komputery

03.08.09, 15:44
na wstępie witam wszystkich, bo choć czytam to forum od pewnego
czasu, jest to moja pierwsza wypowiedź. Obiecuję z pokorą przyjąć
usunięcie wątku, jeżeli temat był już poruszany :)

wpadła mi ostatnio w ręce TiR i coś mnie zastanowiło - Laura wpada
na pomysł szukania ojca w internecie i idzie do pokoju matki i
ojczyma. Od MM dostajemy taki oto opis tego pomieszczenia:
"w tym dużym, cichym pomieszczeniu, którego okna wychodziły na
podwórze, królował pięcioletni Ignacy Grzegorz Stryba wraz ze swymi
rodzicami. Wszystko tu zostało podporządkowane jego potrzebom -
wygodny tapczanik z szufladą na pościel przytykał do zmyslnego
biurka z IKEI, na którym mieścił się spory już księgozbiór Ignasia,
jego własny komputer, mikroskop (...) Były tu także dwa połączone z
sobą biurka, wspólny komputer mamy i Grzegorza oraz ich wspólne
łóżko."
Czyli czternastoletnia Laura (i szesnstoletnia Róża) potrzebując
komputera musi korzystać z tego należącego do matki i ojczyma -
czyli zapewne niemal zawsze zajętego, a pięcioletni(!) I.G. ma
własny?! Jak to w ogóle jest możliwe w domu tego zmywarkofoba
rzucającego w telewizory talerzami Ignacego? Poza tym, w Noelce
pokazane jest, że jak juz dzieci dostają własny kompuer, to są to
okropnie rozpieszczone bachory, a rodzice to prostaki, burżuje itp.
A w TiR jest to jakoś tak opisane jakby mimochodem i wszystko jest
ok, cała sytuacja jest wg MM normalna, naturalna...
    • dakota77 Re: komputery 03.08.09, 16:14
      No jak to, w koncu Laura jest ta zla corka, a Ignas rodzinnym geniuszem. On
      zasluzyl na komputer, starsza corka nie. Niestety, wielkokrotnie juz tu
      dyskutowalysmy o tym, ze Gaba bardzo nierowno traktuje dzieci. No i oczywiscie
      ani ona, ani reszta klanu nie widzi w tym nic zlego.
      • dakota77 Re: komputery 03.08.09, 16:15
        No i witaj na forum:)
    • mamapodziomka Re: komputery 03.08.09, 16:22
      Bede sie czepiac, ale jak mu sie ten spory ksiegozbior na biurku miescil to ja
      nie wiem. Ale pewnie biurko z gumy jak reszta mieszkania.

      Moja prawie szescioletnia mloda ma swojego laptopa (mojego starego) ale trzymam
      go u nas w szufladzie, wydaje na prosbe i konfiskuje po uzyciu. Moze Ignacy
      Grzegorz Stryba tez odziedziczyl stary po rodzicach, a dziewczynki go nie
      chcialy / nie mialy gdzie postawic?

      I witaj na forum :)
      • mama_kotula Zmyślne biurko z Ikei 03.08.09, 16:47
        Proszzz:
        www.ikea.com/pl/pl/catalog/products/40116070
        --
        I'm weird, but I'm not strange!
    • onion68 Re: komputery 03.08.09, 16:27
      Hmm, w dodatku zastawszy Laurę w sanktuarium, Gaba wygłasza kwestię: "A co Ty tu
      robisz?". Smutne.
      I witam także :-)
      • andrzej585858 Re: komputery 03.08.09, 16:35
        Trochę na obronę Gaby i Grzesia wypada stwierdzić że w "Żabie" Laura posiada już
        własny komputer :
        "Laura prychnęła i poszła do swojego pokoju, gdzie zasiadła przy komputerze,
        żeby sprawdzić pocztę.
        Ledwo to uczyniła, zmaterializował się przy niej kuzyn Józinek. No, tak. Jak
        zwykle. Raz mu pozwoliła skorzystać z internetu, to teraz ma za swoje."
        Jak widać tym razem doktorostwa nie było stać na komputer, no ale wczasy na
        Copacabanie kosztują.
        • mama_kotula Re: komputery 03.08.09, 16:39
          Bo bardzo możliwe, że w TiR Laura i Róża również miały komputer, tyle że bez
          dostępu do Internetu (takowy posiadał jedynie komputer Grzegorza).
      • mama_kotula Re: komputery 03.08.09, 16:56
        Cytat Hmm, w dodatku zastawszy Laurę w sanktuarium, Gaba wygłasza kwestię: "A co Ty tu robisz?". Smutne.

        Eno, może to jednak nadinterpretacja?
        Kwestię te wygłasza Gabriela, która wchodzi do pokoju i widzi, jak Laura potrąca wazon z tulipanami oraz rozbija w drobny mak szklany pojemnik z długopisami. Też bym pewnie tak zareagowała odruchowo.

        Natomiast Laura zareagowała jak klasyczny przestępca robiący coś niedozwolonego (czyli zerwała się z miejsca nagłym ruchem). Po czym kłamie, że bawiła się programem graficznym (rozumując, że mama zapytałaby, czego szukała w Internecie). Czyli - ma pełną świadomość, że robi coś, co może zostać potraktowane jako przestępstwo.

        Mnie się marzy dalszy ciąg inny - jakby Laura najpierw wyjaśniła spokojnie, że szukała w Internecie informacji o ojcu, bo chce się o nim coś dowiedzieć, a w rodzinie nie ma szans. I wtedy Gabriela by się puknęła w ten pusty łeb i pomyślała, że to wstyd, aby dziecko informacji o własnym ojcu musiało szukać w Internecie. I tak dalej...
        • onion68 Re: komputery 03.08.09, 19:38
          > Eno, może to jednak nadinterpretacja?
          > Kwestię te wygłasza Gabriela, która wchodzi do pokoju i widzi, jak Laura potrąc
          > a wazon z tulipanami oraz rozbija w drobny mak szklany pojemnik z długopisami.
          > Też bym pewnie tak zareagowała odruchowo.


          Może i :-) Ta scena może ewentualnie być przykładem na to, jak w zdenerwowaniu
          człowiekowi wychodzi wypowiedź o innym wydźwięku, niż zamierzony. "Co robisz!"
          byłoby jednak bardziej adekwatne do sytuacji, zwłaszcza że w sytuacjach
          stresowych mamy na ogół skłonność do redukowania, a nie rozbudowywania zdań
          (nie, nie znam badań na ten temat - jest to wynik moich obserwacji ;-). Wydaje
          mi się, że słówko "tu" jest fatalne, tak jakby Tygrys była persona non grata w
          pokoju matki.
    • mika_p Re: komputery 03.08.09, 16:30
      Między Noelką o TiR omputery spowszedniały i staniały. W Noelce to faktycznie
      był wielki wydatek. W 1996 roku, na przykład, komputer nie z najwyższej półki,
      ale o jeszcze bardzo dobrych parametrach, kosztował bodajże 3 pensje
      początkującego urzędnika. Zdaje się, że najwyższą półką było wtedy pentium, a
      sensowny składak z nowych komponentów to 486.

      Grzegorz był informatykiem. Musiał zmieniać sprzęt. Junior zapewne dostał na
      własność jakiegoś przedpotopowego gruchota, na którym pracować się już nie
      dawało, ale do zabawy dla dziecka jeszcze się nadawał.
      • mama_kotula Re: komputery 03.08.09, 16:38
        Też tak myślę, że Ignacy dostał sprzęt a) bo był geniuszem, a bycie geniuszem uprawnia do posiadania tego diabelskiego sprzętu (bo wiadomo, że nie wykorzysta go do "durnych gier"), b) po tatusiu, który sprzęt wymieniał.


        Co do sytuacji z Noelki - nie chodziło o to, że komputery dostają tylko rozpuszczone dzieci prostaków, tylko o to, aby ukazać, że bogaci ludzie (tacy, których stać na komputer) źle wychowują dzieci, bo tylko bieda jest szlachetna.

        Nota bene baardzo mi się nie podoba to, co Tomcio wykrzykuje na koniec - "niech pan im kupi programy do nauki języków... (...) osobiście przyjdę i powyrzucam te durne gry do kosza" - czyli rozrywka na komputerze to samo zuoooooooooo (w dodatku durne) a komputer ma służyć kilku(nasto)latkowi wyłącznie do bardzo edukacyjnie edukacyjnej edukacji.
        • soova Re: komputery 03.08.09, 19:56
          mama_kotula napisała:

          > Nota bene baardzo mi się nie podoba to, co Tomcio wykrzykuje na koniec -
          "niech pan im kupi programy do nauki języków... (...) osobiście przyjdę i
          powyrzucam te durne gry do kosza" - czyli rozrywka na komputerze to samo
          zuoooooooooo (w dodatku durne) a komputer ma służyć kilku(nasto)latkowi
          wyłącznie do bardzo edukacyjnie edukacyjnej edukacji. >

          Patrząc na rodzinę Tamarki i Waldemarka jakoś nie miałam wątpliwości, że kupili
          im ten komputer głównie po to, żeby dzieci na nim grały, bo chyba niewielkie
          mieli pojęcie, że może też służyć do czegoś innego. Czasy przedinternetowe, a
          rodzice , jak byśmy to dziś powiedzieli, cyfrowo wykluczeni :). Akurat ten tekst
          Tomka w tym kontekście rozumiem.
          • mama_kotula Re: komputery 03.08.09, 20:52
            No właśnie. Dzieci dostały komputer do gier. No i tego nie rozumiem - co złego i godnego potępienia jest w tym, że dzieci mają komputer do "durnych" gier??

            Ja już tak rozszerzam temat, bo bardzo często się pojawiają na forach pytania "od kiedy komputer" no i odpowiedzi niemal wyłącznie takie: "moje dziecko ma 5 lat i korzysta z komputera, ale mamy wyłącznie programy edukacyjne" lub coś w tym sensie. Tak, jakby pozwalanie na korzystanie z komputera w celach ROZRYWKOWYCH to zbrodnia popełniana na małoletnim umyśle.

            Na tej samej zasadzie książka MUSI być MĄDRA, nieść PRZESŁANIE i być z WYRAŹNYM MORAŁEM oraz ma KSZTAŁTOWAĆ dziecko. Książka która nie ma wyraźnego morału i przesłania jest zua i nudna i niezrozumiała.

            Ja popełniam kosmiczne zbrodnie, bo mój sześciolatek na komputerze nie korzysta z programów do nauki języków tylko gra w World of Goo i Biotronica na fejsbuku.
            Języków uczy się przy okazji korzystania z anglojęzycznych stron, mimowolnie zupełnie. Ale nie jest to główny cel korzystania z kompa. Główny cel jest taki, żeby on miał zajęcie, a ja spokój :P
            • andrzej585858 Re: komputery 03.08.09, 21:08
              mama_kotula napisała:


              > Ja popełniam kosmiczne zbrodnie, bo mój sześciolatek na komputerze nie korzysta
              > z programów do nauki języków tylko gra w World of Goo i Biotronica na fejsbuku
              > .
              > Języków uczy się przy okazji korzystania z anglojęzycznych stron, mimowolnie zu
              > pełnie. Ale nie jest to główny cel korzystania z kompa. Główny cel jest taki, ż
              > eby on miał zajęcie, a ja spokój :P
              >

              Pięknie :-)) słowo daję bardzo podoba mi się takie podejście. Tez mogę
              potwierdzić że mój syn nauczył się angielskiego wcale nie ucząc się języka -
              gry i konieczność ich rozumienia sprawiły że beż zadnej mobilizacji i nakazów
              poznał język. Nie jest to oczywiście literacki ale porozumieć się potrafił.
              Tak więc i gry mogą być pozytywnym elementem edukacji.
      • andrzej585858 Re: komputery 03.08.09, 16:40
        mika_p napisała:

        > Między Noelką o TiR omputery spowszedniały i staniały. W Noelce to faktycznie
        > był wielki wydatek. W 1996 roku, na przykład, komputer nie z najwyższej półki,
        > ale o jeszcze bardzo dobrych parametrach, kosztował bodajże 3 pensje
        > początkującego urzędnika. Zdaje się, że najwyższą półką było wtedy pentium, a
        > sensowny składak z nowych komponentów to 486.

        Ja mam jeszcze z tamtych czasów komputer i to na chodzie:-)) Wtedy najszybszy
        Pentium 200 twardy dysk 1 Gb i kosztował przed denominacją 53 miliony złotych
        :-))) To było cudo.
        >
        • truscaveczka Re: komputery 04.08.09, 15:32
          Z takimi parametrami to ja w 1998 kupiłam swój ;) 3 tysiące włącznie z monitorem
          i drukarką zapłaciłam. I wszyscy się w głowę pukali "po co ci kobieto 1 Gb na
          dysku, no po co?"
    • anuszka_ha3.agh.edu.pl Re: komputery 03.08.09, 16:52
      A propos komputerów: Zdaje się w "Nutrii i nerwusie" Musierowicz pisze, że Ida -
      pasjonująca się informatyzacją służby zdrowia 8-\ - miała na biurku komputer
      Atari. Auu! Co za anachronizm! :-))) Po prostu autorka nigdy nie znała się na
      komputerach i opisywała coś, co jej się obiło o uszy wiele lat wcześniej, bez
      sprawdzania faktów. W przypadku komputerów wiele lat to np. 5.
      • mama_kotula Re: komputery 03.08.09, 17:02
        CytatW przypadku komputerów wiele lat to np. 5.

        Śmiem twierdzić, że wystarczą 2 lata.

        Mój komputer sprzed pięciu lat (wtedy całkiem dobry sprzęt) nadaje się dzisiaj wyłącznie do tego:


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/Crua5ZMkjWx6ffqGaB.jpg


        https://fotoforum.gazeta.pl/photo/9/mg/bd/q4ws/SyHrLH1RD9dsnqbEbB.jpg
        • mama_kotula Aha 03.08.09, 17:09
          Bo tak sobie pomyślałam, że zaraz ktoś napisze, że 5-letni komp mógł zostać
          oddany jakimś biednym dzieciom i inne bla bla bla - cięty na kawałki komp ze
          zdjęć miał spaloną kartę graficzną (jedna taka programistka wzięła się za sprzęt
          :P), uszkodzony napęd CD oraz zasilacz, doprowadzenie go do stanu używalności
          kosztowo byłoby porównywalne do zakupu najtańszego netbooka o znacznie lepszych
          parametrach :)
          • doratos Re: Aha 03.08.09, 21:27
            Nie mogłam się powstrzymać,
            na tych zdjęciach to jakby moi majsterkowicze!
            Aaaa...cóż za grzeszne niewychowawcze stwierdzenie(:D)
            żeby dziecko miało zajęcie,a mama święty spokój...hurra!
            mamo_kotulo już myślałam
            że tylko ja tak mam,podpisuję się pod tym,
            no i cię po prostu za to kocham!!!
            Nie dość że upajam się tym spokojem,
            błogą ciszą,to jeszcze wiem gdzie jest moje dziecko
            i w każdej chwili mogę sprawdzić w co gra i pokibicować!

            No owszem programy edukacyjne są mądre i
            bardzo pomocne itd.
            ale dziecko zawsze wybierze zabawę,
            a i najszybciej się uczy przez zabawę,
            program szkolny jest przeładowany,
            ciągle wprowadzane są nowe podręczniki,
            i jeszcze na komputerze miałoby się tylko uczyć?

            No oczywiście trzeba zwracać uwagę na to w co dzieci grają,
            i nie kupować gier nieodpowiednich do wieku dziecka,
            pod tym względem jestem twarda,
            choć chłopcy usiłują nieraz ominąć zakaz,
            ale im się to nie udaje!
            Nawet mam ksywe-mama cerber!
            • mama_kotula Re: Aha 03.08.09, 21:40
              No nie do końca się zgodzę, że dziecko zawsze wybierze zabawę, bo moje nie wybiera. To znaczy to, co mój syn robi na kompie - jeśli nie gra w World of Goo - raczej mało kto określiłby mianem zabawy. No ale moje dziecko jest dziwne nieco. I może dla niego zabawą jest sprawdzanie jak działają różne kombinacje klawiszy w Wordzie plus robienie konspektu z tego :P

              Co do gier "nieodpowiednich dla wieku dziecka" - dziecina zanudziłaby mi się na śmierć, jakbym kupowała/ściągała mu gry odpowiednie do wieku. Te, no, Kubusiowe Przedszkola i inne Króliki Bystrzaki nie kręcą młodego, bo są najzwyczajniej nudne. A sensownych GIER (przygodówek na przykład) dla sześciolatków jest niewiele, zręcznościówki/platformówki przeważnie zbyt trudne, a point'n'click za proste. Ostatnio gra w World of Goo - genialna muzyka, z przyjemnością się słucha i wszelkie przygodówki typu "hidden objects" (ale też nie typowe "szukanki" tylko te z konkretną fabułą - np. cykl Dream Chronicles). Wyścigów samochodowych i bijatyk nie lubi (bijatyki w realu owszem :P:P).

              W każdym razie chodziło mi tylko o to, że się demonizuje to, że dziecko na kompie GRA a ta diabelska gra go niczego pożytecznego nie uczy, o zgrozo ;-).
              • jamniczysko Re: Aha 04.08.09, 21:14
                Jest, jest nieścisłość komputerowa. W "Żabie" Józinek z Miągwą
                korespondują z Trollą poprzez komputer Laury, gdy tymczasem kilka
                miesięcy wcześniej Józinek marzy, by w sylwestra zostać w domu,
                pisać do znajomych mejle z życzeniami albo wejść na jakieś forum
                jako dorosły.

                Także, że Pałysy miały i na komputer z Internetem, i na wczasy na
                Copacabanie. ;)
                • deszczowa_marika Re: Aha 04.08.09, 21:41
                  może Miągwa się bał do sutereny schodzić? ;) więc skoro z sobie
                  tylko znanych powodów pisali te maile wspólnie to musieli korzystać
                  z któregoś w mieszkaniu na parterze. Tylko pytanie czemu nie pisali
                  z własnego komputera Miągwy? czyżby tradycyjnie skleroza MM?
                  • mika_p Re: Aha 04.08.09, 21:51
                    Bo przez te parę lat komputer Miągwy się zdezaktualizował do reszty i rozsypał w
                    proch i pył?
                    • ananke666 Re: Aha 04.08.09, 22:52
                      ...i na gruzach ostał się jeno komp Laury? Mamusia nie ma, tatuś nie ma, Pyza
                      nie ma, tylko jedna zua Laura ma? Świętego Laptopa Nietykalnego nie liczę.
                      • mika_p Re: Aha 05.08.09, 16:02
                        E... prościej wytłumaczyć konieczność napisania maila do dziewczyny siostrze i
                        kuzynce niż ojcu i wujowi. Tym bardziej, że siostra ogólnie mogła to mieć w
                        odwłoku, a rodzic by wypytywał.

                        A tatuś mógł zabronić korzystania ze swojego komputera, za to Laura miałaby
                        prikaz dzielenia się swoim z rodzeństwem. Jeśli chodzi o Pyzę, to pewnie nie
                        byla specjalnie zainteresowana, a Juniora dalo sie zaspokoic korzystaniem
                        sporadycznym.
    • tygrys2112 Re: komputery 05.08.09, 00:03
      Witaj :)

      Mnie zastanawia jeszcze jedna zecz - jak to możliwe, że komputer
      Grzegorza i Gabrieli nie miał żadnego hasła?
      • ananke666 Re: komputery 05.08.09, 00:24
        A po co miał mieć? Hard porno chyba na nim nie trzymali.
        • mama_kotula Re: komputery 05.08.09, 00:31
          ananke666 napisała:

          > A po co miał mieć? Hard porno chyba na nim nie trzymali.

          Grześ jest informatykiem. Nie wiem, czy w tamtych czasach istniały takie cuda jak assembla czy google code - więc cenne programy (zakładam naiwnie, że Grzesio to smutny programista) były narażone na przypadkowe skasowanie, popsucie, cokolwiek - przez młodociane niedouczone pokolenie które kompa dopadnie (niby to niemożliwe, ale przypadki chodzą po ludziach, wiem coś o tym). Więc albo sz.p. Grześ robił miliony kopii zapasowych na różnego rodzaju nośnikach, albo miał osobny zahasłowany profil typu administrator, gdzie trzymał cenne rzeczy (w tym i hard porno), a komputer cały dzień hulał na profilu w stylu "gość" czy "wspólny".

          Ja mam komp niezahasłowany, młodzież korzysta z czego chce, ale ja wszystkie projekty informatyczne obowiązkowo wrzucam na google code albo na assemblę, w ostateczności pakuję i wysyłam sobie na gmaila :D, więc w razie tfu tfu odpukać są do odzyskania.
          • ananke666 Re: komputery 05.08.09, 02:53
            Borejki są święte i jak im się powie, żeby czegoś nie ruszali, to nie ruszają ;)
    • jeriomina Re: komputery 05.08.09, 00:12
      Mnie nieodmiennie śmieszył inny fragment z jeżycjady - z Imienin chyba, gdzie
      tenor Marka, bas Grzegorza i baryton Florka zestroiły się w dyskusji o
      "wyszukiwaniu czegoś w internecie". Nie chce mi się wierzyć, żeby to było do
      tego stopnia pasjonujące, żeby o tym śpiewać na 3 głosy:)))
      • grimma Re: komputery 05.08.09, 11:21
        moze szukali hard porno ;)
    • mkw98 A mi sie wydawalo... 07.08.09, 10:22
      ...że to nie był prawdziwy komputer, tylko taki laptop-zabawka, coś takiego:

      https://img.nokaut.pl/p/99/a9/99a99780c6e7e00fc475da978790bb98130x130.jpg

      Natomiast do szału doprowadza mnie Ignacy w "Kalamburce", który nie wie, co to jest laptop. Akurat środowisko starożytników trochę znam i wiem, jaki ważny w pracy filologa-naukowca jest komputer.
      • mama_kotula Re: A mi sie wydawalo... 07.08.09, 11:05
        Enoo, taki laptop to dla 2-3-latka, każdy pięciolatek (a zwłaszcza genialny i
        potrafiący czytać) umarłby przy takim z nudów.
        • mkw98 Re: A mi sie wydawalo... 07.08.09, 11:22
          Tyż prawda. Ale na biurku mógł mieć, jako chłopię dobrze ułożone, które otrzymało taki prezent od Dziadziusia i nie chce się przyznać, że już dawno z takich zabawek wyrosło. :-)
      • ananke666 Re: A mi sie wydawalo... 07.08.09, 12:40
        Dziesięć lat temu takich laptopów-zabawek chyba nie było?
        • andrzej585858 Re: A mi sie wydawalo... 07.08.09, 16:54
          Trochę nie w tym miejscu, ale była w tym wątku także mowa o grach komputerowych.
          Dzisiaj znalazłem w, bodajże "Przeglądzie Tygodniowym" informację że rząd
          niemiecki chce wydac ustawę zakazującą handlu grami o wysokim stopniu
          brutalności. Nie pamiętam dokładnie motywacji ministrów, w każdym bądż razie
          sens jest taki że niektorego typu gry oparte na zabijaniu maja być zakazane.
          Dla mnie dośc kuriozalna decyzja bo problemu przemocy to nie zlikwiduje ale
          jednocześnie obrazująca bezradność decydentów .
Inne wątki na temat:
Pełna wersja