Dodaj do ulubionych

podejrzani amanci

24.09.08, 13:06
czy nie macie wrażenia, że wysypowi jeżycjadowych piękności damskich (oraz
niezwykłemu rozkwitowi zwyczajnych dotąd bohaterek) towarzyszy pewna
dysproporcja w przedstawianiu męskich bohaterów? Zwycięscy absztyfikanci
Borejkówien (oraz Anieli, Bebe etc.) są przedstawiani jako wyglądający miło,
intrygująco (Baltona), przyjaźnie. Ale jak już się trafia prawdziwy
przystojniak, jak Pyziak albo Filip, to ani chybi zaraz się okaże, że coś z
nim jest nie tak. Nawet niestałemu (a potem pantoflarskiemu) Pawełkowi się po
drodze niejeden raz obrywa.

Chyba jedyny chłopak przedstawiony jako bardzo atrakcyjny i zarazem koniec
końców porządny to Maciek Ogorzałka - ale to są same początki cyklu, a potem
to by chyba było na tyle. No, jeszcze przystojni Lelujkowie pętają się w tle,
ale to już dość daleki plan. Zastanawiam się, czy nie jest to wyraz takiej
odautorskiej nieufności, trochę jak w stosunku do osób zamożnych, które w
Jeżycjadzie są pokazywane z zasady jako wulgarne i puste. Ale przy tym
jednoczesnym soczystym i pozytywnym opiewaniu urody damskiej w licznych jej
odcieniach trochę to jednak zastanawia.
Obserwuj wątek
    • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 13:22
      Powiem cos bardzo brutalnego, uwaga. W Polsce jest zdecydowanie wiecej pieknych
      kobiet niz przystojnych facetow - i nie jest to bynajmniej moje subiektywne
      odczucie. Polacy sa bardzo sympatyczni, maja poczucie humoru, sa inteligentni -
      ale niestety na ogol klasyczna uroda nie grzesza (co nie przeszkadza im
      bynajmniej w znalezieniu partnerki i stworzeniu szczesliwego zwiazku). Co za tym
      idzie, bardzo czesto facet o wyjatkowej urodzie Pyziaka/Filipa/dentysty jest
      dosc zadufany w sobie, arogancki i przekonany o wlasnej wyzszosci nad swiatem.
      Maciek, owszem, mial rysy jak Kmicic, ale nie zdawal sobie z tego sprawy i nie
      wykorzystywal swojej urody w kwestiach damsko-meskich (patrz: kwiaty jabloni) -
      woda sodowa uderzyla mu do glowy po gadkach Matyldy o anglosaskich czaszkach.

      W ksiazkach MM odzwierciedla sie po prostu ten uklad w spoleczenstwie.
      • biljana Re: podejrzani amanci 24.09.08, 13:45
        zgadzam się z wypowiedzią mmaupy.
        Chciałam też dorzucić coś, o czym chyba było już kilkakrotnie na forum, na temat
        moim zdaniem specyficznego pojmowania przez pania MM męskiej urody jako takiej.
        Przy czytaniu co rusz nie mogłam wyjść ze zdziwienia nad stwierdzeniami typu : "
        wysoki 170 cm" albo "przystojny z wąsem" no cóż...
        Poza tym faceci u pani MM są jacyś chyba mało zadani raczej.
      • dakota77 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 13:51
        Nie kazda Polka jest piekna, do tego znam mase przystojnych facetow ( nie z
        gazet, tylko w zyciu;-)), wiec roznie bywa. Moim zdaniem Jezycjadzie nie
        zaszkodzilby przystojny, a do obdarzony fajnym charakterem facet. Tylko gdyby on
        mial byc przystojny wedlug MM, to nam by sie nie podobal;-)
        • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:00
          Cytatdakota77 napisała:

          Moim zdaniem Jezycjadzie nie zaszkodzilby przystojny, a do obdarzony fajnym
          charakterem facet.


          przyznam, że taka właśnie "sprawiedliwościowa" myśl i mnie przyświecała - i żeby
          mu jeszcze wyszło z upatrzoną bohaterką, a nie tak jak biednym Lelujkom :)
      • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 13:54
        Cytatmmaupa napisała:

        Powiem cos bardzo brutalnego, uwaga. W Polsce jest zdecydowanie wiecej pieknych
        kobiet niz przystojnych facetow


        hm, no ale chyba pięknych w sensie - zadbanych, świadomych swoich atutów,
        oryginalnych - a nie nieskazitelnych fizycznie. Tymczasem w Jeżycjadzie
        przeminął realistyczny okres ukazywania bohaterek niedoskonałych, ale
        dojrzewających do akceptacji, docenienia i eksponowania swojej urody (vide
        Cesia, czy wspaniała rozmowa Mili z Idą w IS), i teraz snują się tam same
        sześciogwiazdkowe Kleopatry w różnych odmianach, które do niczego nie muszą
        dojrzewać. I tu właśnie, że tak powiem, ta strona mężów do strony niewiast jakoś
        mi mało przystaje.

        (ciekawe, czy mi wyjdzie ten cytat wstawiany po nowemu...)
        • dakota77 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 13:59
          Wyszedl:-)
          • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:00
            hurra! :D
        • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:05
          Brawo, piekny cytat!
          Ja tez sprobuje:

          Cytathm, no ale chyba pięknych w sensie - zadbanych, świadomych swoich atutów,
          oryginalnych - a nie nieskazitelnych fizycznie.


          I to i to. Jednak makijaz czyni cuda (nie ma kobiet brzydkich, sa tylko
          zaniedbane). Faceci niestety sa tej opcji pozbawieni, skazuja sie zatem na
          eksponowanie wlasnej, "skazitelnej" fizycznosci.

          Masz Aniele w kapeluszu i umalowana sliwkowa szminka, a z drugiej strony
          Bernarda w koszuli w krate. O ile z Anieli latwo da sie zrobic czupiradlo
          (Frania), o tyle o wiele trudniej uprzystojnic Bernarda - nawet po wizycie u
          dobrego fryzjera i wbiciu w garnitur bedzie klockowaty i grubo ciosany - chociaz
          niewatpliwie przystojniejszy niz w kitelku. Z tym ze Anielka pewnie na codzien
          maluje sie mniej lub bardziej, a Bernard niestety nie chodzi w garniaku.
          • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:16
            btw, zawsze mnie zastanawiało na ile zgodne z logiką postaci jest to, że
            Aniella, jak wiadomo zgoła nieobojętna na męską urodę (najpierw Pawełkową a
            potem stomatologiczną), tak ochoczo skacze w splamione starym keczupem objęcia
            Bernarda.
            • the_dzidka Re: podejrzani amanci 03.10.10, 21:40
              Desperacja ;-P
      • tygrys2112 Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:52
        > Powiem cos bardzo brutalnego, uwaga. W Polsce jest zdecydowanie
        wiecej pieknych
        > kobiet niz przystojnych facetow - i nie jest to bynajmniej moje
        subiektywne
        > odczucie. Polacy sa bardzo sympatyczni, maja poczucie humoru, sa
        inteligentni -
        > ale niestety na ogol klasyczna uroda nie grzesza (co nie
        przeszkadza im
        > bynajmniej w znalezieniu partnerki i stworzeniu szczesliwego
        zwiazku).
        Co za ty
        > m
        > idzie, bardzo czesto facet o wyjatkowej urodzie
        Pyziaka/Filipa/dentysty jest
        > dosc zadufany w sobie, arogancki i przekonany o wlasnej wyzszosci
        nad swiatem.
        > Maciek, owszem, mial rysy jak Kmicic, ale nie zdawal sobie z tego
        sprawy i nie
        > wykorzystywal swojej urody w kwestiach damsko-meskich (patrz:
        kwiaty jabloni) -
        > woda sodowa uderzyla mu do glowy po gadkach Matyldy o anglosaskich
        czaszkach.

        Zawsze byłam przekonana, że Polacy są bardzo atracyjni, do momentu
        jak nie wyjechałam i nie zobaczyłam mężczyzn innych nacji. Chociaż i
        tak przy Niemcach w Polsce jest o wiele więcej przystojnych
        mężczyzn.
        Być może w Jeżycjadzie nadawanie przystojnym mężczyznom cech
        negatywnych ma podtekst dydaktyczny - patrz na osobowość a nie na
        wygląd? w końcu w zamyśle jest to literatura dla dziewcząt...
    • mama_gabonka Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:05
      Witam serdecznie,
      śpieszę donieść, że dla mnie Florian/Baltona jest właśnie prawdziwym
      przystojniakiem! czego nie powiedziałabym o wąsatym Maćku...
      aczkolwiek zgadzam się w pełnej rozciągłości, że zwycięzcy
      absztyfikanci są - mówiąc delikatnie - mało interesujący fizycznie.
      może właśnie według MM prawdziwi mężczyźni nie muszą epatować urodą?
      a nawet wręcz ta uroda odbiera im męskość?

      chociaż swoją drogą to też pytanie, czy bohaterki przedstawiane w
      książkach jako atrakcyjne byłyby rzeczywiście tak atrakcyjne dla
      mężczyzn - krągła jak wieloryb Pulpecja, sportowa Gabriela z
      nierówno przyciętą grzywką. puszysta Elka, koścista Roma, walcząca z
      nadwagą cielęco łagodna Pyza... Że nie wspomnę już o Żabie lub
      Belli. Nie są to piękności według standardowych kanonów, w dodatku
      emanujące seksapilem. Moim zdaniem broni się tu tylko Ida ze swoim
      wybitnym biustem ;), Bebe oraz przede wszystkim Julia, a w
      przyszłości być może Laura - o ile zrezygnuje z fioletowej szminki.

      Czy jak na tyle tomów 3 - 4 atrakcyjne bohaterki to tak dużo? Zawsze
      mi się wydawało, że opisywane w Jeżycjadzie osoby są piękne
      subiektywnie - natomiast mijając je na ulicy nikt nie poczułby
      specjalnego zachwytu.

      Pozdrawiam serdecznie!
      • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:14
        A Aniella z korona z warkoczy, zapewne mama Zakowa w mlodosci, Mila tez byla
        niebrzydka, Felicja takze, PAULINKA, Matylda, delikatna Kreska, Joanna,
        Danka-Jane Birkin... No gwiazdy filmowe, jedna z druga, miss Poznania i okolic!

        Za to piekna Julia wyszla za blondynka z odstajacymi uszami, Ida za wasacza
        1.68m, Elka za Tomcia (zezol piegowaty!), Bebe za uszastego chudzielca, Pyza za
        Frycka, co wyglada jak wysoki 12stolatek... Owszem, wszyscy fajni, mili, kochani
        - ale nie piekni.
        • agnieszka_azj Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:15
          Cytatmmaupa napisała:

          > Danka-Jane Birkin... No gwiazdy filmowe, jedna z druga, miss
          Poznania i okolic!


          A Jane Birkin była piękna ???
          • dakota77 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:18
            files.myopera.com/E.%20Driver/albums/35120/Jane%20birkin1.jpg
            Byla ikona urody i mody swoich czasow:-). Ja uwazam, ze jest co najmniej ladna.
            • biljana Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:31
              tak jak Dakota napisała, Jane Birkin była ikoną urody swego czasu we Francji. A
              obecnie dla Francuzów ideał kobiecego piękna i stylu uosabia jej córka,
              Charlotte Gainsbourg, bardzo z resztą do niej podobna.
              Fotka tu: www.tcf.net/Tribeca/Charlotte_Gainsbourg.jpg
              • mamapodziomka Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:44
                Zdecydowanie Danka! Jedna i druga, nawet otwarta buzia i migdalki sie zgadzaja ;)
              • agnieszka_azj Re: podejrzani amanci 24.09.08, 19:55
                biljana napisała:

                > tak jak Dakota napisała, Jane Birkin była ikoną urody swego czasu
                we Francji

                Wiem, że była ikona urody i zawsze mnie to dziwiło.

                Kiedy przeczytałam w "SzK", że Danka jest do niej podobna, to było
                dla mnie oczywiste, że nie jest ładna. Zwizualizowałam ją sobie
                jako długowłosą topielicę z lekko głupkowatym wyrazem twarzy (to
                przez tę otwartą gębę) i tak mi już zostało.
                • dakota77 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 20:26
                  Moze Danka miala glupkowaty wyraz twarzy, moim zdaniem Jane to nie dotyczy:-)
                • ready4freddy Re: podejrzani amanci 24.09.08, 23:30
                  szczerze mowiac nie kojarze, ale na zdjeciu na wiki (en) niebrzydka. zupelnie
                  nie w moim typie, ale niebrzydka. szczerze mowiac Danke wyobrazalem sobie
                  inaczej (wlasnie jako dlugowlosa topielice z glupkowatym wyrazem... a wlasnie,
                  czym sie rozni Guslarz Grazyna od Danki, kto wie? :)
              • ready4freddy Re: podejrzani amanci 24.09.08, 23:34
                e tam jakas Charlotte, a "nasza" turynska pierwsza dama to co, patyk od kiszki?
                :) nawet w naszej reklamie wystepuje, na gitarze pogrywajac (to bylo jeszcze
                przed oficjalnym uprezydentowieniem Carli :)
        • mama_gabonka Re: podejrzani amanci 24.09.08, 14:42
          mmaupa napisała:

          > A Aniella z korona z warkoczy, zapewne mama Zakowa w mlodosci,
          Mila tez byla
          > niebrzydka, Felicja takze, PAULINKA, Matylda, delikatna Kreska,
          Joanna,
          > Danka-Jane Birkin... No gwiazdy filmowe, jedna z druga, miss
          Poznania i okolic!
          >
          Matylda była opisana jako przeciętna, to zauroczony Maciek widział w
          niej piękność (pewnie przez ten kuszący dziobek ;)) Nie przypominam
          też sobie żadnego opisu super urody Joanny. Za to zgadzam się, że
          zapomniałam o Paulince - ale jej najprawdopodobniej dostał się
          przystojny Krzysio, więc nie pasuje do tezy głównej. Za to Aniela w
          koronie z warkoczy i burych portkach? - hm, dla mnie zdecydowanie
          nie! to samo niestety sądzę o Kresce obciętej na jeża... ale o
          gustach się nie dyskutuje.
          pozdrawiam
          • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:05
            Anielka - ponetna cyganicha w kostiumie kapielowym albo sukience jak makowy
            kwiat... Seksowna i kuszaca.

            Joanna - po Feli nie mogla byc brzydka :). Brunetka, ladnie umalowana, ubrana w
            najmodniejsze ciuchy... Jesli to nie kwestia genow, to na pewno "zrobienia". Tak
            samo jak Matylda zreszta - srebrna suknia i grecki kok.

            Kreska tez nie wypadala najgorzej, delikatna buzia, ciemne oczy, dlugie rzesy,
            ladna cera (tam nikt nigdy nie ma pryszyczy, oprocz Lelujkow!), wlosy na Izabele
            Trojanowska, czyli nie takie krotkie. Po prostu na codzien nie miala kasy na
            ubrania, wiec chodzila w tych strasznych swetrach.
            • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:47
              dawno nie zaglądałam do OwR, ale pamiętam, że swetry Kreski (i jej fryzura)
              wcale nie wydawały mi się straszne, tylko raczej pełne fantazji, jak wyraz
              barwnej osobowości na przekór nieciekawym czasom. W ogóle postawy nastoletniej
              Gaby (która nadrabia humorem i zawadiackością) i Kreski (która wykorzystuje
              swoją pomysłowość i krawiecką smykałkę) wydawały mi się bardzo krzepiące, bo
              pokazywały, jak można się nie dać peerelowskiej szarości mimo dotkliwego braku
              kasy. Ale może to dlatego, że sama też sobie jako nastolatka robiłam swetry na
              drutach, więc został mi sentyment do rękodzieła.
              • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 16:11
                Wiesz, ja tez za nastoletnich czasow tez chodzilam w rozwleczonych swetrach i
                zasuplonych szalach - o mojej fantazji swiadczylo to jak najlepiej :). Ale w
                oczach facetow jednak z codziennymi swetrami wygrywa odswietna srebrna suknia i
                grecki kok. A to, ze Kreska potrafila wysciubolic piekna zielona suknie do
                teatru zupelnie Macka zatkalo. Wyobraz sobie, jak meski slalby sie trup gdyby
                czesciej nosila takie sukienki!
                • ready4freddy Re: podejrzani amanci 24.09.08, 23:23
                  przepraszam, jaki to grecki kok? czym sie rozni od zwyklego koka?
                  • szprota grecki kok 24.09.08, 23:39
                    Grafika google'a mówi, że taki:
                    https://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/2/29/Hair_in_bun.JPG/200px-Hair_in_bun.JPG
                    Ja, gdy miałam długie włosy robiłam kok z nisko splecionego warkocza i ukręcenia go w ślimaka, tak,że był na wysokości karku i odstawał taką śmieszną puchatą kulką od głowy albo tzw. banana, czyli za pomocą zczesania włosów na jedną stronę i uwinięcia ich w drugą:
                    https://republika.pl/blog_dj_517547/916068/tr/banan_2.jpg
                    • dakota77 Re: grecki kok 24.09.08, 23:41
                      Z bananem grecki kok mi sie nie kojarsyz, mnie sie wydaje, ze to powiniem byc
                      kok umieszczony dosc nisko na karku i najlepiej z pofaloqwnaych wlosow.
                      • szprota Re: grecki kok 24.09.08, 23:45
                        No popatrz, a mnie się właśnie kojarzył z wysokim upięciem, raczej bliżej banana
                        niż tego pierwszego koczka. Jakoś mi pasował do ogólnego wrażenia
                        "strzelistości" Matyldy.
                        • dakota77 Re: grecki kok 24.09.08, 23:46
                          Ale ja nie wiem, czy moje skojarzenia sa sluszne, tak mi sie jakow wydawalo, ze
                          Diane Kruger jako Helena TRojanska miala koka nisko:_)
                          • szprota Re: grecki kok 24.09.08, 23:50
                            Ja też nie wiem. Możemy sobie tylko powyobrażać i to jest piękne :)
                    • ready4freddy Re: grecki kok 24.09.08, 23:47
                      to drugie fajne, to z wiki to raczej efekt odwrotny do zamierzonego, (ale moze
                      to tylko ja tak mam :)
                      • szprota Re: grecki kok 24.09.08, 23:52
                        Cytatready4freddy napisał: to z wiki to raczej efekt odwrotny do zamierzonego, (ale moze to tylko ja tak mam :)

                        Że znaczy niegrecki on czy mało elegancki? Mnie się kojarzy z uczesaniem tancerki w zwiewnych tiulach i to jest raczej sympatyczne skojarzenie.
                        • ready4freddy Re: grecki kok 25.09.08, 12:13
                          nie, nie, bardzo elegancki,a czy grecki to nie wiem, wierze na slowo. tylko
                          zupelnie mnie nie rusza, takie raczej aseksualne toto, i nie kojarzy mi sie ze
                          zwiewnymi tiulami, tylko raczej czyms ascetycznym :)
                          • filifionka-listopadowa Re: grecki kok 26.09.08, 00:26
                            Grecki kok z warkocza? Aseksualny? To przepraszam ale mnie chyba w tym nie
                            wiedziałeś!
                            Nie jest to buchający erotyzm jak u Dody ale jak się ma długą, ładną szyję to
                            kuszenie odsłoniętym karkiem (patrz: Japonia) może naprawdę obudzić
                            nieprzystojne myśli.
                            Trzeba tylko wykorzystać potencjał szyi bo wszakże zapominana, na szczęście.
                            I grecki kok nadaje się do tego.
                            • ready4freddy Re: grecki kok 26.09.08, 10:39
                              no nie widzialem, fakt :) rzecz gustu, dla mnie bardzo seksowne sa "konskie
                              ogony", nic na to nie poradze ;) a te japonskie koki z dlugimi szpilkami to
                              owszem, owszem :) chyba po prostu mi sie nie podobaja zaplatane warkocze, w tym
                              rzecz.
                              • filifionka-listopadowa Re: grecki kok (OT fryzurowy) 27.09.08, 15:08
                                Ach! Palec serdeczny bym oddała ta te japońskie ozdoby do włosów!
                                Natomiast w kucykach nie dostrzegam ani krzty podniety...
                                • ready4freddy Re: grecki kok (OT fryzurowy) 27.09.08, 18:47
                                  ale kucyki to takie krotkie po bokach, faktycznie kiszka :) natomiast konski
                                  ogon (nie wiem dlaczego, ale jakos bardziej mi sie podoba z ciemnych wlosow, i
                                  jak sie tak zastanowie to nie przypominam sobie, abym widzial kiedys jasna
                                  blondynke z takowym :)
                                  • dakota77 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 27.09.08, 22:49
                                    Kucyk i ogon to nazwy wymienne, drogi R4F:-). Choc faktycznie na logike powinny
                                    roznic sie dlugoscia.
                                    • ready4freddy Re: grecki kok (OT fryzurowy) 28.09.08, 12:11
                                      zaraz, zaraz... kucyki to sa takie krotkie jak ogon rysia :) a konski ogon jest
                                      z dlugich wlosow, dluzszych niz "do ramion" :) faktycznie, po angielsku jest
                                      tylko "ponytail".. ale najlepsze to jest to, idac po linkach od konskiego ogona
                                      trafiamy do "odango", a stad znow do tych kokow. bardzo to osobliwe :)
                                      • dakota77 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 28.09.08, 12:24
                                        W angielskim jest tez pigtail na kucyk krotszy. Ale zapewniam cie, ze kucyk i
                                        konski ogon to okreslenia stosowane wymiennie, choc twoj podzial, analogiczny do
                                        angielskiego pigtail/ponytail ma sens:-)
                                        • ready4freddy Re: grecki kok (OT fryzurowy) 29.09.08, 00:19
                                          jest, ale to ponoc blad :) tzn. pigtail wyglada tak:
                                          en.wikipedia.org/wiki/Pigtail
                                          co kraj to ogonek, moznaby rzec :)
                                          • dakota77 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 29.09.08, 05:43
                                            Przeciez to za nic nie wyglada jak ogon swini. Mnie uczono, ze to taki krotki
                                            kucyczek. A wierze, ze uczono mnie dobrze;-)
                                            • onion68 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 29.09.08, 08:01
                                              Ten słownik potwierdza wersję wikipediową (zaintrygował mnie temat, dlatego)
                                              dictionary.reference.com/search?db=*&q=pigtail
                                              • dakota77 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 29.09.08, 08:08
                                                To ja zglosic reklamacje u nuczyciela sprzed lat;-)
                                • ananke666 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 27.09.08, 22:35
                                  A powinnaś, że tak spytam figlarnie i przewrotnie? ;p
                                  • filifionka-listopadowa Re: grecki kok (OT fryzurowy) 28.09.08, 20:43
                                    Heteroseksualna orientacja nie przeszkadza mi być wielbicielką kobiecej urody :)
                                    • ananke666 Re: grecki kok (OT fryzurowy) 28.09.08, 22:14
                                      Między wielbieniem estetycznym a podniecaniem jest niejaka różnica ;)
                                      • filifionka-listopadowa Re: grecki kok (OT fryzurowy) 21.09.09, 22:48
                                        Mało kto ma skrajnie zdeklarowaną orientację seksualną, dużo osób skłania się
                                        mniej lub bardziej ku środkowi, choć może nigdy nie przejść to w czyny, dlatego
                                        dla mnie chwilami ta różnica nie jest wcale aż tak duża:)
              • laura-gomez Re: podejrzani amanci 11.10.08, 19:24
                idomeneo napisała:

                > dawno nie zaglądałam do OwR, ale pamiętam, że swetry Kreski (i jej fryzura)
                > wcale nie wydawały mi się straszne, tylko raczej pełne fantazji, jak wyraz
                > barwnej osobowości na przekór nieciekawym czasom.

                Mnie też :) Poza tym zawsze uważałam Kreskę za ładną dziewczynę.
        • senseeko Re: podejrzani amanci 24.09.08, 17:55
          mmaupa napisała:

          > A Aniella z korona z warkoczy, zapewne mama Zakowa w mlodosci, Mila tez byla
          > niebrzydka

          Mila? Ona roztaczała niebywały wdzięk, ale do kanonu urody było jej daleko, co wyraźnie wyakcentowano w Idzie sierpniowej, kiedy Ida spróbowała spojrzeć obiektywnie - nos jak guziczek, coś tam jeszcze... nie pamiętam w każdym razie wyraźnie było napisane, że Mila nie była ładna, choć wszyscy byli przekonani, że jest piękna ;)
        • laura-gomez Re: podejrzani amanci 11.10.08, 19:20
          Mmaupo, ale, jesliby wierzyć zapewnieniom MM, ten wasacz mierzący 1.68 jest całkiem przystojny:)

          "To live is so startling it leaves little time for anything else." (Emily Dickinson)
      • ananke666 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 23:34
        Hm... piękności to latają po borejkręgu:
        krągła jak wieloryb Patrycja wodziła za sobą tabun wielbicieli i wiele razy opisywana jako urodziwa, zarówno ze strony damskiej jak męskiej, męską zdarzało jej się do szaleństwa doprowadzać oraz gryzienia paluchów;
        Ida - smukła ropuszka z tabunem, bez komentarza;
        Natalia - eteryczna i oryginalna piękność, taka usrałka, pardon, rusałka, tabun wielbicieli;
        Gaba była za normalnej jeżycjady, więc się nie liczy ;p
        Róża - wielokrotnie opisywana jako śliczna dziewczyna, uważali tak faceci i baby, w jednym czasie wodziła za sobą 4 sztuki zagapione;
        Laura - wiadomo.

        Dodajmy Bebe i Julię, a wyjdzie nam już 7 babeczek o urodzie pierwszorzędnej.
        • ready4freddy Re: podejrzani amanci OT znow 24.09.08, 23:41
          ananke666 napisała:

          > Hm... piękności to latają po borejkręgu:
          > krągła jak wieloryb Patrycja wodziła za sobą tabun wielbicieli i wiele razy opi
          > sywana jako urodziwa, zarówno ze strony damskiej jak męskiej, męską zdarzało je
          > j się do szaleństwa doprowadzać oraz gryzienia paluchów;

          oj, co wy z tym wielorybem :))) nie wieloryb, tylko hipopotam, i tu sie autorka
          zapedzila, bo dalej juz przedstawia Patrycje jako dziewczyne po prostu
          zaokraglona tu i tam, nie wieloryba :)
          a Rozy nigdy nie nazwalbym sliczna, ale to dlatego, ze rozumiem to slowo w dosc
          specyficzny sposob (macie cos takiego, ze w innym jezyku, nawet dobrze znanym,
          nie potraficie znalezc odpowiednio naladowanego emocjonalnie slowa? no to ja ani
          w angielskim, ani we wloskim nie mam odpowiednika "slicznej", za to w polskim
          nie mam odpowiednika "dolcezza", wiec sie wyrownuje :)
          tak czy siak sliczna po mojemu to tylko Bebe, reszta ladna najwyzej :)
          • idalialemirowska Re: podejrzani amanci OT znow 23.10.10, 19:11
            "w polskim nie mam odpowiednika "dolcezza", wiec sie wyrownuje :) "
            Ależ oczywiście,że jest.To po prostu słodycz - w formie rzeczownika.
    • marajka Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:09
      Bo w tym świecie facet nie musi byc przystojny, ale uczony i
      uczciwy. A uroda...Która z bohaterek zwracałaby na tak prozaiczną
      rzecz uwagę? No, może Aniella i Laura.
      • dakota77 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:11
        Kreska poleciala na urode;-). W koncu nie wybrala Lelujki, ktory mial oniebo
        lepszy charakter niz Maciek.
        • marajka Re: podejrzani amanci 24.09.08, 18:29
          Jedna Kreska wiosny nie czyni;)
      • idomeneo Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:12
        no, wiadomo, że nie musi, ale dlaczego nie może? ;)
        • kaliope3 Re: podejrzani amanci 24.09.08, 15:47
          A co sądzicie o Belli? Zdecydowanie nie na urodę poleciała, ale też
          sama została przedstawiona jako chodzący rozsądek i rzeczowość,
          pozbawiony zdaje się wdzięku...Dziwne mi się wydaje to rozmyślanie
          Robrojka, jak to on ją wszystkich "męskich" zajęć nauczył, bo
          wiedział że ze względu na urodę nikt jej w życiu nie pomoże i że
          musi umieć radzić sobie sama. Nawet dosyć to okropne założenie, no i
          na koniec wybranek Belli to też młodzienieć urodą nie grzeszący,
          czyli jak by to ująć-dopasowano ich?
          • lan-ja Re: podejrzani amanci 24.09.08, 17:00
            Dla mnie facet musi być:
            1. Wyższy, tak bym mogła w szpilkach chodzić
            2. Starszy (tak parę lat)
            3. Inteligentny
            3. Pracujący
            4. Z bryką (albo mieć na brykę, chętnie sama wybiorę model)
            Panowie grubi, łysi, mali, bezrobotni i z ZK wykluczeni.
            Wąsy -mogą być, broda też.
            A uroda -i tak przemija.
            • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 17:14
              Co to jest ZK? Zwiazek Kynologiczny?
              • biljana Re: podejrzani amanci 24.09.08, 17:24
                mmaupa napisała:

                > Co to jest ZK? Zwiazek Kynologiczny?

                chyba Zakład Karny ;-)
                • mmaupa Re: podejrzani amanci 24.09.08, 17:26
                  No tak. Ale ja zoolog jestem, to mam takie skojarzenia :)
                  • sowca Re: podejrzani amanci 24.09.08, 21:45
                    No właśnie, to ciekawe, że piękne bohaterki wybierają sobie
                    niekoniecznie przystojnych partnerów... boska egzotyczna Julia +
                    kłapouszek Tolo, niezaprzeczalnie piękna Bebe + raczej sympatyczny
                    niż przystojny Dambo, czterogwiazdkowa Pyza + dzieciuchowaty Frycuś.
                    Ale czy rzeczywiście nie ma przystojnych mężczyzn w Jeżycjadzie?
                    Marek wprawdzie jest dosyć niski, ale za to opisywany jako wybitnie
                    przystojny (wąsy i śniade oblicze to rzecz gustu, faktem jest, że
                    tworzyli z Idusią piękną parę), Maciek Ogorzałka o twarzy Kmicica,
                    przystojny Brodacz..Florian też nie wydaje mi się brzydki, a na
                    pewno jest bardzo atrakcyjny. Wolfi chyba też nie taki ostatni (na
                    pewno lepszt od Frycka...)
                • ready4freddy Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze 24.09.08, 23:27
                  zwiazek, zaklad, jeden, nomen omen, pies :))) mnie zaintrygowal aspekt fury.
                  jako ze jestem z branzy, to wiem, ze za gotowke sie nie kupuje. stad pytanie, co
                  to znaczy "miec na fure" :) no i na jaka :)
                  • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze 24.09.08, 23:29
                    E tam, ja widzialam takich w dresikach i w tureckich skorach, co przychodzili do
                    salonu z walizeczka gotowki i wyjezdzali Mercedesem;-). Co prawda to byly nieco
                    inne czasy, ale moze kolezanka w taich gustuje?;-). Bo teraz to faktycznie z
                    gotowka problem, ja to zwykle 5 zlotych przy sobie nie mam;-)
                    • ready4freddy Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 24.09.08, 23:37
                      oj, to dawno bylo chyba :) tzn. moze nadal sie zdarza, znajomy dzialajacy w
                      branzy "inwestycje w metale szlachetne" mowi, ze takich z "bankiem ziemskim",
                      znaczy sloikiem zakopanym w ogrodku ;) to w PL nie brak. ale mimo wszystko zakup
                      samochodu za gotowke to rzadkosc. tutaj rzadkoscia jest nawet zakup bez
                      trade-in, takich jak ja, co poszli do sklepu po pierwszy samochod to wielu nie
                      ma, zwykle jest cos uzywanego w rozliczeniu, i tak sie biznes kreci :)
                      • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 24.09.08, 23:38
                        Nie no, jasne, ze dawno, lata 90-te, ale do dzis mnie to smieszy:)
                        • ginestra Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 02:21
                          Ja myślę, że "mieć na furę", to ogólnie mieć pieniądze, mieć dobrze płatną
                          pracę, oszczędności, być zaradnym itp. (niekoniecznie dosłownie gotówkę) :)

                          Opis, który podała lan-ja mnie również bardzo się podoba (tzn. te punkty) i
                          podpisuję się pod nim także i ja (z pewną jednak tolerancją może co do wieku
                          przyszłego mężczyzny - ewentualnie rówieśnik lub z rok młodszy mógłby być). Sama
                          chciałabym dobrze zarabiać i móc kupić sobie i utrzymać samochód (w małżeństwie
                          samochód był, więc odczuwam, owszem, pewien brak), ale nic nie stoi na
                          przeszkodzie, żeby ów mężczyzna też spełniał takie warunki. ;)
                          No cóż, miło pomarzyć, a kto wie, może i się to ziści kiedyś ;)

                          A wracając do tematu...
                          W Jeżycjadzie to rzeczywiście prawda, że piękności znajdują facetów o niezbyt
                          spektakularnej urodzie. Natomiast wierzę, że mają oni coś magnetycznego w
                          uśmiechu, ekspresji, głosie i innych takich aspektach (choć trudno mi to
                          zestawić z Bernardem na przykład, czy tym bardziej z Fryckiem :( ).
                          Moim zdaniem w tym tkwi największa siła - właśnie w takich szczegółach.
                          A z przystojnych facetów, to cóż poradzić - najbardziej podoba mi się chyba
                          Pyziak o stalowych oczach. ;)
                          Pozdrawiam!
                          • lan-ja Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 07:40
                            Co za insynuacje z tym łańcuchem. Napisałam, że nie może być -łysy.
                            A karki w dresach i łańcuchach są łyse.
                            A jaka fura? Jako dziewczyna powiem-ładna. Może być srebrna. Bo jak
                            kupi dla mnie po ślubie drugą-to wtedy żółtą:-)
                            • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:31
                              A fure bedziesz wybierac tylko na kolor? Nie ze wzgledu na moc silnika? Predkosc
                              maksymalna? No wiesz co? Takie to...nieprofesjonalne:-)
                              • mmaupa Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:59
                                Gdyby kobiety rzadzily swiatem...

                                https://content3.clipmarks.com/blog_cache/humour.200ok.com.au/img/ADAEC821-2677-48A9-83D5-3DF90354A832
                                • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 11:08
                                  Nienienie, niektore wybralyby mocny silnik, dobre przyspieszenie, do tego ladna
                                  sylwetke i ulubiony kolor;-)
                                  • mmaupa Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 11:28
                                    E, ja lubie jak sa ustawione kolorystycznie.
                                  • ready4freddy Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 22:38
                                    ale na zalaczonym obrazku wybor akurat jest prosty, blue cars to na oko subaru
                                    impreza poprzedniej generacji, byc moze wersja wrx, szybka i ladna :) czerwone
                                    wygladaja podejrzanie podobnie do szmelcwagena golfa II, znaczy tak ze 20 lat
                                    szrotu :)))
                                    a tak naprawde, to kolorow jest coraz mniej. i z tego trzy czwarte to odcienie
                                    srebrnego, bueee... jak to dobrze, ze male samochody sa jeszcze kolorowe, np. w
                                    kolorze kogla-mogla, jak moj :)
                                    no chyba, ze supercars, wtedy mozna dobrac kolor szwow tapicerki, co dopiero
                                    lakieru :)
                            • ananke666 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:36
                              Baltona był łysy ;) Mój długi i wybitnie szczupły pan też zresztą, pasuje mu tak i osobiście go strzygę.
                              A propos bryk - mój miły jest wielbicielem samochodów rodem z USA i jego ukochana bryka to był Pontiac Firebird (przez złośliwców zwany Firechicken ;)), który wyposażenie miał mocno spartańskie, za to posiadał bardzo twarde zawieszenie, piękną sylwetkę i pięciolitrowy silnik. Sprzedaliśmy go z okropnym żalem, kiedy dziecko dobijało się na świat, ale głos rozsądku wygrał, autko zaczynało się nieco sypać i wymagało sporych nakładów. Udało mu się mnie poniekąd zarazić, tym sposobem rozmaite mercedesy nie robią na mnie wrażenia. Teraz mamy co innego, ale znając go, mogę się założyć o ręce, nogi i głowę, że prędzej czy później nabędzie coś ze Stanów, albo rozsądniej jakieś Camaro, albo mniej rozsądnie TransAma, w każdym razie coś, co będzie żarło mnóstwo paliwa a on będzie to uwielbiał. Twierdzi, że jak dziecko dorośnie a on spryczeje, to będzie jeździł Corvette :p Mam nadzieję, że nie trafi mu się jakaś wyjątkowa okazja, bo na fali szaleństwa sprzeda co mu pod rękę wpadnie, samochód, motocykl, laptopa, zwali sobie na łeb kolejny kredyt, a swojego dopnie i mogę sobie gęgać dowolnie długo. Taki zboczuch.
                              (P.S. - nie jestem blacharą, jak się poznawaliśmy, to jeździł skodą i mieszkał w lokalu z kiblem na korytarzu, a nawet jakby jeździł hulajnogą, to i tak byłoby mi wszystko jedno :p)
                              • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:38
                                Amerykanskie samochody sa super, ale to nie auta na czasy kryzysu paliwowego;-).
                                My najchetniej bysmy kupili Mustanga z konca lat 60-tych, model z Bullita:-).
                                Choc lista samochodow, ktore nam sie podobaja jest dluga. W kazdym badz razie
                                jeden ma byc kompletnie niepraktyczny, drugi ma byc terenowy:-)
                                • ananke666 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:58
                                  > Amerykanskie samochody sa super, ale to nie auta na czasy kryzysu paliwowego;-)

                                  Powiedz to temu pomyleńcowi :p

                                  > My najchetniej bysmy kupili Mustanga z konca lat 60-tych, model z Bullita:-)

                                  Dogadalibyście się... :D
                                  • dakota77 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 10:59
                                    To pozdrow swojego maniaka;-)))
                            • ready4freddy Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 12:00
                              karki to moze i tak, ale rozmaici mafiozi tez maja lancuchy, a lysi nie sa :)
                              • lan-ja Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 12:25
                                Szkoda, że tak rzadko mają łańcuchy na łapach i nogach.
                                A odnośnie łysych -może jak będę starsza, i mój chłop wyłysieje, to
                                przecież z tego powodu go nie zostawię. Ale na razie łysi odpadają
                                na moim castingu.
                                • ananke666 Re: brukowi amanci, opera za zlamane grosze OT 25.09.08, 13:16
                                  A, Ty o łysych w sensie bezwłosych. Ja o łysych wystrzyżonych ;)
            • klymenystra Re: podejrzani amanci 25.09.08, 15:18
              ZNaczy jakbys trafila na ideal intelektualny i do tego przystojny, to gdyby byl
              nizszy, nie zwrocilabys nie niego uwagi? O.
              Ja tez tak myslalam... Do czasu :)
              • dakota77 Re: podejrzani amanci 25.09.08, 15:22
                Moim zdaniem czasem takie fizycznie cechy przestaja byc wazne wobec tych
                osobowosciowych. Inaczej mysli sie o takim potencjalnym ideale, ktory dopiero
                mamy spotkac, a inaczej o osobie, ktora juz poznalismy i ktora nas zauroczyla:-).
                Choc ja akurat mialam to szczescie, ze moj ideal intelektualny i przystojny
                mezczyzna w postaci mojego malzonka ma ponad 190 i moge sobie przy nim spokojnie
                nosic wysokie obcasy;-)
                • mmaupa Re: podejrzani amanci 25.09.08, 15:28
                  O, to tak jak moj nie-malzon!
              • lan-ja Re: podejrzani amanci 25.09.08, 16:00
                Z intelektualistą chętnie bym pogadała. Ale tylko pogadała. No i
                faceci sami wiedzą, że do wyższych się nie startuje. Do mnie żaden
                krasnal nigdy nie wystartował, więc tylko teoretyzuję. No i nie musi
                mieć 190, starczy jekieś 178, jak do moich gabarytów (jeśli mam
                szpilki, a mam prawie zawsze)
                • dakota77 Re: podejrzani amanci 25.09.08, 16:11
                  178 cm to nie jest wysoki mezczyzna, ja mam 175:-)
                  • ready4freddy Re: podejrzani amanci 25.09.08, 16:37
                    dakota77 napisała:

                    > 178 cm to nie jest wysoki mezczyzna

                    oj nie jest, niestety... ale co ma zrobic, biedny mis, przeca na obcasach nie
                    bedzie chodzil :)))
                • mmaupa malutki OT 25.09.08, 16:17
                  21 urodziny kolegi, rozmowy na tematy rozne. W pewnym momencie ktos opowiada o
                  tym, jak zrobil liste rzeczy, ktore chce osiagnac przed 30stka. Inni
                  podchwycili, wymienili sie spostrzezeniami. W koncu pytaja solenizanta, czy mial
                  taka liste przed 21szymi urodzinami, czy moze czegos nie zdazyl zrobic.
                  Solenizant najpierw odpowiada: eee, nie - ale widac, ze cos jakby zmarkotnial.
                  Dwoch zaciekawionych kolegow bierze go pozniej na strone i pyta, czego to nie
                  osiagnal przed Oczkiem.
                  Solenizant spuszcza wzrok, po czym mamrocze: bo ja juz chyba nie urosne...

                  Zal mi go bylo strasznie.
                  • lan-ja Re: malutki OT 25.09.08, 22:25
                    Napisałam -178, bo ja mam 168. Więc dla mnie to minimum, do szpilek.
                    Gdybym miała 175 -to oczywiste, że 178 byłoby za mało.
                    Ą ysy, zarówno bezwłosy, jak i wystrzyżony-odpada.
                • klymenystra Re: podejrzani amanci 27.09.08, 22:05
                  No to widac moj nie jest facetem, bo on jakos startowal do wyzeszej.
                  Troche przykre to "krasnal", ja nie wiem, czy 162 to karzel :/
                  • jottka Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:13
                    o matko jedyna, klymenystra, chyba już jesteś na tyle dużą dziewczynką, żeby
                    wiedzieć, że nie rozmiar się liczy:) pominąwszy już fakt, że droga lan-ja widzi
                    świat w porażająco prostej, by tego nie określić inaczej, perspektywie.
                    • klymenystra Re: podejrzani amanci 28.09.08, 09:00
                      jottko :) ja tylko probuje pojac cudzy punkt widzenia. No i jakos nie moge. No
                      nie moge. Chocbym spuchla.
                    • lan-ja Re: podejrzani amanci 28.09.08, 13:19
                      Oj, przepraszam, ja prosta kobieta. Małe powinno mnie zachwycać. A
                      co zrobić, skoro nie zachwyca?
                  • kaliope3 Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:17
                    No co ty!Zresztą-Jezu-co ma tak naprawdę wzrost do rzeczy?
                    Można sobie mieć zasady że tylko z wyższymi o 1,2 czy trzy głowy,
                    a potem i tak jakoś dziwnie te sztywne założenia idą w kąt.
                    No chyba że się jest osobą wyrachowaną i nie na porozumienie i uczucie się liczy
                    tylko na coś zgoła innego
                    • dakota77 Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:23
                      Takie zalozenia ma sie zwykle w bardzo mlodym wieku. Nie mowie, ze potem lapie
                      sie co tam podpadnie, tylko naprawde widzi sie to w innej perspektywie;-)
                    • jottka Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:25
                      to mi przypomina budującą historię pewnego kolegi, który jakoś w okolicach
                      matury wyliczył sobie, że ożeni się z kobietą młodszą o 6-8 lat, bo jakoś mu tak
                      wypadało, iż będzie to wiek dla Jego Małżonki optymalny. głównie chodziło mu o
                      to, że przy takiej różnicy wieku dziewczyna miała ponoć być mu podporządkowana
                      niejako z definicji i widzieć w nim niemal boga ojca, pomińmy litościwie jakość
                      tych rozważań.

                      w każdym bądź razie nie baczył na rechot towarzystwa, które mu radośnie
                      doradzało, żeby sobie już zaczął żony w przedszkolu szukać, twardo dobierał
                      sobie coraz młodsze partnerki, aż wreszcie - jak sie łatwo domyślić - ożenił sie
                      z dziewczyną o 5 lat starszą:) i o tyle teoria o różnicy wieku mu sie
                      sprawdziła, że jest niezwykle zapatrzonym w swą żonę mężem, by nie powiedzieć
                      pantoflarzem:)
            • tygrys2112 Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:39
              Facet idealny (spotkałam takiego :D)
              1. Najważniejsze - Inteligentny, z którym mogę pogadać o wielu
              rzeczach, wyjść na film i na wystawę i do teatru, z poczuciem
              humoru, pogodny, pełen pasji, dyplomata, stosunkowo łagodny w
              usposobieniu, choć nie uległy.
              2*. Wygląd - ciemny lokowany szatyn, piwne oczy błyszczące
              inteligencją i urokiem, orli nos, nieregularne rysy twarzy, okulary.
              lekki zarost. :D. Wzrost przeciętny, najlepiej ani za niski, ani za
              wysoki. może być ciut niższy, może ciut wyższy.

              3*. (Równolatek lub) młodszy

              Wykluczony: prymitywny, traktujący ludzi jak zabawki (czy jest na to
              jedno słowo?), bez zainteresowań intelektualnych, dużo starszy i
              dużo młodszy

              Wszyscy mężczyźni w których się kochałam mieli większość lub
              wszystkie cechy z 1. punktu i 3. Z drugiego niekoniecznie.
              • ding_yun Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:46
                A tak z ciekawości, jeśli mogę zapytać-czemu równolatek lub młodszy?
                (to tak wbrew stereotypom:))
                • tygrys2112 Re: podejrzani amanci 27.09.08, 23:56
                  nie wiem. jakoś nigdy nie umiałam się zakochać w starszym. ale
                  czasami mam wrażenie, że jestem chyba mentalnie nieco (?) młodsza w
                  stosunku do równieśniczek, tak stwierdziłam z obserwacji. bardzo
                  prawdopodobne że po prostu podświadomie szukam kogoś kto będzie dla
                  mnie partnerem psychicznym. Nie mam pojęcia.
                  • klymenystra Re: podejrzani amanci 28.09.08, 09:04
                    Ja mam odwrotnie. Zawsze tylko starsi (dobra, jeden wyjatek, ktorego tu
                    publicznie oplakiwalam, brr), obecnie- 15 lat. Ach, nigdy nie bylo tak dobrze.
                    Wydaje mi sie, ze sa pewne "typy" kobiet- ja, wbrew zachowaniu i pozoromn-
                    jestem dosyc dojrzala i chyba zawsze bylam kobieca. W czasach, kiedy
                    rownolatkowie nie chcieli na mnie spojrzec, starsi eleganccy panowie grzecznie
                    mnie zagadaywali w knajpach. Musialam ich chyba bawic :)
                    • tygrys2112 Re: podejrzani amanci 28.09.08, 10:57
                      Chyba coś w tym jest, że zależy to od typu osobowości.
                      Choć mnie też często zagadują starsi, ale chyba dlatego, że na oko
                      wyglądam dość łagodnie i mam w sobie sporo kobiecości.
                      Nie powiem - pociągają mnie czasem mężczyźni nawet dojrzali, ale z
                      takim wyobrażam sobie gorący romans, ale na pewno nie stały związek.
                      Nie mam pojęcia dlaczego. Może dlatego, że nie szukam mężczyzny-
                      opiekuna, tylko takiego, który czasem będzie dla mnie oparciem, a
                      czasem ja dla niego? Hm, nie mam pojęcia.
              • mmaupa Re: podejrzani amanci 28.09.08, 00:26
                Moj musi byc: 1. inteligentny, 2. dobry, 3. ciut przystojniejszy od diabla, 4.
                bez nalogow.
                Cechy dodatkowe: powinien umiec tanczyc (ale to czesto podchodzi pod 1.).
                • ready4freddy Re: podejrzani amanci 28.09.08, 11:49
                  zawsze bardzo mi sie podobala ta teoria o "ciut przystojniejszym od diabla", to
                  powinno byc przeciez proste. tzn. dopoki twoj wizerunek diabla ksztaltuja
                  ilustracje w (skadinad fantastycznym) zbiorze bajek slowianskich "Spiewajaca
                  lipka" :)
                  ale jesli diabel to ten gosc:
                  www.sinfest.net/archive_page.php?comicID=2764 to sprawy sie nieco
                  zmieniaja :)
                  • dakota77 Re: podejrzani amanci 28.09.08, 11:57
                    W moim pojeciu szatan jest calkiem przystojny;-). No ale ja jestem wielbicielka
                    Raju Utraconego:-)
                    • mmaupa Re: podejrzani amanci 28.09.08, 12:11
                      Ha, a ja Wolanda :)

                      Ale tak serio, to mezczyzna nie musi byc bardzo przystojny - za to powinien byc
                      meski. Cos jak Bestia z "Pieknej i Bestii".
                      • anutek115 Re: podejrzani amanci 28.09.08, 12:22
                        Ja też Wolanda. I dla mnie Woland zawsze był piękny :-). I diabeł też. Nigdy nie
                        uwierzę, że ten ze "Śpiewającej lipki" mógłby dokonać tylu spustoszeń w duszach.
                        • ready4freddy Re: podejrzani amanci 28.09.08, 17:09
                          te diably ze "spiewajacej lipki" to takie raczej wesole diably, troche glupawe,
                          troche zlosliwe, czasem pomocne (np. dla biedakow gnebionych przez zlego
                          dziedzica) - gdzie im tam do Wolanda, eleganta i dzentelmena, czy tez
                          dzentel-diabla :)
                          • mmoni Re: podejrzani amanci 28.09.08, 18:32
                            To chyba w "Ani z Avonlea" panna Lawenda mówi, ze nigdy nie rozumiała tego
                            powiedzonka o "piękniejszym od diabła", bo gdyby diabeł był brzydki, można by go
                            rozpoznać na odległość i nie mógłby szkodzić ludziom. Ona osobiście zawsze
                            uważała, ze diabeł jest przystojnym mężczyzną.
                            • ready4freddy Re: podejrzani amanci 28.09.08, 19:33
                              moze ten caly numer z diablem to tak naprawde ironia i damska przewrotnosc :) ze
                              niby "tak, wystarczy, zeby...", ale warunek jest niemal nie do spelnienia ;)
                              iscie diabelskie! :)
                            • ananke666 Re: podejrzani amanci 28.09.08, 22:10
                              Mętnie mi się kojarzy, że to ciotka Jakubina w "Ani na uniwersytecie". Ale mętnie, zaznaczam.
                              • szprota Re: podejrzani amanci 28.09.08, 22:23
                                Ananke, masz rację: - Inaczej by ciocia mówiła, gdyby ciocia widziała Mruczka dwa tygodnie temu - rzekła Stella. -Wyglądał jak diabeł.
                                - Wątpię, czy diabeł jest taki brzydki - rzekła ciotka Jakubina w zamyśleniu - nie mógłby tak szkodzić ludziom. Ja osobiście wyobrażam sobie diabła jako przystojnego, eleganckiego młodzieńca.


                                Zawsze mnie przejmował dreszcz zgrozy przy scenie usypiania Mruczka, swoją drogą.
                                • mmoni Re: podejrzani amanci 28.09.08, 23:25
                                  Dziękuję za korektę mojego wieloletniego błędu. Dzięki wątkowi obok
                                  zlokalizowałam nawet ten fragment w oryginale online.
                    • ready4freddy Re: podejrzani amanci 28.09.08, 17:02
                      dakota77 napisała:

                      > W moim pojeciu szatan jest calkiem przystojny;-)

                      na facebooku jest nawet grupa (poki co to grupka) "satn is f**kin'g sexy" :D
                      • mmaupa Re: podejrzani amanci 28.09.08, 17:22
                        A swoja droga ciekawe, ile od nas osob jest na Facebooku. Moze zalozyc jakas
                        grupke? Na haslo "Musierowicz" wyskakuja mi trzy znajome czytujace MM, dwojka
                        Amerykanow o tym nazwisku plus jakis naciagany profil Malgorzaty Musierowicz.
                        • dakota77 Re: podejrzani amanci 28.09.08, 17:32
                          Ja mam konto na Facebooku, ale nie identyfikuje sie na nim jako fanka MM;-)
                          • mmaupa Re: podejrzani amanci 28.09.08, 17:38
                            To co? Zalozyc grupe? Czy bylby to zamach na internetowa anonimowosc?
                            • szprota Re: podejrzani amanci 28.09.08, 21:19
                              Dla mnie nie ma problemu... tylko po co?
                              • mmaupa Re: podejrzani amanci 29.09.08, 10:39
                                Widzisz, Szprotko, ty bylas na wszystkich zlotach itd, to sie pytasz "po co". A
                                ja ciekawa was wszystkich jestem i tyle! Ale moze powinnam cierpliwie doczekac
                                do torunskiego grudnia.
                                • szprota Re: podejrzani amanci 29.09.08, 12:08
                                  Nie na wszystkich. Na pierwszym, tym poznańskim mnie nie było, zdaje się, że
                                  wtedy nawet nie wiedziałam o istnieniu tego forum.
                                  Miałam na myśli raczej, że mamy to forum, wizytówki, więc co da nam jeszcze
                                  grupa zamiast spotkania w realu? Ale w sumie na zamkniętym panelu człowiek się
                                  czuje jakoś bezpieczniej.
                                  • mmaupa Re: podejrzani amanci 29.09.08, 12:14
                                    W takim razie czekam do grudnia :)
                        • idomeneo Facebook 30.09.08, 12:26
                          troszeczkę się polinkowaliśmy ze sobą na Facebooku; gdyby ktoś jeszcze miał tam
                          konto oraz ochotę się zakolegować, może odezwie się na priwie?
                          • croyance Re: Facebook 11.10.08, 18:14
                            Ja mam konto :-D
                            • idomeneo Re: Facebook 12.10.08, 11:51
                              właśnie Ci wysłałam zaproszenie :)
                              • croyance Re: Facebook 12.10.08, 12:42
                                A skad wiesz, ze ja to ja? :-D
                    • slotna Re: podejrzani amanci 29.09.08, 17:53
                      No pewnie, ze Diabel jest przystojny.
                      Po "Wszyscy jestesmy podejrzani" wiem to na pewno :)

                      --
                      Rzeczy, które próbują wyglądać jak rzeczy, częściej wyglądają bardziej jak rzeczy, niż same rzeczy.
                  • croyance Re: podejrzani amanci 11.10.08, 18:10
                    W rosyjskiej wersji jest to 'przystojniejszy od malpy' :-D
    • zawsze.aliks Re: podejrzani amanci 11.10.08, 20:09
      Zauważyłam to samo! W Jeżycjadzie właściwie nie ma w pełni
      zadowalających facetów: jak czarujący to łajdak, jak uczony to bez
      kontaktu z realiami, jak porządny to oferma, jak doktor to
      nieobecny, jak czytelnik to już u zarania zniewieściały, a jak się
      dzieje coś naprawdę ważnego, to natychmiast są wysyłani "na
      stypendium". Obawiam się, że Autorka żywi jakiś rodzaj chłopofobii i
      pozwala męskim postaciom jedynie katalizować wydarzenia, ale nie
      kształtować rzeczywistość.
      • mmaupa Re: podejrzani amanci 21.09.09, 16:00
        Teraz doszedł nam przystojny Naszpan, więc proporcje o oczko lepsze. Mali
        Żeromscy też zapowiadają się ciekawie.
        • kebbe Re: podejrzani amanci 21.09.09, 17:17
          Ja nie czytałam "Sprężyny", ale w "CzP" bracia Żeromscy odrzucali mnie
          wybitnie!Zwłaszcza Piotruś ze słowotokiem.Plus te ilustracje: małe, kaprawe
          oczka, zarost jak mech na zapomnianym truchełku... Nie i jeszcze raz nie! Chyba,
          że w "S" przeszli drastyczną metamorfozę. Może czas w końcu sięgnąć po lekturę.
          • mmaupa Re: podejrzani amanci 21.09.09, 17:22
            A nie, to ja na podstawie Sprężyny oceniam (nie widziałam ilustracji z CzP) -
            kędzierzawi i wysocy, ciekawie ubrani. Zarost jak u mysi na pisi nie był
            wspomniany, a nawet jeśli, to wyparłam z pamięci.
          • kkokos Re: podejrzani amanci 21.09.09, 19:37
            małe, kaprawe
            > oczka,

            zauważ, że pani MM często pisze o małych oczach. ona po prostu takie lubi.
            albo celowo pisze wbrew obowiązującemu kanonowi, preferującemu duże oczy - taka
            metoda odkompleksiania tych czytelniczek, które na kanon się nie załapały.

            >>zarost jak mech na zapomnianym truchełku...

            no niestety każdy amant i nie amant przechodzi przez ten etap :(
            no bądź litościwa - to prawa do zakochania się chłopak nie ma, bo akurat mu
            zarost małobujny rośnie, że ani toto golić, ani hodować?
            • filifionka-listopadowa Re: podejrzani amanci 21.09.09, 23:06
              kkokos napisała:
              albo celowo pisze wbrew obowiązującemu kanonowi, preferującemu duże oczy - taka
              metoda odkompleksiania tych czytelniczek, które na kanon się nie załapały.


              Kurczę, a ja łapałam kompleksy przy tych wdzięcznych Pulpach, poetycznych
              Nataliach, urodziwych Bebe i kocich Laurach...
              • kkokos Re: podejrzani amanci 22.09.09, 09:34
                filifionka-listopadowa napisała:

                > Kurczę, a ja łapałam kompleksy przy tych wdzięcznych Pulpach,
                poetycznych
                > Nataliach, urodziwych Bebe i kocich Laurach...

                kurczę, przypomnij sobie zęby nutrii :) może ona i poetyczna, ale
                zgryz miała do bani :)
                bebe - nie mam przy sobie książek, ale w domu poszukam takiego opisu
                bebe, gdzie była podobna do elfa - od kiedy to elfy z ich
                szpiczastymi uszami i karykaturalnie zbudowanymi główkami łapią się
                na kanony piękna ludzkiego, hę?
                pulpa - jak samo imię wskazuje... jak nie masz nic miłego do
                powiedzenia o grubasie, to mówisz, że ma wdzięk (niestety, mówię to
                jako doświadczona osoba, która nigdy nie była szczupła :((()

                a kocia laura - tak, ona jedna z tego zestawu rzeczywiście byłą
                interesująca. prawa statystyki - na tyle brzydul ktoś musiał :)

                przemiana idy była ewidentnym odkompleksianiem czytelniczek,
                podobnie dżinsy odra na gabinym wysportowanym tyłku. oraz szaliki i
                inne samodziergańce i samoszyjce kreski

                a aureliowe oczy koloru jeżyn zawsze wydawały mi się czymś takim jak
                fiołkowe oczy u bohaterek ani z zielonego wzgórza - ładny pomysł,
                ale tylko pomysł, nie rzeczywistość

                • dakota77 Re: podejrzani amanci 22.09.09, 09:53
                  Co takiego karykaturalnego bylo w glowkach elfow? Nie przypominam sobie
                  takich opisow w literaturze:)
                  • kkokos Re: podejrzani amanci 22.09.09, 18:26
                    dakota77 napisała:

                    > Co takiego karykaturalnego bylo w glowkach elfow? Nie przypominam sobie
                    > takich opisow w literaturze:)

                    bo te wielkie oczy to im rozpychają czaszkę, więc górna część jest większa niż
                    drobna szczęka (trochę jak u ufoków:)). do tego te szpiczaste uszy...
                    a całość osadzona na drobnych, eterycznych, chudych ciałkach, bo przecież elf to
                    coś subtelnego :)
                    no nic na to nie poradzę, że tak to widzę.
                    • kooreczka Re: podejrzani amanci 22.09.09, 18:56
                      Ale literat porównując kogoś do elfa ma raczej na myśli strwożenie funkcjonujące
                      w ludzkiej fantazji, nie osobę dotkniętą syndromem Williamsa:)
                      • jottka Re: podejrzani amanci 22.09.09, 19:12
                        no właśnie też sie mnie wydaje, że kkokos na podstawie własnych skojarzeń
                        uznała, iż pani mm opisuje również paskudniejsze panienki:) czyli, że skoro
                        opisała bebe jako elfa, to jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że sporo
                        braków na urodzie wykazuje.


                        a to się po pierwsze nie zgadza ani z informacjami wewnątrz powieści, ani z
                        informacjami odautorskimi (teksty w wywiadach o napisaniu powieści z "piękną
                        bohaterką"). skojarzenie z elfem jako spiczastouchym ryjkiem jest stosunkowo
                        świeże i wywodzi się ze zdecydowanie innych kręgów niż poważana przez panią mm
                        literaturą.

                        w ogóle elfy jako zwiewne a urokliwe istoty pojawiają się chyba gdzieś tak w
                        końcówce 19. wieku, razem ze spirytyzmem i temuż podobnież. porównanie
                        dziewczątka do elfa to ewidentne uznanie dla tegoż dziewczątka niepospolitej urody.
                        • jottka Re: podejrzani amanci 22.09.09, 19:13
                          znaczy, że doprecyzuję, chodzi mi o pojawienie się elfów w pop-licie, nie o sagi
                          i inne legendy o chytrych trollach:)
                          • dakota77 Re: podejrzani amanci 22.09.09, 22:19
                            Elfy w pop-licie sa ladne, nawet te mroczne. Dlatgo zastanawiam sie,
                            skad u Kkokosa wizja paskud:)
                            • filifionka-listopadowa Re: podejrzani amanci 22.09.09, 23:58
                              Jak się ma lat naście, worek kompleksów i nieforemną twarz, to każdy opis
                              śliczności (nawet tylko w mniemaniu autorki), kuje w nastoletnie serduszko. To
                              była czas gdy wszyscy byli ładniejsi od mnie.

                              Nie zgodzę się z Tobą jednak Kebbe, że pulchność, duże zęby, małe oczy itp
                              sprawia ,że osoba nie może być ładna. Nudzą mnie wenezuelskie miss, które
                              wszystkie wpisują się w kanon popowej klasyki i są po prostu nudne. W urodzie
                              często najistotniejsza jest całość, i pewna oryginalność.
                        • kkokos Re: podejrzani amanci 22.09.09, 20:11
                          jottka napisała:

                          > no właśnie też sie mnie wydaje, że kkokos na podstawie własnych skojarzeń
                          > uznała, iż pani mm opisuje również paskudniejsze panienki:) czyli, że skoro
                          > opisała bebe jako elfa, to jest to równoznaczne ze stwierdzeniem, że sporo
                          > braków na urodzie wykazuje.

                          oj nie, dla pani MM bebe jest piękna, od początku do końca!

                          bebe opisywana jest jako śliczna dziewczyna, ale jak się przyjrzeć opisowi
                          wprost, to dla mnie to brzydki elf. podobnie jak natalia czy ida, które są
                          piękne i atrakcyjne, choć jedna ma małe oczy, a druga wystające zęby.



                          • jottka Re: podejrzani amanci 22.09.09, 21:13
                            kkokos napisała:

                            > oj nie, dla pani MM bebe jest piękna, od początku do końca!


                            chwila, ale z czym ty właściwie polemizujesz? bo siem pogubiłam:(

                            z twoich postów zrozumiałam, że a/ twoim zdaniem bebe nie jest piękna, b/
                            również zdaniem mm bebe nie jest piękna, na co dowodem jest fraza o elfie. o ile
                            z częścią a polemizować nie zamierzam, o tyle w be nie masz racji moim zdaniem.
                            gdyż mm uważa, że bebe jest piękna i fraza o elfie tę jej opinię potwierdza.



                            > bebe opisywana jest jako śliczna dziewczyna, ale jak się przyjrzeć opisowi
                            wprost, to dla mnie to brzydki elf. podobnie jak natalia czy ida, które są
                            piękne i atrakcyjne, choć jedna ma małe oczy, a druga wystające zęby.


                            tyż troche nie łapię:) jednakowoż w wypadku idy i natalii z pierwszych części
                            cyklu to one są wprawdzie atrakcyjne, ale w granicach prawa:) znaczy osobowość
                            je tak upiększa, bo parę wad obiektywnych na fizys posiadają. a opis bebe ma
                            zapewne oddawać li i jedynie porażające piękno bez skazy:) trójkątna twarz,
                            migdałowe oczy i ta blund grzywka miały chyba w zamiarze pani mm modelowe
                            dziewczę sugerować, nie elfią paskudę zgodnie z trendami fantasy:)

                            zresztą pani mm to chyba pokolenie, którego jednym z wzorców urody była barbara
                            brylska? nie jestem pewna, czy ona była blondi, ale ten opis bebe jakoś z nią mi
                            się teraz skojarzył, no sam szał i cud dziewczyna:) może powinnaś wejść na
                            stronę mm i zapoznać szanowną autorkę z najnowszą recepcją słowa 'elf':)
                            • jottka Re: podejrzani amanci 22.09.09, 21:17
                              tinyurl.com/n8nm7c
                              psze bardzo, bebe w nieco późniejszym wieku:) ryjek jest, grzywka też, może
                              makijaż cokolwiek oldskulowy, no ale o ogólne pojęcie mi idzie.
                            • kkokos Re: podejrzani amanci 22.09.09, 21:29
                              o matko, teraz to też się pogubiłam :)

                              > z twoich postów zrozumiałam, że a/ twoim zdaniem bebe nie jest piękna, b/
                              > również zdaniem mm bebe nie jest piękna, na co dowodem jest fraza o elfie.

                              a. czytając BBB uważałam, że bebe jest piękna, bo pani MM twierdziła, że jest.
                              ale jak się wgryzłam w opis bebe, to uznałam, ze nie jest.
                              b. pani MM jak najbardziej uważa, że bebe jest piękna! co więcej, opis bebe, na
                              którym bazuję, nie zawiera słowa elf (może jest gdzieś dalej, ale nie mam siły
                              szukać). to ja miałam skojarzenie z elfem, gdy się wgryzłam w opis. i już.

                              a barbara brylska jak najbardziej blondynką była, tylko jako krzysia drohojowska
                              była ciemna. rzeczywiście, to może być ten typ (w każdym razie zgadza się, że
                              mnie się nie podoba :))
            • kebbe Re: podejrzani amanci 21.09.09, 23:14
              > zauważ, że pani MM często pisze o małych oczach. ona po prostu takie lubi.
              > albo celowo pisze wbrew obowiązującemu kanonowi, preferującemu duże oczy - taka
              > metoda odkompleksiania tych czytelniczek, które na kanon się nie załapały.

              Chyba jednak nie do końca tak jest, przynajmniej w przypadku kobiet w "J".
              Popatrz na okładki- Kreska, Aurelia...Z opisów pamiętam jedynie oczka Idy, które
              z małych i okrągłych, zmieniły się cudownym sposobem w skośne i wyraziste.
              Odnośnie bliźniaków Anieli, to sorry, moim zdaniem na amantów się nadają jak
              budyń z soczkiem na zagrychę.
              A prawo do zakochania ma każdy,może nawet ja ze swymi niewielkimi oczami, hope
              ;). Tyle, że my tu o amantach gawędzimy.
              • jottka elfy 22.09.09, 10:57
                no więc, kkokos, ty chyba dokonujesz nieuprawnionego skrótu w oparciu o
                dzisiejszą wiedzę czerpaną z tolkiena i licznych pogrobowców fantasy:) znaczy te
                uszka, spiczaste łebki i ogólnie parszywy charakter (tym razem nie tolkien,
                tylko np. pratchett). ale w literaturze tradycyjnej porównanie dziewczęcia do
                elfa, nimfy czy innej sylfidy funkcjonowało na prawach komplementu, że takie
                zwiewne, tajemnicze i ogólnie urocze stworzonko.

                tzn. podejrzewam, że - po pierwsze i zasadnicze - pani mm fantasy jest obca (z
                ewentualnym wyjątkiem "czarnoksiężnika z archipelagu" ze zrozumiałych względów),
                a po drugie - ma zakodowane porównanie tradycyjne, elfia uroda oznaczała raczej
                cuś subtelnego.
                • kkokos Re: elfy 22.09.09, 18:22
                  nie, o charakterze akurat w ogóle nie pomyślałam

                  i zgadzam się, że skojarzenia z fantasy to nie u pani MM, raczej tradycyjnie
                  "elf zwiewny i delikatny"

                  i bebe taka była, wszystko się zgadza. ale oprócz tego miała migdałowe, ciemne
                  oczy, a grzywkę srebrzystą. ja mam skojarzenia jednoznaczne: my little pony. to
                  już chyba lepiej elf? :)

                  • wushum menczyzni 04.10.09, 02:02
                    Heh, wiadomo, że brzydota ma znaczenie kluczowe w przemycaniu treści
                    uwznioślających zalety ducha, oraz intelektu:D
                    Ja też zawsze miałam wrażenie, że bohaterki są ładne /w większości/ a wszelacy
                    "dobrzy" faceci, to poczciwe zarośnięte kłapciuchy niczym się nie wyróżniające.
                    Nie są charakterystyczni /chyba, że źli/ a po ślubie, to już totalnie się
                    rozmywają w jakieś bryjki. Z całego stada miałam wrażenie, że może Baltona, albo
                    Nerwus wyglądają jako-tako. Pojęcie "podoba mi się ten typ człowieka" jest - jak
                    dla mnie - nie do określenia...znaczy, myślałam kiedyś, że jestem w stanie to
                    określić, ale życie potrafi bardzo zaskoczyć:) Możliwe, że faceci Jeżycjadowi,
                    mają swym marnym wyglądem nieść kaganek oświaty, że nie powierzchowność, co się
                    świeci, a nijakie wnętrze, smętnowąs i poświęcenie - są istotne:)
                    • rudzik85 Re: menczyzni 07.10.09, 23:02
                      Hmmm literatura ma być edukacyjna i nauczyć, że w chłopie (no i nie
                      tylko) się liczy cos innego niż opakowanie. Idea dla nastolatek to
                      dobra i potrzebna, ale.... Rzuca się na treść książek (przy okazji
                      może chroni owych niedżwiedziowatych wąsaczy przed zdrada ;) -co by
                      było, gdyby się Nutria zakochała w Mareczku zamiast w wykładowcy? ).
                      Najbliżej określenia amant jest chyba Maciek (b e z wąsa). Mam
                      wrażenie, ze pani MM często chłopy nie wychodzą- kompletnie
                      nierealny jest dla mnie Naszpan, Żeromscy sztuk trzy, Baltona po
                      metamorfozie też stracił wiele na uroku- a to właśnie on wydawał mi
                      sie w Pulpecji mężczyzną z krwi i kości. Kobiety są wyraziste,
                      mężczyżni hmmm malowani bladą akwarelą....ot tło
                  • skrzydlate.bobry Re: elfy 19.11.10, 13:45
                    Wybaczcie wykopki, ale wczoraj żeśmy byli z moim polskim, a jakże, M. w niemieckim kinie na Harrym Potterze z niemieckim, a jakże, dubbingiem.
                    Scena uwięzienia w lochu Malfoy'ów (a może bez apostrofu?), na górze Bellatrix torturuje Hermionę, pojawia się Zgredek (Dobby) z misją ratunkową i oznajmia...
                    "Ich bin ein Elf!"
                    I w tym momencie oboje żeśmy się nie powstrzymali (jako jedyni na sali, rzecz jasna) od parsknięcia śmiechem.
                    Czy to elfy "Tolkienowskie", czy "Szekspirowskie", mają jednak wdzięk. Masę wdzięku. Język polski ma za to masę zapożyczeń i zobaczcie, jak na tym dobrze wychodzimy - skrzat to skrzat, krasnoludek to krasnoludek, krasnolud to krasnolud, każdy wie, kto goblin, kto karzeł, bez problemu odróżniamy wampiry od upiorów, strzygi od zmór, południce od dziwożon...
                    Tak na marginesie - mnie się Bebe z wizerunkiem elfa z klasycznej fantasy nie kłóci, wprost przeciwnie. Uszy to wszak szczegół.
                    PS. On mógł też powiedzieć "Ich bin Elf!". Mnie się tylko wydaje, że powiedział rodzajnik, ale pewnie sobie wmawiam. Jako rodowita Słowianka mam wimprintowaną odporność na rodzajniki i wtórny chaos spowodowany nieudolnymi próbami intelektualnego ogarnięcia czegoś, czego się intelektualnie ogarnąć nie da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka