uccello
30.04.07, 21:16
Zachwyca mnie rozmaitość epitetów jakimi MM nazywa księżyc.
W najbardziej księżycowej książce z cyklu -"Nutrii i Nerwusie" możemy
przeczytać o:
"niebie, które spoglądało na Natalię surowym okiem księżyca w pełni"
Filip widział natomiast niebieskawy księżyc, który "sprawiał ,że jezioro
zamieniało się kałużę rtęci"
dla Tygryska "księżyc płonął jak lampa"
parę stron dalej czytamy, że "księżyc toczy się po niebie jak lustrzana piłka"
albo: "pyzaty, miedzianolicy dostojnik, wisiał nad wszystkim znacząco, jakby
czuwał i sądził zarazem"
Nutria widzi ,że "ksieżyc ma twarz pucołowatą i bezlitosnie szczerą"
W noc kiedy Natalia i Nerwus spotkali się nad jeziorem " księżyc po prostu
szalał. Buchał tym swoim odbitym blaskiem, jak lustro przed salą balową,
bluzgał światłem, wypełniał powietrze tajemniczą wibracją, odbierał
przedmiotom kolor, barwiąc wszystko tym samym srebrem(...)"
innym razem wygląda jak "obtłuczone lusterko"
albo " nadgryziona landrynka"
Jeśli natraficie w czasie lektury, na takie księżycowe tematy wpiszcie proszę
cytat razem z tytułem książki. No bo jak powiada konduktor z pociągu do
Inowrocławia: "Księżyc to ma wogóle duży wpływ"