kartoffeln_salat
21.02.07, 20:16
Mam pewnien kłopot z urzędnikami Starostwa.
Wpłacam pieniądze na ich konto za podatek od nieruchomości (za mieszkanie).
Od roku Starostwo zamęcza mnie listami z upomnieniami, że jest niezapłacone.
Wszystko jest zapłacone, z tym że Starostwo nie potrafi zaksięgować mojej
wpłaty tam gdzie należy.
Mieszkanie które posiadam zakupiłam przed zawarciem małżeństwa na panieńskie
nazwisko. Teraz jestem mężatka, nazywam się inaczej. Dokonuję przelewów z
mojego konta (nowe nazwisko), ale w pozycji TUTUŁEM zawsze piszę wyraźnie
adres nierucomości, za jakie mieszkanie jest to wpłata.
I ciągle są problemy, bo Starostwo nie potrafi tego ....zrozumieć?????????
Mało tego - urzędniczka zaproponowała mi genialne rozwiązanie - przysłać jej
akt ślubu, i ona mi pozmienia nazwisko w księdze wieczystej. GENIALNE!.
Ja nie chcę wnosić tego mieszkania do wspólnoty małżeńskiej.
Nie rozumiem tego naprawdę - jeżeli poproszę sąsiada, żeby poszedł mi na
pocztę zapłacić jakiś rachunek to jest OK, nieważne, czy to wpłaciłam ja czy
Czesław albo Ziutek. Nikt go nie legitymuje, nikt nie każe przynosić
oryginalnych aktów ślubu.
Dlaczego Starowstwo ma z tym ciężki problem?
Zasugerowano mi, żeby najlepiej przyjechać i wpłacic do ich kasy pieniądze -
cóż, że mieszkam 600 km od ich urzędu. Na to kobieta mówi, żebym kogoś
poprosiła o wpłatę - czyli obojętnie kto może wpłacić w kasie, ale przelewem
nie można tego zrobić w 21 wieku w cywilizowanym kraju.
Ważne jest, że mieszkanie o takim-a-takim adresie jest opłacone, a nie kto za
nie zapłacił. Jeżeli ja nie będe miała pieniędzy i zrobi to za mnie osoba X
to jakie to ma znaczenie?
Apropos - komórke tez mam na stare nazwisko, mało tego, płaci za nią mój
szef, i jeszcze sie nie zdarzyło, żeby operator miał jakis problem.
Proszę mi pomóc, bo juz mam wysokie ciśnienie od rozmawiania z tymi ludźmi w
Starostwie.