juzeffa
14.10.08, 13:47
Wiem , że to już gdzies było, ale odświeżam właśnie "Córkę Robrojka" i muszę
coś napisać.
Dlaczego Robert Rojek, mający w owym tomie jakieś 35 lat opisany jest tak
okropnie staro? Za każdyn razem kiedy czytam opis jego osoby , mam wrażenie,
że on ma nie 35 a nawet nie 45 tylko 60 lat przynajmniej?
A może to tak specjalnie (książki czytają nastolatki i dla nich wiek po 30-tce
może już być "starczy"?).
Przypomniała mi się jeszcze mama Borejko w "Kwiecie kalafiora" w wieku "trochę
powyżej czterdziestki" - przedstawiona też jak jakas starowinka. Albo parę lat
później w "Opium w rosole" - jako "siwowłosa" pani itp.
Gdzieś wześniej czytałam już podobne wątki, ale bardzo mnie to ostatnio
zadziwiło i musiałam odświeżyć.