Dodaj do ulubionych

Paniusia w kapelutku

02.11.06, 14:40
Wczoraj przypomnialam sobie (bo nie mam dostepu) straszliwy wizerunek Anieli,
bodajze z "Corki Robrojka", no, wlasnie taki jak w temacie... toz to artystka
jest!!! Ludzie, ratunku!!! Zakiecik i kapelusik, aaa... No niestety, pewna
staroswieckosc pani MM, ktora juz wyszla w wielu momentach typu ta
nieszczesna haleczka, nie da sie ukryc. Podejrzewam, ze halka jest czescia
skladowa tego stroju, tyle ze w domysle.
Bo inna sprawa nie miec pojecia o modzie mlodziezowej, ja tez nie mam, a
jeszcze w Anglii to pojecie mozna stracic do cna, a inna stworzyc obraz
trzydziestoparoletniej kobiety, tworczej i energicznej, w czyms takim.
Jeszcze poprosze rekawiczki z siatki i torebke typu kuferek, i moze sie
Aniela udac na spotkanie Klubu Emeryta.
Chyba, ze to w ramach przygotowywania sie do jakiejs roli. A to wtedy to ja
bardzo przepraszam.
Obserwuj wątek
    • jottka Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 15:00
      miejmy nadzieje, że ta halka przynajmniej z jedwabiu:)

      ale poza tym nasuwają mi się przemożne skojarzenia z plus minus powojenną
      twórczością agaty christie (czyli pani już wtedy w pewnym wieku) - hipis lub
      ktoś o wyglądzie odstającym nieco od wzorców z jej młodych lat z definicji był
      degeneratem, acz zdaje się nie czyniła z takiego od razu psychopatycznego mordercy.


      w sumie to i historia natalii też jest podejrzana, jak pomyśle - w którejś tam
      części zakochuje sie ona i zaczyna ganiać nie w spodniach i bluzach, tylko w
      bluzeczkach z falbankami oraz spódniczkach i szpileczkach (? tego ostatniego nie
      jestem pewna), a równocześnie uczęszcza na kurs żeglarstwa czy coś takiego, w
      spódnicy to sie faktycznie świetnie skacze po łódce:)


      no ale niezależnie od żeglarstwa wygląda na to, że zakochanie przywraca zbłąkaną
      chłopczycę społecznemu łonu, wreszcie ubiera sie ona jak kobieta, a nie
      człowiek:) tyle że jak pamięcią sięgnę to wprawdzie zakochanie wyzwalało u mnie
      czy moich psiapsiółek wzmożoną chęć podobania sie danemu delikwentowi, ale nigdy
      nie doprowadziło do tak skrajnych przemian osobowościowych.
      • weronika753 wniosek ;) 03.11.06, 14:35
        > no ale niezależnie od żeglarstwa wygląda na to, że zakochanie przywraca zbłąkaną
        > chłopczycę społecznemu łonu, wreszcie ubiera sie ona jak kobieta, a nie
        > człowiek:)

        To znaczy, że Święta Matka Gabriela nie kocha szczerze swego męża Grzegorza,
        tylko tak udaje.
        Mamy kolejny argument przemawiający za zakłamaniem Gabrysi!!!

        I jeszcze złośliwie podbiera jego flanelowe koszule...
        • jottka Re: wniosek ;) 03.11.06, 14:38
          wniosek wydaje sie słuszny:) w koncu dla pyziaka przeobrażała sie w motyla z
          firanki czy jakoś tak
          • yowah76 Re: wniosek ;) 03.11.06, 15:56
            Moze to Grzegorz z milosci do G powinien sie w cos przeobrazic... najlepiej
            niech zalozy halke, to sie nie bedzie wyroznial na lonie rodziny...
            • jottka Re: wniosek ;) 03.11.06, 16:09
              ooo, zaraz, a może w tym wypadku to działa odwrotnie? to nie gaba sie ubiera dla
              grzegorza, tylko on dla niej i stąd te flanelowe koszule?:) no mięczak na całej
              linii:)
            • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: wniosek ;) 03.11.06, 22:48
              > Moze to Grzegorz z milosci do G powinien sie w cos przeobrazic... najlepiej
              > niech zalozy halke, to sie nie bedzie wyroznial na lonie rodziny...

              Ta halka mnie powaliła i rozsmarowała... :-))))))))))

              → → → → → → → → → →
              Odkryjmy Białoruś!
              odkryjmybialorus.blox.pl
      • ida19851 Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 18:15
        jottka napisała:

        > w sumie to i historia natalii też jest podejrzana, jak pomyśle - w którejś tam
        > części zakochuje sie ona i zaczyna ganiać nie w spodniach i bluzach, tylko w
        > bluzeczkach z falbankami oraz spódniczkach i szpileczkach (? tego ostatniego
        ni
        > e
        > jestem pewna), a równocześnie uczęszcza na kurs żeglarstwa czy coś takiego, w
        > spódnicy to sie faktycznie świetnie skacze po łódce:)

        w szpilkach i spódniczkach to ona chodziła po mieście, na żagle się na pewno
        przebierała
    • jamniczysko Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 15:02
      Myślę, że każdy strój Anieli (z wyjątkiem dresu, noszonego w domowym zaciszu, o
      którym w "Żabie" nadmienia Bernard) był jej swoistym przebraniem. Ta dziewczyna
      uwielbia przecież przybierać pozy, szczególnie przy okazjach publicznych (a
      taką był niewątpliwie ślub Elki i Tomka w "Córce Robrojka" i to raczej Bella
      poszła tam w stroju kompletnie nie z epoki, złożonego z sukienki w groszki i
      wyszczuplającego - o zgrozo! - bolerka). W "Kalamburce" Aniela również zdążała
      na próbę w kapeluszu, skomplementowanym zresztą przez Milę. Ona uwielbiała
      wygłupy i grę także poza sceną już od "Kłamczuchy" przecież. Kapelusz był jej
      elementem.
      • jottka Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 15:09
        eno, to jednakowoż wydaje mi sie ciut daleko posuniętą interpretacją -
        wynikałoby z tego, że aniela po wyjściu za mąż odgrywa na użytek publiczny
        stateczną pańcię z porządnej wielkopolskiej rodziny przed wojną, ale odgrywa tak
        świetnie, że nie sposób sie zorientować, że to gra:) no na drugą strone sie
        przegryzła kobieta

        tzn. kapelusz jako taki bywa przez artystki i nieartystki lubiany, ale on wtedy
        jest raczej bardziej zamaszysty, że tak powiem, i ogólnie podkreśla
        niekonwencjonalność stroju, no bo dziś kapelusz jego obowiązkowym elementem nie
        jest - a opisywany wygląd anieli niewiele ma wspólnego z nonkonformem:)

        bym raczej - w kontekście licznie przytaczanych dowodów na niejaki brak pojęcia
        pani mm, jak sie ubierają osoby pci żeńskiej niżej 40 - zgodziła sie z hipotezą,
        że po prostu jej bohaterki żyją wprawdzie nominalnie w latach 90. czy
        dwutysięcznych, ale faktycznie są dziewczynami ciut wcześniejszych epok
        • jamniczysko Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 15:17
          Jak dla mnie, to ona w "Kalamburce" raczej femme fatale odgrywała (w sensie li
          i jedynie ubranka, rzecz jasna).
        • psiamama Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 17:07
          ja myśle ze pani MM doskonale soboie zdaje sprawe jak wyglądają kobiety poniżej
          czterdziestki , przecież ma dwie córki znacznie ponizej tego wieku .
          A poza tym dlaczego patrzycie tak schematowo ,że artystka to musi od razu
          ubierać sie niekonwencjonalnie tak żeby z daleko bylo widać ze artysta
          natchniony,jak młodzież - to musi mieć super modne i nowoczesne ciuchy,
          przecież to nic innego niż schematyczne zaszufladkowanie.
          • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 17:19
            Nikt nie mowi zeby od razu szalenie niekonwencjonalnie, od tego ma meza, ale z
            fantazja! elegancko! i z gustem! a nie jak babcia Jozia na herbatke do babci
            Fruzi!
            A moze corki pani MM tak sie ubieraja... zajrzala do ich szafy zeby sie
            zainspirowac, a tam haleczka, kapelusik...no i wszystko jasne!
            Jakos nie znam zadnych kobiet ponizej 40, ktore by sie TAK ubieraly jak na
            rzeczonym obrazku, moze na wyscigi w Ascott, ale na wesele mlodej dziewczyny,
            gdzie bedzie mnostwo przyjaciol?...niby ja sie obracam w bardziej przyziemnych
            kregach, wyzej to kto wie?
            • tygrys2112 Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 18:30
              ale kto powiedział, że żakiet czy kapelusz muszą kogoś postarzać i wyglądać
              staromodnie? Jeśli jest to żakiet bardzo elegancki, o ponadczasowym fasonie i w
              świetnym gatunku? A kapelusz z dużym rondem, nawet prosty w formie, ale
              elegancki? Przecież w takim stroju Aniela wybijałaby się na ulicy - pełnej
              dżinsów i sztampowych ubrań.
              • tygrys2112 Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 18:35
                chociaż niestety zgadza się, że ten kapelusz w Córce bynajmniej nie jest
                ciekawy.
          • jottka Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 17:52
            psiamama napisała:

            > ja myśle ze pani MM doskonale soboie zdaje sprawe jak wyglądają kobiety
            poniżej czterdziestki , przecież ma dwie córki znacznie ponizej tego wieku.


            opisy bohaterek budzą w nas dojmujący niepokój co do wyglądu tych córek:)



            > A poza tym dlaczego patrzycie tak schematowo ,że artystka to musi od razu
            > ubierać sie niekonwencjonalnie


            ale my nie patrzymy schematycznie na artystke, myśmy spojrzały np. na przemianę
            w stylu ubierania sie natalii i wyszły nam szersze wnioski:) zresztą yowah nie
            domagała sie przyodziania anieli w strój kosmitki, tylko przytomnie zauważyła,
            że jej strój wyjściowy pasuje jak ulał do zupełnie innej konwencji i epoki

            a słynna halka też nie ma nic wspólnego z naszym rzekomym postulatem ubierania
            młodzieży wyłącznie w najmodniejsze szmatki, tylko w opisanej formie wprowadza,
            że tak powiem, zgrzytliwy dysonans w świecie przedstawionym:) czego zresztą
            dowodził odrębny wątek - tłumy czytelnictwa rzuciły sie do karkołomnego
            uzasadniania, że to na pewno wytworna koszulka nocna:) mimo że z tekstu dziebko
            co innego wynikało
            • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 18:04
              "opisy bohaterek budzą w nas dojmujący niepokój co do wyglądu tych córek:)"

              i z tym sie zgadzam, jak widac powyzej... ale zeby Cie nie zlinczowano za
              szarganie swietosci, oj...

              A moze MM zajrzala przez pomylke do szafy wlasnej ciotki?
            • kopytnik a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:08
              Kiedy mialam 16 lat fascynowal mnie pozytywizm, wobec czego oprócz programowego
              niesienia kagańca oświaty sobie i innym oraz pracy u podstaw, tudzież surowych
              zasad moralnych przywlekałam na się czarne powłóczyste spódnice, czarne
              sandały, czarne rajstopy, i pasujący do ogólnej kolorystyki sweterek oraz
              golfik. Na głowie miałam koronę z warkocza a'la Justyna Orzelska. Na twarzy zaś
              usta w ciup i źrenice patrzące surowo a smętnie.
              O! halki też nosiłam niekiedy! (bo mi się te spódnice lepiły do rajstop)
              • jottka Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:11
                ja ciem nie chce martwić, ale na tle własnej epoki wyglądałaś, że tak powiem,
                zupełnie normalnie:) zamaszyste czarne ciuchy nosi do tej pory spora część
                dziewczyn, z tym że niekoniecznie jest dowód na ich uwielbienie dla pozytywizmu:)
                • kopytnik Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:15
                  no więc właśnie nie wiem, dlaczego część dyskutantów tak bulwersuje kwestia
                  przysłowiowych halek i bolerek. Dziweczyny w tym wieku ubierają się różnie i
                  niekoniecznie zgodnie z "kanonami mody młodzieżowej" :)
                • yowah76 Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:27
                  Ale, chwila, stylizowanie sie na cos to jest inna sprawa, ja takoz posiadam cos
                  a'la gorset i kiecki czasami, tyle ze moje oryginalne piekno sie opornie
                  poddaje stylizacji w tym kierunku, ktory mnie ciagnie... jakos takie style mi
                  sie podobaja dla wysokich i wiotkich...niewazne, chodzilo mi o to, ze Aniela na
                  tym obrazku wyglada jak ktos, komu sie gust zatrzymal na latach 40, a ona z
                  innych opisow raczej takiegi wrazenia nie sprawia. O, zeby sie Natalia
                  stylizowala na pozno XIX- wieczne panny, to widze, jak najbardziej.
                  • kopytnik Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:34
                    Do moich wyobrażeń o Anielce ta "stylizacja" pasuje jak ulał. Co więcej,
                    wyobrażam sobie, że ma garderobę pełną strojów o różnych charakterach i kiedy
                    ją najdzie odpowiedni nastrój, to zakłada np. boa z purpurowych piór i idzie na
                    wieczór autorki znajomego poety, kiedy indziej zakłada gumiaki i łazi po
                    bagnach w ramach przygotowywania do roli szekspirowskiej Wiedźmy, a kiedy idzie
                    na mieszczański ślub mieszczańskich przyjaciół to ubiera się w mieszczański
                    żakiecik i ogromnie ją to bawi. A kuferek zostawiła do domu przez roztargnienie
                    i niezmiernie tego żałuje, ponieważ traci nieco na tym jej tymczasowy image ;)
                    • kopytnik Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 18:40
                      a, i nie zapominajmy o tym, że pierwsze oznaki takich zapatrywań na stroje
                      uwidoczniły się już na posiedzeniu ESD, gdzie entuzjazm Anielki wzbudziła
                      Gabrysia wkraczająca w szkolnej przykrótkiej spódniczce, pulowerku i kapeluszu
                      ojca. Oraz w botkach ze skaju (sam smak). Być może już wtedy zaczęła jej świtać
                      myśl o nieograniczonych możliwościach wyrażania swego emploi za pomocą
                      odpowiedniego doboru garderoby...
                      • jottka Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 19:31
                        ale ty (tzn. ty kopytnik:) mówisz o różnych rzeczach - i w różnym kontekście
                        osadzonym.


                        powieści mm nie są jednakowoż traktatami filozoficznymi z trzecim dnem i jeśli
                        mamy opis napotkanej na ulicy anielki z dzieciakami, to należy go raczej czytać
                        wprost, o ile nie mamy innych informacji. a jeśli nawet dla dobra dyskusji
                        założymy, że ok, przebrała sie za pańcię w kapelutku, to co ona mianowicie tym
                        wyraża? i jaki to ma sens w powieści? no nie należy mnożyć bytów nad potrzebę,
                        przebieranka gaby miała słuszne uzasadnienie w charakterze postaci i rozwoju
                        fabuły, ew. przebieranka anieli wisi w próżni.

                        halka patrycji też nie wygląda w kontekście na dowód jej wyrafinowanych gustów
                        bieliźniarskich, tylko żywo przywodzi na myśl niegdysiejszą normę ubraniową,
                        umarłe w latach 70. halki z poliestru czy co to było. przeobrażenie natalii
                        również w opisywanym przypadku nie jest stylizacją, tylko podkreślonym
                        odautorsko przeobrażeniem - nareszcie - w kobietę (a wspomniana kobiecość wiąże
                        sie od pewnego momentu u pani mm z dość sztywnym zestawem wyobrażeń, gdzieś tak
                        faktycznie z lat najdalej 50.:)

                        • yowah76 Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 20:28
                          Co wiecej, powyzszy entuzjazm Anieli mial byc chyba w celu pograzenia do reszty
                          Joanny B.
                          • xerovy Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 02.11.06, 20:58
                            Ja osobiście bardzo popieram gorsety u Pań, są niezwykle zniewalające:)
                            oczywiście nie na co dzień, lecz jako element kreacji np. weselnej lub balowej.
                            Kapelusz też w niektórych odpowiednich sytuacjach jest bardzo na miejscu.
                            Falbanki także są bardzo kobiece.
                            Owszem - zgadzam się, że krok jest od tego w stronę Babci Józi i szafy
                            wypełnionej naftalinowymi kulkami na mole. Ale ufam, że Panie sobie z tym
                            radzą...
              • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 03.11.06, 22:52
                > Na głowie miałam koronę z warkocza a'la Justyna Orzelska.

                A może raczej a la Julia Tymoszenko? ;-))) Co się czepiacie nawiązań do
                tradycji, przecież to bardzo fajne jest. A propos, Natalia brała ślub w kontusiku.

                → → → → → → → → → →
                Odkryjmy Białoruś!
                odkryjmybialorus.blox.pl
                • ida19851 Re: a propos ubierania sie stosownie do epoki... 06.02.07, 18:24
                  anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

                  A propos, Natalia brała ślub w kontusi
                  > ku.

                  fajne nawiązanie do tradycji, tu popieram MM w 100%

          • poliglo Re: Paniusia w kapelutku 04.04.07, 22:06
            akuratnie się zgadzam z psiamamą, po co tak szufladkować artystów wszelkiej
            maści? Lubi se żakiecik włożyć kobietka i już. Aniela nie lubi się dostosowywać
            do trendów obowiązujących. Czy już artysta zawsze musi być kojarzony z ziemistym
            rozwlekłym swetrem?? A jak spódniczka, żakiecik i kapelusik, to konicznie taki z
            tat 30-tych czy 50-tych XX wieku i że konicznie to już jakaś zdulszczała
            "pańcia|"??? cóż za stereotypowe myślenie.
            • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 05.04.07, 12:17
              Nie szufladkuje tylko mna obrazek wstrzasnal, zwlaszcza, ze Aniela wczesniej to
              w jakis rozwianych kieckach biegala itp.
              • poliglo Re: Paniusia w kapelutku 05.04.07, 12:50
                ja bym za poważnie nie traktowała tych rysuneczków MM, to są ilustracje bardzo
                powierzchowne i niedosłowne, to tylko taki ogólny zarys sytuacji. Kapelutek mi
                się nawet podoba, trudno dyskutować o indywidualnych gustach. Zważ na to, że to
                było 11 lat temu. Z biegiem lat każdemu zmienia się postrzeganie pewnych
                fasonów. Ja pięć lat temu lubiłam inne rzeczy niż teraz. Patrzymy na ten obrazek
                przez pryzmat obecnej mody. A obrazek pewnie miał być uniwersalny. Różne rzeczy
                się nosi, nawet są różnice w dominujących trendach pomiędzy miastami, nie warto
                tak się nad tym rozwodzić.
                • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 05.04.07, 15:18
                  Aaa, to ja sie czepiam szczegolow? I zapewne tym sie wyrozniam na tle forum...;-
                  )
    • senseeko Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 21:20
      Ech! A ja mam koleżankę rocznik bodajże siedemdziesiaty ktoryś która od lat ma
      zwyczaj chadzać latem w ogromnej czerwonej panamie. Inne kapelusze też wkłada i
      w każdym wygląda szałowo.
      W ogóle dobrze dobrany kapelusz tym jest dla kobiety czym rama dla obrazu. Ja
      osobiście kapelusza nie noszę, bo dużo z tym zachodu ale trochę wzdycham
      czasami, ze nie jest to obowiązkowe, bo kobieta w kapeluszu naprawdę korzystnie
      wygląda. O wiele piękniej niż w tych okropnych "skarpetach" które w naszym
      klimacie nosi się czasem na głowie jesienią, zimą czy wiosną.
      Aniela to kobieta z klasą więc kapelusz pasuje jej jak najbardziej.
      Znam też pewną aktorkę teatralną. Ona również nie wyjdzie bez kapelusza, no
      chyba ze po zakupy albo w jakies miejsce gdzie kapelusz by tylko przeszkadzał.
      A zakiet żakietowi nie równy... :P
      • jottka Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 22:44
        senseeko napisała:

        > A zakiet żakietowi nie równy... :P


        toteż yowah odnosiła sie do konkretnego rysunku:) no w kontekście należy
        rozumieć wypowiedzi koleżeństwa, wątpię, żeby yowah sie sprzeciwiała anieli w
        np. czerwonym kapeluszu z rondem na pół ulicy
        • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 23:13
          Na paname sie zgadzam, jak najbardziej, w gorsecie tez by mogla wystapic... a
          na tej ilustracji ma na glowie doniczke i wyraz twarzy godny nakrycia glowy...--

          ---------------------------------------------------
          - To wspaniale przyjecie - powiedzial Kwestor do krzesla. - Szkoda, ze mnie tu
          nie ma.
          • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 02.11.06, 23:20
            Zauwazmy jeszcze, ze ilustrscje sa autorki, wiec nie mozna nawet zarzucic, ze
            artysta nie wyczul intencji pisarza, pani MM narysowala dokladnie to, co miala
            na mysli. Doniczke. Babcie Jozie.
            • ida19851 Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 18:23
              yowah76 napisała:

              > Zauwazmy jeszcze, ze ilustrscje sa autorki, wiec nie mozna nawet zarzucic, ze
              > artysta nie wyczul intencji pisarza, pani MM narysowala dokladnie to, co
              miala
              > na mysli. Doniczke. Babcie Jozie.

              może chciała przez to pokazać, że Aniela wcale nie jest taką światową i
              elegancką damą, za jaką się uważa i że ma zły gust
          • senseeko Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 23:32
            A to zwracam honor, bo ja zadnego rysunku nie kojarzę. Może dlatego, ze w ogóle
            nie przepadam za ilustracjami w ksiązkach i raczej je pomijam, więcej pola dając
            własnej wyobraźni.
            A moze czytałam inne wydanie.
            W każdym razie kiedy widzę Anielę w kapeluszu, to obowiązkowo w jakiejś panamie
            albo innym zamaszystym cudzie godnym aktorki.
    • weronika753 Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 09:38
      To jeszcze przypomnijcie mi, w której powieści i w jakim kontekście (pewnie
      jakiś ślub, ale czyj?) występują obie Pyziakówny w kapelusikach, wyaranżowane na
      Anie z Zielonych Wzgórz??? choć obie jakoś dobiegały 14 -16 lat i prędzej by
      Matce Gabrieli rękę odgryzły, niż wdziały na siebie takie cóś, zwłaszcza Tygrys,
      hehehe.

      Czyli halka to nie jedyne odjechanie MM od rzeczywistości, tylko czy strojenie
      bohaterek w szaty, które wyszły z mody ...esiąt lat temu, to u MM jest jakąś
      formą fetyszyzmu?
      • laura-gomez Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 09:46
        wydaje mi się, że chodzi o slub Elki i Tomka w CR
      • weronika753 Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 10:40
        Z tego wniosek, że prawdziwa kobiecość skończyła się w latach ...esiątych i
        choćby tchnęło anachronizmem i dziwactwem z pogranicza brzydoty, MM ubiera
        "prawdziwie eleganckie kobiety" w stroje sprzed 30-40 lat, wmawiając
        czytelnikom, że wszystko to służy podkreśleniu urody i wdzięku bohaterek.
        Z najświeższych przykładów - Diana w sukience z falbaneczkami, podkolanówkach i
        (chyba) lakierkach z klamerką budziłaby zdumienie na placu zabaw. Bo tak
        ubierano dziewczynki w latach '60 i tak przystrojona panienka to łakomy kąsek
        dla pedofilów, którzy swoją młodość przeżywali kilkadziesiąt lat temu.
        • laura-gomez Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 10:48
          nie pamiętam, jak wyglądał kapelusz Anieli w CR, ale nie ulega wątpliwości, że
          takie nakrycie głowy zawsze było eleganckie, a poza tym chyba pasuje do naszej
          aktorki. artystki lubią zwracać na siebie uwagę i ubierać się w wyrafinowany
          sposób
        • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 23:00
          > Z najświeższych przykładów - Diana w sukience z falbaneczkami, podkolanówkach i
          > (chyba) lakierkach z klamerką budziłaby zdumienie na placu zabaw. Bo tak
          > ubierano dziewczynki w latach '60 i tak przystrojona panienka to łakomy kąsek
          > dla pedofilów, którzy swoją młodość przeżywali kilkadziesiąt lat temu.

          No dokładnie. O Diance dziewczynce i jej stroju pisałam już w jakimś wątku i nie
          spotkałam się ze zrozumieniem. Cieszę się, że ty mnie rozumiesz.

          Jeśli idzie o modę z lat ...esiątych, to zajrzyjcie do Idy Sierpniowej: Jest tam
          rysunek, który mnie intryguje. Ida po przeobrażeniu - w białej sukience z
          karczkiem i falbankami etc. Ciekawe, czy w latach 70. takie naprawdę się nosiło?
          Czy już wtedy autorka troszkę odjechała z chronologią? Bo mnie to tak bardziej
          patrzy na 2. połowę XIX wieku... ;-)

          → → → → → → → → → →
          Odkryjmy Białoruś!
          odkryjmybialorus.blox.pl
          • senseeko Re: Paniusia w kapelutku 03.11.06, 23:40
            > Jeśli idzie o modę z lat ...esiątych, to zajrzyjcie do Idy Sierpniowej: Jest ta
            > m
            > rysunek, który mnie intryguje. Ida po przeobrażeniu - w białej sukience z
            > karczkiem i falbankami etc. Ciekawe, czy w latach 70. takie naprawdę się nosiło
            > ?
            > Czy już wtedy autorka troszkę odjechała z chronologią? Bo mnie to tak bardziej
            > patrzy na 2. połowę XIX wieku... ;-)

            To zależy co kto lubi. Ja mam bardzo ekstrawagancką kuzynkę, obecnie dobijająca
            50-tki, która ma niesamowity zmysł artystyczno-plastyczny i sama sobie szyje
            większość ciuchów. Czasem jak do niej przyjeżdżam, to chodzę w jej sukienkach,
            bo naprawdę są ekstra a mamy podobne figury.
            Nie wiem co znaczy "z karczkiem" ale ona ma (ta kuzynka) parę kreacji
            stylizowanych na "jak zdobywano dziki Zachód" z kołnierzykiem a la stójka
            wykonczonych angielskim haftem i z riuszką z przodu i wyglądała w nich swego
            czasu szałowo.
            I jakoś tak w latach 70-tych nosiła tego typu rzeczy choc i innych stylów
            artystycznych tez. Ma włosy rude i kręcone i jest w ogóle piękną kobietą, więc
            cokolwiek by włożyła, nawet worek, to klękajcie narody.
            Teraz też ubiera się w stylu rustykalnym i nikt nie dałby jej wiecej niz
            trzydzieści parę.
            I ja tak mniej wiecej ubraną widzę Idusię.
            Ale jak juz pisalam wyzej - nie wiem jak to sie ma do ilustracji, bo bardziej
            polegam na swojej wyobrazni.
          • agnieszka_azj Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 19:45
            anuszka_ha3.agh.edu.pl napisała:

            > Jeśli idzie o modę z lat ...esiątych, to zajrzyjcie do Idy Sierpniowej: Jest
            ta
            > m
            > rysunek, który mnie intryguje. Ida po przeobrażeniu - w białej sukience z
            > karczkiem i falbankami etc. Ciekawe, czy w latach 70. takie naprawdę się
            nosiło
            > ?
            > Czy już wtedy autorka troszkę odjechała z chronologią? Bo mnie to tak bardziej
            > patrzy na 2. połowę XIX wieku... ;-)

            Nosiło się, nosiło. Ten "karczek" z przodu obszyty falbanką powinien być z
            koronki, a kołnierzyk - stójka z falbanką.
            Poza tym była moda na tzw. koszule pradziadka ze stójką i w paseczki. Sama taką
            miałam - solennie "wystaną" w Hofflandzie.
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: Paniusia w kapelutku 05.11.06, 10:21

      Coś a propos:

      „w oczach każdej generacji mody poprzednie jawią się jako najsilniejszy ze
      wszystkich antyafrodyzjak"

      Z Tygodnika Powszechnego: tygodnik.onet.pl/1548,1368976,dzial.html

      → → → → → → → → → →
      Odkryjmy Białoruś!
      odkryjmybialorus.blox.pl
    • kadfael Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 20:09
      Byłam ostatniej jesieni na ślubie, zresztą własnie u dominikanów w Poznaniu.
      Zdziwiłybyście się ile kobiet, w wieku bynajmniej nie balzakowskim miało
      kapelusze...
      • uccello Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 20:45
        Możliwe też ,że Dyannę stroi w te falbany i słodkie skarpetuncie karminowa
        babuleńka z okienka. Dzieci bywają koniunkturalne wobec Dziadków. Cierpiałam,
        a bywałam dla mojej ukochanej Babci , ni mniej ni wiecej a Shirley Temple,
        nawet kiedy wiązało się to z przysmażaniem skóry na głowie przy okazji kręcenia
        tych upiornych loków i noszenia błeee (zbyt) mini sukieneczki z falbanami.
        Rodzina do dziś puszcza ślozy ze śmiechu kiedy widzi zdjęcia.
      • dakota77 Re: Paniusia w kapelutku 06.02.07, 23:21
        kadfael napisała:

        > Byłam ostatniej jesieni na ślubie, zresztą własnie u dominikanów w Poznaniu.
        > Zdziwiłybyście się ile kobiet, w wieku bynajmniej nie balzakowskim miało
        > kapelusze...

        Ja nie:).
        Sama bardzo lubie kapelusze z duzym rondem, mam ponoc stworzona do nich twarz, jak orzekla pewna modystka. Tez zdarzalo mi sie chodzic na sluby w kapeluszach, nawet kiedy mialam powiedzmy 18 lat. Nikt nie uwazal, ze mnie to postarzalo czy ze bylo to dziwne:)
        • yowah76 Re: Paniusia w kapelutku 07.02.07, 12:17
          Po raz kolejny zaznaczam, ze nie chodzilo mi o kapelusz jako taki, tylko o ten
          kubelek z obrazka...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka