Dodaj do ulubionych

knajpa jak.. dom

IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 05.01.06, 15:17
pomyślałam, o tym aby założyć knajpkę ale taką trochę niecodzienną.
chciałabym aby była wyposażona jak...mieszkanie. Coraz więcej elementów z
wyposażenia mieszkań można znaleźć w knajpach. Więc czemu nie urządzić knajpy
w której czulibyśmy się jak w domu? Z kanapami, regałem, książkami i innymi
bibelotami. Myslałam o Krakowie bo to dobre miasto na klimatyczne knajpki. Do
tego serwowanie obiadków jak u mamy i możliwość zakupu np. domowych
przetworów. Albo jeszcze szkoła gotowania raz w tygodniu, szydełkowanie w
formie konkursów i takie tam pierdołki. No napiszcie coś o tym proszę. A może
coś takiego już istnieje?
Pozdrawiam Wszystkich poszukiwaczy wielkich i niewielkich pieniędzy.
Obserwuj wątek
    • adam.67 Mogę skomentować? 06.01.06, 12:42
      Nie jestem bywalcem knajpek w Krakowie, mimo, że tam mieszkam.
      Ale w tych lokalach, gdzie bywałem (jakiś czas temu), to rzeczywiście da się
      zauważyć takie "domowe" elementy wystroju, gdzieś wplecione w wystrój całości,
      jakieś elementy, bibeloty, z pewnością przyciągające uwagę.
      Domyślam się, że Pani chce pójśc nieco dalej, mówiąc o "wyposażeniu jak
      miejszkanie" chciałaby Pani przesunąc proporcje wyposażenia, i wyposażyć
      lokalik w dużo więcej niż tylko kilka elementów. Uważam pomysł za ciekawy jako
      koncepcję... natomiast trudno mi jest wyobrazić sobie funkcjonalnośc takiego
      lokalu.
      Na pewno wizja ustawienia pomieszczeń będzie dość kontrowersyjnie korespondować
      z funkcjami gastronomicznymi (pokoje "mieszkalne" jako sale dla gości). Ale,
      jak powiadam - jeśli chodzi o kontrowersyjność lokalu, to pod względem
      marketingowym jest to dobry zabieg. Ryzykowny, ale dobry. Mariaż gościnności
      domowej i - jakby nie patrzeć - gastronomii. Na pewno Pani wizja to coś więcej
      niż coraz powszechniejsze "gospody" i "karczmy" kuszące gości niestandardowym
      wnętrzem, moda na rustykalność i mniej lub bardziej udaną imitację "swojskości".
      Sporo takich knajpek jest w Krakowie na Kazimierzu. Nie wiem, jak jest w ich
      przypadku z kuchnią (nie próbowałem, zresztą lwia część z nich to knajpki typu
      pub, kawiarnia itp.), ale dość często widzi się hasła reklamowe "domowe obiady,
      domowa kuchnia...".
      "Możliwość zakupu np. domowych przetworów" to moim skromny zdaniem dość ciekawy
      pomysł.
      "Szkoła gotowania raz w tygodniu, szydełkowanie w formie konkursów i takie tam
      pierdołki" - tego chyba nie ma w Krakowie, więc to uważam za niezły pomysł.

      A sam Kraków... mnóstwo lokali, najczęsciej o podobnym profilu i ofercie,
      róznice tylko w lokalizacji, wielkości i.. reklamie jaką prowadzą. A z tym bywa
      kiepsko. Od czasu do czasu zajmuję się marketingiem i promocją w branży
      (turystyka, hotelarstwo i także gastronomia). Pracowałem też kiedyś w knajpkach
      (za barem i nie tylko), i trochę doświadczenia mam. Osobiście ciągnie mnie na
      tzw. prowincję (południe Polski), ale to rynek sezonowy, i znam przypadki,
      gdzie ciekawe pomysły mają duże szanse realizacji.

      Pozdrowienia!
      A.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka