soova
13.08.09, 10:58
Wyobraźmy sobie nieco inne zakończenie "Opium w rosole", mianowicie na radosny telegram Gabrysi Pyziak zjawia się na Roosevelta i... zostaje. :) Na świat przychodzi Tygrys, a małżeństwo Pyziaków trwa. Wiadomo, że autorka zdecydowała się skorzystać z tego, że skoro w "Opium..." powrót Janusza faktycznie nie nastąpił, można było w dalszych częściacj zrobić z niego Tego Złego. Ale co by było, gdyby w finale OwR wrócił jako skruszony i kochający małżonek? Jak MM rozwiązałaby ten problem później? Czy dalej byłby dyżurnym czarnym charakterem, tyle że działającym w powieści, czy może jego postać byłaby poprowadzona inaczej?