Dodaj do ulubionych

Maść na szczury

23.03.06, 10:51
Maść na szczury, czyli co nam wciskają wink
"Rosół z dzika, proszek z "inteligentnymi enzymami", kubek samochłodzący... Co
roku firmy wprowadzają na rynek ponad 30 tysięcy nowych produktów. Tylko 6
proc. odnosi sukces"
gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,49621,3227356.html
Czy kiedyś daliście coś sobie wcisnąć?
Obserwuj wątek
    • byfauch Re: Maść na szczury 23.03.06, 11:00
      "Ludzie, na co mi inteligentne molekuły? Ja chcę tylko uprać gacie swego
      starego - zadeklarowała jedna z badanych."

      Są jeszcze rozsądne kobiety na tym świecie. smile
      • nokata Re: Maść na szczury 23.03.06, 12:36
        Gdybym miala sadzic po reklamach, kobiety bylyby stadem lysiejacych stforuff
        Z permanentnymi zaparciami,
        Notorycznymi bolami okolomiesiaczkowymi,
        Nie umiejacych umyc szyby (o talerzach nie wspomne),
        Zarzynajace pralki automatyczne,
        Chodzace w conajwyzej sarych ubraniach,
        Pasacych rodzine fast foodem ze sloika (a gdzie zielenina?),
        Znajace sie tylko na przeziebieniach i bolach glowy,
        W rozmowach z facetem pokazujacych 5,5 (nie pH, a IQ),
        O ciele ameby, ktore jedynie majty "Body Holder" moga upodobnic
        nie tyle do homo sapiens, ile homo sapiace,

        Tyle ze ciekawe, kto robi reklamy (znaczy pomysly...)
        Ale jest chyba tak jak Byfauch (Polonia Bytom) mowi:
        Sa rozsadne kobiety, nie ma rozsadnych marketingowcow.
        No bo jezeli w jednym liscie proponuja mi przedluzenie penisa i powiekszenie biustu, to chyba w dekiel kogo powalilo.

        Kiedys znajomy porownal wlasnie takie
        "uniwersalne" i "Niepotykane" nowinki",
        "po wyjatkowo korzystnej cenie"
        "oszczedzajace do 70% czasu i 40%kasy"
        "z najnowsza technologia"
        do czteroczynnosciowego robota NRD-owskiego, co to
        - goli
        - p***li
        - usuwa ciaze
        - krawaty z fiutka wiaze
        Ciekawe, czy w reklamie pracuja wylacznie Kurscy
        ktorzy twierdza, ze "ale ciemny lud i tak to kupi"
        (serwisy.gazeta.pl/metro/1,69972,3064510.html)

        A jak zlozy sie do kupy trzy takie towary, to wyjdzie mi ponad 100% oszczednosci kasy i 200% czasu. To kto mi zwroci kase? A kto mi...
        Eeeech, czepiam sie
        Chyba se odetne zasilanie TV tongue_out
        • mantra1 Re: Maść na szczury 23.03.06, 13:21
          Nie znaleziono strony o podanym adresie.

          Przepraszamy. Strona, której szukasz nie została odnaleziona. Prawdopodobnie
          została skasowana, zmieniono jej nazwę albo została czasowo usunięta. Sprawdź
          poprawność adresu lub zajrzyj na stronę startową naszego serwisu www.gazeta.pl
          • mantra1 Re: Maść na szczury 23.03.06, 13:22
            Hehe, szparka sekretarka po raz kolejny spieszy z pomoca:
            serwisy.gazeta.pl/metro/1,69972,3064510.html
            (nawiasem mowiac) smile)
    • kanoka Re: Maść na szczury 24.03.06, 07:14
      No, nie....crying( Wszyscy tu tacy mądrzy i roztropni, niepodatni na manipulację
      jakąkolwiek, a sprzedawców w szczególności. Tylko ja, biedna muszka, dałam się
      parę razy im wpuścić w maliny. Nie piszę tutaj, o kupowaniu rzeczy z gatunku
      niepotrzebnych, ale o kupieniu prawdziwego badziewia, pod wpływem "agresywnego"
      sprzedawcy. Moje szczytowe osiągnięcie w tym temacie, to zakupienie i
      zainstalowanie domowego czujnika/alarmu gazu. Facet sprzedający to urządzenie,
      pojawił się wkrótce po instalowaniu przez spółdzielnie mieszkaniową liczników na
      wodę i od progu mówił "My teraz instalujemy czujniki gazu", więc ja naiwna,
      myślałam, że to znowu Spółdzielnia coś instaluje i podpisałam umowę. Jak wrócił
      mąż i dzieci, to się ze mnie uśmiali jak norki. Zadzwoniłam do firmy, żeby
      odkręcic, a tam właściciel(?)wmówił we mnie, że tylko w temn sposób uchronię
      siebie i rodzinę od
      śmierci wskutek zatrucia/wybuchu gazu. Uwierzyłam po raz drugi. No i zamontowali
      mi to ustrojstwo.Faktycznie. Kiedy się ulatniał gaz - wyło. Sprawdzaliśmy. Ale
      wyło też kiedy gotowałam kapustę, kiedy smażyłam kotlety, siekałam cebulę,
      wyciskałam czosnek, opiekałam grzanki, a czasem wyło samo z siebie, bez
      uchwytnego powodu. Więc zostało wyłączone i służyło tylko za wątpliwy ozdobnik w
      kuchni, za poad 200 złotych.Na nowe mieszkanie, nie pojechało.
      • mantra1 Re: Maść na szczury 24.03.06, 10:11
        Hmmm...no nie wszyscy tak calkiem niepodatni moze. Ale nie bede pisac w czyims
        imieniu wink
        Kilka razy tez mialam sytuacje podobna do opisanej przez Ciebie, Kanoko, tylko w
        moim domu grasowali nie zakladacze czujnikow do gazu, a jakichs tam pancernych
        drzwi. I moze tez dalabym sie zmanipulowac, gdyby nie blad, ktory ci panowie
        popelniaja za kazdym razem (a grasuja mniej wiecej raz do roku) juz na wstepie.
        Otoz zaczynaja oni rutynowo swoj speach od tekstu: "Dzial techniczny Spoldzielni
        postanowil, ze..." I w tym momencie od razu przerywam, mowiac spokojnie, ze
        klamia, albowiem moja spoldzielnia to jeden budynek pod zarzadem spolecznym,
        skladajacym sie z sasiadow, glownie emerytow i oczywiscie nie ma w niej zadnego
        dzialu technicznego, no chyba, ze za dzial techniczny uznamy pana Stasia, ktory
        wymienia zarowki w klatkach schodowych, naprawia domofony i kosi trawniczki pod
        oknami, jednoczesnie pelniac funkcje Prezesa smile) Ostatnio jednak trafil sie
        twardziel i do tego bezczelny. Gdy nie "lyknelam" tekstu z dzialem technicznym,
        zaczal cos truc o zarzadzie, wiec czym predzej stwierdzilam, ze zarzad to ja i
        nie przypominam sobie, by podejmowal decyzje o masowej wymianie drzwi. Facio byl
        jednak ambitny i zaczal sie odwolywac do mojej aspolecznej postawy, twierdzac,
        ze juz wszyscy sasiedzi zamowili u nich te drzwi, ze na dniach zaczynaja robote
        i, ze z pewnoscia zostane przez nich zlinczowana za psucie estetyki klatki
        schodowej. No to juz nie zdzierzylam i zamknelam mu drzwi przed nosem,
        poprosiwszy uprzednio o wizytowke firmy. Gdy gorliwie mi ja wreczyl,
        podziekowalam uprzejmie, mowiac, ze teraz juz bede wiedziala w jakiej firmie na
        pewno nie zamowie wymiany drzwi, nawet gdyby moje stare mialy wypasc z futryny.
        Oczywiscie zadnej masowej wymiany drzwi u sasiadow nie bylo.
        Ciekawe, czy w przyszlym roku znowu zastosuja ten sam chwyt. Czekam z
        utesknieniem smile)
        • jan.kran Re: Maść na szczury 24.03.06, 13:11
          Leżę pod kompem i kwiczę Mantrosmile))))
          • maryna04 Re: Maść na szczury 24.03.06, 18:14
            To co Kanoko i Mantro uwazacie za badziewie w Ameryce jest w domach
            obowiazkowe i wlasciciel budynku jest za wyposazenie w to odpowiedzialny. Moze
            na kapusniak mi sie nie wlacza, ale przy jakimkolwiek przypaleniu oczywiscie.
            W zeszly poniedzialek dalam sobie wmowic wprawdzie nie towar, ale usluge. Od
            tego czasu jestem chora na samo mysl. Parkowalam auto i zaczepil mnie mlody
            facet, ze pomoze mi. Nie wiedzialam w czym, bo z parkowaniem nie mialam
            klopotow, ale chcial mi takie wgniecenie z prawej strony wzdluz prawie calego
            auta naprawic, z ktorym jezdze juz jakies 3 lata i nigdy nie przyszlo mi do
            glowy go reperowac. Zeby znow mnie ktos, albo tez ja sama? Nim sie obejrzalam,
            zamiast uciekac gdzie pieprz rosnie, wybil mi juz pierwsza dziure (bo to
            strzela sie dziury, zeby odciagnac). I co mialam zrobic? potem wmowil mi
            jeszcze pomalowanie na poczekaniu, (bo po wyszpachlowaniu wygladalo.... no jak
            wygladalo) - szprejem, niby w tym samym kolorze. Wszystko to dzialo sie na
            ulicy, on naprawde nie przystawial mi pistoletu do glowy. Tydzien omijalam
            prawa strone auta, w koncu jak spojrzalam szlag mnie trafil i prosto do niego,
            dalej stoi na ulicy a zona wrozy z reki w budce... i co i nic...syn nie chce ze
            mna do niego jechac, wiec sie scielismy ( i ma racje, bo przeciez nic nie
            odzyskam, a jak moge zaufac, ze porzadnie wymaluje). Po prostu ta cyganka mnie
            zaczarowala, a nie ze jestem idiotka)). Znow mnie szlag trafia...
            • kanoka Re: Maść na szczury 24.03.06, 19:45
              Maryno, ja nie jestem przeciwna alarmom, ale nie chcę takowych, co mi wyją bez
              sensu. Nie wiem, co on "wykrywał", bo na parę z gotującej się wody, też potrafił
              zareagować, praktycznie, na każdy zapach, a ponadto, czasami chyba reagował na
              duchy, jako że nic sie w kuchni nie działo, a on wył....
              Nadgorliwy był skubaniec, więc został wyłączony ;D.
              A tak "na ulicy"(a właściwie, na parkingu), to mój mąż dał sobie wcisnąć
              wycieraczki samochodowe - za psi pieniądz i montaż gratis. Nasze juz źle
              zbierały i padało, a pan nas namawiał i mókł na deszczu. Krótko działały dobrze
              - trzeba w warsztacie wymienic na nowe.
              • alfredka1 Re: Maść na szczury 24.03.06, 20:21
                a mój mąż dał się namówić na genialną krajarkę jarzyn, z pokrętłem i
                zmienianymi ostrzami no i korbą.. która już przy pierwszej próbie energicznego
                pokręcenia / jak w instrukcji kazano/, zapierała się z mocą wydanych na nią
                pieniędzy a potem i zapieranie się jej znudzilo ,więc się odkształciła. Podobne
                cudo reklamują w tv do dzisiaj i za każdym razem ja i córka pokładamy sie ze
                smiechu, a mąż... nie, nie powtórzę.
              • warum Re: Maść na szczury 24.03.06, 20:45
                a/ swietny tytul KNKsmile
                b/ Wam chyba dobrze z oczu patrzy,bo wszyscy sie tak rwa do pomocy i doposazania
                Msmileja to chyba wygladam na femnistkesad?
                c/ ja zostalam raz, ale baaardzo dotkliwie oszukana w warsztacie sam./ gdzie
                szybka pomoc po poslizgu zadeklarowal przypadkowy "znajomy" meza,jeszcze
                bardziej zielonego niz ja ,w tej materiisad, po odzyskaniu "rozumu"/ i przejsciu
                szoku/ - oddal polowe kasy, ale do tej pory uwazam,ze powinnam byla tego
                "zyczliwego" speca rozjechac,a potem na nim zaparkowac do konca zimy,zeby
                zrozumial, co zle zrobil, a raczej jak powaznej usterki nie zauwazyli i jak
                bardzo mnie narazil. Nie wiem czemu okazalam sie tak durnym aniolem i nie
                stanelam na nim. Zaluje wciaz, a minelo tyle lat...
                d/ badziewie trudno mi wcisnac,bo ja nie staram sie byc grzeczna ,od razu
                odmawiam nie wdajac sie w dyskusje. Ale jakos latwo daje sie nabierac na
                parkingach roznym panom "popilnujacym", choc wiem,ze place za-nie porysowanie.
                Teraz jak widac te obrzydliwa rdze, nawet nie podchodza juz do mnie, wiec chyba
                jej nie bede maskowacsmile/jakis+/
                e/w pracy jak mnie nagabuja roznymi publikacjami, szkoleniami to nie umiem
                trzasnac sluchawka zaraz po wyraznym NIE, ale przy kolejnej ofercie czuje,ze
                agresja reaguje juz na sam wstep, a moze to naprawde ktos fajny po drugiej
                stronie siedzi? wiec staram sie byc grzeczna, i w ten sposob dalej narazam sie
                na "propozycje nie do odrzucenia"smile
                Zapomnialabym dopisac do listy - specjaly pielegnacyjne polecane przez
                weterynarzy! calkiem zbedne, ale poprawiajace moje/ wlascicielskie/ samopoczucie.
                - pasta do czyszczenia z kamienia zebow/ chyba byla dobra, bo pies wciaz sie
                oblizywal i zjadal/.
                - smarowidlo do czyszczenia uszu /tego ze strachu przed uszkodzeniem nigdy nie
                uzylam,a zakupilamsmile/
                - co jakis czas szczepionki przeciw wsciekliznie - kotu, ktory od kilku lat
                siedzi tylko na parapecie okiennym w domu i nigdzie nie bywa / czyzbym byla tak
                widocznie grozna ?sad/
                • maryna04 Re: Maść na szczury 25.03.06, 14:30
                  Co do telewizora, jestem tez jednorazowa powazna ofiara tv, juz wiele lat temu
                  kupilam cos z tv, oszczedze szczegolow, ze wzgledu na stan wlasnych nerwow. W
                  kazdym razie zwrot nie wyszedl, bo odeslalam paczke jako zwykla itd....
                  Natomiast zakupy przez internet sa przynajmniej w moim przypadku i wszystkich
                  naokolo bardzo dobre. Ale to dlatego, ze kupuje sie w znanych z realu firmach
                  a nie firmie krzak. I zawsze mozna zwrocic do normalnego sklepu firmowego.
                  Wszyscy wokol mnie kupuja w ten sposob komputery i osprzet do nich w firmie
                  Dell, nie tylko, ze przywioza do domu pudla, takze jak sie pare dni popilnuje
                  ich oferte, to co rusz maja jakas znizke, lub zwrot, poza tym maja siedzibe w
                  Teksasie i nie placi sie podatku. Od dawna dolaczaja plaski monitor gratis,
                  ale maly - 14cal.
                  W warsztacie samochodowym, zawsze mowie - tu jest tel. do syna i z nim prosze
                  omawiac. Czemu mam w podswiadomosci, ze mnie rozszerza niepotrzebnie zakres
                  uslugi, a jemu nie.
                  Nagabywania przez telefon mam zastopowane, jest taka mozliwosc.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka