Dodaj do ulubionych

Pozytywnie :-)

14.11.07, 22:14
Bardzo dawno nie zaglądałam na forum. Mam nadzieję, że mój
dzisiejszy post poprawi komuś humor.
Po krótce streszczę co się zmieniło. Leczenie antybiotykami
zakończyłam w maju. Póżniej miesiąc przerwy i niestety musiałam
zabrać się za grzybicę. Przy jej leczeniu jeszcze nie raz natrafiłam
na lekarzy którzy o leczeniu boreliozy wiedzą "mniej niż zero".
Ostatecznie jeszcze trzy miesiące brałam ketokenazol i poprawiałam
preparatem Candida Clear (a więc całe wakacje na prochach) Do pracy
wróciłam w lipcu i choć miałam czasem gorsze chwile, to myślę, że
były one raczej związane ze stresem i przestawieniem się na "wysokie
obroty" Teraz kiedy na dobre zadomowiłam się ponownie w pracy i
zapomniałam już o leczeniu mogę spokojnie stwierdzić, że z
dokuczliwych boreliotycznych objawów nie zostało mi zupełnie NIC !!!
Jestem rehabilitantką więc w pracy nie siedzę (hi hi hi - pacjenci
twierdzą, że rekord w ilości kroków na jednej zmianie mam w
kieszeni), pracuję w szkodliwych warunkach, w domu odrabiam lekcje z
jedną córką jednocześnie myjąc naczynia z drugą na rękach. I nie
dostaję przy tym zadyszki. Nie mam moich zasranych zawrotów głowy
przez które spadałam ze schodów ( chyba, że pozwolę sobie o jedno
piwko za dużo wink )Po prostu normalnie żyję. I jeszcze jeden
pozytywny aspekt. Dawniej (czyt. przed boreliozą) miałam skłonność
do nawracających bakteryjnych i wirusowych zapaleń gardła. Pierwszą
zimą wolną od tych infekcji był okres kiedy brałam antybiotyki. Jak
na razie w tym sezonie (kiedy obawiałam się osłabionej odporności)
jest lepiej niż poprzednio. Przypuszczam, że wybiłam doszczętnie tę
niesprzyjającą mi florę zamieszkującą mój organizm zamieniając ją
na kultury z probówki (ciągle łykam forbaktil).
Nie wiem, czy jestem zdrowa. Ale jeżeli tak ma wyglądać choroba, to
mogę chorować do póżnej starości smile
Mam nadzieję, że mój stan nie jest przejściowym polepszeniem, tylko
sukcesem wynikającym z uporczywego leczenia.
Pozdrawiam wszystkich.
Obserwuj wątek
    • m.a.g.u Re: Pozytywnie :-) 14.11.07, 23:31
      Foczko... tak się cieszę, że się wyleczyłaś z tej ohydnej choroby...
      mi poprawiłaś humor smile ... i dodałaś sił... ja czasem tracę wiarę w
      sens leczenia... a to dopiero 36 dzień... bardzo nam potrzeba tu
      takich dobrych wiadomości... dziękuję... i życzę duuużo zdrowia smile
      • kea7 Re: Pozytywnie :-) 14.11.07, 23:38
        Foczko - jesteś wielka smile fantastyczny wpis - na zawsze już takiego samopoczucia smile
      • reni5553 Re: Pozytywnie :-) 14.11.07, 23:39
        Foczko
        dzięki za podniesienie na duchu
        oby więcej na tym forum takich wątków było.
        jak długo się leczyłaś ? Jak późną miałaś chorobę ?
        może napisz kilka słów o tym.
        • greta32 Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 07:14
          Aniu, bardzo sie cieszęsmile)) Oby tak dalej. Wierzę, że jest i
          będzie juz tylko dobrze. Mało jest takich watków na forum, ale ten
          Twój znacznie podniesie wskaźnik optymizmu na forum.
          • da_reczka Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 07:57
            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=50020574&a=50020574
        • foczka55 Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 20:14
          Ooooch... Wymazałam to wszystko z pamięci. Ale na pewno w archiwum
          pozostał po mnie jakiś ślad. Wcześniej opisywałam wszystko w wątku
          pod tytułem "czy to możliwe" z tą samą ksywką co teraz. Tam jest
          dopiero przekrój moich nastrojów no i oczywiście przebieg leczenia.
          Może zajżyj jeśli chcesz.
    • rrrenifer Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 08:26
      Bardzo mi był potrzeba takich słów smile
      Dzięki, że się podzieliłaś smile
    • aardwolf Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 08:43
      Czyli leczenie rozpoczęte mniej niż miesiąc od ugryzienia, trwało ponad 5 miesięcy.
      Wniosek: Porzućcie wszelką nadzieję, którzy tu wchodzicie.
      • foczka55 Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 20:29
        Oj, nie nie. Leczenie boreliozy trwało 7 miesięcy, miesiąc przerwy
        i 3 miesiące leczenia grzybicy. A który kleszcz mnie zaraził tego
        nie wiem. Może ten ostatni a może pierwszy którego nie pamiętam bo
        mieszkając w lesie od zawsze się z nimi stykałam.
        Wszystkim życzę skutecznego leczenia i optymizmu. Łykanie prochów
        kiedyś się kończy i zaczyna się "normalne" życie.
        • zanka.2 Re: Pozytywnie :-) 17.11.07, 14:29
          dziekuje ,jestem w ósmym dniu leczenia.jest to pocieszajace
          • rzepcia3 No! Foczka!Gratulacje:) 19.11.07, 08:45
            Wiedziałam, że musisz się dobrze czuć, skoro milczałaś i milczałaś smile Bardzo się
            cieszę że wróciłaś do formy smile Pozdrawiam i liczę na spotkanie w Trójmieście tym
            razem na piwku smile albo przynajmniej na lodach - bez wyrzutów sumienia smile
    • kornelcia75 Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 14:19
      lubię takie posty!
      gratuluje wygranej z borelką
    • nataszkam Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 20:29
      Gratulacje i wszystkiego dobrego smile
      • zazule Re: Pozytywnie :-) 15.11.07, 21:15
        Super i gratuluję.
        Pewnie bedzie coraz więcej takich wiadomoścismile
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka