ananke666 szekspirowska 11.10.08, 19:23 Mila w Ż powiedziała Ignacowi, że nikt nie pilnował lepiej córki niż stary Kapuletti, a mimo to dziewczę zdołało cichcem wyjść za mąż. Ignac na to triumfalnie i rzekomo celną wystrzelił ripostę: "Zapominasz chyba, jak to się skończyło u Szekspira!" Co jak co, ale celne to nie jest z żadnej strony. Gdyby starzy się NIE wtrącali, zyskaliby szczęśliwe stadło, gromadkę dziatek i zapewne koniec wróżdy. A ponieważ się wtrącali, zyskali dwa trupy. I to ma być celna riposta? Z której strony? Odpowiedz Link
anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: szekspirowska 20.10.08, 22:23 > Mila w Ż powiedziała Ignacowi, że nikt nie pilnował lepiej córki niż stary Kapu > letti, a mimo to dziewczę zdołało cichcem wyjść za mąż. Ignac na to triumfalnie > i rzekomo celną wystrzelił ripostę: "Zapominasz chyba, jak to się skończyło u > Szekspira!" > Co jak co, ale celne to nie jest z żadnej strony. Gdyby starzy się NIE wtrącali > , zyskaliby szczęśliwe stadło, gromadkę dziatek i zapewne koniec wróżdy. A poni > eważ się wtrącali, zyskali dwa trupy. I to ma być celna riposta? Z której stron > y? Od czasu słynnego dialogu Ignacego z Fryderykiem o seksie, autorka lubi zapodawać takie "cięte riposty" - i to jeszcze, żeby nie było wątpliwości, z didaskaliami: "Fryderyk poczuł się zmiażdżony" itp. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: szekspirowska 21.10.08, 11:20 Juz w Imieninach czy gdzies tam na rozdrozach mlodocianych Pyzy i Tigry, dziadzius wymagal, aby podbalkonowi Lelujkowie przyszli sie przedstawic, skoro odprowadzili zgube do domu - i jego glos tez nagle byl stanowczy jak stalowa klinga, swist szpady czy jakos tak ;) Odpowiedz Link
sacacorchos Re: Wpadki 13.10.08, 10:54 A czy błędy ortograficzne, przepuszczone przez redakcję, to też wpadki? Bo w Żabie, na stronie 24, jest takie oto słowo: "ciemiężcy" To raczej nie jest zwykła literówka. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 13.10.08, 11:12 sacacorchos napisała: > A czy błędy ortograficzne, przepuszczone przez redakcję, to też > wpadki?> Bo w Żabie, na stronie 24, jest takie oto słowo: "ciemiężcy"> To raczej nie jest zwykła literówka. Heh heh, i kto tu wpadl? Ciemiezcy tak sie wlasnie pisze. Przez Z z kropka, nie er-zet. Chyba ze chodzilo Ci o cos innego? Odpowiedz Link
mmoni Re: Wpadki 13.10.08, 11:16 Ciemięzca (przez zet jak Zocha), albo ciemiężyciel. Też byłam przekonana, że "ciemiężca" to prawidłowa forma, dopóki sacacorchos nie zwróciła na to uwagi. sjp.pwn.pl/lista.php?co=ciemi%EAzca Odpowiedz Link
mmoni Re: Wpadki 13.10.08, 11:19 Ciemięzca, przez zet jak Zocha albo ciemiężyciel. Też byłam przekonana do dzisiaj, ze ciemiężca to forma poprawna. sjp.pwn.pl/lista.php?co=ciemi%EAzca Odpowiedz Link
mmoni Re: Wpadki 13.10.08, 11:23 Bardzo przepraszam za ten duplikat - wysłałam jeden post, który nie pokazał się na stronie, myślałam, że coś źle nacisnęłam, więc poprawiłam, a to forum miało zadyszkę. Odpowiedz Link
limotini Re: Wpadki 13.10.08, 11:30 Dzięki za tę uwagę, nie wiedziałam! ciemięzca, ciemięzca, ciemięzca, ciemiężyciel Ale to tak właśnie jest, jak się człowiek ortografii uczy (bo od czasów szkolnych już dużo czasu minęło) poprzez czytanie książek ;) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 13.10.08, 11:32 Ale ten slownik www.sjp.pl/ciemi%EA%BFcy dopuszcza i ciemiezca przez zet z kropka i ciemiezca z samym zet! Jesli o to chodzilo, to serdecznie przepraszam sapro - myslalam, ze czepialas sie niewlasciwego żet! Odpowiedz Link
sacacorchos Re: Wpadki 13.10.08, 12:05 Nie szkodzi. Ja o istnieniu ciemięzcy (nie: ciemiężcy) dowiedziałam się rozwiązując kiedyś "jolkę". Wpisałam "ciemiężca", tylko mi to zet z kropką ani w ząb w prostopadłym wyrazie nie pasowało Odpowiedz Link
hopdoprzodu odcienie jednej barwy 13.10.08, 11:06 W "JT" na stronie 29, kiedy Józinek przybywa do dziadków na Sylwestra, przy stole roi się od kuzynów, których głowy lśnią i mienią się odcieniami jednej barwy: marchewkowym, miedzianym, rdzawym i przynajmniej dwoma odmianami koloru kasztanowego. Czyli przynajmniej pięcioma odcieniami. Tymczasem z opisu wynika, że przy stole znajduje się czworo dzieci: Ania, Nora, Szymon i Jędrek. Poza Miągwą oczywiście, ale on był "bladym ulizanym brunetem". Niezłe musieli mieć te czupryny, wielokolorowe :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 13.10.08, 11:43 hopdoprzodu napisała: > W "JT" na stronie 29, kiedy Józinek przybywa do dziadków na >Sylwestra, przy stole roi się od kuzynów, których głowy lśnią i >mienią się odcieniami jednej barwy: marchewkowym, miedzianym, rdzawym i przynajmniej dwoma odmianami koloru > kasztanowego. Czyli przynajmniej pięcioma odcieniami. Tymczasem z opisu wynika, > że przy stole znajduje się czworo dzieci: ´ Moze to rzeczywiscie jedna lepetyna miala wlosy w conajmniej 2 odcieniach kasztana? :) Btw. ja sie zastanawiam nad tym 3-pokoleniowym rudym wlosiem. Czy rudy to nie przypadkiem najslabsza alela z dostepnych kolorów? Myslalam, ze rude alele najslabsze (recesywne), blond dominuja nad rudymi, a szatynowe i czarne dominuja nad blond? Chyba ze sie myle? Jak bardzo recesywny jest blond, tzn. czy wystepuje BLONDblond? Chcialabym zrobic te krzyzówke genetyczna Borejkom, bo cos mi nie pasi z wnukami: Rudy Ignac + blond Mila = 2 blond i 2 rude córki 1 blond Gaba + 1 szatyn Pyziak = 1 szatynka tygrysia & 1 miedziana (?) Pyza (czy 1 ruda alela Gaby po ojcu dalaby rade 2 szatynowym Pyziaczym i 1 Gabinej blond aleli?) 1 blond Gaba + 1 krecony kasztan Grzes = 1 ulizany brunet?! (to po listonoszu czy po Pyziaku?;) 1 ruda Ida + 1 szatyn/brunet Palys = 2 rude dzieci? 1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci? 1 ruda Nutria + 1 rudy Rojek = 2 rude dzieci (to chyba jedno ok) Odpowiedz Link
dakota77 Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 13.10.08, 11:47 Hmm, ciekawe. W przypadku Pulpy i Idy moze byc tak, ze dzieci odziedziczyly cechy dziadkow, tylko wydaje mi sie, ze geny Marka moglyby tu namieszac. Moze jednak jakis braz powinien tu powstac? Odpowiedz Link
anchema Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 13.10.08, 12:12 może to Józinek jest tym piątym rudym przy stole, choć narrator to uwzględniony w tej wyliczance niejako z zewnątrz? Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 13.10.08, 13:03 dakota77 napisała: > Hmm, ciekawe. W przypadku Pulpy i Idy moze byc tak, ze dzieci >odziedziczyly cechy dziadkow, tylko wydaje mi sie, ze geny Marka >moglyby tu namieszac. Moze > jednak jakis braz powinien tu powstac? Rudy dziadek jest tylko jeden.. Moze Mila jest nosicielka recesywnej rudej aleli, która ujawnila sie we wszystkich jej wnuczetach i wygrala z szatynobrunetem Markiem, któremu nawet wasy pachna kawa, takie sa ciemne ;P Btw. jakiego koloru ma wlosy Monika, matka Marka? W przypadku Pulpy to babcia jej dzieci jest tez ciocia Wiesia, a ta raczej byla blond? Jak Zaczek (jej brat, czyz nie?).. Chyba ze tajemniczy maz Wiesi, który sie rozwiódl, tez byl rudy :) Odpowiedz Link
ananke666 Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 13.10.08, 14:49 Monika Kałużna to blondynka. Mila jest dzieckiem pary blondynów: on się uśmiechał pod jasnym wąsem, a jej piękne jasne włosy się lepiły do czoła (Kalamburka). Odpowiedz Link
senseeko Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 21.10.08, 23:07 yowah76 napisała: Ja juz o tym tez kiedys pisalam, ze natezenie rudzielcow jest tu nieco sprzeczne z prawami biologii, O co to, to nie! Sprzeczne z pewnością nie jest. Prawa biologii są skomplikowane ale duża ilośc rudzielców, podobnie jak 3 dzieci chorych na chorobę genetyczną w rodzinie posiadającej 4 dzieci i jedno z czworga dzieci chore na tę samą chorobę w innej rodzinie jest ZGODNE Z PRAWEM (biologii i RP) (chodziło mi i Rachunek Prawdopodobienstwa. A Wy myśleliście, że o co?) Odpowiedz Link
yowah76 Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 22.10.08, 01:48 Moge sie zgodzic, ze w stadle blondynka plus rudzielec bylo pol na pol wsrod potomstwa. Ale w nastepnych pokoleniach, moze z wyjatkiem Natalii z Robertem, rudych powinno byc mniej, juz raczej blond by sie pokazal, bo jednak na takie geny latwiej trafic. Odpowiedz Link
yowah76 Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 22.10.08, 02:28 A, teraz dopiero przeczytalam dzielo senseeko ;) Podziwiam szczerze, ja do ludzkiej genetyki nie mialam nigdy cierpliwosci (jak i do ludzi ogolnie). Niemniej, w obliczu ogolnoswiatowego zaniku genow blond w populacji - nie wierze w tych wszystkich ciemnej masci heterozygotow, plodzacych armie jasmowlosych dziatek. Czy to rudych czy blond. Pomyslcie, ale tak szczerze: ile znacie osob naturalnie jasnowlosych? 1/4 znajomych? (nie mam na mysli tzw ciemnych blondow, tylko klasyczny, jasny)pewnie nawet tyle nie.Ile z nich ma ciemnowosych rodzicow? Ile znacie osob rudych??? Policzmy u mnie: jeden rudy kolega w przedszkolu, ruda wredna z rownoleglej w podstawowce (a mialam rocznik rzedu 300 osob, 10 klas) i moze sie tam ktos jeszcze ryzawy w tym moim molochu podstawowym przewinal (wyz demograficzny), ryza, bo nie ruda kolezanka z liceum - chyba tyle. I jeszcze dziewczyna znajomego, poznanianka zreszta, z niewiarygodnym dosc kolorkiem.I moze ze 3 osoby, ktore w penym swietle i przy dobrych checiach moznaby za rude uznac. Nawet tu w Anglii rudzielcami i ryzymi slawnej, az takich urozmaiconych rodzinek sie nie widzi chociaz zageszczenie w populacji wieksze, faktycznie i to w imponujacych odcieniach czasami. Ale zazwyczaj, jak to z recesywnym genem - wyglada to tak, ze rodzice sa jasnawi, czasem ktores lekko rdzawe, a jedno z dzieci wybucha plomieniem. Gdyby wystapil jakis inbredzik to moze i predzej bym sie przekonala;))) pisze to ja, milosniczka kasztanek;) Odpowiedz Link
senseeko Re: odcienie jednej barwy i genetyka? 22.10.08, 14:56 Nie zapominaj yowah, że dla każdego, że tak brzydko powiem, miotu, liczysz RP od nowa. A jak wyliczałam w krzyżowkach ów RP dla niektórych zestawów wynosi nawet 3/4 na korzyść rudego. Poza tym allele recesywne mają to do siebie, że przez pokolenia mogą się nie ujawniać a tu nagle srrrruu, bo trafiło na siebie dwoje nosicieli. I chociaż prawdopodobieństwa poczęcia z krzyżówki takich nosicieli dzieciaczka o recesywnym fenotypie wynosi 0,25% czyli 1/4, to znam rodziny gdzie wszystkie dzieci po kolei dziedziczyły tenże fenotyp, ewentualnie jedno się wyrodziło. A rudy - czerwony wcale taki znowu recesywny nie jest, co też w krzyżówkach było widać. Dlatego rudy z rudą może mieć blondasków, ale z brunetami to już by w tej rodzinie było gorzej, jakiś ciemny blond owszem, jeśli rodzice powiedzmy kasztanowaci. Do tego musisz jeszcze dołozyć fakt, ze jasnym blondynkom z wiekiem włosy ciemnieją, a po urodzeniu dziecka to już w sposób galopujacy. Wększość moich pszenicznych, żytnich i lnianych kolezanek w tej chwili już takowa nie jest. (Niektóre są wtórnymi blondynkami, bo ciemnienie włosów odczuły jako kryzys tożsamości) Co do rudych to rzeczywiście z klasy nie znałam ich wielu, ale np na sasiedniej ulicy mieszkała rodzina mocno wielodzietna, której nie nazywano inaczej jak "banda rudzielcow" bo faktycznie, nie wiem ilu ich tam było, legendy głosiły ze piętnaścioro i wszyscy w najróżniejszych odcieniach rudego. Od rudawozłotego blondu do marchewki. Matka była złotą blondynką. Jeśli teraz owa piętnastka się rozmnożyła, to pewnie znacząco podnieśli poziom rudości w mieście. A jeśli jeszcze część wyemigrowała do (simply red) Irlandii, to... ;) Odpowiedz Link
senseeko odcienie jednej barwy i genetyka - uwaga długie! 21.10.08, 22:30 lezbobimbo napisała: > Btw. ja sie zastanawiam nad tym 3-pokoleniowym rudym wlosiem. > Czy rudy to nie przypadkiem najslabsza alela z dostepnych kolorów? Po pierwsze - ten allel, a nie ta allela. > Myslalam, ze rude alele najslabsze (recesywne), blond dominuja nad > rudymi, a szatynowe i czarne dominuja nad blond? Chyba ze sie myle? > Jak bardzo recesywny jest blond, tzn. czy wystepuje BLONDblond? Wydaje mi się, że podobnie jak u innych zwierząt, za kolor włosów u człowieka odpowiada kilka genów, z których niektóre mają więcej niż dwa allele. Nie będzie więc to prosta krzyżówka typu AA x aa Już prędzej typu AABB x aabb lub nawet AABBC x aabbcc i kombinacje tychże. Rozróżnia się dwa podstawowe typy barwnika we włosach: • Eumelaniny - brązowo-czarne • Feomelaniny - zółto-pomarańczowo-czerwone Eumelanina posiada cząsteczki o większych rozmiarach ich średnica sięga do kilku mikronów, podczas gdy jaśniejsza feomelanina posiada cząsteczki o wiele mniejsze, o średnicy ułamków mikrona. pl.wikipedia.org/wiki/Melanina (Duża zawartość eumelaniny chroni skórę przed poparzeniem, daje efekt ładnej opalenizny, opóźnia niekorzystne następstwa szkodliwego działania słońca na skórę. Natomiast feomelanina, poprzez aktywizację wolnych rodników, jest odpowiedzialna za niekorzystne następstwa promieniowania, zarówno wczesne, jak i późne, szczególnie zaś za kancerogenezę - stąd problemy rudych (Natalii) ze słońcem.) Dla uproszczenia przyjmijmy, że dziedziczenie podstawowej barwy - rudy/blond/ciemny uwarunkowane jest dwoma genami a i b. Podejrzewam, że najbardziej recesywny będzie jednak blond, nie rudy bo spowodowany jest brakiem, lub znikomą ilością feo- lub eumelaniny. I ta forma "wybrakowana" będzie występować jako a0 (powinno być zapisane z indeksem) dając włosy bardzo jasne, prawie białe. Dalej mamy allel blond, oznaczmy go jako "a". Jego forma dominująca A będzie dawać odcień rudy, gdzie aa - jasny (żółtawy) blond AA i Aa - rudy Dla uproszczenia pomijamy obecność lub brak genow odpowiedzialnych za rozmieszczenie barwnika we włosie, co daje różną intensywność i rózne odcienie. Drugi gen, "B" odpowiedzialny będzie za produkcję eumelaniny i w zależności od allelu otrzymamy bb - DHICA eumelanina - barwnik ciemny, brązowy o średnim zgęszczeniu - włosy brązowe BB - DHI eumelanina - barwnik ciemny odpowiedzialny za kolor czarny o bardzo wysokim zagęszczeniu - włosy czarne Bb - włosy ciemnobrązowe. (tu nie jestem pewna czy to jest aby na pewno w jednym loci, bo może być to w dwóch, ale dla potrzeb rozważań o rudości możemy ten schemat przyjać) no i powinien być jeszcze dodatkowy allel, nazwijmy go b0, czyli brak barwnika, dający - brak koloru czyli włosy bardzo jasne do białych, albo też odpowiednio b1, b2 itd dający obecność melaniny ale w mniejszych ilościach Genotypy aaBB, aaBb i aabb dadzą efekt podobny jak BB, Bb i bb czyli czernie i brązy, może nieco tylko rozjaśnione żółtym odcieniem feomelaniny. Natomiast genotypy AA dołożą odcień czerwonawy dając wspomniane w książce efekty od marchewkowych do kasztanowatych Przy całkowitym braku melaniny osobnik oczywiście będzie albinosem niezależnie od ukladu pozostałych genów (ale bedzie to zawdzieczać innej mutacji np na szlaku produkcju tyrozyny). Posiadając allel b0 będzie albo blondynem (aa), albo rudzielcem (Aa lub AA) jeśli będzie to allel b1, czy kolejne, jego blond czy rudość zostanie "przyciemniona" jakąś tam dawką którejś z eumelanin. idźmy dalej korzystając z Twojej rozpiski: > Chcialabym zrobic te krzyzówke genetyczna Borejkom, bo cos mi nie pasi z wnukami: > > Rudy Ignac + blond Mila = 2 blond i 2 rude córki Taki efekt (fenotypy rude i blond) moglibyśmy z tej krzyżówki uzyskać tylko wtedy gdy i Mila i Ignac byliby heterozygotami Aa x Aa (Ale wtedy oboje byliby rudzi) Jednak jeśli rudy (co jest bardzo prawdopodobne) ma wiele alleli wielokrotnych od aa - żółtawy blond do AA czerwony rudy poprzez a1, a2 itd charakteryzujace się różnymi odcieniami i natężeniem feomelaniny od żółtego przez pomarańczowy do czerwonego Wtedy Mila mogłaby być np aa1 a Ignac aA dałoby to w efekcie dzieci blond aa, blond o kolorze włosów Mili aa1, bardziej rudych niż Ignac - Aa1 i o kolorze Ignaca aA. Niewykluczona jest też sytuacja że Mila jest powiedzmy aa1 a Ignac a1A co by dawało blondynki aa1, jasnorude, czy wręcz pomarańczowe a1a1 i rude a1A Oczywiście podobnych kombinacji może być więcej. A jeśli do tego dołożymy jakąś odmianę genu b która występowałaby choćby tylko u Mili, to zyskamy jeszcze dodatkową gamę odcieni z komponentą jasnobrązową. Np Mila mogła być aa1b0b1 - złota blondynka w kolorze starego złota (żółty plus pomarańczowy plus lekki brąz) Ignac Aa1b0b0 - rudy (czerwony) bez komponenty brązowej (choć chyba przynajmniej jedno b miał, bo MM nic nie wspomina o takich przypadłościach jak w przypadku Natalii, która z pewnością była b0b0 a z rudości A - i drugi allel albo blond albo inny z alleli a np pomarańczowy - zaraz to samo nam wyjdzie w krzyżówce) W układzie aa1b0b1 x Aa1b0b0 możemy teoretycznie otrzymać nawet osobnika Aa1b0b0 czyli bardzo rudego, takiego jak Natalia, nadwrażliwego na słońce (czerwony+pomarańczowy i bez eumelaniny) i powiedzmy Aa1b1b0 o ciemniejszych nieco włosach i bardziej odpornego na działanie promieni słonecznych oraz pszeniczną blond Pulpę aa1b0b0 o jasnej karnacji i nieco ciemniejszą Gabę aa1b1b0 Innymi słowy wszystko się zgadza > 1 blond Gaba + 1 szatyn Pyziak = 1 szatynka tygrysia & 1 miedziana(?) Pyza (czy 1 ruda alela Gaby po ojcu dalaby rade 2 szatynowym Pyziaczym i 1 Gabinej blond aleli?) aa1b1b0 - Gaba x Pyziak aabb (plus dodatkowy gen na odcień Pyziaka, ten stalowy ;) ) to daje aab1b (plus geny Pyziacze) wychodzi Tygrys i a1ab0B co daje pomarańczowy przyciemniony ciemnobrązowym, wychodzi miedziana Pyza (zamiast stalowego odcienia wzięła ten "zwykły") (pewnie włączyły się jeszcze geny rozpraszające melaninę, wiec wydaje się bardziej ruda niż jest, choć marchewkowa chyba nigdy nie była prawda? A miedziany to przecież brąz (b) z rudawym (a1) odcieniem. > > 1 blond Gaba + 1 krecony kasztan Grzes = 1 ulizany brunet?! (to > po listonoszu czy po Pyziaku?;) kręcony jest dominujacy więc Grześ spokojnie mógł byc heterozygotą, bo fenotyp będzie ten sam krecony Kk x prostowłosa kk daje prostowłosego Miągwę kk kolor ma B od tatusia i b1 od mamusi plus aa po obojgu wychodzi aaBb1 brunet o lekko kasztanowatym odcieniu. > > 1 ruda Ida + 1 szatyn/brunet Palys = 2 rude dzieci? Spokojnie: Ida - Aa1b1b0 A od Idy dominuje nad a od Pałysa więc dzieciaki wychodzą rude tą Ignacowo, Nataliowo i Idusiowo rudą(czerwoną) rudością. Ale z równym prawdopodobienstwem (50%) może się im począć dziecko które odziedziczy od Idy pomaranczowe a1 a od Marka a i będzie tylko rudawe (jak Pyza). Teraz dołóżmy kombinację brązów: Od Idy b1 lub b0 czyli kolor albo zda się w 100% na rodzaj brązu Marka albo da taki lekko ciemniejszy efekt. Marek był szatyn/brunet, wiec pewnie Bb1 albo coś podobnego, może nawet Bb0. Więc mogą mieć dzieci rude, miedziane, ciemny blond a nawet rudawy blond. > 1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci? Pulpa aa1b0b0 jak widać oba potomki dostały po jednym allelu a1, drugi pewnie a od Baltony (choć wykluczyć się nie da, że i u niego jakiś rudawy allel tez wystąpił i wzmocnił efekt Pulpy) i allele b0 b0 od obojga (Baltona musiał mieć choć jeden b0 skoro był popielaty) to dało w efekcie rudzielców, ale mogą jeszcze Odpowiedz Link
senseeko Re: odcienie jednej barwy i genetyka - dokonczenie 21.10.08, 22:32 > 1 blond Pulpa + 1 buraczkowy-popielaty blond Baltona = 2 rude dzieci? Pulpa aa1b0b0 jak widać oba potomki dostały po jednym allelu a1, drugi pewnie a od Baltony (choć wykluczyć się nie da, że i u niego jakiś rudawy allel tez wystąpił i wzmocnił efekt Pulpy) i allele b0 b0 od obojga (Baltona musiał mieć choć jeden b0 skoro był popielaty) to dało w efekcie rudzielców, ale mogą jeszcze począć jasnych blondasków i popielatych > > 1 ruda Nutria + 1 rudy Rojek = 2 rude dzieci (to chyba jedno ok) > Jak najbardziej. Choć nie da się wykluczyć i pomarańczowych blondasków, skoro Rojek począł swego czasu blond Bellę Ufff... Mam nadzieję, że to było zrozumiałe. Jeśli nie, to chętnie wejdę w dyskusję. Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: odcienie jednej barwy i genetyka - dokonczeni 26.10.08, 12:13 Jestem pod ogromnym wrażeniem Twojej wiedzy! Genetykę zawsze miałam szkolą i przenigdy bym nie podejrzewała ,że... ojej... ilość rudzielców w rodzinie B. może się zgadzać. Odpowiedz Link
ananke666 Proponuję inne rozwiązanie 24.10.08, 00:36 Proste i wyjaśniające absolutnie wszystko. Mianowicie tezę, że Ignac jest mutantem i nosicielem pierwszego w przyrodzie wściekle dominującego genu rudości! xD Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: odcienie jednej barwy i genetyka - uwaga dług 03.11.08, 13:09 senseeko napisała: > Po pierwsze - ten allel, a nie ta allela. Ten allel ale ta komponenta? Jestem niestety troche do tylu jesli chodzi o polskie odpowiedniki slów naukowych.. :) > Wydaje mi się, że podobnie jak u innych zwierząt, za kolor włosów >u człowieka o dpowiada kilka genów, z których niektóre mają więcej >niż dwa allele. Nie będzie więc to prosta krzyżówka typu AA x aa > Już prędzej typu AABB x aabb lub nawet AABBC x aabbcc i kombinacje >tychże. Jejku dzieki stoktroc tysieczne Senseeko za to wytlumaczenie! Fascynujace! Dotychczas myslalam, ze wlosy to sie tak "prosto i zwyczajnie" krzyzuja jak kolory oczu. A tu tyle kombinacji! Chcialam Ci juz wczesniej podziekowac za tyle pracy i mundrosci wlozonej w napisanie posta, ale co rusz sie gubilam w innych watkach ;) Odpowiedz Link
senseeko Re: odcienie jednej barwy 21.10.08, 19:27 hopdoprzodu napisała: > W "JT" na stronie 29, kiedy Józinek przybywa do dziadków na Sylwestra, przy > stole roi się od kuzynów, których głowy lśnią i mienią się odcieniami jednej > barwy: marchewkowym, miedzianym, rdzawym i przynajmniej dwoma odmianami koloru > kasztanowego. Czyli przynajmniej pięcioma odcieniami. Tymczasem z opisu wynika, > że przy stole znajduje się czworo dzieci: Ania, Nora, Szymon i Jędrek. Poza > Miągwą oczywiście, ale on był "bladym ulizanym brunetem". Niezłe musieli mieć t > e > czupryny, wielokolorowe :) Po pierwsze odcień, to nie to samo, co kolor. Jeśli ja mam powiedzmy rude włosy, to w zależności od oświetlenia, od tego jak poruszę głową moje włosy mogą migotać marchewkowo albo kasztanowato Po drugie - wszystko się zgadza - odcienie czerwieni pochodziły od rudych a najciemniejszy odcień brązu pochodził od Ignacego Grzegorza - brunet nie zawsze jest czarny, czasem bywa brązowy, zwłaszcza jeśli mu się jednak jakiś rudy allel zaplątał. To nie jest wpadka. Podejrzewam, że MM ma sporo rudych w rodzinie i wie co mówi, bo się na to migotanie odcieniami napatrzyła (uprzedzając pytania - nie znam pani MM, widziałam ją na żywo może dwa razy i jej włosy też migotały raz bardziej rudo a innym razem bardziej brązowo) Odpowiedz Link
hopdoprzodu nieślubne dziecko 13.10.08, 11:20 W CzP: "Mila pozostawała nadal dzieckiem nieślubnym" - zawsze mi się wydawało, że dziecko urodzone przez niezamężną matkę zawsze już pozostanie dzieckiem nieślubnym, bez względu na późniejsze zawarcie przez matkę małżeństwa. Więc przynaglanie Frycka do ożenku nic tu nie da i biedny Ignac będzie musiał po wsze czasy borykać się z tym strasznym odium ... Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: nieślubne dziecko 14.10.08, 20:32 To jest już chyba kwestia potocznych poglądów. Mówię o stawaniu się "ślubnym" dzieckiem po ożenku rodzicieli. Akt ślubu jako woda święcona zmywająca ten straszliwy grzech. ;) Odpowiedz Link
piotr7777 Re: Wpadki 19.10.08, 20:01 OwR - dlaczego Genowefa zwraca się do Dmuchawca per "ty" przy pierwszym spotkaniu a w stosunku do innych (często dużo młodszych) dorosłych używa formy "pan", "pani"? Odpowiedz Link
alitzja Re: Wpadki 19.10.08, 20:20 piotr7777 napisał: > OwR - dlaczego Genowefa zwraca się do Dmuchawca per "ty" przy > pierwszym spotkaniu a w stosunku do innych (często dużo młodszych) > dorosłych używa formy "pan", "pani"? Ach, no cóż za pytanie?! Zapewne swoim szóstym zmysłem wyczuła w nim pokrewną duszę i słynne wewnętrzne ciepło, którego brak było innym bohaterom (tu alitzja zachichotała szatańsko). Wpadka jak nic. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Wpadki 20.10.08, 08:49 Mnie się to wpadką nie wydaje. Dzieci tak mają. Ponieważ moje OwR zniknęło w pomroce dziejów (pozyczyłam na wieczne nieoddanie) nie pamiętam dokładnie, ile Geniusia ma lat - 5? 6? Mój starszy syn ma cztery, i mówi do dorosłych raz per "pan/pani", raz na "ty", a o nastolatkach potrafi powiedzieć "gdzie ten chłopczyk idzie?" ale równie dobrze "Gdzie ten pan idzie?". Odpowiada też "Do widzenia" albo "Cześć" w zależności od tego, jak ktoś się zwróci do niego - jak siwobrody starzec powie "cześć", nie ma bata, dziecko odpowiada też "cześć". Wiem, że w tym wieku rok (lub dwa) różnicy wieku to przepaść, ale jednak u dzieci, które z jakiegoś powodu polubiły starszą osobę może wystąpić... kłopot? z prawidłowym "tytułowaniem". Odpowiedz Link
uccello Re: Wpadki 20.10.08, 09:43 piotr7777 napisał: > OwR - dlaczego Genowefa zwraca się do Dmuchawca per "ty" przy > pierwszym spotkaniu a w stosunku do innych (często dużo młodszych) > dorosłych używa formy "pan", "pani"? To co pisze Anutek to jedna racja, a to ,że Geniusia potraktowała Dmuchawca przy pierwszym poznaniu ,jak zmurszałego zdemenciałego staruszka, do , którego trzeba W.O.L.N.O ...i...W.Y.R.A.Ź.N.I.E. i troszkę pobłażliwie, to drugie. Kiedyś, jak byłam w gościach zapałał do mnie gwałtowną sympatią 2- 3letni synek gospodarzy. Oprowadzał mnie za rękę po domu, pokazywał kurki kuchenki mówił dobitnie NU-NU! R-O-Z-U-M-I-E-S-Z?, potem chodziliśmy od szuflady z nożami, do każdego kontaktu i za każdym razem NU-NU , z bacznym spojrzeniem w oczy , czy aby mi się kable w mózgu nie przegrzewają i przyswajam tyle informacji:) Odpowiedz Link
filifionka-listopadowa Re: Wpadki 20.10.08, 22:07 Dzięki uccello! Byłam trochę zaspana a po przeczytaniu tej opowieści... śmiech mnie skutecznie obudził! Odpowiedz Link
avvg Re: Wpadki 27.10.08, 18:30 W "Kwiecie Kalafiora" scena rozmowy Dmuchawca z IIId o współczuciu zakończona jest pożegnaniem nauczyciela "Żegnam do jutra, już dzwonek", a przecież rzecz dzieje się w sobotę, co wielokrotnie zostało podkreślone, bo była to sobota wolna:) Odpowiedz Link
k_linka Re: Wpadki 28.10.08, 20:26 Ale Dmuchawiec byl bardzo roztargniony:) avvg napisał: > W "Kwiecie Kalafiora" scena rozmowy Dmuchawca z IIId o współczuciu > zakończona jest pożegnaniem nauczyciela "Żegnam do jutra, już > dzwonek", a przecież rzecz dzieje się w sobotę, co wielokrotnie > zostało podkreślone, bo była to sobota wolna:) Odpowiedz Link
avvg Re: Wpadki 28.10.08, 22:24 > Ale Dmuchawiec byl bardzo roztargniony:) Był, był, ale pałał taką niechęcią do swej placówki (co zostało wspomniane kiedyś), że na pewno nie zapomniałby, że następnego dnia nie musi się w niej pojawiać:) Odpowiedz Link
kaliope3 Re: Wpadki 28.10.08, 22:41 Ojejku,a ileż to razy zdarza nam się z rozpędu powiedzieć "dobrze, jutro to zrobię",czy "jutro ci to przyniosę do pracy"itp kiedy to jutro to sobota,albo dzień wolny.Żadna wpadka moim zdaniem Odpowiedz Link
nighthrill Re: Wpadki 30.11.08, 13:37 Mnie osobiście razi, choć pewnie nie jest to wpadką,że Florian zwraca się do Adama na "ty" podczas ich rozmowy na werandzie. Florian ma lat czterdzieści parę, Adam ok.30, więc moim zdaniem "ty"powinno być wzajemne, bo różnica wieku nie jest uderzająca, poza tym Florian nie zna Adama od dziecka.\ Może jestem przewrażliwona, ale mnie to osobiście wkurzało,kiedy w wieku 25 lat pracowałam jakiś czas w urzędzie (nie jako stażystka czy przynieś-podaj, tylko osoba ospowiedzialna za aktualizację strony internetowej i pisanie artykułów o mieście) i panie ok. 40 zwracały się do mnie po imieniu bez jakiegokolwiek pytania czy mogą, a ja do nich musiałam "pani Jadziu". Odpowiedz Link
dakota77 Re: Wpadki 30.11.08, 22:37 O, wlasnie, tez mi sie do wydalo dziwne. Albo obaj powinni byli sobie mowiac na pan, albo Adam Florkowi na ty. Odpowiedz Link
lutecja4 Re: Wpadki 21.01.09, 19:52 jak zwykle w sytuacjach stresowych podczytuje sobie wybrane czesci Jezycjady i tym razem mialam na tapecie Tygrysa i Roze w rozmowie Olenki z Laura ta pierwsza mowi,ze ma telefon bez abonamentu,ale za to duzo placi za rozmowe i dlatego musi uwazac,bo rachunki moga przewyzszyc jej pensje-przeciez jesli ma telefon pre-paid, to jej to raczej nei grozi-mogloby,gdyby miala telefon wlasnie na abonament Odpowiedz Link
justyna302 Re: Wpadki 21.01.09, 20:24 nighthrill napisała: > Mnie osobiście razi, choć pewnie nie jest to wpadką,że Florian > zwraca się do Adama na "ty" podczas ich rozmowy na werandzie. > Florian ma lat czterdzieści parę, Adam ok.30, więc moim > zdaniem "ty"powinno być wzajemne, bo różnica wieku nie jest > uderzająca, poza tym Florian nie zna Adama od dziecka.\ Powiem więcej: Florian nie miał nawet czterdziestki! W Szóstej Klepce, która jak wiemy rozpoczyna się "Dziesiątego grudnia 1975 roku.." parę linijek potem dowiadujemy się, że Bobcio to "inteligentny sześciolatek zamieszkujący wraz z rodziną Żakówpierwsze piętro żółtego domu z wieżyczką". Zatem Bobcio urodzony w roku 1969, w Sprężynie miał 39 lat. W trakcie rozmowy z Adamem nie tylko klepie go z pocieszeniem po ramieniu, nie tylko mówi do niego jak do młodszego brata, ale mamy powiedziane wprost - że Adam mu przypomina jego niedawną młodość!!! Odpowiedz Link
dakota77 Re: Wpadki 21.01.09, 20:27 No tak, w koncu w takim wieku to tylko trumne zamawiac... To nie pierwszy raz, kiedy MM postarza psychiczne bohatera. Przeciez Borejkowie-seniorzy od lat opisywani sa jak starcy u schylku zycia, podobnie jak Dmuchawiec, nawet hdy mial czterdziesci kilka lat. Odpowiedz Link
zieleniack Re: Wpadki 30.01.09, 17:56 nie wiem, czy ktos to juz zauwazyl.. przeglądałam dzis "sprezyne" i była tam mowa o kółku polonistycznym, a dokladnie o tym, ze polonista przynosił uczniom ciastka sezamowe. ze 2 strony później jest napisane, że Łusia je sezamki. To w koncu sezamki czy ciastka sezamowe? Bo to przeciez co innego - ciastka są z ciasta, a sezamki to posklejane miodem ziarenka sezamu. Odpowiedz Link
bubo45 Re: Wpadki 15.02.09, 14:45 Uwaga ogólne do kóleczka fanów M. Musierowicz. Niezła w swoim gatunku - literatury dla młodziaków oraz infantylnych nauczycielek - pani MM próbuje sił w felietonie czy nieomal w eseistyce. Ilość wpadek, naiwnych opinii, pomyłek, jeśli pamiętam, imponująca. Gaduchy do poduchy po Tygodnikach itp. - podradzam pani M., Lepiej pisac głupoty o Jeżycach, bo zawsze można powiedzieć, że to fikja. Ale o życiu, czy nie daj Boże o historii i polityce, jak się okazuje, z literatury niewiele można wywnioskować. Warto to przemyśleć. Fanniefan Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 15.02.09, 15:13 bubo45 napisał: > Uwaga ogólne do kóleczka fanów M. Musierowicz. Niezła w swoim > gatunku - literatury dla młodziaków oraz infantylnych nauczycielek - > pani MM próbuje sił w felietonie czy nieomal w eseistyce. Ilość > wpadek, naiwnych opinii, pomyłek, jeśli pamiętam, imponująca. Przykłady? Odpowiedz Link
kkokos Re: Wpadki 15.02.09, 15:38 > Przykłady? oj ananke, chyba się nie doczekasz. ktoś, kto traktuje post tak protekcjonalnie (choć kulą w płot :), nie zniży się do dłuższych dyskusji. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 15.02.09, 16:15 Nie jestem bezkrytycznym wielbicielem ;) i nie zakładam, że wpadek i omyłek nie ma. Możliwe, że są. Ale nie przyjmę tego a priori, bez podawania przykładów. Odpowiedz Link
isk.ierka Re: Wpadki 08.03.09, 17:46 Nie wiem czy ktoś już o tym pisał,( nie miałam czasu czytac wszystkich postow), wiec jeśli powtarzam czyjś wątek to przepraszam. Zastanawiam sie w jakim wieku Robrojkowi urodziła się Bella. Jeśli w CR ma on około 35 lat a Bella 16,to musiała urodzi się gdy jej tatuz był dziewiętnastolatkiem. O ile dobrze pamiętam to wtedy działał ( chyba) w grupie ESD i biegał za Anielką. Chyba że działał na dwa fronty i był w tak młodym wieku niezłym ogierkiem. Albo mi pomyliły się lata. Napiszcie co sadzicie na ten temat. Odpowiedz Link
anutek115 Re: Wpadki 08.03.09, 18:50 isk.ierka napisała: > Nie wiem czy ktoś już o tym pisał,( nie miałam czasu czytac > wszystkich postow), wiec jeśli powtarzam czyjś wątek to przepraszam. Ach, nie ma za co, nie ma za co! Nie ma sposobu, by tak hop sioup przekopać całe forum :-))). Albo mi pomyliły > się lata. Napiszcie co sadzicie na ten temat. Jeśli chodzi o Robrojka, to proszę: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25788&w=84284795&a=85045981 Mój własny wpis :-), z którego wynika, że jest gorzej, niż pamiętasz - 19 lat to byłby wręcz dojrzały wiek :-)... Odpowiedz Link
isk.ierka Re:do Anutek 115 08.03.09, 19:43 BARDZO DZIEKUJE Ci za odpowiedz. Szczerze mówiąc to zawsze lubiłam Robrojka i ne zastanawiałam się nad tymi nieścisłościami. Dopiero moja Mama zwróciła na to uwagę gdy czytała Jeżycjadę. Szkoda że p. Muserowicz troszeczkę nie dopatrzyła tej sprawy, bo gdyby to przeanalazowac dokładniej to niszczy to dośc mocno kryształową przejrzystośc taj postaci.( Robrojek wychodzi jeszcze ogniściej niż Pyziaczek) Na szczęście potrafię czytac nie zwracając uwagi na mniejsze czy większe wpadki. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
lutecja4 Re:do Anutek 115 09.03.09, 21:40 ja tez nie pamietam,czy to juz bylo, ale jesli nie,to pytam-jakim cudem Laura (w Zabie)na 10 byla w kosciele u Dominikanow i spiewala przy oltarzu,a przed 11 juz byla w domu i z przerazeniem sprawdzala,jak mala Mila kopie w brzuchu Pyzy Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Wpadki 09.03.09, 23:09 Pisałam już o tym kiedyś w innym wątku, ale tutasj chyba nie... Jeżeli w "Idzie sierpniowej" Ida rozpoczyna naukę w liceum w roku 1979, to maturę powinna robić w 1983. Liceum trwało cztery lata i raczej nie zdarzało się, zeby ktoś na tym etapie "przeskoczył" klasę. Tymczasem w "Opium" mamy wiosnę'83 i Ida, zamiast kuć do matury (co sama wtedy robiłam, rozpocząwszy naukę w liceum we wrześniu'79), już sobie studiuje. Medycynę. Jakim cudem ? Odpowiedz Link
ananke666 ciasto w "Żabie" 29.04.09, 13:35 Na Dzień Dziecka Mila upiekła bułeczki, a potem ciasto z jabłkami. Dodała do niego wszystko, z wyjątkiem mąki... :) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 24.05.09, 22:30 Starszawe, ale co tam. Kalamburka "To chyba od czasu, jak Gizela raz nie wytrzymała tego pyskowania i wlepiła jej porządnego klapsa w chudy tyłek - po raz pierwszy w życiu, ale i po raz ostatni, to pewne. Mila zawzięła się wtedy! Nie odzywała się i nie jadła przez dwa dni. Doprowadziła wreszcie do tego, że Gizela się złamała i ją, smarkatą, przeprosiła!" Język Trolli "Ta dowcipna kobieta była wprawdzie dość popędliwa (doskonale pamiętał, jak piecze klaps wymierzony jej sękatą dłonią w młode pośladki), lecz jednocześnie nikt w rodzinie nie był równie bystry i pojętny jak ona." Zapomniał wół, jak cielęciem buł? Odpowiedz Link
senseeko Re: Wpadki 15.08.09, 22:12 ananke666 napisała: > Starszawe, ale co tam. > > Kalamburka > "To chyba od czasu, jak Gizela raz nie wytrzymała tego pyskowania i wlepiła jej > porządnego klapsa w chudy tyłek - po raz pierwszy w życiu, ale i po raz ostatn > i, to pewne. Mila zawzięła się wtedy! Nie odzywała się i nie jadła przez dwa dn > i. Doprowadziła wreszcie do tego, że Gizela się złamała i ją, smarkatą, przepro > siła!" > > Język Trolli > "Ta dowcipna kobieta była wprawdzie dość popędliwa (doskonale pamiętał, jak pie > cze klaps wymierzony jej sękatą dłonią w młode pośladki), lecz jednocześnie nik > t w rodzinie nie był równie bystry i pojętny jak ona." > > Zapomniał wół, jak cielęciem buł? No, ale tego to bym wpadką nie nazwała. Ponoć tylko krowa nie zmienia poglądów. Wprawdzie nie uważam, by autor tego powiedzonka miał chociaż blade pojęcie o krowach, ale sens tegoż powiedzonka jest w miarę sensowny. tak więc Mila dorósłszy mogła spokojnie zmienić pogląd na kary cielesne. Mogła tez wyznawać moralność Kalego. Odpowiedz Link
lauratygrysica Re: Wpadki 03.12.14, 19:05 Mnie nurtuje od pewnego czasu jedna kwestia (prawdopodobnie już poruszana): Pyza urodziła się w listopadzie roku 81, natomiast wspomniany ślub Gaby i Pyziaka miał miejsce w roku 82, kiedy to Ignacy był internowany i przez to Gaba popełniła największy błąd swojego życia. Rozumiem, że ceremonia miała miejsce już po rozwiązaniu? Kłóci mi się to z wypowiedzią Mili w rozmowie z Różą, gdy mówi, że namówiła Pyziaka na ślub, kiedy Gaba okazała się być w ciąży. Dość długo go namawiała. Poza tym nigdy nie ma mowy o nieślubnej ciąży córki, podczas, gdy ciąża wnuczki jest szeroko omawiana. Odpowiedz Link
bupu Re: Wpadki 03.12.14, 19:37 lauratygrysica napisała: > Mnie nurtuje od pewnego czasu jedna kwestia (prawdopodobnie już poruszana): Pyz > a urodziła się w listopadzie roku 81, natomiast wspomniany ślub Gaby i Pyziaka > miał miejsce w roku 82, kiedy to Ignacy był internowany i przez to Gaba popełni > ła największy błąd swojego życia. Rozumiem, że ceremonia miała miejsce już po r > ozwiązaniu? Kłóci mi się to z wypowiedzią Mili w rozmowie z Różą, gdy mówi, że > namówiła Pyziaka na ślub, kiedy Gaba okazała się być w ciąży. Dość długo go nam > awiała. Poza tym nigdy nie ma mowy o nieślubnej ciąży córki, podczas, gdy ciąża > wnuczki jest szeroko omawiana. Wibbly wobbly timey wimey, czyli ta czasoprzestrzeń w Jeżycjadzie jakoś tak się dziwnie marszczy pod oczami. Odpowiedz Link
ananke666 Wpadki moto 25.05.09, 12:47 Pamiętacie malucha, którego naprawiano za pomocą grzebania w bagażniku. Druga do kolekcji jest syrenka bosto z Pulpecji: "Pomalowana na fiołkowo syrenka bosto, prawdziwy PRL-owski zabytek z lat sześćdziesiątych, z rykiem, smrodem i wysiłkiem pchająca się w górę Roosevelta..." Syrenka ta nie mogła być z lat 60., bo produkcja bosto zaczęła się dopiero w 1971. Wątpię, by Baltona dysponował prototypem z 1968, byłaby to sporo warta gratka dla kolekcjonerów. "Baltona opuścił rozchwierutane klapy osłony przeciwsłonecznej, a gdy i to nie wystarczyło, wydobył z kieszeni swoje ciemne okulary; drugą, identyczną parę wyjął ze schowka obok kierownicy i podał Patrycji." Ze schowka, którego ta syrena zdaje się wcale nie miała... Odpowiedz Link
lutecja4 winda 15.08.09, 12:16 dlaczego w "Imieninach", po wyjściu od Lelujków, towarzystwo nie zmieściło się do jednej windy-windy są sześcioosobowe, a ich było akurat sześcioro, w tym jedno czteroletnie dziecko a może w Poznaniu windy są jakieś mniejsze? Odpowiedz Link
dakota77 Re: winda 15.08.09, 12:20 W starych blokach czesto windy sa dosc ciasne, zupelnie inny standard niz dzisiaj. Moze takie byly w ich bloku? Odpowiedz Link
lutecja4 Re: winda 15.08.09, 12:56 moja babcia mieszkała w bardzo starym wieżowcu-windy są tam sześcioosobowe, dodatkowa-zatrzymująca się na półpiętrach-pięcioosobowa ich było sześcioro, w tym jedno małe dziecko Odpowiedz Link
dakota77 Re: winda 15.08.09, 13:34 Alez wierze:). Ale juz moj szwagier mieszka w bloku z lat 50-tych i w windzie ledwo sie upchna trzy osoby, tak na oko. Nie twierdze, ze to nie byla wpadka, ale jednak windy sa rozne:) Odpowiedz Link
ginny22 Re: winda 15.08.09, 19:48 Po co ta winda zatrzymywała się na półpiętrach? Nigdy takiego wynalazku nie widziałam. Odpowiedz Link
szprota Re: winda 15.08.09, 21:40 W Łodzi w starych kamienicach też są takie. Mają dwoje drzwi na różnych ścianach. Jak się winda zatrzymuje na półpiętrze dla jednych drzwi, jest na całym piętrze dla tych drugich. A w ogóle są na taki specjalny kluczyk, byle kto w nie nie wsiądzie. Odpowiedz Link
lutecja4 Re: winda 15.08.09, 21:46 wieżowiec babci jest bardzo stary-ma na pewno ponad 40lat-jedna winda-zatrzymująca się na piętrach, taka z drugimi drzwiami od wewnątrz-może przewozić 6osób druga-zatrzymująca sie na półpiętrach-5osób a po co ona zatrzymuje się na półpiętrach?-architekt tak sobie wymyślił :)) Odpowiedz Link
skrzydlate.bobry Re: winda 15.08.09, 22:01 Jednak bywają windy, do których trzy osoby wchodzą pod warunkiem, że nie maja bagaży, rzeczywiście. Więc nie jest to wpadka ewidentna, chyba że ktoś mieszka w Poznaniu i pamięta, jakie windy były w owym czasie w tym konkretnym bloku, i były to windy na sześć osób. Odpowiedz Link
ananke666 Re: winda 15.08.09, 13:35 Z nudów czytałam kiedyś plakietki w windach, prawie wszystkie stare windy posiadały "udźwig 500 kg lub 6 osób". Odpowiedz Link
kkokos Re: winda 15.08.09, 20:31 oj niekoniecznie, takie z wewnętrznymi drzwiami zawsze były góra czteroosobowe a w latach 80. były częste windy z drzwiami pośrodku, które można było otworzyć, jak się jechało z meblami - ale gdy te drzwi były zamknięte, to też miejsca było mniej niż na 6 osób, tak mi się wydaje Odpowiedz Link
kotbert Re: winda 24.08.09, 15:50 A ja trochę obok tematu, ale z zamiarem podkreślenia, że są różne dziwne windy :] Ja np. słyszałam o takich, które zatrzymują się na co drugim piętrze. Odpowiedz Link
szprota Re: winda 24.08.09, 18:57 Owszem, w akademiku Olimp na Lumumbowie były takie (w Łodzi, ofc) Odpowiedz Link
vauban Re: winda 24.08.09, 21:03 A np. w Toruniu w wieżowcach przy Matejki i Gałczyńskiego. Szczerze ich nienawidziłem. I były to windy czteroosobowe (udźwig 380 kg chyba). Odpowiedz Link
turzyca Re: winda 08.09.09, 21:29 Ja mam taka. Zatrzymuje sie na parterze a potem na 1/2 i 3/4 - trzeba sobie przejsc pol pietra we wlasciwym kierunku. I mieszcza sie w niej tylko trzy osoby i to zdecydowanie na scisk. Odpowiedz Link
pani.marto Re: Wpadki 24.08.09, 21:31 Ależ wątek! Dopiero dziś go odkryłam i muszę się pochwalić, że zmogłam cały :) Więc dorzucam swoje 3 grosze - w "Szóstej klepce", Cesia ma podać Dance ściągę, którą chce tej drugiej przekazać Pawełek. A przecież Cesia, jeśli dobrze pamiętam, siedziała pod ścianą, tak że patrząc w lewo, widziała rzymski pawełkowy profil... Więc w którą stronę ona ma przekazać tę ściagę Dance, do ściany?! Nie mam przy sobie "Szóstej klepki", czy ktoś mógłby to zweryfikować? :) Zawsze mnie to drażniło w tej scenie... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wpadki 24.08.09, 22:02 Chyba że miała podać ją do tyłu. Może Pawełek błyskawicznie rozwiązał zadania dla obu grup? (Podział na klasówkach: od ściany grupa pierwsza, dalej grupa druga, grupa pierwsza, grupa druga...) Ale i tak - bravissimo za dociekliwość :-)) Odpowiedz Link
pani.marto Re: Wpadki 24.08.09, 22:07 Chyba właśnie nie, bo z tego co pamiętam to Danka po spóźnionym wejściu do klasy siada smętnie w środkowej ławce! Więc w ogóle nie ma tu sensu :) Ale pokroić się za ten brak sensu nie dam ;p Odpowiedz Link
juliet88 Re: Wpadki 27.08.09, 14:04 Nie wiem czy to było już... (doczytałam na razie do 3 strony tematu:P)W "kwiecie kalafiora" na początku mamy Sylwestra. Dlaczego nikt nie wspomina o urodzinach Mili? Kończy wtedy 42 lata... Czyżby nikt nie pamiętał? Poza tym czy nie uważacie, że to dziwne, że 7 stycznia na urodzinach Anieli w KW jest Joasia? Jakoś nie przejawiały szczególnej zażyłości w Kłamczusze - Aniela natomiast stwierdza "miesiąc temu nie przypuszczałam, że będę miała aż troje przyjaciół na urodzinach". Kiedy zdążyły się tak zaprzyjaźnić? Skoro jest na tych urodzinach Joasia to czemu nie ma np. Oli Sobkowiak? Jednocześnie w "Idzie sierpniowej" Ida użala się nad tym, że nikt jej nie chce, nikt jej nie kocha itd... A z KW wynika, że jednak w jakimś związku z tym Waldemarkiem była, bo za nią wynosił śmieci i przynosił węgiel. Takich rzeczy się nie robi dla dziewczyny na której nie zależy, no nie? Poza tym co się stało z ambicjami sportowymi Gaby? Ach i jeszcze takie drobne w sumie - Nutria w liceum miała problemy z matmą, a w KW dr Kowalik wspomina o tym, że Nutria jest najlepsza z matematyki. Trochę się pozmieniało... (tak w ramach odświeżania KW) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: Wpadki 27.08.09, 14:45 Od wynoszenia śmieci przez Waldemarka (czy też Waldusia raczej, bo Waldemarek to był ten od Tamarki) do sierpniowych depresji Idy minęło ponad pół roku, czyli wieczność dla emocjonalnej nastolatki. Walduś uciekł, bo przestraszył się świnki, a w ogóle to on chyba pierdoła był. O urodzinach Mili nie pamiętali, bo naówczas w ogóle rzadko na nią zwracali uwagę. Nikt nie zapytał, dlaczego masuje się po brzuchu, dlaczego zjada papki (tzn. z wypowiedzi taty Borejko wynika, że rodzina przyjęła tłumaczenie, iż chuda Mila się odchudza). Odpowiedz Link
wawak1 Re: Wpadki 27.09.09, 23:50 Waldemarek wcale nie był pierdoła :) Cwaniak na cztery nogi kuty. Wyczuł pismo nosem i nie chciał mieszkać razem z całą tą gromadą przez resztę swojego życia. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 27.08.09, 17:12 juliet88 napisała: W "kwiecie> kalafiora" na początku mamy Sylwestra. Dlaczego nikt nie wspomina o urodzinach> Mili? Kończy wtedy 42 lata... Czyżby nikt nie pamiętał? Nikt nie pamietal, bo MM raczyla dopisac Mili jakies urodziny dopieroz w apokryfie to jest w Kalamburce po wielu latach i dawno przeminietych ptokach :D > Poza tym czy nie uważacie, że to dziwne, że 7 stycznia na urodzinach Anieli w KW> jest Joasia? Kiedy zdążyły się tak zaprzyjaźnić? Troszke moze dziwne - zwlaszcza ze w Klamczusze Joasia troche sobie z Anielli drwila ochoczo z Ola. Ale zakladam, ze zaprzyjaznily sie miedzy tomami :) po tym jak Aniella w postaci Hamleta zdobyla serca calego LO do ktorego nie chodzila, tudziez swego technikum :) A w ogole Joasia bylaby pewnie zapomniana jak wiekszosc innych bohaterow drugiego planu gdyby nie byla karmiona, tfu, tfu to jest potrzebna w fabule, aby byc kuzynka Gaby i tak jom wprowadzic w scenerie :D Odpowiedz Link
szprota Re: Wpadki 30.08.09, 17:42 juliet88 napisała: Ach i jeszcze takie drobne w sumie - Nutria w liceum miała problemy z matmą, a w KW dr Kowalik wspomina o tym, że Nutria jest najlepsza z matematyki. Trochę się pozmieniało... A to mnie akurat nie dziwi. Sama w liceum zaczęłam mocno kuleć z przedmiotów, z którymi w podstawówce szło mi bardzo dobrze (geografia, żeby daleko nie szukać). Primo: liceum wymagało dużo bardziej systematycznej nauki. Secundo: poza nielicznymi wyjątkami, stosunek do nauczyciela przedmiotu przeważnie jednak przekłada się na oceny z tegoż przedmiotu. Poza tym w szkole podstawowej matematyka to przede wszystkim algebra, a w liceum także geometria i rachunek prawdopodobieństwa. Odpowiedz Link
marslo55 Re: Wpadki 31.08.09, 13:19 a) Urodziny Mili - dzielna Mila nie ma czasu na takie przyjemności jak własne urodziny. Albo wstydzi się przyznać do swojego wieku - u MM 40 lat to już przecież emerytura. b) Urodziny Anieli - Ola pobiła Anielę w licealnym konkursie piękności. Może Aniela jej to zawistnie zapamiętała? c) "Niekochana" Ida - nie skarży się przecież, że jej nigdy nikt nie chciał, tylko że teraz nie chce. A zresztą Walduś Idy zarażonej świnką nie chciał już też:( Odpowiedz Link
ananke666 Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 10:13 Noelka: "Tygrysek (smarkula sama tak się nazwała po tym, jak jej Gabrysia po raz pierwszy przeczytała "Kubusia Puchatka"), zamiast obierać migdały - cichcem je wyżera." W "Kubusiu Puchatku" nie ma Tygrysa. Jest dopiero w "Chatce Puchatka". Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 18:21 ananke666 napisała: > Noelka: > > "Tygrysek (smarkula sama tak się nazwała po tym, jak jej Gabrysia po raz > pierwszy przeczytała "Kubusia Puchatka"), zamiast obierać migdały - cichcem je > wyżera." > > W "Kubusiu Puchatku" nie ma Tygrysa. Jest dopiero w "Chatce Puchatka". Te dwie książki często traktowane są "całościowo". I wydawane w jednym tomie. Można uwielbiać Puchatka i nie pamiętać, ktora z historii przynależna jest do którego tomu. Wiem po sobie ;-) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 20:42 Ty możesz nie pamiętać, autor powinien ;) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 21:17 Chodziło mi o to, że o tych książkach (i nie tylko o tych) mysli się jako o całości - książki o Kubusiu Puchatku. Podobnie jest z Mary Poppins. Pippi czy Emilem. Mówię "Emil ze Smalandii" czy "Dzieci z Bullerbyn" i nie dookreslam, o którą z części mi chiodzi ;-) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 21:24 OK. Przekonałaś mnie, bo uświadomiłam sobie, że nie pamiętam, co jest w której części Dzieci z Bullerbyn. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Gdzie jest Tygrys? 31.08.09, 21:25 No i faktycznie traktuję te książki jak jedną. Hau, hau :) Odpowiedz Link
ananke666 fantazje pieniężne 31.08.09, 10:17 W Ż stoi, że Żaba w celach zarobkowych uczyła angielskiego parkę zerówkowiczów. Przez cały maj jednakże nie była u nich ani razu, nie zamierzała, nie przygotowywała się do lekcji, nic, a przeciwnie, popadła w długi. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 08.09.09, 17:03 Ja tam nie wiem, czy to juz wpadka, ale dopisze, bo cos mi nie pasi. Bedzie ponownie samochodowo. Otoz przechodzilam niedawno kolo malucha czyli Fiacika i nie moglam sie nadziwic, jakie to male pudeleczko. Dach owego pojazdu siegal mi gdzies do okolic biustu, a nie jestem wszak specjalnie wysoka (przecietny wzrost az nudno:). I teraz ja nie za bardzo rozumiem, jak do takiego maciupkiego autka wepchneli sie wysocy ponoc Grzes i Gaba? Nie czuli sie niekomfortowo, z kolanami kolo uszu? :P A juz calkiem przechodzi me pojecie, jak sie tam jeszcze wepchnal ogromny, tlusty Bernard? Moze w wyobrazni wszystko sie miesci, ale w maluchu chyba nie.. :PPP Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 08.09.09, 17:44 Och, zdziwiłabyś się, gdybyś wiedziała, ILE osób da się wpakować do malucha... Odpowiedz Link
kkokos Re: Wpadki 08.09.09, 17:47 lezbobimbo napisała: jak do takieg > o > maciupkiego autka wepchneli sie wysocy ponoc Grzes i Gaba? Nie czuli sie > niekomfortowo, z kolanami kolo uszu? :P A juz calkiem przechodzi me pojecie, ja > k > sie tam jeszcze wepchnal ogromny, tlusty Bernard? > Moze w wyobrazni wszystko sie miesci, ale w maluchu chyba nie.. :PPP > ech, bimbo, młoda jesteś, to i maluchem nie jeździłaś :)) maluchem długie lata jeździł marek niedźwiecki, a ma zdecydowanie ponad 190 cm mieścili się, bo musieli. bernard na tylnym siedzeniu bokiem musiał siedzieć i nóżki mu niewątpliwie mocno zdrętwiały, bo i przeciętnym (jak ja, też uosobienie przeciętności w tej materii) drętwiały po 20 minutach. ludzie naprawdę jeździli tą mydelniczką na południe europy! obolali, ale jeździli. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 08.09.09, 18:56 Ja mam na koncie jazdę z czterema facetami słusznego wzrostu, w tym dwoma grubymi. Zaświadczam, że do malucha wlazło 7 osób, 6 dziewczyn i kierowca. Co prawda była to bardzo mało uczęszczana droga i dość krótki odcinek, ale, acz niezgodnie z prawem, przejechaliśmy. Zainteresowanym wyjaśniam, jak to było możliwe: trzy dziewczyny siedziały z tyłu, jedna leżała im na kolanach, na brzuchu, z nogami zgiętymi w kolanach i stopami celującymi w podsufitkę. Dwie były na przednim siedzeniu, jedna na kolanach drugiej. Kierowca siedział zwyczajnie. Ta leżąca to ja. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 08.09.09, 19:26 ananke666 napisała: Zainteresowanym wyjaśniam, jak to było możliwe: trzy > dziewczyny siedziały z tyłu, jedna leżała im na kolanach, na brzuchu, z nogami> zgiętymi w kolanach i stopami celującymi w podsufitkę. Dwie były na przednim> siedzeniu, jedna na kolanach drugiej. Kierowca siedział zwyczajnie. Ta leżąca to ja. Brzmi jak randka marzen w Clown Car :) No jak sie uprzec to do budki telefonicznej tez mozna wepchnac kilka-nascie osob, ale czy to potrzebne i przyjemne? :D Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 08.09.09, 20:09 Przyjemne nie było, potrzebne owszem. Inszy transport zdechł i alternatywa to parę km piechotą w nocy, z wiejskimi pijaczkami po drodze. Brrr. Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Wpadki 08.09.09, 20:34 Maluch - szczyt marze obywatela epoki kiedy to Polska rosła w siłę a ludziom żyło się dostatniej:-))) Przypomniał mi się dowcip z tamtej epoki kiedy to w ten sposób rozszyfrowano pełną nazwę malucha czyli FIAT 126p - w pelnej wersji miało to brzmieć następująco : Fatalna Imitacja Auta Turystycznego 1-osobowego 2-drzwiowego 6- krotnie przepłaconego. Ot jakie czasy - taki i samochód - co nie zmienia faktu że był bardzo popularny i nawet do Włoch niektórzy nim dojeżdżali przekraczając Alpy :-))) Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 08.09.09, 20:54 > FIAT 126p - w pelnej wersji miało to brzmieć następująco : > Fatalna Imitacja Auta Turystycznego 1-osobowego 2-drzwiowego 6- krotnie > przepłaconego. Prześliczne. Głupawki dostałam od razu... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 08.09.09, 21:03 andrzej585858 napisał: rozszyfrowano > Fatalna Imitacja Auta Turystycznego 1-osobowego 2-drzwiowego 6- krotnie przepłaconego. Piekne :) Wrzucim to w cytaty :)))) > Ot jakie czasy - taki i samochód - co nie zmienia faktu że był bardzo popularny> i nawet do Włoch niektórzy nim dojeżdżali przekraczając Alpy :-))) Samobojcy!!! :-D Pewnie z tego wzielo sie przekonanie, ze serce to sobie mozna miec miekkie, ale tylek twardy :) Odpowiedz Link
kkokos Re: Wpadki 08.09.09, 22:48 ananke666 napisała: > Ja mam na koncie jazdę z czterema facetami słusznego wzrostu, w tym dwoma gruby > mi. > > Zaświadczam, że do malucha wlazło 7 osób, 6 dziewczyn i kierowca. Co prawda był > a > to bardzo mało uczęszczana droga i dość krótki odcinek, ' sorry, że offtopicznie-kombatancko :) ja pamiętam podobną jazdę w sto osób, ale chyba nie w maluchu (!? - nie pamiętam) w samiuteńkim centrum warszawy, na rondzie marszałkowska/aleje jerozolimskie, koniec lat 80., my wszyscy świeżo pełnoletni i mocno przebojowi, a rondo w remoncie i tłum milicjantów na nim. pamiętam, ze niejaka magda kuliła się gdzieś nam pod nogami, a niejaka zuzanna leżała na naszych kolanach (nas z tyłu normalnie siedzących czwórka). i magda-panikara piszczała cały czas: "na pewno nas milicja złapie, ja się boję, jak się boję, co to będzie, co to będzie, o matko, ratunku, na pewno nas zatrzymają, o matko". swoją drogą, dlaczego nikt nas nie zatrzymał, skoro na kilometr, w biały dizeń, było widać, że nas tam za dużo w tym samochodzie, że wszyscy młodzi, a więc łatwy łup - nie wiem. i tak dojechaliśmy na działkę rodziców kolegi nad zalew zegrzyński. to nie jest blisko :) Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Wpadki 08.09.09, 23:45 kkokos napisała: > sorry, że offtopicznie-kombatancko :) To ja tez powspominam offtopicznie i kombatancko ;-) Maluchem pojechalismy w podróz poślubną - nie do Wenecji, tylko na Mazury i byliśmy bardzo zadowoleni, że mamy malucha, bo w czasach przedslubnych mój luby woził mnie na motorze. A kilk lat wcześniej maluchem organizowałam zaopatrzenie dla kilkudziesięcio osobowego obozu harcerskiego, przemierzając drogi i bezdroża województw poznańskiego i gorzowskiego w poszukiwaniu herbaty, papieru toaletowego i innych dóbr trudnodostępnych. Jazda maluchem po leśnych wykrotach z nogami za oknem, bo w miejscu gdzie powinnam je trzymać stała bańka z mlekiem, to jedno z mocniejszych moich przezyć tamtego lata ;-) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 09.09.09, 00:13 agnieszka_azj napisała: > kkokos napisała: > > sorry, że offtopicznie-kombatancko :) > To ja tez powspominam offtopicznie i kombatancko ;-) Bardzo mi sie podobaja Wasze kombatanckie offtopy :))) Dawajcie wiency o tych maluchowych przygodach :)) Odpowiedz Link
meduza7 Re: Wpadki 09.09.09, 08:36 Mając dziesięć lat jechałam z rodzicami i rodzeństwem maluchem na wczasy, na drugi koniec Polski. Siedzieliśmy na tylnym siedzeniu w czworo, tyle, że rodzeństwo jeszcze wtedy było małe, więc ile miejsca takie dziecko zajmie ;) Bagaże były poupychane wszędzie dookoła, w bagażniku, który siłą rzeczy duży być nie mógł, pod nogami i chyba jeszcze przywiązane na dachu :) Przypomniał mi się jeszcze kawał: czym się różni maluch od Mercedesa? Niczym: w razie wypadku w obu strefa zgniotu sięga do silnika. I jeszcze jeden: jedzie sobie facet i widzi przy drodze drzewo, na którym wisi maluch, a wkurzony kierowca kręci się obok. Zatrzymuje się więc i pyta, o co chodzi, czy może jakoś pomóc. Na to kierowca malucha: - Że jest mały - wiedziałem; że słabo ciągnie - wiedziałem; ale że boi się psa... Odpowiedz Link
croyance Re: Wpadki 09.09.09, 11:57 Przypomniala mi sie teraz jedna z wypraw maluchem do Niemiec (tym razem RFN) - jechalismy do ciotki do Husum. Samochod dzielnie sie spisal i do celu dojechal, i prawie wrocilby bez szwanku do Gdanska, ale niestety pod samym domem zalamal sie dach. Doslownie pekl! tak byl obladowany. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wpadki 10.09.09, 10:15 Z podobnych kawałów: Co to jest autosugestia? - Mały Fiat. No i czym się różni syrenka od Rolls Royce'a? Syrenka ma listwy boczne na drzwiach, a Rolls Royce - nie. Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Wpadki 09.09.09, 12:14 lezbobimbo napisała: > agnieszka_azj napisała: > > kkokos napisała: > > > sorry, że offtopicznie-kombatancko :) > > To ja tez powspominam offtopicznie i kombatancko ;-) > > Bardzo mi sie podobaja Wasze kombatanckie offtopy :))) Dawajcie wiency o tych > maluchowych przygodach :)) > Ulubionym dowcipem moich kolegów było wstawienie malucha wychowawcy między drzewa. Akurat koło szkoły rosły tak w sam raz na długość maluszka - drzewo z przodu, drzewo z tyłu. Wstawić się dało, wyjechać - już nie. Potrzebnych do tego było czterech przeciętnie silnych licealistów ;-) Jak się zebrała większa ekipa kawalarzy, to wstawili tego malucha na podest przed wejściem do szkoły, wnosząc go po kilku schodach. Mina Profesora, kiedy po otworzeniu drzwi zobaczył przed nimi swój samochód - bezcenna :-) Odpowiedz Link
lutecja4 Re: Wpadki 09.09.09, 22:02 agnieszka_azj napisała: > Ulubionym dowcipem moich kolegów było wstawienie malucha wychowawcy > między drzewa. Akurat koło szkoły rosły tak w sam raz na długość > maluszka - drzewo z przodu, drzewo z tyłu. Wstawić się dało, > wyjechać - już nie. Potrzebnych do tego było czterech przeciętnie > silnych licealistów ;-) > > Jak się zebrała większa ekipa kawalarzy, to wstawili tego malucha > na podest przed wejściem do szkoły, wnosząc go po kilku schodach. > Mina Profesora, kiedy po otworzeniu drzwi zobaczył przed nimi swój > samochód - bezcenna :-) w moim liceum chłopcy też wstawili malucha dyrektora między drzewa :)) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki 08.09.09, 20:34 kkokos napisała: > ech, bimbo, młoda jesteś, to i maluchem nie jeździłaś :)) A tyz prawda, w muzealnych czasach perelu wozili mnie wiekszymi Fiatami, Polonezami, Skodami, Ladami, Syrenkami, Audi a czasem trafil sie nawet Zuk czy Trabi :) albo Merc, wiec sie kompletnie rozbestwilam :D Nawet ta Skoda byla przestronniejsza.. Dlatego me pojecie przechodzi, jak sie w tym maciupkim fiaciku mozna zmiescic, nie bedac zmuszona do wyjmowania sobie tego pinceta po skonczonej jezdzie.. :P > mieścili się, bo musieli. bernard na tylnym siedzeniu bokiem musiał > siedzieć i nóżki mu niewątpliwie mocno zdrętwiały, bo i przeciętnym > (jak ja, też uosobienie przeciętności w tej materii) drętwiały po 20> minutach. ludzie naprawdę jeździli tą mydelniczką na południe > europy! obolali, ale jeździli. No nie watpie, ze w dzikich czasach trzeba bylo mydelniczke przebolec, ale ze tez w latach 90ych jeszcze musieli sie w to wpychac i to rosle ponoc osoby. Ze tez Gaba miala komfort myslenia o jakiejs zupce na przyklad, a nie o dretwiejacych konczynach.. I jeszcze znosili w tej puszce sardynek tubalny spiew obfitego Bernarda, masakra :D Odpowiedz Link
sowca Re: Wpadki 08.09.09, 23:20 Osobiście potwierdzam - jechało kiedyś maluchem 7 osób. Nie pamiętam już, jaka była konfiguracja, ale również wynikła z absolutnej konieczności, ciemną nocą i na zadupiu. Wszyscy dojechali cali i zdrowi, acz może niekoniecznie było im wygodnie. Za to ubaw byl po pachy. Zresztą, Gaba narzeka (w myślach, oczywiście) na niewygodę. Odpowiedz Link
croyance Re: Wpadki 08.09.09, 22:33 Mysmy kilka razy pojechali maluchem do NRD :-D cztery osoby, raz nawet wiezlismy w srodku umywalke i sedes :-D Odpowiedz Link
kkokos Re: Wpadki 08.09.09, 22:38 croyance napisała: > Mysmy kilka razy pojechali maluchem do NRD :-D cztery osoby, raz nawet > wiezlismy w srodku umywalke i sedes :-D tia, to były słodkie czasy - moja matka wiozła szafkę łazienkową spod elbląga do warszawy. nie żeby ładna ta szafka, tylko że w ogóle tam była, a w warszawie nie do dostania. ale szafka kurturalnie żukiem jechała, nie maluchem :) Odpowiedz Link
the_dzidka Re: Wpadki 10.09.09, 10:11 Oj Bimbo, żebys Ty wiedziała, co się pakowało do malucha... Dwoje dorosłych, dwoje dzieci, torba, gitara i pies - i jeszcze zostawało mnóstwo miejsca na pakunki! :) Bo jak Ci może wiadomo, bagaznik w malaczu praktycznie nie istniał... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki GiGiGiiii 10.09.09, 13:24 No juz dobrze, przyjmuje, ze od biedy Gaba i Grzes (GiG dla skrotu) wpakowali sie tam i nie dosc ze na randke to i do Wenecji w podroz poslubna jechali, bo lubia cierpiec :PPP Ale ze tam sie im wpakowalo jeszcze opasle Bernardzisko i ta puszka sie nie rozpukla to nie umiem sobie wyobrazic :P Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Wpadki GiGiGiiii 10.09.09, 16:18 lezbobimbo napisała: > Ale ze tam sie im wpakowalo jeszcze opasle Bernardzisko i ta puszka sie nie rozpukla to nie umiem sobie wyobrazic :P To świadczy wyłącznie o tym, że Twoja wyobraźnia ma możliwości duzo mniejsz niż maluch :-))) Odpowiedz Link
the_dzidka Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 13.09.09, 10:34 Ukochane moje wątki z Forum Humorum (kurde, trzeci raz tego posta piszę!!!): forum.gazeta.pl/forum/w,384,7174574,7174574,Przygody_z_FIATem_126p.html i kontynuacja: forum.gazeta.pl/forum/w,384,73013775,,Sentyment_do_Malucha.htm l?v=2 Odpowiedz Link
turzyca Ostrzezenie specjalne! 14.09.09, 18:59 Czytajac zalinkowane przez the_dzidke watki nalezy odstawic jedzenie i picie oraz ostrzec otoczenie przed fala dziwnych dzwiekow. Czytanie w pracy grozi uduszeniem. Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: Ostrzezenie specjalne! 14.09.09, 20:28 Dobrze że przeczytałem ostrzeżenie :-))) Coś fantastycznego!!! Czytając historie związane z maluchem az zaczynam żałowac że nie posiadam prawa jazdy - ile przygód mnie ominęło :-))) Odpowiedz Link
ewaty Re: Ostrzezenie specjalne! 14.09.09, 23:29 Koleżeństwo moje (8 dorosłych osób) wybrało się w 2 maluch do Grecji zarabiać pieniądze. Nadal się lubią, rozmawiają ze sobą, bywatą u siebie...Z moich wspomnień studenckich: wyjazd w plener w środek lasu, po drodze most, ale jeszcze bez zrowionych wjazdów i zjazdów z owego. Koledzy plunęli w dłonie, wnieśli i znieśli środki lokomocji z mostu. Tyle emocji to kosztowało, że gdy dojechaliśmy kolega wypadł na trawkę przez drzwi pasażera... Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 15.09.09, 14:27 the_dzidka napisała: > Ukochane moje wątki z Forum Humorum (kurde, trzeci raz tego posta > piszę!!!): O mateczko forum, zakwiczalam sie z zachwytu!! Jejku i to espeszaly for Moi-Moi :))) Niech Ci w grzecznych kotach wynagrodzi!! Dzieki Ci za to maluchowe rozpasanie, bedzie lektura do wracania na posepne, zimowe wieczory :DDD I ile czarujacych okreslen tego cudu techniki - kaszlak, biszkopt, BMW (blaszak malo wygodny:) Teraz to juz calkiem nie pojmuje, jak Bernard wsiadl w toto i nie wypadlo kaszlakowi dno :) I dlaczego Grzesiowi nie zostala swiezo wyrwana raczka biegow w dloni :) Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 15.09.09, 14:42 Zacytuje Wam, co o kaszlakach mowia z przerazeniem cudzoziemcy (za wicipediom angielskom:) "In the deep countryside of Poland the Fiat 126 is commonly known as being very unreliable (especially in emergency situations involving snake bites from the species Viperis murasakis)and many stories of its notoriety have surfaced over the years." Slyszycie? Zwlaszcza przy ukaszeniu zmii w gluszy nie powinno sie posiadac malucha :D (hiss hiss hissss) A jak na nasze cudo pseudowloskie mawiali w innych krajach? "In Albania it is known as (Kikirez). In Croatian and Serbian it is known as Peglica (diminutive of pegla = 'iron'), in Slovene as Bolha (= 'flea'), Piči-poki (loosely translated as Fast-and-loud). In Hungarian, it is known as kispolszki (while the 125p is the nagypolszki, which means 'big' Polski), kispolák or törpe-polyák, where kis means small, törpe dwarf, and polák or polyák is an old- fashioned word for a Pole; also, the car was nicknamed egérkamion, meaning a mouse's truck. In Germany and Ireland (and possibly in the UK), the Fiat 126 was known as the "Bambino", the Italian word for child. In Cuba it is known as "Polaquito". In Chile it is known as "Bototo". (mysi truck zachwycil mnie najbardziej :) Odpowiedz Link
mankencja Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 17.09.09, 10:12 zrobiłam ankietę wśród krewnych i znajomych w kwestii przenoszenia nauczycielskuiego malucha:) - przyjaciel mojego M. (M. jak Mateusz, nie jak mąż) przenosił - M. przenosił jakiś inny pojazd podobnych gabarytów - mój tata do tej pory załuje, że nie było go w szkole, gdy koledzy transportowali malucha pani od biologii (z czego zrobiła się chryja, bo mąż tejże pani widział całe zajscie z okna i wskazał sprawców) - moja mama nie przenosiła, ale za to znała takiego, co własnymi rękami wyciągnął Warszawę z rowu ciąg dalszy nastąpi Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 17.09.09, 16:30 mankencja napisała: - moja mama nie przenosiła, ale za to znała takiego, co własnymi rękami > wyciągnął Warszawę z rowu > Samojeden ??? To osiągnięcie, bo Warszawa to kawał wozu był. Odpowiedz Link
mankencja Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 17.09.09, 18:36 bo to był taki osiedlowy obelix :) poza tym nie przeniosl jej przecież na drogę pod pachą, tylko podniósł jej tył (i tak niezły ciężar). to niestety wszystkie szczegóły, jakie znam Odpowiedz Link
ready4freddy Re: Specjalnie dla lezbobimbo! ;) 07.03.10, 10:24 lezbobimbo napisała: > Zacytuje Wam, co o kaszlakach mowia z przerazeniem cudzoziemcy (za > wicipediom angielskom:) > > "In the deep countryside of Poland the Fiat 126 is commonly known as > being very unreliable (especially in emergency situations involving > snake bites from the species Viperis murasakis)and many stories of > its notoriety have surfaced over the years." > and this is something we call "bullshit" over here. jak bedziesz kiedys w glebokiej Wolsce, zwlaszcza w gorach, to sie zdziwisz ile tam maluchow. byl taki dowcip o maluchu, ktory wciagal TIRa pod gore, i potem kierowca TIRa pytal, dlaczego sie iskry sypaly - bo recznego gosc w maluchu zapomnial zwolnic. wbrew pozorom maluchy sa twarde, nawet bardzo. takoz nie bardzo rozumiem Twoje zdziwienie wysokoscia malucha - ma on 134 cm, wtedy takie samochody sie robilo - wspolczesny maluchowi Fiat 127 nie jest wiele wyzszy. powiem wiecej - Jaguar XJ6 z lat 90tych ma 137 cm, a trudno go nazwac malym, nie we wzroscie problem :) Odpowiedz Link
isia_54 Re: Wpadki 25.11.14, 23:02 Moze w wyobrazni wszystko sie miesci, ale w maluchu chyba nie.. :PPP pisz swoją odpowiedź W czasach PRLu będąc na wakacjach w Sulęcinie widziałam 5 (słownie pięciu) grubych milicjantów w maluchu, do dziś mnie ten obraz prześladuje Odpowiedz Link
dziabka1 Re: Wpadki 27.11.14, 11:19 isia_54 napisał(a): > Moze w wyobrazni wszystko sie miesci, ale w maluchu chyba nie.. :PPP > pisz swoją odpowiedź > > W czasach PRLu będąc na wakacjach w Sulęcinie widziałam 5 (słownie pięciu) grub > ych milicjantów w maluchu, do dziś mnie ten obraz prześladuje Może takie więcej gumiane byli? (ciekawe, czy ktoś identyfikuje cycata) :) Odpowiedz Link
majself Re: Wpadki 08.09.09, 20:55 Tysięczny post, HA! Wpadka z liceum, do którego Laura chciała zdawać - wybierała się do tej szkoły, do której chodził Wiktor, a tymczasem wspomniane było, że Wiktor był od niej starszy o 5 lat. Zatem na pewno nie spotkaliby się w szkole, bo w owych czasach licea były czteroletnie, a Wiktor nie repetował klasy. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Wpadki (jubileuszowy OT) 08.09.09, 21:06 majself napisała: > Tysięczny post, HA! Twoj byl 1001, sam tysieczny zgarnela Ananke666. A ja zaledwie 999-ty, ale tez ladny :) Odpowiedz Link
marslo55 Re: Wpadki 12.09.09, 21:31 Widzę trzy wytłumaczenia, acz słabe. Pierwsze: zakochana do obłędu Laura podjęła decyzję ze względów sentymentalnych, bo wystarczało jej, że on tam kiedyś chodził. Drugie: Wiktor uwielbiał swoje liceum i często do niego wpadał. Trzecie: Laura liczyła, że informacje uzyskane od byłych nauczycieli jej lubego okażą się kluczowe w procesie podboju jego serca. Odpowiedz Link
sta-fraszka Re: Wpadki 09.09.09, 13:08 Wiek Tunia, Nerwusa i Natalii. Nijak nigdy nie moglam sobie tego ulozyc. Tunio jest od Nerwusa przynajmniej trzynascie lat starszy. Tunio od Natalii tylko dziewiec (CHYBA ZE NIE PAMIETAM) Czy Natalia w istocie jest az tyle starsza od Nerwusa? Hmm. No i fakt, ze Tunio fajny byl jako nastolatek. Odpowiedz Link
alitzja Re: Wpadki 09.09.09, 17:03 Odnoszę wrażenie, że gdzie pada kwestia, że Natalia jest starsza od Filipa o 3 lata. 3, nawet 4 lata, które z kolei wychodzą z Twojego rachunku, to nie jest moim zdaniem jakaś przepaść pokoleniowa. Odpowiedz Link
aganoreg Re: Wpadki 19.09.09, 12:13 Najnowsza wpadke sponsoruje oficjalna strona MM. Skąd Ignaś czerpał informacje na temat klasycznych uczesań damskich? Ignaś czerpał z książki „Kultura materialna starożytnej Grecji”, tom 2, pod redakcją Kazimierza Majewskiego, rok wydania: 1978. Tak się składa, że i ja mam to dzieło na swoim regale. Rozdział poświęcony fryzurom jest bogato ilustrowany [...] otóż to ją właśnie (fryzure - dop. moj) miał na myśli młody Ignacy, kiedy przyglądał się młodej Mili podczas nocnych pląsów przy jasnym świetle księżyca, w podrozdziale 3 rozdziału „1956” powieści „Kalamburka”. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Wpadki 24.09.09, 20:38 Wpadka jest, ale tylko po lekturze strony. Ignac mówił o kilku rozprawach, nie konkretnej książce. I przy tym mi się wydaje, że to także zamierzony anachronizm. Zobaczcie: "Niedawno zapoznałem się z tym obszernym zagadnieniem, przeglądając kilka rozpraw na temat kultury materialnej starożytnej Grecji." [Matko, co za nadęta mowa... przyp. mój] Jeśli wrzucimy w google albo zapytamy w bibliotece o kulturę materialną starożytnej Grecji, w pierwszym rzędzie dostaniemy właśnie to. Ładnie zamaskowana zachęta do przeczytania książki. Odpowiedz Link
senseeko Re: Wpadki 24.09.09, 21:31 aganoreg napisała: > Najnowsza wpadke sponsoruje oficjalna strona MM. > > Skąd Ignaś czerpał informacje na temat klasycznych uczesań damskich? > Ignaś czerpał z książki „Kultura materialna starożytnej Grecji”, to > m 2, pod > redakcją Kazimierza Majewskiego, rok wydania: 1978. Tak się składa, że i > ja mam to dzieło na swoim regale. Rozdział poświęcony fryzurom jest bogato > ilustrowany [...] otóż to ją właśnie (fryzure - dop. moj) miał na myśli młody > Ignacy, kiedy przyglądał się młodej Mili podczas nocnych pląsów przy jasnym > świetle księżyca, w podrozdziale 3 rozdziału „1956” powieści > „Kalamburka”. A nie! To też nie wpadka, choc to zabawne :) Owszem autorka korzystała z tej ksiazki, ale nie Ignacy. On mógł się opierać na badaniach kolegi z roku lub swoich albo też (bo zdaje się, że studentem był wtedy) czerpać pełnymi garściami z wykładów profesora. I tenże profesor lub jego następca wydał w 1978 roku ksiazkę. Tak sie składa, że wiem ile czasem trwało wydanie ksiazki naukowej w owych latach. Nie uwierzycie, ale wiem o pewnej ksiązce, która została oddana do druku na 20 (sic!) lat przed jej wypuszczeniem do księgarń!!! Wydawca - PWN. Ksiazka nie historyczna i absolutnie apolityczna. Zatem - to nie wpadka. cndu Odpowiedz Link
iwoniaw Akurat, z wykładów... 30.09.09, 23:52 > Owszem autorka korzystała z tej ksiazki, ale nie Ignacy. On mógł się opierać na > badaniach kolegi z roku lub swoich albo też (bo zdaje się, że studentem był wt > edy) czerpać pełnymi garściami z wykładów profesora. I tenże profesor lub jego > następca wydał w 1978 roku ksiazkę. Profesor Majewski nie pracował na uniwersytecie w Poznaniu, tylko weWrocławiu i Warszawie. Pierwsze wydanie wzmiankowanej książki miało miejsce w 1956 roku, więc może i Ignac mógłby czytać taką świeżutką spod prasy, ale pani Autorka wprost odpowiedziała inaczej... www.muzarp.poznan.pl/muzeum/muz_pol/AREA_IV/KMajewski4.html - dotarcie do powyższej informacji zajmuje jakieś 3 sekundy wpisania nazwiska w Google. A żeby było jeszce śmieszniej, sprawdziłam w "K", że w 1956 Ignac nie oglądał żadnych obrazków z fryzurami. Oglądał w 1946 w "Mitologii" Parandowskiego. Lapitkę z kunsztowną fryzurą. Jednym słowem - MM chciała przedobrzyć, dopisując post factum Ignacowi erudycyjne lektury. Odpowiedz Link
lezbobimbo Re: Akurat, z wykładów... 09.10.09, 00:06 iwoniaw napisała: > A żeby było jeszce śmieszniej, sprawdziłam w "K", że w 1956 Ignac nie oglądał> żadnych obrazków z fryzurami. Oglądał w 1946 w "Mitologii" Parandowskiego.> Lapitkę z kunsztowną fryzurą. > Jednym słowem - MM chciała przedobrzyć, dopisując post factum Ignacowi> erudycyjne lektury. Ano! Btw. MM tez nalega, aby jej mlode a wlochate fanki z ksiegi gosci zaczely sie czesac tak wlasnie, wg rzezb tych. A po cholere, pytam? :) I w ogole tak smiesznie wychodzi, jakby w Polsce tylko jedna ksiazka na temat Grecji czy Krety byla (no ja wiem, lata 46-56, czarne zamazane ryciny albo ich brak kompletny, ale zawszec - sztychy z klasycznych rzezb tudziez drobiazgowe encyklopedie (z hiperrealistycznymi drzeworytami) zdarzaly sie nawet w 19 wieku :) A teraz jest na internecie tyle oceanow informacji graficznej, pieknie sfoconej, kolorowej (lacznie z zasobami muzeów rozmaitych) na temat Grecji i nie tylko, ze dydaktyczne wciskanie jednej, wiekowej ksiazki polskiej jest jakos tak.. wzruszajaco poczciwe :) I trąci spopielalą, ususzoną myszką :) Odpowiedz Link
sowca Re: Akurat, z wykładów... 15.10.09, 21:57 Nie wiem, czy można to zaliczyć do wpadek, czy raczej do niewiedzy. W kazdym razie jestem aktualnie chora na zapalenie oskrzeli i przypomniała mi sie chorujaca Natalia w "Tygrysie i Róży". otóż, jak wiemy, Natalia cierpi na grypę, połączoną prawdopodobnie z zapaleniem płuc, sądząc po ostrym kaszlu. Jeszcze w czwartek czuje się na tyle źle, że leży, śpi, ma gorączkę i bardzo kaszle, a Ida decyduje się postawić jej bańki. Tymczasem rano w piątek Natalia, choć słaba, wstaje z łóżka, w sobote myje głowę "całkowicie wbrew rozsądkowi" i ogólnie jest na chodzie, a w niedzielę rano przynoszą jej dzieci do opiekowania się, sama zaś Nutria wychodzi z domu! Otóż, możliwe, że antybiotyki i bańki tak jej pomogły. Natomiast idiotyzmem jest fakt, że dzień po bańkach Natalia wstaje z łóżka. Po bańkach należy bowiem lezeć plackiem co najmniej dwa dni, potem dopiero powoli wstawać. Bańki bardzo osłabiają i człowiek naprawde nie ma siły zwlec się z łóżka. A już na pewno 3 dni po bańkach delikwent nie powinien się opiekować małymi dziećmi i wychodzić z domu, w dodatku w lutym! Odpowiedz Link
kooreczka Kolczyk Żaby 24.09.09, 17:39 Do liceum i gimnazjum chodziłam, widziałam dziesiątki modeli kolczyków, ale żeby ktoś instalował sobie na skrzydełku kółko a'la dojna krowa na łańcuchu jeszcze nie widziałam. Dopuszczam możliwość, że to kolczyk "na zagojenie", choć te także zazwyczaj umieszcza się na sztyfcie. Odpowiedz Link
mmaupa Re: Kolczyk Żaby 24.09.09, 17:47 > Do liceum i gimnazjum chodziłam, widziałam dziesiątki modeli kolczyków, ale żeb > y > ktoś instalował sobie na skrzydełku kółko a'la dojna krowa na łańcuchu jeszcze > nie widziałam. O, a ja widuję, nawet nie aż tak rzadko. Odpowiedz Link
ananke666 Re: Kolczyk Żaby 24.09.09, 20:23 Ja też widuję. W nosie, w brwi. Ale zobaczcie, GDZIE on jest wbity. Odpowiedz Link
wawak1 samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 00:08 Bardzo mnie ciekawi sprawa prowadzenia syrenki przez Robrojka owej feralnej nocy sylwestra 1978 kiedy to mama Borejko doznała perforacji wrzodu. Robrojek pożyczył samochód od szwagra. Wedle wszelakich szacunków ma wtedy około 15 lat (nawet 14 jeśli przyjąć, tak jak na tym forum,że jest z rocznika '63). Czy szwagier mógłby pożyczyć samochód takiemu małolatowi? Prawa jazdy chyba nie mógł mieć. Znam co prawda nawet 14-latków którzy byli dobrymi kierowcami, niemniej jakoś taka sytuacja nie wydaje mi się prawdopodobna w centrum dużego miasta...W razie wpadki konsekwencje mogłyby być bardzo nieprzyjemne zarówno dla kierowcy jak i właściciela pojazdu. Odpowiedz Link
ananke666 Re: samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 00:43 W latach 70 chyba dawali od szesnastego roku życia. Z wiekiem bohaterów jest jakiś obłęd, to wiadomo ;) Np. Ceśka w pierwszym półroczu I kl. liceum ma latek 16. Odpowiedz Link
andrzej585858 Re: samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 06:33 Potwierdzam. W moim liceum były dla uczniów organizowane jak najbardziej oficjalnie kursy nauki jazdy. Za naprawdę niewielka opłatę mozna było zdobyć prawo jazdy. Choć na pewno nie w wieku 14 lat. Odpowiedz Link
wawak1 Re: samochód, Robrojek i 78 rok 01.10.09, 09:09 Nie miałem o tym pojęcia. Myślałem ,że od 17-stu lat dopiero. I jeszcze jedna sprawa - jak miał szwagra to oznacza,że siłą rzeczy miał siostrę. Czy jest ona gdziekolwiek wspominana? Odpowiedz Link
agnieszka_azj Re: samochód, Robrojek i 78 rok 01.10.09, 10:44 wawak1 napisał: > I jeszcze jedna sprawa - jak miał szwagra to oznacza,że siłą rzeczy miał > siostrę. Czy jest ona gdziekolwiek wspominana? Jest - w "CR" jako uzasadnienie emigracji Robrojka do Łodzi. Tam miał rodzinę - siostrą, która mu pomagała. Jeśli dobrze pamiętam... ;-) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: samochód, Robrojek i 78 rok 01.10.09, 11:28 I miała koleżankę z wilgotnym, ryjkowatym noskiem, z którą Robrojek nie chciał się ożenić, bo głosowała na Kwaśniewskiego ze względu na jego urodę. Odpowiedz Link
the_dzidka Re: samochód, Robrojek i 78 rok 01.10.09, 15:11 I swatała go z siostrą proboszcza, której popsuł się odkurzacz :) Odpowiedz Link
jamniczysko Re: samochód, Robrojek i 78 rok 01.10.09, 22:22 A tego to zupełnie nie pamiętam... Odpowiedz Link
the_dzidka Re: samochód, Robrojek i 78 rok 29.10.09, 10:16 Było coś o tym, że z tych swatów wychodziła kupa śmiechu, "jak na przykład z siostrą proboszcza, której akurat popsuł się odkurzacz". Odpowiedz Link
aneladgam Re: samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 11:54 poza tym nie wierzę, że nie pił na imprezie, na której wznosił toasty Odpowiedz Link
ananke666 Re: samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 12:47 aneladgam napisała: > poza tym nie wierzę, że nie pił na imprezie, na której wznosił toasty ...kawą. Toasty wznosił kawą. Odpowiedz Link
jamniczysko Re: samochód, Robrojek i 78 rok 28.09.09, 12:59 Kawą. I do tego piętrowe! ;) Odpowiedz Link
aneladgam prezent w Noelce 28.09.09, 11:47 wielce dumna zmogłam cały ten wątek w niecałą dobę :) i zaskakuje mnie, że kilka oczywistych wpadek umknęło, ale po kolei :) w Noelce u Ogorzałków przy scenie z magnetofonem wspomniane jest, że "największy prezent stanowiła książka Don Camillo ofiarowana przez Kreskę mężowi" - hy? a misio, większy od Kasi? Odpowiedz Link
truscaveczka Re: prezent w Noelce 09.12.09, 10:36 Pssst - ówczesny magnetofon był też raczej wiekszy od książki ;) Odpowiedz Link
aneladgam DATA w Czarnej Polewce 28.09.09, 11:49 Sobota 10 lipca, ucieczka Laury, na zostawioną w domu komórkę przychodzi sms i Ignacy Grzegorz odczytuje datę: "osiem zero siedem dwa zero zero cztery" Odpowiedz Link