luk85
06.02.19, 16:15
Witam wszystkich Forumowiczów,
Piszę na Forum, ponieważ nie mam już pomysłu co robić dalej. Opisze pokrótce swoje objawy i jak rozkładało się to w czasie:
Około 5-6 lat temu
- pokrzywka i swędzenie ciała (utrzymuje się do dziś, w mniejszym stopniu i pojawia się co kilka dni, pomaga na nią Clatra)- nietolerancja pokarmowa/pasożyty?
- częste bóle żołądka refluks przełykowy i żółciowy, przeszkoda w gardle, eradykacja helicobacter pyroli po gastroskopii.
- sucha skóra i wypadanie włosów (nie powinienem być łysy dziedzicznie)
- z czasem pojawił się ból z prawej strony, głęboko, lekko powyżej wysokości pępka (jelito grube?) - w kolonoskopii nic nie wyszło, oprócz gruczolaka
Powyższe objawy pojawiały się z różnym nasileniem i czasem ustępowały na tygodnie, miesiące.
Około 2 lata temu
- ugryzienie kleszcza (był długo wbity- około 3 dni), początkowo dziwne objawy - falowania, uczucia ciepła w głowie, cierpnięcia skóry. Później objawy te ustąpiły, ale początkowo wziąłem je trochę za efekt pofestiwalowego samopoczucia.
Po 4 tygodniach zrobiłem jednak badanie WB i wynik był ogólnie ujemny oprócz: IgM OspC Ba, który wyszedł wątpliwy oraz IgG antygenu p 41- wyszedł dodatnio.
Przez następne 1,5 roku czułem się dobrze. Jednak później, gdy zacząłem intensywniej pracować (przez 5 dni w tygodniu i 2 noce weekendowo, często na zimnie), mój stan się nagle pogorszył.
Objawy wówczas, oprócz tych które już wcześniej mi towarzyszyły:
- gula w gardle, spływanie wydzieliny, kłopoty z zatokami
- obłożony język
- metaliczny posmak
- zły wygląd, podkrążone oczy, szara cera, kiepskie włosy, zwiększyło się wypadanie
- gazy, bulgotania
- zaparcia
- mocno obniżone libido
- zamglenie umysłu, rozkojarzenie
W badaniach wyszła mi Candida Albicans średnio, a później dość liczna. Zacząłem leczenie dietą i suplementami. Niby się poprawiało, ale schudłem około 10 kg, postanowiłem także znaleźć rzeczywistą przyczynę pogorszenia zdrowia i spadku odporności. Pomyślałem, ze być może to inwazja pasożytów. Zażyłem więc kilkakrotnie leki: najpierw czterokrotnie Pyrantelum, a później Vermox i Macmiror, po czym nastąpiło każdorazowo krótkie ozdrowienie (tydzień - dwa). Niestety za każdym razem problem wracał.
Doszły także nowe objawy:
- drżenie wewnątrz, żołądka, jelit, a także drganie/pulsowanie mięśni, w różnych częściach ciała - fascykulacje
- pulsowanie żyły na skroni
- dziwne falowanie, kołysanie w głowie
- mrowienie w podniebieniu i drętwienie szczęki, ale bez bólu
- skacząca dolna powieka
- czasem silne osłabienie
Do powyższych dodam, że badania z krwi, a także z kału, zlecone przez Dr O. nic nie wykazały. Badania pierwiastków we krwi natomiast wyszły raczej w normie (Sód, Potas, Magnez) oprócz lekko podwyższonego żelaza, wapnia, bilirubiny, ALT i ASP (te dwa ostatnie są już w normie, bo sprawdzałem powtórnie).
Początkowo byłem przekonany, że za moimi kłopotami ze zdrowiem stoją pasożyty, jednak po kolejnych porażkach w leczeniu zacząłem w to wszystko wątpić i dopuszczać myśl, że może to coś jeszcze lub co innego. Dlatego zacząłem rozważać wątek boreliozy, choć brak wielu typowych objawów, jak bóle stawów (czasem tylko lekko boli kark, ale to pewnie przez siedzenie przy komputerze), pieczenie stóp, wzrok tez rzadko się pogarsza- tylko w chwilach osłabienia.
Czy uważacie, że to właściwy kierunek? Mój oczytany i obeznany znajomy, który sam borykał się z "czymś" nieokreślonym, zasugerował mi, że tak jak w jego przypadku sprawcą moich kłopotów ze zdrowiem może być zatrucie, np. rtęcią i polecił badanie włosów w USA. Rzeczywiście miałem dwie plomby amalgamatowe i ostatnio usunąłem je w tradycyjny sposób, a więc mogłem się zatruć, ale było to jakieś dwa miesiące temu, a więc już długo przedtem miałem wszystkie objawy.
Jeżeli słusznie mogę podejrzewać boreliozę, to jakie badanie wykonać? Czy pójść na początek w klasyczną Elisę i powtórne WB (pierwsze badanie mogło chyba być zbyt wcześnie- bo po 4 tygodniach), czy może zdecydować się, jak również sugerował mój znajomy, w Elispot 2 (dość kosztowne, ale ponoć skuteczne badanie)? Dodam, że ostatnio zacząłem brać Citrosept, żeby zwiększyć wykrywalność ewentualnego WB.
W ostatnim czasie mam silne pogorszenie, które ma pewnie związek z imprezą piwną, jaką miałem około 2 tygodnie temu. Czuję się mega skołowany, ospały, bez energii. Czuję także coraz silniejsze drżenia wewnątrz i na zewnątrz organizmu, także na twarzy, jakby wokół oczu, czasem sprawia to wrażenie lekkiego drgania obrazu.
Aby przybliżyć obraz mojej osoby dodam, że jestem po 30-tce, zawsze byłem aktywną sportowo osobą, nigdy nie brałem sterydów, nigdy nie paliłem papierosów. Praktycznie od zawsze (od usamodzielnienia się) gotuję sobie sam i rzadko jadałem na mieście.
Z głównych grzechów mogę wymienić rzadko pity alkohol i dwa razy do roku jakieś lekkie psychoaktywne używki, a także jeżeli miałoby to pomóc w określeniu co mi dolega, dawniej dużo partnerek i nie zawsze się zabezpieczałem, ale nigdy nie zauważyłem niepokojących objawów ze strony narządów płciowych (badanie na HIV i HCV ujemne).
Z góry dziękuję wszystkim, którzy zechcieli przeczytać mojego posta. Może ktoś z Was będzie w stanie mi doradzić co dalej robić, jakie badania wykonać lub co rozjaśni co może mi dolegać.
Pozdrawiam
Łukasz