Dodaj do ulubionych

Fizjologia

07.12.05, 14:16
Może jakaś dziwna jestem, ale... brzydzi mnie jak ktoś spluwa. Ja rozumiem,
że czasem trzeba, ale niech to robi dyskretnie.
No i czytając sobie po kolei cała MM zauważyłam, że jej bohaterowie ciągle
spluwaja. A to Genowefa juz nie pamietam, chyba na chodnik, a to Kreska do
zlewu w kuchni bleeeeeeeee, a to Bernard do doniczki z pelargonią (nie miał
umywalki?) a to jakaś pani na przystanku jakiemuś panu pod nogi podczas
happeningu itd...
Wam to nie przeszkadza?
Uważacie, że takie i inne szczegóły fizjologiczne powinny być w książkach, a
jeśli tak, to czy opisane, czy tylko mimochodem zaznaczone jeśli coś wnoszą
do akcji?
Obserwuj wątek
    • dakota77 Re: Fizjologia 07.12.05, 14:22
      jezeli cie brzydzi, ze Kreska spluwala do zlewu w kuchni, to czemu zalujesz, ze
      bernard nie zrobil tego do umywlaki?:). Wiekszosci przykladow nie pamietam, ale
      spluniecie na happeningu mialo wyrazac pogarde, a nie prowadzic do pozbycia sie
      nadmiaru sliny, jest wiec roznica.
      • senseeko Re: Fizjologia 07.12.05, 14:29
        dakota77 napisała:

        > jezeli cie brzydzi, ze Kreska spluwala do zlewu w kuchni, to czemu zalujesz,
        ze
        >
        > bernard nie zrobil tego do umywlaki?:).

        Specjalnie napisalam umywalka, by wykazac roznice. Umywalka jak sama nazwa
        wskazuje to miejsce w ktorym sie myjesz, myjesz tez zeby i pluczesz je.
        Zlew w kuchni sluzy do zmywania naczyn, na ktorych potem jesz. Nie bardzo mam
        ochote jesć z talerza, ktory ktos oplul.
        Ale mniejsza o to. Happening zostawmy, to jedyny przypadek spluniecia ktory w
        ksiazce ma racje bytu, bo cos wyraza (pogarda)
        Natomiast nie bardzo widze sens w opisywaniu czynnosci fizjologicznych.
        Poza tym jak sie myje zęby to sie je plucze, a spluwanie to cos innego. Nie
        rozumiem co mialo wyrazac splunięcie Kreski do zlewu, czy gdziekolwiek.
        BTW Ciebie nie brzydzi jak ktoś pluje na ulicy? Bo mi sie niedobrze robi.

        Ponawiam pytanie z poprzedniego posta.
        • dakota77 Re: Fizjologia 07.12.05, 14:35
          Bardzo mnie brzydzi plucie ludzi na ulicy i uwazam je to za zachowanie
          chamskie. Natomiast nie pamietam, w jakich okolicznosciach robia to bohaterowie
          MM. Moze bylo to jakos uzasadnione akcja? Ale ja tez nie ejstem za brnieciem w
          zbyt szczegolowe opisy fizjologiczne:)

          Dlaczego zakladasz, ze Kreska plula na lezace w zlweozmywaku talerze? Moze
          talerze byly pomyte, a zlew pusty:)
          • senseeko Re: Fizjologia 07.12.05, 14:40
            dakota77 napisała:

            > Bardzo mnie brzydzi plucie ludzi na ulicy i uwazam je to za zachowanie
            > chamskie.

            Ufff... Już myślałąm, ze jestem nienormalna :)

            > Natomiast nie pamietam, w jakich okolicznosciach robia to bohaterowie
            > MM. Moze bylo to jakos uzasadnione akcja?

            No właśnie ja się nie dopatrzyłam uzassadnienia. Moze ktoś inny sie dopatrzy?
            O ile moge zrozumiec Genowefe (zapalenie oskrzeli z jednej strony a chec
            nasladowania doroslych i "siarczyste spluwanie" z drugiej) i to jej zachowanie
            by mi nie przeszkadzalo gdyby bylo odosobnione, (to znaczy gdyby nie pojawialy
            sie inne spluwania u innych osob) o tyle Kreski czy Bernarda nie rozumiem, bo
            nie wiem co ich zachowanie mialo wyrazac.
            Moze w przypadku Bernarda mialo to pokazac jaki z niego troglodyta?
            Ale Kreska?

            > Ale ja tez nie ejstem za brnieciem w
            > zbyt szczegolowe opisy fizjologiczne:)

            To juz są nas dwie :-) Dobre i to.
            >
            > Dlaczego zakladasz, ze Kreska plula na lezace w zlweozmywaku talerze? Moze
            > talerze byly pomyte, a zlew pusty:)

            Mam nadzieje, mam nadzieje. I tylko to trzyma moją sympatię do Kreski ;-)
            • psiamama Re: Fizjologia 07.12.05, 19:53
              a ja nawet nie zauwazylam takiego faktu jak spluwanie :)
              ale np. "Nutrii i Nerwusie " Tygrysek wymiotuje na stól :0 myślę ze to o wiele
              bardziej wstrętne niż jakieś spluwanie .
              • olu87 Re: Fizjologia 19.12.05, 23:17
                owszem, scena naturalistyczna, ale opis reakcji zwrotnej Laury bardzo, że tak powiem, poetycki :P
                uważam, że te opisy są na tyle rzadkie i bynajmniej nie gorszące, iż dobrze, że są :] postaci, choć nie do końca rzeczywiste, są jednak ludźmi, a nie istotami z mgły i galarety i dobrze, że od czasu do czasu autorka to sygnalizuje.
              • senseeko Re: Fizjologia 19.12.05, 23:23
                psiamama napisała:

                > a ja nawet nie zauwazylam takiego faktu jak spluwanie :)
                > ale np. "Nutrii i Nerwusie " Tygrysek wymiotuje na stól :0 myślę ze to o
                wiele
                > bardziej wstrętne niż jakieś spluwanie .


                Owszem, ale jednak uzasadnione kompozycyjnie. I osobiście uważam, że jesli
                jakaś czynność ma uzasadnienie w akcji to jak najbardziej moze być opisana,
                natomiast stopien szczegółowości opisu powinien być wprost proporcjonalny do
                znaczenia danego fizjologicznego faktu dla całosci.
                Natomiast opisywanie czynności fizjologicznych tylko po to by zasygnalizować,
                że bohaterowie je wykonują IMHO mija się z celem.
                No chyba, ze przez owe zachowania mamy wyrobic sobie jakis obraz bohatera. Np
                Baltona juz na zawsze będzie mi się kojarzył ze spluwającym na podłogę chamem.
                I nic na to nie poradzę.
                Tak go pani MM namalowała i tak go widzę. Ale ja w ogóle nie przepadam za
                Baltoną i to spluwanie tylko pogrążyło go do reszty w moich oczach.
    • qlka_79 Fizjologia z Żabie -> pilling 07.12.05, 21:01
      Zajrzałam dziś na pierwsze strony Żaby (choć całej nie przeczytałam jeszcze) i
      zwróciłam uwagę na wyliczenie zabiegów pielęgnacyjnych, którym się Żaba poddaje.
      I tak mnie zastanowiło, że jak ona codziennie robi sobie pilling (ziołowy,
      jesli dobrze zapamiętałam), to może mieć problemy z cerą - chyba, że potem
      następuje wyjaśnienie tego zagdnienia, do którego nie dotarłam.
      • lilith18 Re: Fizjologia w Jeżycjadzie 08.12.05, 18:01
        Natchnęło mnie bardzo dosłownie do tematu.
        Borejkowy dom pełen dziewczyn (czy ogólniej: przedstawicielek płci
        niebrzydkiej). Niegdyś pięc sztuk, później doszły córki Gabrysi, teraz stadko
        powiększyło się o dzieci dzieci - chociaż ostatnie jeszcze nie są w wieku
        prokreacyjnym.

        I właśnie - żadnej wzmianki o babskich problemach?
        Masz rację, qlka - pilling, subtelne aluzje do problemów trądzikopodobnych.
        Ale nic poza tym. Żadnych miesiączek, podpasek, PMS-ów piekielnych.
        Dlaczego?
        Może to temat nieksiążkowy (przynajmniej: nie do lekkiej beletrystyki), ale
        skoro przedstawiamy rzeczywistość...to w różnych aspektach :).

        PS Witam po przerwie. Mały falstart, zalogowałam się na forum dawno temu - teraz
        powracam. Mam nadzieję, że na dłużej :).
        • senseeko Re: Fizjologia w Jeżycjadzie 08.12.05, 19:00
          lilith18 napisała:

          > I właśnie - żadnej wzmianki o babskich problemach?
          > Masz rację, qlka - pilling, subtelne aluzje do problemów trądzikopodobnych.
          > Ale nic poza tym. Żadnych miesiączek, podpasek, PMS-ów piekielnych.
          > Dlaczego?

          Bo to działka Janusza L.Wiśniewskiego ;)
          • qlka_79 depilacja 08.12.05, 19:08
            Hehe, też nie mam ochoty czytać, że jedna używa tamponów, a inna podpasek.
            Ale w opisach ablucji (wspomniny opis w Żabie, czy choćby zachowania Pulpy
            przed wyjazdem nad jeziorko) brakuje wzmianki o depilacji, a teraz to chyba
            rzecz tak oczywista, jak mycie zebów. Co prawda byłoby to mniej estetyczne niż
            choćby pilling, ale w takim razie albo pominąć takie opisy albo być rzetelnym.
            Nie wiem, czy też macie podobne wrażenie, ale jak czytam podobne opisy, to
            czuję się potwór, który przez mutację genów musi walczyć z owłosieniem :D
            • lilith18 Re: Fizjologia w Jeżycjadzie 08.12.05, 20:08
              Wszystko w rozsądnej dawce :).

              Oczywiście, nie miałam na myśli technicznych szczegółów i wyczerpujących detali
              - bo i po co, nie ten typ książek, rzecz jasna.

              Niemniej...odrobinka...realizmu.
            • senseeko Re: depilacja 08.12.05, 20:20
              qlka_79 napisała:

              > w opisach ablucji (...) brakuje wzmianki o depilacji, a teraz to chyba
              > rzecz tak oczywista, jak mycie zebów.

              A to niby dlaczego oczywista? Może jestem z innego pokolenia, ale np nóg nie
              depiluję, bo owłosienie tamże mam skąpe, a jakbym zaczęła to by mi dopiero
              narosło. Co do innych rodzajów depilacji, to owszem, ale to znowu kwestia gustu
              i przyzwyczajenia co która sobie depiluje ;)
              Z drugiej strony, skoro opisuje się faceta jak np spiewa przy goleniu, to mozna
              i niewiastę jak nuci "kręć się kręć wrzeciono" depilując sobie nogi. Taka
              scenka coś do całości wnosi, coś mowi o postaci. Natomiast sama depilacja dla
              depilacji, niekoniecznie. Wiadomo ze facet, ktory nie nosi brody goli sie
              systematycznie, ale gdyby kazde jego golenie opisywac, to czytelnik umarlby z
              nudow. Natomiast np spiew przy goleniu daje informacje o nastroju w danym dniu.
              Czy jednak te sama funkcje spelniac bedzie opis bohatera badz bohaterki
              spiewajacej/go (ewentualnie stekajacej/go) podczas powiedzmy defekacji? Albo
              zakladania tamponu?
              ja bym czynnosci intymne pominela jednak milczeniem, chyba ze sa konieczne (np
              waznym elementem akcji bedzie "rzadka choroba" jakiej bohater nabawil sie np na
              skutek zjedzenia nieswiezego tortu przygotowanego przez wybranke swego serca)
              Nie trzeba jednak dolegliwosci z tym zwiazanych opisywac ze szczegolami. Aluzja
              moim zdaniem wystarczy.
              W ogole wole jak autor pisze aluzyjnie zostawiajac czytelnikowi miejsce na
              domysly niz mialby ze szczegolami łopatologicznie mu tłumaczyc co bohater robi,
              jak i dlaczego.
              • qlka_79 Re: depilacja 08.12.05, 22:57
                Tak, tak, masz rację, tylko tak się uparłam z tą depilacją, bo skoro Jeżycjada
                opiera się na tak sugestywnym realizmie, to wymaga to już konsekwencji. Ja
                właśnie te realizm uwielbiam! Informacja o tym, że Ida używa takich perfum, a
                Gabrysia takich, a Natalia nie lubi zapachu Adidasa, który dostała od faceta -
                żadnego owijania w bawełnę, bo "reklama".
                Albo piękny opis w Pulpecji:
                "Poczłapała do łazienki, gdzie wlazła pod prysznic i umyła głowę, lejąc na nią
                mnóstwo szamponu Palmolive i doprawiając to obficie odżywką ziołową Idusi.
                Następnie nastawiła głośno lokalne radio "Merkury" i ułożyła sobie przyjemną
                fryzurkę z loków, spietrzonych nad czołem, po czym włożyła kretonową sukienkę,
                gdyż znów - jak już od miesiąca - panował potężny upał."
                No ileż tu informacji o nawykach, o upodobaniach i wreszcie - o charakterze.

                Zobacz w Żabie, jak MM wylicza te same czynności. Nie mam pod nosem książki,
                więc nie zacytuje, ale tam było m.in. przyklajnie i odrywanie plasterków na
                nos, smarowanie się kremami, mycie płynami antytrądzikowymi itd. Porządny
                akapit. Wtrącenie o depilacji byłoby tu jak najbardziej na miejscu:) A tak
                wiem, że Żaba jest niechlujem, bo dba tylko o to, co wyraźnie widoczne (choć 1
                maja nogi mogą być bardzo widoczne).

                A oczywistość depilacji - dla mnie to rzecz oczywista.
                No i żeby nie odrastało, można użyć choćby depilatora elektrycznego. Jak stać
                Borejków na laptopy i zmywarkę, to na silkepila albo inne cudo też ich stać.
                • carthia Re: depilacja 09.12.05, 10:56
                  A może Borejkówny nie musiały się depilować?
                  Typy jasne i rudowłose bardzo często mogą pochwalić się skąpym owłosieniem ciała :-)
                  • k_linka Re: depilacja 09.12.05, 21:17
                    No coz, Gaby i Idusi to nie dotyczy - patrz "Kwiat". Docinaja tam sobie na
                    temat owlosienia....
              • croyance Re: depilacja 10.12.05, 00:45
                Otoz to, mogloby byc to bardzo piekna ilustracja romantyzmu posrod
                codziennosci; jak to spiewa Shakira "dla ciebie bede codziennie golic nogi ..."
                • senseeko znowu to plucie bleeeeeeeee 10.12.05, 17:07
                  Własnie czytam Pulpecję w ramach całościowej powtorki przed Zabą i oni znowu
                  plują. Ja rozumiem, że Patrycja po pocałunku Baltony mogła wytrzeć i przepłukać
                  usta śniegiem i splunąć (tez bym tak zrobiła na jej miejscu, po
                  pocałunku "mokrego owłosionego ryjka") ale podczas sylwestra u Romy, Baltona
                  zachował się co najmniej dziwnie: "Baltona parsknął śmiechem w harmonijkę, po
                  czym splunął i zagrał skoczny kawałek country."
                  Gdzie splunął?!!! Na podłogę w pokoiku Romy?! Ja rozumiem, że zakochana Roma
                  przymyka oko na takie wybryki, ale nie wydaje się wam, że tym razem albo MM
                  albo Baltona przesadzili?
              • ludzik_ta nie gniewaj się 11.12.05, 19:57
                ale siku czasem robisz?

                (to spluwanie mam wrażenie miało dodać ekspresji; rzyganie w restauracji też
                mnie jakoś nie zniesmaczyło...nic, co ludzkie...)
                • lilith18 plucie a wymiotowanie. 11.12.05, 21:17
                  Trudno postawić znak równości w przypadku plucia i wymiotowania Laury.
                  Mówię o pluciu ogólnym.
                  Bo wymiotowanie było chorobowe, a nie spowodowane wolą czy innymi nagannymi
                  motywami.

                  Mnie też plucie (jakie by nie było...Nb - jakie może być?) - obrzydza i jestem
                  na mocne nie.
                  • ludzik_ta ojoj... 11.12.05, 21:27
                    pluciu na ulicy też stanowcze NIE.

                    naplucie gumą na but Marcelka przez Patrycję i o ile się mylę, Kreski na but
                    Maćka było śmieszne :)
                • senseeko Re: nie gniewaj się 11.12.05, 22:07
                  ludzik_ta napisała:

                  > ale siku czasem robisz?

                  Robię, i to kilka razy dziennie, ale czy to oznacza, że każdy "raz" musi być ze
                  szczegółami opisany w książce?
                  Moim zdaniem tylko wtedy, gdy ma jakieś znaczenie dla akcji a i to
                  niekoniecznie ze szczegółami, bo i po co? Każdy wie jak to się robi i jak
                  wygląda.
                  >
                  > (to spluwanie mam wrażenie miało dodać ekspresji; rzyganie w restauracji też
                  > mnie jakoś nie zniesmaczyło...nic, co ludzkie...)

                  No to jeśli się do Ciebie wybiorę na Sylwestra, rozumiem, ze spokojnie mogę
                  pluć czy to na podłogę, czy przed siebie. Tobie to nie przeszkadza? Ot taka ze
                  mnie ekspresyjna babka :)
                  • ludzik_ta my home is my castle... 11.12.05, 22:24
                    pozostańmy przy własnych prawdach, ok?

                    myślę, że czym innym jest Życie jako takie, a czym innym wyobraźnia Pisarki. Po
                    coś o tym pluciu pisała (sama najlepiej wie, dlaczego)
        • to_ta_tola Re: Fizjologia w Jeżycjadzie 10.12.05, 19:44
          lilith18 napisała:

          > Natchnęło mnie bardzo dosłownie do tematu.
          > Borejkowy dom pełen dziewczyn (czy ogólniej: przedstawicielek płci
          > niebrzydkiej). Niegdyś pięc sztuk, później doszły córki Gabrysi, teraz stadko
          > powiększyło się o dzieci dzieci - chociaż ostatnie jeszcze nie są w wieku
          > prokreacyjnym.
          >
          > I właśnie - żadnej wzmianki o babskich problemach?
          > Masz rację, qlka - pilling, subtelne aluzje do problemów trądzikopodobnych.
          > Ale nic poza tym. Żadnych miesiączek, podpasek, PMS-ów piekielnych.
          > Dlaczego?
          > Może to temat nieksiążkowy (przynajmniej: nie do lekkiej beletrystyki), ale
          > skoro przedstawiamy rzeczywistość...to w różnych aspektach :).
          >
          > PS Witam po przerwie. Mały falstart, zalogowałam się na forum dawno temu -
          tera
          > z
          > powracam. Mam nadzieję, że na dłużej :).

          ====================
          w Szóstej klepce "watę rzucili, niech się pani pospieszy, pani Żakowa, bo
          wykupią", cytuję z pamięci agenta PZU
          li i jedynie :)
    • k_linka Re: Fizjologia 11.12.05, 21:27
      No to "zaba" jest apogeum obrzydliwosci. Pluja wszyscy i nieustannie, chyba ze
      to tylko moje pierwsze wrazenie?
      • ludzik_ta :):) 11.12.05, 21:28
        Jezu, ja z tych nieplujących :) ale serio nie zauważyłam.

        CZY WY NIE PRZESADZACIE?
        • k_linka Re: :):) 11.12.05, 21:54
          Ja uwazam ze nie przesadzam. Moze przesada jest czepianie sie o opis
          wymiotowania na stol (kazdemu moze sie zdarzyc....). Ale czemu pani
          Musierowicz, tak pomstujaca na temat upadku obyczjow, kaze bohaterom pluc i
          spluwac siarczyscie?? Rozumiem, ze Zaba musiala (krew), Patrycja musiala
          (iechciany pocalunek) ale rzeczywiscie - jak mozna splunac komus na podloge,
          tak jak Baltona na wspomnianym sylwestrze?? Czemu Wollfi pluje idac ulica??
          Plucie moze byc wyrazen pogardy i niesmaku, ale sa bardziej kulturalne metody
          okazywania takich uczuc.
          • senseeko Re: :):) 11.12.05, 22:10
            k_linka napisała:


            > Plucie moze byc wyrazen pogardy i niesmaku, ale sa bardziej kulturalne metody
            > okazywania takich uczuc.

            Stricte! A jak musisz oczyścić jamę ustną, czy drogi oddechowe, to można to
            zrobić dyskretnie w chusteczkę, a nie tfu na ulicę, czy komuś pod nogi.
            Niedługo bohaterowie będą w ten sposób wycierać nos - dwoma palcami i prask o
            ziemię, tak?
            • qlka_79 Re: :):) 12.12.05, 17:38
              E, w smarkanie tego typu w Jeżycjadzie to nie wierzę!
              A mnie to plucie jakoś nie przeszkadza. Pamiętam, że jak byłam nastoletnią
              smarkulą, plucie Baltony i splunięcie Pulpy tak mi sie podobały, że żałowałam,
              że nie mam takich nawyków - skoro tacy świetni bohaterowie, to przecież nie ma
              w tym nic złego...
              Nigdy jednak nie wcieliłam tego w czyn:)))
              • k_linka Re: :):) 12.12.05, 23:17
                Jak bylam mlodsza to tez mi sie albo bardziej podobalo (moze jakos imponowala
                taka umiejetnosc) albo nie zwracalam uwagi. Natomiast wlasciwie dopiero ten
                watek zwrocil moja uwage na to zjawisko. Bo ja czasem obserwuje takie plucie w
                rzeczywistosci. Najczesciej w wykonaniu mezczyzn troche ode mnie mlodszych badz
                znacznie starszych, porozumiewajacych sie ze soba zdaniami bogato okraszonymi
                lacina, ale w wersji podworkowej, czesto bedacych pod wplywem alkoholu i
                niezbyt przyjaznie nastawionych do otoczenia. Plucie na ulicy kojarze tez z
                dosc obrzydliwie wygladajacymi pozostalosciami owego plucia, na ktore zdarza mi
                sie natknac na przystankach mpk. I jakos nie moge zaakceptowac ze sympatyczny i
                wrazliwy Wolffi czy Baltona to wlasnie takie chamy charkajace na chodniki,
                podlogi w cudzych domach i wlasne buty. FUJ!!!!

                qlka_79 napisała:

                > E, w smarkanie tego typu w Jeżycjadzie to nie wierzę!
                > A mnie to plucie jakoś nie przeszkadza. Pamiętam, że jak byłam nastoletnią
                > smarkulą, plucie Baltony i splunięcie Pulpy tak mi sie podobały, że
                żałowałam,
                > że nie mam takich nawyków - skoro tacy świetni bohaterowie, to przecież nie
                ma
                > w tym nic złego...
                > Nigdy jednak nie wcieliłam tego w czyn:)))
                >
          • dorotocha Re: :):) 29.12.05, 12:27
            Myslę, że Baltona nie splunął na podłogę na tym sylwestrze, tylko tak
            się "przymierzył" do grania, no, wiecie, nie splunął śliną, tylko tak
            prychnął...trudno mi wytłumaczyć, ale ja tą scenę inaczej widziałam niż plucie
            na podłogę.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka