Dodaj do ulubionych

Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ?

01.03.06, 18:07
Bo ja tak:) Uwielbiam pasty do chleba wg mamy Borejko, makaron w sosie
mediolańskim, no i zawsze udaje mi się francuska zupa bazyliowa wg Julii z "
Szóstej Klepki" i szarlotka mamy Borejko:) Kusi mnie jeszcze chlebek
juliański z " Imienin", ale to chyba wyższa szkoła jazdy :)
Obserwuj wątek
    • agawa79 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 03.03.06, 21:25
      Tydzień temu piekłam murzynka wg przepisu ciotki Felicji.
      Były urodziny męża i uparłam się, że uświetnię je murzynkiem właśnie.
      Przekopałam się przez moje poprawne politycznie książki kucharskie i w żadnej,
      ale to w żadnej nie znalazłam hasła "murzynek". Miałam wprawdzie wątpliwości,
      czy spod moich rąk wyjdzie coś jadalnego (nie ufam pani Musierowicz, jeśli
      chodzi o cyfry, liczby, ilości i proporcje), ale na szczęście ciasto wyszło
      pyszne. :)
    • brightfuture Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 03.03.06, 22:27
      Chlebek jest wspaniały i naprawdę nietrudny w przygotowaniu, najlepszy jest
      jeszcze ciepły, bo na drugi dzień traci nieco ze swych walorów. Murzynka
      robiłam jeszcze przed epoką MM, natomiast skusiłam się kiedyś na babkę -
      puchatkę i według przepisu wyszła - delikatnie mówiąc - nie najlepsza, przepis
      zmodyfikowałam zmniejszając ilość cukru (pół kilograma to chyba dla pułku) i
      mąki, śmietanę zastąpiłam jogurtem i okazało się, że to jest to. Pozdrawiam i
      zyczę sukcesów w kulinarnych zmaganiach.
      • baba67 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 04.03.06, 09:03
        Murzynka-wiele razy jest pyszny i zawsze wychodzi.
        • asia-fb Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 08.03.06, 23:41
          To tak jak ja- murzynek jest ciasto rewelacyjne ;)
      • dakota77 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 04.03.06, 09:29
        Robiłam chlebek juliański. faktycznie nie jest barzo trudny. Wyszedł smaczny,
        tylko suchy, nie wiem czemu.
    • miufka Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 04.03.06, 17:22
      Murzynek jest superancki, przełożony bitą śmietaną... mmmm.... pycha!
      Pychotka też jest niczego sobie. Ja ją lubię świeżą, a mój mąż jak kilka dni
      postoi. Placek drożdżowy Tosi - palce lizać... Dobra, dość wspominajek, bo
      ślinotoku dostaję:)
    • cherryhills Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 08.03.06, 12:50
      Kapuśniaczki Idy. U mnie są przebojem świątecznym (na Boże Narodzenie) ale ze
      względu na uciążliwość procesu produkcji robię je tylko raz w roku (meczę sie 2
      godziny a znikają w 20 minut). Tylko nie wiem jak tej Idzie udało się je
      posklejać w trójkąty, bo mnie zawsze brakuje ciasta na te boczki i wychodzi
      takie coś jak pokrojony makowiec (taka roladka).
    • onion68 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 08.03.06, 16:56
      Ja piekłam murzynka, puchatkę i robiłam pastę z jaj - to było bardzo dobre. Ale
      już strucla makowa na Boże Narodzenie to była porażka, ciasto miało płynną
      konsystencję i zwinięcie go w rulon było fizyczną niemożliwością. Aha, i zupa
      pomidorowa Tosi wyszła mi zbyt kwaśna.
    • biljana Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 08.03.06, 18:17
      chyba upieke w weekend murzynka gaby;)) a co tam :)))
    • sasetka_9 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 13.03.06, 13:39
      oczywiście pasty kanapkowe Mamy Borejko i Marchewki Vischy.......pyszności
      a drożdżowe wychodzi naprawde pycha!!!
      • biljana Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 18.03.06, 19:58
        Murzynek Gabrysi w piekarniku! Ostatnia faza:))) To moj debiut, hmm, zobaczymy
        jak wyjdzie. Na razie Osobisty Narzeczony byl zachwycony wylizywaniem
        garnka :))))
        • mayessa Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 18.03.06, 20:15
          Ciasto Gabrysi, zupa Julii i chyba cos jeszcze. KupiBam sobie ostatnio "Lasuch
          literacki"
      • ginestra Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 30.10.06, 10:14
        Ja tez robilam pasty kanapkowe - ta jajeczna zwlaszcza jest super. W przepisie
        jest mowa o tym, zeby jajka (ugotowane na twardo) rozgniesc widelcem, ale ja
        ucieram je na tarce do warzyw, podobnie tez ucieram cebule. Wyprobowalam tę
        pastę z roznymi rodzajami musztardy, ale najlepsza jest taka najzwyklejsza, bo
        inne maja za silny aromat i on tlumi jakby smak calosci. Ale - rzecz gustu.
        (Dla osob, ktore nie znaja tego przepisu - jest prosciutki: 2 jajka, 1 średniej
        wielkosci cebula [utrzeć te składniki], następnie zmieszać na puszystą masę z 1
        łyżeczką musztardy oraz 1 łyżką masła, solą i pieprzem). Bardzo smaczne..
        Mam w domu ksiazke pani MM, adresowana do dzieci, pt. "Całuski pani Darling" i
        tam jest masa przepisow i roznych opowiastek literackich. Moje corki robily z
        niej rozne rzeczy (np. jest tam takie prosciutkie danie "kolacja Wlóczykija" (z
        Muminków), na bazie podsmazonych kawalkow chleba oraz jajek, bodajze z
        czosnkiem czy czyms i one sie tym zajadają. :)
        Robiłyśmy też kiedyś pierniczki. Super ten wątek - aż mam ochotę zrobić tego
        murzynka, puchatkę i inne przysmaki... Ja piekłam murzynka z jakiegoś
        rodzinnego przepisu, ale zerknę zaraz do Kwiatu Kalafiora... Jak mówicie, że
        taki pyszny.. :))
        Pozdrawiam!
    • saiss Jasne :) 22.03.06, 21:43
      Puchatka jest sztandarową bazą, piekę ją bardzo często - i za każdym razem jest
      inna.
      Murzynek - pycha. I kapuśnaiczki Idusi, ale z właściwą ilością drożdży :)
      • wieslawa-siemiankowska Re: Jasne :) 24.03.06, 19:37
        " Łasuch literacki" jest Ok, ale fantastyczną bazą przepisów MM są jednak "
        Całuski Pani Darling"- polecam zwłaszcza zupę jarzynową z kalarepką ( to chyba
        ta- co ją Gabrysia w " Dziecku Piątka" zrobiła.
    • przemkowa.b Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 25.03.06, 20:17
      A ja się skusiłam kilka razy na maldrzyki Kreski i to w tej prostszej wersji, z
      serka homogenizowanego (polecam Figurę dawniej Toska, teraz Turek:). Sa super
      ale tzreba bardzo uważać, żeby się nie przypaliły:)
    • langolier_maximus Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 26.03.06, 16:58
      nie lubie slodyczy wiec borekowe ciasta mnie nigdy nie kusily, a ta puchatka
      jakos mnie odrzuca..tak juz mam.Ale nie moge nie dostac slinotoku jak mysle o
      kapusniaku z kminkiem i szarych kluseczkach ze skwarkami mniam..
      • jasmina_a Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 26.04.06, 13:19
        a czy ktos robił Złote jabłka Hesperyd? ja chce jutro zrobic
        • myself-m Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 26.04.06, 15:03
          Ja robiłam:) Ale albo miałam za duże jabłka, albo za grube ciasto, w każdym
          razie niezbyt zgrabne wyszły. Niemniej pieczone (zwłaszcza renety, nie wiem,
          jak inne) i tak są dobre;)
    • jaworszczanka Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 24.04.06, 15:57
      maldrzyki kreski, murzynek gabrysi i szarlotka mamy b. to juz klasyka -
      rzeczywiscie b smaczne i zawsze wychodza.

      z past kanapkowych najsmaczniejsza jest wg mnie ta jajeczno-musztardowa.

      polecam Wam tez szarlotke basi od pana paszkieta - jest pyszna, oryginalna (bo
      cale jablka wklada sie w ciasto, choc ja dosc czesto modyfikuje przepis uzywaja
      jablek przecietych na pol w poprzek) i z ciasta nigdy nie robi sie zakalec (co
      mi sie zdarzalo w przypadku, skadinad zawsze pysznej i do tego blyskawicznej,
      puchatki).

      natomiast ptysie basi nie chcialy mi sie dopiec w srodku - historia powtorzyla
      sie dwa razy.

      w jakichs prehistorycznych czasach robilam tez murzyna w koszuli julii, ale
      wyszla jakas katastrofa.

      niezly byl za to sernik klamczuchy, ale znam lepsze przepisy, mnie
      najsmaczniejsze wychodza wiedenskie i to te, do ktorych dodaje sie..gotowane
      ziemnioki :)
    • blanka_e Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 25.10.06, 13:29
      Mam okropny ślinotok, gdy czytam o parującym szarym kurhanie autorstwa pani
      Lewandowskiej-czyli szarych kluseczkach otoczonych kiszoną kapustą ugotowaną z
      listkiem bobkowym i kminkiem okraszone tłuszczykiem z cebulką...o rany
      • verdana Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 25.10.06, 19:03
        Co roku na wigilie pieke piernik mamy Żakowej.
        Udaje się zawsze i jest wspaniały - tylko drogi. No i nie kroję go i nie
        przekładam dżemem - dla mnie byłby za słodki.
    • m_agata Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 26.10.06, 12:44
      ja po ostatnim czytaniu 'Idy sierpniowej' zrobilam napoleonki i ptysie,
      przepisy z internetu a nie od p. MM ale wyszlo OK

      ----------------------

      WIDZĘ WAS
      • kasiakaz1 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 26.10.06, 16:38
        Murzynek zawsze wychodzi mi rewelacyjny, puchatka wychodzi co drugi raz, jest
        raz zakalec, raz pyszne, puchate ciasto. Nie mam pojęcia co jest przyczyną
        zakalca. Złote jabłka Hesperyd są jesienno - zimowym przebojem u mnie w domu,
        zwłaszcza jak w środku są rodzynki namoczone w koniaku. Nie wychodzą może
        najpiękniej, ale są naprawde pyszne. Od wielu lat ( czyli od pierwszego wydanai
        Łasucha) ląduje u nas na wigilijnym stole piernik mamy Żakowej, a ja niegdyś
        namiętnie produkowałam pierniczki na choinkę wg Mamerciątek. Zawsze była kupa
        zabawy przy ręcznym wycinaniu różnych pierniczków, często się trafiały aktualne
        aluzje polityczne w formie pierniczków. Bardzo twórcze zajęcie.
        Na pewno robię jeszcze coś, ale w tym momencie mi z głowy wyleciało. Idę po
        zakupy bo zgłodniałam :-)
        • meduza7 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 27.10.06, 11:56
          OOOOj, Kaśka! Te wasze pierniczki o aktualnych kształtach!!! Czy ja dobrze
          pamiętam, że kiedyś pojawił się wśrod nich lew - na pamiątkę największej afery
          III Reczypospolitej?
          Były też o kształtach wiecznie aktualnych czyli np. gitara.
          • kasiakaz1 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 27.10.06, 20:59
            meduza7 napisała:

            > OOOOj, Kaśka! Te wasze pierniczki o aktualnych kształtach!!! Czy ja dobrze
            > pamiętam, że kiedyś pojawił się wśrod nich lew - na pamiątkę największej
            afery
            > III Reczypospolitej?

            Był lew, był. Był też gronkowiec (pani Gronkiewicz), był bubel, był kwas w
            różnych postaciach (np kwaśna cytryna) symbolizujacy Kwaśniewskiego. Były tez
            różne inne wymysły, w którymś roku wyborów prezydenckich wszyscy kandydaci
            mieli swoje piernikowe sybole. W tym roku trzeba chyba wyprodukowac dwie
            identyczne kaczki. No i mam problem, jak za pomocą pierniczka przedstawić
            Giertycha? Chyba małpą symolizującą ewolucję. Macie jakieś propozycje?
            • ginestra Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 30.10.06, 10:02
              :))))))
            • yowah76 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 02.11.06, 18:35
              Frankenstein? sylwetka zblizona, leb kwadratowy... to jeden G. A drugiego
              genialnego kreacjoniste do kompletu w postaci smoka wawelskiego...
    • kasztannova Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 28.10.06, 00:09
      Hehe jak jeden mąż - murzynek!
      Tak jest.
    • langolier_maximus Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 30.10.06, 19:05
      Ja zrobilam ostatnio gaspacho.Ale w sumie wyszlo jak sok pomidorowy..chyba za
      bardzo to wszystko pocielam i nazbyt sumiennie mielilam w blenderze.Spruboje raz
      jeszcze bo generalnie soczek wyszedl pycha.
      • kopytnik przepisy MM 02.11.06, 18:28
        nie wszystkie, ale apetyczny to zbiorek:
        serwisy.gazeta.pl/edukacja/0,72320.html
    • martina.15 alez prosze, nawet zdjecie mam :) 02.11.06, 22:27
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,777,47069157,47069157.html
      poza tym babka pani Żakowej, pasty, placek z Limerick, chlebowe costam (nie
      pamietam) Włoczykija, ciastka Ksantypy...

      dodam ze wybralam sobie temat na mature ustna "motyw sztuki literackiej w
      literaturze" i "Całuski..." byly moim motywem przewodnim :)
    • briar_rose Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 22.12.21, 09:21
      Czasem na święta piekę superpiernik Mamy Żakowej i jest niezły, ale w tym roku zachciało mi się pierniczków do wieszania na choinkę i postanowiłam skorzystać z przepisu na "pierniczki dzieci z Bullerbyn". Otóż z proporcji podanej w przepisie wychodzi bardzo płynne ciasto. Dodałam więc więcej mąki aż ciasto wreszcie osiągnęło konsystencję pozwalającą na rozwałkowanie. Przy wałkowaniu też obficie podsypywałam mąką. Ostatecznie, zamiast podanej w przepisie "czubatej szklanki", zeszło mi ok. 600 g mąki... A gdy kilkukrotnie próbowałam coś zrobić z "Całusków" to zawsze kończyło się to katastrofą, wymagającą kompletnej zmiany proporcji w przepisie. Np. Makowiec Tosi, ciasto wychodzi za luźne i jest go za mało do owijania masy. Chyba MM, niczym moja mama, pichci bez sprawdzania proporcji, "na oko" :D Uzyskanie informacji od mojej rodzicielki w jakich proporcjach powinno się robić poszczególne, rzadko robione dania (np. świąteczne) przypomina orkę na ugorze, bo wszystko się sprowadza do "trochę tego, szczyptę tamtego", a później okazuje się, że szczypta to tak naprawdę 2 łyżki!
      • tilijka123 Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 22.12.21, 12:15
        briar_rose napisał(a):

        > Czasem na święta piekę superpiernik Mamy Żakowej i jest niezły, ale w tym roku
        > zachciało mi się pierniczków do wieszania na choinkę i postanowiłam skorzystać
        > z przepisu na "pierniczki dzieci z Bullerbyn". Otóż z proporcji podanej w przep
        > isie wychodzi bardzo płynne ciasto. Dodałam więc więcej mąki aż ciasto wreszcie
        > osiągnęło konsystencję pozwalającą na rozwałkowanie. Przy wałkowaniu też obfic
        > ie podsypywałam mąką. Ostatecznie, zamiast podanej w przepisie "czubatej szklan
        > ki", zeszło mi ok. 600 g mąki... A gdy kilkukrotnie próbowałam coś zrobić z "Ca
        > łusków" to zawsze kończyło się to katastrofą, wymagającą kompletnej zmiany prop
        > orcji w przepisie. Np. Makowiec Tosi, ciasto wychodzi za luźne i jest go za mał
        > o do owijania masy. Chyba MM, niczym moja mama, pichci bez sprawdzania proporcj
        > i, "na oko" :D Uzyskanie informacji od mojej rodzicielki w jakich proporcjach p
        > owinno się robić poszczególne, rzadko robione dania (np. świąteczne) przypomina
        > orkę na ugorze, bo wszystko się sprowadza do "trochę tego, szczyptę tamtego",
        > a później okazuje się, że szczypta to tak naprawdę 2 łyżki!

        Superpiernik mamy Zakowej jest świetny.
    • patgardiner Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 22.12.21, 13:55
      A mi się te przepisy niezbyt udają, zazwyczaj ciasta wychodzą za suche.
      Robiłam makowiec Tosi (polecam rozbić go na 2 makowce, bo jeden nie mieści się w blasze) i ciężko się strasznie zawijało, masa za sucha, słowem - do zjedzenia, ale bez szału.
      Piernik Mamy Żakowej - za suchy, ale jego akurat przyznam, że przeciągnęłam za mocno w piekarniku. Niemniej jednak, strasznie on drogi.
      Legendarny Murzynek - znów za suchy, a bardzo go pilnowałam, żeby był jak trzeba. Nie do końca wyszła mi polewa, lekko się skrystalizowała. Za mało kakao jak na mój gust.
      Możecie myśleć, że ja po prostu wszystko jak leci piekę za długo, ale co ciekawe, takie suchości zdarzają mi się tylko przy przepisach Musierowicz, bo jak robię inne ciasta, to jest miękkie i wilgotne i palce lizać.
      Jeszcze robiłam szarlotkę mamy Borejko i z tylu jabłek co jest w przepisie to wychodzi masy co kot napłakał. Mam lepszy przepis i tego się trzymam.
      Pasta jajeczna - dobra, ale nadal nie ideał, szukam dalej.
      Za to fantastyczne i przepyszne są biszkopciki Ani Shirley. Idealne! Masa wychodzi trochę rzadka i biszkopciki rozlewają się nieco za bardzo, ale w smaku są cudowne. Mówi to osoba, która sklepowych biszkopcików nie tknie.
      • patgardiner Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 22.12.21, 13:56
        Jeszcze robiłam babkę wielkanocną z "Łasucha" i też była pyszna, ale wyrosła dość mała i ciężko się zagniatało. Ale smak pychota, tylko niestety to nie jest ciasto na moje słabe bicepsy.
      • briar_rose Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 22.12.21, 14:10
        Dokładnie. Tam coś jest często bardzo nie tak z proporcjami. Bo co znaczy serek homogenizowany i 200g mąki - ile tego serka? A 1/2 paczki proszku do pieczenia? Są różne gramatury opakowań. No i naprawdę można piec ciasto w temperaturze 280C? Nie zwęgli się natychmiast? No i bardzo dużo masła i cukru w tych przepisach.
    • j-oonka Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 23.12.21, 12:20
      Murzynka piekę od zawsze - początkowo z przepisu wyłuskanego z dialogu Gaby z ciotką Felicją, potem z "Łasucha literackiego". Jest to ciasto, które pojawia się u mnie w domu co najmniej... niech policzę... z 20 razy w roku!!! Pewniak - zawsze się udaje, wszystkim smakuje, jest szybki i łatwy. Z "Łasucha..." piekłam też superpiernik Mamy Żakowej, ale pewnie coś sknociłam, bo wyszedł za suchy i za twardy, zniechęciłam się i już teraz, od wielu lat popełniam na święta piernik staropolski z bloga "Moje Wypieki".
      Piekłam też raz chlebek juliański. Świeży, na ciepło - był pyszny. Na drugi dzień - suchelec.
      Przepis na makaron w sosie mediolańskim zaanektowałam dla siebie od razu i - niczym u Żaków - danie to gościło na mym stole 2 razy w tygodniu :D
      A całkiem niedawno moja nastolatka zakupiła w antykwariacie książeczkę M.M. z przepisami na święta. Postanowiłyśmy wykorzystać umieszczony tam przepis na pierniczki. I tak!!!! To jest to (po lekkiej modyfikacji - zamiast 35 dag cukru dajemy 15). Zrobiłyśmy je już dwukrotnie, są idealne.
    • rose-burton Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 24.12.21, 19:45
      Zawsze chciałam spróbować tortu cytrynowego z tyłu okładki 'Imienin' :)
    • minerwamcg Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 28.12.21, 12:14
      Murzynek u nas od zawsze nazywa się "torcik Gabrysi" i piekłam go nawet w stanie wojennym, zmniejszając ilość cukru. Później robiłam go wielokrotnie z pacjentami oddziału dziennego, za każdym razem cytując przepis w całości, łącznie z "maślanymi łapami" i podpaleniem domu :)
      Natychmiast po przeczytaniu "Opium w rosole" rzuciłam się na szare kluseczki - ratowały nam obiad nie raz i nie dwa. No i "pyszny makaronik", którym śmiertelnie zaskoczyłam znajomego Włocha (sekret był w doskonałej jakości pomidorach prosto z grządki). Żeby coś jeszcze, to nie pamiętam - ale dobrze, że przypomniałyście o pierniku i pierniczkach.
    • mamuka_z_boru Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych" dań ? 15.02.22, 09:24
      Ja co prawda nie do końca odpowiadając na pytanie przewodnie, ale ten wątek najbardziej mi pasował.
      Otóż układając wczoraj menu na ten tydzień (wicie rozumicie, nie o to chodzi, że jak baronowa Rotschild wydaję dyspozycje personelowi kuchennemu, ino robię sobie rozpiskę raz w tygodniu, by oszczędzić sobie myślenia potem, mieć gotową listę zakupów i uniknąć jedzenia kanapek na kolację przez cały tydzień).
      No więc siedzę sobie ze stosikiem publikacji, z których spłynąć ma na mnie natchnienie natury gastronomicznej, od niechcenia kartkuję sobie nieco już zapomnianą "Domową kuchnię francuską" Halbańskiego z lat '70, i co widzą oczy moje? "Murzyn w koszuli"! "Zupa Królowej Margot"! "Poireaux au gratin"! Jakże mi się ciepło zrobiło na duchu, gdy przypomniały mi się szaleństwa Julii mające na celu uwiedzenie hrabiowskiego Toleczka.
      Ach, gdziesz są te niegdysiejsze, jeżyckie śniegi...
      A tak w ogóle, to książkę polecam - szybkie, klasyczne przepisy z tego, co się ma zazwyczaj w domu a komorze.
      • bupu Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 15.02.22, 12:42
        mamuka_z_boru napisała:

        > Ja co prawda nie do końca odpowiadając na pytanie przewodnie, ale ten wątek naj
        > bardziej mi pasował.
        > Otóż układając wczoraj menu na ten tydzień (wicie rozumicie, nie o to chodzi, ż
        > e jak baronowa Rotschild wydaję dyspozycje personelowi kuchennemu, ino robię so
        > bie rozpiskę raz w tygodniu, by oszczędzić sobie myślenia potem, mieć gotową li
        > stę zakupów i uniknąć jedzenia kanapek na kolację przez cały tydzień).
        > No więc siedzę sobie ze stosikiem publikacji, z których spłynąć ma na mnie natc
        > hnienie natury gastronomicznej, od niechcenia kartkuję sobie nieco już zapomnia
        > ną "Domową kuchnię francuską" Halbańskiego z lat '70, i co widzą oczy moje? "Mu
        > rzyn w koszuli"! "Zupa Królowej Margot"! "Poireaux au gratin"! Jakże mi się cie
        > pło zrobiło na duchu, gdy przypomniały mi się szaleństwa Julii mające na celu u
        > wiedzenie hrabiowskiego Toleczka.
        > Ach, gdziesz są te niegdysiejsze, jeżyckie śniegi...
        > A tak w ogóle, to książkę polecam - szybkie, klasyczne przepisy z tego, co się
        > ma zazwyczaj w domu a komorze.

        Coq au vin też był?
        • mamuka_z_boru Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 15.02.22, 20:35
          bupu napisała:

          > Coq au vin też był?
          >
          >

          No ba! Str.151 "Coq au Vin - Kura w winie" (sic!)
          Skąd im się ta kura wzięła? Pewnie z realiów. Z resztą, nawet dziś nie uświadczysz w handlu koguta innego niż geriatryczny i zdatny tylko na rosół.

          I ciągle przy okazji rozmyślam sobie na marginesie, jak to było pysznie napisane - te podchody matrymonialne, ale bez nabożnej mężologii, tę rodzinę kibicującą córce, ale życzliwie podsmiewujacej się z jej francuskiej idee fixe...
          • minerwamcg Re: Czy gotowałyście coś z " jeżycjadowych 19.02.22, 23:17
            "- Czy coq au vin to kura?
            - Kura, ale au vin."
            Bożeż mój, jakie to cudne! Dobra, kochana stara Jeżycjada.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka