Dodaj do ulubionych

borelioza a ciąża

11.04.06, 15:38
Być może już o tym było na forum ale nie doszukałam się nurtujacych mnie
szczegółow. Dlatego bardzo proszę powiedzcie mi: Z czym trzeba się liczyć
zachodząc w ciążę i mając boreliozę? Co się może wydarzyć jeśli zaszłabym w
ciążę będąc chora (nie mam potwierdzonej boreliozy i przez to nie jestem ani
nie byłam leczona)?
Obserwuj wątek
    • artur737 Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 16:27
      Zalezy kogo spytasz.
      Lekarz operujacy w ramach glownego nurtu medycyny ci powie, ze ciaza nie ma z borelioza nic wspolnego i nie dochodzi do obumarcia plodow (lub jezeli to niezwykle rzadko).

      Jezeli spytasz lekarza z ILADS to ci powie, ze borrelia z latwoscia penetruje przez lozysko i zakaza plod w 100%. Tym niemniej, wiele dzieci rodzi w miare dobrej formie i tylko niekiedy pojawiaja sie objawy neurologiczne u nowonarodzonych. W boreliozie wrodzonej na poczatku objawy beda bardzo dyskretne: niespecyficzne bole, trudnosci ze spaniem. Borelioza wrodzona daje o sobie znac w duzo pozniejszym wieku; pojawiaja sie bole glowy, trudnosci z koncentracja by wreszcie kiedys dojsc do boreliozy w 'pelnej krasie'.

      Dlatego lekarze ILADS prowadza ciaze pod oslona Amoxycyliny (okres calej ciazy w dawce na ogol 6 g dziennie).
      Amoxycylina jest w miare nieszkodliwa dla plodow i udaje sie z jej pomoca uniknac pozniejszych problemow.
      Po urodzeniu nie wolno karmic mlekiem matki (chyba, ze je wczesniej dobrze sterylizowac) aby uniknac zakazenia przez mleko.
      • iwonkowato Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 16:36
        Dzięki Artur, wiedziałam, że mogę na ciebie liczyćsmile)) W sumie napisałeś jak
        myślałam. Mam teraz o czym myśleć...
        • artur737 Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 16:41
          Prosze uprzejmie. Moze takze dodam, ze okres ciazy jest powaznym stresorem dla oragnizmu matki. Zdarza sie dosc czesto, ze ledwo tlaca sie borelioza pod wyplywem ciazy sie nagle mocno nasila.
          • krystek67 Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 17:27
            Witam. Ja boreliozę mam od ok. 20 lat. Mam dwie córki w wieku 17 i 12 lat, a
            więc urodzone już po zakarzeniu. Dziewczyny jak do tej pory są zdrowe i nic im
            nie dolega. Co prawda karmić piersią nie karmiłam /z powodu zapalenia piersi
            jak przy jednej tak i drugiej/. Moje objawy choroby pojawiły się dopiero ok.
            rok po drugim porodzie, a więc 11 lat temu. Początkowo były one ledwo
            zauważalne i nie dokuczliwe. Z upływem czasu dolegliwości stopniowo się
            nasiliły i obecnie skutecznie mi przeszkadzają w normalnym życiu.
            Pozdrawiam Krystyna
            • bagrzesik Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 18:48
              aaa to borelioza była w Polsce (bo mniemam, że tu doszło do zakażenia) już 20
              lat temu????????
              • krystek67 Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 19:46
                Widać z tego,że była. Tylko, że nie była jeszcze nazwana po imieniu. 20 lat
                temu kleszcze też istniały. Miałam rumień z którym byłam u lekarza, coś mi na
                to przepisał/nie pamiętam co/. Z kleszczem nigdy już więcej nie miałam nic
                wspólnego, więc wniosek z tego, że to z czasów "prehistorycznych"
                Pozdrawiam Krystyna
                • kristoff11 Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 22:18
                  Moja babcia miała kleszcza i potężny rumień po nim. Było to jakieś 40 lat temu!
                  Dostała jednak z marszu od lekarza z najbliższego miasteczka penicylinę w
                  zastrzykach, które to zastrzyki robił jej jakiś sąsiad ze wsi, potrafiący to
                  robić i tak się składa, że babcia do dziś żyje całkiem zdrowo jak na swoje
                  lata, a oprócz rumienia, pewnie dzięki tej szybko podanej penicylinie , nie
                  miała później żadnych innych kłopotów typowych dla borelki.
                  • bagrzesik Re: borelioza a ciąża 11.04.06, 22:58
                    Trochę zbaczamy z tematu, ale co tam. Moja znajoma przeżyła przed ok 30 laty
                    podobną historię. Robiła ostatnio wszystkie mozliwe badania na borelke bo jej
                    się przypomniało, że miała "rumień" a w chwili obecnej łamie ją w gnatach i
                    stawach. Nic nie wyszło. Łamie ją ze starości a 30 lat temu ten jej rumień to
                    lekarze zdiagnozowali jako "różę" czy coś takiego. Morał z tego taki, że nie
                    każda czerwona plama to rumień wędrujący a sypiące się stawy to nie zawsze
                    robota boreliozy.
            • iwonkowato Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 11:16
              To pocieszające, co piszesz Krysiu. A czy byłaś leczona antybiotykami przed
              ciążami?
              • krystek67 Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 11:39
                Nie, nie byłam.
                Że mam boreliozę wiem dopiero od 3-ech miesięcy. Cały czas myślałam, że jestem
                chora na SM, /poczytaj mój wątek "Borelioza czy SM"/.
                Co prawda często zażywałam antybiotyki, ale to z powodu ciągłych angin, które
                łapałam z 5 razy do roku i zawsze się to kończyło antybiotykiem podawanym ok.10
                dni/jak na boreliozę to żadne leczenie/. Pozdrawiam Krystyna
      • niko161 Re: borelioza a ciąża 21.09.06, 11:59
        Nie wiem czy podciągnąć mój problem pod ten wątek (jego rozwinięcie w koncowej
        części mówi mi, ze tak) czy zakładać nowy - ja o boreliozie wrodzonej....
        Wczoraj - spanikowałam ("nakreciłam się' chyba postem nataszy997 i jej strachem
        o przekazaną dzieciom boreliozę...) - świadoma jestem zagrozenia jakim objęte
        jest moje dziecko (moje pierwsze objawy - bolący ząb - pojawiły się w 7
        miesiący ciąży...), staram się nie panikować (bo Maluch jest słodkim,
        roześmianym, mądrym, prawidłowo rozwijającym się Bąkiem) ale... Urodził się z
        niedorozwojem (z którego miał wyrosnać i tak się stało) układu moczowego
        (refluks), łapał jakieś katarki, przeziebienia... Od dwóch tygodni ma
        delikatnie powiekszone węzełki chłonne za uszami i lekko powiększone
        migdałki... Morfologia krwi, OB, rozmaz - w normie... Pediatra mówi - jakaś
        infekcja - a ja myslę: borelioza... Wiem co teoretycznie powinnam zrobić.
        Badane. Ale jeśli borelioza wrodzona nie wychodzi w testach? Maluch nie jest
        osowialy, przygnębiony - zachowuje ise tak jak zawsze - z duzą werwą i energią
        ale mnie nurtuje pytanie - jak rozpoznać objawy u dziecka, które jeszce nie
        mówi na tyle by sygnalizowac swój ból (zwłaszcza tak niespecyficzny jak przy
        tej chorobie...), nasłuchuje czy mu kolanka nie trzeszczą, czy nie przewraca
        się przy chodzeniu... Ktoś napisał, ze objawiem u dzieci moga być problemy ze
        snem - zdarza się, że Maluch przesypia całą noc, a czasem wstję kilka razy bo
        śpi niespokojnie - potrzebuje pić, smoczka, przytulenia (ale chyba wszystkie
        dzieci tak mają). Jak leczy się boreliozę wrodzioną (czy w ogóle), co wiadomo o
        symptomach, czy ktoś zna pediatrę który prowadzi takie trudne przypadki u
        dzieci. , wreszcie, jak dbać o odporność 19-miesiecznego dziecka (miód jeszcze
        chwilę odapda, preparaty typu Rutinoscprbin tez,a wit. C w jakich ilościach,
        zeby nie zaszkodzić...) Pomózcie, Mamy... (mam nadzieję, ze na wyrost...)
      • zo_sia01 Re: borelioza a ciąża 17.08.08, 09:52
        ^
    • artur737 Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 08:04
      Borelioza wydaje sie bardzo zalezec od ukladu immunologicznego. Czesc ludzi choruje na te chorobe bardzo lekko, inni bardzo ciezko.

      Kiedys moze wyjasni sie co jest tym decydujacym czynnikiem.
    • dziubolek2 Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 11:33
      Znajoma była w 7 miesiacu ciąży, kiedy kleszcz zaraził ją boreliozą (miała
      rumień). W tak zaawansowanej ciąży lekarz nie zaordynował jej żadnych
      antybiotyków z obawy o dziecko. I wyobraźcie sobie, że najprawdopodobniej jej
      układ immunologiczny dał sobie radę z boreli, bo do tej pory, a mineło już 13
      lat, ani ona ani tym bardziej dziecko nie ma żadnych objawów. Są zdrowi jak
      rydze.
      Myślę, że to są bardzo indywidualne przypadki i borelia nie powinna być
      przeciwskazaniem do ciąży. Jeśli ktoś bardzo pragnie dziecka...
      • kemot_d1 Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 12:14
        to super. na mój rozum gdyby zakażność była taka łatwa to połowa społeczeństwa
        miałaby borelioze.
        • artur737 Re: borelioza a ciąża 12.04.06, 15:38
          kemot_d1 napisał:

          > to super. na mój rozum gdyby zakażność była taka łatwa to połowa społeczeństwa
          > miałaby borelioze.

          I taka wlasnie jest konkluzja laboratorium w Bowen -%40 spoleczenstwa USA jest zakazona. Tyle, ze wiele osob choruje bardzo lekko a ostre objawy pojawiaja sie dopiero w ostatnich latach zycia i niejako gina w tloku innych objawow zwiazanych z wiekiem i w srod innych chorob zwiazanych z wiekiem.
          Osoby podatne choruja ciezko od razu, ale najczesciej otrzymuja zla diagnoze.
          • wonnica Re: borelioza a ciąża 30.06.06, 14:57
            Pytanie do Artura:
            Co myślisz na ten temat?
            Jestem leśnikiem - kobietą. Kleszce kąsały mnie najmniej sto razy i jeszce będą
            mnie kąsać. Taka praca. Rok temu miałam pierwsze badanie.Mam dodatnie wyniki w
            klasie Igm-test Elisa.Od roku Igm'y maleją (badają nas lesników regularnie co
            trzy miesiące. Igg w normie. WesternBlot potwiedził swoistośc przeciwciał w
            klasie IGM. Nigdy nie miałam rumienia, ani żadnych objawów - czuję się
            normalnie. Urodziłam już jedno dziecko - wszystko jest w porządku z Bąblem - ma
            już dwa latka. Obecnie jestem w 6 miesiącu ciąży. Mam nadzieję że z drugim
            Bąblem też będzie wszystko dobrze. Ordynatorka z Koszarowej we Wrocławiu
            nastraszyła mnie że dziecko może urodzic się z boreliozą wrodzoną, najczęściej
            objawiającą się neuroboreliozą. USG wykazuje na razie wszystko w porządku.Ja
            nie chcę brać w ciąży żadnych antybiotyków. Co TY o tym myślisz??????
            • artur737 Re: borelioza a ciąża 04.07.06, 19:05
              Nie sposob na to odpowiedziec. Asymptomatyczna borelioza jest medyczna enigma. Moze sie kiedys wykluc z tego choroba taka jak borelioza a moze 'tylko' choroba Alzhaimera, a moze SM. Trudno powiedziec.

              Takze niektorzy ludzi wydaja sie byc bardziej odporni na zakazenie od innych i te cechy sie dziedziczy.

              Niemniej borelioza wrodzana moze sie ujawnic dopiero w okresie pokwitania u dziecka.
    • joannbernat Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 13:08
      Witaj!
      Okazało się, że boreliozę mam od 15 lat, ale dopiero w ubiegłym roku ją u mnie
      zdjagnozowano. Zachodząc w ciążę czułam się nieźle. Choróbsko dało mi spokój na
      prawie trzy lata, więc myślałam, że już nie wróci. Ale niestety wróciło.
      Początek ciąży był wzorcowy. Problemy zaczęły się dopiero w pod koniec szóstego
      mieciąca ciąży. Była wtedy połowa października. Moja borelka budzi się zawsze o
      tej porze roku i daje mi nieźle w kość przez całą zimę. Zaczęłam mieć dziwne
      skurcze macicy. Brzuch stwardniał jak kamień. Było zagrożenie przedwczesnego
      porodu, więc lekarz wysłał mnie do szpitala. Standardowe leczenie w takich
      przypadkach to Fenotefol i Isoptin. Kobiety generalnie nienajlepiej znoszą
      Fenoterol, bo ma szereg bardzo nieprzyjemnych skutków ubocznych (między innymi
      powoduje zaburzenia pracy serca), dlatego z tym lekiem podaje się Isoptin,
      który ma niby łagodzić skutki przyjmowania Fenoterolu. Jednak w moim przypadku
      Isoptin zdawał się zupełnie nie działać, a Fenoterol znosiłam wyjątkowo źle.
      Mówiłam o tym lekarzowi, ale oczywiście to zignorował i jeszcze zwiększył mi
      dawkę. Po trzech dniach przyjmowania tych leków skurcze macicy nie ustępowały,
      za to ja zemdlałam na korytarzu idąc do łazienki. Podczas kolejnej wizyty
      nawrzeszczałam na lekarza i odmówiłam brania tego leku. Powiedziałam, że to
      chyba nie oto w tym wszystkim chodzi, żeby ratować dziecko i jednocześnie
      wykańczać matkę. Zaczęli mi więc podawać Magnez i No-Spa. Zadziałało. Już po
      dwóch dniach skurcze znacznie osłabły. Po tygodniu wypisali mnie ze szpitala do
      domu z zaleceniem - leżeć, oszczędzać się. Do końca ciąży leżałam więc plackiem
      w łóżku. Do końca brałam też Magnez i No-Spa. Szczęśliwie donosiła. Urodziłam w
      terminie. Dziecko było zdrowe, ważyło 3300, 57 cm długie - więc norma.
      Niepokojąca była tylko długo utrzymująca się, bardzo silna żółtaczka (
      bilirubina 18,8) Nie wiem, czy to mogło mieć coś wspólnego z boreliozą, czy
      nie). Mały ma też spodziectwo. Na szczęście wada jest bardzo niewielka, więc na
      razie żaden zabieg nie jest potrzebny.
      Ponieważ jeszcze wtedy nie wiedziałam, że mam boreliozę, karmiłam synka piersią
      i to długo - dwa lata. Maluch na razie wydaje się być idealnie zdrowy (prawie
      wcale mi nie choruje. Raz tylko mocniej mi się przeziębił, gdy ząbkował. Wtedy
      dzieciom z reguły bardzo spada odporność) Jest bardzo wesołym, pogodnym
      dzieckiem. Bardzo inteligentnym w dodatku, ma też doskomałą pamięć. Borelioza
      zdaje się nie miała wpływu na jego rozwój fizyczny i psychiczny. Więc jeśli
      chodzi o dziecko, to można śmiało ryzykować. Oczywiście cały czas bacznie
      obserwuję małego ( mój synek ma teraz 2 lata i 4 miesiące). Gdyby pojawiły się
      u niego jakieś niepokojące objawy, to z pewnością o tym napiszę.
      W twoim przypadku powinnaś jednak zdawać sobie sprawę z tego, że mając
      boreliozę może ci być bardzo trudno opiekować się dzieckiem. Ja nie miałam
      nikogo do pomocy, mąż całymi dniami pracował, by nas utrzymać, a ja siedziałam
      w domu z dzieckiem sama. Bywały takie dni, że moje głodne dziecko płakało, a ja
      nie mogłam go nakarmić, bo ręce odmawiały mi posłuszeństwa (miałam silne
      niedowłady). Ciężko też jest z wychodzeniem na spacery. Mieszkam na czwartym
      piętrze. Czasem przez dwa tydodnie nie wychodzę z dzieckiem na spacer, bo ledwo
      łażę po domu trzymając się ścian. Czasem po prostu psychicznie ciężko to
      wszystko wytrzymać.
      Ale oczywiście tak nie jest przez cały czas. Bywają takie tygodnie i miesiące,
      że radzę sobie świetnie. Jeśli bardzo chcesz mieć dziecko, nie zrażaj się
      niczym. Jeśli jeszcze miałabyś kogoś do pomocy, na przykład babcię, siostrę,
      albo jeśli stać Cię na opiekunkę do pomocy przy dziecku, to nawet się nie
      zastanawiaj. Uważam, że jeśli w życiu czegoś bardzo się pragnie, to czasem
      trzeba zaryzykować. Poza tym w Twoim przypadku może być zupełnie inaczej niż w
      moim. Możesz znosić wszystko znacznie lepiej niż ja. (Poza tym - może wcale nie
      masz boreliozy?)
      Mama Foresta Gampa (to mój ulubiony film) mówiła - "Życie jest jak pudełko
      czekoladek - nigdy nie wiadomo, co Ci się trafi" Uważam, że strach przed
      życiem, to jedna z najgorszych rzeczy, jakie można sobie zafundować. Jednego
      dnia jest lepiej, drugiego gorzej... Tak po prostu jest. Jeżeli podejdziesz do
      swojego macieżyństwa bardzo świadomie i odpowiednio się do tego przygotujesz
      (tzn. zaakceptujesz fakt, że czasem może Ci być trudniej niż innym matkom), to
      na pewno sobie poradzisz. Przemyśl to wszystko dobrze. Bardzo serdecznie Cię
      pozdrawiam i trzymam kciuki!
      • whip210 Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 13:51
        joannbernat nie chcę cię tu straszyć ale ja jestem przykładem takiego dziecka
        które dostało boreliozę w prezencie. Tak Tak artur ma racje. Ja rozwijałem sie
        bardzo dobrze do 13 roku życia raczej nic mi nie dolegało, a później to już
        koszmar cały czas zmęczenie, rozdrażnienie, zimno problemy ze snem i tak przez
        10 lat. Dziś mam 22 lata a wyniki boreliozy wychodzą ujemnie. Moja mama została
        ugryziona dwa lata przed tym jak mnie urodziła i miała rumień ale wtedy nie
        wiedziano co to jest więc nie leczono. Teraz mama jest na rencie i bardzo
        kiepsko chodzi i ciągle trzęsą jej się ręce.. ogólnie kiepsko jest.
        Wiec musisz stale uważać czy dziecko sie dobrze rozwija objawy mogą wyjść
        później lub wcale zależy od organizmu.
        • whip210 Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 14:06
          aha i objawy wychodzą głownie jak organizm jest osłabiony. Zastanawiałem sie
          czemu moje objawy wyszły dopiero w 13 roku życia prawdopodobnie dlatego że
          wtedy człowiek dojrzewa, organizm jest bardziej osłabiony no i stresy w szkole
          zrobiły swoje. Dzis objawy mam jak przy prawie pełno objawowej boreliozie sad
          • iwonkowato Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 14:11
            Napisz whip czy Ty się jakoś leczysz, czy ze względu na ujemne wyniki lekarze
            maja Cię "głęboko"?
            • whip210 Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 14:15
              tak dokładnie lekarze odsyłają mnie do psychiatry. I niestety będę musiał brać
              leki psychotropowe nie mam wyjścia żaden lekarz nie chce mnie leczyć, a ja
              czuje sie coraz gorzej. No ale co tu robić?? nie mam żadnego pojęcia chyba
              tylko czekać..ale na co?
              • iwonkowato Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 14:44
                Może niedługo lekarze przejrzą na oczy i nie będą tak traktować chorych ludzi!!
                nie poddawaj się! powodzenia!
              • freshka Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 19:59
                Nie chce Cie marteic, ale wyglada na to, ze nigdy nie bedziesz mial dodatniego
                testu, poniewaz choroba jest u Ciebie wrodzona, a to zupelnie co innego...
                Masz nieszczescie byc potwierdzeniem teorii roznych "alternatywnych"
                badz "nawiedzonych" lekarzy, ktorzy w zupelnie inny sposob podchodza do kwestii
                wrodzonych chorob oraz chorob psychicznych.
                Powszechnie uwaza sie, ze choroba wrodzona objawia sie od razu - dziecko jest
                chore, w drastycznych przypadkach uposledzone itp. Otoz nie do konca musi tak
                byc, gdyz niektorzy uwazaja, ze np. autyzm jest wywolany przez pewnego
                rodzaju "skazenie" kretkami, ktore wyzwala sie pod wplywem pewnych czynnikow,
                np. szczepionki. Bardzo ciekawe, co bylo u Ciebie takim czynnikiem, pewnie
                okres dojrzewania.
                Sprobuj moze sie zglosic do lecznicy opisanej w watku mamyjulci (lekarz
                obudzony w Wawie), oni podobno zajmuja sie takimi "wrodzonymi" przypadkami. W
                sumie to i tak nie masz nic do stracenia, bo nie chca Cie leczyc i w sumie
                chyba i tak nie wiedzieli by jak.

                A co do joanny to mam nadzieje, ze to, co napisalam nie sprawdzi sie w jej
                przypadku... Zycze jej i dziecku jak najlepiej smile
                • whip210 Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 20:32
                  O tym żę nie będe miał dodatniego to juz wiem ale zrobiłem sobie test na
                  boreliozę Elisa który wyszedł dodatnio i to mnie zdziwiło, za to W. Blot juz
                  ujemnie wiec wynika z tego ze Elisa jest nic nie warta.
                  Co do wątku "lekarz obudzony w Wawie" oczywiście go czytałem i nawet
                  zastosowałem te zioła Vilcacore po których czuje sie naprawdę lepiej i to
                  naprawdę dużo lepiej tzn przytomność umysłu jest jakby większa no i trochę
                  mniej senny jestem. I chyba zgłoszę sie właśnie tam, wiem ze nie mam nic do
                  stracenia.
                  • freshka Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 20:46
                    Mam nadzieje, ze Ci pomogasmile
      • iwonkowato Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 14:04
        Bardzo Ci dziękuję joannbernat! Na pewno wszytko dokładnie przemyślę, zanim się
        zdecyduję... Ja też trzymam kciuki za Ciebie i Twojego synka!
      • artur737 Re: borelioza a ciąża 13.04.06, 20:18
        Foresta Gampa dopiero co ogladalem; super film.
    • joannbernat Re: borelioza a ciąża 17.04.06, 21:42
      Wiem, że mogłam zarazić dziecko. Zdaję sobie z tego w pełni sprawę. Wiem też,
      że borelioza to bardzo przykra i poważna choroba (zresztą... co tu dużo gadać -
      przekonuję się o tym codziennie od 15 lat). Ale wiecie co? Mam gdzieś to
      wszystko i nie zamierzam spędzić już ani jednego dnia na zamartwianiu się.
      Zmarnowałam na to zbyt wiele czasu. Kocham życie, kocham mojego męża, mojego
      synka i wiecie... bardzo się cieszę, że zostałam mamą! Macieżyństwo to jedna z
      piękniejszych rzeczy jaka mnie w życiu spotkała. I choć jest mi czasem bardzo
      ciężko, to za nic w świecie bym tego nie oddała.
      Na razie, tak jak napisałam wcześniej, mój synek jest idealnie zdrowym
      dzieckiem. I może tak już zostanie. Przecież życie to nie encyklopedia - nie
      wszyscy zarażeni chorują. Najprawdopodobniej mój mąż też jest zarażony
      (prezerwatyw używaliśmy bardzo rzadko), a jednak nie choruje, nie ma objawów.
      Najwyraźniej Cioteczka Borelia postanowiła trzymać się od niego z daleka. (I
      bardzo się cieszę, bo pewnie byłabym zazdrosna smile
      Wiecie... Nauczyłam mojego synka bardzo wielu rzeczy. Choć ma niecałe dwa i pół
      roku zna już wszystkie litery, cyfry od 1 do 10, potrafi przeczytać około 50
      wyrazów, zna wszystkie kolory, figury geometryczne, odróżnia lewą rękę od
      prawej, potrafi pokazać na globusie i nazywać kontynenty i jeszcze wiele innych
      rzeczy, a to chyba dość niezwykłe umiejętności, jak na dziecko w tym wieku.
      Jeśli kiedyś dopadnie go borelioza, to (o ile oczywiście będzie chciał) nauczę
      go jeszcze jednej rzeczy. Nauczę go, jak żyć z boreliozą i być szczęśliwym
      człowiekiem. Sama się tego nauczyłam i - jak na razie przynajmniej - jest to
      moje największe życiowe osiągnięcie.
      Ściskam Was wszystkich mocno!!! Joanna
      • asieksan5 Re: borelioza a ciąża 18.04.06, 10:48
        popieram w 100%, ja tez urodziła mn synka i uważam ze macierzyństwo jest
        najpiękniejsza sprawa, a jakie mamy gwarancje ze dziecko bedzie zdrowe
        zachodząc w ciążę jest 1000 chorób. a nawet jesli jeast zdrowe jakie mamy
        gwarancje, że nie złapie kleszcza, ja tez mam nadzieję i głeboko w to wierzę ze
        mój syn bedzie zdrowy, a jeśli choroba wyjdzie za np 13 lat może bedzie wtedy
        na nia lekarstwo..
    • ada1972 Re: borelioza a ciąża 19.05.06, 15:30
      We wrześniu 2003 byłam na grzybach i wróciłam z kleszczem w nodze. Wyjęłam go
      pęsetą. Po kilku dniach pojawił się rumień na pół nogi. Pojechałam do
      alergologa-dermatologa, a on zapisał mi na to hydrokortizon do smarowania
      informując, że to uczulenie na kleszcza. Nie smarowałam bo rumień zaczął znikać
      sam (od środka). Miesiąc później byłam już w ciąży. Dzisiaj mam prawie
      dwuletniego zdrowego (mam nadzieję) syna. Karmię piersią, bo mały ma AZS
      (nietolerancję na białka krowie, z innych alergii już prawie wyszliśmy).
      Niedawno usłyszałam hasło „borelioza”. Po przeanalizowaniu informacji na forum z
      przerażeniem stwierdziłam, że moja arytmia, skurcze nóg, bóle głowy i
      trzeszczenie szyi to nie jest efekt ciąży i karmienia. Zrobiłam test elisa –
      pozytywny. Nie martwię się o siebie, ale o moje dziecko. Mam dylemat z
      odstawieniem od piersi, bo on nie może mleka modyfikowanego, ani produktów
      mleko-zastępczych jest karmiony prawie 2 lata piersią. Boję się, że mój synek
      może być zakażony. Jestem rozgoryczona, bo nie zlekceważyłam kleszcza. Byłam u
      lekarza, który powinien rozpoznać chorobę. Niestety czasu już nie cofnę. Zwracam
      się przede wszystkim do mam, które mają dziecko zagrożone zakażeniem. Jakie
      testy, badania powinnam zrobić synkowi? Na co zwrócić szczególną uwagę? Jestem
      już umówiona w zakaźnym z pediatra zajmującym się boreliozą u małych dzieci.
      • joannbernat Re: borelioza a ciąża 19.05.06, 16:12
        Ja też mam synka zagrożonego boreliozą. Też miałam boreliozę w ciąży i dwa lata
        karmiłam piersią. Odstawiłam małego, bo właśnie wtedy dowiedziałam się co mi
        tak naprawę jest. Teraz żaluję, że go odstawiłam. Lekarz przepisał mi
        miesięczną kurację doxycykliną. Oczywiście nic to nie pomogło, a pokarm
        straciłam.

        Jeżeli mój syn się ode mnie zaraził, to pewnie dużo wcześniej. Bardzo
        prawdopodobne, że już w ciąży. Na razie maluch rozwija się świetnie. W zasadzie
        wcale mi nie choruje. Doszliśmy więc z mężem do wniosku, że na razie nie
        będziemy go męczyć żadnymi badaniami. Obserwujemy małego bardzo uważnie i gdyby
        tylko zaczęło sie dziać coś niepokojącego, to natychmiast zaczniemy działać.

        A może jednak wcale się nie zaraził? Po co męczyć zdrowe dziecko? Po co się
        martwić na zapas? Nasze dziecko nie ma w tej chwili najmniejszych nawet
        objawów boreliozy i może już tak zostanie.
        W końcu cuda się czasem zdarzają smile Pozdrawiam i zyczę duuużo optymizmu!
    • joannbernat Re: borelioza a ciąża 19.05.06, 17:57
      I jeszcze jedna sugestia. Zanim zaczniesz odstawiać dziecko od piersi,
      najpierw znajdź jakiegoś dobrego lekarza, który zaproponuje Ci sensowne
      leczenie (czyli takie, które na prawdę da Ci szansę na wyleczenie). Potem
      dopiero odstawiaj. Inaczej to odstawienie od piersi niczemu nie będzie służyć.
      Twoje dziecko nie będzie już miało ukochanego cycusia, a Ty dalej będziesz
      chora i coraz bardziej rozgoryczona. Niestety, tak było w moim przypadku.
      Lekarz, do którego trafiłam zaczął mnie straszyć konsekwencjami nieleczonej
      boreliozy, powołał się na swoje dwudziestoletnie doświadczenie zawodowe, po
      czym przepisał miesięczną doustną kurację antybiotykową. Teraz nie wiem, czy mi
      się bardziej chce śmiać, czy płakać, jak o tym pomyślę. Ale wtedy, gdy to
      wszystko się działo, ja jeszcze niewiele wiedziałam o boreliozie. Po prostu się
      przestraszyłam i zrobiłam głupią rzecz. Zaufałam autorytetowi przypadkowego
      lekarza.
      Przede wszystkim nie bój się, nie panikój, przeczytaj o boreliozie ile się da
      (najlepiej całe to forum). Im więcej będziesz wiedzieć, tym lepiej, bo
      przypadkowy (przepraszam za wyrażenie) konował nie zrobi Ci wody z mózgu.

      Dobrze się też zastanów, zanim zaczniesz męczyć swoje dziecko przeróżnymi
      badaniami. Być może Western Blot by nie zaszkodził, ale ja na razie mojemu
      maluchowi dałam spokój. Podobno przy wrodzonej boreliozie zwykle i tak wychodzi
      ujemny. A już na pewno nie zgodziłabym się na punkcję u mojego dziecka bez
      bardzo wyraźnej przyczyny. Lekarze często tak trochę z rozpędu zlecają punkcję,
      ale wbrew temu co mówią (i co mnie mówili) to nie jest takie bezpieczne. To
      bardzo bolesne i dość inwazyjne badanie i chyba szczególnie niebezpieczne w
      przypadku małych dzieci, bo trudno sobie wyobrazić, by dwulatek leżał cały
      dzień na wznak nie ruszając się. Więc zachowaj zdrowy rozsądek i nie daj się
      ogłupić.
      Może być też tak, że pójdziesz do zakażnika, a on Ci powie, że ciąża ciążą,
      borelioza boreliozą, a karmienie karmieniem. Do takiego też już trafiłam.
      Twierdził, że mając boreliozę i karmiąc piersią, nie można zarazić dziecka.

      Jak już wrócisz od tego lekarza, to daj znać, co Ci powiedział. Bardzo jestem
      ciekawa. Trzymam za Was kciuki!

      • ada1972 Re: borelioza a ciąża 22.05.06, 11:19
        Bardzo dziękuję za odpowiedź. Napisałaś dokładnie to co chciałam przeczytać.
        Postanowiłam nie odstawiać małego od piersi, dalej w ten sposób będę wzmacniała
        jego system obronny. Ja jestem w doskonałej kondycji pod warunkiem, że
        regularnie biorę aspargin. Aspargin (magnez z potasem) zapisał mi kardiolog jak
        w trakcie ciąży ujawniła mi się arytmia. Antybiotyk brałam raz w życiu jakieś
        16 lat temu
        i na razie odpuszczę sobie tak wyniszczającą kurację (mój lekarz zapisał mi
        duomox 3 x 1,0g, kuracja ma trwać co najmniej 3 miesiące. Mam też zastanowić się
        nad szpitalem i cefalosporyną III generacji dożylnie).
        • asieksan5 Re: borelioza a ciąża 26.05.06, 19:18
          Ja też karmię pirsią mojego 6 m-ce synka, miałam (mam) boreliozę (teraz po
          leczeniu w szpitalu) od 2 lat nie mam objawów. Mały urodził się zdrowy i na
          razie nie chorował. W szpitalu zak w Warszawie lekarz mówił, że mogę karmić.
          • ada1972 Re: borelioza a ciąża 01.08.06, 13:45
            podbijam
    • niko161 Re: borelioza a ciąża 21.09.06, 12:06
      Nie wiem dlaczego wrzuciło mój post w środek (między artura a krystek z 12.04)
      ale bardzo praoszę o odzew... Piszę o ewentualnym nosicielstwie boreliozy u
      dziecka... Szukam informacji na temat boreliozy wrodzonej (objawów,
      leczenia... ) Interesuje mnie wszystko - czy ktoś coś wie?
      • franiolek1 Re: borelioza a ciąża 21.09.06, 13:42
        Wszystko co opisujesz, wyglada na zwykle zycie z prawie dwurocznym chloptasiam
        w swietnej formie.
        Chyba nie mozna sie stresowac cale zycie ( dobrze mi to zrobi, takie prawienie
        moralowsmile) sama jestem zestresowana patrzac na moje berbecie podejrzewajac
        borelioze.... Rozumiem Twoj strach, ale przerazona mama to tez nie dobrze dla
        dziecka.
        W kazdym razie, juz dzisiaj siedze od rana nad tlumaczeniem dokumentu, o ktorym
        Ci pisalam.
        Moja najstarsza corka w wieku 3 lata przeszla juz 34 zapalenia ucha! Nic nie
        wiedzialam o boreliozie...leczylam spokojnie, wierzac w doswiadczenie pediatry.
        Dzisiaj moja corka ma 10 lat, slyszy swietnie i nigdy nie ma zapalen ucha
        (okazalo sie, ze to alergia na brudne paryskie powietrze). Gdyby to bylo teraz
        pewnie bym umarla z zamartwiania sie o borelioze.... Jak to ciemny czlowiek ma
        szczescie smile))
        • niko161 Re: borelioza a ciąża 21.09.06, 14:07
          Franiołku - Ty się nie przemęczaj, Ty odpoczywaj, zbieraj siły i walcz...
          Czekam na Twoje tłumaczenie ale, Dziewczyno, nie kosztem Twojego zdrowia, czasu
          dla Dzieci czy samie siebie... Chwila dłuższa niepewnosci nie zrobi mi zapewne
          wielkiej róznicy (w tej chorobie i tak wszystko jest wielką niewiadomą...).
          Artykuł powitam (i zapewne wiele takich boreliozowatych mam) z wielką radością
          ale powoli,powoli... Dbaj przede wszystkim o siebie... takiego tylko złapałam
          wczoraj wielkiego stracha (a "wypisanie" tego na forum przynosi sporą ulgę -
          mąż patrzy na mnie i moje lęki jakbym była niespełna rozumu... - znowu
          coś "wymyślam"...).
        • ariana7 Re: borelioza a ciąża 26.09.06, 12:28
          Jak czegoś się dowiecie, proszę dajcie znać. Jestem w 6 miesiącu ciąży.
          Boreliozę wykryto 3 miesiące temu. Brałam 3 tygodnie antybiotyk, który podobno
          jest bezpieczny w ciąży, więcej nikt mi nie chcial przepisać. Właśnie odebrałam
          kolejne wyniki i są jeszcze gorsze od poprzednich. Tym bardziej więc interesuje
          mnie temat boreliozy wrodzonej u malucha. Na razie teoretycznie maluch rozwija
          się dobrze, ale jestem cała w strachu. Życzę zdrówka
          • niko161 Re: borelioza a ciąża 26.09.06, 12:52
            No, chyba pora na nowy wątek..... Eeeeeech - wybieram się dziś z moim
            Maluszkiem do pediatry - nadal ma powiększone węzeki chłonne (w czasie wizyty
            tydzień temu zdiagnozowała również powiekszone migdałki - niby u dzieci sie
            zdarza ale ja myśle o problemach laryngologicznych w boreliozie...). Oszaleję
            jak będę wszędzie widzieć chorobe ale strach o własne dziecko mnie paralizuje i
            nie pozwala myślec racjonalnie...
            • elastyna9 Re: borelioza a ciąża 26.09.06, 15:34
              Sama sie boje o swoje dziecko ,bo fakt ma 12 lat w sumie zdrowy,ale wtedy
              karmiłam piersią ,zrobiłam badania jak myśle elissa i było dobrze bo im ufałam
              do tej pory,im więcej czytam tym wiecej widzę,ale jeszcze nigdzie nie
              dowiedziałam że jest to choroba zarażliwa!!!Czemu otym sie nie mówi??To mąża
              ugryzł kleszcz,był rumień i wtedy 12 lat temu on miał stwierdzoną borelioze,a
              ja????mnie kleszcz nie ugryżł NIGDY.Trafił na lekarza super,po tym jak sami
              kupiliśmy książki o boleriozie,bo w przychodni tłumacząc coś wyleciał za
              drzwi,bo jak może sam pacjent dawać sobie diagnoze ijeszcze sugerować leki??
              HEhe.Ale tak było.Ja też zrobiłam badania i ja też miałam borelioze choć mnie
              nie ugryzł żaden kleszcz i też leczyłam sie jak mąż n a te chorobe,i karmiłam
              piersia!!!!!!!!!!Zrobiłam dziecku badana co my ,były ok,ale teraz wiem że
              elissa to nie badanie, zapytałam na forum ale nie doczekałam sie odp.Sama nie
              wiem co myśleć,ale wiem że dziś dużo wiecej sie wie o chorobie
              poprzez"przypadki chorobowe"ale nikt jasno nie informuje że skoro kleszcz to
              badania ,a skoro jest bolerioza to zrób wszystkim badania,żonie kochance,itp.i
              jeśli wszyscy sie lecza to ma sens.Panie dr.ARTURZE mam rację???
              • niko161 Re: borelioza a ciąża 26.09.06, 16:03
                O tym leczeniu wszystkich sama ostatnio myślałam - co z tego, ze z powodzeniem
                przebrnę przez długą antybiotykoterapię (daj Panie Boże...) jak zaraz
                potem "złapię" bakterię którą sama przekazałam męzowi albo (to nie daj Boże...)
                dziecku... Ale miałam nadzieje, ze to mój skołatany umysł podsuwa mi
                najczarniejsze scenariusze... Czy my jestesmy naznaczeni na całe zycie...? I
                całe zycie bedzie się to za nami wlokło spotkanie z takim małym paskudztwem...
                (jak najdłuższe, oczywiście...). Może właśnie dlatego tak wazne jest dbanie o
                układ odpornościowy - nawet jak jakieś krętki zostaną, układ immunologiczny nie
                pozwoli im się rozprzestrzenić... Duzo tego...
                • franiolek1 Re: borelioza a ciąża 26.09.06, 17:51
                  Chyba po leczeniu dlugim antybiotykiem, dbanie o uklad odpornosciowy bedzie
                  naszym chlebem powszednim. Ja wiem juz, ze moje dzieci maja to paskudztwo (
                  narazie WB potwierdzil 2 dzieci na 3), i ze musimy z tym zyc. Po leczeniu bede
                  musiala ostro ich szpikowac witaminami, probiotykami i srodkami wzmacniajacymi.
                  Juz umowilam synka z homeopata. Zobaczymy co on na to wszystko powie. Moj syn
                  jest juz 8 tyg na antybiotyku, chce jeszcze pociagnac dwa tygodnie, ale tym
                  razem bez zgody lekarza...nie mam innego wyjscia, a jestem gleboko przekonana o
                  slusznosci mojego postepowania: trzeba jeszcze leczyc, bo dwa tygodnie temu
                  byly jeszcze bole w stawach i glowie.
                  Dzisiaj zadzwonilam do pediatry, ktory leczy moje dzieci od urodzenia, zeby mu
                  powiedziec o wynikach pozytywnych corki. Powiedzial: no to trzeba leczyc,
                  przedluzamy antybiotyk. Kamien mi spadl z serca...
                  Jestem juz tak strasznie zmeczona, znuzona i zalamana ta choroba. Mam wrazenie,
                  ze od pieciu miesiecy nie moge sie odbic od dna i co jakis czas los doklada mi
                  jeszcze inny ciezar. Wierze gleboko, ze ktoregos dnia zaswieci slonce, ale
                  kiedy to bedzie?....
                  Skonczylam tlumaczenie!!!! Wysle je teraz Arturowi do kontroli.
                  • niko161 Re: borelioza a ciąża 27.09.06, 14:19
                    Czekam na to tłumaczenie i jednoczesnie panicznie się go boję. Już teraz kazde
                    odchylenie od normy przypisuję boreliozie (i powiększone migdałki, i
                    powiększone węzełki chłonne i rzadszą kupę - bo my boreliozowcy wiemy doskonale
                    jakie są objawy choroby... i drżę mimo, ze węzełki się wchłaniają, migdałki
                    obkurczają, ale doszły do tego katar i kupa... Mnóstwo dzieci przechodzi
                    infekcje ale dla mnie to ewidentne objawy BORELIOZY!!!). Pediatra (świetny
                    fachowiec i cudowny człowiek) nasza kaze jeszcze chwilkę czekac a ja i tak
                    skłaniam się ku zrobieniu dziecku badań (bo na co mam czekać - na
                    neuroboreliozę w pełnej krasie? No i pani doktor nie słyszała o wrodzonej
                    boreliozie - tylko ja pytam jak to zweryfikować, jeśli we wrodzonej badania
                    wychodza negatywnie?) a jednocześnie nie chcę narazać dziecka na niepotrzebne
                    kłucie (zdażyliśmy zrobić morfologię która, mimo, ze obyło się bez płaczu mój
                    synek przypłacił nocnym koszmarkiem...). Co za dzien, co za choroba
                    (KOSZMARNA!!!) - moje objawy pozwalają mi normalnie funkcjonować ale ten lek o
                    własne dziecko...
        • gassou Re: borelioza a ciąża 25.06.08, 21:57
          Witaj Franiolku!
          Piszesz o zanieczyszczonym powietrzu paryskim. Czy znasz tam
          kompetentnych lekarzy pediatrow i dla nas, starszakow ? Serdeczne
          dzieki.
    • joannbernat Re: borelioza a ciąża 31.10.06, 16:37
      Podbijam dla Foczki

      Przy okazji - z moim synkiem wszystko w porządku. Rośnie (nie powiem, że jak na drożdżach, bo właśnie tępimy candidę i mamy całkiem niezłe efekty - mały zaczął mi ładnie jeść, sprawy jelitowe się uregulowały, a i humorek też mu dopisuje ostatnio - rozrabia, że aż miło smile
      Jest bardzo inteligentnym i zdolnym dzieckiem. Rozwija się wspaniale.
      Nawet jeżeli się zaraził ode mnie, to na razie nie widać żadnych symptomów choroby. I oby tak zostało...
      Pozdrawiam cieplutko wszystkie mamy na tym Forum! Joanna
      • kaja96 Re: borelioza a ciąża 02.11.06, 10:59
        Ktoś tu pisał że borelioza wrodzona nie wyjdzie w testach, możecie wyjaśnić
        dlaczego? Lekarka mówiła mi że to nie prawda. Miałam zamiar nie robić małej
        testu ale chyba go zrobie bo każde przebudzenie jej w nocy z płaczem wywołuje u
        mnie coraz większą panikę. Poza tym zastanawiam się jak taki maluch zniesie
        taką dawkę antybiotyków. Chociaż lekarka mówiła że czym jest mniejszy tym
        lepiej, bo system imunologiczny nie jest dobrze wykształcony jeszcze.
        • sabinek5 Re: borelioza a ciąża 03.11.06, 09:30
          Myślę, że nie można dać się zwariować, choć nie wiem jak to zrobić. Jest
          tysiące infekcji wirusowych i bakteryjnych, które mogą dawać u dzieci podobne
          objawy jak przy boreliozie. Ja sama jestem ogromną panikarą, tym bardziej, że
          pierwsza a zawansowana ciąża skończyła się tragicznie. Mam teraz bzika na
          punkcie różnistych infekcji. Chociaż "stawałam na głowie" w obecnej ciąży, w
          ósmym tygodniu jej trwania złapałam kleszcza (w środku miasta).Zaczęła się
          jazda-wizyty u lekarzy, wypatrywanie rumienia,testy, wyczekiwanie na
          objawy.Przed ciążą zachorowałam na anginę i gdybym zachorowała po ukąszeniu,
          byłabym pewna, że to od kleszcza. Podobnie jest z innymi objawami, które są
          typowe w ciąży, ale i przy boreliozie.Cierpnę, kiedy zaboli mnie kolano albo
          ząb. Myślę, że podobnie będzie po urodzeniu dziecka. Czy do końca życia będę
          się zastanawiać, czy ból główki u dziecka to borelioza?
          • mms741 Re: borelioza a ciąża 03.11.06, 14:42
            Czytam i jestem przerażona - planowałam ciążę zaraz po zakończeniu kuracji
            antybiotykowej - czyli za 3 tygodnie...Nie wpadałabym jednak w panikę jeżeli
            chodzi o objawy u dzieci. Moja córeczka - Pola, urodziła się w terminie(ja nie
            miałam wtedy boleriozy). Nie spała przez pierwsze pół roku w cale, ale to nie
            było najgorsze. Najgorszy był niekończący się płacz. Wiedziałam, że coś jest
            nie tak, ale nie miałam pojęcia co. Lekarze też rozkładali ręce, a jedyne co
            potrafili wymyśleć to była kolka. Ale wiem na 100%, że to nie chodziło o kolkę.
            Pola płakał non stop, w dzień i w nocy - czasami bez przerwy przez dwie doby.
            Byliśmy u wszystkich możliwych specjalistów ale nikt nie potrafił nam pomóc.
            Wszystko minęło samo gdy Pola skończyła 7 mc życia. Piszę o tym, bo gdybym
            wtedy miała boleriozę to z całą pewnością uznałabym, że zaraziłam nią dziecko.
            Niestety, do dzisiaj nie wiem co było mojej córeczce. Przypuszczam, że było to
            związane z niedorozwiniętym układem nerwowym i być może z jakimś niewłaściwym
            napięciem mięśniowym. Nie wiem. Na szczęście wszystko minęło i tylko żałuje, że
            te pierwsze pół roku naszego wspólnego życia z długo wyczekiwanym dzidziusiem
            było horrorem.
            Dlatego apeluję do wszystkich boleriozowych mam o zachowanie spokoju. Z dziećmi
            tak już jest, że nigdy nic nie wiadomo...
    • welwiczia1 Re: borelioza a ciąża 03.11.06, 19:07
      Franiolek, Ty kiedys wspominalas ze jakis tekst zaczelas tlumaczyc na temat
      borelki i ciazy. Czy doszlo to do skutku? Gdzie mozna go przeczytac?
      Usciski
      Maryla
    • ariana7 Re: borelioza a ciąża 08.11.06, 13:02
      kiedyś opisywałam moją historię na forum, nie będę się powtarzać. Aktywną
      borelioze przechodziłam w I trymestrze ciąży. Teraz jestem w 7 miesiącu, u
      mojego synka zdiagnozowano dysplazję kości udowej. W Zakaźnym twierdzą, że nie
      słyszeli o takim wpływie boreliozy na nienarodzone dziecko,w Instytucie
      Genetyki stwierdzili, że to możliwe (badania prenatalne nic nie wykazały), że
      na takie wady rozwojowe mogła mieć wpływ toksoplazmoza, cytomegalia, borelioza
      (tych pozostałych nie miałam, więc zostaje borelioza)...
      • kaja96 Re: borelioza a ciąża 10.11.06, 14:44
        Kości udowej czy stawu biodrowego?
        Ja wczoraj zrobiłam dziecku badnaie czekam, na wyniki i zadaję sobie pytanie co
        jeśli będą pozytywne jak podam dziecku te końkie dawki antybiotyków nie umię
        sobie tego wyobrazić.
        • ariana7 Re: borelioza a ciąża 13.11.06, 13:25
          niestety kości udowej (wygięte łukowato i krótsze), a badanie w kierunku
          boreliozy wrodzonej mam zrobić maluchowi po porodzie, ale podobno rzadko
          wychodzą pozytywne (nie wiem, czy to wina badania, czy z innego powodu)

        • meg254 Do Kaja96 15.11.06, 21:19
          Kaja napisz proszę w jakim wieku jest Twoje dziecko i jakie badanie mu
          robisz,aby przekonać się,ze dziecko ma wrodzoną bolerioze.Ja mam synka 5
          miesięcy i najprawdopodobniej boleriozę od 4 lat.Testy Elisa,które robiłam
          wysły ujemne,a western blot nigdzie nie mogę znależc gdzie by robili.Dzwoniłam
          do kilku laboratorium w Łodzi i żadne nie robiąsad.Objawy mam wszystkie z
          możliwych,a do tego sporo neurologicznych i do tego ten paniczny strach o
          zdrowie swojego dziecka.To gorsze,aniżeli wszystkie objawy razem wzięte.Jak
          mogę dokładnie przebadac swoje dziecko i gdzie kompletnie nie mam pojęcia.
          Dodam,ze nie karmiłam piersią(jezeli to ma wogóle jakieś znaczenie)
          Pomóżcie mamy,bo nie wiem co robić!!!
          • kaja96 Re: Do Kaja96 15.11.06, 22:40
            Zrobiłam Western Blot mojemu dziecku. Ma teraz 17 miesięcy. Wyszło ujemne.
            Chociaż właściwie to dalej się boje.
            • meg254 Re: Do Kaja96 16.11.06, 20:26
              Mój synek też bardzo niespokojnie śpi,kręci się,wierci,wybudza sie w nocy,też
              nieraz płacze,chociaż nadal wybudza się na karmienie i stąd może i ten
              płacz,chociaż nie zawsze.Ale przeciez niespokojny sen wcale nie musi
              oznaczać,że dzieci mogą mieć wrodzoną boleriozę,bo przecież mało jest takich
              dzieci,które by ładnie i spokojnie spały.
              A oprócz tego snu to zaobserwowałaś jakieś inne objawy u córeczki,bo mój synek
              trochę płacze i marudzi,do tego jakoś tak bardzo zaciska piąstki,łapie jedną
              rączkę za drugą i tak nerwowo zaciska i bardzo się drapie po buzi i nieraz trze
              oczka.Nie wiem czy to moze miec jakiś związek,czy jest to jak najbardziej
              prawidłowe.Teraz to chyba nigdy nie będe mogła spokojnie zasnąć.
              A gdzie robiłaś córeczce badania,bo ja nigdzie nie moge znależć gdzie robią
              Western blota i czy wogóle jest sens skoro wiele osób pisze,ze wrodzona
              bolerioza nie wychodzi w testach,więc jak stwierdzić czy u takiego maleństwa
              występuje,skoro przez najbliższe 3 tata dziecko nie powie czy go coś boli.
              Kaja czy pomimo ujemnego testu podajesz córeczce te antybiotyki czy nie.
              I czy jest jakaś inna metoda,zeby przebadac dziecko np PCR,bo jestem trochę
              zielona w tym temacie i się nie oriętuje.
              • kaja96 Re: Do Kaja96 17.11.06, 08:46
                Ja robiłam w Fydzie w Katowicach. Antybiotyków absolutnie nie podaje, nie wiem
                cobym zrobiła jakby wynik był dodatni. Tak sobie myślę że mojej córeczce
                wychodziły ostatnio najbardziej bolesne ząbki i to też trochę był powód złego
                spania. Poza tym to jest zdrowa nie choruje w ogóle. Z objawów które mnie
                niepokoją to też strzelające stawy, choć wiele dzieci tak ma których matki
                raczej nie miały boreliozy w ciąży. Odnośnie wyników to parę postów wcześniej
                zadałam pytanie dlaczego w wrodzonej mogą nie wychodzić i nikt mi nie
                odpowiedział. Mi się wydaje że prawdopodobieństwo jest takie same jak w
                nabytej. Tylko pierwsze miesiące po porodzie ponoć dziecko ma przeciwciała od
                matki. Ale to tylko moja teoria nie wiem czy prawdziwa.

    • mangel1 Re: prośba do Artura o pomoc 23.11.06, 13:52
      Witam serdecznie,
      w 5 m-cu ciąży stwierdzono u mnie boreliozę. Niestety została ona rozpoznana
      dopiero po 2 m-cach od wystąpienia pierwszych objawów rumieniowych. Początkowo
      sugerowano uczulenie (na proszek, kosmetyki itp.) związane z moim odmiennym
      stanem. Nawet dostałam jakieś maści "łagodzące". Kiedy nic nie pomagało
      pojechałam do innego miasta do kliniki dermatologicznej i tam p. prof. od razu
      zasugerowała zrobienie badań na boreliozę. Wykonałam je metodą Elisa (już wiem,
      że jej nie polecasz) 21-07-2006. Wynik: IgG - 194,7 RU/ml i IgM - 271,7 RU/ml
      (n. 21,9 RU/ml). 29-07-2006 rozpoczęłam antybiotykoterapię 2x1g Amotaks przez m-
      c. W międzyczasie trafiłam do prof. chorób zakaźnych, który zalecił mi
      dodatkowe badanie metodą Western Blot. Wykonałam je 07-08-2006. Wynik: IgG - 8
      prążków dodatnich (ujemny ant. p 31), IgM - 1 prążek dodatni (ant. p 25).
      Kolejne badanie WB zrobiłam 21-08-2006: IgG - 7 prążków dodatnich (ujemny ant.
      p 30 i p 31), IgM - bez zmian. Wtedy zakończyłam kurację antybiotykową i
      czekałam na zrobienie kolejnych badań, ale już metodą Elise (zalecenia
      lekarzy). Wyniki z 11-10-2006: IgG -187,0 RU/ml i IgM - 163,5 RU/ml. Kolejne
      badanie mam zrobić ok. połowy grudnia, też metodą Elise.
      Teraz zbliża się termin mojego porodu i coraz bardziej dręczą mnie wątpliwości,
      dlatego też bardzo Cię proszę o pomoc i poradę jak powinnam się zachować w
      kolejnych sytuacjach:
      1. "Zakaźnicy" sugerują poród w klinice ze względu na dobro dziecka. Czy
      uważasz, że rzeczywiście jest to konieczne? Czy taki noworodek jest w jakiś
      sposób zagrożony? Ciąża rozwija się prawidłowo i mój lekarz prowadzący ją nie
      widzi takiej potrzeby. U mnie w mieście nie ma kliniki, ale oczywiście dobro
      dziecka jest dla mnie najważniejsze, więc w razie potrzeby pojadę do kliniki.
      2. Wiem, że pisałeś o przeciwwskazaniu karmienia piersią. Nasi specjaliści od
      laktacji nie widzą żadnych zagrożeń z tego tytułu, wg nich wyjątek stanowi
      leczenie antybiotykowe (i to też nie każde) matki. Czy Ty też tak to rozumiesz,
      czy traktujesz to zalecenie bezwzględnie z uwagi na możliwość zakażenia tą
      drogą dziecka boreliozą. Chciałabym wiedzieć więcej nt. temat.
      3. Wspomniałeś też o sterylizacji pokarmu - w jakiej temp. i czasie należałoby
      to robić, aby mleko nie straciło swoich wartości a jednocześnie było bezpieczne
      dla maleństwa.
      4. Czy mógłbyś jakoś zinterpretować moje wyniki? Oczywiście w chwili obecnej
      traktuję to w drugiej kolejności pod względem ważności (najpierw poród), ale
      tego też jestem ciekawa.
      Będę Ci bardzo wdzięczna za odpowiedź, ponieważ te kwestie spędzają mi sen z
      powiek. Pozdrawiam serdecznie.
    • sankaj Re: borelioza a ciąża 13.05.07, 01:45
      Podbijam dla joannaluk
      • borek2221 Re: borelioza a ciąża 13.05.07, 11:29
        hmmm... a ja mam takie pytanie czy jesli meszczyzna jest chory na na borelioze
        a kobieta jest zdrowa to czy ewentualne plod moze sie zarazic lub na odwrot
        jesli ktos posiada tego typu informacje bylbym wdzieczny

        pozdrawiam
        • kwiat_wisni Re: borelioza a ciąża 13.05.07, 12:04
          Znam osoby, które nieświadome swej choroby urodziły zdrowe dzieci.
    • nataszkam Możliwość zakażenia się boreliozą- droga płciowa 13.05.07, 15:53
      Może komuś się przyda:
      www.anapsid.org/lyme/std.html

    • nataszkam Borelioza a ciąża- w badaniach 13.05.07, 16:02
      Tu jest streszczenie:
      www.ncbi.nlm.nih.gov/entrez/query.fcgi?cmd=Retrieve&db=PubMed&list_uids=11745834&dopt=Abstract

      A tu całość- w PDFie:
      teratology.org/updates/64pg276.pdf

      Czyli- zazwyczaj jest źle- albo są poronienia, albo porody przedwczesne, albo
      wady u dziecka. Zdrowe dziecko i ciąża bez powikłań zdarzają sięw boreliozie-
      tyle tylko, że rzadko.
      Przecież Bb to krętek- jak kiła.

      Nie wiem, od kiedy mam boreliozę; pierwsze objawy były jakies 2 lata przed
      pierwszą ciążą, ale bardzo niespecyficzne (głównie zmęczenie, bóle głowy,
      problemy z sercem i ciśnieniem) i na 100% nie wiem, czy juz wtedy faktycznie
      byłam chora. Pierwsza ciąża- problemy od samego początku, poronienie
      zagrażające, krwawienia własciwie do samego końca, masa leków podtrzymujących.
      Poród 8 tygodni przed czasem; wady popłodu. Przebieg okresu niemowlęcego- niby
      jak u wcześniaków, czyli lekkie opóźnienie rozwoju fizycznego. ŻÓŁtaczka
      fizjologiczna- z tym raczej wcześniaki nie mają zazwyczaj problemów. Druga
      ciąża- poronienie w 7 tygodniu. Trzecia ciąża- Obumarcie w 12 tygodniu. Na tym
      zakończyłam swoje marzenia o macierzyństwie.
      • borek2221 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 13.05.07, 20:22
        a jesli chodzi propo meszczyzny ktory jesy chory a kobieta zdrowa to czy jest
        mozliwe ze borelioza moze przeniknac do kobiety i plodu wraz z sperma?
        powodujac infekcje?
        • martita60 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 30.05.07, 13:08
          podbijam bo tez bym chciala wiedziec smile
          • reni5553 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 07.10.07, 10:01
            up.
            • joannbernat Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 29.01.08, 20:16
              podbijam dla nowych
      • swigonka Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 30.01.08, 15:34
        nataszkam podczas leczenia zachodziłaś w ciąże? kiedy były te
        poronienia? wiedziałaś, że masz borel?
        p.s. nie można tracić nadziei!!!!!!!!
        • nataszkam Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 30.01.08, 15:39
          swigonko- no jakże mogłabym zachodzic w ciążę świadomie podczas
          chorowania lub leczenia??????
          Co do nadziei- pewnych spraw się już nie cofnie.
          • swigonka Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 30.01.08, 21:25
            przykro mi...ale co masz na myśli mówiąc- pewnych rzeczy się już nie
            zmieni?
      • meg254 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 01.02.08, 15:17
        Do Nataszkam
        Nie wiem czy choruję na Boleriozę na 100%,ale wszystkie moje
        dotychczasowe objawy i przygoda z chorobą zaczeły się jakieś 7 lat
        temu.Ale nie o tym chcę pisać.
        Bardzo długo staraliśmy się o dziecko i pomimo moich róznych
        dolegliwości bardzo chciałam zajść w ciąze.Udało się i naprawdę
        byłam szczęśliwa,ze będę mamą i pomimo ogromnego strachu o maleństwo
        (będąc właśnie w ciąży naczytałam się forum o boreliozie)bardzo
        pragnęłam dzieciaczka.
        Dalej to trochę jak u CIebie. Na początku niby wszystko dobrze,ale
        potem ciągle na lekach podtrzymujących, ponieważ szyjka macicy się
        skracała,ale bez żadnych krwawień.Kiedy trafiłam do szpitala z
        powodu cholestazy ciężarnych(tylko na badania),lekarz prowadzący
        kazał mi odstawić Fenoterol(na podtrzymanie),a ja na drugi dzień
        urodziłam chłopczyka 1,5 miesiąca przed terminem.mały dostał
        żółtaczki(to bardzo częste u wcześniaków)
        U nas nie było zadnych wad płodu(o jakich wadach piszesz? i jak
        długo trwała żółtaczka u twojego dziecka,bo u nas trochę długo,ale u
        wcześniaków ponoć moze sie przedłuzyc)
        Mój mały był lekko opózniony w rozwoju fizycznym,ale naprawdę w
        bardzo lekkim stopniu,bo np siedział ładnie sam,gdy miał 8
        miesięcy,a sam chodził w wieku 14mieś.Teraz ma 19 miesiecy i bardzo
        ładnie mówi (około 45 słów),wszystko rozumie i jest bardzo mądry.
        Oczywiscie bardzo sie o niego ciagle boję,na początku doszukiwałam
        się róznego rodzaju problemów u niego związanych z boleriozą,ale
        oczywiście,ąz do przesady się zamartwiałam.Teraz juz tak bardzo sie
        nieboję,wierzę w to,że moje dziecko jest zdrowe.Tylko kiedy miał 10
        miesiecy i zachorował na zapalenie płuc(oporne na leczenie)przy
        godatkowych badaniach wyszło,ze ma Chlamydie pneumonie.Nie wiem skąd
        u niego to dziadastwo się wzięło i w dodatku mam problem z pozbyciem
        się tej chlamydii.
        No i bardzo chciałabym jeszcze miec jedno dziecko,ale boje się co
        następna ciaza moze przynieś.....Ale się rozpisałam
        • eva-79 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 01.02.08, 21:09
          Lecze sie piaty miesiac-o boreliozie dowiedzialam sie pół roku temu
          po około 1,5 rocznych poszukiwaniach przyczyny mojego złego
          samopoczucia.Mam 3 letniego synka, którego urodziłam bedac chora
          (teraz mysle ze od bardzo dawna, były przerózne niczym
          nieuzasadnione dolegliwosci,jednak nie utrudniały mi az tak bardzo
          zycia) Ciaza bez zastrzezen,poród cc, dziecko urodziło sie zdrowe.
          Mój synek dodatkowo złapał kleszcza majac 1,5 roku wiec gdy robiłam
          mu badania bałam sie i o borelioze wrodzona i o to co mógł mu
          podarowac kleszcz-wyniki sa ujemne-kamien z serca, bo ja potrafiłam
          u mojego synka doszukac sie przeróznych objawów-to znaczy kazdy
          pryszcz,przebudzenie sie w nocy-budziło we mnie strach.Czekaja nas
          jeszcze koinfekcje-boje sie.Ale mój synek jest zdrowym dzieckiem,
          prawie wogóle nie choruje -nie miał jeszcze nigdy
          antybiotyku,rozwija sie swietnie jest bardzo madry.W głebi duszy
          boje sie bardzo czy oby wyniki sa rzeczywiste(bo przeciez róznie
          bywa)zamierzam przy okazji koinfekcji zrobic jeszcze raz PCR na bb-
          ale wierze ze jest zdrowy-przeciez nie moge dac sie zwariowac.
          Pragne jeszcze jednego a moze i dwójki dzieci-boje sie ale nie trace
          nadziei-mam nadzieje ze bedzie dobrze i bede miała zdrowe dzieci i
          ja równiez bede zdrowa,czego wszystkim zycze
          • meg254 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 01.02.08, 22:05
            Eva-79
            -z tego co napisałaś to chorujesz na bb od bardzo dawna,a leczysz
            się 5 miesiac,wiec jakie badanie robiłaś,ze wynik wyszedł dodatni?
            I jakie badanie robiłaś synkowi?
            -I co to znaczy,ze czekają was jeszcze koinfekcje?
            • eva-79 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 01.02.08, 22:30
              Sobie robiłam tylko PCR w Poznaniu po citrosepcie-dodatni.U mnie
              sprawa wyglada tak ze ja nie pamietam ugryzienia kleszcza,ale mysle
              ze choruje około 10 lat.Synkowi robiłam western Blota i PCR w
              Poznaniu-ujemne. Koinfekcje musze zrobic synkowi,zeby miec pewnosc
              ze nie przekazałam mu bartonelli(ja mam dodatnia) i czy ten kleszcz
              nic mu nie podarował. Czekam az beda robic wiecej koinfekcji w
              Poznaniu zeby nie kłuc dziecka kilkakrotnie(oczywiscie pozwalam
              sobie na to czekanie tylko dlatego ze z dzieckiem nic sie nie dzieje
              i mysle ze jest troche za mały na ewentualne leczenie,wiec te kilka
              tygodni nic nie zmieni)
              • gassou Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 25.06.08, 22:21
                Witam Eva,
                czy mozesz mi powiedziec, jesli zrobie dzieciom teraz (tzn koniec
                czerwca 08) badanie PCR (pakiet zakazen pokleszczowych)w Poznaniu,
                to moge byc spokojna, czy musze zrobic dzieciom jeszcze badania na
                koinfekcje pokleszczowe gdzies indziej. Czy zrobic im tez WB? Czy
                istnieje w Poznaniu jakis kompetentny lekarz (czytalam jedengo
                posta, ktory nie polecal doktor polecana przez laboratorium w
                Poznaniu).
                Serdecznie dziekuje.
                • anyx27 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 26.06.08, 00:27
                  Gassou, wprawdzie pytanie nie bylo do mnie, ale mysle, ze sie nie
                  obrazisz, jak odpowiem smile warto zrobic pcr w poznaniu, ale tez w
                  lublinie reszte koinfekcji (erlichia, mykoplazmy, chlamydia
                  pneumoniae i jersinia). wtedy bedzie komplet. czy twoje dzieci mialy
                  kleszcze, czy podejrzewasz borelioze wrodzona? w jakim wieku sa
                  dzieci? pozdrawiam i przesylam link do mojego watku, jakbys chcaiala
                  poczytac smile jest tam tez troche o mojej corci.

                  forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=73554409
                  • gassou Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 29.06.08, 08:24
                    anyx27 napisała:

                    > Gassou, wprawdzie pytanie nie bylo do mnie, ale mysle, ze sie nie
                    > obrazisz, jak odpowiem smile warto zrobic pcr w poznaniu, ale tez w
                    > lublinie reszte koinfekcji (erlichia, mykoplazmy, chlamydia
                    > pneumoniae i jersinia). wtedy bedzie komplet. czy twoje dzieci
                    mialy
                    > kleszcze, czy podejrzewasz borelioze wrodzona? w jakim wieku sa
                    > dzieci? pozdrawiam i przesylam link do mojego watku, jakbys
                    chcaiala
                    > poczytac smile jest tam tez troche o mojej corci.
                    >
                    > forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=73554409

                    Dziekuje Ci bardzo za posta. Nie mam jeszcze doswiadczenia w
                    obracaniu sie na fourm, wiec nie bardzo wiem, gdzie szukac potem
                    odpowiedzi, ale jakos sie wyrobie.
                    Jutro zabieram dzieci na pobranie krwi; powiedzieli mi tam tez, ze
                    robia koinfekcje, na pewno mycoplasmy i chlamydie, ale jesli jest
                    cos, czego nie robia to poprosze o surowice i grzeje do pocztexu z
                    przesylka do Lublina. Zrobie wszystko, co mozliwe. Tak, podejrzewam,
                    ze ode mnie maja to paskudztwo. I chce mi sie wyc, bo tak ze
                    wszystkim uwazalam i tak staram sie zrobic wszystko jak
                    najlepiej...Synek 4 latka a corcia 22 miesiace.
                    Czytalam Twoja historie. Trzymaj sie cieplo. Ewa
                • eva-79 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 26.06.08, 16:46
                  Witaj! Sprawa wyglada tak ze badania w Poznaniu sa najbardziej
                  wiarygodne, nie mniej jednak nie badaja tam mykoplazm, erlichiozy i
                  yershiniozy-te mozesz zbadac w Lublinie.Mysle,ze to co zamierzasz
                  zrobic czyli panel zakazen odkleszczowych jest najistotniejszy, bo
                  te koinfekcje wymagaja odrebnego leczenia a te z Lublina pokrywaja
                  sie czesto z leczeniem bb(nie mniej jednak warto je zrobic)-tak to
                  troche nieskładnie napisałam ale mam nadzieje ze cos zrozumiesz.Co
                  do WB to nie wiem, róznie bywa: niektórym wychodzi ujemnie a dopiero
                  pcr dodatnio(ja zrobiłam dlatego ze mialam taka wskazówke od doktor
                  zeby zrobic WB a jesli wyjdzie ujemnie to wtedy PCR)Z tego co mi
                  wiadomo w Poznaniu nie ma dobrego lekarza;jesli chodzi o dzieci to
                  pozostaje tylko doktor w Bielsku, no chyba ze doktor w Krakowie
                  zacznie przyjmowac nowych pacjentów.napisz cos wiecej o swoich
                  dzieciach czy cos Cie niepokoi? Pozdrawiam Ewa
                  • gassou Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 29.06.08, 14:36
                    Dziekuje za rade. Zrobie co sie da i gdzie. Moje srebra maja 4 i
                    prawie 2 latka. U synka niepokoi mnie fakt, ze czasami zdarza mu sie
                    rano zwymiotowac po wypiciu mleka, kiedy jest zakatarzony, albo
                    kiedy poczuje jakis przykry zapach, czasem tez skarzy sie na bol
                    brzucha, czasem glowy, ale ja zajmuje sie dwojka, wiec myslalam, ze
                    moze jest troche zazdrosny o mlodsza siostre. U niej zas, rok temu,
                    kiedy miala tzw 3-dniowa goraczke wykryto, ze ma malo neutrofili i
                    to nie chce sie podniesc. Poza tym ja mam troche klopotow ze
                    zdrowiem, ale jak do tej pory nikt mnie nie zobaczyl holistycznie,
                    wiec zaczelam sama szperac. Sprawa jest tez taka, ze musze zaczac od
                    siebie, ale teraz przyjmuje antybiotyki na problem skorny, musze
                    odczekac 3 tygodnie, co akurat wypadnie przed moim wyjazdem z kraju.
                    A tam gdzie mieszkam, jestem prawie pewna, powiedza, ze histeryzuje
                    i nic nie zrobia, a ja bez skierowania nigdzie nie bede mogla pojsc.
                    Wiec zrobie to w Poznaniu a wysle reszte do Lublina. Zawsze to cos
                    zaczne robic....Nie musze Ci chyba pisac jak bardzo sie boje...ja po
                    prostu jestem przerazona...ale to nie zmieni faktow i nic nie pomoze
                    moim dzieciom.
                    Pozdrawiam Cie cieplo.
                    Ewa
                    • eva-79 Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 29.06.08, 20:54
                      gassou a czy Was gryzły kleszcze-skad ten trop?Objawy, które
                      wypisałas nie sa jednoznaczne.(oczywiscie badania nalezy zrobic)
                      a co do strachu i przerazenia to naprawde rozumiem i znam te uczucia
                      nawet nie wiesz jak dobrze znamsad Tymczaem trzymaj sie i nie
                      zamartwiaj na zapas.Zrób jak najszybciej badania.
                      Pozdrawiam Ewa
                      • gassou Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 01.09.08, 13:56
                        Ewus, witaj,
                        naprawde przepraszam za moje dlugie milczenie. Dzieci uszkodzily nam klucz USB,
                        ktory sluzyl nam do polaczen internetowych w Pl i nie moglam nic zrobic. Poza
                        tym myslalam,ze skasowano moj watek, bo podczepiam sie pod obce posty (za co
                        bardzo przepraszam, ale nie potrafie w pelni skorzystac z wszystkich funkcji na
                        forum), teraz to przez przypadek znalazlam...
                        Mnie na pewno cos ugryzlo, z 17-18 lat temu, nie bylo kleszcza, ale byl duzy
                        rumien, ktory rozlal mi sie na cale udo, po miesiacu przeszlo (dwoch lekarzy
                        zobaczylam, ale mnie wysmiano, wiec pomyslalam sobie, ze moze mam jakas
                        alergie)...Teraz mam przerozne objawy, wiec pomyslalam, ze robi sie tego troche
                        duzo i ze przeciez to nie jest zupelnie normalne. no i znalazlam Was a teraz
                        umieram ze, to nawet nie jest strach, to paralizujacy, straszny lek, o moje
                        dzieci, ktore jak dla Was wszystkich, z tego, co czytam tutaj, sa najwiekszymi
                        skarbami...
                        Zrobilam tez badania i mam wyniki, ale nie wiem jak zrobic, zeby Wam to napisac,
                        bo chyba musze otworzyc wlasny watek...Moze jakos sobie z tym poradze...
                        Pozdrawiam Ciebie Ewciu i Was wszystkich cieplo.
                        Ewa
                  • swigonka Re: Borelioza a ciąża- w badaniach 23.08.08, 11:46
                    up-uję

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka