barsie7
20.10.15, 12:10
Witam Was,
Forum obserwuje od roku, przyznam że na początku po przeczytaniu Forum załamałem się historiami. Moja wygląda przynajmniej jeśli chodzi o objawy jako stosunkowo nieuciążliwa.
Fakty – rumień 07.2012 r. Prawdopodobnie ugryzienie nie od kleszcza, ale dużej muchy, bąka.
Lekarz (dermatolog) zignorował temat, kazał przeczekać i zrobić badanie Elisą za 3 tygodnie co zrobiłem. Jak mi wyszło w IGM>150 i IGG ok. 50 to znalazłem lekarza z Krakowa zajmującego się tematem. Oczywiście innych objawów oprócz rumienia nie miałem.
We 09.2012 r. rozpocząłem 6 tygodniowe leczenie zestawiem doxy, azytro + tini. Objawów cały czas żadnych nie miałem.
W 05.2013 r. powtórzyłem testy Elisa, gdzie wyszły wyniki graniczne IGG 20 IGM 20.
W międzyczasie lekarze mi odkryli guza w łokciu opisując go jako złośliwego. Okazało się to pomyłką. Guz był łagodny, ja przypłaciłem sprawę załamaniem psychicznym. Pozbierałem się.
W 12.2013 r. zaczęły mi się dziwne incydenty ze spaniem oraz pierwsze incydenty cardio (jakieś przeskakiwanie serca w spoczynku). Rozpoczęła się wędrówka po lekarzach. Oczywiście zdrowy jak byk, w tym czasie zacząłem trenować bieganie, rower, przygotowywać się do amatorskich zawodów biegowych. W 04.2014 dostałem bardzo dużego stanu depresyjno-lękowego (jak na mnie). W czerwcu wróciłem do mojego lekarza od bb sprawdzić czy to nie to. Rozpoczęły się badania w kierunku bb i koinfekcji. Wyszła mi bb, chlamydia i mycolasma. Podczas badań mój stan w 09.2014 tak mocno się załamał że musiałem chwilę wziąć wolne w pracy w pracy (2 tygodnie) i rozpocząć leczenie.
Od 10.2014 do 01.2015 leczenie antybiotykami: doxy, azytro, tinidazol. Podczas leczenia ustąpiły mi objawy zdenerwowania, totalna bezsenność, problemy z arytmią, częściowo stawowych, bardzo duże szumy uszne. Po tym leczeniu zostały lekkie problemy ze spaniem – trittico cr w małych dawkach pomagało, lekki szum.
Od 02.2015 przerwa i badania w 04.2015: z LTT wychodzi mi wszystko poniżej 2,0 – czyli że nie ma aktywnej bakterii, ale IGG z Elisa podwyższone do ok. 60 (norma 20). Z badań na koinfekcje wychodzi mi tym razem przewlekła Yiersinia (leko podwyższone IGA), oraz chlamydia (graniczne IGA) i wysokie IGG Chamydia pneumonie. Podejrzewaliśmy z doktorem ewentualnie Babesie więc leczenie zaczęliśmy od Malarone przez 2 miesiące, podczas którego stan się nie poprawiał, więc decyzja powrotu do abx.
Od 07.2015 do dziś powrót do antybiotyków. Najpierw Levoxy (zero poprawy zero herxów), potem Streptomycyna w zastrzykach (ponoć dobra na Yiersinie) a potem chyba najlepszy zestaw jaki brałem: zinnat + bactrazol + tini. Biorę go do dziś.
Jakie efekty leczenia:
Obecnie mam tylko jeden ciągły objaw – strzelanie w stawach – oczywiście bezbolesne.
Zlikwidowana bezsenność – przy zinnat,
Zlikwidowane bóle kręgosłupa (lędźwiowego) – azytro + zinnat, podobne efekty w doxy+azytro.
Zlikwidowana nerwowość – generalnie przy antybiotykach poprawia się mi nastrój (jak ktoś pisze czym się różni nerwica od boreliozy – w nerwicy abx nie poprawiają stanu chorego),
Zlikwidowane artytmie (prawie) – zasługa azytromycyny – jeszcze czasem mi się zdarza to uczucie – raz na 3 tygodnie).
Problemy z częstym wypróżnianiem się – mam znacznie rzadziej.
Podwyższony poziom cholesterolu – po raz pierwszy od 2 lat wrócił w granicę normy.
Nie bardzo chcę kończyć teraz kuracji bo mam przeczucie że to nie jest koniec, że leczenie było za krótkie, jak poprzednie 2 razy. Zastanawiam się co z tymi strzelającymi stawami, czytałem że to może być objaw boreliozy. W ogóle nie jest to uciążliwe, ani bolesne ale obawiam się że jak tego nie załatwię to temat będzie zawsze wracał, że jeżeli są tam aktywne bakterie to będą się rozsiewać.
Zakupiłem również pakiet ziół w formie nalewek Buhnera, który zamierzam brać po odstawieniu abx, lub równolegle.
Moje spostrzeżenia:
- siły wróciły mi przy suplementacji witaminy D (biorę cały czas w dawkach 3000-8000 j na dzień),
- w okresach gorących jak pełnia lata czuje się wspaniale i objawy są mało dokuczliwe lub ich w ogóle nie ma,
- lubię saunę (do 2 razy w tygodniu) i ciepłe kąpiele, ewidentnie poprawiają samopoczucie,
- brałem wiele suplementów – nie jestem w stanie stwierdzić, które najwięcej pomagają,
- uważam że diagnostyka aparatami do biorezonansu daje ciekawe poszlaki odnośnie koinfekcji – u mnie tak się potwierdziła Yiersina,
Mój lekarz uważa że nawet przewlekła bb jest wyleczalna, ma dużo pacjentów bez objawów wiele lat, też takich którzy mieli postać późną boreliozy. Oczywiście leczenie abx. Znam pacjentów wyleczonych ziołami Buhnera.
Czy ktoś z was miał następującą sytuację – objawy nie utrudniające generalnie życia a mimo to leczył? Kiedy zakończyć leczenie? Czy leczyć te strzelające stawy? Czym i która bakteria za to odpowiada.
Czy w trakcie brania abx jest sens gdzieś robić jakieś badanie kontrolne stopnia wyleczenia by nie odkładać leczenia znowu na kilka miesięcy?