Dodaj do ulubionych

Amway - dlaczego to nie wyszło?

IP: *.tera.pl / 81.21.194.* 05.02.04, 11:39
Parę dni temu robiłem porządki w szafie - i natknąłem się zapomnianą kasetę
magnetofonową. Po włożeniu jej do magnetofonu - ogarnęła mnie fala
nostalgii :-) to była jedna z amwayowskich kaset motywacyjnych, a otrzymałem
ją (wraz z jakimiś broszurkami) 10 lat temu podczas rzekomego spotkania "w
sprawie pracy".

Było to tak: zarabiałem roznosząc "pod drzwi" osiedlową gazetkę reklamową,
kiedy pod klatką zaczepił mnie jeden z lokatorów (mieszkał na parterze i
wyszedł "na papierosa"), pytając - czy nie chciałbym robić "czegoś
poważniejszego"? Chciałem!!! Wtedy rozpaczliwie szukałem pracy. Wówczas tenże
człowiek powiedział mi, że prowadzi firmę i szuka właśnie ludzi, którzy - tak
jak ja - nie boją się żadnej pracy. Myślałem, że Pana Boga za nogi złapałem.
Facet stwierdził, że skoro już wiem, gdzie mieszka - to proponuje spotkanie u
siebie w domu (czy też raczej - w mieszkaniu), tyle że zaprasza na wieczór -
bo teraz już się śpieszy. Tknięty przeczuciem, zapytałem, czy to nie jest
przypadkiem jakaś akwizycja (ja szukałem pracy - gdzie za określone czynności
płaci się określoną kwotę, a nie - że zapłaci się, gdy znajdę klienta na
rzecz z reguły zbędną i niepotrzebną, tym bardziej, że miałem wtedy taki
okres w życiu, że pieniędzy potrzebowałem NATYCHMIAST - więcej o tym opisałem
w moim bezpłatnym e-book'u pt.: "Pomysły na biznes" dostępnym na mojej
witrynie www.obywatel.com ). Akwizycją sam się parę razy zajmowałem -
i jest to raczej upokarzające zajęcie. Facet stwierdził - że to NIE JEST
AKWIZYCJA. O umówionej godzinie zatukałem do drzwi. Oprócz tegoż gościa byli
też jego znajomi. Wszyscy w garniturach, pod krawatem, a ja w wycierusach i
flanelowej koszuli :-) No i się zaczęło. Jakieś wykresy, kółka, itp., itd.
Wkrótce padło magiczne słowo: "Amway". Myślałem że mnie szlag trafi. Rano
miałem wcześnie wstać do pracy, a ten mi tu kółka rysuje. W dodatku
stwierdził: "Pytał pan, czy to nie jest akwizycja, a więc - to nie jest
akwizycja!" Jasne. Wytrzymałem do końca, obiecałem że się zastanowię,
dostałem na "do widzenia" jakieś broszurki i tę kasetę (której zresztą wtedy
nie odsłuchałem, bo nawet nie miałem na czym).

Był to zresztą mój drugi kontakt z Amwayem. Pierwszy miał miejsce na uczelni -
zapisał się do niego mój kumpel z roku. Przykro było patrzeć. Wcześniej to
był równy gość, razem wypiliśmy morze wódki i niejeden numer odstawiliśmy :-
) - aż tu nagle on z szaleństwem w oczach (dosłownie) zaczyna mi opowiadać o
wielkim biznesie. Tiaaa...

Ale że do trzech razy sztuka, i po raz trzeci spotkałem się z taką
propozycją. Wtedy prowadziłem już swoją firmę (czy raczej - firemkę, ale
zawsze :-) - no i przyszedł taki mój znajomy z jednej z moich poprzednich
prac, mówiąc że jego kumpel ma "poważny biznes" - i czy nie chciałbym w to
wejść? No jacha, w poważne biznesy zawsze warto wchodzić - ale o co się
rozchodzi? - zapytałem :-) Na to tenże znajomy, że on sie na tym nie zna, ale
umówi mnie z tym gościem. O.K. Zaprosili mnie do jednej z lepszych
krakowskich kawiarni, zamówiliśmy po kawie i jakimś ciastku, no i - ciąg
dalszy znamy. Rysowanie kółek na kawiarnianych serwetkach. Ze względu na tego
mojego znajomego (nie chciałem mu robić przykrości, bo wcześniej dobry był z
niego kolega) - wytrzymałem do końca. Gdy doszło do płacenia za kawę -
okazało się, że tylko ja mam pieniądze, a reszta towarzystwa "zapomniała
portfeli". No cóż, wydawało mi się - że to ja byłem zaproszony, no ale...
Głupia i drobna rzecz - ale jednak razi. Facet opowiada o wielkim biznesie,
ale jednocześnie nie ma na kawę - i naciąga swojego gościa...

No, rozpisałem się trochę...
No i słuchając tej kasety, tak sobie myślę - co się stało z tym Amwayem?
Jakoś ostatnio za bardzo o nich nie słychać. Co prawda temat nigdy mnie nie
interesował, ale z tego co wiem (proszę mnie skorygować jeżeli się mylę) -
interes zaczął się zwijać (także z powodu nieprzychylnej atmosfery wobec tej
firmy) i został niejako "przeniesiony" do internetu, gdzie teraz podstawowym
zadaniem dystrybutora jest sprzedawanie licencji na sklep internetowy z
produktami Amwaya.

A dlaczego interes zaczął się zwijać (pomijam nagonkę na Amwaya, zresztą
Amway sam się świetnie potrafi bronić, co udowodnił m.in. blokując emisję
filmu "Witajcie w życiu")? Wg mnie, wykorzystując znany slogan Cena Czyni
Cuda (będący jednocześnie nazwą sieci bodajże sklepów z butami) - tutaj o
cudzie mowy być nie mogło...
Wszystko byłoby fajnie, ale nie te ceny. Kiedy pusto w kieszeni, nikt nie
patrzy na jakość, tylko na cenę właśnie.
Ale może się mylę? Może nie to było powodem "zwijania się" Amway'a? A może
Amway ma się świetnie, tylko ja jestem po prostu niedoinformowany? A co Wy o
tym sądzicie?

Piotr Słotwiński
www.obywatel.com - wejdź i pobierz mój bezpłatny e-book pt.: "Pomysły
na biznes"
Obserwuj wątek
    • Gość: warium Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.02.04, 20:05
      Amway jest formą piramidy dla naiwnych. Podobnie jak system argentyński, czy
      ostatnio modne fundusze organizowane przez naciągaczy, którzy oferują kredyty
      pod warunkiem, że sam najpierw wpłacasz przez jakiś czas określone raty.
      Jeżeli chcesz mieć zysk w systemie amway musisz zbudować sobie kilka pięter
      ludzi, którzy przekazują Tobie część swoich zysków. Sam znajdujesz np 10 osób,-
      1 piętro każda z tych 10 osób musi znaleźć też 10 swoich osób 2 piętro, tamte
      100 osób muszą znaleźć też po 10 osób 3 piętro, mamy już 1000 osób i wtedy
      zaczynasz zarabiać. Jeżeli każda z tych tysiąca osób chce też zarobić musi
      mieć też swoją sieć: każda z nich musi zbudować swoją piramidkę i mieć swoje
      1000 osób. Zarabiają tylko ci, którzy są na szczycie piramidy. Inni tylko
      płacą. W końcu nie dziwię się że ludzie zmądrzeli i nie chcą już kupować dużo
      droższych produktów, wcale nie lepszych od tych, które można kupić w sklepach.
      Uważam że jest to zwykły, prymitywny sposób na naciąganie ludzi, wracający co
      pewien czas w różnych wersjach. Myślę że cwaniaki powinni sami zostać
      akwizytorami i sprzedawać wyroby na swój rachunek. To naprawdę było oszustwo.
      Kiedyś uczestniczyłem w jednym spotkaniu i pamiętam że wszystkim obiecywano
      luksusy tak jak emerytom w reklamach. A chodziło tylko o wyciągnięcie
      pieniędzy z kieszeni. Amway będzie dalej działął pod różnymi postaciami.
      Dopóki w Polsce będą naiwni
      • Gość: AMWAYOWIEC Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: 213.199.192.* 11.02.04, 21:59
        To bzdury co piszesz. Sam na pewno jestes w jakiejś swojej piramidzie :-)) Ale
        nie będe tego wyjaśiał bo ludzie o takich poglądach trudno rozumieja problem
        piramidy. Pamiętasz "skineline"?
        • Gość: Waldzior Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.tpnet.pl / *.tpnet.pl 12.02.04, 01:28
          Warium widać że od razu się zraziłeś z jakiegoś tam Tobie znanego powodu i
          twierdzisz ze to było oszustwo nawet nie wgłębiając się w temat. Amway był (tzn
          jest) jednym (chyba jeszcze do tej pory największym) z biznesów z dziedziny MLM
          czy Network Marketing albo inaczej Multilevel Marketing. Jest to po prostu
          biznes tylko budowany w troche inny niż tradycyjne sposób. jakby to było
          oszustwo to po prostu byłoby zabronione i karalne. A tak nie było i nie będzie -
          chodzi tu o firmy które NIE SĄ PIRAMIDĄ. Wiadomo ze piramida jest niedozwolona
          bo w piramidzie m.in. najwięcej zarabiają Ci którzy są na szczycie. W MLMie
          mozesz wejść do danego biznesu kilka lat po kimś i mozesz zarobic o wiele
          więcej od niego - wszystko zależy od mądrego budowania tego biznesu. ja
          działałem w Amway od 1992 roku do 1997 (w sumie to nawet próbowałem ruszyć
          zpowrotem w 2002r). Możliwości są ogromne a nakłady finansowe o wiele mniejsze
          niż przy zakładaniu tradycyjnego biznesu. Poza tym istnieje coś takiego jak
          POMOC czego w tradycyjnym biznesie nie doświadczysz.
          Co do samej firmy Amway uważam że ma bardzo dobre produkty (nadal część z nich
          kupuję) i sam pomysł też był świetny. Niestety moim zdaniem Amway "położyło"
          (co nei znacy ze rozłozyło poniewaz nadal ten biznes istnieje) kilka kwestii
          które poniżej opiszę:
          Przede wszystkim zbyt "pieniędzochłonne" systemy tworzone nie przez załozycieli
          Amwaya ale przez dystrybutorów którzy wysoko w tym biznesie zaszli. Chcąc
          być "na topie" dystrybutorzy musieli kupować np "kasety miesiąca", uczestniczyć
          w comiesięcznych "Zjazdach" dystrybutorów różnie zwanych (Rally itp) - co
          wiązało się z wyjazdami, płaceniem biletów na wstęp itp, kupować inne kasety,
          książki, organizować spotkania, jeździć do domów niejako oddalonych od swojego
          miejsca zamieszkania kilkadziesiąt (a czasem i kilkaset) kilometrów. A to
          wszystko neistety "pochłania" pieniądze. Mało kto w krótkim czasie zaczął
          zarabiać solidne pieniądze i dlatego po kilku miesiącach od startu większośc
          osób głównie wydających na w.w. rzeczy pieniądze a nei zarabiających zbyt wiele
          po prostu rezygnowała. Było po prostu zbyt wiele osób które wpadały w "tyły"
          finansowe i "uchodziło z nich powietrze". Wiadomo ze kto przetrwał ten trudny
          początkowy okres i jakoś tam szedł do przodu miał większe możliwości ale takich
          było niewielu.
          nastęna sprawa - Amway nie szedł z duchem czasu. Technologie dotyczące biznesu
          i w ogóle zycia idą cały czas do przodu a oni jakby tego nie zauważali. Weźmy
          np internet. Dlaczego nie pozwala się dystrybutorom budować własnych stron
          internetowych promujących Amway, jego produkty, plan marketingowy itp?
          Wystarczyłoby dać im na to zgodę pod warunkiem zaakceptowania danej strony
          przez właścicieli Amwaya - jestem pewien na 100% że "bujałby się" ten biznes o
          wiele lepiej dzieki temu. A tak od samego startu do teraz działają jakby "w
          podziemiu"
          Po nastepne - dlaczego nie pozwala sie przy zapraszaniu wymawiać słowa Amway?
          Wiadomo że część zaproszonych by na spotkanie nie przyszło, ale przynajmniej
          większość z tych którzy byli na takim spotkaniu nie miałaby pretensji do
          zapraszających - "A czemu mi wczesniej nie powiedziałeś że to Amway?"
          Nastepna sprawa - ceny. na naszą rzeczywistość mimo iż na prawdę są to dobre
          produkty ale uważam ze jednak trochę za drogie - dla samego klienta nie
          działającego w biznesie. Wiadomo ze jak ktoś wystartował w Amway po pewnym
          czasie przy mądrym budowaniu tego biznesu mógł otrzymując bonusy niejako dzięki
          temu jakby zmniejszyć sobie koszty nabywania produktów dla wlasnej potrzeby.
          Wszystko oki, tylko niestety wydawali zbyt dużo na w.w. Systemy.
          Co jeszcze? Brak reklamy - także zabroniono dystrybutorom reklamować się np w
          prasie - dlaczego? przecież REKLAMA DŹWIGNIĄ HANDLU:)
          Nie chcę tu przeciągać więc jeszcze pare zdań. Ja (i nie tylko ja) wyniosłem z
          tego biznesu dosc dużo - np poczucie własnej wartości, godnosci itp -
          poczytalem wiele książek które powinny byc lekturami obowiązkowymi w szkołach a
          które naprawdę wiele mi wniosły do zycia - nie tylko w sferze biznesu ale takze
          w innych sferach. A zrezygnowałem właśnie z w.w. powodów.
          Całe szczęście z MLMu nie zrezygnowałem - szukałem, szukałem aż znalazłem -
          szczerze mówiąc nie ja znalazłem ale mnie znalazło - inna firma,inne produkty a
          właściwie produkt. I to jest praktycznie to czego szukałem - żadnego wydawania
          pieniędzy w kasety miesiąca, Zjazdy i temu podobne rzeczy, plan marketingowy
          wspaniały, oczywiście mamy swoje stronki www, a produkt? - dosłownie
          BAJKA!!!!! Produkt jest wspaniały dzięki któremu mogę się realizować w
          sferze "pomocy innym ludziom w bardzo ważnej kwestii - zdrowia" - na jego temat
          ukazało się juz w prasie kilka artykułów. Żadnych zapraszań - "Nie mogę Ci
          powiedzieć przed spotkaniem co to jest". I co ważne - mozna rozwijać go
          międzynarodowo - hula niesamowicie już na ponad 60 rynkach świata a u nas
          DOPIERO SIĘ ZACZYNA - jest w Polsce działających dopiero ok 30, moze 40
          dystrybutorów.
          Dobra, bo się rozgadałem:) POzdrawiam:)
          • Gość: warium Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 12.02.04, 09:50
            Generalnie w sprzedaży bezpośredniej chodzi o to, aby nie wydawać pieniędzy na
            infrastrukturę handlową sklepy, reklama. Punktem wyjścia pomysłodawców było to,
            żeby przyciągnąć jak największą liczbę klientów poprzez dawanie im premii i w
            ten sposób zmotywować do szukania zbytu. Ale kiedy tworzy się takie struktury
            musi być pewna hierarchia wśród uczestników, Bo jeżeli każdy wkłada w interes
            po 10 zł - to nie każdy może zarobić na tym po 1000. Dlatego nie korzysta się
            tu z różnych nowoczesnych środków takich jak internet i inne. Dlatego kiedy
            zachęca się ludzi do spotkań - nie wolno mówić o co chodzi, dlatego organizuje
            się spotkania na dużych salach, żeby byli klakierzy, którzy stworzą formę
            nacisku na następnych. Prawda jest taka: Tutaj nie chodzi o to aby produkty i
            firma się rozwijała chodzi o to, aby jak najwięcej frajerów złapać na dość
            prymitywne chwyty socjologiczne. Bo ilość tych szeregowców daje dopiero kapitał.
            Powtarzam. Takie metody funkcjonują i będą funkcjonować i nie jest to żadna
            nowość. Dziś dają o sobie znać tzw. towarzystwa kredytowe, gdzie najpierw
            trzeba wpłacać... To jest w zasadzie to samo.
            Jest jeszcze inna prawda. Piramida jest określeniem negatywnym, ale prawdę
            mówiąc nie można zbudować interesu bez takiej struktury. Są tylko dwie kwestie.
            W Polsce mamy dotychczas do czynienia z takimi jej formami, które nie
            powodują wzrostu majątku. Mamy tylko takie piramidy, które polegają na
            przekładaniu pieniędzy z jednej kupki na drugą z potrąceniem marży. To powoduje
            coraz większą biedę.
            Są jednak struktury, które działają na zasadzie piramid, ale wytwarzają też
            majątek, dzięki któremu ludzie mają pracę i mogą za to coś kupić i płacić
            podatki. Jakie to są piramidy? Są to wszystkie firmy produkcyjne, które
            wytwarzają potrzebne ludziom wyroby.
            Np: Microsoft. Jest ktoś, kto stworzył technologię i jest właścicielem. Niżej
            jest cała sfera produkcyjna, potem przedstawiciele, potem hurtownicy, potem
            sklepy, a na końcu klient, który to kupuje. Klient płaci a ci, którzy są niżej
            przekazują pieniądze do góry z potrąceniem marży. Przy tym zarabiają też
            instalatorzy, spece od reklamy, kierowcy, itp itd. Tutaj ci, którzy stoją
            najniżej w hierarchii mogą być na szczycie, lub pośrodku innej piramidy. Mogą
            produkować motocykle, buty, narty itp. To jest jeszcze banał co piszę. Chcę
            zwrócić uwagę na fakt jak buduje się dobrobyt. Są conajmniej dwie szkoły.
            Jedna - nazwijmy ją polska, gdzie ludzie tylko narzekają i czekają na to co
            zrobi ekipa rządząca. Druga - amerykańska, która mówi że każdą przeszkodę można
            pokonać, trzeba tylko mieć pomysły. Dlatego my tylko się przyklejamy do innych
            i chcemy naśladować, importować, pośredniczyć. Cały majątek prawie zjedliśmy
            i w zasadzie prawie nic nie stworzyliśmy. Nic co inni mogli by od nas kupić.
            Amerykanie mają coca colę, microsoft. jeans, harleya, nawet playbola itp itd.
            My mamy trochę pustych budynków po firmach produkcyjnych, albo hurtownie.
            Zadna ze znanych mi firm nie była zainteresowana udoskonaleniem wyrobów aby
            były lepsze i aby się sprzedawały. Prawie wszystkie polskie inwestycje
            ograniczają się do tworzenia sieci handlowych i prawie wyłącznie pośredniczenia.
            Wybór inwestycji nie zależy od rządu tylko od nas. Dlatego mam negatywne zdanie
            na temat tych wszystkich form działalności, które nie powodują wzrostu majątku
            a są tylko formą wzajemnego wyciągania pieniędzy z kieszeni.
            Jestem ciekaw czy ktoś słyszał o majątku intelektualnym i o tym że wartość firmy
            nie zależy wbrew pozorom od powierzchni czy wielkości budynków. Dlaczego więc
            ogromna większość naszego biżnesu inwestuje w lokale, które stoją puste? A nie
            szuka się nowych pomysłów, wzorów, receptur, technologii.
            Taka jest różnica między Polakiem a Amerykaninem. Polak najpierw inwestuje w
            budynki a potem się zastanawia co w nich robić. Amerykanin szuka pomysłów i
            dobrych rozwiązań, potem szuka lokalu, lub pieniędzy. I wtedy buduje piramidę
            Dając innym pracę...
          • Gość: ciekawski Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.lodz.dialog.net.pl 31.01.05, 14:13
            hej Waldzior. Powiedz jaki pomysł "przemyciłes" na końcu - chetnie bede 41.
            • Gość: Waldzior Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.ztpnet.pl 01.02.05, 01:16
              Napisz do mnie na waldex@netbiz.com.pl to Ci dam linki - nie będę tu się
              reklamował. (Nie..... to nie Netbiz:) )
              • bejoy Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? 01.02.05, 14:43
                Portal Piotra Kołakowskiego??? Masz stronkę na Netbizie czy tylko pocztę?
                • Gość: Waldzior Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: *.ztpnet.pl 02.02.05, 00:05
                  Tak - portal Piotrka Kołakowskiego. Kiedyś współpracowałem z Netbizem, ale to
                  nie było to czego szukałem. Zresztą Netbiz chyba już nie działa - zobacz datę
                  na kalendarzu na stronie głównej:) No ale poczta została - jest niezła na
                  home.pl. A skąd znasz Piotrka? Z Amway? A może jak znasz Piotrka to i innych
                  byłych liderów Systemu Britt - np Waldka? Moja stronka na Netbizie też chyba
                  działa (a może nie) ale wiadomości na niej są przedawnione:)
                  • bejoy Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? 02.02.05, 09:05
                    Nie wiem, czy działa. Znam Piotrka, ale ostatnio z nim nie rozmawiałam.
                    Od prawie 2 lat proszę go o zdjęcia Jurka, który zginął w wypadku :(
                    Byliśmy w nodze Piotrka w Amway
      • Gość: Piotrek Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? IP: 195.85.209.* 23.01.05, 12:56
        To zupełnie jakby ktoś pisał o Tobie że na tym forum naciągasz
        ludzi na inwestycje w twój biznes nie zagłebiając się w temat ( nie
        kontaktując się z tobą) i jeszcze porównując to co próbujesz
        rozkręcić do jakiś przekrętów
    • pawel_z_melb Re: Amway - 22.01.05, 13:42
      MLM - w tym Amway - JEST piramida, a wiec struktura w ktorej zarabia sie tylko
      i wylacznie gdy wchodzi duzo nowych frajerow.
      Jak ich braknie - bo firma osiagnela punkt nasycenia - to calosc zaczyna
      sie 'sypac'.

      U nas w Au w szczytowym okresie bylo
      128,000 dystrybutorow (92/92),
      w 88/89 100,000,
      a teraz juz tylko ok 54,000

      PS: dlaczego to nie wyszło?
      - sytem jest chory
      • Gość: Piotrek Re: Amway - IP: 195.85.209.* 23.01.05, 13:13
        Muszę Cię zmartwić. Podam parę danych za ostatni rok finansowy.
        WZROST za ostatni rok świat + 21% ( największy obrót w historii) ,
        POLSKA !!!! + 45%, Eur Wschodnia+36%, Skandynawia+45%, Turcja +95%. Są
        to informacje z pierwszej ręki ( nie od żadnego dystrybutora). Poza
        tym o kondycji jakiegokolwiek biznesu nie świadczy ilość osób
        zatrudnionych lub współpracujących ale obrót i zysk
        • Gość: xxx Re: Amway - IP: *.internetdsl.tpnet.pl 23.01.05, 22:55
          Tak, tak. Poprostu jestes ofiara propagandy sukcesu...
        • pawel_z_melb Re: Amway - 24.01.05, 21:51
          Gość portalu: Piotrek napisał(a):

          > Muszę Cię zmartwić.
          nie martwi mnie nic - ja nie mam osobiscie w tym zadnego interesu

          Podam parę danych za ostatni rok finansowy.
          > WZROST za ostatni rok świat + 21% ( największy obrót w historii) ,
          > POLSKA !!!! + 45%, Eur Wschodnia+36%, Skandynawia+45%, Turcja +95%. Są
          > to informacje z pierwszej ręki ( nie od żadnego dystrybutora).

          po wejsciu nowych regionow w globana gospodarke nastepuje faza wzrostu,
          potem sie nasyca...
          a potem co?
          pamietaj, ze mowimy o MLM - to jest o sytemie ktory polega na tym,ze

          werbujesz ludzi
          ktorzy werbuja ludzi,
          ktorzy werbuja ludzi etc...
          w momencie nasycenia juz nie ma wiecej chetnych...
          tak wiec, jak w kazdej piramidzie gdzies musi sie to skonczyc.

          Ok - znajda jeszcze frajerow w Eur. Wsch, - masz szance zrobienia wielkiej
          forsy na frajerach w b.ZSRR.
          ale to nie zmienia istoty problemu...

          Poza
          > tym o kondycji jakiegokolwiek biznesu nie świadczy ilość osób
          > zatrudnionych lub współpracujących ale obrót i zysk
          nie omalze - t prawda w przyp. *nieomal* kazdego biznesu, oprocz takiego, ktory
          polega na tym ze:
          werbujesz ludzi
          ktorzy werbuja ludzi,
          ktorzy werbuja ludzi etc...

          kapisz?

          pzdr

          Pawel

          PS: NIKT z moich znajomych nie zarobil w Amway'u - ani w Pl, ani w Au,
          choc na pewnym przyjeciu w Melbourne, gdy zapytalem 'kto sie otartl' odpowiedz
          padla
          'wszyscy przez to przeszlismy'.
          (a wierz mi, jest wsrod nich sporo sensownych ludzi, ktorzy odniesli sukcesy w
          roznych dziedzinach
          • bejoy Jaka piramida??? 26.01.05, 14:38
            Tak się składa, że Amway ma sądowe orzeczenie, że piramidą NIE JEST.
            Podstawowa zasada piramidy polega na tym, że ten wyżej zawsze ma kasę.
            W przypadku Amway nie ma takiej zasady - jeżeli "noga" się spręża, dla stołka
            wyżej nie ma żadnej międzyprowizji...
            Znam osobiście takie przypadki, widziałam takie rozliczenia, a zanm też ludzi,
            którzy zbili na Amway dużą kasę i też nie zawsze górka u nich z każdego była...

            A co do reszty... racja.
            • pawel_z_melb Re: Jaka piramida??? 26.01.05, 20:28
              wiem o w/w orzeczeniu amerykanskiego sadu.
              nie jest to jedyny przypadek bzurnej decyzji sadow USA;

              zdefinujmy:
              piramida (jak dla mnie) to system, w ktorym korzyscki dla 'tych na gorze'
              tworzone sa przez ludzi wprowadzonych do systemu
              w zamian za obietnice,
              ze oni z kolei
              beda mogli wprowadzic ludzi ktorzy beda pracowac/placi na nich.


              w oczywisty sposob organizacja taka przy tempie rozszerzania sie wiekszym niz
              tempo przyrostu naturalnego musialaby wczesniej czy pozniej objac *wszystkich
              mieszkancow kuli ziemskiej*

              proste?
              MLM to wlasnie taki system - niezaleznie od indywidualnych roznic
              i Amway spelnia te definicje.

              *test krytyczny* dla takiej organizacji to w.g. mnie odpowiedz na pytanie:
              czy nowo wporwadzona osoba moze osiagnac rozsadny dochod *bez wprowadzania
              nowych ludzi*

              i tyle
              ...........

              pzdr

              Pawel
              • Gość: Piotrek Re: Jaka piramida??? IP: 195.85.209.* 26.01.05, 21:26
                Sprzedaż na poziomie ok 1000netto wg cen zakupu. Marża =300zł ,
                premia 3%= 30zł , klub euro= ok120zł, razem ok 450 zł. Nie jest to
                może wielka kwota ale założony obrót również nieszczególny - choć
                jeśli się chce go osiągnąć osobiście napewno wymaga trochę wysiłku.
                Ponadto jeśli traktować jako dochód dodatkowy dla wielu osób
                przekroczył by połowę pensji. Zresztą niektóre produkty dostęne w
                ofercie znacznie przekraczają ten obrót i wystarczyło by sprzedać
                jedną sztukę na miesiąc
              • Gość: JackNet Re: Jaka piramida??? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:45
                I weź tu dyskutuj z człowiekiem, który ma swoje racje i nic do niego nie
                dociera.
          • Gość: JackNet Re: Amway - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:44
            Rozeznaj się trochę w temacie. Zobacz co to jest piramida.
            Porównaj to z Amway i zobaczysz, że się mylisz.
      • Gość: JackNet Re: Amway - IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.05, 18:42
        To nie system jest chory tylko ludzie go wypaczają.
        • Gość: pzm Re: Amway - IP: *.sunsh2.vic.optusnet.com.au 27.01.05, 20:06
          Gość: JackNet 27.01.2005 18:44 + odpowiedz


          Rozeznaj się trochę w temacie. Zobacz co to jest piramida.
          Porównaj to z Amway i zobaczysz, że się mylisz.
          ------
          zdefiowalem i porownalem,
          pokazalem dlaczego jest to chory system

          jak chcesz miec uszy zatkane - Twoj wybor



          To nie system jest chory tylko ludzie go wypaczają.
          - a to to skads znam...
          (moze jestem starszy?)

          pzdr

          P.
          • warium Re: Amway - 28.01.05, 00:27
            Doszedłem do wniosku, że skoro ludzie sami chcą robić takie interesy - niech
            sobie je robią....
            Niech dalej uważają, że to dobry sposób na życie.
            Skoro nie można im tego wytłumaczyć; należy im życzyć zrobienia dużych kokosów
            na tym co dla nich jest słuszne i w porządku.
            Skoro nie ma piramidy i wszyscy zarabiają - nie widzę problemu. Dlaczego nie
            mamy mieć bogatego społeczeństwa, w którym wszyscy jeżdżą BMW 7 ?
            Wiem; bo kiedyś uczestniczyłem w jednym spotkaniu.....
            • Gość: Piotrek Re: Amway - IP: 195.85.209.* 29.01.05, 20:06
              Bez przesady że wszyscy będą bogaci. Ze statystyk wynika że na 100
              otwartych firm po 5 latach istnieje zaledwie 5. Dlaczego w Amway
              miało by być inaczej tym bardziej , że rezygnacja nie oznacza straty
              oszczędności całego życia tak jak w przypadku firmy na własny
              rachunek. Zresztą przyczyny rezygnacji są też ciekawe. W pierwszej
              połowie lat 90-tych ludzie rezygnowali bo okazywało się że to nie
              piramida a słyszeli że jak będą pierwsi to zarobią najwięcej. Wielu
              też szukało tutaj pracy i dziwiło się że po 3-6 miesiącach zarobki
              są znikome( to często można dowieżć gdy ktoś z małym stażem pokazuje
              o co chodzi a druga osoba się go pyta - ile zarabiasz?- zupełne
              niezrozumienie tematu). Ciężko jest się przestawić z mentalności
              pracownika najemnego na mentalność kogoś kto prowadzi swoją firmę.
              Przecież otwierając jakiś firmę trzeba czekać na zwrot z inwestycji
              ok3-5 lat i dopiero od tego czasu się zarabia. Warto zwrócić uwagę
              na to co napisał wcześniej AMWAYOWIEC, który pomimo rezygnacji nie
              żałuje tego okresu , bo wiele się nauczył. Jest wiele osób które
              zrezygnowały z różnych powodów , ale to czego się tam nauczyli
              spowodowało że awansowali w pracy, otworzyli firmy po prostu
              uwierzyli w siebie. Oczywiście nie oznacza to że nie było
              przeciwnych przykładów, ale pracując z ludzmi zawsze istnieje takie
              ryzyko
              • pawel_z_melb Re: Amway - 29.01.05, 22:03
                1. Skoro nie ma piramidy i wszyscy zarabiają - nie widzę problemu.
                * to zalezy jaka przyjmiesz definicje
                a) US -legalistyczna tzn. piramida jest to co sad USA uznal ze...
                modyfikacja: piramida nie jest to co sad USA uznal ze nie jest

                b) biznesowa - przyjmujaca za kryterium model biznesu.

                *zabawne* ze nikt nie podjal dyskusji, ani tez nie zechcial przyznac, ze model
                opisany przeze mnie wczesniej, a bedacy podstawa MLM jest oczywiscie
                absurdalny...

                Dlaczego nie mamy mieć bogatego społeczeństwa, w którym wszyscy jeżdżą BMW 7 ?
                * to zalezy jaka przyjmiesz definicje bogactwa :)))

                jesli bogacte spolecznstwo jest takie w ktorym kazda rodzina ma dach nad glowa,
                miche, samochod i mozliwosci ksztalcenia dla dzieci to takie spol. znam.

                jesli to ma byc spoleczenstwo w ktorym wszyscy jezdza *najlepszymi samochodami*
                to to jest oczywisty absurd, gdyz jak bedziemy duzo bogatsi to wprwadza model
                BMW 777 ktory bedzie kosztowac $25 mill i znowu bedzie tylko dla najwyzszego 1%
                %...
                Wiem; bo kiedyś uczestniczyłem w jednym spotkaniu.....
                ??? na roznych spotkaniach rozne rzeczy opowiadaja - mysle ze wiem o jakie
                koncepcje Ci chodzi i w zasadzie sie zgadzam, ale argument - przyznaj - jest
                taki sobie...

                3.
                Piotrek napisał(a):

                > Ze statystyk wynika że na 100
                > otwartych firm po 5 latach istnieje zaledwie 5.


                to gruba przesada - propaganda Amway'a (to jest jedna z rzeczy o ktore mam do
                nich pretensje) szerzy takie brednie, by odstraszyc ludzi od prawdziwej
                przedsiebiorczosci i sprzedawac swoj model

                zajrzyj prosze (niestety po angielski. bylo to juz na tym forum, ale wraca
                ciagle...:
                © Paul (Paweł) J. Dabrowski
                Entrepreneurship Myths and Truths

                One of the most commonly repeated and most harmful myths goes on as follows:
                ‘50% of newly established businesses go bankrupt in the first year of their
                existence, and out of the remaining another 50% go broke in the second year’.
                (The most extreme version of this myth claims a 90% casualty rate in the first
                year.)

                This myth is often perpetuated by promoters of various ‘fool-proof’ pseudo-
                business schemes. It’s aim is to scare people from being entrepreneurial, from
                taking their faith into their own hands. The first devious, ugly thing in
                this myth is the use of the word ‘bankrupt’. It is being used to create a
                picture of the family home being lost, feelings of despair and a sense of a
                total disaster.

                In Australia we have over 1,160,000 non-agricultural private sector businesses,
                and in the year 2003-04 there were 4055 business bankruptcies. It means that
                only 0.35% of businesses actually go bankrupt.

                The second are the numbers itself. In fact, the most comprehensive research,
                conducted on a sample of 17 million businesses produced significantly different
                results:
                * 66% of businesses survive two years or more
                * 50% survive six years or more.

                Even a recession year (1992) was not that bad for starting a business – 47% of
                businesses were still operating four years later (HP, 2004).

                But that’s not all. Most importantly, many businesses close while successful:
                the owner may retire, sell a successful business to another company or get an
                attractive job offer (see Fig.1.) The business itself can change its legal
                status - for instance from a partnership to a company.


                Are you dreaming about starting a business, but worried about failing? It’s
                important to realise that it is OK to fail. Many of highly successful business
                people have experienced major failures, even bankruptcy. Just like with
                anything you do in life – only by doing something we can really ‘work things
                out’. Even a failed business can give you knowledge and skills that can help
                you achieve a later success. Sir John Monash who later became one of
                Australia’s greatest commanders failed in business before.

                Finally: proper business planning can help you identify non-workable ideas, as
                well as minimising and managing risk. It’s definitely worth doing. But if
                your idea is a totally new one there is practically no way to find out whether
                or not it will be a success.

                If you feel that your idea is going to work, you might be right despite all the
                opinions to the contrary. Experts are often wrong:
                • ‘Parker Brothers’, a hugely successful game producers rejected one of
                the most popular games of the world ‘Monopoly’ due to "52 fundamental design
                errors"!
                • Bill Gates hugely underestimated the potential of the Internet.
                • Henry Ford’s lawyer was advised by an experienced banker: ‘an
                automobile is only a fad. The horse is here to stay.’
                • IBM experts thought that there is only a place for 2- 3 computers on
                the globe.

                Finally, an example from our own backyard: a Bosnian woman from Melbourne
                western suburb came up with an idea of ‘mobile take-away’. Family and friends
                were saying ‘no, it will not work’. But it did. She bakes ‘real Bosnian
                bread’ in the night and her husband takes it to the market were it sells like…
                well, hot cakes. Now she is considering expanding her business.

                Of course, there is always some risk in business. It comes with territory.
                But – if you try and fail you might be unhappy for a couple of months. But if
                you do not try you might regret it for the rest of your life.

                A successful business can give you a much firmer security than any career. You
                can establish a business that you could pass on to your children or sell when
                approaching retirement. If you find an idea that is right for you (and for the
                market) you will find more than just a job, even more than financial security.

                You can find a way leave your own mark on the Earth.
                ………………….

                Bibliography

                1. Headd, B., 2001, Business Success: Factors Leading to Surviving and
                Closing Successful, Discussion Paper, CES 2001-01. Washington, D.C.: Bureau of
                the Census, Center for Economic Studies.
                2. Lech Pijanowski Podroze w Krainie Gier, Iskry Warszawa 1969.
                3. HP Small Business and Technology Tips The Rebirth of Entrepreneurship
                www.hp.com , accessed 8/04/04
                • warium Re: Amway - 30.01.05, 09:01
                  Do Pawła...
                  Powtarzam to co słyszałem na tzw szkoleniu...
                  Każdy będzie jeździł siódemką i wypoczywał na plażach, gdzie temperatura wody
                  i powitrza jest taka sama... Do tego nic nie będzie musiał robić, bo osiągnie
                  tzw dochód pasywny..
                  Takie informacje wciskano ludziom na spotkaniach stosując prymitywne
                  socjotechniki. Czy to nie oszustwo ?????? chyba widać wyraźnie.
                  • Gość: Piotrek Re: Amway - IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 30.01.05, 11:21
                    Żeby osiągnąć dochód pasywny należy komuś pomóc stworzyć obrót w
                    wysokości min 50.000netto wg cen zakupu, wówczas otrzymuje się 2000zł
                    dochodu pasywnego. Zajmuje to najczęściej minimum kilka lat pracy. Aby
                    starczyło na bmw7 + plaże trzeba by było jeszcze trochę popracować i
                    wtedy sytuacja o której pisałeś była by możliwa i wcale by nie
                    wynikała z jakiegoś oszustwa. Porównując do Twojej sytuacji. Czy gdybyś
                    sprzedał licencję na Twój produkt za np 2% od jego sprzedaży i w
                    ten sposób otrzymywał dochód pasywny w wysokości np 10.000-20.000zł/m-
                    c to czy nazwałbyś to oszustwem? Ja tak nie uważam.Żeby otrzymywać
                    dochód pasywny najpierw trzeba go WYPRACOWAĆ , co prawdopodobnie
                    umknęło Twojej uwagi lub zostało niedopowiedziane.
                    • Gość: Piotrek Re: Amway - IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 30.01.05, 11:22
                      cd W końcu działają tu tylko ludzie
                  • Gość: Piotrek Re: Amway - IP: *.int.elnet.pl / 195.85.209.* 30.01.05, 17:42
                    Jeżeli chodzi o oszustwo to nigdy nie słyszałem żeby ktoś nie
                    dostał tu pieniędzy a mu się należały , w odróżnieniu od firm z
                    branży z którą jest kojarzony Amway, czyli chemiczno-kosmetycznej.
                    Wiele na temat nierozliczania się z osobami(firmami) zaangażowanymi we
                    wzrost sprzedaży mogły by powiedzieć takie firmy jak benckiser, loki
                    (póżniej solo), trochę mniej cussons, libella, forte- sweden. Są
                    oczywiście też firmy pod tym względem solidne: garnier-loreal, beiersdorf
                    (choć czasem z problemami), inco-veritas( tu też jeden minus za
                    wynajętą firmę reklamową którą być może niechcący wprowadzała klientów
                    w błąd-jednorazowa akcja), klucze, sc johnson, metsa tissue.
                    • Gość: Tom_Kedar Re: Amway - IP: *.itpp.pl 28.06.05, 09:39
                      Piotrze - nic dodać nic ująć:-) Nie ma co polemizować z faktami. 70%
                      społeczeństwa to pracownicy etatowi. Skad mogą wiedzieć, że nie wiedzą czego
                      nie wiedzą i mają to co mają? Z drugiej strony to jest dobry wskaźnik dla osób
                      kreatywnych, patrzących w przyszłość, którzy dostrzegają wartość tam gdzie
                      większość tego nie widzi. Zaczynają dzisiaj robić to, czego nie robią inni, aby
                      jutro żyć w sposób, na jaki inni nie będą mogli sobie pozwolic!:). Do czasu gdy
                      80% mówi: nie, głupota, piramida - ma to duża wartość i nie grozi nasyceniem.
                      Firma działa ponad 40 lat - w USA mieszka około 300.000.000 ludzi z czego
                      1.000.000 "współpracuje" z firmą. Nasycenie osiągnęło groźny poziom 0,3 % !!
                      Także możemy spać spokojnie - biznesu starczy dla następnego pokolenia...:-)
                      Chcecie znać przyczynę takiej sytuacji społecznej?
                      Ponieważ tak naprawdę większość społeczeństwa obawia
                      się wszystkiego w życiu co jest nie znane. Myślę, że to jest norma - natura
                      człowieka. Do końca nie jest przekonany czy aby
                      nie oszukuje samego siebie. A może to MATRIX?:-) Niewiedza powoduję niechęć i
                      ignorancję. Więc jakie
                      jest rozwiązanie? Zodbyć więcej wiedzy i informacji w danej dziedzinie którą
                      mamy zamiar się zajmować lub na jej temat wypowiadać. Nie od kolegi Ziutka i
                      Zosi którzy tylko narzekają i zapadają na pewną chorobę , która defakto jest
                      bardzo zaraźliwa! Myślę , że powoli zaczyna się jej epidemia. Być może wiele
                      osób z grona forumowiczów już na nią choruje. Syndrom OJB. Pewnie się
                      zastanawiacie czy was też dopadła - co to za choroba? Szczególnie atakuje mózg.
                      Choroba OJB to inaczej - Oj Ja Biedny!
                      Ale powróćmy meritum.
                      Ta ignorancja bierze się z wielu braków, a wiedzy przede wszystkim. Oczywiście
                      trzeba uważać , żeby nie zatrzymywać się tylko na informacji , bo sama w sobie
                      ma niewielką wartość twórczą . Tego niestety nie wiedzą ludzie odpowiedzialni
                      za system edukacyjny w kraju.
                      Herbert SPENCERE napisał:
                      Najważniejszym celem edukacji nie jest zdobycie wiedzy, lecz umiejętność
                      działania!

                      Najlepsza wiedzę zdobywa się w praktyce. Inna rzecz to to , że człowiek zaczyna
                      sobie zdawać sprawę z tego , że tak naprawdę już się z nią spotkał ,ale tylko
                      teoretycznie i wiedział . że takie są regóły, ale nie był ich świadomy

                      Powrócmy do człowieka jego ignorancji i braków uniemożliwiających właściwe
                      wykorzystanie nadarzającej się okazji. Jest takie powiedzenie "Polak mądry po
                      szkodzie" - myślę, że odnosi się to do 80% ogółu społeczeństwa (poczytajcie
                      sobie o zasadzie Pareta - włoskiego ekonomisty). I o tych 80% chciałbym
                      nadmienić ( pisałem o tym w komentarzu do artykułu Dederki w www.kiosk.onet.pl)

                      Czego najbardziej im brakuje?
                      W zasadzie nie mają w życiu żadnych autorytetów, brak im wizji i celów. Nie
                      lubią brać odpowiedzialności za siebie i innych. Działają na zasadzie strachu
                      z mała wiara w siebie i swój potencjał. Liczą , że może coś się dla nich zmieni
                      na lepsze, że zmienią swoje życie- może wygrana w lotto? Chcieliby mieć więcej
                      tylko nie wiedzą czego i ile? Nie wiedzą jak i kiedy? Ale na pewno wiedzą, że
                      nie mają zamiaru zmienić swojego nastawienia do życia i innych.
                      Taki człowiek lubi teoretycznie rozwiązywać problemy innych, ponieważ nie musi
                      wtedy myśleć o swoich. Od lat zasiada po ciężkim bezproduktywnym dniu na
                      kanapie, włącza telewizor i zaczyna bombardować się ( przy piwku
                      niejednokrotnie) ` wyselekcjonowanymi pozytywnymi wiadomościami'. Jest ich
                      wiele ze wszystkich stron i zaczyna się radować, że nie tylko on ma
                      przerąbane. Programuje sobie codziennie mózg medialnymi informacjami jak to
                      wszędzie jest tragicznie, jacy ludzie są źli i podstępni! Tak na marginesie u
                      was w domu nie ma takich - zgadza się? Zdobywa wiadomości i przyjmuje tylko
                      takie które potwierdzają jego przekonanie o braku nadziei na przyszłość. Jak
                      ktoś mu powie , że można inaczej , że można stać się architektem własnego życia
                      to od razu się blokuje i zaczyna atakować.
                      I co się dzieje. Są przekonani, że oprócz wyjścia z domu do tej swojej ciężkiej
                      pracy do której muszą niestety codziennie zasuwać i spotykać się z cholerycznym
                      szefem, który także `napawa ich wiarą w ludzi', lepiej się nigdzie nie kręcić
                      wśród obcych, nie szukać i uważać na innych. Nie warto się w nic angażować! Bo
                      z kim!! Człowiek zarobiony u kogoś na etacie, ma małe szanse aby dziś zrobić
                      to, czego nie robią inni , żeby jutro żyć w sposób, na jaki inni nie będą mogli
                      sobie pozwolić. Jesteśmy otoczeni na co dzień filmowym życiem innych i tak
                      zapracowani w swej bezproduktywności za którą oczekujemy godnych pieniędzy , że
                      nie starcza nam już czasu na właściwą wiedzę umożliwiającą głębsze przemyślenie
                      swojej roli w społeczeństwie.
                      Jeżeli zamkniemy przesiąknięty strachem i obawami umysł, i zaczniemy się
                      izolować od wartościowej informacji to nic nie zmienimy w swoim życiu. Biorąc
                      pod uwagę naszą mądrość, pracowitość i kreatywność- możemy zapomnieć o
                      jakiejkolwiek bezpiecznej przyszłości dla siebie i swoich dzieci które także
                      biorą z nas przykład. Ale za to będziemy mogli zrzucić odpowiedzialność na
                      innych - TO ZŁODZIEJE - GDZIE MOJE PIENIĄDZE??

                      Nelson Mandela napisał:
                      `Jak jedna osoba może rozwiązać problemy świata?
                      Problemy mogą zostać rozwiązane jedynie wtedy,
                      gdy człowiek jest częścią zespołu.'

                      Warto to przemyśleć i coś z tym zrobić.

                      A o co tak naprawdę w tym całym zgiełku powinno chodzić? Świetnie to ujął
                      Albert Einstein, pisząc:

                      "Istota ludzka jest częścią całości o nazwie wszechświat, częścią ograniczoną w
                      swoim istnieniu przez czas i przestrzeń. Człowiek doświadcza siebie, swoich
                      myśli i uczuć, jako czegoś oddzielonego od reszty - jest to swojego rodzaju
                      złudzenie optyczne, jakiemu poddaje się ludzka świadomość. Złudzenie to jest
                      dla nas swego rodzaju więzieniem, ograniczającym nas do realizowania kilku
                      osobistych żądz i obdarzania uczuciem nielicznych, najbliższych nam osób.
                      Naszym zadaniem powinno być wyzwolenie się z tego więzienia poprzez poszerzenie
                      kręgu tego, czemu się oddajemy, i połączenie się z wszystkimi istotami żyjącymi
                      oraz całą przyrodą w pełni jej piękna."

                      Zdaję sobie sprawę , że 80-90% ludzi w marketingu sieciowym robi tylko przeciąg
                      i to może wkurzać oponentów, tym bardziej gdy dali się namówić na spróbowanie.
                      Ale zapewniam was - pozostała mniejsza część zespołu która nie oszczędza czasu
                      i pieniędzy na inwestowanie w siebie i innych - ludzie do których nie dotarli
                      sceptycy ze względu na swoją `dużą cierpliwość' i `otwarty' umysł - robi wielką
                      pożyteczną pracę dla innych i siebie , kierując się szczodrością i szacunkiem
                      dla drugiego człowieka.
                      Jeżeli już jesteś w tym biznesie , to wiedz , że tutaj za darmo nie płacą,
                      chyba, że chcesz zarobić parę groszy na osobistym sprzedawaniu produktów.
                      Musisz sobie zdać sprawę z tego, że jeżeli chcesz otrzymywać stabilny dochod to
                      powinieneś najpierw pomóc swoim partnerom zbudować stabilny rynek. Gdy inni
                      zarabiają wtedy ty też możesz liczyć na procent z obrotu. Jeżeli większość
                      ludzi nie rozumie lub nie wie, że ten biznes przez duże "B" działa według
                      zasady podwójnej wygranej - "Każdy wygrywa lub nici z interesu" to nic
                      dziwnego, że mamy takie opinie dookoła:-) Nie myśl , że będziesz zarabiał
                      stabilne pieniądze na jakiś szybkich akcjach. Powinieneś także wiedzieć, że ten
                      biznes to nie piramida w której pracujesz na etacie. Tutaj nie ma szefa ktory
                      zarabia najwięcej, a ty masz małe szanse aby przejąć jego stanowisko i
                      pieniądze. W tym biznesie możesz miec nawet nr 1 , być na początku , wejść jako
                      pierwszy i mieć 1000 osób w grupie, a i tak możesz nie zarobic złamanego
                      grosza, w czasie gdy inni w głebokości twojej grupy mogą zarabiać miliony.
                      Musisz trochę zainwestować w swoją wiedzę i zmienić swoje podejście do ludzi. I
                      wiedz , że dookoła są z natury dobrzy ludzie , którzy przesiąknięci złą
                      informacją przysłaniają swój i innych potencjał.
                      Na koniec chci
                      • Gość: Tom_Kedar Re: Amway - IP: *.itpp.pl 28.06.05, 09:41
                        Na koniec chciałbym wam przytoczyć fragment. Napisała to Matka Teresa i
                        zawiesiła na ścianie jednego z domów dziecka w Kalkucie - zatytułowała go `Mimo
                        tego':

                        Ludzie są nielogiczni, nierozsądni i samolubni - kochaj ich mimo tego.
                        Jeśli zrobisz coś dobrego, ludzie powiedzą , że miałeś w tym jakiś swój ukryty
                        cel.
                        Czyń dobro mimo tego.
                        Jeśli odniesiesz sukces, zdobędziesz fałszywych przyjaciół i prawdziwych
                        wrogów.
                        Odnoś sukcesy mimo tego.
                        Dobro które czynisz dziś, jutro będzie zapomniane.
                        Czyń dobro mimo tego.
                        Uczciwość i szczerość czynią cię wrażliwym na ciosy.
                        Bądź uczciwy i szczery mimo tego.
                        To co budujesz latami, może zostać zniszczone w jedną noc.
                        Buduj mimo tego.
                        Ludzie w potrzebie mogą cię zaatakować kiedy będziesz chciał im pomóc.
                        Pomagaj ludziom mimo tego.
                        Daj światu to co masz najlepszego, a w zamian otrzymasz cios.
                        Dawaj najlepsze mimo tego.

    • karybka Re: Amway - dlaczego to nie wyszło? 13.03.17, 15:05
      Produkty Amway - chcesz zyskać czas przy sprzątaniu, pięknie wyglądać i zadbać o zdrowie?
      Ekologiczne produkty i Luksusowa obsługa.
      Masz pytania - zadzwoń Tel: 574 187 141

      www.euromonitor.com/amway-claims

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka