Dodaj do ulubionych

Komplimenta

04.05.26, 20:21

Jak co roku dla wszystkich forumowiczów kwiat jabłoni (a nawet dwa) drżący na lekkim wiosennym wietrze. Oraz napiszcie, skoro o komplimentach mowa, co uważacie za najlepszy i najgorszy komplement w Jezycjadzie.
Obserwuj wątek
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Komplimenta 04.05.26, 22:49
      W kategorii "najgorszy" głosuję za tym:

      (...) Poznałem cie od razu na tym leżaku i zawołałem Dentego. Whedy on gwizdnal, no wiesz, tak zwyczajnie, "fiu-fiu". A ja zaraz napisałem do ciebie, tak dla draki, że cię widzę. A on mówi, no to podrów ją ode mnie i poszedł do kuchni po kanapki, bo nam się jeść chciało. A ja sobie jeszcze popatrzałem i pomyślałem, że masz...eee...
      - Parę kilo za dużo?
      - Nie, nie to... To znaczy, tak, ojejku, to znaczy, nie!! - ja tylko tak faktycznie napisałem, może niegrzecznie, przepraszam, ale przecież w tym nie było nic obleśnego. Kompletnie! Nawet moja mama tak do mnie mówi, no i ja faktycznie muszę zrzucić parę kilo, ale co mam zrobić, jak w domu ciągle pachnie ciastkami.
      - Podeszwa! - rzekła surowo Nora, biorąc chłopaka za ramię i potrząsając nim dla wzmożenia wyrazu. - Ty coś mocno kręcisz. Patrz mi prosto w oczy i powiedz prawdę.
      - No co? Ja zawsze mówię.
      - Kto pisał z twojego telefonu, że mam zrzucić parę kilo?
      - No, ja pisałem, ja, przecież mówię, a jak mówię, to tak jest. A co, czy to cię obraża?
      Nora zastanowiła się uczciwie.
      - A wiesz, że nie! - odrzekła wreszcie. - Dziwne. Jak ty pisałeś, to nie.
      - To fajnie, bo przecież ja nie chciałem cię obrazić. Chciałem...
      - Tak?
      - Chciałem ci tylko powiedzieć...
      - Że jestem za gruba?
      - Nie, że jesteś... no, jakby to powiedzieć... taka, no, że tak powiem, w całości ładna - mówiąc to, Podeszwa opuścił oczy i spojrzał z uwagą na swe zafoliowane bąbelkami buty.
      - No dzięki. Szczególny wybrałeś sposób swoją drogą.


      Średnio rozumiem, dlaczego ten "komplement" nagle przestał być obraźliwy, kiedy autorem okazał się Podeszwa. A jeszcze mniej, czemu rzeczony Dyzgust uznał go za idealny synonim "jesteś ładna".
      • gadatliwa_bernarda Re: Komplimenta 05.05.26, 07:24
        A bo jak taka niewazna, nieatrakcyjna Podeszwa coś powie to to tez jest nieważne i można spokojnie o tym zapomnieć. Ale piękny Denty to już inna historia, tutaj każdy niuans jest ważny i może przebić serce.
      • przymrozki Re: Komplimenta 05.05.26, 08:14
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > Średnio rozumiem, dlaczego ten "komplement" nagle przestał być obraźliwy, kiedy
        > autorem okazał się Podeszwa.

        Pewnie chodziło o to, że Podeszwa się Norze nie podobał, więc jego opinia nie miała dla niej znaczenia. Tym bardzij, że sam Podeszwa był - zdaniem Nory - mniej atrakcyjny niż ona.

        >A jeszcze mniej, czemu rzeczony Dyzgust uznał go
        > za idealny synonim "jesteś ładna".

        Pewnie jakiś młody człowiek w rodzinie lub wśród znajomych autorki spojrzał kiedyś na kogoś z bezbrzeżnym zachwytem i powiedział "babciu, jesteś taka gruba i w ogóle po całości ładna". U ludzi trzyletnich, nieobejmujących jeszcze rozumem konceptu standardów piękna, to się zdarza, ale jest absolutnie niemożliwe, żeby coś takiego bezmyślnie palnął piętnastolatek.
        • tt-tka Re: Komplimenta 05.05.26, 10:11
          Nie pamietam, skad to, ale wnucze po wizycie w zoo wpakowalo sie babci na kolana, wtulilo w nia i powiedzialo z zachwytem "babciu, jestes taka gruba i miekka jak foka" :)

          przyjete to zostalo tez z zachwytem, ale gdyby taki komplement zasunal babci jej rowiesnik, to czemus watpie, by byla zachwycona
          • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Komplimenta 05.05.26, 23:40
            tt-tka napisała:

            > Nie pamietam, skad to, ale wnucze po wizycie w zoo wpakowalo sie babci na kolan
            > a, wtulilo w nia i powiedzialo z zachwytem "babciu, jestes taka gruba i miekka
            > jak foka" :)
            >
            > przyjete to zostalo tez z zachwytem, ale gdyby taki komplement zasunal babci je
            > j rowiesnik, to czemus watpie, by byla zachwycona
            >

            Właśnie Podeszwa zdaje się zbytnio nie różnicować relacji rodzinnych i rówieśniczych - tłumaczy się z tego tekstu o chudnięciu tym, że mamusia tak do niego mówi. Niepokojące co najmniej.
            • bupu Re: Komplimenta 06.05.26, 06:16
              tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


              > Właśnie Podeszwa zdaje się zbytnio nie różnicować relacji rodzinnych i rówieśni
              > czych - tłumaczy się z tego tekstu o chudnięciu tym, że mamusia tak do niego mó
              > wi. Niepokojące co najmniej.

              Hmm. Mamusia nie mówi tego Podeszwie w charakterze komplementu, a on zdaje się być tego świadom. Skąd więc pomysł by napisać coś takiego uwielbianej dziewczynie jako komplement...?
      • ako17 Re: Komplimenta 05.05.26, 22:35
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:


        > Średnio rozumiem, dlaczego ten "komplement" nagle przestał być obraźliwy, kiedy
        > autorem okazał się Podeszwa. A jeszcze mniej, czemu rzeczony Dyzgust uznał go
        > za idealny synonim "jesteś ładna".
        >

        Też nie rozumiem. Jak w ogóle całego tego dialogu.
        A swoją drogą, to czy tak wyglądają teraz (no, te 10+ lat temu) rozmowy nastolatków? I w ogóle za dużo tu nieporozumień, mów zależnych i jakiegoś, ogólnego kontredansu. Nie przekonuje mnie to, ale w sumie to naprawdę - nie musi. Ani mnie to ziębi ani grzeje.
        Lubię intelektualne, psychologicznie pogłębione dywagacje. Ale dzieła MM nie dostarczają nam już chyba paliwa na temat ;)
    • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Komplimenta 05.05.26, 23:37
      Z najlepszych muszę przyznać, że trudno mi wybrać, bo były dość różnorodne. Podczas gdy Pyziak szedł w wyszukane, poetyckie porównania, Robroj się nie cackał i nie walił prosto z mostu, że uważa Anielę za bardzo ładną. I obie te opcje są dla mnie równie romantyczne. Pierwsza dlatego, że autor się wysilił by wymyślić coś kreatywnego (kalafior rządzi!), druga za szczerość i klarowność, bez zbędnego kręcenia i podchodów (nie jestem fanką niedopowiedzianych situationshipów).

      "Gryzienie paluchów, co by się nie rzucić" też było ciekawe, bo poruszało wprost kwestię pożądania, o której to kwestii łatwo zapomnieć pisząc w konwencji dydaktycznej. Zatem propsy dla MM za uwzględnienie tego aspektu.
      • bupu Re: Komplimenta 06.05.26, 06:26
        tajna_kryjowka_pyziaka napisała:

        > "Gryzienie paluchów, co by się nie rzucić" też było ciekawe, bo poruszało wpros
        > t kwestię pożądania, o której to kwestii łatwo zapomnieć pisząc w konwencji dyd
        > aktycznej. Zatem propsy dla MM za uwzględnienie tego aspektu.

        Szkoda, że był to jeden z ostatnich rozbłysków przed ogólnym spyzieniem wszelkich romansów (bo zgódźmy się, Nutria nie na charakter Nerwusa poleciała, raczej na tę gołą klatę w paprociach) kiedy zakochani patrząc na się wzajem myśleli już nie o gryzieniu paluchów, tylko o włoskach dzidziusiów i ślubie. Autorka usiłowała przywrócić ten aspekt cielesny w CZ, ale przykro mi, Podeszwa jej wyszedł bardzo konsekwentnie obleśny w każdym kontakcie z Norą.
        • minerwamcg Re: Komplimenta 06.05.26, 08:24
          IGS jako Adonis czy inny mitologiczny piękniś w "Febliku" też mało "pciowy", scena u Agnieszki jakby goły chłopczyk z dumą pokazywał pośladek.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka