miroslaw111
18.08.14, 18:19
Witam mniej lub bardziej chorych.
Przypomnę że przegapiłem pierwszą fazę choroby i obecnie jestem 1 5vmiesiącu infekcji , stan stabilnie moim zdaniem dobry ( wynika to z faktu że przyzwyczaiłem się ) jednak nie pracuję nadal,suplementacja i wkraczam na pierwszy protokół Buhnera plus polskie ziołka .
Mam świadomość że tak się neiwyleczę,ale póki co .
Oczywiście mam wszystkie lub 90% objawów ,kjednak dzięki suplom i ziólkom idzie wytrzxymać.Do najbardziej obleśnych zaliczam brain fog , ból i powiększenie węzłów z promienującym bólem do policzków czasem skroni .
Ostatnio miałem silny ból głowy,ale częściowo się przyzwyczaiłem,a częściowo minął a trwał 4dni i już się bałem.
Permanentne zmęczenie i brak sensu na pewno też dokucza .
Dziś zdarzyła mi się dziwna sytuacja , od rana czułem się fatalnie,kołatanie serca panika,lęk ,miałem wrażenie że ludzie mnie wytykają palcami że coś ze mną nie tak że się śmieją że słaby jestem,boję się rosłych grupek młodzieży,nastrój był przygnębiający mogę go przyrównać tylko do "złego odlotu" po substancjach thc z dzieciństwa kiedy to problemy i męki się kumulowały zamiast łagodzić.
Od 14tej zaczęło mijać i minęło jak ręką odjął, ze swojego skromnego doświadczenia uważam że alkohol szkodzi nie tylko przez cukier ile wchodząc w dziwną reakcję z innymi dziwnymi objawami działa nieprzewidująco.
Wczoraj wypiłem 4piwa,oczywiste jest że w tej chorobie rzadko zdarzy mi się wypić więcej jak 1-2 i z tym wiąałbym te lęki .
Czy to są normalne objawy chorobowe ? Czy to możę jednak prawidziwe problemy nie związane z borelioząi powinienm zgłosić się do psychiatry po jakieś lekarstwa bo tak maxymalny stan lęku jest szkodliwy ( pod auto można wpaść na przykład )
Kwestia toxyn ? Alkohol także oddzoiałuje na i tak obolały mózg ? Coraz bardziej skłaniam się ku tezie że alkohol daje złagodzenie objawów,ale jest to złudne i następnego dnia człowiek jest bardziej zatruty