Dodaj do ulubionych

Kto mi powie dlaczego

21.03.06, 22:28
... musze (ale czy napewno?):

Wyprawiac imieniny i przyjmowac zyczenia od obcych, zamiast kulturalnie
zabalsamowac sie z moja kobieta w zaciszu.
Wyprawiac swieta dla tabunow zaglodzonych krewnych
zamiast przez 2 dni lazic w pizamie
i przyjaznic sie z krasnoludkiem w lodowce, albo robic gdzies "nic".
Ogladac "ambitne" gnioty w kinie i czytac "intelektualne" wybroczyny
zamiast obejrzec Rambo i przeczytac sobie Tredowata.
Usmiechac sie do szczekajacych bez opamietania namolnych babiszonow na przystanku, zamiast spuscic je bezstresowo w kanal.
Smiac sie z idiotycznych dowcipow tylko dlatemu ze sa to koledzy w pracy
albo znajomi czy inna rodzina.
Mowic ze ktos jest OK, kiedy noz mi sie w kieszeni na jego widok ostrzy.
Chodzic w modnym ubraniu, zamiast w wygodnym.
Malowac pazury na "ice glow pink nr 787324"
zamiast kulturalnie walnac ulubiony metalic.
Konsumowac na imprezie sode pod whisky, zamiast popijac czyscioche mleczkiem.
Zrec w piatek rybe, chociaz zarlam ja przez caly ostatni
tydzien 3 x dziennie?
Malo?
To dopiszcie wiecej takich "mus-tuff" czyli kretynskich powinnosci
towarzysko-tradycyjno-spolecznych.

Ide se kropnac kielonka bimberku pod 18% smietanke i zagryze to kwaszonym ogorkiem posmarowanym miodem gryczanym.

BO TAK KURDE LUBIE!!!!

Cmokaski Bobaski
Obserwuj wątek
    • warum Re: Kto mi powie dlaczego 21.03.06, 22:35
      Nie musiszsmile Ale to ma swoja cene... i nie wiem czy warto te cene zaplacic. Ja
      bym sie tylko uparla przy metallicu!
      • mammaja Re: Kto mi powie dlaczego 21.03.06, 22:42
        Kiedys tez musialam udawac, ze mnie cholernie interesuja i obchodza sprawy o
        ktoprych wiedzialam, ze sa beznadziejne! Teraz naprawde juz nie musze, chyba ze
        sama sobie cos wymysle, a wtedy "cel uswieca srodki". Bede sie usmiechac do
        glupiej pindy urzedniczki z Wydzialu Kultury, zeby dostac dotacje na Uniwersytet
        Trzeciego Wieku smile
      • mantra1 Re: Kto mi powie dlaczego 21.03.06, 23:08
        musze, a raczej powinnam:
        - interesowac sie cala moja, liczna i rozproszona po kraju rodzina i cieszyc sie
        jak dziecko, gdy ktos przekaze mi raz na rok telefoniczne pozdrowienia
        - skladac zyczenia imieninowe dalekiemu wujkowi, ktory nigdy nie skladal zyczen
        mnie, a jego synowie - mojej Mamie, a ich cioci
        - odpowiadac na pytania znajomych i dalszej rodziny w rodzaju kiedy slub/kiedy
        dzidzius/kiedy slub?
        - uprawiac jakis sport
        - natychmiast leciec do lekarza/kosmetyczki/fryzjera, pojechac na urlop do
        miejsca, ktorym zachwyca sie kolezanka (nie proszona o rade)
        - wstawac wczesnie w dzien powszedni, nawet jesli nie mam nic do roboty, po to,
        by nie odbierac telefonow o 8 rano zaspanym glosem
        - pogardzac serialami w TV i literatura klasy stricte rozrywkowa w rodzju Brydzi
        Jones
        - wychodzic gdzies "sie zabawic" na Sylwestra
        - na pytanie "jak sie czujesz" odpowiadac, ze kiepsko, po to tylko, zeby
        uslyszec, iz interlokutor czuje sie jeszcze kiepsciej + litanie dolegliwosci
        - wysluchiwac narzekan kogos, kto nie skorzystal z mojej rady, kiedy wiem, ze
        gdyby skorzystal mialby lepiej
        - uzalac sie nad kims, ze "taka mala, taka biedna", kiedy wiem, ze len
        patentowany i kawal cholery
        - przyznac racje, ze faktycznie zawinily okolicznosci, czy inni ludzie, kiedy
        wiadomo, ze nawalil wylacznie ten, kto tak twierdzi
        - wykazywac zrozumienie dla "przejsciowych trudnosci finansowych" nieplacacego
        mi klienta oraz dla faktu, ze moje trudnosci ma on gleboko w...

        To tylko niektore "must-y", jakie przyszly mi do glowy w pierwszym rzucie smile)
    • gaja_1 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 00:04
      Czytając Was moi drodzy poczułam się jakbym Pana Boga za nogi złapałasmile
      Dał mi ten komfort, że ja już nic nie muszęwink
      MOżecie mi zazdrościć, ino nie za bardzo coby się szczęście nie odwróciłosmile
      • maryna04 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 04:21
        Juz niewiele musze, ale jednak cos tam musze. Pytanie tylko, czy musze, czy
        chce.
    • kanoka Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 07:46
      Świetny temat, ale nie bede nań odpowiadać tak z doskoku.
      Potem coś napiszę od siebie, bo - wbrew inwokacji autora - temat jest dla mnie
      raczej z tych poważnych.
      • fedorczyk4 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 10:28
        Muszę utrzymywać poprawne stosunki z rodziną le męża, bo mu dobrze życzę
        Usługiwać i słuchać się mojej matki, bo się jej boję jak dibła tasmańskiego.
        Muszę panować nad chęcią zagryzienia ciał pedagogicznych w szkołach moich dzieci
        Lubić synową i jej rodzinę, bo dobrze zycz podstawowemu synowi.
        Po za tym nic nie muszę, a to co muszę w sumie niewiele mnie kosztuje. Odkąd
        zaproponowałam szefowi mojego męża że dam mu w ucho, zostałam zwolniona z
        imprez zawodowych. Odkąd poszłam z Tatą na galę do Teatru Wielkiego w podartych
        dżinsach, już mi nie proponuje towarzyszenia mu. Rodzina dalsza boi się mnie
        jak ognia, bo mam niewyparzoną gębę i nie noszę kagańca.
        Jem co chcę, popijam, tym co lubię i nic nie muszę. Świadomość że mogę,
        wystarcza mi.
      • mantra1 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 10:34
        Pytanie, jak sadze, zostalo zadane w sposob nieco przewrotny i przypuszczam, ze
        wszyscy znamy wlasciwa odpowiedz. Oczywiscie, ze nie musze i nie robie
        przynajmniej 90% wymienionych przeze mnie rzeczy, ale...no wlasnie, dlaczego w
        ogole przyszly mi one (i nie tylko te) do glowy, jako te, ktore powinnam robic i
        dlaczego akurat przeciwko nim sie buntuje?
        Wybaczcie, ale nie wierze w stwierdzenie w rodzaju "ja juz nic nie musze",
        padajace z ust kogos, kto nie zyje sam na bezludnej wyspie. Kazdy z nas,
        niezaleznie od wieku i statusu musi chociazby wypelnic PIT, wyprac sobie ciuchy,
        przygotowac cos do zarcia, albo przynajmniej zarobic w jakis sposob pieniadze,
        zeby moc sie stolowac w knajpach, zaspokajac chociazby minimalne potrzeby i
        oczekiwania swoich dzieci, czy partnera. Wydaje mi sie, ze problem lezy gdzies
        na granicy miedzy poczuciem odpowiedzialnosci, zdrowym egoizmem a konwenansem i
        tradycja. Ktos kiedys madrze powiedzial: "nie przyszedlem na ten swiat po to,
        zeby spelniac twoje oczekiwania, ani ty nie jestes tu po to, zeby spelniac
        moje". Niby to proste, a jakze trudne do wcielenia w zycie. Bo czy mozna w
        relacjach z bliznimi zawsze stosowac stare porzekadlo ludowe, ktorym niektorzy
        okreslaja charakter mieszkancow pewnego regionu Polski "daj mi d..y - dam ci
        placka"? Czy tez raczej dawac nie oczekujac nawet na okruszek chleba? A moze
        zwyczajnie ukroic sobie kawal tego placka i zjesc go nie przy rodzinnym stole, a
        tam, gdzie milej, weselej i nic sie nie musi?
        Tylko, skoro to takie proste, to dlaczego w ogole o tym rozmawiamy. Czyzby
        jednak to "nicniemuszenie" powodowalo w nas jakis dyskomfort psychiczny? wink
        • fedorczyk4 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 11:43
          Mantro, to co pewne osoby nadal muszą, to jest to czego chcą. jak mawiał jeden
          mój kolega, jeszcze się nie zdarzyło żeby normalnego człowieka, w normalnych
          okolicznościach ktoś do czegoś zmusił. Jeśli coś zrobił to niezależnie od tego
          co mówi, musiał chciećsmile
          • nokata Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 12:01
            mmmm
            "Wolność to uswiadomiona koniecznosc"
            Marks? Engels?
            Ktorys z nich tongue_out
            smile))))))))))))
        • gaja_1 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 12:21
          Pomijając sytuację kiedy musi się np. jeść, pic czy korzystac z WC, reszta musów
          zalezy od tego, na ile przyzwyczailismy swoje otoczenie do naszych zachowań.
          A wraz z przyrostem ++(bynajmniej u mnie) "mus" przechodził w "wypadało by", a
          teraz pozostało "robię to co chcę, to co lubię i w czasie kiedy mam na to ochotę".
          Prozaiczne musy dnia codziennego(pranie, sprzątanie itd.)
          przełozyłam na młodsze barki,
          Zarabianie tez mnie juz omija.
          NIe pozbylam się stania przy garach, ale przyzwyczaiłam,
          ze w sobotę i niedzielę Marysia ma wolne i nikt sie nie pożywi z mojej ręki
          a w tygodniu jak nie mam ochoty na gotowanie to wykonuję telefon z prosba o
          odwiedzenie stołówki.
          O stosunku do rodziny napisałam w innym wątku, chociaz gdyby żyli rodzice
          napewno inaczej by to wyglądało.
          Nie bez powodu napisałam, że mozna mi zazdrościcsmile
    • kanoka Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 12:14
      Z tym muszeniem, to tak jak z ambicją na sąsiednim wątku. Muszenia są różne.
      Często mówimy – „muszę”, ale oznacza to „chcę” lub zważyłam wszystkie za i
      przeciw i właśnie tak wybrałam. Ale z różnych powodów, wolimy nasze chęci i
      wybory zasłonić słowem „muszę”. Te muszenia sąukierunkowane i na innych ludzi i
      dla siebie. Dla innych, mamy musiki rodzinne - np cioci imieniny(no, chyba że
      liczymy na spadek ;D). W sprawie przeogromnej reszty kontaktów i zależności
      pracowych i biznesowych, funkcjonują rozliczne musiki społeczne . I tu, jak
      napisała Warum – „Nie musiszsmile Ale to ma swoja cene... i nie wiem czy warto te
      cene zaplacic”
      Dla siebie mamy musiki osobiste :muszę mniej jeść, bo tyję, muszę się więcej
      ruszać – bo jw., a jeszcze zrobię się niezdarna, muszę wyjść z psem, bo on chce
      wyjść, a jak nie wyjdę, to.....
      Są też musiki pozorne – w znaczeniu ”wypada” np. „trza być w butach na weselu”,
      które łamiąc, narażamy się na społeczny ostracyzm.....
      W muszeniu, jako naród, jesteśmy dobrzy. Jak to było – „Nie chcem, ale muszem....”
      Pisał już o tym Marian Załucki

      „Polak musi”

      Jak tylko sięgnąć pamięcią
      W nasze dzieje stare
      Raz ofiara na biednych
      Raz biedni na ofiarę
      Słowem, taka nasza już historiozofia
      Ze ciągle nas życie
      przymusza do ofiar
      i znikąd dyspensy
      ni litości trochę...."

      Dla chętnych - tutaj całość.
      www.zalucki.pl/
    • byfauch Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 12:40
      Wszystko to piękne co piszecie. Z przerażeniem jednak spotrzegam kolejną skargę
      na sylwestra. Przecież nie uchlać się w sylwestra to grzech śmiertelny,
      ekskomunika bez możliwości odwołania, piekło i smoła wieczna! A wiadomo, że
      samotne bądź dwuosobowe pijaństwo nudzi i prowadzi do konfliktów.
      • mantra1 Byfauch 22.03.06, 12:59
        No qrde wiem, ze jest prikaz uchlewania sie w sylwestra w wiekszym gronie, ale
        jest rowniez i taki, ze trzeba sie potem chwalic, jak bylo super, czy wrecz
        coolaście smile) I w tym momencie nie ma mocnych - ktorys z musow trza zlamac,
        albo zelgac. A mowienie prawdy to przeciez tez mus. No i badz tu madry wink

        A teraz calkiem serio, niesmiale pytanko do kolezanki Wywrotowej. A co zrobisz,
        kiedy ci, na ktorych, jak piszesz "zrzucilas" zarabianie pieniedzy, sprzatanie,
        gotowanie w niedziele i swieta, czy trucie sie w stolowce, kiedy nie masz ochoty
        pichcic uznaja, ze tez nie musza, albo zazadaja przyslowiowego placka, albo ...?
        Tak calkiem abstrakcyjnie zapytowywuje wink
        • gaja_1 Re: Mantra :))) 22.03.06, 14:23
          mantra1 napisała:
          A co zrobisz,
          > kiedy ci, na ktorych, jak piszesz "zrzucilas" zarabianie pieniedzy, sprzatanie,
          > gotowanie w niedziele i swieta, czy trucie sie w stolowce, kiedy nie masz ochot
          > y
          > pichcic uznaja, ze tez nie musza, albo zazadaja przyslowiowego placka, albo ...
          > ?

          A co niby miałabym zrobić? NIcsmile
          Aż taki samolub nie jestem, żebym wymagała od kogoś czegoś,
          czego od siebie nie oczekuję.
          Oni tak jak ja, tez nie muszą.
          To kwestia wzajemnego uzupełniania się w tym co kto lubi i kiedy ma na to ochotę.
          Pieniądze mam swoje, wypracowane przez 27 lat zawodowego życia
          a gdyby nie awaria kregosłupa, pewnie do dzisiaj bym tyrała,
          więc nie muszą mnie sponsorować,
          chociaz przyznaję, nie mają problemów z dogadzaniem moim zachciankom
          wykraczajacym poza mój budżetsmile
          W pracach domowych musiała nastąpić wymiana pokoleniowasmile
          Jak pisałam był czas kiedy ja musiałam, teraz jest czas kiedy moje dziecię jest
          zaprogramowane na "muszę", chociaż tego nie wymagam.
      • nokata Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 13:31
        byfauch napisał:

        > A wiadomo, że samotne bądź dwuosobowe pijaństwo nudzi
        (kwestia ilosci, jak ktos przedobrzy... tongue_out )
        > i prowadzi do konfliktów
        W przypadku dwuosobowego takze do walk. Zapasniczych albo i wrestlingu.
        W przypadku jednoosobowego do uaktywnienia sie potrzeby eksploracji srodowisk.
        Zwlaszcza obcoplciowcow

        smile)))))))))))))
    • filomena1 Re: Kto mi powie dlaczego 22.03.06, 13:45
      Musi to na Rusi, a w Polszcze to jak kto che !!
      Ot co!

      Owszem zycie w spolecznosci zoobowiazuje do dopasowania sie do jej oczekiwan.
      No i w jakim stopnia chcac zyc w grupie, a jestesmy z natury zwierzem
      stadnym, dopasowujemy sie do wymagan grupy .
      osobiscie dopasowuje sie na tyle na ile to nie ogranicza moje wolnosci, i
      samostanowienia i decydowania o sobie. Nie powiesze sie dla towarzystwa, ale z
      radoscia zrobie sporo. Bo w ogole lubie sprawiac ludziom przyjemnosc. Lubie
      spelniac ich oczekiwania. To daje mi satysfakcje, jesli trafie w 10.
      Czasem robienie na przekor sobie, na przekor rodzicom, na przekor
      przyjaciolom, na przekor calemu swiatu jest niczym innym jak dziecinnym," na
      zlosc Mamie odmroze sobie uszy".
      Cenie sobie moja niezaleznosc, i jesli nnokata lubi zrec, musi zrec, to niech
      nie zre , a przejdzie na delktowanie sie jedzeniem ryby.
      POzdrawiam serdecznie
      Fil.
    • josarna Dlaczego muszę? 08.04.06, 20:02
      Bo mam "miękkie serce" pomimo rogatej duszy i ciętego języka.
      Wściekam się na staruszka, ale nie jestem w stanie zostawić go bez opieki. Nie
      mam siły powiedzieć synowi i synowej: "nie będziecie robić tego, co lubicie,
      tylko pójdziecie kopać rowy, by zarobić więcej" - więc muszę im pomagać. Nie
      chcę zranić bliskich mi osób, więc nie zawsze "nadaję" na Kościół i w niedzielę
      ograniczam prace w ogrodzie (mieszkam prawie przy wejściu do kościoła).
      Za to jeśli urządzam imieniny czy Święta to dlatego, że CHCĘ spotkać się z
      zaproszonymi ludźmi, sprawić im przyjemność, lub po prostu podtrzymać więzi
      rodzinne. Nikogo nie zmuszam do tkwienia przy stole; proponuję drzemkę albo
      spacer po lesie, by czuli się swobodnie. A Sylwestra (moje urodziny) od lat
      spędzam tak, jak zawsze chciałam, czyli w lesie, ale na zabawie, choć z boku,
      bo organizuję imprezy innym. I kurczaka jem dwoma widelcami, bo to dobry sposób.
      Podsumowując: MUSZĘ robić coś dla innych, jeśli wynika to z uczuć, poczucia
      obowiązku itp.; NIE MUSZĘ robić niczego ze strachu przed tym, co ludzie
      powiedzą. Wkurza mnie, gdy teściowa stale daje na mszę za teścia i biega do
      kościoła, ale niczego nie zrobi dla bliźniego jeśli nie jest zmuszona. Wściekam
      się, że stryj sypie pieniądze zakonnikom, a ja muszę go całkowicie utrzymywać.
      On ma (u nich) opinię szczodrego, a ja skąpej, ale wisi mi to i powiewa.
      Wszystkim oświadczam, że miejsce w piekle mam dawno zarezerwowane.
      • alfredka1 Re: Dlaczego muszę? 08.04.06, 20:22
        Czuję, że zbierze się z nas niezła paczka i bedziemy się nawzjem chłodzić smile)
        • josarna Re: Dlaczego muszę? 08.04.06, 22:30
          I Kuroń tam będzie i paru innych drani i ciocia (76 lat), bo niezły z niej
          numer smile.

          P.S.: Nie podoba mi się płacenie za modlitwę, ale w tekście chodziło o obłudę,
          bo teściowa nie znosiła teścia.
          • omeri Re: Dlaczego muszę? 09.04.06, 08:31
            Nic nie muszę dołączę do Was smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka