andrzej585858
27.07.09, 21:15
Ponieważ bardzo często podnoszony jest, jak zauważyłem, wątek związany z
Pyziakiem i jego nieobecnością w życiu rodziny Borejków oraz przyczynom tej
nieobecności postanowiłem zgromadzić w jednym miejscu wszystkie cytaty
nawiązujące do tej postaci obecne w Jeżycjadzie.
Być może trochę żle to wykonałem, tym bardziej że nie mam pewności iż
wychwyciłem wszystkie wątki odnośnie Pyziaka tym niemniej starałem się
spróbować postępować tak jakbym chciał udzielić odpowiedzi na słynne pytanie
zadane przez Heideggera : - "Dlaczego istnieje raczej coś niż nic?"\
Cytaty dotyczą Pyziaka z okresu kiedy już fizycznie jest nieobecny w zyciu
rodziny Borejków - czyli nazwijmy to obecności metafizycznej.
Może komuś w ramach dyskusji toczonych na forum przyda się powyższy zbiór -
ostrzegam bardzo dlugi i na pewno nie zmieszczę go w jednym poście.
Uwaga techniczna - opieram się na tekstach wydanych przez Akapit press -
dlatego też podaje odnośniki do stron.
Jednocześnie jeżeli coś pominąłem to proszę o dopisanie no i przepraszam za
przyjętą przeze mnie formę - czyli cytowanie tekstu bez komentarza.
Tak więc jako pierwsza jest:
NOELKA - str. 19
"Leniwe, wdzięczne, smukłe stworzonko siedmioletnie o przewrotnym uśmieszku,
ciemnych lokach i stalowych oczach swego ojca.
Aj! - Zabolało. Po ukłuciu w sercu Gabrysia poznała, że dotarła do właściwej
przyczyny swego smutku. Zmarszczyła ciemne, stanowcze brwi i nakazała sobie
natychmiast przestać myśleć o tym osobniku. Janusz Pyziak znikł przecież z jej
życia już po raz drugi, tym razem na zawsze."
str. 20
"Mama zerknęła szybko na Gabrysię i zmieniła zręcznie temat, by odciągnąć jej
myśli od absztyfikanta sprzed lat, Pyziaka, gadającego z tatą na tematy antyczne.
str. 54
" - Nie rycz, nie rycz - powiedziała szorstko, ale życzliwie. - Nigdy nie
należy ryczeć z powodu jakiegoś faceta, posłuchaj - Tu Gabrysia roześmiała się
pokazując zdrowe białe zęby. - To mija - dodała wyjaśniająco. - Trochę powoli,
ale mija.
PULPECJA - str. 13
"Zdenerwowanie jej powiększał fakt, że miał to być pierwszy prawdziwy,
kościelny ślub jej córki, jaki przeżywała. (Ku jej utrapieniu, Gaba miała za
sobą tylko ślub cywilny, na którym poprzestał Janusz Pyziak, twierdząc, że
kościelny nałożyłby mu więzy zbyt nieznośne. I rzeczywiście. Cywilne rozwiązał
bez trudu)"
str. 15
"Może to wszystko jakoś się ułoży. Może i dla niej -trzydziestoletniej,
porzuconej i rozczarowanej - Los znalazł wreszcie jakiś mały okruch szczęścia.
Może. A może i nie. Trudno uwierzyć Losowi, gdy już raz zawiódł."
str. 23
"Patrzał na smukłą sylwetkę swojej córki, wymieniającej właśnie obrączki z
tym.. jakże mu tam.. Aureliuszem? Nie, Markiem... i niespodziewanie, odczuł
pewien niepokój na myśl, że i ten mlody człowiek, jak Pyziak, mógłby nie
sprostać roli małżonka i ojca. Ci wszyscy młodzi ludzie.. tylu ich kręciło się
wokół jego córek, ale żaden, niestety, nie zyskał jego sympatii w takim
stopniu, jak ten godny ubolewania wybraniec Gabrysi."
str. 24
"To wtedy, podczas uwięzienia ojca, Gabrysia tak fatalnie zamotała sobie
życie, wychodząc za tego pozbawionego odpowiedzialności Janusza Pyziaka. Mama
Borejko zdawała sobie sprawę, że nigdy by do tego nie doszło. gdyby Ignacy był
na miejscu."
str. 46
"- Pierwszy mężczyzna w domu - rozczulała się Patrycja - od czasu, gdy Py...
- tu urwała. Brązowe, ciepłe oczy Gabrieli zalśniły nagle jak stalowe ostrza.
- Przepraszam - bąknęła. Pyziaka nie wolno było nawet wspominać w obecności
Gabrysi. Zdaniem Patrycji, była to troszkę nerwicowa reakcja."
str. 49
" - Ale kłamie! - jęknęła Gabriela ze wstydem. - Pyza nigdy nie posuwa się do
kłanstwa. A Laura - i owszem.. tak jak jej ojciec."
str. 76
"Ciekawe, co Gaba zamierza? Wyjdzie za niego czy nie? Moim zdaniem, ona
jeszcze ciągle nie zapomniała o Januszu.
- Nie zapomniała?! Ona wciąż o nim rozmyśla. Jak pytałam, to powiedziała, że
nie wie, co z Grzegorzem. Ze nie jest pewna swoich uczuć i jego uczuć, i w
ogóle, wiesz, jak to Gaba".
str. 86
" - Pogadasz, jestem pewna. Tylko nie odniesie to żadnego skutku! - złościła
się Ida. - Robią, co chcą, włażą ci na głowę, ktoś powinien naprawdę
przetrzepać im skórę albo krótko wziąć do galopu. Jakiś mężczyzna, o, przep...
- Ida urwała nagle, widząc, jak twarz siostry -.. - zmienia się nagle w
wyrazie bólu. Lecz po chwili Ida podjęła wątek. - Nie. Dość tego. Dość tego
omijania bolesnych tematów. Uważam, że to nic nie pomaga.
- Owszem, pomaga - powiedziała spokojnie Gabrysia. - Naprawdę, lepiej je
omijać niż rozdrapywać stare rany. Zostaw mnie, Iduś, w spokoju. Nie wtrącaj się."
str. 157
" - A ja kiedyś właśnie mamę spytałam o to samo - roześmiała się Gabriela. -
W związku z Ja... Januszem. Od razu mi powiedziała, że doświadczenie ma tylko
z jednym, absolutnie nietypowym egzemplarzem. Ale że na moim miejscu nie
wierzyłaby Py.. Pyziakowi."
DZIECKO PIĄTKU - nie znalazłem odniesień być może dlatego że Gabriela jest
swieżo po swoim drugim ślubie.
NUTRIA I NERWUS
str. 144 - jedno pośrednie odniesienie - monolog dawnej koleżanki Gaby Barbary
"Gabriela mogłaby już być docentem. Kiedyś była to kobieta w miarę
niezależna, kobieta, która umiała rzucić wyzwanie swojemu środowisku
opuszczając męża...
Natalia się wzdrygnęła. - To przecież on.. zaczęła, po czym zaplątała się i
spłonęła oburzonym rumieńcem."
CÓRKA ROBROJKA - jedna scena w której Robert jest przedstawiany Grzegorzowi.
str. 70
"Był świadkiem na moim ślubie z Januszem - powiedziała Gaba do Grzegorza.
Tata spojrzał na nich oboje - i dyskretnie opuścił wzrok."
IMIENINY
str. 49
" - Jak ty miałaś siedemnaście lat, pojawił się Janusz Pyziak.
Gabrysia w jednej chwili zmierzchła, jak zwykle na wspomnienie swego
pierwszego męża.
- Tak. Pamiętasz, jak mi go odradzałaś od samego początku? I co? I nic nie
pomogło twoje odradzanie. Co ma być, to będzie".
str. 136
"- Czyją ja właściwie jestem córką? - spytała ostro.
- Tygrys! - Gabrysię aż poderwało do pozycji siedzącej.
Laura też usiadła, nie spuszczając wzroku z twarzy matki.
- To, że twoją, wiem, oczywiście. Po prostu to czuję - powiedziała spokojnie.
- Ale kto jest moim prawdziwym ojcem?"
Przytaczam tylko poczatek dlugiej i chyba pierwszej opisanej przez MM
rozmowy Laury z matka na temat nieobecnego ojca. Rozmowa toczy sie przez dwie
strony więc nie będę cytował jej w całości.
str. 141
"-Oj, jest podobna do tego łobuza, jest! Także z charakteru - ciągnęła babcia.
- Za to obwiniać nikogo nie można - oburzyła się Gabrysia.
- Wręcz przeciwnie, wręcz przeciwnie, chce powiedzieć, że teraz czuję się
jakoś winna. Mnie to podobieństwa, widzisz, zawsze jakoś przeszkadzało... To
nie to, że kocha sie ją mniej, tylko - trudniej. Jej sposób bycia... zresztą
sama to, Gabrysiu, mówiłaś kilkakrotnie. Kiedy kłamała, kiedy wykręcała kota
ogonem, bywała złośliwa, nieobowiązkowa... A pamiętasz, jak zdefraudowała
składki PCK?
- Kilkakrotnie mówiłam, ze jest podobna do Janusza, ale nigdy przy niej! A
poza tym, co to za przestępstwa - nic takiego! Nic takiego!"
str. 143
" - Myślę - ciągnął Ignacy Borejko - że Laura tęskni za ojcem i zarazem jest
na niego zła o to, że odszedł. Nie mając go w zasięgu swojego gniewu - kieruje
to uczucie w inną stronę. ... Sądzę, że nie skończy się na dzisiejszej scenie,
będzie jeszcze niejeden bis."
str. 150- 152 to zapis rozmowy Laury z dziadkiem oraz str 158-159 podobna
rozmowa Laury z babcią - obie dotyczą nieobecnego ojca i są zbyt długie na ich
przytaczanie a jednocześnie bardzo ważne.