ryszard51 25.11.09, 19:39 czy macie podobne przemyślenia jak ja - biorę ant. i boję się tej nowej grypy, mamy osłabione organizmy,wiadomo... ehhh... Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
depakinka11 Re: H1N1 a my 25.11.09, 20:10 Dlugie leczenie ,zalicza sie do przewleklych chorob! Wiec wydaje mi sie ,ze jestesmy bardzo narazeni! Nawet strach myslec co moze byc jak.......!!!!! Nie chce tego slowa pisac nawet!!! Pozdrawiam ! Odpowiedz Link
depakinka11 Re: H1N1 a my 25.11.09, 20:24 nie wiem ,ale widzisz Sam co sie stalo z Osobami ktore dorwaly ta grype i chorowaly na cos Moze Nas nie dopadnie? Odpowiedz Link
fionka21 Re: H1N1 a my 25.11.09, 20:25 Nie panikujcie. To już nie pierwszy wątek o tym, jacy to jesteśmy zagrożeni Leczę sie od 28 miesięcy. Od pewnego czasu mam problemy z utrzymaniem leukocytów na przyzwoitym poziomie, bo spadają mi do poniżej 3 tysięcy. Biorę różne wspomagacze, które faktycznie pomagają. Ostatnio leczę się zestawem tylko na myko- 200 mg doxy- i 500 mg azitro- co drugi dzień. Z końcem października syn przywlókł do domu jakiegoś wirusa. Nie wiem, jak mu było na imię, bo nie raczył się przedstawić. Natychmiast zasadził sie również na mojego męża. I w ten sposób w ciągu paru dni obaj na mnie kichali i prychali. U obydwu rozwinęły się komplikacje w postaci infekcji bakteryjnej, która została nazwana zapaleniem oskrzeli, więc konieczne były abx. Syn wyszedł z tego po tygodniu klarytromycyny. Mąż walczy do dzisiaj będąc na azitro- , ale u niego dodatkowym czynnikiem jest astma i tego typu infekcje trwają długo. A ja... nie złapałam! W pewnym momencie, gdy poczułam lekki katar zaczęłam brać balsam kapucyński. Nie wiem, czy to mnie uchroniło, ale chyba nie jesteśmy jednak tak bardzo zagrożeni! Nie martwcie się, bo stres obniża odporność Odpowiedz Link
tosho Re: H1N1 a my 25.11.09, 21:08 Po necie krąży link do takiego komentarza, przeczytajcie wiadomosci.onet.pl/forum.html?hashr=1forum:MSwxNSwxMSw2MjY2ODA2MSwxNjY0MDgzMDUsNzQ5MDQ5OCwwLGZvcnVtMDAxLmpz Odpowiedz Link
tosho Re: H1N1 a my 25.11.09, 21:11 Kolejny link: wiadomosci.onet.pl/2084721,12,media_nowa_grypa_to_farsa_sensacyjne_wyniki_sledztwa,item.html Odpowiedz Link
ryszard51 Re: H1N1 a my 28.11.09, 10:04 jakbym przeczuwał - dopadło mnie jakieś (mam nadzieję) przeziębienie. Jednakże coraz intensywniej zastanawiam się nad przerwaniem leczenia na okres epidemii H1N1. Co o tym myślicie? Ile czasu po zaprzestaniu antybiotykiterapii potrzebuje organizm by się odbudować? Odpowiedz Link
elblong Re: H1N1 a my 28.11.09, 10:13 ryszard51 napisał: > Ile czasu po zaprzestaniu antybiotykiterapii potrzebuje organizm by > się odbudować? Przez siedem miesięcy abx nie miałem nawet przeziębienia. Przed leczeniem każdej jesieni i wiosny miałem grypkę. Po zaprzestaniu brania abx miałem lekką grypkę. Myślę, że branie abx zwiększa, a nie zmniejsza odporności. Po drugie, to powikłania są groźne, a nie grypa. Powikłania są przeważnie bakteryjne i lepiej jak wtedy bierzemy abx. Pozdrawiam Leszek Odpowiedz Link
ter69 Re: H1N1 a my 28.11.09, 12:38 Rozmawiałam o tym z moją lekarką. Nie zaleca przerywania abx nawet podczas grypy. Odpowiedz Link
marzena1963 Re: H1N1 a my 28.11.09, 12:46 Mnie przedwczoraj dopadła grypa - 38,5, bardzo silny ból głowy, silne osłabienie, czerwone gardło, kaszel i potworne nerwobóle. Nie jestem przekonana co do tych ostatnich czy to było grypowe czy też herxowe, bo miały identyczny charakter jak znane mi wcześniej bóle boreliozowe. Tyle, że gwałtownie przybrały na sile i ustąpiły już po dobie.Tak silnych nerwobóli nie miałam od czternastu miesięcy podczas których się leczę. Od razu udałam się do lekarza, który przygląda się od początku mojemu leczeniu i zalecił mi natychmiastowe przyjęcie pierwszej dawki Rimantinu. To lek na wirusy grypy typu A. Specyfik jest nowy i uważam, że warto w niego się zaopatrzyć w naszej sytuacji. Działa przy pierwszych objawach, stąd tak ważne aby był na czas i pod ręką. Ledwo udało mi się namierzyć aptekę w niego zaopatrzoną. Zabrałam przedostatnio opakowanie. Dziś trzeci dzień i nie czuję się tragicznie, poza tym, że kaszel jest taki nieciekawy, bolą przy nim płuca. Dodam, że prawie osiemnaście lat minęło odkąd ostatni raz chorowałam na grypę, stąd podejrzewam, że to jednak nowa jej odmiana. Dziś trzeci dzień, żyję, ogólnie jest dużo lepiej i nie czuję się tragicznie, poza tym, że kaszel jest taki nieciekwy, bolą przy nim płuca. Dodam, że prawie osiemnaście lat minęło odkąd ostatni raz chorowałam na grypę, stąd podejrzenie, że to jednak nowa jej odmiana mnie dopadła. Odpowiedz Link
marzena1963 Re: H1N1 a my 28.11.09, 12:51 Acha, abx absolutnie nie przerywam - przecież wiele z nich chroni przed powikłaniami pogrypowymi - biorę teraz Tini, Xorimax, Rolicyn i Unidox Odpowiedz Link
marzena1963 Re: H1N1 a my 28.11.09, 21:46 sorki, że mi sie teksty pokopiowały, ale to nasze "gazetowe" okienko jest chyba zbyt małych gabarytów jak na moje potrzeby Odpowiedz Link
marzena1963 Re: H1N1 a my 28.11.09, 21:52 I dodam na pociechę, że mam sygnały iż nie tylko ja nie najgorzej przeżywam tegoroczną grypę... Nie stresujmy się na zapas. Stres w naszym przypadku jest chyba gorszy od grypy. A wcześniej ludzie też umierali z powodu powikłań po grypie tyle, że media tego nie rozdmuchiwały. W tym roku robią jednak z każdego przypadku sensację. Można się tylko zastanwiać: - "Dlaczego?" W statystyce nie znajdziemy wyjaśnienia. Odpowiedz Link
anetaryd Re: H1N1 a my 28.11.09, 22:05 "Dziś trzeci dzień, żyję, ogólnie jest dużo lepiej i nie czuję się tragicznie, poza tym, że kaszel jest taki nieciekwy, bolą przy nim płuca" - płuca nie bolą!!! Odpowiedz Link
ryszard51 Re: H1N1 a my 29.11.09, 11:43 walczącym z grypą życzę wytwrałości i zdrowia! chyba faktycznie macie rację - nie ma co przerywać abx Odpowiedz Link
marzena1963 Re: H1N1 a my 29.11.09, 13:01 No dobra Anetaryd, ściślej - boli "coś" głęboko wewnątrz klatki piersiowej, w miejscu gdzie są płuca - OK? Ból czuję po kaszlu i jest związany wyłącznie z nim. A co do odczuwania bólu... no cóż... z tym to różnie ponoć bywa. To chyba rzecz bardzo subiektywna. Powszechnie znane są przypadki bólu w amputowanych kończynach. Można podyskutować, ale chyba nie o to biega w tym wątku. No i chyba wychodzę już z tej grypy. Nie można się zatem od razu pesymistycznie nastawiać. A może i Rimantin mi pomógł... A dodam jeszcze, że jestem chyba jedną z ostatnich osób chorujących w mojej szkole (ok. 300 osób). Dwa tygodnie temu mieliśmy ok. 50%-owa absencję. W sumie to byłam już przekonana, że znowu mnie nie ruszy. Jedank i w domu - najpierw syn, potem mąż i w końcu mnie dopadło. No i dodam, że to moja pierwsza taka infekcja podczas czternastomiesięcznego leczenia abx. Zatem - jakąś odporność jeszcze mam - i to wcale niezłą. Odpowiedz Link