nokata
21.03.06, 22:28
... musze (ale czy napewno?):
Wyprawiac imieniny i przyjmowac zyczenia od obcych, zamiast kulturalnie
zabalsamowac sie z moja kobieta w zaciszu.
Wyprawiac swieta dla tabunow zaglodzonych krewnych
zamiast przez 2 dni lazic w pizamie
i przyjaznic sie z krasnoludkiem w lodowce, albo robic gdzies "nic".
Ogladac "ambitne" gnioty w kinie i czytac "intelektualne" wybroczyny
zamiast obejrzec Rambo i przeczytac sobie Tredowata.
Usmiechac sie do szczekajacych bez opamietania namolnych babiszonow na przystanku, zamiast spuscic je bezstresowo w kanal.
Smiac sie z idiotycznych dowcipow tylko dlatemu ze sa to koledzy w pracy
albo znajomi czy inna rodzina.
Mowic ze ktos jest OK, kiedy noz mi sie w kieszeni na jego widok ostrzy.
Chodzic w modnym ubraniu, zamiast w wygodnym.
Malowac pazury na "ice glow pink nr 787324"
zamiast kulturalnie walnac ulubiony metalic.
Konsumowac na imprezie sode pod whisky, zamiast popijac czyscioche mleczkiem.
Zrec w piatek rybe, chociaz zarlam ja przez caly ostatni
tydzien 3 x dziennie?
Malo?
To dopiszcie wiecej takich "mus-tuff" czyli kretynskich powinnosci
towarzysko-tradycyjno-spolecznych.
Ide se kropnac kielonka bimberku pod 18% smietanke i zagryze to kwaszonym ogorkiem posmarowanym miodem gryczanym.
BO TAK KURDE LUBIE!!!!
Cmokaski Bobaski