Moje pytanie z innej beczki, bo zgłupiałam. Wszyscy mało wiedzą o bb, ale to
samo dotyczy pasożytów, które również wiele szkód mogą wyrządzić, także w
układzie nerwowym. I wśród lekarzy taki sam opór w obydwu tematachjak się
przekonałam. Ja mam dziwne objawy nie wiadomo czego (jak mi lekarz powiedzial:
tylko house to rozwiąże)od dwóch lat. Najpierw wyszły lamblie, przeleczyłam i
spokój na chwile. Potem znów wyszły lamblie, przeleczyłam, a objawy nie
zniknęły. Jutro zaczynam prowokację antybiotykową, by zrobić badania u dr W w
kierunku bb. Ale tak coś mnie tknęło, by zrobić badanie z krwi na glistę, dziś
dostałam,że pozytywne... I kto mi powie, co mnie truje tak naprawdę..

Czy
toksyny pasożytów moga dawać objawy zbliżone do bb? (lamblie częsciowo tak,
wiem, ale glista...)? I najważniejsze: czy toksyny pasożyta mogą wpływać w
jakikolwiek sposób na badanie w kierunku bb? nie chcę, by mi cokolwiek
zafałszowały. Z tego wszystkiego wiem, że nic nie wiem. Może ktoś przechodził
przez podobną historię?