12.12.05, 01:04
A co myślicie o Poznaniu z książek MM? Może sa jakieś Poznanianki, ktore
powiedzą czy miasto jest prawdziwie pokazane w książkach? Ja nigdy tam nie
byłam, ale kiedyś na pewno tam zamieszkam!!!
Obserwuj wątek
    • agisek Re: Poznań 12.12.05, 10:57
      A album "Poznań Borejków" oglądałaś?
    • qlka_79 Re: Poznań 12.12.05, 21:24
      Byłam w Poznaniu wielokrotnie, oczywiście zrobiłam sobie też wycieczkę po
      Jeżycach i sterczałam pod Słynnym Domem z Wieżyczką, czekając Wiadomo Na Kogo,
      ale w końcu się speszyłam spojrzeniami wchodzących i wychodzących i zwiałam:)

      W każdym razie - szok zupełny, jak się na własne oczy zobaczy np. dom przy
      Roosevelta. A po szoku - niespodzianka, bo ta wytwórnia kołder jednak tam
      jest...
    • smallwitch Re: Poznań 13.12.05, 12:10
      Hej
      Witam wszystkich serdecznie, bo to mój debiut na tym forum. Czytam je od dość dawna, ale dotąd się nie udzielałam.
      Mieszkam w Poznaniu od wielu lat (od czasów Brulionu), a bywałam w nim od najwcześniejszego dzieciństwa (jestem rok młodsza od Patrycji) i raczej zawsze miałam wrażenie, że opisy miejsc są wierne. Czytając zawsze widzę oczyma duszy dane miejsce i pilnie odtwarzam w pamięci rzeczywisty obraz tego miejsca... I chyba tylko dwa razy miałam warażenie, że coś mi się nie zgadza. Raz podczas czytania Opium, przy scenie, w której Genowefa podąża za Matyldą - nie zgadza mi się tam z liczbą przejść przez jezdnię (no ale tamtego Poznania nie pamiętam, mozliwe, że wtedy było coś inaczej). Drugi raz w Kalamburce, w scenie, gdy Aniela wiezie torty do Borejków, ale tam nawet nie umiem wytłumaczyć co mi się nie zgadza.
      Zawsze też zastanawia mnie dlaczego Borejkowie chodzą do Dominikanów mostem Teatralnym i wzdłuż Teatralki, zamiast krótszą drogą - Roosvelta w dół, a potem Libelta - ale to może za wzgledu na urok tej pierwszej trasy...
      Jedynym poważnym zgrzytem w rzeczywistości jest dla mnie liceum nr 12 im. Żeromskiego. Jakoś nie mogę przeboleć, że mój ukochany "Marcinek" (czyli I LO im. Karola Marcinkowskiego) jest tak niewiernie opisywany. Nie czepiam się zmiany numeru i patrona szkoły, to pewnie był konieczny zabieg, ale przeszkadzają mi okropnie klasy humanistyczne, których nigdy w Marcinku nie było. To znaczy może teraz są, ale do czasów matury Patrycji na pewno ich nie było. Zawsze był jeden mat-fiz (klasa "a"), dwa biol-chemy ("b" z niemieckim, i "c" z angielskim), trzy klasy o profilu podstawowym z rozszerzonymi językami ("d" z francuskim, "e" z angielskim, "f" z niemieckim) i ewentulanie dodatkowe klasy o profilu podstawowym, ale już bez poszerzonych języków. Ja wiem, że Borejkówny to humanistki, ale wtedy powinny chodzić do "dwójki", czyli do liceum
      nr II, które specjalizowało się w klasach humanistycznych.
      Jak mi się jeszcze coś przypomni, odnośnie opisów Poznania, to nie omieszkam napisać. W najbliższym czasie zamierzam przejść się na Roosvelta i zbadać dokładnie zależności między Zaciszem, szpitalem Raszei, ulicą Krasinskiego i ul Roosvelata, bo czasami mam wrażenie, że troche się gubię w opisach a wolę widzieć wszystko tak jak jest naprawdę...
    • senseeko Re: Poznań 13.12.05, 13:03
      kasiaka10 napisała:

      > A co myślicie o Poznaniu z książek MM? Może sa jakieś Poznanianki, ktore
      > powiedzą czy miasto jest prawdziwie pokazane w książkach? Ja nigdy tam nie
      > byłam, ale kiedyś na pewno tam zamieszkam!!!

      Zamieszkać? Nie polecam, chyba, że lubisz wielkie, zatłoczone i zadymione
      miasta. Ja się tu przeprowadziłam z wojewódzkiego, co prawda (według starego
      podzialu na województwa) ale jednak mniejszego i męczy mnie straszliwe, że tu
      wszędzie jest daleko :(
      A do tego wszechobecne korki.
      Codzienne dojazdy do pracy (ponad godzina w jedną stronę a z powrotem trzy, bo
      szczyt) też dobijają.
      Tak więc nie polecam nikomu mieszkania w Poznaniu, chyba, że ktoś naprawdę lubi
      takie klimaty.
      Natomiast Jezyce opisane przez MM są dość wiernie, przynajmniej jeśli idzie o
      stronę architektoniczno-topograficzno-pejzażową.
      • aasiek Re: Poznań 13.12.05, 13:13
        Mam rodzinę w Poznaniu i często tam bywam. Przyznam, że mnie dojazdy też
        dobijają, choć, z drugiej strony - Warszawa ma większą siłę rażenia w tym
        względzie (nie wiem, może po prostu nie lubię naszej stolicy). Choć mam na to
        sposób - czasami chodzę pieszo ;) Serio. Lepsze to niż stanie w korku około
        Rynku Jeżyckiego. A przynajmniej odpada stres "czy zdążę na tramwaj/autobus"
        (raz z tego powodu zdarzyło mi się zasłabnąć w jednym ze środków komunikacji
        miejskiej, bo uparłam się zdażyć na taki; inna sprawa, że było wtedy 35 stopni w
        cieniu ;)).
        • tippi Re: Poznań 14.12.05, 23:38
          Ja jestem z Poznania, i szczerze mówiąc nie chciałabym mieszkać gdzie indziej.
          Opisy są dość wierne, choć pokazane raczej optymistycznie (tak pewnie MM
          postrzega świat). A za Poznań się z nikim nie zamienię. W końcu to tu miało
          miejsce jedyne w historii Polski wygrane powstanie!
          • jottka etam 14.12.05, 23:46
            podstawową zaletą poznania jest fakt, że stamtąd dwa kroki do kórnika:) nie masz
            urokliwszego miasteczka ani ludzi niż tam, a już biblioteka kórnicka to sam cymes

            własnie, to poważne niedopatrzenie autorskie, że o kórniku w jezycjadzie ani słowa:(
            • tippi Re: etam 16.12.05, 18:38
              o Murowanej Goślinie też ni slowa nie ma, a to przecież takie urokliwe
              miasteczko.... :P
            • donatta Koszuty 16.12.05, 21:55
              Za to nawraca dworek w Koszutach, z czego się bardzo cieszę, bo jest piękny.
              Mam go nawet ustawionego jako tapetę na swoim kompie. Nie byłam w środku (no
              kurczę, nie załapałam się na przyjęcie Schoppów), ale za to spacerowałam nie
              raz po niezwykle urokliwym parku. W ogóle dworki wielkopolskie polecam
              wszystkim - ale to tak z boku tematu.
      • mada.d.n Re: Poznań 04.09.06, 23:04
        jejku, dziewczyno, gdzie Ty mieszkasz, że jeździsz 3 godziny z pracy? ja w
        największych korkach jeżdżąc ze Świerczewa na Morasko na uczelnię nie
        przekroczyłam 1,5h

        od tygodnia siedzę w Warszawie (szkolenie) i dojeżdżam ponad półtorej godziny
        do pracy, z powrotem około 2, a i tak nie jeżdżę z jednego końca miasta na
        drugi.

        uważam, że jak na miasto tej wielkości Poznań tak jest mało zatłoczony




        zabrałam sie za pisanie, ale nadal mi się nie chce!! (magisterka) :D
        jeszcze dużo czasu... bardzo dużo...
        <Pyrda i Kajtek
    • parapluie Re: Poznań 16.12.05, 21:06
      ponoć do Marcinka chodziły też córki pani Musierowicz (i również jej brat).Opis
      zgadza sie z rzeczywistościa-pseudogotycki ponury budynek wypełniony przez
      rzesze smutnej i szarej młodzieży.NO i ta atmosfera na fizyce w "kwiecie
      kalafiora" wypisz wymaluj mój horror dwa razy w tygodniu.
      Bardzo dobrze,że pani Małogorzata pisze mało o szkole-"jeżycjada" ma byc
      przeciez optymistyczna!
      • inkarri Re: Poznań 20.09.06, 12:32
        chodziłam do szkoły (Liceum św Marii Magdaleny) z córką MM - Emilią.
        Cóż...trochę mimozowate dziewczę o rumianym obliczu z wdzięwcznym obliczem -
        wypisz wymaluj PYZA !
        • daga_leszkowicz Re: Poznań 20.09.06, 16:02
          Inkarri - chodziłaś z Emilką do liceum? Bo ja się z nią bawiłam w Promnie, tam
          gdzie (jak mniemam) teraz MM przeprowadziła się na stałe (mieli letni domek, ale
          z tego co pamiętam to było domiszcze).
          Faktycznie - Emilka to wypisz wymaluj Pyza.
          Ale nie przypominam sobie, że była mimozowata.
          • ako17 Re: Poznań 29.08.23, 15:54
            Ciekawy wątek, więc podbijam

            daga_leszkowicz napisała:

            > Inkarri - chodziłaś z Emilką do liceum? Bo ja się z nią bawiłam w Promnie, tam
            > gdzie (jak mniemam) teraz MM przeprowadziła się na stałe (mieli letni domek, al
            > e
            > z tego co pamiętam to było domiszcze).
            > Faktycznie - Emilka to wypisz wymaluj Pyza.
            > Ale nie przypominam sobie, że była mimozowata.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka