Dodaj do ulubionych

fanklub cioci Wiesi

14.06.08, 03:43
po namyśle dochodzę do wniosku, że spośród jeżycjadowych kobiet w typie
domowym ciocia Wiesia jest chyba moją ulubioną bohaterką. W moich prywatnych
rankingach: "z kim mogłabym utknąć na bezludnej wyspie" i "którą z
jeżycjadowych niewiast chciałabym mieć za teściową" też zajmuje - wprawdzie
nie pierwsze - ale poczesne miejsca.

Oprócz tego, że jest miła i bezpretensjonalna, to wzmianki o jej poetyckim
talencie są podane z dużo większym humorem (i chyba też prawdopodobieństwem)
niż dramatopisarskie sekretne gwiazdorstwo Mili. No i wreszcie - to Wiesia
zrodziła oraz wychowała Baltonę :)
Obserwuj wątek
    • uccello Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 11:19
      Miła jest , bystra z dystansem do siebie,i z poczuciem humoru,nęcąca
      jest też jej ofiarność na rzecz robót domowych:), ale na mojej
      bezludnej wyspie musiałaby mieć swój przedział dla palących.
      • meg_mag Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 11:34
        O tak, ciocia Wiesia zdecydowanie! Ciekawe tylko, czemu dzieci Pulpy i Baltony
        nie moga przebywac w jej zapewne inspirujacym towarzystwie, tylko kisza sie w
        kuchni u Borejkow?
        Ciocia Wiesia. Zdecydowanie!
        • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 02:43
          nawiasem mówiąc - czy Wiesia mieszka dalej, będąc już na emeryturze, na kupie z
          Żakami/Hajdukami/Kołodziejami, podczas gdy syn jej Florian posiada dom na wsi?
    • onion68 Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 12:14
      Cenię poczucie humoru cioci Wiesi i nawet bym sobie z nią zakurzyła na bezludnej
      wyspie (no i ta praktyczność, tak), ale mam nadzieję, że przeszło już jej
      pochlipywanie ;-)
      • trawiasta Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 15:47
        Pochlipywanie właściwie nie było niczym dziwnym; facet ją rzucił w cholerę,
        została z małym dzieckiem, bez własnego mieszkania, a w dodatku była - przez
        skądinąd przemiłą rodzinę Żaków - wykorzystywana, jeśli chodzi o obowiązki tzw.
        domowe. Na szczęście da się w niej dostrzec rychło jakże miłą asertywność
        (słynna akcja wychowawcza wobec Julii: 'Nie zagniesz nawet palca; żyjesz jak
        pasożyt (...) Twój mąż, jeśli się taki znajdzie, będzie miał z Tobą ciężkie
        życie'; zawsze mnie bardzo bawi ten fragment; może dlatego, że ja w kwestii prac
        domowych jestem jak Wiesia, Felicja czy Gizela i nie znoszę obok siebie leni i
        pasożytów, niezależnie jak uroczych :-P), z której wnioskować można, że
        pochlipywanie było li i i jedynie reakcją na świeże rany, a potem się kobietka
        otrząsnęła i poustawiała wszystko w życiu jak należy :-)
      • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 16:29
        pochlipywanie też mi się wydaje naturalne (i, jak przypuszczam, przejściowe) w
        tym przypadku - Wiesia zaś wykazuje się też w wielu sytuacjach poczuciem humoru,
        pozbieraniem i refleksem.

        W tej kategorii bohaterek jest mi jeszcze żal pani Schoppe, o czym kiedyś
        pisałam w jej wątku. "Żart" Fryderyka z pelikanem uważam za dość podły, a
        pouczanie jej przez Różę za kuriozalne. Myślę, że gdyby jej poświęcić odrobinę
        uwagi, wypytać o muzykę, poprosić, żeby coś zagrała, to okazałaby się całkiem
        fajna. No ale jednak co Wiesia, to Wiesia.
        • lezbobimbo Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 17:21
          Kochana i poetyczna ciocia Wiesia, mam nadzieje ze ona tez ma w domu
          nowiutka, atomowa zmywarke i nie musi juz tak harowac dla rodziny :)

          Co do pani Schoppe, podobna mi sie wydaje nieco do Tosi, która tez
          byla niespelniona pianistka.. pomijajac ciezka depresje w szlafroku
          oczywiscie.

          Tosi tez jestem fanka, byla mila i wyhodowala rozkoszne Mamerciatka :)
    • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 17:24
      "Wiesia zawsze była bardzo poetyczna" zachichotał Żaczek.
      • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 17:24
        Wiesia i cała rodzinka - są po prostu kochani.
        • sowca Re: fanklub cioci Wiesi 14.06.08, 23:10
          Ja uwielbiam ciocię Wiesię za jej tekst: "idźcie dziewczynki do
          siebie, ja to rozumiem, ja też byłam kiedyś młoda" i "Daj jej
          spokoj, tak się stara, żeby dobrze wypaść"(cytuję z pamięci). Może
          dlatego, że naprawdę się przejęła wizytą Danusi.
          Ale Tosię też lubię :)
          • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 15.06.08, 23:35
            "Daj sobie z nim spokój idiotko" - czy coś tam mówi Cesia przed
            lustrem, a Ciocia Wiesia idzie do pokoju i mówi, że Cielęcina
            niejako ożyła... :D
    • minerwamcg Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 00:07
      Ciocia Wiesia była dla mnie jakaś taka "zmokłokurowata". Zaniedbana,
      z papierosem w ustach, wiecznie z odkurzaczem. Do tego samotna matka
      nieznośnego dziecka mieszkająca kątem u ojca i przy rodzinie brata,
      pracująca ciężko i od bardzo wczesnych godzin porannych. Trudno
      wyobrazić sobie osobę bardziej żałosną.
      • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 00:34
        dla mnie ciocia Wiesia w 6K jest ze zrozumiałych względów przybita, ale
        jednocześnie się nie daje - i to jest fajne. Widać to moim zdaniem w jej
        rozmaitych przebłyskach humoru oraz trzeźwego rozsądku i przemawia to do mnie
        znacznie bardziej niż ciągłe zgrywanie się przez Gabę (to publiczne trzymanie
        spiżowego fasonu i pękanie w samotności). Jakoś tak czuję w duchu, że Wiesia, w
        odróżnieniu od Gabrieli, naprawdę się po jakimś czasie pozbierała. Ta postać nie
        jest też w taki efektowny sposób ekstrawertyczna jak Żakowie, ale dla mnie
        niewątpliwie swój rozum ma.
        • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi - offtopic 16.06.08, 15:39
          > dla mnie ciocia Wiesia w 6K

          offtopicowo i officjalnie raportuje, ze od pracy sie glupieje. przeczytalem "6K"
          i przez dluzsza chwile zastanawialem sie, o jakie 6.000 chodzi..:D
          • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi - offtopic 16.06.08, 20:27
            ready4freddy napisał:

            > przeczytalem "6K" i przez dluzsza chwile zastanawialem sie, o jakie
            > 6.000 chodzi..:D

            po sześć patyków na głowę dla Żaków i Wiesi z Bobkiem oczywiście :) (jeszcze na
            mnie zarobicie - wyło uszczęśliwione dziecko)
            • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi - offtopic 16.06.08, 20:30
              o cholera, to tym razem chyba pol kamienicy z dymem puscil :) co mi przypomina,
              ze poltorej godziny temu malo mnie szlag nie trafil ze strachu, bo dojezdzajac
              pod sam dom ujrzalem ogromny woz strazacki.. ale pozaru nigdzie na szczescie ani
              widu, chyba przyjechali po cos innego (nie po kota, bo to byl woz gasniczy).
      • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 00:48
        minerwamcg napisała:

        > Trudno wyobrazić sobie osobę bardziej żałosną.

        raczej bym też chyba nie użyła takiego określenia w stosunku do ciężko
        pracującej Wiesi. Jeśli już w ogóle, to pewnie znacznie więcej zastrzeżeń
        miałabym wobec kogoś, kto jak Róża jakoś nie ma napędu ani do nauki ani do
        pracy, ale bez mrugnięcia okiem pozwala się łaskawie rodzinie utrzymywać i
        załatwiać swoje problemy mieszkaniowe, a swojemu chłopakowi wyłazić ze skóry, by
        udało im się jakoś zorganizować wspólne życie. Ona sama nie kiwnie palcem, ale
        za to poczuwa się do prawienia morałów swojej teściowej.
        • onion68 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 06:22
          > za to poczuwa się do prawienia morałów swojej teściowej.

          Tak, to było straszne. Ale to ma do siebie głupota, że zazwyczaj zadufana w sobie.
          • idomeneo Neil Gaiman 16.06.08, 19:57
            offtopowo: Onion, piękna sygnaturka! :) a jak Ci się podobał Sandman?
            • onion68 Re: Neil Gaiman 16.06.08, 20:08
              Dziękuję :-)
              Sandmana właśnie jeszcze nie znam... Czytałam tylko powieści, oprócz "Koraliny".
        • uccello Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 00:10
          idomeneo napisała:
          >... pewnie znacznie więcej zastrzeżeń
          > miałabym wobec kogoś, kto jak Róża jakoś nie ma napędu ani do
          >nauki ani do pracy, ale bez mrugnięcia okiem pozwala się łaskawie
          >rodzinie utrzymywać i załatwiać swoje problemy mieszkaniowe, a
          >swojemu chłopakowi wyłazić ze skóry, by udało im się jakoś
          >zorganizować wspólne życie. Ona sama nie kiwnie palcem, ale
          > za to poczuwa się do prawienia morałów swojej teściowej.
          i
          >Co do cioci Wiesi, to dla mnie właśnie przy zestawieniu jej z Różą
          >widać, że są to zupełnie przeciwległe bieguny dojrzałości i
          odpowiedzialności za swoje życie i za swoje dziecko.

          No ale te dwie Mamy trudno porównywać. Róża ma dwumiesięczne
          niemowlę, nic w tym dziwnego, że jest skupiona tylko na nim.
          • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 01:36
            uccello napisała:

            > Róża ma dwumiesięczne niemowlę, nic w tym dziwnego, że jest
            > skupiona tylko na nim.

            tak, ale nie skupia się jeszcze na nim kiedy z niejasnych powodów bierze
            dziekankę na cały okres ciąży i w ogóle wydaje się traktować (przyszłe)
            macierzyństwo jako świetny pretekst, żeby nic nie robić.
      • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 01:18
        z zewnątrz może ona sprawia żałosne wrażenie, ale prawda jest taka,
        że czasami żeby wyjść z żałości potrzeba trochę czasu. nie wiemy
        kiedy mąż Cioci Wiesi się rozwiódł i jak długo płakała po nim.
        Czasami jest tak, że po jednym mężczyźnie lub innej stracie trzeba
        dać sobie czas na 'żałobę', wypłakać się, pozwolić sobie na chwile
        słabości, a siła przychodzi dopiero z czasem. i to ta 'żałosna'
        osoba musi sobie z tym poradzić - to czy sobie poradzisz zależy od
        Ciebie, Twoich przemyśleń, wniosków, na ile jesteś w stanie
        krytycznie na wszystko spojrzeć. i jedyne czego potrzebujesz od
        otoczenia, to uznać, że Twój problem nie jest głupi, że NIE jesteś
        żałosna.
        Od lipca długa byłam w depresji, w marcu miałam dużo spraw, wszystko
        mnie przybijało. rozmawiałam z jedną z koleżanek, która jest mi
        stosunkowo bliska i poczułam się strasznie, bo zrobiła coś
        najgorszego z możliwych rzeczy: Weź się w garść, pomyśl, że w Afryce
        dzieci głodują... Zrobiło mi się przykro podwójnie: 1. Poczułam, że
        moje problemy są dla niej głupie i nudzi ją moja osoba. 2. Próbuje
        mnie na siłę wyciągnąć, nie rozumiejąc, że tylko ja sama to potrafię
        i potrzebuję na to czasu.
        Jeśli piszesz, że osoba w depresji jest żałosna, to znaczy, że nie
        masz o niej pojęcia i w sumie to Twoje szczęście. Ale to Cię nie
        upoważnia do nazywania osób w niej będących żałosnymi.
        • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 01:33
          Tygrysie, mam nadzieję, że u Ciebie widać już może to światełko na końcu
          ciemnego tunelu.

          Co do cioci Wiesi, to dla mnie właśnie przy zestawieniu jej z Różą widać, że są
          to zupełnie przeciwległe bieguny dojrzałości i odpowiedzialności za swoje życie
          i za swoje dziecko. Wiesia, samotna i w ciężkim dołku zakasuje rękawy i - w
          zapewne niezbyt efektowny sposób - robi, co może, a nie tylko o tym gada. Ona
          nie jest żałosna, ona jest godna szacunku.
          • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 02:03
            tak, już nawet chyba jestem prawie na końcu tunelu ;) Jakoś idę do
            przodu. :) No i tu tyle się dzieje nowych rzeczy i mam tyle nowych
            planów i marzeń, że trudno, żebym ciągle żyła przeszłością.
            Pozdrawiam Cię serdecznie. :)

            • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 02:16
              a ja pozdrawiam Ciebie :) I trzymam kciuki!
            • onion68 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 06:23
              Cieszę się i też trzymam kciuki za pomyślny przebieg Twoich spraw :-)
              • ginestra Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 11:14
                Tygrysku, cieszę się i ja, że jest Ci lepiej - oby tak dalej. :)
                Myślę, że zmiana otoczenia dobrze Ci zrobiła. Powodzenia w realizowaniu marzeń i
                planów i we wszystkich sprawach!
                • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 23:45
                  Dzięki Wam kobietki :) Ja też Wam życzę powodzenia we wszystkim :)
      • lezbobimbo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 12:35
        minerwamcg napisała:
        > Ciocia Wiesia była dla mnie jakaś taka "zmokłokurowata".
        >Zaniedbana, z papierosem w ustach, wiecznie z odkurzaczem.

        Nie wiecznie z odkurzaczem, gotowala równiez pieluchy;P
        O jej zaniedbaniu nic nie wiemy, skad ta Twoja nadinterpretacja?
        Znajdz akapit w SK, gdzie jest cos o zaniedbaniu wygladu cioci Wiesi.
        A papierosa w tych czasach palil i Dmuchawiec i Ignacy Borejko.

        >Do tego samotna matka
        > nieznośnego dziecka

        Prosze sie natentychmiast odczepic od Bobcia! Nieznosnego? "Ja
        bardzo nie lubie tego okreslenia" ;) Przeciez Bobcio to jeden z asów
        Szóstej Klepki, mile i bystre dziecko, uwielbiam jego odezwania,
        tozto klasyki (Fubrowina, tragiczny krwawy barbus, li i jedynie
        itd). Nie to co naprawde nieznosny duet Ignacy Grzegorz z Józinkiem.

        Wiesia swojego synka kocha, pochwala, nawet usiluje przelknac
        pisanke z Hitlerem ;) martwi sie o jego chorobe dziecieca i honoruje
        go kotlecikiem jako przyszlosc narodu. Jak dla mnie swietna matka,
        nie to co Gaba kompletnie zaniedbujaca swoje potomstwo, uciekajaca
        od konfliktów i robiaca Tygrysowi wyrzuty samymi oczami - za wyglad
        podobny do tatusia etc.
        Wiesia, chociaz rozwiedziona i chlipie, nie robi Bobciowi traumy,
        przez co Bobcio nie ma pokrzywionej psychiki i jest wesolutki ("Sie
        rozwiódl" - podpowiedzial usluznie Bobcio)

        >mieszkająca kątem u ojca i przy rodzinie brata,

        No i co z tego, Krysia z Wojtkiem tez tam mieszkaja katem.
        I gdzie ma niby Wiesia samotna z dzieckiem znalezc dobre mieszkanie
        tuz po rozwodzie? Dziadek tez mieszka katem przy rodzinie i nawet
        palcem nie kiwnie.

        > pracująca ciężko i od bardzo wczesnych godzin porannych.

        Tozto wlasnie nie zalosna, tylko dzielna. Ona ma rózne zmiany w
        zakladzie Kasprzaka, a w domu rzeczywiscie niestety haruje, ale
        potem pomaga jej Cesia, a w koncu cala rodzina dochodzi do
        rozsadnego wniosku sprzatania i zmywania po kolei (kto sie wylamie,
        ten placi 50 zl). O!

        >Trudno wyobrazić sobie osobę bardziej żałosną

        "Ja bardzo nie lubie tego okreslenia".
        Cos Ty, ciocia Wiesia zalosna? Zartujesz sobie chyba. Ciocia ma
        wlasne poglady i poczucie humoru, a takze przeszlosc jako poetka.
        Swietna jest, nawet kiedy sprzata ;)
        A bez jej podpory jako katriatyda kuchenna, rodzina Zaczków zmarlaby
        glodem we wlasnym brudzie. To juz predzej oni sa zalosni, pasozyty
        leniwe, trutnie jedne ;)
        Mysle, ze widzisz ja w bardzo krzywym zwierciadle (samotna, matka
        nieznosnego dziecka, mieszkajaca katem). Patrzac w taki sposób,
        wlasciwie kazda osoba w Jezycjadzie jest zalosna.
        • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 23:44
          > Prosze sie natentychmiast odczepic od Bobcia! Nieznosnego? "Ja
          > bardzo nie lubie tego okreslenia" ;) Przeciez Bobcio to jeden z
          asów
          > Szóstej Klepki, mile i bystre dziecko, uwielbiam jego odezwania,
          > tozto klasyki (Fubrowina, tragiczny krwawy barbus, li i jedynie
          > itd). Nie to co naprawde nieznosny duet Ignacy Grzegorz z
          Józinkiem.
          >
          To jedno z najfajniejszych dzieci w Jeżycjadzie.

          > Wiesia swojego synka kocha, pochwala, nawet usiluje przelknac
          > pisanke z Hitlerem ;) martwi sie o jego chorobe dziecieca i
          honoruje
          > go kotlecikiem jako przyszlosc narodu. Jak dla mnie swietna matka,
          > nie to co Gaba kompletnie zaniedbujaca swoje potomstwo, uciekajaca
          > od konfliktów i robiaca Tygrysowi wyrzuty samymi oczami - za
          wyglad
          > podobny do tatusia etc.
          > Wiesia, chociaz rozwiedziona i chlipie, nie robi Bobciowi traumy,
          > przez co Bobcio nie ma pokrzywionej psychiki i jest wesolutki
          ("Sie
          > rozwiódl" - podpowiedzial usluznie Bobcio)

          Ta scena, gdzie Wiesia chlipie w rękaw jest jedną z tych, która
          najbardziej pokazuje ludzkość i dzielność Żaków. "Zastępując niejako
          tu Twojego Ojca, który się, tego..."
          Bobcio "się rozwiódł" (Wiesia chlipie w rękaw) "... się
          rozwiódł, ..."
          To pokazuje, że z Bobciem rozmawiano o tym fakcie od najmłodszych
          lat. Owszem, Żaczkowi trudno o tym mówić przy Wiesi, ale nikt nie
          ukrywa tego przed samym Bobciem! A więc z nim są otwarci nawet
          pomimo, że to są trudne sprawy, ale dotycza go bezpośrednio i
          dlatego nie tają przed nim prawdy. Kwestia Pyziaka dotyczyła zarówno
          Pyzy jak i Tygrysa ale nikt z nimi o tym nie rozmawiał.
          Poza tym chlipiąca w rękaw Wiesia uczy dziecko, że należy dać upust
          tym smutnym emocjom i nie należy udawać. Gabriela nic nie okazuje, a
          przez to trwa w uśpieniu jakby była zahibernowana.
      • lattina Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 13:47
        Minerwamgc, ciekawa jestem, ile masz lat.... "Do tego samotna matka
        nieznośnego dziecka mieszkająca kątem u ojca i przy rodzinie brata,
        pracująca ciężko i od bardzo wczesnych godzin porannych. Trudno
        wyobrazić sobie osobę bardziej żałosną". Beczelna, że została
        samotną matką, co? i co za neiudacznictwo, że w tamtych czasach, w
        tych też nie kupiła sobie apartamentu na pocieszenie. Pracować od
        wczesnych godzin porannych, co za tupet! I w dodatku ciężko, to
        dopiero... frajerka....

        Ciocia Wiesia rulez... Jej rozkoszne, mądre dziecko świadczy o iej
        najlepiej jako matce, a poczucie humoru, zmysł poezji, dystans do
        siebie plus jakże miła pracowitość czynią z niej osobę naprawdę
        bardzo sympatyczną.
        • verdana Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 14:06
          Sympatyczna, acz dziwna.
          Bo naprawdę bycie służącą - a taka pozycje zajmuje w domu Ciocia
          Wiesia, między nimi, a "prawowitymi" domownikami jest dystans - to
          nawet w PRL-u raczej niespotykany sposob na zdobycie mieszkania.
          Wobec tego, ze zwykle mieszkanie po rozwodzie przypada matce z
          dzieckiem - dlaczego ciocia Wiesia nie zdecydowała się na
          samodzielne zycie? Tylko na bycie "na przyczepkę" do rodziny, w
          zamian za nieodpłatene uslugi?
          • ananke666 Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 14:33
            Ale my chyba nic nie wiemy o jej wcześniejszych warunkach mieszkaniowych. Może wynajmowali coś z mężem, a może mieszkała z teściami. Może mieszkanie miał mąż przed ślubem - nie wiem, jak kiedyś, teraz jest to majątek odrębny i żona nie ma do niego prawa.
          • lattina Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 15:48
            Verdano,
            czy to jednak nie nadinterpretacja? czy prawdopodobne jest, że
            Żakowie przyjęli Wiesię pod swój dach w zamian za jej usługi? Myślę,
            że Wiedsia po prostu jest pracowita, albo w ten sposób podświadomie
            się wywdzięcza. W końcu Cesia też wiele robi w domu, ma taki
            instynkt gospodarczy i obie, jak podsumowuje to Żaczek,
            stanowią "uciskaną mniejszość". Tak często jest w rodzinach z tym
            uciskiem, najwięcej zasuwa ten (ta), którego nie tyle uciskają inni,
            ile jego (jej) własne poczucie ładu i obowiązku. Mnie naprzykład ono
            w ogóle nie ciśnie i zachowuje się jak Mama Żakowa :-)
            • verdana Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 16:02
              Nie, ciocia Wiesia ewidentnie jest od roboty.
              • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 18:11
                mnie też się zdaje, że ona jest od roboty, ale nie z ucisku, tylko z własnego
                napędu - bo uważa, że powinno być w domu posprzątane i ugotowane - a Żaczkowie
                nie. To wrażenie że jej status to status ubogiej krewnej i służącej bierze się
                bardziej z różnicy charakterów Wiesi i Żaków niż ze stosunku tych ostatnich do
                niej. To, że oni w końcu dostrzegają pracę Wiesi i postanawiają nią równiej
                obdzielić domowników, to też jest dla mnie bardzo pozytywna rzecz i świadczy o
                tym, że jednak traktują Wiesię jak domownika.
                • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 19:57
                  alez oczywiscie, ze ja tak traktuja, bo i jest domownikiem. tyle tylko, ze
                  przejela (nie majac innego wyboru, bo skoro nikt tego nie robil, a natura
                  buntowala sie przeciw chaosowi) wszelkie sprawy porzadkowe, kuchenne i pokrewne.
                  • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 20:04
                    oj Freddy, nie czepiaj się słówek ;) wiadomo, że chodziło mi o to, że Wiesia to
                    pełnokaloryczny domownik - także dla Żaków, a nie jakaś darmowa siła robocza
                    przygarnięta z łaski.

                    Natomiast jest dla mnie czymś bardzo fajnym, że Żakowie, przyzwyczajeni do
                    swojego trybu życia (z minimalizowaniem prac domowych) są skłonni też sami
                    przyjrzeć mu się niejako na nowo i go zmodyfikować. Jest w tym taka otwartość,
                    której trochę brakuje w innych jeżycjadowych rejonach.

                    Btw, oglądasz dzisiaj mecz?
                    • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 20:18
                      no z przeciez sie nie czepiam, tylko Cie popieram :) wlasnie to chcialem
                      powiedziec, ze pelnowartosciowy domownik, jak kazdy/a inny.

                      ogladam, coz poczac :) antybiotyk sie skonczyl, to i piwa sie mozna napic.. na
                      pocieche :) niemieckiego zreszta.
                      • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 20:45
                        ready4freddy napisał:

                        > ogladam, coz poczac :)

                        ech, ja to się już boję wpisywać zawczasu w wątkach piłkarskich, żeby nie
                        zapeszyć... No to niech się dzieje wola nieba.
                        • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 21:37
                          po pierwszej polowie moge powiedziec, ze kuzyni z poludnia jacys tacy bardziej
                          energiczni, jak kroliczki energizera niemal :O
                          • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 21:40
                            ja oglądam w internecie relację z komentarzem po włosku i w pewnym momencie
                            jeden z panów powiedział coś, co brzmiało zupełnie jak "bryndza de Polonia". Ale
                            przyznasz, że Boruc miszcz!
                            • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 22:10
                              miszcz bez kitu! a teraz zar-ptak brazylijsko-nadwislanski ladnie strzelil,
                              troche sie rozminal z bramka, ale jak dotad to najlepsza akcja :) ogolnie
                              tutejsi komentatorzy nie szczedza nam slow o "zawodzie" i "rozczarowaniu",
                              bardzo liczyli na Smolarka i teraz troche odzyli pod tym wzgledem.. a Chorwacje
                              chwala non stop :) moja kumpelka z pracy juz po pierwszej porazce azzurri
                              mianowala Chorwatow czarnym koniem, i chyba sie nie pomylila.
                              • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 22:42
                                no i po ptokach...
                                • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 22:46
                                  no - jak powiedziałby osiołek w "Shreku", skończyło się rumakowanie.
                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 16.06.08, 23:18
                                    Kilka dni mnie nie było, ale widzę, ze robicie postępy. Fan klub
                                    cioci Wiesi-prawdziwej kobiety, takiej co to z przyjemnością
                                    posprząta, nakarmi, wyprasuje. Nie poznaję Was-to szczery zachwyt. I
                                    nie uważacie jej za kurę domową po zawodówce?
                                    Veni, vidi, vici (Julek Cezary)
                                    • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 10:05
                                      najwyrazniej nie wszyscy oceniaja, jak ty, przez pryzmat dorabianej ideologii...
                                      • ding_yun Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 11:24
                                        Dał mi do myślenia fakt, że Wiesia najwyraźniej gnieździ się z
                                        Żakami-Hajdukami-Kołodziejami, a Florian z Patrycją rozbijają
                                        burżujsko w domku na wsi :) Jak też mogłyby się ułożyć stosunki
                                        Pulpy z teściową? Ani słowa o tym, nawet sobie człowiek do końca nie
                                        uświadamia, że te dwie panie są tak blisko związane ze sobą. Czy
                                        Patrycja, z właściwym sobie wdziękiem, zwalałaby na Wiesię wszystkie
                                        domowe obowiązki? Czy też raczej Wiesia na starość pokazałaby
                                        pazurki? Wydaje mi się, że bardzo miło wypadłoby pokazanie ich pod
                                        jednym dachem. W ogóle w Jeżycjadzie mało jest o relacjach z
                                        teściami, tylko Róża vs Schoppy oraz Gizela i Ignac. Niezbyt wiele o
                                        takich codziennych relacjach.
                                        • anchema Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 12:02
                                          jest jeszcze skamlący z zachwytu Grzesio, że mu się tacy wspaniali teściowie rafili
                                          i przpraszający, że miał ochotę wychować własne dziecko
                                        • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 12:49
                                          ding_yun napisała:

                                          > Dał mi do myślenia fakt, że Wiesia najwyraźniej gnieździ się z
                                          > Żakami-Hajdukami-Kołodziejami, a Florian z Patrycją rozbijają
                                          > burżujsko w domku na wsi :)

                                          wlasciwie to... trudno powiedziec, bo losy calej wesolej czeredki z Szostej
                                          Klepki gina w pomroce dziejow, drzwi z napisem Zak-Hajduk-Kolodziej to wszak
                                          BBB, a potem? moze to ja nie pamietam? zaraz, w Pulpie Bobcio, tfu, Baltona nie
                                          dawal juz rady z ciotka Irena, az sie wyprowadzil miedzy fijoly w kwiaciarni, a
                                          potem juz gina w pomroce dziejow, i szlus :)
                                      • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 14:00
                                        Ideologia jest właśnie twierdzenie, że podział ról społecznych na
                                        męskie i kobiece jest czymś złym, nienaturalnym, wstecznym. Ale tyle
                                        tu już padło słów, że nie będziemy chyba sie powtarzać.
                                        Naprawdę nie lubisz, jak kobieta dba o Ciebie? Trudno mi w to
                                        uwierzyć.
                                        • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 14:31
                                          Primo: nie mogę się z Tobą zgodzić, nie może być sztucznego podziału
                                          na role męskie i kobiece, ani na osobowości męskie i kobiece. Są
                                          kobiety mające naturę bardziej ekspansywną i mężczyźni którzy są
                                          wycofani za to serdeczni i ciepli i częstwo takie kobiety i tacy
                                          mężczyźni tworzą udane związki, bo wzajemnie się uzupełniają. Takie
                                          związki to prawie odwrotność tradycyjnego związku, ale to nie ma
                                          żadnego znaczenia - liczy się to, czy dany związek jest udany, a nie
                                          czy spełnia jakieś sztuczne kryteria. Osobiście marzę o mężczyźnie,
                                          który będzie właśnie dość łagodny, bo mam dość sporo inicjatywy i
                                          przy mężczyźnie za silnym nie czułabym się sobą. Co wcale nie
                                          znaczy, że chciałabym nim dyrygować.
                                          Secundo: Nie akceptuję czegoś takiego jak to co powiedziałeś, że
                                          kobieta dba o mężczyznę. Obie strony powinny o siebie dbać a nie
                                          tylko jedna. Nigdy nie zwiążę się z mężczyzną, który będzie jedynie
                                          brał i chciał żebym o niego dbała, a nic nie da mi w zamian.
                                          • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 15:13
                                            > Nigdy nie zwiążę się z mężczyzną, który będzie jedynie
                                            > brał i chciał żebym o niego dbała, a nic nie da mi w zamian

                                            brawo Tygrys! i jeszcze bedzie to uzasadnial porzadkiem naturalnym i prawami
                                            natury, hihi :)
                                          • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 16:33
                                            Tygrysku!
                                            Pozwolę się jednak upierać przy swoim zdaniu.
                                            Oczywiście, są różne osobowości. Tylko o takim delikatnymfacecie
                                            mówi się np. ciepłe kluchy, a o kobiecie ekspansywnej-baba z jajami.
                                            Nie ja to wymyśliłem, cytuję.
                                            Oczywiście, ze faceci powinni dbać o swoje kobiety. Ale jednak
                                            troszkę inaczej niż prasując.
                                            • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 16:55
                                              Widzisz, ja się nie specjalnie przejmuję, że o moim facecie ktoś by
                                              mówił ciepłe kluchy a o mnie kobieta z jajami. Bo jeśli zamierzam z
                                              kimś spędzić życie, to ja mam je spędzić, a nie całe społeczeństwo.
                                              I to czy on i ja do siebie pasujemy jest sto razy ważniejsze niż czy
                                              inni uważają nas za takich czy innych.
                                              Wcale nie miałabym nic przeciwko, żeby mężczyzna potrafił uprasować
                                              swoją koszulę i ugotować obiad, bo ja nie mam czasu. Wręcz cenię
                                              sobie takich mężczyzn.
                                              Żeby Cię jeszcze bardziej zbulwersować, powiem, że zdarza się, że
                                              podobają mi się także mężczyźni niżsi ode mnie o głowę! To to
                                              dopiero musi być wykroczenie!
                                              • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 18:35
                                                A teraz ja zadziwię Ciebie-umiem gotować. Oczywiście nie tak dobrze
                                                jak żona, ale w niektórych daniach jestem lepszy od niej.
                                                O gustach się nie dyskutuje. Carla też wybrała Sarko. Tylko te jego
                                                obcasy:-).
                                                I prywatnie- ile masz wzrostu?
                                                Poza tym zgadzam się, że trzeba do siebie pasować.
                                                Ale...koszul nie prasuję. Takie mam zasady. W tajemnicy powiem, ze
                                                czasami je złamałem. Ale to były wyjątkowe wyjątki.
                                                • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 20:23
                                                  Co chcesz od Sarkozyego bardzo atrakcyjny mężczyzna. :)
                                                  Wzrostu podawać nie będę :)
                                                  U mnie za takie żelazne zasady byłbyś już stracony. :P
                                                  • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:29
                                                    w jednym z wywiadow Carla, ktora skadinad jest tutejszego pochodzenia (znaczy
                                                    turynskiego) wyznala, ze kreci ja ta atomowa moc pod kontrola Sarko :) ja tam
                                                    nie wiem, wiem tylko, ze w jednej z naszych reklam jest fantastyczna... i tyle :)
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:39
                                                    i bardzo ładnie śpiewa :)
                                              • sir.vimes Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 20:12
                                                > Wcale nie miałabym nic przeciwko, żeby mężczyzna potrafił uprasować
                                                > swoją koszulę i ugotować obiad, bo ja nie mam czasu. Wręcz cenię
                                                > sobie takich mężczyzn.

                                                A ja byłabym zdziwiona gdyby dorosły człowiek uzależniał konieczność zadbania o
                                                swój ubiór od tego czy JA mam czas.

                                                • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 20:21
                                                  Jasne, miałam na myśli obiad, bo akurat nie mam nic przeciwko, zebym
                                                  np ja gotowała, a on sprzątał :P A koszule niech każdy sobie sam
                                                  prasuje
                                                  • sir.vimes Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 20:59


                                                    A koszule niech każdy sobie sam
                                                    > prasuje

                                                    pralnia też może...

                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:06
                                                    tak :) ale za to trzeba zapłacić... poza tym nie wszyscy mają tak
                                                    blisko do pralni, żeby wszystko w niej ciągle prać i prasować
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 22:55
                                                    Tygrysku, pytałem o wzrost, bo to istotne. Taka Margot Dydek-zawsze
                                                    ma niższych facetów od siebie, bo jest wysoka. Ja nie ukrywam, że do
                                                    wyższych nigdy nie startowałem, chociaż konusem nie jestem. No, ale
                                                    nie miałem takich fajnych butów jak Sarko.

                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 23:34
                                                    jest sporo mojego wzrostu lub nieco wyższych ode mnie, ale ja po
                                                    prostu nie zwracam na to kryterium specjalnej uwagi - czy jest
                                                    wyższy czy niższy nie ma to dla mnie znaczenia. jeśli chodzi o
                                                    fizyczność to zwracam uwagę na rysy twarzy, ale w tej chwili
                                                    najsilniej patrzę na zachowanie - co mi odpowiada a co nie, i co
                                                    ewentualnie jestem w stanie zaakceptować a co przekreśla u mnie
                                                    delikwenta.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 08:30
                                                    A taka kwestia, jak przeniesienie przez próg. Kto-kogo przeniesie?
                                                    Ja rozumiem-liczy się uczucie. Pytałem o wzrost, bo wiem, że dla
                                                    zdecydowanej większości kobiet partner musi być wyższy. WystarcZy
                                                    rozejrzeć się dookoła, to widać. Kiedyś noszono cylindry- jakoś
                                                    tuszowało różnicę. Ale -kwestia gustu. Tylko pamiętaj-że niższy
                                                    partner może potem dyskretnie skracać wysokie obcasy w szpilkach.:-)
                                                  • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 10:35
                                                    nie masz wazniejszej rzeczy w zwiazku nad przenoszenie przez prog (skadinad
                                                    zarezerwowane dla malzenstw, na jeden raz w zyciu, jako tradycja :) - to
                                                    oczywista oczywistosc. a z ta roznica wzrostu, to nie ma co gdybac, tylko
                                                    naukowo trzeba podejsc. a) zrobic sonde i spytac kobiety, czy wola wyzszych, b)
                                                    policzyc, jakie sa szanse, ze przecietna (w sensie statystycznym) kobieta
                                                    znajdzie nizszego od siebie - moze to po prostu jest malo prawdopodobne
                                                    statystycznie :)
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 13:14
                                                    > nie masz wazniejszej rzeczy w zwiazku nad przenoszenie przez prog
                                                    (skadinad
                                                    > zarezerwowane dla malzenstw, na jeden raz w zyciu, jako
                                                    tradycja :)
                                                    chciałam to właśnie napisać! ale jeśli już przenosić przez próg, to
                                                    czemu żona nie może przenieść męża, jeśli jest lżejszy :P?

                                                    według opinii moich koleżanek wyrażanych w różnych momentach życia,
                                                    rzeczywiście wiele zwraca uwagę na wzrost, ale dla niektórych z
                                                    czasem przestaje to mieć znaczenie, a znam też parki, gdzie
                                                    dziewczyna jest stosunkowo wysoka, a chłopak nieco niższy.
                                                    Myślę, że kobiety, które zwracają dużą uwagę na wzrost podświadomie
                                                    szukają partnera, który się nimi zaopiekuje i jest tą silniejszą
                                                    stroną, albo są bardzo przywiązane do konwenansów społecznych.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 15:35
                                                    Statystyczny facet jest wyższy od statystycznej kobiety. A
                                                    małżeństwo-to w końcu konwenans. Kto nie uznaje konwenansów, zyje na
                                                    tzw. kocią łapę. Zdanie o tym opiekunie i silniejszej stronie -
                                                    oczywiście, to są te role społeczne, których wiele osób z forum nie
                                                    chce przyjąć do wiadomości.
                                                    No, a skoro po latach mniej zwraca się uwagę na wygląd zewnętrzny,
                                                    bo starość, nie radość, to i na wzrost również, przy okazji.
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 15:55
                                                    dziwne masz poglądy. Twoim zdaniem, jeśli ktoś nie zgadza się ze
                                                    wszystkimi konwenansami to podważa wszystkie?
                                                    Tak jak pisałam - są ludzie, którzy znacznie lepiej czują się i
                                                    sprawdzają w odrotnej roli niż stereotypowo im przypisywana. Znam
                                                    nawet jedno małżeństwo, gdzie żona pracowała, a mąż w najmłodszych
                                                    latach dzieci się nimi zajmował. I też było dobrze.
                                                    osobiście nie mam nic przeciwko zajmowaniu się dziećmi w najmłodszym
                                                    okresie - ale to nie znaczy, że chciałabym tradycyjny model rodziny.
                                                    nie potrzebuję przy sobie ani opiekuna ani dziecka, tylko po prostu
                                                    partnera.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 18:56
                                                    Zaraz dziwne. Ale często jest taak, że jedni łamią konwenanse, a
                                                    inni nie. Co nie znaczy zaraz, że wszystkie.
                                                    Życzę Ci, byś znalazła tego wymarzonego partnera. Szczerze
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 19:05
                                                    Jestem tego bliska, nie martw się :)
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 19:41
                                                    > Zaraz dziwne. Ale często jest taak, że jedni łamią konwenanse, a
                                                    > inni nie. Co nie znaczy zaraz, że wszystkie.

                                                    Masz bardzo czarno-biały obraz świata.

                                                    > Życzę Ci, byś znalazła tego wymarzonego partnera. Szczerze

                                                    Mam wrażenie, że jesteś jednym z tych mężczyzn którzy są święcie
                                                    przekonani, że jeśli oni myślą tak i tak, to znaczy, że cały świat
                                                    jest tak skonstruowany, (nie)stety, muszę Cię rozczarować, zawsze
                                                    bywają wyjątki od reguły.
                                                    ja wiem, że dla tak bezkompromisowej osoby jak Ty, kobieta z silnym
                                                    charakterem jest heterą i omijasz takie dużym łukiem. Ale ja tez
                                                    takich mężczyzn jak Ty uważam za despotów i trzymam się od nich
                                                    zdala.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 19.06.08, 08:34
                                                    Teraz Ty namalowałaś czarno -biały obrazek. Wyobraź sobie, że moja
                                                    żona ma bardzo silny charakter. Zupełnie jak ja, a może i
                                                    silniejszy. Natomiast w temacie prasowanie nie było nigdy
                                                    najmniejszego spięcia. Po prostu zawsze to była jej działka i tyle.
                                                    Od początku mamy bardzo precyzyjny podział obowiązków.
                                                    Natomiast zawsze omijałem wielkim łukiem kobiety krzykliwe i o
                                                    poglądach lewicowych.
                                                    Gdybyś komukolwiek znajomemu powiedziała, że jestem despotą,
                                                    roześmiałby się głośno. Oczywiście swoje poglądy polityczne zawsze
                                                    artykułuję z otwartą przyłbicą. Żadna tajemnica.
                                                  • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 15:58
                                                    nie zrozumiales mnie. domyslam sie, ze srednia wzrostu jest wyzsza u mezczyzn
                                                    niz u kobiet. ale oprocz sredniej jest jeszcze rozrzut tych danych, odchylenie
                                                    standardowe i tak dalej. innymi slowy niekoniecznie statystyka mowi nam, ze
                                                    przecietny (statystycznie) mezczyzna najprawdopodobniej znajdzie partnerke
                                                    nizsza od niego. i wlasnie to nalezaloby policzyc, chcac byc precyzyjnym. bo
                                                    moze sie np. okazac, ze w sondazu wszystkie kobiety powiedza "wole
                                                    nizszych/wyzszych", a statystyka udowoni, ze np. 90% jest bez szans i znajdzie
                                                    wylacznie tych pozostalych :)
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 18:52
                                                    Gdzieś czytałem o takich badaniach, ale za źródło nie ręczę. Kobiety
                                                    wolą wyższych, troszkę starszych, ustabilizowanych-bo to daje
                                                    gwarancję, że dziecko będzie miało dobre warunki. A mężczyźni np.
                                                    wolą, jak kobieta ma kształt klepsydry, bioderka itp. No i wolą
                                                    blondynki.
                                                    Ale o gustach się nie dyskutuje. Więc każdy lubi, co lubi (lub co ma)
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 16:08
                                                    > No, a skoro po latach mniej zwraca się uwagę na wygląd zewnętrzny,
                                                    > bo starość, nie radość, to i na wzrost również, przy okazji.

                                                    od tego roku zbliżam się do trzydziestki, koleżanki mam w przedziale
                                                    20-30 a Ty sugerujesz, że wszystkie jesteśmy
                                                    stare? :D)))))))))))))))
                                                  • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 16:10
                                                    to nie jest kwestia tego że po latach, ale po doświadczeniach,
                                                    niezależnie od wieku. wystarczy raz przejrzeć na oczy, żeby
                                                    stwierdzić, że to nie pierwsze wrażenie, a całość osoby się liczy.
                                                    nie trzeba mieć 60 :D
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 18:58
                                                    Nie sugeruję. Stary to jestem ja-bo po 40tce. A Ty mloda dziewczyna
                                                    jesteś
                                                  • ananke666 Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 17:55
                                                    Wystarczy, żeby babka była gruba, a facet wątławy, żeby idea przenoszenia przez próg zdechła w zarodku, chyba, że komuś zależy na grotesce na ślubie. Tacy też się dobierają i żyją długo i szczęśliwie.
                                                    Role społeczne powoli się wyrównują, kobiety pracują i zarabiają, bywa, że lepiej niż partner. Patrzę na niektóre związki i tak się zastanawiam, gdzie ten opiekun i silniejsza strona, skoro oboje pracują za zbliżone stawki, ona prowadzi dom, robi zakupy, gotuje posiłki, zajmuje się dziećmi i użera z załatwianiem wszystkiego, od płacenia rachunków na poczcie do szczepień dzieci w przychodni, a on poleguje po pracy i czeka na obiad, bo jest zmęczony.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 19:03
                                                    Wyjątkowo się z Tobą zgodzę. Co nie znaczy, że nawet przy domowych
                                                    czynnościach jest jakaś specjalizacja (ja, jak wiesz, nie prasuję).
                                                    A moja żona kartofli nie obiera-bo dba o pazurki. Może być taki
                                                    podział? A jeżycjadowo osobiście pakuję zmywarkę niczym Ignac.
                                                    Wylegujemy się razem.
                                                  • ananke666 Re: fanklub cioci Wiesi 19.06.08, 01:02
                                                    Ani słóweczkiem nie zająknęłam się o podziale w Twoim związku. Opisałam tylko, co widzę w kilku domach. Naprawdę istnienie jakiejś silniejszej męskiej strony w wielu domach, zwłaszcza miejskich, jest czczą iluzją.
                                                  • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 19.06.08, 08:37
                                                    Co nie oznacza, że jednak ina rola taty, a inna mamy. I każde
                                                    dziecko o tym wie.
                                        • ready4freddy Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 15:11
                                          oczywiscie, ze jest to podzial naturalny - kobieta rodzi dzieci, a mezczyzna nie
                                          rodzi. i nie karmi piersia. cala reszta to juz sprawy kulturowe, nie
                                          biologiczne. pare dni temu byl tu wywiad z panem naukowcem, ktory udowadnial,
                                          ze, cytuje "rownouprawnienie jest wbrew naturze". pomijajac idiotyzm tego
                                          stwierdzenia (bo rownouprawnienie polega m.in. na tym, ze kobieta wykonujaca te
                                          sama prace, co mezczyzna zarabia tyle samo, i nie ma to nic wspolnego z natura
                                          czy "nienatura") pan naukowiec poslugiwal sie glupawymi przykladami. mianowicie
                                          wywodzil, ze juz male koczkodany-samczyki wola sie bawic samochodzikami, a
                                          samiczki lalkami. z tego wywodzil wniosek, ze rownouprawnienie nie ma sensu, ni
                                          mniej, ni wiecej. poniewaz koczkodany nawet nie sa czlekoksztaltne, zeby
                                          porownywac ich zachowania z ludzkimi, ani nie rozpoznaja w modelu samochodziku
                                          czegokolwiek im znanego, mozna te argumenty spuscic w kibelku.

                                          ja bardzo lubie, jak ktos o mnie dba. natomiast nie probuje uzasadniac swojego
                                          __lenistwa__ (nie prasuje, bo mi sie nie chce) badz __nieudacznictwa__ (nie
                                          prasuje, bo bym sie poparzyl, zaplatal w kabel od zelazka i spalil dom)
                                          porzadkiem naturalnym. jesli to umowa malzonkow, ze jedno gotuje, a drugie
                                          sprzata, to wszystko super. natomiast jesli jedno odwala cala robote, a drugie
                                          sie obija, uzasadniajac to prawami natury i tradycja, bo "pradziad tak czynil,
                                          to i ja", to jest to zgola zalosne.

                                          i tu wracamy do ad remu: nasza ciocia Wiesia po prostu znalazla sie w sytuacji,
                                          gdzie wszyscy (i kobiety, i mezczyzni) byli albo zajeci czym innym, albo mieli
                                          wszystko w nosie (Julia, ktora wg twojej teorii powinna byc urodzona sprzataczka
                                          i kucharka). ciocia Wiesia z kolei najwyrazniej nie toleruje chaosu, wiec
                                          heroicznie zabrala sie za walke z nim. ale co to ma wspolnego z tym, ze jest
                                          ciocia Wiesia, nie wujkiem Wiesiem?
                                          • sir.vimes cudne 17.06.08, 16:06
                                            "nie
                                            prasuje, bo bym sie poparzyl, zaplatal w kabel od zelazka i spalil dom"

                                            oczyma duszy mojej widzę właśnie jakby Bazyla z hotelu Zacisze owiniętego
                                            kablem, rzucającego się wściekle i miotającego wyzwisk pociski na żonę.


                                            • onion68 Re: cudne 17.06.08, 16:08
                                              Ooo, już mam kandydata na dzisiejsze popołudniowe odprężenie :-) Kiedyś kupiłam
                                              i se leży.
                                              • sir.vimes Re: cudne 17.06.08, 16:10
                                                Bazyl leży?

                                                Oglądaj, oglądaj, całkiem miło odpręża. Polecam Ci wraz z córką małoletnią,
                                                która jest wielką fanką ataków wściekłości Bazyla.
                                                • onion68 Re: cudne 17.06.08, 16:22
                                                  Ano leży :-)
                                            • ready4freddy Re: cudne 17.06.08, 16:49
                                              damn, nigdy nie widzialem hotelu Zacisze - czy Bazyl to John Cleese? w takim
                                              razie bardzo by mi sie podobalo, uwielbiam Pythonow :) a glose Johna mam w
                                              nawigatorze, "bear left.. beaver right!" i "congestion charge, cough up!
                                              ....medical joke!" :)
                                              • onion68 Re: cudne 17.06.08, 16:54
                                                > damn, nigdy nie widzialem hotelu Zacisze - czy Bazyl to John Cleese?

                                                Tak, to on :-)
                                              • idomeneo Re: cudne 17.06.08, 16:56
                                                ready4freddy napisał:

                                                > a glose Johna mam w nawigatorze, "bear left.. beaver right!" i
                                                > "congestion charge cough up! ....medical joke!" :)

                                                :D Czy ten program ma też mapy Polski?
                                                • ready4freddy Re: cudne 17.06.08, 17:02
                                                  tak, ale nie wiem, jak dokladne - kiedy ja kupowalem ostatnie uaktualnienie
                                                  jakies poltora roku temu, Polska miala pokrycie 21% i bylo ono dziwne - w mojej
                                                  zaglebiowskiej miescinie nawigacja praktycznie door-to-door, natomiast w
                                                  Lublinie nie znajdowal nawet glownych ulic (tzn. nie bylem w Lublinie, tylko
                                                  chcialem zaplanowac z ciekawosci trase). teraz powinno byc lepiej, zreszta
                                                  sprawdz sama, chodzi o TomTom'a :)
                                                  • idomeneo Re: cudne 17.06.08, 17:06
                                                    dzięki! :)
                                          • sir.vimes Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 16:09
                                            ciocia Wiesia z kolei najwyrazniej nie toleruje chaosu, wiec
                                            > heroicznie zabrala sie za walke z nim. ale co to ma wspolnego z tym, ze jest
                                            > ciocia Wiesia, nie wujkiem Wiesiem?

                                            warto też zauważyć , ze jako jedyna w tymże przyjemnym domu była matką małego
                                            dziecka więc zapewne bardziej niż innym leżało jej na sercu zapewnienie
                                            potomkowi powietrza wolnego od roztoczy. Marnotrawnemu Wojtusiowi gdy przybył do
                                            córki z kiełbasą też zaczęło na tym zależeć (prasował ci on i prał z tego co
                                            pamiętam - a kobietą nie był, za to rodzicem małego dziecka owszem).
                                            • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 16:32
                                              przyznam, że ten konflikt Wiesia - Żakowie w kwestii obowiązków domowych
                                              widziałam zawsze na linii: współlokator, który ma większą potrzebę porządku i
                                              dbania o części wspólne gospodarstwa vs. tacy, którzy mają ją małą - a nie na
                                              linii męskie-kobiece (bo i w książce nie znajduje to potwierdzenia). Może
                                              dlatego, że zawsze było dla mnie oczywiste, że obowiązki domowe się dzieli
                                              między wszystkich, oraz dlatego, że, pewnie jak każdy kto mieszka/ł z inną
                                              osobą/osobami wiem z doświadczenia, że jeśli się tego jasno nie określi, to może
                                              być źródłem problemów.

                                              Żakowie moim zdaniem rozwiązują to modelowo, bez żadnych kłótni - zajmuje im to
                                              chwilę, ale oni po prostu dostrzegają, że układ w domu się zmienił i że to
                                              wygodne, ale mało sprawiedliwe zwalać wszystko na Wiesię (i Celestynę).
                                        • meg_mag Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 15:23
                                          metwoh, a ja np. lubie czasem sobie polezac na kanapie, przed telewizorem z
                                          piwem i mam sie w zwiazku z tym czuc facetem?
                                          • metwoh Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 16:28
                                            Facetem? Zależy, jakie piwo, co oglądasz, no i czy masz...wąsy, bo
                                            to takie jezycjadowe.
        • minerwamcg Co to znaczy "żałosna"? 17.06.08, 19:09
          Rozmawiamy o cioci Wiesi, czy o mnie? Byłabym z pewnością
          pasjonującym tematem, na szczęście Małorzata Musierowicz nie
          uczyniła mnie bohaterką żadnej ze swoich książek :)))

          >Beczelna, że została
          > samotną matką, co?

          Napisałam "żałosna", nie "bezczelna". Bądź tak miła i nie przypisuj
          mi rzeczy, ktorych nie powiedziałam. Nie oskarżam również cioci
          Wiesi ani o frajerstwo, ani o tupet - postaraj się polemizować z
          tym, co napisałam, a nie co sobie na kanwie tego wymyśliłaś.

          Żałosna nie znaczy godna pogardy. Tym się polskie słowo żałosny
          różni od angielskiego "pathetic". Wiesia bohatersko przezwycięża
          trudności, które zafundowało jej życie - jednak sposób, jaki opisuje
          ją w tym Musierowicz jest przerysowany w kierunku postaci szarej,
          zmokłokurowatej, żałosnej właśnie. Spiętrzenie trudnych okoliczności
          życiowych, które wyliczyłam, w połączeniu z nieefektownym imidżem
          powoduje efekt przerysowania. I dla mnie fakt, że Wiesia w młodości
          pisała wiersze o niezrozumieniu jej przez świat niczego w tym nie
          zmienia, przeciwnie - jeszcze ją banalizuje.
          Wiersze o niezrozumieniu mnie przez świat pisałam "temi ręcami"
          podobnie jak miliony moich rówieśniczek (jestem od Wiesi młodsza
          zaledwie o niecałe pokolenie, wtedy jeszcze dziewczyny pisały
          wiersze, nie wiem, czy robią to w dalszym ciągu) - i mogę dać Ci i
          wszystkim czytającym oficerskie słowo honoru: BYŁY one żałosne :)

          Moim zdaniem z ciocią Wiesią Musierowicz obeszła się źle,
          przerysowując tę postać. Niepotrzebnie piętrząc biedy i
          dolegliwości, które ją spotykają, robiąc z niej wykorzystywaną
          ofiarę całego świata i połowy okolicy.
          Gdybym spotkała żywą kobietę w takich okolicznościach, byłoby mi jej
          ciężko żal i myślałabym, jak jej pomóc. Postaci literackiej pomóc
          nie jestem w stanie, a dorabiać jej niezwykłych cech, których w
          utworze nie widzę - nie mam potrzeby.
          • tygrys2112 Re: Co to znaczy "żałosna"? 17.06.08, 20:19
            jeśli nie zauważyłaś, Ciocia Wiesia ma duży dystans do wierszy,
            które pisała w młodości.
            • tygrys2112 Re: Co to znaczy "żałosna"? 17.06.08, 20:24
              Poza tym użyłaś polskiego słowa żałosna a ono _jest_ nacechowane
              pogardliwie
          • lattina Re: Co to znaczy "żałosna"? 17.06.08, 20:40
            Moja droga, nie unoś się, nieporozumienie, niedorozumienie :-)
            Używając słowa "bezczelna", ironizuję (ech...), a nie cytuję Ciebie.
            Natomaist co do znaczeń słowa "żałosny" w języku polskim, bo o
            polskim, nie angielskim, ani włoskim, w tej chwili mowa, niech spór
            rozstrzygnie słownik: żałosny = człowiek wzbudzający litość, bądź
            niesmak, sprawiający przykre wrażenie, coś takiego? Nie uważam, że
            tylko dlatego, że Wiesia jest sama i ciężko pracuje, jest żałosna.
            Dlatego pytałam, ile masz lat i pośrednio się dowiedziałam :-)
            • minerwamcg Re: Co to znaczy "żałosna"? 17.06.08, 20:52
              Ależ ja jestem spokojna jak święty Franciszek :) Tylko nie lubię,
              jak ktoś polemizuje z moją karykaturą, nie ze mną. Egocentryczka
              jedna :)

              Tak, Wiesia jako postać budzi litość. Nie "tylko" dlatego, że ciężko
              pracuje, i nie "tylko" że jest sama. Właśnie o to chodzi, że nie
              tylko - przeciwnie, właśnie jako konglomerat niepotrzebnie
              spiętrzonych cech. Nie wzrusza mnie tak, jak nie wzrusza los wolnego
              najmity ani Jasia, co nie doczekał. Choć obie te postacie na żywo
              byłyby na wskroś tragiczne. IMHO ciocia Wiesia jest po prostu źle
              napisana.
              Cóż, widocznie z wiekiem robię się okrrrutna.
              • mamapodziomka Re: Co to znaczy "żałosna"? 18.06.08, 12:36
                A u mnie wlasnie nie Wiesia tylko Gaba/Mila budza litosc. Bo Wiesia jak normalny
                czlowiek sie wybeczy, wydmucha nos i umowi sie z kolezanka, odbierze porcje
                glaskow po glowce, a potem pojdzie sobie cos kupic na pocieszenie. Chcialabym
                wiedziec co ;)) I bedzie dobrze, i bedzie dalej.

                Fakt, ze uwazam to przejecie wszystkich obowiazkow domowych przez Wiesie za
                lekka przesade, ale chyba to w 6K zostalo choc czesciowo rozwiazane i sie w to
                zajmowanie domem wlaczyli i inni. I z jedenj strony bardzo zaluje, ze o dalszych
                losach Wiesi niewiele wiadomo, a z drugiej to moze i lepiej, bo mozna sobie
                wyobrazic cos fajniejszego dla niej.

                • minerwamcg Re: Co to znaczy "żałosna"? 18.06.08, 18:44
                  Wiesia jak normaln
                  > y
                  > czlowiek sie wybeczy, wydmucha nos i umowi sie z kolezanka,
                  odbierze porcje
                  > glaskow po glowce, a potem pojdzie sobie cos kupic na pocieszenie.
                  Chcialabym
                  > wiedziec co ;))

                  Yyy? A gdzież to jest napisane? Nie czytałam fanfiction do
                  Musierowicz, ale pewnie gdzieś są...
                • lezbobimbo Re: Co to znaczy "żałosna"? 18.06.08, 19:17

                  mamapodziomka napisała:
                  >Bo Wiesia jak normalny> czlowiek sie wybeczy, wydmucha nos i umowi
                  >sie z kolezanka, odbierze porcje glaskow po glowce, a potem pojdzie
                  >sobie cos kupic na pocieszenie. Chcialabym
                  > wiedziec co ;)) I bedzie dobrze, i bedzie dalej.

                  Ciocia Wiesia na pocieszenie sobie kupi kilka paczek tej waty, co to
                  rzucili (konfidencjonalnie uchylil rabka teczki inspicjent;)
                  ewentualnie peto papieru czyli sznurek z rolkami papieru toaletowego
                  ;)
                  Mamopodziomko, zapominasz, ze to byl PRL z juz zaczynajacym sie
                  kryzysem lat 70, wiec sam fakt kupienia czegos, co sie naprawde
                  chcialo, graniczyl czesto z cudem ;)

                  Ale zgadzam sie co do wydzwieku Twej wypowiedzi - ciocia Wiesia jest
                  rzeczywiscie dzielna, jesli placze to na widoku reszty rodziny, ale
                  nie robi ze swego rozwodu niekonczacej sie tragedii greckiej ani
                  dwudziestoletniej jesieni sredniowiecza, jak to czyni dorosla
                  Gaba/Mila. Do tej ostaniej parki czuje juz gleboka niechec. Za to do
                  Wiesi czuje czysta sympatie, nawet w jej najbardziej skromnych i
                  zaharowanych momentach.
                  • mamapodziomka Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 09:40
                    Moge sie zgodzic nawet na wode z sokiem z saturatora ;) Albo sobie upiecze
                    ciasto - zupelnie specjalnie tylko dla siebie.

                    Ona jest taka sympatycznie zyciowa, ze na pewno sobie cos znajdzie ;)
          • lezbobimbo Re: Co to znaczy "żałosna"? 18.06.08, 19:04
            minerwamcg napisała:
            > Żałosna nie znaczy godna pogardy. Tym się polskie słowo żałosny
            > różni od angielskiego "pathetic".

            Czy aby? Naprawde nie wiesz, jakie negatywne konotacje ma slowo
            zalosny w jezyku polskim, nowoczesnym? Pierwsze slysze, ze
            Jeszcze dodalas epitet zmokla kura, wiec nie dziw sie, ze Twe slowa
            zostaly odebrane jako pogarda. Nie mozna sie doszukac sympatii ani
            wspólczucia w Twej oryginalnej wypowiedzi.
            Moze jeszcze przy okazji zdefiniuj nam na nowo "nieznosne dziecko" -
            zaraz sie okaze, ze mialas na mysli, ze Bobcio nie znosil jajek, a
            wiec nie byl kura (zmokla?) :P

            >Wiesia bohatersko przezwycięża trudności, które zafundowało jej
            >życie - jednak sposób, jaki opisuje> ją w tym Musierowicz jest
            >przerysowany w kierunku postaci szarej, zmokłokurowatej, żałosnej
            >właśnie.

            Chyba tylko Ty odbierasz ja tak negatywnie. Ciocia Wiesia usuwa sie
            skromnie w cien, ale ma interesujaca osobowosc i nawet potrafi
            pyskowac kiedy miarka sie przebierze ;) I bywa tez figlarna.
            Przerysowany to jest raczej szalejacy Dmuchawiec, przedstawiony jako
            dobry pedagog, hi hi;)

            >Spiętrzenie trudnych okoliczności życiowych, które wyliczyłam, w
            >połączeniu z nieefektownym imidżem > powoduje efekt przerysowania.

            Czyli ze co, gdyby wygladala jak hiszpanska gwiazda filmowa z takim
            samym bagazem zyciowym, to by nie byla przerysowana ani zalosna?
            Trzymajcie mnie, bo sie ze smiechu rozpukne ;)

            > Wiersze o niezrozumieniu mnie przez świat pisałam "temi ręcami"
            > podobnie jak miliony moich rówieśniczek (jestem od Wiesi młodsza
            > zaledwie o niecałe pokolenie, wtedy jeszcze dziewczyny pisały
            > wiersze, nie wiem, czy robią to w dalszym ciągu) - i mogę dać Ci i
            > wszystkim czytającym oficerskie słowo honoru: BYŁY one żałosne :)

            Zalosne, ale nie w angielskim znaczeniu pathetic? ;>

            > Gdybym spotkała żywą kobietę w takich okolicznościach, byłoby mi
            jej > ciężko żal i myślałabym, jak jej pomóc.

            Napisalas "zalosna postac". Teraz nie udawaj, ze mialas na mysli
            "wzbudzajaca litosc" albo "godna wspólczucia".
            W realu zapewne nie pomoglabys takiej osobie, tytulujac ja per
            "zalosna, zmokla kura z nieefektownym imidzem".

            A jej dziecko nazywajac nieznosnym tez przesadzilas - przeciez
            Bobcio jest po prostu energicznym i wesolym dzieckiem. On nie psoci
            ze zlej woli, tylko dlatego, ze sie fajnie palilo ;) On jest jak
            Geniusia i Mamerciatka, czyli masa rozrywki.
            Jako postac literacka zostal wprowadzony jako element komediowy
            czyli chór grecki przy stole. Nie wiem, dlaczego uwazasz, ze jest on
            kolejna trudnoscia zyciowa dla Wiesi do przezwyciezenia.
            • minerwamcg Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 00:22
              >Nie mozna sie doszukac sympatii ani
              > wspólczucia w Twej oryginalnej wypowiedzi.

              Może dlatego, że jej nie czuję?

              > Czyli ze co, gdyby wygladala jak hiszpanska gwiazda filmowa z
              takim
              > samym bagazem zyciowym, to by nie byla przerysowana ani zalosna?
              > Trzymajcie mnie, bo sie ze smiechu rozpukne ;)

              Ciebie też proszę - polemizuj z tym, co napisałam, a nie z tym, co
              sobie na kanwie tego wymyśliłaś.

              > Zalosne, ale nie w angielskim znaczeniu pathetic? ;>

              Dokładnie takie były te moje wiersze :) Żałosne, ale przecież nie
              godne pogardy. Kiepskie, egzaltowane, przeładowane uczuciami - ale
              jakoś tam szczere i autentyczne. Zasługujące na wzruszenie ramion,
              lub - gdyby komuś się chciało - konstruktywną krytykę.

              > Napisalas "zalosna postac". Teraz nie udawaj, ze mialas na mysli
              > "wzbudzajaca litosc" albo "godna wspólczucia".

              Niczego nie udaję. Dla mnie "żałosny" to właśnie godny litości, a
              może raczej politowania. Pogarda to coś zupełnie innego. Pogarda
              każde widzieć w pogardzanym obiekcie jakieś zło, jakoś ten obiekt
              potępiać - politowanie nie.

              > W realu zapewne nie pomoglabys takiej osobie, tytulujac ja per
              > "zalosna, zmokla kura z nieefektownym imidzem".

              Odróżnianie postaci literackiej od realnej osoby to cenna
              umiejętność. Może się o nią postarasz? :)
              Aczkolwiek wiesz co? Tak zupełnie abstrahując od postaci
              literackiej: gdybym chciała pomóc jakiejś dziewczynie grzęznącej w
              beznadziei, z własnej nieprzymuszonej woli marnującej życie, talent,
              urodę, możliwości etc., kto wie, czy bym jej od takowych nie
              nawymyślała. Czasem takie brutalne podstawienie człowiekowi lustra
              przed nos działa zbawiennie. Mnie w każdym razie parę razy w życiu
              pomogło :)

              W książce dziecko, które mając sześć lat urządza w domu pożar "bo
              tak się fajnie paliło" może sobie być urocze. W realu, zwłaszcza
              gdyby nie miało tyle szczęścia i nie skończyło się na firankach,
              byłoby nieco inaczej. To tak a propos oceniania postaci literackiej
              jak realnej osoby :)))
              Bobcio należy do tego samego gatunku postaci, co Tadzio Keith
              w "Ani". Kochany urwis, mądry nad wiek i nad wiek przedsiębiorczy -
              a czasem chciałoby się go powiesić za nóżkę pod sufitem. I tak, jest
              to dziecko nieznośne, z kórym bywa, że trudno wytrzymać.
              • tygrys2112 Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 00:39
                > Dokładnie takie były te moje wiersze :) Żałosne, ale przecież nie
                > godne pogardy. Kiepskie, egzaltowane, przeładowane uczuciami - ale
                > jakoś tam szczere i autentyczne. Zasługujące na wzruszenie ramion,
                > lub - gdyby komuś się chciało - konstruktywną krytykę.
                >
                > > Napisalas "zalosna postac". Teraz nie udawaj, ze mialas na mysli
                > > "wzbudzajaca litosc" albo "godna wspólczucia".
                >
                > Niczego nie udaję. Dla mnie "żałosny" to właśnie godny litości, a
                > może raczej politowania. Pogarda to coś zupełnie innego. Pogarda
                > każde widzieć w pogardzanym obiekcie jakieś zło, jakoś ten obiekt
                > potępiać - politowanie nie.

                politowanie «współczucie, litość, często z odcieniem lekceważenia
                lub pobłażliwości»

                żałosny
                1. «wyrażający żal»
                2. «wzbudzający litość»
                3. «przykry, budzący niesmak»
                • żałośnie • żałosność

                > Odróżnianie postaci literackiej od realnej osoby to cenna
                > umiejętność. Może się o nią postarasz? :)
                > Aczkolwiek wiesz co? Tak zupełnie abstrahując od postaci
                > literackiej: gdybym chciała pomóc jakiejś dziewczynie grzęznącej w
                > beznadziei, z własnej nieprzymuszonej woli marnującej życie,
                talent,
                > urodę, możliwości etc., kto wie, czy bym jej od takowych nie
                > nawymyślała. Czasem takie brutalne podstawienie człowiekowi lustra
                > przed nos działa zbawiennie. Mnie w każdym razie parę razy w życiu
                > pomogło :)
                zrobiłabyś najgorszą rzeczy z możliwych. NIE MOŻNA wyciągnąć z
                depresji nikogo NA SIŁĘ. Przestań patrzeć na uczucia innych przez
                pryzmat siebie. Bo wiele osób odbiera świat inaczej niż Ty. Tak jak
                są osoby które motywuje krytyka i takie które tylko pochwała. W
                skarajnym przypadku mogłabyś ją doprowadzić do załamania nerwowego,
                a nawet jakiegoś desperackiego kroku.
                • tygrys2112 Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 00:43
                  Wiele osób przeżywających załamanie sam może w siobie z czasem
                  znaleźć siłę żeby się pozbierać, ale potrzeba na to czasu i każdy
                  się zbiera w swoim tempie. Jeśli na samym wstępie zwymyślasz taką
                  osobę, to tylko spowolnisz ten proces. Tym bardziej, że ta osoba z
                  reguły sama czuje się żałosna i nie musi tego jeszcze słyszeć od
                  Ciebie. Mówiąc jej że jest żałosna utwierdzasz ją tylko w tym
                  przekonaniu, a więc ją tylko 'pogrążasz w żałosności'.
                • minerwamcg Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 20:23
                  > zrobiłabyś najgorszą rzeczy z możliwych. NIE MOŻNA wyciągnąć z
                  > depresji nikogo NA SIŁĘ. Przestań patrzeć na uczucia innych przez
                  > pryzmat siebie. Bo wiele osób odbiera świat inaczej niż Ty. Tak
                  jak
                  > są osoby które motywuje krytyka i takie które tylko pochwała. W
                  > skarajnym przypadku mogłabyś ją doprowadzić do załamania
                  nerwowego,
                  > a nawet jakiegoś desperackiego kroku.

                  Owszem, ale przecież nie napisałam, że jest to lekarstwo
                  uniwersalne, dla każdego i w każdej sytuacji. To jest rzecz, którą
                  trzeba wiedzieć, kiedy zaaplikować i komu. Wiem, że jestem unikalna,
                  niepowtarzalna i niepodobna do nikogo ;))), ale przecież nie jedyna
                  na świecie, której pomaga potrząśnięcie. To jest rzecz, którą trzeba
                  wiedzieć, kiedy zaaplikować i komu. Jak lekarstwo, jednemu pomoże
                  herbata z malinami, a drugiemu trzeba postawić bańki :)))
              • mamapodziomka Re: Co to znaczy "żałosna"? 19.06.08, 09:58
                Sie odniose do dwu punktow, do pewnego stopnia z autopsji.

                Rozwod zazwyczaj oznacza rozwalenie sie zycia na milion kawalkow. Niezaleznie od
                tego czy sie teskni za facetem jako takim, trzeba sie przystosowac do nowej
                rzeczywistosci, samodzielnego macierzynstwa, mnostwa innych zmian. Mysle, ze
                wiekszosc przechodzi w tym momencie pewnien rodzaj zaloby i to jest niestety
                konieczne. Proba ominiecia tej zaloby i na przyklad rzucenie sie na oslep w nowy
                zwiazek zazwyczaj bardzo kiepsko sie konczy. Swoje trzeba odplakac. Zazwyczaj
                zreszta nie trwa to wiecznie, wiekszosc sama z siebie po jakims czasie zbiera
                sie do kupy, zyje dalej i ma sie nad podziw dobrze. Ale wkroczenie w fazie tej
                ostrej zaloby z tekstem "wez sie w garsc" raczej specjalnie nie pomoze.

                A Bobcio, no coz, dziecko jak dziecko. Ja bym sie przy mojej mlodej nie odwazyla
                palic niczego na balkonie, nawet w kubelku, bo jeszcze by jej wlasnie cos
                podobnego do glowy przyszlo, zwlaszcza w kontekscie walkowanej w domu historii
                Rzymu ;) Dzialalnosc mojego dzieciecia jest moze nieco mniej niszczaca, za to
                nie mniej pomyslowa, dlatego z latwoscia wybaczam MM te odrobine przerysowania.
                Mnie to naprawde szalenie rozsmieszylo ;)

                A czy takie dziecko jest nieznosne?? Nie wiem, ja swojego tak bym nie nazwala,
                choc regularnie miewam ochote rzucic nim o sciane, albo wyemigrowac do Nowej
                Zelandii, co najmniej.
    • minerwamcg Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:10
      A propos, czy zastanawialiście się, ile ciocia Wiesia ma lat?
      Akcja "Szóstej klepki" toczy się w 1975. Bobcio ma 6 lat. Jeśli
      założymy dość dowolnie, że Wiesia wyszła za mąż mając 22 (nie za
      wcześnie i niezbyt późno, taka była wtedy średnia) a Bobcia miała
      mając 23, to w 1975 ma 29. Byłaby wówczas strasznie dużo młodsza od
      swego brata Żaczka, który ma już córkę na studiach...
      Czyli musiałaby się urodzić w 1946 lub wcześniej. Osobiście stawiam
      na wcześniej.
      • lattina Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:12
        O ile pamiętam, sama mówi, że ma lat 35. A co do tego, czy jest źle
        napisana, to rzecz gustu. Dla mnie na pewno lepiej niż Gaba/Mila z
        ostatnich tomów.
        • tygrys2112 Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:17
          A co do tego, czy jest źle
          > napisana, to rzecz gustu. Dla mnie na pewno lepiej niż Gaba/Mila z
          > ostatnich tomów.

          Popieram
        • idomeneo Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:18
          lattina napisała:

          > Dla mnie na pewno lepiej niż Gaba/Mila z ostatnich tomów.

          Zgadzam się. Oprócz tego u Wiesi widzę sporo autoironii, dla mnie ten kawałek o
          pisaniu wierszy "o niezrozumieniu mnie przez świat" jest moim zdaniem podany
          przez nią właśnie z dystansem do swoich niegdysiejszych afektacji.
        • minerwamcg Re: fanklub cioci Wiesi 17.06.08, 21:21
          Auuuu, dajże spokój. Gaba/Mila z ostatnich tomów to może jeszcze nie
          dno, ale już wodorosty. Tak, jestem się gotowa zgodzić, że przy nich
          Wiesia zyskuje. Przynajmniej jest spójna :) No i nie jesteśmy
          katowani jej cnotami i zaletami przez parę tomów...
          • lezbobimbo Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 19:18
            minerwamcg napisała:
            > Auuuu, dajże spokój. Gaba/Mila z ostatnich tomów to może jeszcze nie
            > dno, ale już wodorosty.

            Spod spodu wodorostów pukaja oba Ignace ;)
        • minerwamcg Re: fanklub cioci Wiesi 18.06.08, 09:54
          > O ile pamiętam, sama mówi, że ma lat 35.

          Czyli rocznik 1940. W takim razie źle policzyłam, jest starsza ode
          mnie o całe pokolenie, nie o pół. Moja mama jest z 1936.
          • ginestra Re: fanklub cioci Wiesi 19.06.08, 13:51
            Dopiero dziś mogłam coś napisać, sporo było w ostatnich dniach pracy i spraw,
            ale podczytywałam ten wątek. Jest bardzo ciekawy i bardzo życiowy, moim zdaniem.
            Ciekawie piszecie.

            Zgadzam się z tym, co pisze Mamapodziomka i Tygrys, jednakże ja odebrałam
            Minervęmcg w taki sposób, że to sformułowanie o żałosności było trochę
            niefortunne, ale nie złośliwe w zamierzeniu. Zresztą już dużo naświetliłyście,
            że to bardzo delikatne słowo: "żałosny", cienkie ma granice pomiędzy różnymi
            znaczeniami. Mój odbiór jest taki, że wszystkie chyba lubimy ciocię Wiesię. To
            dla mnie też fajna postać, bardzo prawdziwa. Widzimy ją w czasie, gdy te emocje
            porozwodowe są w niej jeszcze bardzo świeże i ona mimo wszystko bierze się w
            garść, nie leży całymi dniami w apatii patrząc w sufit (co też się zdarza i nie
            jest zawinione), tylko stara się coś robić, wychodzić ku życiu, stara się też o
            humor, o normalność. Nie bardzo jeszcze wie, co będzie dalej, to dopiero jest
            początek tej żałoby i ona się stara po prostu wrócić do równowagi, zająć tym co
            trzeba, nie stronić od ludzi, wychowywać dziecko. Ten wir pracy to też może
            przynosi jej ulgę i jest mechanizmem obronnym, swoistą terapią. Dzielna i fajna
            postać, skromna - taka normalna. Nie wiem jak jej się dalej potoczyło w życiu,
            mam nadzieję, że dobrze.

            W depresji to charakterystyczne jest to, że człowiek ma bardzo skróconą
            perspektywę widzenia, nie widzi nic przed sobą, żadnej przyszłości, tylko żyje
            dniem codziennym, który jednakże jest dla tej osoby ogromnym wysiłkiem, wszystko
            sprawia trudność i wysiłek, wszystko budzi lęk i brak jest chęci do życia,
            sukcesem jest przetrwać kolejny dzień, w miarę sprostać temu co trzeba na dany
            dzień zrobić, w miarę oddalić od siebie myśli o skończeniu ze sobą, o własnej
            bezwartościowości o braku sensu w życiu. Dobrze, jeśli taka osoba zorientuje się
            w tym, że to zły stan, czy ktoś jej doradzi, żeby pójść do lekarza i brać leki,
            bo może się taka choroba rozwijać i bardzo źle skończyć. Mówi się, że to choroba
            śmiertelna właśnie.

            Ciocia Wiesia, myślę, że jeśli w depresji była, to takiej lżejszej, naturalnej,
            życiowej, powiedziałabym, to znaczy normalne jest, że psychika ludzka nie może
            się nagle przystosować do wielkiej zmiany i wielkiej straty, że potrzeba czasu,
            niekiedy bardzo długiego, że potrzeba swoje wypłakać i przeboleć i w ogóle. Ale
            ona chyba mimo wszystko nie pogrążyła się w rozpaczy, w samobójczych myślach, w
            swojej "ciemnej stronie". Próbowała sobie radzić i bardzo ważne i dobre dla niej
            było to, że była wśród ludzi, wśród bliskich, gdzie tętniło życie, gdzie byli
            jej wszyscy życzliwi.
            Sądzę, że pozbierała się, a może i później wyszła ponownie za mąż i nie mieszka
            już z Żakami?

            Pozdrawiam!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka