Dodaj do ulubionych

Księżyc nad Jeżycjadą

30.04.07, 21:16
Zachwyca mnie rozmaitość epitetów jakimi MM nazywa księżyc.
W najbardziej księżycowej książce z cyklu -"Nutrii i Nerwusie" możemy
przeczytać o:
"niebie, które spoglądało na Natalię surowym okiem księżyca w pełni"
Filip widział natomiast niebieskawy księżyc, który "sprawiał ,że jezioro
zamieniało się kałużę rtęci"
dla Tygryska "księżyc płonął jak lampa"
parę stron dalej czytamy, że "księżyc toczy się po niebie jak lustrzana piłka"
albo: "pyzaty, miedzianolicy dostojnik, wisiał nad wszystkim znacząco, jakby
czuwał i sądził zarazem"
Nutria widzi ,że "ksieżyc ma twarz pucołowatą i bezlitosnie szczerą"
W noc kiedy Natalia i Nerwus spotkali się nad jeziorem " księżyc po prostu
szalał. Buchał tym swoim odbitym blaskiem, jak lustro przed salą balową,
bluzgał światłem, wypełniał powietrze tajemniczą wibracją, odbierał
przedmiotom kolor, barwiąc wszystko tym samym srebrem(...)"
innym razem wygląda jak "obtłuczone lusterko"
albo " nadgryziona landrynka"
Jeśli natraficie w czasie lektury, na takie księżycowe tematy wpiszcie proszę
cytat razem z tytułem książki. No bo jak powiada konduktor z pociągu do
Inowrocławia: "Księżyc to ma wogóle duży wpływ"
Obserwuj wątek
    • onion68 Re: Księżyc nad Jeżycjadą 30.04.07, 21:23
      Dobrze trafiłaś, Ucello, akurat dzisiaj znowu szaleje.
      O ile pamiętam, w Brulionie BB dużo o tym było. A zresztą, zaraz:
    • onion68 Re: Księżyc nad Jeżycjadą 30.04.07, 21:28
      "Ten sam nierealny, piękny aż do bólu księżyc, który niczym świetlisty balon
      chybotał na jeziorze i rozszczepiał się w poziome pręgi blasku - teraz rzeczowo
      zaglądał przez okno, jak nadęty urzędnik wydziału spraw lokalowych. Zirytowana
      Bebe wstała i zasunęła mu storę przed nosem. Niech sobie zajrzy do Anieli."
    • onion68 Re: Księżyc nad Jeżycjadą 30.04.07, 21:37
      "...światło księżyca gubiło się w szklanych drobiazgach i błyszczących
      zakrętkach, a potem dwoiło się i troiło w srebrnej otchłani lustra."
      "Mimo smutku, ta prawdziwa artystka zarejestrowała bokiem świadomości, że
      księżyc, oglądany przez średnio obfite łzy, rozciąga się w kilka świetlnych,
      eliptycznych kształtów o drżącej fakturze, pomnożonych przez silne szkła
      okularów."
      "Bebe, którą znów przydybał księżyc, patrzała na niego z uśmiechem, jaśniejąc w
      białoniebieskiej smudze światła."
      Wszystko tamże.
      • uccello Re: Księżyc nad Jeżycjadą 01.05.07, 02:02
        A w "Pulpecji":
        Wysokie, zimne niebo ponad białymi dachami miało fiołkowoczarny kolor
        staroświeckiego atramentu, a księżyc wyglądał jak przejrzysty plasterek lodu
        wsród gwiazd.
        • uccello Re: Księżyc nad Jeżycjadą 04.05.07, 14:40
          W`"Czarnej polewce":
          "(...)pod jasnym jeszcze niebem, na którym gdzieś tam już boska Selene, ubrana
          w szaty świetliste, zaprzęga jasne rumaki do srebrnego wozu, a z niego lecą
          dalekie promienie, et caetea,et caetera"
          • aasiek Re: Księżyc nad Jeżycjadą 05.05.07, 22:23
            To 'et caetea,et caetera" nieźle mnie ubawiło ;)
            Księżyc w ogóle jest wdzięcznym przedmiotem opisów wszelakich, ale MM chyba
            szczególnie go lubi.
            • uccello Nutria i Nerwus 10.05.07, 00:38
              " Wciąż jeszcze nie było naprawdę ciemno. Jezioro świeciło metalicznym
              blaskiem, który dobywał się jakby spod powierzchni. Niebo było ciemnoszare, po
              zachodniej stronie rozjaśnione do barwy liliowej. Gwiazdy wysypały się dość
              obficie, a księżyc był po prostu wielkim, rudym jak zardzewiałe żelastwo,
              dyskiem."
              • ako17 Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 12:24
                Wydobywam na powierzchnię archiwalny wątek, bo jest piękny. Zresztą, kocham księżyc. A co od 2007 pojawiło się nowego o księżycu?
                • tajna_kryjowka_pyziaka Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 12:27
                  ako17 napisała:
                  >Wydobywam na powierzchnię
                  >archiwalny wątek, bo jest piękny.
                  >Zresztą, kocham księżyc. A co od
                  >2007 pojawiło się nowego o
                  >księżycu?

                  Że świeci jedynie absencją
                • sayoasiel Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 12:37
                  ako17 napisała:

                  Jestem pewna, że w Febliku było sporo pięknych opisów księżyca, bo Ignaś i Agnieszka sporo siedzieli po nocy, również nad wodą. Niestety, nie mam książki.
                  • bupu Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 15:38
                    sayoasiel napisał(a):

                    > ako17 napisała:
                    >
                    > Jestem pewna, że w Febliku było sporo pięknych opisów księżyca, bo Ignaś i Agni
                    > eszka sporo siedzieli po nocy, również nad wodą. Niestety, nie mam książki.

                    A votre service, Madame.

                    Wnuczka do Orzechów:

                    Liliowe niebo tuż nad ich głowami było
                    wprost idealnym tłem dla wznoszącego się zza lasu olbrzymiego księżyca,
                    który wyglądał jak blada pomarańcza z Kuby, a świecił matowo jak japoński
                    lampion. Złoty krąg huśtał się na powierzchni wody w dzbanku, tak jak z
                    pewnością przeglądał się teraz w wodzie jeziora i jak pewnie by się odbił w
                    każdej kropli rosy, gdyby zdołała przetrwać ten upał.


                    Feblik:

                    Matowy księżyc pojawił się niepostrzeżenie tuż ponad ciemnym lasem, olbrzymi i
                    ciepłożółty, prawie rudy, na niebie fiołkowym, ale wszyscy byli tak zmordowani
                    całodziennym upałem, że tylko Babi (która miała zwyczaj często spoglądać w niebo)
                    zauważyła to cudo.



                    oraz:

                    Wokół panowała cisza. Lekki liliowy zmierzch zacierał kontury wiejskich chat,
                    strzech, przyzb i stodół wraz z oborami. Na niebo wyszedł właśnie znad horyzontu wielki
                    ciemnożółty księżyc i Ignacy przez dłuższą chwilę kontemplował krajobraz, usiłując wytropić
                    układające się, jak na obrazku Agnieszki, koncentryczne kręgi poświaty. Ale na to było
                    jeszcze za jasno, a księżyc nie świecił o tej godzinie. Ćmił tylko złotym, stłumionym blaskiem
                    lampionu, jakby był rozżarzony od środka.


                    oraz:

                    Ale poza tym – cisza. Powietrze jak ciepła zupa. Wielki księżyc świecił tak mocno, że
                    na trawniku kładły się cienie drzew i kwiatów. Pachniały lilie Casablanca.


                    Oraz:

                    Księżyc świecił jak wielki reflektor.
                    Ziemia pachniała. Błyskając, bezgłośnie spadały meteoryty.


                    Oraz:

                    Jechali rozległą równiną, prosto z zachodu na wschód, i przez cały czas nad niskim
                    horyzontem widzieli żółty księżyc. Wznosił się nieznacznie ponad ciemne pasmo lasu, z
                    wolna blednąc i stopniowo nabierając srebrzystego blasku. Wyglądało to tak, jakby go ścigali,
                    a on im, jak balon, uciekał.


                    Oraz:

                    Za to kiedy wyszli z lasu i znaleźli się nad jeziorem, zdało im się, że księżyc po prostu
                    oszalał. Jakby się znaleźli w wielkiej, z wierzchu ciemnej, a w środku świecącej kuli. Woda
                    była jednym gładkim, chwiejnym, jasnym lustrem, po którym ślizga! się blask; całe okrągłe
                    jezioro, otoczone czarnym pasmem lasów, wyglądało jak napełnione rtęcią, a ponad nim
                    iskrzyła się czasza jasnogranatowego nieba.


                    Ciotka Zgryzotka:

                    [iKsiężyc ]z największym, wręcz absolutnym spokojem świecił swym światłem odbitym, i to tak mocno, że każda pokrzywa rzucała cień. Po ścianach Ruinki też przesuwały się powiewne cienie, lecz wszystkie bez wyjątku należały do drzew.[/i]

                    Oraz:

                    Woda połyskiwała srebrem. Na czystym niebie płonął księżyc i migo-tały wielkie gwiazdozbiory, a lasy na wzgórzach zdawały się na tym tle zupełnie czarne.

                    Oraz:

                    Nastał dziwnie ciepły i dziwnie już jesienny wieczór, z niebem jeszcze jasnym, w kolorze ametystu. Nad ciemnymi czubkami sosen pokazał się wielki, jasnozłoty, matowy księżyc i Podeszwa natychmiast to odnotował
                    • sayoasiel Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 20:46
                      bupu napisała:


                      > A votre service, Madame.

                      A, radość mi sprawiłaś ^^ Czy Ty tak nagle wyszukałaś wszystkie cytaty ? Jakim cudem ? Czy już wcześniej na nie zwróciłaś uwagę ? Tak momentami myślę,że MM się kończą pomysły, ale one, te opisy, były zawsze wydziwiane. Ma to swój urok.
                      • bupu Re: Nutria i Nerwus 21.10.22, 21:49
                        sayoasiel napisał(a):

                        > bupu napisała:
                        >
                        >
                        > > A votre service, Madame.
                        >
                        > A, radość mi sprawiłaś ^^ Czy Ty tak nagle wyszukałaś wszystkie cytaty ? Jakim
                        > cudem ?

                        Posadanie Jeżycjady w wersji elektronicznej ułatwa sprawę :)

                        > Czy już wcześniej na nie zwróciłaś uwagę ? Tak momentami myślę,że MM s
                        > ię kończą pomysły, ale one, te opisy, były zawsze wydziwiane. Ma to swój urok.


                        Ma, zgadzam się. Niektóre opisy w Jeżycjadzie są tyleż plastyczne, co poetyckie. Upalne sierpniowe noce w Poznaniu z BBB (i dworcowy megafon brzęczący z oddali), noce czerwcowe w NiN, czy zima, zakradająca się chyłkiem na początku Pulpecji...
                        • ako17 Re: Nutria i Nerwus 22.10.22, 16:13
                          bupu napisała:


                          >
                          > Ma, zgadzam się. Niektóre opisy w Jeżycjadzie są tyleż plastyczne, co poetyckie
                          > . Upalne sierpniowe noce w Poznaniu z BBB (i dworcowy megafon brzęczący z oddal
                          > i), noce czerwcowe w NiN, czy zima, zakradająca się chyłkiem na początku Pulpec
                          > ji...
                          >

                          Zgadzam się. Pięknie operuje słowem przy opisach okoliczności
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka