ewa.sm-borelioza
28.09.10, 12:44
Witajcie,
Udało mi się "złapać" cień boreliozy na papierze (WB-dwa wysoce specyficzne paski-graniczno-dodatnie), co uważam po 8 latach leczenia mnie (rujnowania raczej sterydami) na SM za mega sukces. Może uda mi się położyć do szpitala. Ze względu na zajęcie CUN pewnie włączą cefalosporyny III generacji (prawdopodobnie Biotraxon). Mam nadzieję, że herx mnie nie zabije, choć zdaję sobie sprawę, co może się dziać. Napiszcie mi, jeśli macie takie doświadczenia:
-czy herxowaliście bezustannie podczas brania abx, czy to przebiegało jakimiś falami-są momenty wytchnienia?
-jak dawaliście radę z jakimkolwiek snem, zjedzeniem czegokolwiek czy pójściem do toalety?
-kiedy nastąpiła jakaś poprawa w sferze dotychczasowych objawów?
Sorry, że tak głupio dopytuje, ale wiem, że czeka mnie "umieranie" a będę sama w obcym mieście i muszę się (jeśli to w ogóle możliwe) jakoś na to przygotować. Zaczynam walkę z "grubej rury" i oczywiście boje się jak cholera.
Pozdrawiam serdecznie,
Ewa