Mam maly problem z moim juniorem(19m-cy)...Na poczatku mylam mu zeby na
sile..

( Placzu przy tym bylo bardzo duzo tak wiec skonczylam katowac
dziecko.W Polsce lekarz pediatra powiedzial,zebym nic nie robila na sile a z
czasem maly sam sie nauczy...i co...nauczyl sie wkladac sobie szczoteczke do
buzi,gryzie przez pol minuty i na tym sie konczy..

(
Na jego zebach pojawil sie osad,staly sie one zolte...z wiadomych powodow...
Co o tym sadzicie? Myc na sile czy poczekac az bedzie troszke starszy???
albo jak go nauczyc?????