marajka
04.01.09, 13:59
Podobny wątek widzę pojawił się niedawno, ale ja chciałabym zwrócić uwagę na
inną rzecz. Dlaczego współczesne borejkowskie dzieci nie chodzą do prywatnych
szkół? Poznań to duże miasto, na pewno są tam lepsze szkoły niż rejonówka
Łusi, w której dopiero od niedawna dzieje się lepiej.
Skoro tak ważne są studia i doktoraty, skoro biedne dzieci mają w szkołach
"takie koleżanki" lub nie mają ich w ogóle, to dlaczego nie chodzą do szkół,
gdzie będzie się bardziej dbało o indywidualny rozwój ucznia, gdzie będą
chodziły dzieci z "dobrych domów", gdzie nauczyciele będą znać uczniów, gdzie
atmosfera będzie kameralna i nikt nie będzie śmiał się z sonetu Staffa.
Przecież przeciętni gimnazjaliści będą tam już tak wyrobieni literacko, że
słowo "gnój" kojarzyć się im będzie li i jedynie z poezją, a nie z kupą czegoś
śmierdzącego. I na biologii na pewno nie będą się szturchać omawiając organy
rozrodcze...