kooreczka
20.05.26, 10:42
Zastanawiam się nad sensem istnienia Róży. `
Zdaje się, że rozumiem zamysł- Róża nie jest konwencjonalnie atrakcyjna (wczesne lata 2000 i heroin chick trzyma się mocno), nie umie odnaleźć się w klasie ani w domu, nieśmiała, nie radząca sobie- pokazanie, że taka dziewczyna jest osobą wartościową i może kogoś znaleźć.
Jednocześnie Róża jest potwornie głupia i nie mogę sobie wyobrazić dziewczyny, która mogłaby się z nią utożsamiać- rozmyślać o włoskach i dzidziusiu kiedy mówi do ciebie facet, siedzenie z założonymi rękami czekając aż facet znajdzie dla ciebie czas konsumuje do tego stopnia, że nie ma go dla siostry.
Więc jaki był zamysł tej postaci?