23.10.05, 19:46
Czytam to forum od dawna, bo też chorowałam na boreliozę. Jak znalazłam to
forum, to prawdę mówiąc przeraziłam się. Na początku pisaliście straszne
rzeczy, teraz jest znacznie spokojniej. Chcę napisać o sobie, bo chorowałam
na neuroboreliozę - takie mam rozpoznanie 4 lata temu. Byłam leczona ok. 3 m-
cy, już nawet nie pamietam dokładnie, na pewno dozylnie dłużej niż miesiąc,
bo powiedziano mi, że nie ma doustnego antybiotyku na boreliozę. Miałam
najpierw bóle wszytskich stawów po kolei, potem skupiło się na krzyżu, bólach
i zawrotach głowy. Trochę dłużej leczyłam się u neurologa, ale wyzdrowiałam.
Nie mam żadnych objawów, może niewielkie bóle stawów rąk, którymi absolutnie
się nie przejmuję. Kleszcza nie pamiętam i rumienia nie miałam. Wiecie co,
cieszę się, że wtedy nie było tego forum, bo chyba bym się załamała. A tak
wiem, że dzięki mojej sile i odporności wyzdrowiałam. I nie zamierzam przez
całe życie bać się, że jeszcze będę chora. Ja myślę, że takich osób jest dużo
więcej, tylko one nie mają potrzeby tego opisywać.
I jeszcze jedno - dla dziewczyn - urodziłam zdrowe deziecko!
Nie wiem od czego zależy wyleczenie, ale przede wszystkim musicie być pewni
rozpoznania, bo czytałam tu wiele wątpliwych co do boreliozy opisów, myślę,
że po postawieniu rozpoznania trzeba rzeczywiście leczyć się tak długo aż
objawy ustąpią, a potem z całej siły podnosić swoją odporność, stosować
wszystko co się da z naturalnych środków, żeby się wzmocnić. Nie jestem
natomiast przekonana co do wysokich dawek antybiotyków, ja byłam leczona
normalnymi dawkami i one wystrczyły, a już sama długa antybiotykoterapia
bardzo osłabia organizm, nie można go niszczyć jeszcze toksycznymi dawkami.
Ale tu wiem, że decyduje lekarz.
Pozdrawiam was wszystkich i życzę dużo zdrowia i wiary. Będzie dobrze!!!
Obserwuj wątek
    • wroteknowynick Re: Cześć ! 23.10.05, 19:58
      Nisamowite wyszłaś z neuroboreliozy? Gratulacje, po takiej wypowiedzi odrazu mi
      lepiej. Nie mam co prawda boreliozy ale mam borelioze leczona dopiero po 3
      latach od zakazenia. Jakie srodki naturalne stosowalas i z czego zrezygnowalas
      zeby podniesc swoja odpornosc?
      • bb103 Re: Cześć ! 23.10.05, 21:53
        Napisz prosze po jakim czasie zaczelas sie leczytc, to wazne dla mnie i dla
        innych. Interesuje mnie po jakim czasie od "wyraznych" objawow podjelas
        leczenie, gdzie, i jak dlugo trwalo. Jak stwierdzono, ze jestes wyleczona ?
        Juakie masz jeszcze objay ?
        Pozdrawiam
        • bb103 Re: Cześć ! 23.10.05, 21:55
          napisz jeszcze jak stwierdzono neuroborelioze, po wynikach, czy po objawach
          • marta_mini Re: Cześć ! 24.10.05, 07:52
            Wyleczonych naprawdę jest więcej niż wam się wydaje, tylko oni nie piszą, bo po
            co? Nie wiem jak z tym bardzo późnym rozpoznaniem. Ja miałam objawy przez ok. 1
            rok zanim ktoś wpadł na tp, że to może być borelioza. Objawy na początku - tak
            jak wy wszyscy, ja już tego nawet dobrze nie pamiętam, ale serce - na pewno =-
            bardzo przyspieszało, nie mogłam go uspokoić, przez jakiś czas byłam bardzo
            zmęczona. Potem do tego doszły bóle stawów. One w zasadzie przeszły i zaczęły
            się bardzo silne bóle głoy, zawroty i bardzo silne zmęczenie. Zostałam
            skierowana na O. Zakaźny, wyszedł dodatni test na boreliozę, była punkcja, ale
            nieudana, nie chciano mnie ponownie kłuć. Na podstawie objawów i testu z krwi
            włączono leczenie, wiem, że miałam Rocephin, potem w domu też. Byłam leczona aż
            do ustąpienia objawów, pamiętam że długo nabierałam sił po antybiotykach, one
            są straszne dlatego nie rozumiem, że bierzecie jakieś nienormalne dawki.
            Odporność podnosiłam właśnie po skończeniu antybiotyków czym się dało - leki
            homeopatyczne, ziołowe, ruch, świeże powietrze.
            • maladetta Re: Cześć ! 24.10.05, 10:42
              Własnie, PANIKA. Ja po 3 latach leczenia boreliozy mam potworne bóle mięśni i
              stawów, zawroty głowy, które nie pozwalają mi jeżdzic autem, a nawet mam
              problemy z chodzeniem, jestem przeokrutnie zmęczona, POMIMO, ze test na
              borelioze wyszedł w normie. Wszystko wskazuje na to, że zaczęła sie u mnie
              neuroborelioza. Natomiast maofologia i OB są mam świetne. Ale nic to! Wybieram
              sie do lekarza. Prawdopodobnie dostanę skierowanie do neurologa. I będe
              walczyć. Najwazniejsze to sie nie poddawac.
            • bb103 Re: Cześć ! 26.10.05, 17:07
              Wyleczonych naprawdę jest więcej niż wam się wydaje, tylko oni nie piszą, bo po
              > co?
              Wybacz ale nie rozumiem takie sposobu postepowania! To moze sie nie leczyc bo
              po co? Jak myslisz my wszyscy tu piszemy z nudow albo ze snobizmu. Ja gdzie
              tylko moge wcisnac swoje trzy grosz e mowie, pisze, przestrzegam. Poczytaj moze
              wiecej zobacz jak my cierpimy, z czym sie zmagamy, jakie przechodzimy drogi i
              upokorzenia nie wspominajac o meczarniach i niezrozumieniu Sluzby Zdrowia i
              bliskich. Wszyscy dajemy sobie jakies rady jedni lepsze inni gorsze , ale moze
              komus czyjas rada pomoze, a to juz bardzo wiele. Nie wieze, ze ktos kto
              doswiadczył bolesnych skutkow boreliozy i neuroboleriozy moze zostac obojetny
              wobec tego wszystkiego. My nie jestesmy stracencami, nie poddalismy sie,
              poczytaj wszystkie watki. Sadze, ze wskazowki , nie mowiac o praktyczynych
              radach sa bardzo oczekiwane na formu. Po to ono jest.
              I bez urazy napewno chetnie poczytamy o waszych( czytaj waszych wyleczonych )
              zmaganiach, klopotach, bladzniu ale rowniez sukcesach,sprawdzonych radach i
              wskazowskach co do pomocy i bedziemy bardzo wdzieczni. Czekamy na to my wszyscy
              z poczatkująca borelizoza jak i ci z 10 a nawet 15 letnia chorobą.
              • marta_mini Re: Cześć ! 26.10.05, 17:35
                Nie rozumiem o czym piszesz.
                Ja pisałam o ludziach, którzy chorowali na późną boreliozę, ale wyleczyli ją
                bez problemu, choroba nie wróciła, nigdy więc nie szukali informacji w
                internecie i nie mają pojęcia, że istnieje taki problem i takie forum. Myślę,
                że jeżeli ich ktoś zapyta to odpowiedzą, ale nie napiszą tutaj bo nie wiedzą,
                że ta choroba to problem. Pisałam o takich ludziach, bo takich parę osób znam.
                Ja czytam to forum od początku jego istnienia tylko nie zabierałam głosu więc
                wierz mi - wiem o czym piszecie. Sama też przez to przeszłam. Chyba nie
                zrozumiałeś o czym piszę.
                • wroteknowynick Re: Cześć ! 27.10.05, 13:18
                  Ciekaw jestem po czym stwierdzono ze sa wyleczeni, ciekawe czy lekarze im
                  powiedzieli tak jak mi ze dostali mocne antybiotyki przez miesiac wiec musza
                  byc wyleczeni? Ciekaw jestem czy dalej nie lecza sie na choroby "inne" takie jak
                  nerwice, depresje czy parestezje nog, sercowe sprawy lub inne schorzenia ktorych
                  lekarze nie wiarza z borelioza. Ja znam mnostwo ludzi ktorzy sie "wyleczyli" na
                  borelioza ale maja za to 10 innych diagnoz ktore lecza smile
                  • marta_mini Re: Cześć ! 27.10.05, 19:02
                    Te osoby które znam ( 3 ) miały boreliozę stawową, leczyły ją antybiotykami ok.
                    3-4 miesięcy i objawy ustąpiły. Nic nie czują więc mam nadzieję, że są zdrowe.
                    Nie chcę myśleć, że coś wróci. Mam nadzieję, że nie. Dużo jest osób, które
                    wyleczyły bez powikłań rumień, ale takie ty też pewnie znasz.
                • bb103 Re: Cześć ! 27.10.05, 17:20
                  Szkoda, ze nie rozumiesz o czym pisze. Przywyklem do tego, ze wielu mnie nie
                  rozumie. Aby uniknac takiej wlasnie odpowiedzi wkleilem Twoje zdanie w
                  pierwszej linijce i do niego sie odnosila moja wypowiedz.
                  I bez urazy napisalem tylko co mysle, natomiast ocene pozostawiam Tobie. Albo
                  przeczytasz jeszcze raz albo mi dokopiesz, ale jak pisalem jestem do tego
                  przyzwyczajony i tylko na tym forum moge ( i nadal na to licze )znalezc
                  zrozumienie.
                  Gratuluje powrotu do zdrowia i zycze udanych dni
                  Pozdrawiam
                  PS Piszesz jak ktos zapyta odpowieedza - fajnie tylko kogo pytac ??!!
    • ag170274 Re: Cześć ! 24.10.05, 11:08
      no prosze w końcu coś smile
      możesz powiedziec jakie leki brałas i w jakich dawkach no i jak długo?
      A.
    • mehlina Re: Cześć ! 24.10.05, 13:50
      Witaj!!
      Mam bardzo podobnie...Od jakiegos czasu przestałam się zastanawiac nad
      boreliozą- zaczełam normalnie żyć i moje samopoczucie znacznie sie
      polepszyło...Tez zaczełam maxymalnie wzmacniac swój organizam lekami
      naturalnymi, witaminami ( po wizycie u dr M w Poznaniu smileNie wiem czy bardziej
      on czy może moja psychika mnie uleczyła- jedno jest pewne- czuję się o wiele
      lepiej niz jakiś czas temu..Energia mnie rozpiera..smile- a co najwazniejsze
      objawy towarzyszące boreliozie skończyły się... Pocieszyłas mnie jeśli chodzi o
      mozliwośc z ciążą- staramy się z mężem od jakiegoś czasu, ale niestety nam nie
      wychodzi. Złozyło się na to jeszcze kilka innych przyczyn, o których wczesniej
      nie wiedziałam..Głęboko wierzę, ze psychika ma tutaj ogromne znaczenie!!Napisz
      proszę czy zaszłas w ciążę po przeleczeniu czy wcześniej??pozdrawiam
      serdecznie!!
    • marta_mini Re: Cześć ! 24.10.05, 15:00
      Mi się też wydaje, że podstawa to psychika. Zaszłam w ciążę po leczeniu
      boreliozy i tak naprawdę to chyba właśnie dziecko uzdrowiło mnie do końca smile)
      Byłam ok. 2 lat po zakończeniu leczenia, odczuwałam czasami to boreliozowe
      zmęczenie, lekkie bóle stawów rąk. Zawrotów prawie już nie miałam. Teraz też
      czuję zmęczenie, ale jak ja to mówię "normalne" zmęczenie, fizyczne, czasem
      lekkie bóle stawów. Wiem, że one mogą być i nie zajmuję się tym.

      Mehlina, przestańcie starać się o dziecko, to od razu zajdziesz w ciążę. Musisz
      zapomnieć o tym, że się staracie wink))

      Maladetta - 3 lata leczyłaś boreliozę, ale jak? Antybiotykiem? Jesteś pewna, że
      to borelioza? Musisz zrobić dużo badań, żeby być pewną, że to nie coś innego.

      ag17... - ja wtedy nie zwracałam tak bardzo uwagi na leczenie, tak jak wy to
      teraz robicie. Nie pamiętam leków, nawet zapodział mi się wypis ze szpitala.
      Ten Rocephin był na pewno i dość długo, na pewno nie miałam Doxycykliny, bo ona
      nie przenika do mózgu i nie leczy neuroboreliozy, pomaga za to znakomicie na
      boreliozę stawową. Dużo o boreliozie dowiedziałam się w tym roku, bo paru
      znajomych miało rumień i pytali mnie o to, więc szukałam i czytałam. I tak
      znalazłam wasze forum.
      • wroteknowynick Re: Cześć ! 24.10.05, 15:06
        Mi tez zdiagnozowano neuroborelioze po objawach i wlaczona lendacin przed
        punckja, lecz punkcja mi tej diagnozy-neubororeliozy nie potwierdzila wiec ty
        tez nie mozesz mowic ze mialas neuroborelioze. Poza tym mowisz ze masz dalej
        bole stawow i jestes zmeczona. Ja juz nie pamietam po tych wszystkich latach jak
        to jest miec energie smile
        • marta_mini Re: Cześć ! 24.10.05, 15:12
          Wrotek, nie zrozumiałeś - ja jestem zmęczona fizycznie, takim miłym zmęczeniem -
          mam małe dziecko! To nie jest boreliozowe zmęczenie, pamiętam je i jego już
          nie odczuwam.
        • marta_mini Re: Cześć ! 24.10.05, 15:15
          A bóle stawów mam bardzo delikatne, nie zwracam na nie uwagi, głównie przy
          zmianie pogody. Nie przeszkadzają mi one.
          Ja miałam dużo więcej badań i konsultacji, to nie tak, że od razu zakaźny i
          borelioza. Też przez rok chorowałam i nie wiadomo było na co.
          Chcę tylko, żebyście uwierzyli, że to można wyleczyć. Być może nie do końca,
          coś może zostać, ale to nie upośledza jakości życia. Tylko trzeba wykluczyć
          wszysko inne, trzeba być pewnym rozpoznania!
          • wroteknowynick Re: Cześć ! 24.10.05, 15:23
            Kurcze wierze że można wyleczyć, szkoda że tak mało osób wyleczonych pisze.

            No to jestes trzecia osoba z kilku setek osob z ktorymi rozmawialem lub ktorych
            wypowiedzi czytalem mowiaca ze wyzdrowiala. Albo masz taki silny organizm albo
            twoja borelka chyba była niepełnosprawna.
            • ag170274 Re: Cześć ! 24.10.05, 15:30
              szczęściara smile)

              mam to samo urodziła mi córeczka - zmienia to postać rzeczy, faktycznie
              człowiek nie myśli tak negatywnie, ale ...

              nadal mam bóle głowy choć przez 30 dni brałem lendacin i teraz jestem na
              doxy+metronidazol+rulid doustnie, troche mam problemy z brzuchem ( bo to
              własnie zaatakowała mi bb) ale jakoś ciągne i czuje się znacznie lepiej po tej
              kilkutygodniowej kuracji.

              pozdr.
              A.
    • marta_mini Re: Cześć ! 24.10.05, 19:38
      Wrotek, gdzie Ty rozmawiałeś z tyloma osobami chorymi na boreliozę - paręset to
      strasznie dużo, domyślam się, że nie tylko z Polski? Ci, którzy wyzdrowieli nie
      piszą, bo nie szukają pomocy i nie znaja pewnie innych chorych. Szkoda. Dlatego
      ja chciałam do was napisać.
      • wroteknowynick Re: Cześć ! 25.10.05, 17:18
        Od kilku lat uczeszczam na najwieksze zagraniczne forum flash.lymenet.org
        Oczywiscie wiekszosci wypowiedzi czytalem a nie rozmawialem z tymi ludzmi smile
        Poza tym bylem zapisany na okolo 15 grup dyskusyjnych z yahoo.com ale
        znudzilo mi sie czytanie 100 meili dziennie o tym samym wiec pozostalem na 3.
        Poniewaz tam nie mowia nic ciekawego takze to ograniczam sie do dyskusji na
        forum procedury marshalla htt://www.marshallprotocol.com
    • marta_mini Re: Cześć ! 26.10.05, 14:11
      Wrotek, napisz mi w takim razie jak to wygląda w innych krajach. Jak rozpoznają
      przewlekłą bądź neuroboreliozę - PCR, WB, Badanie płynu m-rdz? No i jak ją
      leczą, jeżeli antybiotyk to jak długo? Czy zdrowieją? Jak często występują
      powikłania neurologiczne? Czy one się przez całe życie pogłębiają, czy jakie są
      i zostają takie przez cały czas. Pytałeś ich o to? Jak możesz to napisz.

      m.
      • nadia78 Re: Cześć ! 26.10.05, 15:56
        hej! nie rozumiem dlaczego zaczynasz sie zaglebiac w borelioze skoro czujesz
        sie ok, daj spokoj lepiej , bo jedynie ci sie moze pogorszyc....juz od samego
        czytania.....niestety tak to dziala. A leku 100 % i tak nie ma na to, wiec
        raczej na twoim miejscu cieszyla bym sie zyciem ....smile))
      • wroteknowynick Re: Cześć ! 27.10.05, 00:42
        W innych krajach jest tak samo jak w Polsce, ludzie dostaja leczenie i nie czuja
        sie lepiej po nim i szukaja pomocy na forach dyskusyjnych . Niektorzy lykaja
        ogromne ilosci antybiotykow na okrągło inni probuja metod naturalnych. Objawy są
        wielonarządowe więc ciężko wymienić wszystkie a jak przestaje boleć ręka to
        okazuje sie ze dalej boli noga jeszcze albo glowa. U niektórych cała rodzina
        jest chora. Neuroborelioze diagnozuje się po zmianach tylko w płynie m.rdz. lub
        po zdjeciach mozgu, no chyba że są naprawdę ciężkie objawy takie jak niedowłady
        to wtedy wiadomo, ale badanie plynu wykazuje juz na pierwszy rzut oka czy kolor
        jego jest nieprawidlowy w zakazeniu oraz po badaniu czy sa w nim przeciwciala na
        bakterie.
        Powiklania neurologiczne ma prawie kazdy gdyz sa zwiazane z hiperwitaminoza D ,
        ktora jest hormonem i wplywa szeroko w organizmie na inne hormony a jak wiadomo
        zaburzenia hormonalne wplywaja na psychike wiec nie trzeba miec neuroboreliozy
        jezeli ktos ma depresje to jest ona wynikiem hiperwitaminozy D.
    • marta_mini Re: Cześć ! 26.10.05, 17:30
      Ja cieszę się życiem i mam nadzieję, że inni też, ale jak już pisałam ponownie
      zainteresowałam się boreliozą bo w międzyczasie w moim otoczeniu - znajomi,
      znajomi znajomych zachorowali na boreliozę. Stałam się więc dla nich
      specjalistką od tej choroby, dowiedziałam się nieco o niej więcej i pomagam im
      jak mogę. Przynajmniej rumień wiem że leczą dobrze, gorzej z późną boreliozą.
      Dlatego pytam.
    • artur737 Re: Cześć ! 14.10.06, 19:22

      Stary watek, podbijam by nie zniknal.
      • stonefly Re: Cześć ! 14.10.06, 23:34
        Choruje 4 m-ce w tym czasie szukalem kontaktu po znajomych z ludzmi,którzy
        mieli boreliozę,wylonil sie taki obraz:
        Kleszcz,rumień-leczyli standardową dawką 4tyg.-po sprawie
        Leczeni ze stwierdzoną neuroboreliozą(3 osoby zdiagnozowani przy pierwszych
        oznakach oponowych)dożylnie w szpitalu-obecnie zdrowi bez uszczerbku na
        kondycji.4 osoby(w tym 2 leśnikow)leczeni w miarę szybko szpitalnie ale już z
        występującymi bolami stawów-stałe problemy do dnia dzisiejszego.
        Na koniec rzetelnie trochę tragiczniejszych przypadków(2 osoby)póżna borelioza
        ledwo chodzą znaczne upośledzenie umysłowe,jeden zapił się z rozpaczy.
        Obecnie w jednym ze szpitali leży chłopiec w stanie agonalnym,kleszcz go ugryzł
        rok temu,leczony po 2 tyg.rejon Bory Tucholskie.
        • welwiczia1 Re: Cześć ! 14.10.06, 23:50
          Tez znam kilka osob z borelioza i wyglada to tak:
          1. moja kolezanka nagle zaczela jezdzic na wozku i stwierdzono u niej
          stwardnienie rozsiane - po ok 2 latach lekarze zalapali ze to borelioza. Od 4
          lat jest na lekach : najpierw antybiotyki, potem interferony - szczegolow nie
          znam. W kazdym badz razie leczenie w duzej mierze poskutkowalo: narazie
          pozostalo srednie zmecznie i nerwowosc, bardzo rzadko dretwienia nog w nocy.
          2. moj znajomy zaraz po ukaszeniu i pojawieniu sie rumienia byl leczony (tzn
          kilka miesiecy. Od 7 lat nie ma zadnych objawow.

          Tak sie zastanawiam od czego zalezy natezenie choroby u poszczegolnych osob. Czy
          od indywidualnej odpornosci, czy od ilosci bakterii, czy tez moze od roznej ich
          zjadliwosci?
          • stonefly Re: Cześć ! 15.10.06, 00:05
            Według mnie wygląda to tak:
            Osoby ukaszone z rumieniem i wysoką goraczką-lepsze rokowania na
            wyleczenie,walczy system immunologiczny.
            Kleszcz kleszczowi nie równy,sama borelka ma kilka odmian.
            Istnieje jakaś delikatna bariera na przykład jeden dzień po miesiącu od
            ukąszenia i już tylko do czasowego zaleczenia.
            Tu mogę się mylić ale mocno granatowy rumień lepiej rokuje leczenie.System
            immunologiczny trzyma zakażoną krew dłuzej w obszarze.Spotkałem też człowieka z
            wtórnymi rumieniami,ale nigdy nie bolały i nie bolą go stawy,żyje na wsi więc
            ręce ma spracowane.Bardzo indywidualna sprawa,lekarze wszystkich traktują
            szablonem leczenia.
        • tosho Re: Cześć ! 14.10.06, 23:58
          Dobra uwaga stonefly. Ale tak juz jest ze jednych bardziej drugich mniej dotyka.

          Tez czytalem ze sporo osob odczuwa ulge nawet po krotkiej antybiotykoterapii.
          Ja podobnie jak Ty tez troche sie tak czuje jakbym cukierki jadl a nie antybiotyki.
          Nie moge powiedziec ze nie ma postepu bo jest. Ale to jeszcze daleko w polu do
          dorego samopoczucia.
          U mnie bardzo wyrazna granica boreliozy przewleklej byla.
          Jak mnie chwycily objawy grypopodobne ponad 2 lata temu tak sie caly czas nie
          tak czuje.
          • tosho Re: Cześć ! 15.10.06, 00:02
            Troche niegramatycznie napisalem - chodzi o to ze sie caly czas zle czuje
            oczywiscie.

            Natezenie choroby zalezy od wielu czynnikow ale zapewne duzy wplyw ma to ile
            kleszcz przeniosl tych bakterii i jakie bakterie lub ewentualne koinfekcje.
            Uklad odpornosiowy tez ma znaczenie.
            • stonefly Re: Cześć ! 15.10.06, 13:36
              W stałą depresję doprowadza mnie to,że po złożeniu w całość wszystkich
              informacji realny obraz tej choroby w stadium przewlekłym jest taki,że jest
              nieuleczalna jednych powolutku a innych szybciej doprowadzi do gleby.
              Myślę ,że nie ma znaczenia czy choroba trwa pół roku czy ponad rok,jeżeli obcy
              organizm szybciej nas opanował to forma nieuleczalna może być zdecydowanie
              szybciej niż przyjęte szablony.tak jak pisałeś jeden z głównych czynników to co
              przekazał kleszcz.Myslę też ,że terapie antybiotykowe non stop
              kilkunastomiesięczne powodują ,że i tak nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy to
              już jest ten stan normalny. inna praca całego organizmu pod wpływem
              długotrwałej antybiotykoterapii.obawiam się,że po odstawieniu tak długo branych
              abx,obcy który najprawdopodobniej przeżyje zaatakuje wszystko co osłabione do
              granic w organizmie.
              • tosho Re: Cześć ! 15.10.06, 14:46
                Wlasnie prawdziwa sztuka jest odganiac te zle mysli.

                Wg dr D. i dr B. da sie wyleczyc lub znacznie poprawic 70-80% przypadkow.

                > Myslę też ,że terapie antybiotykowe non stop
                > kilkunastomiesięczne powodują ,że i tak nie jesteśmy w stanie stwierdzić czy to
                > już jest ten stan normalny.

                Gwarantuje Ci ze bardzo dobrze bedziesz wiedzial kiedy bedziesz zdrowysmile
                Poczujesz ten stan.

                > obawiam się,że po odstawieniu tak długo branych
                > abx,obcy który najprawdopodobniej przeżyje zaatakuje wszystko co osłabione do
                > granic w organizmie.

                Kretki prawdopodobnie nie przezyje jesli leczenie bedzie + 3-4 miesiace od
                wyzdrowienia.
                A poza tym antybiotyki nie oslabiaja tylko choroba oslabia.

                • stonefly Re: Cześć ! 15.10.06, 16:12
                  Dzięki Tosho znowu pocieszasz.Mam taki pesymizm bożle się czuję również
                  umysłowo i nie mam praktycznie lekarza,ktory byłby w stanie mnie
                  prowadzić,chodzę i żebram o antybiotyki.Gdyby był lekarz z doświadczeniem może
                  nie czułbym sie taki osamotniony.Mam odłożone fundusze na leczenie a nie mam
                  gdzie.
                  • tosho Re: Cześć ! 15.10.06, 16:39
                    Wyslalem Ci namiary na lekarke - tylko ze daleko jak dla ciebie.
                    • stonefly Re: Cześć ! 15.10.06, 17:50
                      Dzięki Tosho,nie mogę sobie psychicznie poradzić z tym,że mogłem temu
                      zapobiec,Puszcza Augustowska,Rumień na łopatce 2 miesiące,wszystkie objawy
                      najgorsze połączyły się z kacem po imprezowym i przechodziłem to,póżniej
                      igiełki pod skórą i tak się rozniosło na całego.Odbierz proszę pocztę.
                      • tosho Re: Cześć ! 15.10.06, 19:52
                        nic nie przyslalo.
                        Przestan juz myslec o przeszlosci smile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka