Dodaj do ulubionych

konrad BITNER

27.11.05, 13:30
No właśnie- jak myślicie - jaki jest ? Bo to była ciekawa osóbka,
szczególbnie w Brulionie- Dzieciak niesamowity .Ile ma lat teraz ? kim jest ?
Co robi? W tym przypadku wyobraźnia mi odmawia wspólpracy całkowiecie
Obserwuj wątek
    • mankencja Re: konrad BITNER 27.11.05, 14:19
      dzieciatym artystą, mężem aurelii, nosi wąsy, jak oni wszyscy.
      • psiamama Re: konrad BITNER 27.11.05, 15:24
        myślicie że już jest żonaty i dzieciaty ? Matko jak ten czas leci !
        Mam nadzieje ze może kiedyś pani Musierowicz wrócić do tej fantastycznej
        postaci .Baardzo go lubię .
        • mankencja Re: konrad BITNER 27.11.05, 18:33
          ma chyba 27 lat, w Jeżycjadzie w tym wieku zazwyczaj ma się już rodzinę (gdzie
          jest Trolla, gdzie jest Trolla, muszę wreszcie zrobić porządek z ksiązkami -
          mam półkę tuż koło komputera, odkąd trafiłam na to forum, jeżycjada bywa często
          wyjmowana, kartkowana i rzucana w pobliże - jest, Kozio ma 26)
        • klaudziol111 inteligentny, obyty, SŁAWNY 27-latek 06.08.06, 13:09
          j/w
    • malgosia99222 Re: konrad BITNER 27.11.05, 18:52
      Kozio to był taki dziwny dzieciak, że coraz bardziej ( bedąc na tym forum )
      zastanawiam sie jaki typ faceta z niego wyrósł- czy pokierowano nim w
      taką "zła" stronę- był przeciez egocentrykiem, indiwdualistą, przewrazliwionym
      na swoim punkcie czy też jest z niego fajny facet z ukształtowanym charakterem
      i pomysłem na życie.Byle nie kolejny Grześ.Wogóle takie męskie typy to dla mnie
      w Jezycjadzie nie istnieją - no może klasycznie Baltona, daleko niiiic i potem
      Maciek i jego brat ,dambo -ok , ale z lekka kluchowaty juz .
    • k_linka Re: konrad BITNER 28.11.05, 01:25
      Marzy mi sie zeby Konrad - moj rowiesnik :) nie powielal losow innych
      bohaterow - zebym ja miala sie z kim utozsamiac. Zeby zatem nie mial jeszcze
      zony i nie myslal o dziciach, zeby sie wahal co w zyciu robic, aby nie byl
      zareczony od liceum z Aurelia (bo dla mnie zareczyny na pierwszej randce w
      stodu siana sa raczej komiczne niz romantyczne). Chcialabym zeby jego
      poszukiwania zyciowej drogi trwaly dluzej niz do 18 roku zycia. Bo wydaje mi
      sie ze przedstawiciel mojego pokolenia to taki nieskomplikowany byc po prostu
      nie moze.
      A poza tym znudzil mnie schemat: poznaja sie - okres iskrzenia (kilka
      tygodni/miesiecy) - deklaraja uczuciowa na ogol polaczona z zareczynami -
      narzeczenstwo (im krocej tym lepiej) - slub - zycie malzenskie (9 miesiecy) -
      pierwsze dziecko - szczesliwy dalszy ciag zycia malzenskiego - drugie dziecko
      (lub dzieci:)) - szczesliwy okres zycia rodzinnego do grobowej deski. Czy
      bohaterowie Musierowicz nie caluja sie przed wymiana pierscinka zareczynowego???
      • soczewka_k Re: konrad BITNER 28.11.05, 02:17

        > Czy bohaterowie Musierowicz nie caluja sie przed wymiana pierscinka
        zareczynowego???

        Hmm... całują się, aż furczy ;) :P

        Poza tym nie przesadzajmy, bo nie wszystkie bohaterki zaręczyły się z pierwszym
        poznanym bliżej facetem i nie wszystkie od razu wyszły za niego za mąż. Od tego
        schematu odbiegają skutecznie: Cesia (nie wyszła wszak za brodacza
        Zygmunta,)Kłamczucha (ani za Pawełka Nowackiego, ani za Krystiana), Ida
        (Klaudiusz, Słąwek Lewandowski i ponoc wielu innych tam było zanim się Marek
        Pałys zjawił), Natalia (ani Tunio, ani Nerwus, ani Amerykanin Bob), Noelka (nie
        jest żoną Baltony), Pyza (żaden z Lelujków); Gaba wyszła za szkolną miłość ale
        tego pożałowała. Czyli w sumie na 15 głównych bohaterek (o ile się nie mylę w
        liczeniu) 7, czyli prawie połowa, nie trzyma się schematu. Nie narzekajmy więc,
        kobitki ;)
        No a poza tym - gdyby tak pojawiali się co chwilę nowi amanci, to w końcu, siłą
        rzeczy, starzy znajomi by nam znikli z oczu a ich miejsce zajęliby ci nowi...
        • soczewka_k Re: konrad BITNER 28.11.05, 02:18
          Aha, a co do Konrada - też bym chciała, żeby się pojawił. Bardzo go lubię -
          charakterystyczny typ, wrażliwy artysta, miły i pełen uroku, a jednocześnie
          egotyczno-histeryczny. Myślę że na pewno zajmuje się sztuką - trudno powiedzieć
          jaką, ale że jest artystą to daję głowę. Nie mógł zostać nikim innym :)
        • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 20:55
          No i jeszcze Laura nie trzyma sie tego schematu. A wiec nie mozna mowic o
          schemacie tak na prawde
      • pinos Re: konrad BITNER 06.12.05, 16:23
        Konrad to i mój rówieśnik...
        z moim mężęm w styczniu będziemy obchodzić 10 rocznicę poznania i 1 ślubu
        A drogę życiową wybrałam w 94, idąc do liceum...
        Także nieskomplikowanie jest mozliwe ;o)
      • karola968 Re: konrad BITNER 08.02.06, 11:35
        Popieram w pełni! Wreszcie ktoś wyraził, co mi w duszy gra. I nie chodzi tu
        tylko o śluby z l;icealnymi sympatiami. bardziej o to, że bohaterowie miotają
        się tylko do 16-17 roku życia, a potem mama czy tam babcia zasunie tekstem o
        odpowiedzialności i że miłość jest drogą i wszystko robi się jasne i takie
        proste. Mąż, dzieci i lepienie pierogów. Zero pytan i wątpliwosci, tak jakby
        ten brzydki świat za oknem nie istniał
      • ida198511 Re: konrad BITNER 15.06.07, 18:33
        Czy
        > bohaterowie Musierowicz nie caluja sie przed wymiana pierscinka
        zareczynowego??

        Gaba z Pyziakiem nie tylko się całowali, ale jeszcze poczęli dziecko, Róża z
        Fryderykiem podobnie. co do Pulpecji i Baltony, to w DP byli zajęci sobą do
        tego stopnia, że nie zauwazyli wyjścia z domu Pyziakówien.
        • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 20:56
          nie mowiac o tym, jak miedzy nimi iskrzy w calej ksiazce, juz od tego kulania
          sie po sniegu na początku ksiązki
    • ksara44 Re: konrad BITNER 02.12.05, 02:39
      Smiesznie si eczyta ten watek po przeczytaniu Zaby:-)
      jest mezem Aurelii , to bylo jasne, a niedlugo bedzie tatusiem hihi
      • jamniczysko Re: konrad BITNER 02.12.05, 09:02
        Cicho!

        Ja jeszcze, psiakrew cholera jasna psiakrew, nie mam "Żaby", bo do Empików nad
        morzem nie dowieźli, wrrr...
        • baba67 Re: konrad BITNER 02.12.05, 10:09
          Niech niektorzy siedza cicho i ludzi nie denerwuja, no :-)
          • aasiek Re: konrad BITNER 02.12.05, 10:29
            Właśnie :) Ciszę przedczytelniczą ogłaszamy!!! Dopóki wszyscy uczestnicy forum
            nie zapoznają się z "Żabą", nikt nie może nic zdradzić :))))
      • ryza_malpa1 Re: konrad BITNER 02.12.05, 11:11
        Zaraz dam w łeb!
      • kosheen4 Re: konrad BITNER 02.12.05, 20:11
        ksara44 napisała:

        > Smiesznie si eczyta ten watek po przeczytaniu Zaby:-)
        > jest mezem Aurelii , to bylo jasne, a niedlugo bedzie tatusiem hihi


        haha! dzięki za informację.
        należę chyba do Bardzo Małej Mniejszości, której nie przeszkadza jak ktoś opowie
        historię. więc chociaż cię zrugały forumowiczki, u mnie masz plusa-giganta :DDD
        (pod warunkiem że nie zmyślasz ;))
      • blanqq Re: konrad BITNER 03.12.05, 10:47
        To było złośliwe... Ja też nie czytałam jeszcze "Żaby", czekam do Mikołajek...
        Nie wpadac tu na forum z niewyparzonym językiem!!! Psujecie radośc z
        pózniejszego czytania!
      • sola9 Re: konrad BITNER 05.12.05, 15:04
        ksara44 napisała:

        > Smiesznie si eczyta ten watek po przeczytaniu Zaby:-)
        > jest mezem Aurelii , to bylo jasne, a niedlugo bedzie tatusiem hihi



        O nie!!
        Jeszcze nie czytałam!!!
        A wogóle to dlaczego Aurelia I Kozio?Jakoś nigdy mi nie przypadł do gustu.
        Straszne to jest:(
    • troppo_bella Re: konrad BITNER 02.12.05, 10:49
      Całą Żabę przejrzałam w poszukiwaniu informacji, czy Kozio nosi teraz wąsy. I
      nie wiem, nie wiem! Te co czytały: wąsaty czy nie?
      • jamniczysko Re: konrad BITNER 02.12.05, 12:11
        Ach, paszły won, wyrywne!

        A Ty nie przeglądaj, tylko pod koc i dawaj się delektować czytaniem... skoro
        już masz to szczęście, że masz "Żabę"!
      • ida198511 Re: konrad BITNER 15.06.07, 18:37
        troppo_bella napisała:

        > Całą Żabę przejrzałam w poszukiwaniu informacji, czy Kozio nosi teraz wąsy. I
        > nie wiem, nie wiem! Te co czytały: wąsaty czy nie?

        wiadomo jedynie, że został znanym scenografem, mężem Aurelii oraz ojcem. nic
        nie ma o jego wyglądzie
        • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 20:59
          ciekawe, czy wciaz nosi taka grzywke... dzis bylaby okreslona jako emo xD
      • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 20:58
        mi to do niego ni pasuje, on zawsze był jakis taki gładko ulizany i taki
        pedantyczny mi sie wydawał, te wąsy to jakos tak obco brzmią...
    • ksara44 Re: konrad BITNER 03.12.05, 15:19
      Spokojnie, sprawa byla przemyslana, informacja o tym jest na pierwszej stronie
      ksiazki, nawet jeszcze przed trescia!!! jest spis i opis bohaterow a jako
      pierwsza Aurelia Bitner - to chyba logiczne od razu kim jest!!!
      ale tego o tatusiu moglam , fakt, nie pisac :-(
      • jamniczysko Re: konrad BITNER 05.12.05, 15:13
        Tym bardziej, że okazuje się dopiero w jednej z ostatnich scen... ale Aurelia
        jakaś dziwnie smutna i zatroskana przy ujawnianiu tej wiadomości jest...
        • zgred67 Re: konrad BITNER 06.12.05, 13:03
          Bo kocha młodzież.
          • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 21:00
            a tam, pewnie tez dlatego, ze dopiero co zaczela prace, a tu juz dziecko, a
            wiec trzeba bedzie ja przerwac, a wiadomo, jak to ciezko jest w pierwszych
            latach zawodu nauczyciela...
    • k_linka Re: konrad BITNER 31.01.06, 13:07
      Rozczarowalam sie nieco po "Zabie". Co do Konrada sie rozczarowalam. I
      przeczuwam, ze skoro juz dorobil sie zony i dziecka, to i wasy mu wyrosly...
      • piotr7777 Re: konrad BITNER 06.02.06, 15:05
        To może MM skojarzyła przy okazji Eugeniusza Jedwabińskiego z Józefiną Bittner
        (coś w stylu "mężczyzna po przejściach, kobieta z przeszłośćią").
      • nikadaw1 Re: konrad BITNER 06.08.06, 20:36
        już gdziś wyrażałam moją wątpliwość na temat Kozia, ale powtórzę. jeśli mnie
        pamięć nie myli to Konrad był młodszy od Aurelii o rok. to jak to teraz możliwe,
        że ona jest początkującą nauczycielką a on uznanym scenografem? zwłaszcza kiedy
        powinien być na etapie kończenia studiów? czy artysta żeni się na studiach i
        zaraz planuje dzieci? wreszcie - ilu do cholery znacie scenografów z nazwiska.
        wydaje mi się, że jest to zawód, gdzie nie jest się gwiazdą, ma się uznanie
        tylko w branży, a nie w szerokich kręgach nauczycieli z gimnazjum. a tu proszę,
        Aurelia chodzi w glorii żony sławnego scenografa, czego są świadomi znajomi z
        pracy i młodzież, którą uczy.
        • anutek115 Re: konrad BITNER 06.08.06, 23:05
          Kozia to ja akurat nie znoszę, ale w kwestii uznania nie tylko w branży, to nie
          sądzę, by był znany w szerokich kręgach nauczycieli gimnazjalnych. Jest po
          prostu z nazwiska znany w szkole, gdzie pracuje jego żona - i, podejrzewam,
          dlatego, że tam pracuje jego żona. Czy gdybyś pracowała z żoną uznanego
          scenografa nie zwracałabyś uwagi na jego osiągnięcia, chocbyś przedtem nie
          interesowała się scenografią ani teatrem w ogóle? To samo dotyczy młodzieży,
          którą uczy Aurelia. Uczniowie ją lubią i w pewnym sensie są pewnie dumni, że
          uczy ich żona TAKIEGO WYBITNEGO człowieka.
          • kormoran7 Re: konrad BITNER 10.08.06, 00:29
            Nie Lubie Konrada.Jest to najgorszy typ męski w Jeżycjadzie.jest gorszy nawet
            od Grzegorza-męza Gabrysi.A dlaczego go nie lubie. Bo nie przepadam za ludzmi
            ktorzy zyja po to by byc oklaskiwani przez innych przez cale zycie. Nie lubie
            ludzi ktorzy robia wszytko na pokaz byle ktos zwrocil na nich uwage.Nie lubie
            ludzi ktorzy swoja osoba mecza innych bo Konrad meczyl czasem
            niesamowicie.Meczyl nie tylko swoje fikcyjne osoby w ksiazce ale meczyl mnie
            jako czytelnika. Niezdecydowany, słaby i użalajacy sie nad soba.Zdecydowanie
            nie mógłbym z nim isc na piwo.
            • tuskaroz Re: konrad BITNER 13.08.06, 20:37
              Ja Kozia bardzo lubię:)
              Najbardziej mi się w Brulionie podobal:)
              A czy ktoś móglby podać mi datę ślubu Kozia z Aurelia?
              Z góry dziękuję:)
              • madame-bovary Re: konrad BITNER 22.08.06, 12:05
                Z utęsknieniem i niecierpliwością czekam od wielu, wielu tomów na dalszy cią historii miłosnej Konrada i Aurelii!.. Po ostatnim tomie nabrałam nadziei że w kolejnej części autorka ukaze nam jakieś obrazki ze wspólnego życia tej uroczej pary. Konrad był zawsze jednym z moich ulubionych męskich bohaterów...
            • jedynataka Re: konrad BITNER 22.08.06, 23:48
              kormoran7 napisał:
              >Bo nie przepadam za ludzmi ktorzy zyja po to by byc oklaskiwani przez innych
              >przez cale zycie

              silac się na tandetną psychoanalizę: Józefina Bittner, uznana artystka, gwiazda
              na salonach i we własnym domu, wychowała (o tyle, o ile) chłopca, który marzy o
              jej uwadze. I tyle. Robi wszystko, by zasłużyć na jej uznanie. Dobrze, że sposób
              wyrazu ma bardziej artystyczny niż, nie przymierzając, Lisieccy.
    • kasztannova Re: konrad BITNER 23.08.06, 00:18
      Ja tam Kozia lubiłam.
      Zgrywanie się to częsta obrona przed światem, ludzi nie czujących się
      pewnie /znam takich/.
      Dalej niż Kalamburka nie polazłam więc czytam Wasze wieści... Kozio to jeden z
      niewielu facetów w Jeżycjadzie którzy są /byli?/ jacyś.
      Żal by było gdyby dołączył do szeregu wąsaczy o nieobecnym spojrzeniu, którzy
      stają się nijakimi fantomami.
      MM preferuje 2 wyjścia - mąż dobry i nijaki, snujący się w tle w szlafroku w
      sobotę, nie umiejący zając się dzieckiem - bo to kobiety robota, albo "zły" ale
      chociaż jakiś pan, pozostawiający małżowinkę z kwilącym niemowlęciem na
      ramieniu. Pasiło - by - np gdyby Kozio znany scenograf miał okazję /jak
      Józefina/ podpisać kontrakt za granicą i tam rozwijać karierę - a nieszczęsna
      Aurelia dźwigająca dziecię wspomagana przez zaradnych przyjaciół... itp itd
      Biedny Kozio - tak, czy tak.
      Co do scenografów - rzeczywiście znani są raczej w swoich środowiskach, a nie
      poza.
      • the_dzidka Re: konrad BITNER 23.08.06, 21:32
        A trzecie wyjscie to mąż artysta :) taki jak Bernard albo Kozio. Obu nie znoszę!
    • zieleniack Re: konrad BITNER 25.06.07, 21:06
      Nigdy nie lubiłam tej postaci. Wszystko przez to, ze Kozio był taki wyniosły:/
      Nie lubie ludzi, którzy traktują innych z wyższością, a on mi zawsze na kogoś
      takiego wyglądał. I nigdy nie pasował mi do Aurelii-miałam wrażenie, że ona
      potrzebuje silnego meskiego ramienia (może stąd jej słabość do Maćka? nie
      liczac sympatii z dziecinstwa ofkors), a nie wymuskanego poetycznego
      chłopaczka... bez obrazy... w innym wątku pisałam już, ze jako przyjaciół ich
      widzę, owszem, ale jako namiętną parę, która w swej namiętności spłodziła
      dziecko (zapewne nieplanowo, co można wywnioskować z zatroskania Aurelii) to
      już raczej niekoniecznie...
      • agusia552 Re: konrad BITNER 27.06.07, 22:30
        mąż ,reżyser tatuś
        tak to postać z fantastycznym charakterem
        w Jeżycjadzie troche barak takich facetów

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka