Dodaj do ulubionych

feministki

23.04.06, 19:02
Tak sobie czytam te wszystkie uwagi i czytam, i wciąz zadziwia mnie jedna
rzecz: zauwazyłyście/liście, jak wiele w tym gronie feministek (od razu
uprzedzam, ze określam liczbę nie na podstawie deklaracji, tylko wyrazanych
poglądów)? To zdumiewające na forum fanów MM - krzewicielki prawicowych
wartości rodzinnych. Ciekawe, co by na to Autorka powiedziała...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: feministki 25.04.06, 16:56
      Dla mnie to oczywiste.
      Tradyzyjnym zonom i matkom wszystko się w tych książkach podoba - nie mają uwag
      krytycznych, to nie piszą.
      No i kiedy wlaściwie maja czytać - tyle dzieci do nakarmienia, a mąż chce
      obiad, jak przyjdzie z pracy.
      • liliaweneda Re: feministki 14.06.06, 15:15
        a wiecie, że można jednocześnie być feministką i wyznawać wartości rodzinne?
        nawet Gabrysia w "Noelce" myśli o sobie, że ma feministyczne poglądy (nie
        pamiętam już przy okazji czego tak pomyślała; jak ktoś chce, może sobie
        poszukać)
        • hybrid822 Re: feministki 14.06.06, 15:48
          Feminizm tzw. umiarkowany (kiedy popieramy równouprawnienie i nie negujemy
          prawa kobiety do wyboru takiego sposobu życia, jaki jej odpowiada - także bycia
          matką i żoną, jeśli chce) nie kłóci się z wartościami rodzinnymi. Dopiero na
          linii radykalny feminizm - skrajne prawicowe poglądy mogą wystąpić zgrzyty:)
          • biljana Re: feministki 14.06.06, 15:56
            hybrid822 napisała:

            > Dopiero na
            > linii radykalny feminizm - skrajne prawicowe poglądy mogą wystąpić zgrzyty:)

            bardzo zaciekawila mnie Twoja wypowiedz:) Co masz na mysli, pisząc
            o "feminizmie radykalnym" ? Zechcesz rozwinąć? :))))
            • hybrid822 Re: feministki 14.06.06, 16:10
              Upraszczając potężnie:
              radykalny - postuluje potrzebę zmian społeczno - politycznych w oparciu o
              kobiecy sposób postrzegania rzeczywistości oraz potrzeby kobiet; liberalny -
              definiując istniejące stosunki społeczno - polityczne jako jako dyskryminujące
              kobiety, dąży do zrównania kobiet i mężczyzn w świetle prawa oraz stworzenia
              idealnego, neutralnego ustroju państwowego, w którym role społeczne nie byłyby
              podzielone na męskie i żeńskie; umiarkowany - za cel swojej działalności
              przyjmuje skuteczne działania na rzecz poprawy życia kobiet.
              Tak przynajmniej twierdzi pani Ulicka, autorka "Nowych ruchów społecznych", z
              którą to książką byłam ostanio zmuszona się zapoznać (tzn. nie tylko ona, ale z
              niej to wypisałam):)))
              W moim osobistym odczuciu dwa z wymienionych nurtów nie muszą się kłócić z
              wartościami rodzinnymi.
              • nighthrill Re: feministki 14.06.06, 16:48
                Ale co to znaczy "wartości rodzinne"? Że chcę mieć rodzinę? Większość ludzi
                chce. Próby uzgodnienia życia społecznego i kultury z kobiecym sposobem
                postrzegania ( kobiecym, a nie takim, jaki mężczyźni za kobiecy uważają) to
                chyba nie radykalizm...W książce pani Rosemary Putnam Tong "Feminizm -
                wprowadzenie" feminizm radyklany jest definiowany jako chęć urządzenia świata
                bez mężczyzn zupełnie. Owszem, to tak zwane tradycyjne wartości rodzinne
                wyklucza. Ale przecież można stworzyć inny model rodziny - choćby w opraciu o
                dwie kobiety i dziecko...
                Dla mnie, w wielkim skrócie, feminizm to danie każdej kobiecie prawa do tego,
                by była tym, kim chce być...
                • biljana Re: feministki 14.06.06, 23:39
                  nighthrill napisała:

                  > > Dla mnie, w wielkim skrócie, feminizm to danie każdej kobiecie prawa do
                  tego,
                  > by była tym, kim chce być...

                  podpisuję się obiema rękami. dla mnie feminizm to prawo wyboru i decydowania o
                  sobie. prawo do takiego modelu zycia, jaki uznam za najbardziej adekwatny dla
                  mnie. nie wyklucza to posiadania rodziny anie wartosci rodzinnych.
                  ale jesli mowimy o "wartosciach rodzinnych" w stylu Giertycha -to dla mnie sa
                  to wartosci "antyrodzinne" dziekuję, postoje.
                  dla mnie feminizm to tez wolnosc wyboru bycia matka i tylko matka - wolnosc
                  rezygnacji z kariery zawaodowej. Ale wszystko sprowadza się do wyboru. Prawa do
                  własnego życia.
                • tennesee Re: feministki 15.06.06, 15:32
                  nighthrill napisała:

                  > Ale co to znaczy "wartości rodzinne"?

                  Wartości rodzinne to takie słowo- wytrych utożsamiane nie tyle z posiadaniem
                  rodziny, co z posiadaniem rodziny pojętej w bardzo precyzyjny sposób- rodzina
                  jako małżeństwo kobiety i mężczyzny+ dzieci+ katolicka religijnosć. Role w tym
                  systemi rozpisane są pracyzyjnie na damskie i męskie, co dyskryminuje nie tylko
                  kobiety, ale odbiera mozliwości tekże meżczyznom.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka