iwea
01.06.06, 12:15
Witam.
sprawdzałam we wcześneijszych wpisach, ale nic mi się nie udalo znaleźć na
interesujący mnie temat, piszę więc z prośbą o info.
We wrześniu 2005 ugryzł mnie kleszcz, którego na oczy nie widziałam, ale
pojawił się rumień od razu leczony doxycykliną w prawidłowej dawce przez 4
tyg. Pojawiły się bóle stawów i zmęcznie, które wraz z postępem kuracji
ustąpiły. Do lutego 2006 nie było zadnych objawów wyniki kontrolne wykazały
duży spadek przeciwciał (ELISA) Od marca zaczęły sie pojawiać bóle stawów
wędrujące przy ogólnym dobrym samopoczuciu. 15 maja wylądowałam w szpitalu
(Zakaźny we Wrocławiu) na leczeniu dożylnym - 8 dni, teraz kontynuacja
doustnie (Zinnat) do 45 dni. Western Blot w szpitalu wyszedł dodatni. Chcę
zapytać o związek boreliozy z hiperglukemią czy dysfunkcja trzustki. Od roku
jestem na diecie, ćwiczę intensywnie, na wadze w tym czasie przybrałam 8kg.
Jestem po wizycie u endokrynologa - w badaniach wyszło, że mam wyrzuty
insuliny i zaburzoną gospodarkę lipidową. Czego wcześniej nie było. Decyzja
lekarza jest taka, że podejmujemy leczenie przeciwcukrzycowe (Glucophage) co
najmniej na rok (ze względu na wyniki, obciążenie wagowe i rodzinne). Czy
borelka i zaburzenia pracy trzustki są ze sobą powiązane? Czego jeszcze mogę
się spodziewać? Powiem, że ogólnie czuję się dobrze, mam dużo energii,
ćwiczę. Mam 32 lata i nie zamierzam ulec chorobie. Pozdrawiam wszystkich
walczących!