Gość: pilny obserwator
IP: *.internetdsl.tpnet.pl
24.03.04, 15:43
W żadnym z aktów prawnych (a już na pewno w Ustawie o systemie oceny
zgodności) nie występuje pojęcie „certyfikat CE”. Zjawisko „certyfikat CE”
nie występuje także w rzeczywistości i praktyce stosowanej w krajach „starej”
Unii Europejskiej. Owszem, Ustawa o systemie oceny zgodności
definiuje „certyfikat zgodności” i tym terminem, biorąc pod uwagę jego
definicję, należy się posługiwać, aby nie wprowadzać w błąd i tak słabo
zorientowanych w temacie producentów.
Certyfikatu zgodności nie dostaje się. Aby go uzyskać należy spełnić
określone wymagania stosownej Dyrektywy / Dyrektyw.
Oznaczenie „CE” nie zastępuje znaku „B”. Po prostu obowiązkowy znak „B”
przestaje funkcjonować po 1 maja 2004 r.
Autoryzacja nie upoważnia jednostki do przeprowadzania oceny zgodności w
rozumieniu Dyrektyw Nowego Podejścia.
Notyfikacja polega na zgłoszeniu jednostki przez rząd danego kraju
członkowskiego do stosownych organów Unii Europejskiej, nadaniu jej numeru,
ogłoszeniu tego pozostałym krajom członkowskim i opublikowaniu numeru w
Dzienniku Urzędowym Komisji Europejskiej. W polskich warunkach przed
notyfikacją – jednostka musi uzyskać autoryzację.
Szkoda, że mimo zapowiedzi, na stronie nie znalazł się wykaz jednostek
autoryzowanych – które zostały notyfikowane Unii Europejskiej i mają szansę
zostać „jednostkami notyfikowanymi”, czyli kompetentnymi do wykonywania zadań
przewidzianych w Dyrektywach Nowego Podejścia.
Nie w każdym procesie certyfikacji potrzebny jest udział jednostki
notyfikowanej – udział ten każdorazowo określa stosowna Dyrektywa.
I uwaga ogólna. Wskazane jest, aby zawsze przed opublikowaniem informacji
zweryfikować jej prawdziwość oraz do jej udzielania znaleźć - jeśli nie
eksperta - to osobę zdającą sobie sprawę ze swoich ograniczeń. Mam
świadomość, że w Polsce nikt - ani przedsatwiciele wszelkich Ministerstw, ani
jednostki certyfikujące - nie jest w stanie dać odpowiedzi na wszystkie
pytania związane z systemem oceny zgodności i wprowadzaniem wyrobów na rynek.
Wydaje się, że dopiero praktyka skieruje wszelkie działania w odpowiednią
stronę. Szkoda tylko, że wielu producentów poniesie do tego czasu
niepowetowane straty.