bupu
06.10.25, 12:19
Muszę odreagować obcowanie z trzema z najkoszmarniejszych tomów podczas poszukiwania Róży kręcącej włosy, muszę bo się udusze, czemu ja to sobie robię? Masochizm, nic innego.
CP:
Mała Mila, przywieziona tu w wózku, wpatrywała się, trzeba powiedzieć, raczej bezmyślnie w wypełnione słońcem okno, a Róża przyrządzała sobie właśnie budyń waniliowy.
Przypominam, Mila nie ma tu nawet miesiąca. Autorko, do stu fur beczek nieświeżych śledzi, JAK twoim zdaniem ma patrzeć noworodek? Myślnie? Deklamując przy tym "Rozważania" Aureliusza? No błagam...
JT:
– Bo to jest ta spartańska dzielność waszego pokolenia! – zakrzyknęła mama Józinka, nakładając sobie górę grzanek.
– Ale norma europejska jest inna. A! Skoro już jesteśmy przy temacie. Po domu krążą wieści, że Róża będzie miała dzidziusia. Potwierdzasz, Pyzuniu?
Pomijam już że ra ruda hipokrytka, prawiąca gościom o luziku w pasie, nakłada sobie górę grzanek, ale na miłość boską, doktor nauk medycznych pytająca czy siostrzenica będzie miała DZIDZIUSIA? Co to za infantylność nagła jest? Brrr.