Dodaj do ulubionych

Nowa historia-proszę o radę

29.05.06, 14:06
Witam użytkowników,
Zacznę od opiania mojej akręconej historii jakich wiele tutaj na forum.
Mianowicie we wrześniu 2004 wróciłem z wakacji tydzień póxniej udałem się na
ekstrakcję korzenia martwego zęba. Ekstrakcja nie powiodła się więc po
tygodniu stomatolog wyrwał zęba i przy okazji jeszcze jednego martwego i
kurację Dalacinem . Po zjedjeniu 3 tabletek ylądowałem na nocnej izbie
przyjęć w Krakowie, gdzie miałem chorendalnie wysokie ciśnienie, potym,
gorączkę itp. Odstawiłem więc Dalacin ponieważ bałem się wręcz wyjść na
zewnątrz. Wtedy nie myślałem w ogóle o kleszczu, którego wyjąłem sobie z
pępka w lipcu. Od tego momentu zdarzały mi się następujące rzeczy:
-pocenie dłoni cały dzień
-bóle w prawym podrzebrzu
-światłowstręt
-napady paniki w miejscach publicznych
-dreszcze
-bóle nóg itp
-totalna dysfunkcja ( co zaskutkowało przerwaniem studiów)
Przełomowym mmentem było wypicie 4 piw, (bo myślałem że nic mi nie jest)w
nocy natomiast pojawił się koszmarny ból głowy\, bóle w podrzebrzu itp i od
tamtego czasu wypiłem 2 piwa.
Ok. Pierwsza badania wskazały na żółtaczkę typu C- alat aspat w normie
natomiast jedna z wielu prób anty HCV wskazała wynik dodatni. Od tego momentu
leżałem na zakaźnym i 2 razy na wewnętrzym. Badania miałem następujące:
tomografia jamy brzusznej, rezonans magnetyczny głowy,tomografia głowy, echo
serca, badania wydolnościowe, badania krwi, płukanie zatok, kolonoskopię ,
usg jamy brzusznej prześwietlenia kręgosłupa, i tysiąc innych, a wszystko po
to aby stwierdzić dlaczego bolą mnie: po prawej stronie( nie zawsze pod
żebrem)w okolicach wątroby, nogi, głowa + mrowienie twarzy, stawy, mam złe
samopoczucie, osłabienie itp. Ostatnia diagnoza to :prawopodobnie przebyta
żółtaczka typu C ale organizm sam sobie z nią poradził.
ALE: mijają dwa lata a objawy są dalej następujące( kolejność przypadkowa:
-notoryczne bóle głowy (ala migrenowe choć nigdy w życiu takowej nie miałem)
z mrowieniem plus mrowienie twarzy
-czasami ból i lekki obrzęk lewego kolana, który czuję przy chodzeniu
-pojawiający się ból w prawej części jamy brzusznej
-dzwonienie w uszach
-niepokój w miejscach publicznych
-drętwienie kończyn
-wypadanie włosów
-bóle stawów
-znaczne osłabienie zarówno psychiczne jak i fizyczne
-ciągłe otumanienie
i charaterystyczne dla niektórych wypowiedzi:
-pogorszenie się pamięci
-kłopoty ze wzrokiem
-bardzo słaba odporność na stres
-bardzo kiepska koncentracja
-zmęczenie
-lekomyślność !!! - faktycznie odkryłem to niedawno na własnych
doświadczeniach
-pojawiające się niskie ciśnienie np 85/55
a ponadto:
-bóle w klatce piersiowej
-bóle potylicy i szyi
-tiki nerwowe
-strzykanie i peczenie mięśni przy lewej łydce
-ostatnio coraz więcej plam i zmian skórnych ( teraz jest pytanie bo mam
grzybicę paznokcia Candida spp, może ot ona tak mnie zżera)
- nadwrażliwość na alkohol (po piwie kac przez 4 dni)
i więcej teraz nie mogę sobie przypomnieć...
brałem takie leki jak: gutron na ciśnienie, asentra na depresję, magnez,
potas, leki ochronne na wątrobę i multiwitaminy i nic.
WIęc zainteresowałem się boreliozą i wyniki są następujące:
od 2005 roku:
3xIgm- dodatni od 1.36 do 1.15 ostatnio
3x Igg- wszystkie ujemne
PCR- ługość442 DNA nie stwierdzono
Czekam na potwierdzenie ostatniego badania Igm metodą Western.

Teraz mam do pańswa pytanie jakie następne badania powinienem zrobić aby
wykluczyć/potwierdzić Boreliozę?
Czy mógłby mi ktoś przez email polecić oświeconego lekarza, którey będzie w
stanie postawić diagnozę i przeprowadzić skuteczne leczenie w zakresie
Borelli. Jestem z Katowic więc rozważam zakźne oddziały w Tychach lub
Bytomiu lecz jeżeli ktoś zna jakiś autorytet ( może to być również wizyta
prywatna) prosze o kontakt do tej osoby.
Albowiem przebadało mnie już z 40 specjalistów i nikt nic nie wie.
Mam sie tylko uśmiechać i myśleć pozytywnie a jak widzę moje problemy nie są
odosobnione.Nadmienię tylko, że mam 25 lat i do momentu powrotu z wakacji z
Turcji i wyrwania zębów oraz leczenia Dalacinem nie miałem nigdy problemów ze
zdrowiem a teraz 3 razy zastanawiam się czy wsiąść za kółko czy posiedzieć w
domu- ogólnie wegetacja i brak planów.
Obserwuj wątek
    • ambrozy666 Re: Nowa historia-proszę o radę 29.05.06, 20:08
      oczywiście możesz mieć boreliozę, ale przy żółtaczce C też możesz mieć takie
      obiawy, wszystkie takie symptomy może dawać chora wątroba, której uszkodzenie
      moze byc nie wychwytywalne przy badaniach, a u ciebie prawdopodobieństwo
      wątrobiane przy żółtaczce wzrasta, polecam ci stronę www.prometeusze.pl tam są
      ludzie którzy mają znaczącą wiedzę na ten temat.
      • marc_nowa Re: Nowa historia-proszę o radę 29.05.06, 20:41
        Dziękuję za odpowiedź. Jednocześnie nasuwają sie nowe pytania? Jeżeli choruję
        na Candidę spp. to czy najpierw powinno leczyć się Candidę czy Boreliozę? Z z
        żóltaczką to jest tak że żaden następny test na irusa C nie potwierdził jednego
        wyniku?Więc nie wiem od czego zacząć.
      • marc_nowa Re: Nowa historia-proszę o radę 29.05.06, 21:38
        Przepraszam, że zaśmiecam forum ale jeszcze 3 ważne spostrzeżenia do mojego
        stanu-
        1.gigantyczny zapotrzebowanie na cukier- kawa też (cukrzycy nie mam ) a jednak
        bez tego nie jestem w stnie funkcjnować
        2. śluzowaty cuchnący kał, nieregularne wypróżnianie ię np. natychmaist po
        posiłku, kał z nieprzetrawionymi kawałkami jedzenia
        3. dziwne strzykanie nad 4 cm prawym uchem przy stawianiu kroków
        Czy znają Państwo para lekarskie metody na zmniejszenie bólu głowy?
        Dziękuję szczególnie za odpowiedź Ambrozy666 bo już myślałem że znowu ktoś mnie
        weźmie za wariata.pozdrawiam
    • zoex Re: Nowa historia-proszę o radę 31.05.06, 14:01
      Cześć kiedyś napisałem takie coś na tym forum, od tego czasu minęło kilka
      miesięcy...
      obecnie wchodzę tu bardzo rzadko ..a piszę tu jeszcze rzadziej... napisałem do
      Ciebie maila,
      bo zauważyłem że podobnie się zachowywałem ...a nadodatek ma też 25 lat i
      jestem ze śląska (Tychy) ...
      U mnie sytuacja związana z chorobą (borelioza kostno-stawowa - diagnoza po 4
      miesiącach od pierwszgo pobytu w szpitalu)
      rozegrała się bardzo nagle ... a przebiegała tak ostro, że szybko potrzebowałem
      kul, a potem znalałem się na wózku... drętwienie, poty nocne, depresja ...dużo
      tego było
      prawie 7-8 miesięcy antybiotyk ...szpital jeden, drugi...wizyta kolejna
      kolejna>> a powót do zdrowia bardzo powolny ...
      teraz jestem 1,5 roku po pierwszym kontakcie ze szpitalem...obecnie czuję się
      znacznie lepiej (chodzę sam),
      ale ciągle coś mi jest (raz lepiej raz gorzej), jednak żyję z nadzieją lepszego
      jutra... i Tobie też tego życzę

      przeczytaj poniższą treść (napisałem to w tamtym roku i nadal zgadzam się z
      tymi słowami) >>> ŻYCZĘ ZDROWIA .

      Witam wszystkich pewnie trochę osób się ze mną nie zgodzi ale może to komuś
      pomóc...a mianowicie chodzi mi o "uzależnienie" od ciągłego przeglądania
      witryn i czytania postów na forum...powiem tak choruję na borelioze od prawie
      roku i w tym czasie przeczytałem mnóstwo informacji na temat tej choroby (jak
      pewnie każdy z was), a każdy dzień rozpoczynałem od włączenia komputera i
      sprawdzenia czy ktoś nie napisał czegoś na forum ...jednocześnie oczekując,
      że tym razem może to będzie post-recepta dla mnie...Myliłem się ..owszem
      przyznam dowiedziałem się wielu ciekawych rzeczy..ale jednocześnie mnóstwo
      innych, które robiły mi sito z mózgu i powodowały, że nawet jak nie miałem
      danych objawów, dolegliwości to teraz przyznam, że po przeczytaniu setki
      postów zaczynałem je MIEĆ (głupia psychika)...teraz inna sprawa "leczenie",
      czytając posty wyrobiłem w sobie beznadziejne podejście "JAK MI MOŻE KTOŚ COŚ
      POMÓC JAK INNI SOBIE NIE DAJĄ RADY!!!" ..czyli na starcie wszystko
      skreslałem ... dostawałem wiele antybiotyków przeciągu tego roku, napoczątku
      jeszcze tak nie zwracałem uwagi co biorę ile itp a pożniej jeśli nie był to
      antybiotyk lub ilość, którą zaleca Artur737 to automatycznie brałem za
      przegraną i skreślałem możliwość, że to mi pomoże sad ...Pamiętajmy każdy jest
      inny i każdy inaczej reaguje na leki!...Pobyt w szpitalu potem brak
      internetu ...spowodował, że zauważyłem czego nie dotrzegałem wcześniej ..tego
      cholernego "uzależnienia"...bez tego ciągłego czytania postów i dołowania się
      co jeszcze!!! jest mi znacznie lepiej po prostu przyzwyczjam się z tym żyć i
      nawet mi wychodzi ...trzeba się z naszą przyjaciółką (boreliozą) zaprzyjażnić
      a nie ciągle walczyć ..TO POMAGA!! ...na koniec tego nieco innego postu na
      tym forum dodam, żebyście nie wyłaczli u siebie PLACEBO!!
    • marc_nowa Re: Nowa historia-proszę o radę 02.06.06, 00:31
      Na samym początku chciałbym poprosić o zrozumienie tego, że tylę piszę ale chyba każdy nowy tak ma. Pomimo tego, że moje
      dotychczasow badania nie wykazały borelli, po przeczytaniu postów jestem pewien, że krętka w sobie mam.
      W tym poscie chciałbym przedsatwiać kolejne etapy przechodzenia przez niepewność, czyli przygotowania się, a do funkcjonowania z
      zagatkową chorobą.
      Ktoś może zarzucić oczywiście, że jeśli nie wiem co mi jest to mogę pisać gdziekolwiek indziej, lecz z drugiej strony może to
      pomóc takim jak ja we właściwej lub nie\ ocenie swojego stanu zdrowia.
      1. 31.05.2006 wizyta u dermatologa
      na zmiany skórne- Bedicort G (Betamethasoni dipropionas) + Fungores (Ketoconazolum). Po tabletkach lodowate stopy i moczenie w
      misce z gorącą wodą. Jeżeli to nie pomorze to doxycyclina czy coś takiego
      Pojawiają się w mojej głowie pytania:
      a)Czy i w jaki sposób mogę zarazić dziewczynę?
      b)Jeśli Borelia to jaka dieta? Co mi wolno na co nie?
      c)Jaki wpływ ma deoxyclina na wątrobę i na Candidę ( bo są to inne podejrzenia)
      d) Jeśli dostanę deoxyclinę to o jaką dawkę poprosić? Żeby wyleczyć i nie stłamsić wątroby?
    • marc_nowa Re: Nowa historia-proszę o radę 02.06.06, 00:33
      PS. Czy samą doxycycliną ( mogę się mylić ale tak usłyszalem) da się wyleczyć i czym to dodatkowo wspomagać (wiatmiiny, mienerały,
      probiotyki,) ? Czy może TAO podczas czy też po? A może od razu zaproponować jej strategię Dr.Schroder'a?
      Wiem, że brzmi to chaotycznie ale po wypowiedziach forumowiczów wiem, że w dużej mierze sukces leczenia będzie zależał od tej
      pierwszej terapii.
    • artur737 Re: Nowa historia-proszę o radę 02.04.07, 17:24
      up

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka