Dodaj do ulubionych

Namolniarze sa wsrod nas... ? ;)

16.02.06, 05:29
Namolnosc, jak sama nazwa wskazuje, sluzy do namolowywowania....Rozrozniamy
rozne rodzaje namolnosci, a wiec np: namolnosc handlowa, zawodowa,
religijna, czy wreszcie namolnosc wirtualna.

Dzisiejszy nasz wyklad poswiecimy w calosci namolnosci wirtualnej. Jest to
zjawisko stosunkowo nowe i jeszcze nie do konca zbadane, ale jak wynika z
najnowszych obserwacji, majace szanse stac sie wkrotce najpopularniejsza
forma aktywnosci nalogowych namolniarzy, dotychczas niezle prosperujacych w
swiecie realnym.

Wiekszosc z Was moglaby zapewne przytoczyc kilka typowych przypadkow
namolniarzy, mniej lub bardziej zaawansowanych, z jakimi zetkneliscie sie w
swoich wedrowkach po internetowych cyber-obszarach, a jakie Wam niezle
zalazly za skore.

Obiektem namolowywowanym moze byc "jednostka indywidualna badz grupowa".
Namolnosc w rekach doswiadczonego namolniarza szybko przeksztalca sie w
nekajaca upierdliwosc, ktora z kolei prowadzi do calkowitego zniewolenia
obiektu namalowywowanego, by wreszcie doprowadzic ofiare do stanu wirtualnego
niebytu.

Typowy wirtualny namolniarz z pozoru jawi sie jako osoba slaba psychicznie,
nam szczerze oddana, przyjazna, serdeczna, ciepla i gotowa na kazde nasze
skinienienie, a wiec calkowicie niegrozna. Jakze mylne wrazenie! Pod
plaszczykiem zagubionej, potrzebujacej naszego ciaglego duchowego wsparcia
istoty, kryje sie bestia gorsza od pijawki, od tasiemca, od sraczki nekajacej
po zjedzeniu 2 kilogramow czeresni. Przyneta, sprytnie przez namolniarza na
nas zastawiona, jest zwykle rozpaczliwy forumowy post lub prywatna wiadomosc,
zostawiona w naszej emailowej skrzynce... Wystarczy, ze odpowiemy RAZ, ten
jeden jedyny raz, nie podejrzewajac podstepu, kierowani wspolczuciem i
milosierdziem...gdy nagle BEEEEC!..wpadamy lekkomyslnie w sidla. Od tej pory
stajemy sie ofiara, sciganym, poszukiwanym-poszukiwana, po wszystkich
wirtualnych zakamarkach... Najwiekszym bledem z naszej strony jest wiara w
to, ze namolniarz sie w koncu znudzi i przestanie zasypywac nas codzienna
dawka emaili, wirtualnych karteczkek z serduszkami, misiami, kotkami,
wlasnorecznie wykonanymi obrazkami, zdjeciami, wierszydelkami... Odpowiadamy
wiec uprzejmie, ale, wraz z uplywem czasu, nasze teksty staja sie coraz
chlodniejsze, coraz bardziej oficjalne i lakoniczne. Uciekamy sie do cienkich
wybiegow, zmieniamy adresy, nicki, znikamy na jakis czas... O ludzka
naiwnosci ! Namolniarz przetrzyma i to. Wredota zaszyje sie i bedzie na nas
czatowal z ukrycia obserwujac kazdy nasz ruch...by zaatakowac ponownie, w
najmniej oczekiwanym momencie i zassac sie po raz kolejny...

Czy istnieje jakis zloty, wyprobowany srodek, lek, bron, cokolowiek... co
byloby w stanie zastopowac, przeploszyc raz na zawsze, unicestwic zerujacego
na naszym wirtualnym zyciu, zatruwajacego nam zycie realne i odbierajacego
nam przyjemnosc obcowan internetowych, namolniarza?
Obserwuj wątek
    • warum Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 08:08
      Tak, jest metoda. a nawet 2smile.Pierwsza- wizualizacja, co oczyma duszy zoabczysz
      tasiemca, pijawke lub ...efekt gwaltownej fermentacji czeresni, szybko
      przestaniewsz widziec tresc pod czyims nickiem. Druga,ktora powinna byc
      pierwsza-nie badz uprzejma, jesli czujesz sie nagabywana i w jakikolweik sposob
      ktos Cie przesladuje.Najwyzej spotka Cie kilka postow niskiej jakosci
      okraszonych prostymi epitetami, ale...to bedzie tylko dowod,ze sie nie mylilas.
      W zyciu bywalam upierdliwa, ale chyba nie nudnasmile I mam nadzieje,ze nie
      zsluzylam u nikogo na wizualizajcje jwsmile))
      • warum Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 08:13
        No i mnie sie przydarzylo zobojnaczecsmileJa cie mam za "on"nie"ona"smile
        • jan.kran Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 08:32
          Mnie się w kontekście osobistym nie przydarzyło ale w szerzej pojętym
          forumowym ( nie na tym forum ) owszem.
          Przyłazi taka sierota, żali się , prosi o radę , dostaje rady i wsparcie i znika
          bez słowa , nawet "dziękuję " nie powie.
          Jedna panienka dostala 160 wpisów na swoim wątku.
          Na proste pytania ktore dotyczyły Jej sytuacji a nie były wcale wścibskie tylko
          miały pomóc żebyJ ej doradzić kręciła jak złoto.
          W koncu któs Jej walnąl prawdę prosto w oczy... I sobie poszło.
          Kran
    • kanoka Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 09:24
      Czujesz się molestowany wirtualnie, Onkwe?
      Z przyjemnością przeczytałam Twój esej o namolniarzach wirtualnych, zwłaszcza,
      że zjawisko osobiście jest mi zupełnie nieznane. Ani ja, ani mnie.
      No, chyba, że jestem namolniarzem publicznym , jeżeli tak odczytać, to co
      wypisuję tutaj na forum wink
      • alfredka1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 10:40
        A namoniaj Kanoko namolniajsmile) a poważnie, rzeczywiście zdarzaja się jakies
        takie dziwne typy, ktore swoja osobą chcą zasłonić wszystko co ich nie dotyczy.
        Jedni to robią bo mogą gdzieś zaistniec, inni bo sa wredni , a jeszcze inni bo
        są żle wychowani. Na ogól można zorientować się co do "gatunku"namolniala i
        odpowiednio reagować. A najlepszą reakcją jest ignorowanie.Pozdrawiam i już
        przestaję namolniaćsmile)
        Onkwe, wpis ciekawy i może być jak drożdże dla dalszych wpisów. Hej!
      • mantra1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 11:37
        Mysle, Kanoko, ze kazdy z nas jest po trosze takim namolniarzem publicznym,
        jednak na cale szczescie mamy rowniez ten komfort, ze publicznie to nam taki
        namolniarz moze...nadmuchac cukru pudru przez slomke wink Znacznie gorzej, gdy
        proceder ten odbywac sie zaczyna kanalami prywatnymi, a doswiadczen w tym
        zakresie w ciagu swojej ponad piecioletniej obecnosci w necie nazbieralam, ze
        hoho! Pomijajac wszelkiej masci poszukiwaczy przygod damsko-meskich, ktorzy nie
        sa przedmiotem naszych rozwazan postaram sie tu sklasyfikowac podstawowe
        kategorie internetowych upierdliwcow, z jakimi mialam do czynienia:
        1. NAMOLNIAK GAWEDZIARZ - niemal cala dobe spedza przy komputerze, gadajac na
        forach, czatach i komunikatorach. Nie wystarcza mu jednak uczestnictwo w
        rozmowach publicznych, albowiem tym, czego laknie namolniak-gawedziarz jest
        przede wszystkim kontakt 1 na 1, gdyz nie potrafi on rozmawiac w grupie.
        Upatruje sobie wiec jedna, badz kilka ofiar, stawiajac sobie za cel nawiazanie z
        nimi dialogu na tzw. privie. Biada tym, ktorzy nieopacznie podadza takiemu
        osobnikowi nr gadu-gadu, odpisza na pierwszego maila, czy nie daj Boze pozwola
        wyciagnac z siebie numer telefonu. Namolniak gawedziarz chce konwersowac!
        Najczesciej o niczym, byle sie krecilo. Musicie wiec byc przygotowani na to, ze
        jesli nie odpiszecie na list, w ktorym poinformuje was, ze wlasnie sie wykapal,
        siedzi w pizamce i jest gotow/a na pogaduchy do rana, badz odpiszecie, ze
        jestescie zajeci produkcja zrazow zawijanych, praca, dopieszczaniem ukochanego
        mezczyzny/psa/kota itd. namolniak-gawedziarz albo zasypie was kolejnymi listami
        z zadaniem odpowiedzi, albo opowie wam z detalami o swoich perypetiach przy
        smazeniu mielonych kotletow, o nawale pracy (kazdy namolniak gawedziarz kreuje
        sie na osobe niezywkle zajeta i aktywna zawodowo), problemach seksualnych
        partnera, lub wlasnych wielokrotnych orgazmach (pogaduchy z namolniakiem z
        zalozenia maja byc intymne), pozbywaniu sie robakow u psa, badz kastrowaniu
        kota. Z moich wlasnych doswiadczen wynika, ze namolniak-gawedziarz jest w stanie
        wyprodukowac do 10 maili wlacznie. Czesc z nich moze stanowic monity o
        natychmiastowa odpowiedz.
        - NAMOLNIAK SLEDCZY - Jest odmiana namolniaka gawedziarza w przypadkach, gdy
        znuzeni jego upierdliwoscia postanowimy zmienic nicka, forumowo-czatowa
        tozsamosc, adres @, nr gadu-gadu itd. Namolniak sledczy teskni i weszy. Czasami
        ta odmiana namolniaka ma nadprzyrodzone zdolnosci rozpoznawania osob po stylu
        pisania, sposobie stawiania przecinkow, kropek, ogonkow itp. Czasami tylko
        wydaje mu sie, ze je ma i zaczyna nekac calkiem inna osobe, przypisujac jej z
        uporem maniaka nasza tozsamosc. Uwaga! Namolniak sledczy potrafi tez sprytnie
        wyciagnac nasze nowe namiary od niezorientowanych wspolnych znajomych, wciskajac
        im kit, ze je stracil przy formacie dysku, zgubil, albo ma do nas niezwykle
        pilna sprawe.
        NAMOLNIAK MONOLOGISTA - traktuje nasza skrzynke pocztowa jak bloga, piszac do
        nas dlugasne maile-pamietniki, badz jak rure kanalizacyjna, do ktorej spuszcza
        wszystkie swoje nieszczescia, problemy, czarne mysli itp. Namolniak-monologista,
        jak juz wspomniala kolezanka Onkwe moze nas tez zasypywac fotkami nowego
        dzidziusia szwagierki, czy nowej szafki w lazience, tworczoscia wlasna,
        niechcianymi przepisami kulinarnymi, plotami o wspolnych wirtualnych znajomych,
        komentarzami do biezacych wydarzen. Ten gatunek namolniaka, w odroznieniu do
        namolniaka-gawedziarz nie zada na szczescie natychmiastowych odpowiedzi, a w
        niektorych skrajnych przypadkach wrecz anonsuje, ze on sobie bedzie do nas
        pisal, bo ma taka potrzebe, a my mozemy nawet nie czytac, ani nie odpowiadac. Co
        z teguly nie jest prawda, bo kiedys w koncu o odpowiedz sie upomni.
        NAMOLNIAK PIJAWKA - ten typ traktuje internet i obecne w nim osoby jak jeden
        wielki katalog zatytulowany HELP. Szybko orientuje sie co kto potrafi, w czym
        moze pomoc i co zalatwic, a im wiecej chetnych do pomocy znajduje, tym bardziej
        staje sie bezradny. Namolniak w potrzebie nie jest w stanie nawet sam wyszukac
        interesujacego go hasla w googlach, zainstalowac najprostszego programu,
        poslugiwac sie nim zgodnie z najprostsza instrukcja w jezyku polskim. Kazda
        czynnosc nalezy mu osobiscie tlumaczyc krok po kroku, potrzebuje nieustannej
        asysty. Potrzebowski bywa tez roztargniony i czesto sie zdarza, ze gdy juz
        poswiecimy mu swoj czas, prowadzac go za raczke "kliknij tu, kliknij tam"
        okazuje sie, ze w tym czasie byl zajety zupelnie czym innym, oczywiscie nie
        raczyl sobie skopiowac naszych instrukcji i zada powtorzenia calej procedury da
        capo. Gatunek ten charakteryzuje sie rowniez tym, ze chce miec wszystko to, co
        maja inni i to jak najszybciej, jednak nie jest w stanie sam sobie tego
        wyszukac, sciagnac itp. Oczekuje wiec, ze to inni beda go zaopatrywac w
        interesujace go plyty, filmy, e-booki, gry itp. Pijawka lubi tez wykorzystywac
        umiejetnosci zawodowe i talenty innych, chetnie podsylajac ksiegowym wlasne PITy
        do wypelnienia, tlumaczom teksty do przetlumaczenia, poetom - prosby o wierszyk
        dla cioci na imieniny, grafikom - o obrobke fotek, ujmujaca lat i kilogramow.
        Oczywiscie wszystko po znajomosci i za frico.
        Nie wiem, czy wymienilam tu wszystkie typy netowych namolniarzy. Jesli nie, to
        chetnie poczytam o innych smile)
        P.S. PRYWATA : Czesto wysylam wam rozne smiesznostki, czy ciekawostki do waszych
        skrzynek. Jesli ktos z tego powodu uznaje mnie za namolniaka-spamera, bardzo
        prosze walcie wprost, a przestane zasmiecac wam poczte. Juz kilka osob poprosilo
        mnie o wylaczenie ich z listy wysylkowej. Ja to rozumiem i naprawde sie nie
        obrazam smile)
        • jan.kran Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 11:49
          Bosze , przeczytałam i pomyślałam że spotkałam kilka z powyższych typów ,
          jakoś z reguły udało mi się od nich wywinąć.
          A potem przeszyła mnie myśl jak strzała: może JA pasuję do któregoś opisu...
          Idę się zanalizować.
          Kran
        • kanoka Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 12:46
          Czy namolniarz internetowy publiczny, jest rodzajem ekshibicjonisty uczuciowego
          lub intelektualnego? Hmmmm, tak jak Kran - muszę to przemyśleć....lub jak
          Scarlet - pomyslę o tym jutro smile)
          A na serio, to pomimo publiczności, mam wrażenie intymności naszych rozmów.
          Pomimo, że w grupie i publicznie.
    • kanoka Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 12:41
      onkwe napisała:

      > Namolnosc, jak sama nazwa wskazuje, sluzy do namolowywowania....Rozrozniamy
      > rozne rodzaje namolnosci, a wiec np: namolnosc handlowa, zawodowa,
      > religijna, czy wreszcie namolnosc wirtualna.
      >
      > Dzisiejszy nasz wyklad poswiecimy w calosci namolnosci wirtualnej.

      Czy to oznacza(namolnie dopytuję), że bedą i dalsze wykłady?
      • onkwe Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 16:30
        Drodzy potencjalni namolniarze i namolniarki.

        W zwiazku z zapytaniem, jakie zadala mi kolezanka Kanoka, niniejszym wyjasniam.
        Nie, nie czuje sie obecnie molestowana przez zadnego wirt-namolniarza, ale
        zjawisko to nie jest mi obce. Od dosyc dawna wyalienowalam sie z
        rozentuzjazmowanego tlumu wirtualnego i pozostajac na uboczu, najczesciej z
        trybun, na spokojnie i "bez nerw" obserwuje poczynania innych.

        Pomysl namolnego wykladu narodzil sie w zwiazku z obserwowaniem mak, cierpien i
        tortur, jakim poddawani sa moi znajomi i znajome, tudziez krewni i znajomi
        kroliczka, ktorzy nieopacznie wpadli w pulapke krwiozerczych namolniarzy...

        Skoro kolezanka Mantra tak ladnie i fachowo poprowadzila zajecia i zaserwowala
        Wam wyklad numer dwa, jasnym stalo sie, ze kolejne wyklady na temat spoczywaja
        w gestii wszystkich tu piszacych..wink)

        Do roboty !!! wink
    • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 16:25
      Jasne ze jest. Prosty jak konstrukcja cepa.
      Dostawalam (ja, Nokata)
      od jakiejs "lesbijki"
      ktora na gwalt chciala sie przyjaznic
      Stosy listow, wynurzen, przemyslen dezyderatow itp.
      Dziewoja byla inteligentna,
      ale...
      Zwyczajnie mialam dosc czytania kobylastych "tajemnic pamietnika".
      Tym bardziej, ze kiedy prosila mn ie o jakies rady - ja, glupia torba
      dawalm je w najlepszej wierze.
      Ale po kilkunastu dniach problem wracal.
      Okazywalo sie ze tajemnicza wielbicielka albo nie czytala moich odpowiedzi, albo lubila se popis(i)ac w ciemno.

      <Sluchaj dzieweczko, ona nie slucha,
      uszu nie myje stara ropucha>

      NA moje pytania
      "A co zrobilas dla zlikwidowania problemu"
      odpowiadala zdumiona
      "No a co mialam zrobic przeciez JA MAM PROBLEM"
      Wrzucilam sobie pacjentke do listy spamerow w kliencie pocztowym,
      i od tej pory jej przecudnej urody monologi,
      lezace na pograniczu wyciskanego tradziku mlodzienczego,
      ladowaly w koszu i nawet nie niepokoily mych biednych slepkow.
      Gadu-Gadu i Tlen mam dla niej zablokowany.

      No wyczucia za grosz nie miala.
      Pojawila sie od nowa pod nowym nickiem.
      No to "odnowa, Polsko Ludowa".
      => na liste spamerow,
      => blokady
      Telefonu na szczescie nie dalam jej.
      po ok 3 miesiacach takiej zabawy mam spokoj.
      Przy niewielkim nakladzie sil i srodkow.
      Czego i Wam zycze.

      Cmokaski, Bobaski
      • maryna04 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 19:22
        Z namolniarzami w internecie znacznie latwiej dac sobie rade, niz z tymi w
        rzeczywistosci. W realu nie tak latwo spuscic kopgos po brzytwie. Osobiscie
        bardzo krepuja mnie narzucajacy sie towarzysko, ale zapewne to tylko moje
        dziwactwo.
        Jedni sa namolni bo sa beszczelni, a drudzy bo samotni (czesto z powodu
        swojego charakteru, na ktory przeciez nie ma lekarstwa), nieszczesliwi, z
        roznymi problemami emocjonalnymi.
        Oczywiscie kazdy z nas tutaj mysli, ze nie jest namolny. Za malo nas na
        statystyczna probke, wiec zapewne tak jest. Ale tak naprawde to oceniamy sie
        dobrze, kto by z nas pomyslal, ze jest namolny!! Nawet jak mamy jakas wade, to
        w koncowym rachunku wychodzi, ze to dobroc charakteru, a ta wada szkodzimy
        sobie tylko samemu, a inni na tym korzystaja.
        Odeszlam od tematu zasadniczego, czas juz zajac sie realem, bo cos robie sie
        namolna, a przynajmniej nudna.
    • fedorczyk4 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 21:41
      Namolniarze są wśród nas, namolniarze pierwszy raz... tak naprawdę bez pamięci
      namolniarze.
      Kto jest w życiu namolny w necie namolniarzem będzie. Nie współczuć, nie
      interesować się, nie odpowiadać, nie reagować na miauknięcia. Takiego zawsze
      czuć lekko zwietrzałym talkiem. I to nie zależnie od gatunku stworka. Czy on
      sercowy, intelektualny, rodzinny, patryjotyczny, czy ekonomiczny, pamiętajcie
      ten odorek i lekki dymek zawsze są wokół niego. Baczność Stefanie!
    • luiza-w-ogrodzie Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 23:40
      Zetknelam sie z kilkoma wirtualnymi namolniarzami, ale od czego sa ignory i
      wyniosle milczenie sieciowe? A prywatnych danych nie podaje dopoki nie znam
      wirtualnej osoby co najmniej rok albo i dwa lata, a moze i trzy ;oD. Natomiast
      po przeczytaniu klasyfikacji zauwazylam u siebie objawy namolestowania - czas
      na kuracje. Zatem zamilkne...

      Pozdrawiam
      Luiza-w-Ogrodzie
      ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • mantra1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 23:48
        Co to namolestowanie? Czy powinnam dodac do klasyfikacji?
        Nie zamilkaj Luizo, tylko wzbogac nasza wiedze wink
        • luiza-w-ogrodzie Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 01:01
          Mantro, "namolestowanie" to "namolne molestowanie".
          Uwazam, ze nasilaja sie u mnie objawy tej przypadlosci: pisze codziennie na
          kilku forach co robie, wstawiam zdjecia do albumow, po czym je dyskutuje,
          slowem, robie wirtualny szum typowego "namolniaka monologisty".

          Pozdrawiam i spadam na telekonferencje (jak bedzie nudna to bede podczytywac
          forum ;o)
          Luiza-w-Ogrodzie
          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
      • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 16.02.06, 23:51
        to powiedz ma Tajemnicza przyjaciolko od serca,
        Luizo po kwiatach stapajaca
        ile mi jeszcze w niepewnosci i odosobnieniu zyc pozostalo.
        Bo jak kazda kobiete ciekawosc mnie zzera ode srodka.
        Bo zasmutkalam sie nacacy po takim dictum:
        "co najmniej rok albo i dwa lata, a moze i trzy"
        Hmmm ale to co zrobilam to wlasnie jest Onkwowe Namolniactwo...
        Buuuu

        Znaczy opisane, bo sam/a Onkwe jako taki/a (znana jako Mo-Tyle-k rowniez)
        Namolnym kameleonem wg Starej Kostycznej Nokaty nie jest tongue_out
        • onkwe Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 00:19
          Ale sie towarzycho szczypie, mylac wene forumowa z namolniactfem, jak pragne
          podskoczyc....tfu....posrunac, znaczy sie ( jako zem ten, no...Motelek ).
          Panie sie kryguja jak na pierwszej randce, coby bron bosze nie przedobrzyc i za
          wiele nie pokazac. Oj, chyba trza bedzie zapodac dla ulatwienia jakas definicje
          namolniactfa i u-scharakteryzowac typowego wirt-namolniarza/arke, zeby nie bylo
          nieporozumiewan mnie tutaj wiecej na przyszlosc! No ! wink
        • luiza-w-ogrodzie Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 00:56
          nokata napisała:

          > to powiedz ma Tajemnicza przyjaciolko od serca,
          > Luizo po kwiatach stapajaca
          > ile mi jeszcze w niepewnosci i odosobnieniu zyc pozostalo.
          > Bo jak kazda kobiete ciekawosc mnie zzera ode srodka.
          > Bo zasmutkalam sie nacacy po takim dictum:
          > "co najmniej rok albo i dwa lata, a moze i trzy"

          Alez Nokato, tam bylo: " :oD ", az taka okrutna nie jestem.

          Pozdrawiam
          Luiza-w-Ogrodzie
          ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
          .·´¯`·.. ><crying(((º>`·.¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
    • gaja_1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 00:44
      A jakżesmile
      Jednego znacie wszyscy bardzo dobrzesmile
      To sem jasmile
      Poczytawszy jakie ma cechy, przyznaję, ze posiadam je wszystkie i nie mam
      zamiaru się od tego odżegnywaćsad
      Jedyne co moge to przeprosić
      i nie obiecać że się zmieniętongue_out
      • onkwe Definicja 17.02.06, 05:33
        Nalogowa namolnosc wirtualna - uporczywe i trudne do opanowania swedzenie w
        opuszkach palcow, spowodowane silnym pragnieniem natychmiastowego
        zmaterializowania kazdej, najdrobniejszej nawet mysli wykluwajacej sie w
        szarych komorkach delikwenta. Proces materializowania procesow myslowych
        odbywa sie za pomoca klawiatury komputera. Osobnik cierpiacy na owa dolegliwosc
        doznaje chwilowego zaspokojenia i ulgi jedynie w momencie przycisniecia
        opcji "send" (wyslij ) na ekranie monitora, po upatrzeniu ofiary i napisaniu do
        niej elaboratu emailowego badz tekstu w komunikatorze. Czynnosc ta, powtarzana
        wielokrotnie w ciagu doby, powoduje u namolniarza stan zblizony do ekstazy lub
        transu, charakteryzujacego sie przyspieszonym pulsem, podwyzszona temperatura
        ciala, slinotokiem, rozszerzonymi zrenicami, gardlowymi okrzykami, a
        trwajacego, z malymi przerwami, cale dnie, tygodnie, nierzadko miesiace, az do
        calkowitego wyczerpania i zalamania nerwowego..... ofiary.
      • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 07:30
        Gaju papryke faszerowana uwielbiajaca...

        Masz zbyt wysokie mniemanie o sobie:

        Uwazasz sie za namolniaka. A kudy Ci do niego?
        Maili nie pisujesz, na GG prawie Cie nie widac,
        na forum tylko w dni miesiaca podzielne bez reszty przez 37....
        Eeeee
        Cosik tu zalewasz.
        Ale i tak Cie lubimy, zarozumialcze w temacie namolniactwa smile))))
        • alfredka1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 10:50
          Przyznam się.. ja jestem namolniak CHCIEJNY, to dopiero okrutne namolniactwo
          dla mnie samej. Ciągle cos pisalabym, odpowiadałabym, wymądrzała, doradzała,
          jedynie słuszne racje wygłaszała. Ileż mnie to nerwów kosztuje, jak mnie serce
          boli, że nie można, że nie wypadasad(( toż to aceza okrutna. Noooo, chociaż
          troszeczę namolniaczyłamsmile) pozdrawiam
        • gaja_1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 12:51
          nokata napisała:
          >na GG prawie Cie nie widac, <
          Nokato, spytaj Manterki kto jej o 1.00 w nocy zawraca 4 literki
          i na jaki temat,
          wtedy napewno zmienisz zdaniesmile

          Alfredko nie mów głośno, bo się nie opędzisz od namolniakówsmile
    • popaye Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 21:03
      po tych wszystkich wymadrzeniach dochodzimy juz do absurdu tlumaczenia sie
      czesci iz piszacych i chetnie czytanych przez innych (niekoniecznie przez
      Zalozyciela watku!) ze WOGOLE odwazaja sie cokolwiek pisac na forum lub brac
      udzial w dyskusji sad

      Tylko dlatego iz jeden z Panow ma problem z daniem wyraznie do zrozumienia
      nieproszonemu autorowi/ce maili kierowanych na Jego adres o braku checi do
      kontynuowania korespondencji?
      Bedac jednoczesnie (ponoc) fachowcem komputerowym nie chce (nie umie?) wlaczyc
      filtrowania w poczcie - niechcianej korespondencji od upierdliwcow ?.

      Moze mnie jeszcze ktos z bywalcow jakichkolwiek "forow" zarzuci iz zasypywany
      byl korespondencja z mojego adresu @, mial wogole okazje wymienic jedna linijke
      tekstu na gg (czy innych komunikatorach) lub kiedykolwiek rozmawial ze mna
      telefoniocznie albo byl nagabywany (sic) o takowych numer?.

      Przypominam rowniez POKRZYWDZONYM, ze w dalszym ciagu istnieje na forach GW
      mozliwosc uzycia przycisku IGNOR, a normalnym i powazniejszej czesci uczestnikow
      zycze zachowania zdrowego rozsadku i nie brania pod uwage wlasnej osoby
      jako przyczyny "problemow" p.Onkwe.
      • mantra1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 21:33
        Ojjj cos strasznie powaznie sie tu zrobilo. Wszystko sie pomieszalo.
        Po pierwsze primo Onkwe, jak juz wielokrotnie wyjasniala jest KOBIETA i chyba
        tym razem sama bede zmuszona zaswiadczyc o tym pod przysiega, bo jak widze
        ciagle do niektorych ten fakt nie dociera smile
        Po drugie primo - nie wiem, jaki miala cel nasza KOLEZANKA zakladajac ten watek,
        lecz osmielam sie przypuszczac, ze z pewnoscia nie taki, by komukolwiek zamykac
        buzie (palce?) na forum, ani tym bardziej szukac tu sposobow na pozbycie sie
        namolniakow.
        Nie chcac jednak wypowiadac sie za Onkwe, wypowiem sie za siebie:
        Podjelam temat, tworzac zartobliwa klasyfikacje namolniakow, traktujac go tylko
        i wylacznie jako przyczynek do rozwazan obyczajowych i wymiany doswiadczen, nie
        przypuszczajac absolutnie, ze ktokolwiek moglby "wziac to do siebie". Zreszta i
        sam temat zupelnie nie dotyczy pisania na forum, tylko znajomosci roznego
        rodzaju zawieranych za posrednictwem internetu, ktore pozniej, niezawsze z
        dorbym skutkiem przenosza sie w sfere prywatna.
        Jak dotad nikt w tym gronie nikomu nie zarzucal molestowania mailowego,
        gadugadanego, czy jakiegokolwiek innego, wiec zupelnie nie rozumiem takiej
        reakcji. Owszem, mialam kilkakrotnie nieprzyjemne doswiadczenia , wynikajace z
        blednej oceny osob, z ktorymi weszlam w kontakt prywatny i biorac pod uwage
        niski stopien mojej asertywnosci trudno mi bylo sobie z tym poradzic. Ale jakos
        sobie w koncu poradzilam, co staralam sie opisac w swoim "wykladzie".
        Reasumujac, proponuje wiecej luzu oraz dystansu do tematu i do samych siebie,
        gdyz NIE JEST to watek o pisaniu na forum.
        A w ogole to mialo byc z przymruzeniem oka wink
        • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 23:08
          Aha, jest jeszcze jeden rodzaj namolniakow

          Krolestwo: Zwierzęta (Animalia)
          Podkrólestwo: Tkankowce (Metazoa)
          Typ: Strunowce (Chordata)
          Podtyp: Kręgowce (Vertebrata)
          Gromada: Ssaki (Mammalia)
          Podgromada: Łożyskowce (Eutheria)
          Rząd: Drapieżne (Camivora)
          Podrząd: palconogie (Fissipedia)
          Nadrodzina: psy (Canoidea)
          Rodzina: łasicowate (Mustelidae)
          Podrodzina: upierdliwce (Namoniacae)
          Rodzaj: Mephitis
          Nazwa osobnicza: Mephitis Zayebistus

          Charakterystyka.
          Nalezy do Niszy ekologicznej "Slepcow pozornych"
          Odmiana terytorialna: JPZJ (jedyny podmiot zdarzen - ja)
          Typowe wariacje rodzajowe to CWMTP (Co wy mi tu p***)
          Cecha wyrozniajaca jest wybiorcze sledzenie docierajacych bodzcow
          zarowno sluchowych jak i (zwlaszcza) wzrokowych .
          Jednak ze wzgledu na wlasciwa jedynie dla tych osobnikow dysfunkcje monoamin
          przyjmowane sa jedynie informacje potwierdzajace zalozona przez osobnika teze.
          Wtornym efektem cechy jest zaburzenie wiezi
          miedzyosobniczych i miedzygatunkowych,
          w krancowych przypadkach prowadzace do konfliktow i alienacji tych osobnikow .

          Rozmnaza sie doskonale w obecnosci innych osobnikow gatunku
          Homo Sapiens Humoristus. Swoja motywacje do dzialania czerpie wchodzac w relacje
          Uwaga: bardzo grozna, jednak absolutnie nie smiertelna choroba,
          nie przekazywana genetycznie w obrebie populacji
          to depresja endogenna, czyli choroba afektywna jednobiegunowa
          na podlozu niewystarczajacego wydzielania Serotoniny (5-HT)

          Charakterystyczne objawy to:
          -zniechęcenie do życia, myśli i tendencje samobójcze
          -zaburzenia aktywności złożonej
          -zmniejszenie liczby i zakresu zainteresowań
          -obniżenie zdolności do pracy
          -osłabienie kontaktów z otoczeniem, izolowanie się
          -obniżenie nastroju
          -odczuwane nieadekwatne do przyczyn stanow smutku i przygnebienia
          -czasowe uposledzenia przezywania radosci, szczescia, satysfakcji

          Badania bewioralne dowodza, ze czasowa izolacja
          (czas jej trwania jest cecha indywidualna kazdego osobnika)
          egzemplaza terapeutyzowanego nacznie poprawia jego kondycje
          jednak kuracja musi byc systematycznie powtarzana.

          Prawidlowe leczenie sprawia, ze depresja czesciowo ustepuje u wiekszosci
          chorych (ok. 65-80% pacjentow).
          Celem leczenia jest usuniecie najbardziej uciazliwich dla srodowiska
          objawow depresji, zarowno psychopatologicznych jak i fizycznych.
          Nie wolno jednak skupiac sie wylacznie na tych najbardziej widocznych
          (często jest to lek lub bezsennosc) albowiem nie zapewnia to ulgi choremu,
          moze podwazac zaufanie do terapeuty/ terapeutow,
          grozi uzależnieniem od lekow uspokajajaco-nasennych.
          Leczenie powinno miec charakter kompleksowy, obejmowac zarowno
          farmakoterapie jak i oddzialywania psychoterapeutyczne oraz pomoc
          srodowiskowa.

          O mozliwosci zawieszenia terapii swiadczy powrot do odbierania i rozumienia wszystkich docierajacych do chorego bodzcow, zwlaszcza optycznych.
          • onkwe namolnej Odbudowy Czesc I 17.02.06, 23:37
            Rzeczywiscie, zrobilo sie absurdalnie. Kolezanka mantra, czujna jak
            zwykle,usiluje podtrzymac zalamujace sie pod ciezarem zarzutow namolne
            rusztowanie, za co jej jestem niezmiernie wdziecznAM. Przejdzmy wiec do
            trudnego aktu odbudowy nadbudowy, poslugujac sie cycatami i lopatologia
            stosowana:

            Czesc I

            Kolega PP napisal:

            >po tych wszystkich wymadrzeniach dochodzimy juz do absurdu tlumaczenia sie
            >czesci iz piszacych i chetnie czytanych przez innych (niekoniecznie przez
            >Zalozyciela watku!) ze WOGOLE odwazaja sie cokolwiek pisac na forum lub brac
            >udzial w dyskusji sad

            Ano niestety. ZauwazylAm ten fakt juz w czwartek i dlatego zwrocilAm wtedy
            uwage Szanownym Dyszkutantom, coby zaprzestali aktu samobiczowania kladac im co
            nastepuje ( cycat z 17.02.06, 00:19 ) "Ale sie towarzycho szczypie, mylac
            wene forumowa z namolniactfem, jak pragne podskoczyc"... i dalej - "chyba trza
            bedzie zapodac dla ulatwienia jakas definicje
            namolniactfa i u-scharakteryzowac typowego wirt-namolniarza/arke, zeby nie bylo
            nieporozumiewan mnie tutaj wiecej na przyszlosc!"...

            Pare godzin pozniej nastapilo zapodanie definicji namolniactwa, ktora PONOWNIE
            przytaczAm: "Nalogowa namolnosc wirtualna - uporczywe i trudne do opanowania
            swedzenie w opuszkach palcow, spowodowane silnym pragnieniem natychmiastowego
            zmaterializowania kazdej, najdrobniejszej nawet mysli wykluwajacej sie w
            szarych komorkachdelikwenta. Proces materializowania procesow myslowych odbywa
            sie za pomoca klawiatury komputera. Osobnik cierpiacy na owa dolegliwosc
            doznaje chwilowego zaspokojenia i ulgi jedynie w momencie przycisniecia
            opcji "send" (wyslij ) na ekranie monitora, po upatrzeniu ofiary i napisaniu do
            niej elaboratu emailowego badz tekstu w komunikatorze. Czynnosc ta, powtarzana
            wielokrotnie w ciagu doby, powoduje u namolniarza stan zblizony do ekstazy lub
            transu, charakteryzujacego sie przyspieszonym pulsem, podwyzszona
            temperaturaciala, slinotokiem, rozszerzonymi zrenicami, gardlowymi okrzykami, a
            trwajacego, z malymi przerwami, cale dnie, tygodnie, nierzadko miesiace, az do
            calkowitego wyczerpania i zalamania nerwowego..... ofiary."....w ktorej to
            definicji ANI SLOWA nie ma o pisaniu na forum, wrecz przeciwnie, wymienia sie
            jedynie prywatna korespondencje i komunikatory !!!

            Gdzie tu wiec zniechecanie, ja sie pytam, do pisania na forum ???? I kto tu ma
            klopoty z czytaniem i rozumieniem tekstow pisanych przez innych ???

            Bede w stanie zrozumiec i wybaczyc powyzszy wyskok Kolegi PP, jesli przyzna on
            bez bicia, ze:

            1. Niechetnie czyta teksty ZalozycieLKI watku, wiec moglo mu to i owo umknac.

            2. Mial dzisiaj trudny dzien, zona zagonila go do mycia kibla i musial se dac
            upust na forum.

            3. Ktos mu podwedzil z barku ostatnia flaszke Chopina i nie byl w stanie sie
            nalezycie, przy piatkowym fajrancie, rozluznic

            Czesc II nastapi po przyswojeniu przez wszystkich obecnych czesci I i jej
            spokojnym, na luzie, przetrawieniu ..wink) Smacznego ! wink))

            P.S. 1 Przyprawianie wasow i tego no.... Onkwe, omowimy na zebraniu aktywu w
            najblizszym czasie

            P.S. 2 Kolezanek Nokat otrzymuje pochwale na pismie i uscisk dloni prezesa za
            wsad...wink
            • popaye Re: namolnej Odbudowy Czesc I 18.02.06, 08:55
              Szanowny p.Onkwe,-

              w moim wpisie wogole nie odnosze sie do panskiego "problemu" sygnalizowanego
              i szczegolowo omawianego przez Pana w kilku dluzszych wywodach tego watku.
              Odnioslem sie wylacznie do prob (jak to pojalem) niepotrzebnego moim zdaniem,
              usprawiedliwiania, bogu-ducha winnych uczestniczek tego forum, samego faktu
              dokonywania wpisow czy wysylania jednostkowych mail-i na adresy prywatne.

              popayE, Szanowny Panie Onkwe, zanim mial okazje poznac panska tworczosc
              epistolarna w temacie, zupelnym przypadkiem przeczytal kilka ksiazek w zyciu,
              co wyda sie Panu nieprawdopodobne ale jest faktem.
              O panskim "problemie", jak sobie mgliscie przypominam, dosc szeroko w jednym z
              esejow "Karafk_i Lafontaina" pisal niejaki Wańkowicz Melchior w czasach w
              ktorych Internet, jego fora, poczta elektroniczna itp. w Europie przynajmniej
              znane nie byly.
              Co do Kanady sie nie wypowiadam, najwyzej - watpie.

              Sposob rozwiazania tego "problemu" dla napastowanych namolniactwem podany przez
              Wankowicza, ktorego publicystyczne wywody, prosze wybaczyc, cenie wyzej niz
              panskie, przyjalem jako skuteczny i pewnie sluszny, bo problem dla mnie nie
              istnieje do dzisiaj.

              Stan higieny "kibla" w moim skromnym mieszkaniu jak i zapasow alkoholu ktorym,
              panskim zdaniem: "... sie nalezycie, przy piatkowym fajrancie, rozluzni_am"
              - prosze juz pozostawic mnie i bliskim mnie czlonkom mojej rodziny.

              Przyjmujac do wiadomosci iz "..wsad...wink Kolezan_ki Nokat_y" sprawil Panu
              wiele przyjemnosci wartej pochwaly na pismie i uscisku dloni prezesa"
              - zycze wielu takich emocjonujacych doznan podczas rozpoczynajacego sie
              weekend_u.

              pE
              • nokata Re: namolnej Odbudowy Czesc I 18.02.06, 14:52
                O w morde Misia....

                "namolnej Odbudowy Czesc I"
                cholera, to brzmi prawie jak tytul

                "moda na sukces"
                - odcinek 2836
                (i nie ostatni)

                Matysiakowie w Jezioranach wysiadaja przy tym zwiastunie
          • warum Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 17.02.06, 23:45
            Ot jak rozne osobiste interpretacje slowa pisanego przeobrazaja sie... od
            czegos milego.. w krytyke. Jako wielokrotny zaczyn fermentacyjny i jednoczesnie
            ustrojowy bufor +i- prosze o wyrozumienie wszystkich wobec wszystkich. Luz
            okraszony dobra herbata i/lub lampka wina plus cos milego /na myslismile/ przed
            snem. Na-mole to chyba najlepsza lawenda.
            • onkwe Czesc II i zdecydowanie ostatnia 18.02.06, 07:59
              PP wystukal:
              >Tylko dlatego iz jeden z Panow ma problem z daniem wyraznie do zrozumienia
              >nieproszonemu autorowi/ce maili kierowanych na Jego adres o braku checi do
              >kontynuowania korespondencji?
              >Bedac jednoczesnie (ponoc) fachowcem komputerowym nie chce (nie umie?) wlaczyc
              >filtrowania w poczcie - niechcianej korespondencji od upierdliwcow ?.

              Nie lubie sie powtarzac, ale czego sie nie robi dla sprawy.Przezyjmy to jeszcze
              raz :

              dnia 16.02.06, o godz 16:30 Onkwe popelnilA , w tymze, jakze namolnym watku:

              "W zwiazku z zapytaniem, jakie zadala mi kolezanka Kanoka, niniejszym wyjasniam.
              Nie, nie czuje sie obecnie molestowana przez zadnego wirt-namolniarza, ale
              zjawisko to nie jest mi obce. Od dosyc dawna wyalienowalam sie z
              rozentuzjazmowanego tlumu wirtualnego i pozostajac na uboczu, najczesciej z
              trybun, na spokojnie i "bez nerw" obserwuje poczynania innych.

              Pomysl namolnego wykladu narodzil sie w zwiazku z obserwowaniem mak, cierpien i
              tortur, jakim poddawani sa moi znajomi i znajome, tudziez krewni i znajomi
              kroliczka, ktorzy nieopacznie wpadli w pulapke krwiozerczych namolniarzy..."

              (koniec cycata - bez komentarza zostawiam )

              PP cyknal rowniez:
              >Bedac jednoczesnie (ponoc) fachowcem komputerowym nie chce (nie umie?) wlaczyc
              >filtrowania w poczcie - niechcianej korespondencji od upierdliwcow ?.

              Alez ma Kolega nosa! Rzeczywiscie, "fachowiec komputerowy" ze mnie niczym z
              koziej d.. trabka. Nie dosc zem BABA, to jeszcze wylali mnie nie tak dawno ze
              szkoly, gdzie pobieralam nauki w dziedzinie dziergania networkowego. Za chiny
              nie wychodzil mi wzorek wirusowy, a merezke z Linuxem prulam i przerabialam w
              Firefoxie tyle razy, ze w koncu Pan Instruktor od haftow na Cisco zrouterowal
              sie w klebek z rozpaczy.
              PP , a czy to filtrowanie na poczcie wlacza sie w okienku przekazow i oplat
              czy przesylek krajowych, i jakie druczki nalezy wypelnic, bo sie troszke
              zgubilam....? wink


              Kolega PP raz jeszcze:
              >Moze mnie jeszcze ktos z bywalcow jakichkolwiek "forow" zarzuci iz zasypywany
              >byl korespondencja z mojego adresu @, mial wogole okazje wymienic jedna
              linijke
              >tekstu na gg (czy innych komunikatorach) lub kiedykolwiek rozmawial ze mna
              >telefoniocznie albo byl nagabywany (sic) o takowych numer?.

              No, skoro Kolega Pp w takim bojowym nastroju tu przybywa i rekawice bokserskie
              wdziewa na widok mojego nicka, to az strach sie bac i przyznac, o nagabywaniu
              nie wspominajac wink))))

              O, i jeszcze tutaj:
              >Przypominam rowniez POKRZYWDZONYM, ze w dalszym ciagu istnieje na forach GW
              >mozliwosc uzycia przycisku IGNOR, a normalnym i powazniejszej czesci
              >uczestnikow
              >zycze zachowania zdrowego rozsadku i nie brania pod uwage wlasnej osoby
              >jako przyczyny "problemow" p.Onkwe.

              Jako nienormalny i niepowazny uczestnik zglaszam stanowczy sprzeciw !!!

              Dajmy odpor zdrowemu rozsadkowi !!!

              Uzycie przycisku INDOR lub jakiegokolwiek innego imperialistycznego drobiu,
              przejawem wrogosci i zagrozeniem dla naszego Forum !!!

              Rece precz od brania wlasnej osoby (a fe wink !!!

              Niech zyja "problemy" p.Onkwe ( przede wszystkim te, do ktorych sie p. Onkwe
              nie przyznaje i ktorych nie posiada ) !!! wink)))

              ----------------------------

              Kolezanka Warumka proszona jest do zakrystii, w celu zgaszenia w koncu swojej
              winnej lampki !
              A na-mole najlepsza jest naftalina...aaaaaa psiiiiiikkk !! wink)
              • warum Re: Czesc II i zdecydowanie ostatnia 18.02.06, 08:12
                Oj Onkwe, czemu Ty nie spisz?!!Postanowilam zakopac topor wojenny / wirtualny i
                realny/, wiec niec nie mowie wiecej. Ale zapytam jak robisz ta kreske
                oddzielajaca? "minusami"?smileI bez naukowego wywodu cisco czy costam.Tych co chca
                pouczac wiecej w przyrodzie niz tych co chca sluchac.
                • warum Re: Czesc II i zdecydowanie ostatnia hlip 18.02.06, 08:14
                  Za te moje litery poprzestawiane, podwojnie widziane i nie daj Boze z bykami.
    • kanoka Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 08:30
      Hi, hi - ale namolny wątek smile)
      Próby usystematyzowania namolności wirtualnej, jako żywo momentami przypominały
      mi poradniki Jerzego Wittlina, na tematy przeróżne, którymi zaczytywałam się w
      czasach młodości.A momentami, to nawet coś i z Lema było....jakieś bajki robotów
      przez bladawca spisane.
      A jakie mamy aktywa z w/w wątku?
      - informację o obecnej płci Onwe.
      "Cóż, płeć jak telewizor, telewizor jak płeć,
      można nie korzystać, ale trzeba mieć" - to Marian Załucki
      Okazuje się, że to obowiązuje nawet w przestrzeni wirtualnej ; ))
      - chwilę zadumy - tak, tak, kochani - co powoduje świerzbienie paluszków,
      zmuszając je do stukania w klawiaturkę.....
      -ostateczną konkluzję, że stukanie publiczne, jest cacy, a prywatne - be.I że
      jakim stukiem stukasz, takim stukiem ostukany będziesz.

      NOOOOOOO, i tego się trzymajmy i stukajmy dalej, pro publico bono i bez krępacji
      smile)))))))
      A teraz mówię dzieńdobry i wędruję na dzieńdoberki, zapodać komunikat pogodowy
      • alfredka1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 10:35
        Kochajmy się, namolnie czy nie ale kochajmy się, a "ostukani z miłością"
        będziemy napewno. x/
        x/ ostukany z miłościa - otrzymasz list internetowy serdecznysmile)
    • ewelina10 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 12:06
      eeetam w świecie wirtualnym namolność ? gdzie ? jak ? Wystarczy wtykę z gniazda
      wyjąć smile Chyba, że to silniejsze od nas a my się tylko tak z lekka tylko
      krygujemy smile

      Niiee, nie miałam z tym do czynienia i nie wiem co to jest ten nałóg
      wirtualny.
      • alfredka1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 12:19
        I zawszeć to bardziej komfortowo psychicznie niż w realu- wyjąc wtyczką z
        gniazdka łatwiej niż założyć knebelek namolniakowi w realu smile))
        kooooooooooooniec z mojej strony. Pozdrawiam
        • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 14:31
          Alfredko okrutna,
          Zalozyc kabelek namolniakowi to przeciez mowiac fachowo, zalozyc garrote...
          Skad w Twym serduszku dobrocia wypelnionym
          tak krwiozercze tesknoty sie obdzily?
          Aaaaa wiem..... to jest syndrom uzaleznienia...
          no bo i kiedy jadlas ostatnio cha-u-we?
          Nerwowa stajesz sie.
          Znam to z samochodopsji (czy innej wrotkopsji)
          tongue_out

          ps. Manterka wsadzila mi nos przez ramie,
          nos ciekawski, ciekawoscia karmiony
          wypasiony prawie jak nos lgajacego Pinokia
          i koryguje:
          Auto-psja

          no to sie kajam
          • alfredka1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 16:49
            Obstaję przy swoim, założyć knebelek niewielki !!
            Chałewkę jem codziennie, aha!
            Nie czepiaj się nosa Manterki, popatrz na nos pierwszej damy... jak klamka u
            drzwi zakrystii, jak ktoś wczoraj napisał.
            • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 16:59
              to juz jest trzecia szkola...
              a wszystkie zwiazane z kosciolem (przypadek?):
              1. Jak diabel fiuta po stosunku
              2. Jak gasnica do gromnicy
              3. Jak klamka od zachrystii

              noo ciekawe, ze nikomu nie kojarzy sie z kotwica na Batorym
              • nokata Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 17:03
                errata: w 5 wierszu 4 wyraz powinien brzmiec - "zakrystia"
                • onkwe Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 17:34
                  Kolezanko Warumko,

                  Wzgledem por onkwowego sypiania - wezcie sobie spojrzcie, o tutaj:

                  webmaster.net.pl/narzedzia_online/strefy_czasowe.php
                  i z opcji czasowych wybierzcie strefe ktorej poszukujecie, "Stany Zjednoczone i
                  Kanada ( czas gorski ) oraz strefe w ktorej sie znajdujecie.
                  A teraz wezcie, prosze, do reki zegarek i sprobujcie wykonac proste dzialanie.
                  Od czasu, ktory Wam pokazuje, odejmijcie tyle, ile wyskoczylo na ekranie w tych
                  dwoch okienkach ( dodawanie i odejmowanie sie klania wink.I juz
                  zagadka "bezsennosci" Onkwe rozwiazana smile

                  -------------------------------------------

                  "minusiki, a inaczej ciag zamyslonych myslnikow, zalatwia sie jednym
                  pociagnieciem klawisza ( oczywiscie znowu tego najprzystojniejszego), ktory, a
                  wlasciwie ktore na mojej, kanadolskiej klawiaturze klaptopowej znajduja sie tuz
                  za zerem.

                  -------------------------------------------

                  Kolezanko Kanoko,

                  Jak sie okazuje, z ta pcia, to nie takie proste, jak oswiecil byl nas, dzieki
                  Tobie, niejaki M.Z. Okazuje sie bowiem, ze tu na forum, mozna ja zmieniac
                  niczym rekawiczki, ba, mozna nawet byc obojniakiem..wink))... No nie wiem, czy w
                  domu sie uciesza kiedy oznajmie, ze dzieki uporczywym staraniom Kolezanki
                  PopayE musze sie zaczac golic, nie tylko pod pachamy ..wink))

                  A NM pcia onkwowa byla omawiana tu i owdzie mniej wiecej od Sylwestra, wiec
                  namolnym objawieniem dla uwaznych i legurarnych czytelnikow nie jest... stuk
                  stuk stuk wink))
                  ------------------------------------------

                  Kolezanko PopayE,

                  Wy mi tutaj nie podzegujcie Kolezanka Nokata do dzialan namolnych wobec mojej
                  skromnej osoby, a wedlug Waszych zapewnien, majacych wywolac fale emocjii w
                  tym, no.... bo po raz, mam podrecznego, wlasnego zaspokajacza potrzeb
                  weekendowych, a po dwa, jak wpadnie tu Kolezanka Mantra i porozstawia nas po
                  kontach, to kto wie, moze bede zmuszona, aby odwrocic uwage przeciwnika, zajac
                  sie namolnie Waszymi guziczkami u dekolta... wink))
                • mantra1 Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 17:34
                  Ja wiem, ze to nieladnie wysmiewac sie z czyjejs urody (tak, tak, Nokato
                  pieknonosa tongue_out), ale...nie moge sie oprzec, bo w aproposie taki dowcipas mi sie
                  skojarzyl nieodparcie:
                  Przychodzi Madame Kaczyska do sklepu miesnego.
                  - Ooo, jaki ladny schabik! Maz bardzo lubi kotleciki schabowe, to wezme kilo na
                  niedziele.
                  Rozglada sie dalej...
                  - Oooo jest i ta dobra kielbaska, ktora maz tak lubi. Poprosze dwa petka
                  - Oooo i ta szyneczka taka pyszna jak za Gierka. Prosze mi zwazyc pol kilo.
                  - OOOO ! tego to ja juz nie widzialam od wiekow! A maz kiedys tak uwielbial
                  glowizne! Poprosze cala te swinska glowke, kaze kucharzowi z Palacu przyrzadzic.
                  Ale bedzie mial niespodzianke!
                  - Przepraszam najmocniej, pani prezydentowo, ale to jest lustro....

                  smile)
                  • omeri Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 18:29
                    smile)
                    • kornikuno Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 18:40
                      ten zart jest...okrutnywink)))))))
                      IzaBella
                      • lukasdar Re: Namolniarze sa wsrod nas... ? ;) 18.02.06, 18:48
                        dla której ze strom?
                      • jan.kran Re: Sprawa płci. 18.02.06, 18:54
                        Ja jak imię wskazuje jestem mężczyzną .
                        Kol. Onkwe też jest mężczyzną.
                        SKN to panienka.
                        A poza tym ten wątek to mój ulubiony ex aequo z kryminalnymsmile))
                        Jan K.
                        • nokata Re: Sprawa płci. 18.02.06, 19:34
                          Janie Kranie,
                          lubiacy pasjami gdy ciarki emocji po przewedrowaniu od barkow do punktu zwrotnego i nazad po Twych meskich i muskularnych plecach
                          Wgryzaja sie do tajemnego wnetrza Twego jestestwa..
                          Nieco adrenaliny u prawdziwego macho jest jak
                          cien do powiek u nadobnej hurysy.
                          podkreslajacy jej przez nature nadane wyjatkowe cechy i atrybuty.
                          Kryminaly...
                          detektywi, poscigi ryczacymi maszynami, intrygi,
                          garoty i trucizny, czarne a biale charaktery,
                          o cudach gadzetowej techniki nie wspomne.

                          Wielbie Cie, moj tfardzielu trzy razy dziennie.

                          Luksadar, a czy Ty jestes jako i ja niesmoala mozno wstydliwa Panienka?
                          Jezeli tak, to badz ma przyjaciolka od watroby (albo innego serduszka)
                          bedziemy sobie pozyczaly cienie do powiek, tusze do rzes
                          i chusteczki do ocierania lezek wzruszenia tongue_out

                          Bardzo malo Cie widac smile Jestes tak niesmiala jak ja???
                          no pisz wiecej, bo nawet nie wiem jak bardzo Twe pisanie lubie tongue_out
                          • lukasdar Re: Sprawa płci. 18.02.06, 19:50
                            Nokato, Nokacie - ja już jestem teraz trzecia płeć. Tak bezpieczniej na czas
                            ktory się zacznie. Może będzie polowanie na baby, może na chłopów a
                            trzeciej "pci" to chyba nikt nie zauważy, chociaż kto wiesad(
                            • warum Re: Sprawa płci. 18.02.06, 20:02
                              Druga mlodosc, trzeci wiek, ale trzecia plec? poprosze o wiecej szczegolow,w
                              celu poszerzenia horyzontow mojej ubogiej wyobrazni.
                              • nokata Re: Sprawa płci. 18.02.06, 21:07
                                O, mamuniu, z dziewczynkami mialam i mam na biezaco okolicznosci.
                                Noooo cos pieknego i milusiego smile heh kobialki sa takie "mieciutkie"
                                (KingSajzowate)
                                Z chlopcami gorzej bo nie lubie kudlatych sliniacych sie i zapoconych
                                (o smierdzeniu piwem nie wspomne) samcuf.
                                Ale z Trzecia Pelciom to moze byc nowe,
                                nieznane przezycie dla mej wrazliwej kobiecej duszyczki.
                                Tylko czy me nad wyraz delikatne serduszko wytrzyma taka dawke adrenaliny?
                                • mantra1 Re: Sprawa płci. 19.02.06, 13:31
                                  lancuszki.avx.pl/index.php
                                  Czy to miesci sie w temacie watku? Nie wiem wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka