mleno
08.09.07, 12:34
27 lat temu moja babcia po śmierci dziadka przeprowadziła się do
bloku, natomiast mieszkańcy mieszkania w bloku wprowadzili się do
jej domu. Było to spowodowane tym że babcia uznała że dom jest dla
nie za duży. Wszystko było na tzw. "gębę", bez sporządzania
jakichkolwiek dokumentów. Po prostu przemeldowali się i tyle. W
dokumentach babcia pozostawała cały czas jako właścicielka domu.
Po siedmiu latach babcia zmarła. Aby uregulować wszystkie sprawy
moja mama musiała założyć sprawę w sądzie. W wyroku (wyrok jest
prawomocny) sąd uznał że moja mama jest jedyną właścicielką domu.
Niedawno moja mama oświadczyła zamieszkującym jej dom że jeśli chcą
nadal w nim mieszkać niech go po prostu kupią. Zaproponowali
aburdalną cenę 10 tyś., a kiedy moja mama się nie zgodziła odmówili
kupna. Wobec powyższego moja mama wysłała im umowę najmu z
określoną stawką czynszu z wyodrębnionym funduszem remontowym.
Odmówili (na piśmie) twierdząc że ponieśli pewne koszty związane z
remontami tj. malowanie, c.o. itp. Prawnik powiedział mi że nie mogą
tego brać pod uwagę, gdyż nieruchomość nie jest ich własnością i nie
mieli też zgody poprzedniego ani obecnego właściciela.
W związku z powyższym może ktoś mi doradzi co w tej sytuacji powinna
zrobić moja mama. Będę bardzo wdzięczny za odpowiedź.