nika3
19.12.06, 23:13
Dobry wieczór. Opiszę moją historię w skrócie. Spędzamy wakacje w domku nad
jeziorem w lesie, a w tym roku był"urodzaj" na kleszcze. Ja miałam kilka, a
ugryzienie jednego z nich skończyło się nietypowym ciemnogranatowym
zgrubieniem dokoła ukąszenia (taki nieregularny owalny kształt- na forum ktoś
coś takiego miał porównał to do ukąszenia gza).to było w sierpniu. poszłam do
lekarza, ale on powiedział, że nie jest to typowy rumień boreliozowy, ale tak
na wszelki wypadek przepisze mi duomox 1 opakowanie.więcej szczęścia miał mój
tato, który miał typowy rumień po wyprawie na grzyby w tych okolicach i dostał
normalną kurację trzytygodniową. w tym czasie zaczęłam też podczytywać to
forum,wiedziałam już, że prawdopodobnie jeśli zostałam zakażona to dawka leku
była za mała.postanowiłam zrobić western-blota, ale w moim mieście to
niemożliwe.w Szczecinie też robią tylko w szpitalu przy oddziale zakażnym
swoim pacjentom nie mozliwości zrobienia odpłatnie na życzenie..zrobiłam więc
u siebie w laboratorium chyba nawet nie elisa , tylko "przesiewowy cokolwiek
to znaczy. wyszedł ujemny.uspokoiłam się trochę ale w pazdzierniku czułam
takie dziwne określiłabym to rozpieranie, ból to nie był łydek, tłumaczyłam to
sobie skutkiem rozpoczętych latem tabletek anty.a poza tym mam takie
krótkotrwałe powtarzające się rzadko bóle jakby mięsniw różnych częściach
ciała. Nie wiem czy mam "schizę" już, ale mnie to niepokoi .Chyba nikt nie
doczytał do końca przynudziłam strasznie, a miało być w skrócie dzięki za uwagę