anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:19 Dzisiaj odpuscilam sobie biotraxon. czuje sie okropnie tzn. wlasciwie czuje sie ok tak ogolnie, choc jestem zmeczona, mimo 10h snu, ale problem jest z nogami i gardlem. od 3dni siedze w domu, nie wychodze i po domu tez poruszam sie niewiele. nic mnie nie boli, jedynie nogi. nie wiem, czy to herx, czy rozwoj choroby, czy grzyb, czy jeszcze inna cholera. a najgorsze jest to, ze moj maz traci po malu cierpliwosc i boje sie, ze niedlugo nie bedzie juz czego ratowac. od dluzszego czasu juz praktycznie rozmawiamy ze soba tylko o dziecku i pracy. o boreliozie juz nie, bo on nie chce sluchac. moj maz pracuje na etacie (czesto na nocki), a oprocz tego pomaga mi w mojej pracy. i niestety efekt jest taki, ze pracujemy oboje non stop. gdybym byla zdrowa, moze byloby inaczej. a ja nie jestem teraz w stanie w domu robic tyle, co wczesniej, wiec jeszcze częsc obowiazkow domowych spadlo na niego. nie mowiac juz o zajmowaniu sie dzieckiem, odwozeniem i przywozeniem malej z przedszkola itp. moj maz mowi mi coraz czesciej, ze ma dosyc zycia tylko moją choroba, ze caly czas gadam o borelce, siedze na forum i nic poza tym. nigdzie nie wychodzimy, nikt do nas nie przychodzi, zycie przecieka nam przez palce. ja go doskonale rozumiem, i tak jest cierpliwy. poznalismy sie 5 lat temu, kiedy juz bylam chora i moje objawy wlasnie wtedy zaczely dawac mi w kosc. cale nasze wspolne zycie, to zycie we trojke, a potem we czworke. ja, moj maz, Julka i borelioza. w sumie, gdyby nie borelka, to pewnie bysmy sie nie poznali, bo przez chorobe siedzialam w domu na urlopie dziekanskim przez rok i z nudow ogladalam w tv wszystko jak leci. i pewnego pieknego dnia zobaczylam Jego. pojawial sie przez 2tygodnie w tv i ja po tym czasie wiedzialam, ze albo ten, albo zaden. znalazlam go i on po malu wyciagal mnie z tej mojej "nerwicy". skutecznie. przez 2 lata nic mi nie bylo, co utwierdzilo wszystkich wokol w przekonaniu, ze to rzeczywiscie nerwica, nic innego. niestety potem okazalo sie, ze byli w bledzie a teraz jak jest, to juz wiecie. My sie naprawde kochamy, tylko niestety to za malo. chce ratowac nasz zwiazek, zanim bedzie za pozno, ale nie wiem, jak! wczesniej w takiej sytuacji "sprzedawalismy" dziecko babci i gdzies wychodzilismy. a teraz jest to niewykonalne. moj maz jest naprawde fajnym facetem. jakies 2tygodnie temu zrobil mi super niespodzianke. jak usypialam mala, on przygotowal mi kapiel z pianka, swieczkami w lazience i takie tam inne stara sie, kupuje kwiatki kilka razy w miesiacu. a ja co? nic. zero pozytku. nie wiem, po co to wszystko napisalam. musialam sobie popisac, bo nawet pogadac znikim o tym nie moge. wszyscy maja dosyc mojego narzekania. Odpowiedz Link
osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:41 co ci mogę powiedzieć anyx.....ja też mówię tylko o chorobie,od 3 miesiecy siedze i czytam ,dowiaduje sie i jestem coraz bardziej załamana ale też świadoma.czasem udaje mi sie na kilka dnin oderwać od forum i żyć "normalnie"ale potem wracam z bijącym sercem że cos przegapie i nie zrobie dla dziecka i siebie (już po wizycie w bielsku)wszystkiego co można.mam zacząc leczenie na malarone ale boje sie teraz jak oskar ma zmieniony zestaw a mały idzie do przedszkola(jego wb i pcr ujemne}.żeby cie pocieszyć to chyba wszyscy tak mają z bb -mętlik i w domu i w głowie,i to mnie chyba pociesza że nie jestem osamotniona w tym uczuciu. głowa do góry masz fajnego męza i naaapewno wszystko sie ułozy,zaswieci słońce Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:48 Wiesz Osiulku, jak po przez 3miesiace leczenia czulam sie rewelacyjnie wrecz, to nie narzekalam, na forum wchodzilam moze 2razy w tygodniu i bylo ok. ale teraz nie jest. przesladuje mnie perspektywa wozka inwalidzkiego, bycia zaleznym od innych, i to powoduje, ze mam dola non stop. a teraz po rozpoczeciu biotraxonu i jeszcze wiekszym pogorszeniu, to juz szkoda gadac. wszyscy pisza, ze na biotraxonie czuli sie rewelacyjnie, ze im pomogl, a u mnie na odwrot. i jak tu sie nie dolowac i nie myslec o tym. Odpowiedz Link
anna.zyg Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:05 Nie martw się! Jeszcze kilka dni i Ci przejdzie! Każdy musi to przeżyć! A to że masz doła to też od borelki! Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:22 Gdybym ja miala pewnosc, ze to przejdzie, to ja nawet moglabym cpac te abxowe dragi 10 lat! ale takiej pewnosci nie ma. szczegolnie przy przewleklej bb. Odpowiedz Link
anna.zyg Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:26 Przejdzie przejdzie! Zobaczysz za kilka dni, że już będzie lepiej. Piszę z własnego doświadczenia! Głowa do góry! Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:50 Aniu, tylko, ze u mnie leci w dol od kwietnia ( lecze sie od stycznia, przez 3 miesiace bylo coraz lepiej, a potem ... (( Odpowiedz Link
osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 21:12 tak,łatwo pocieszać,pewnie ja też niedługo doświadcze co to herx.u mojego syna po 45 wlewach też nie ma poprawy ,a w zasadzie to pogorszenie wszystkich objawów oprócz szczypania oczu.teraz ma nowy zestaw,więc nie ty jedna po wlewach gorzej.pani doktor powiedziała ze lepiej jak jest gorzej na początku leczenia,tzn.ze działa,wiem że to cie teraz nie pociesza ale bedzie dobrze....póżniej Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 21:17 jejku, jak Oskar znosi te wlewy??? dzielny chlopczyk )) Odpowiedz Link
osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 22:08 dał rade doskonale,aż podziw bierze,a co do twoich wlewów to może właśnie biotraxon "ruszył"to co zostało do wybicia i stąd to pogorszenie Odpowiedz Link
anyx27 Herx? Grzyb? 08.09.08, 10:53 Przez weekend nie bralam biotraxonu, a czuje sie coraz gorzej. boli mnie glowa, co wczesniej nigdy sie nie zdarzalo, a najgorsza jest ta slabosc miesnie mam tak oslabione (i troche bola), ze teraz nawet ciezko siedziec mi przy kompie. Pani dr powiedziala, ze jesli to herx i bedzie gorzej, to mam przerwac biotraxon na kilka dni. 2 juz minely i nie wiem, co dalej. nie brac go jeszcze? a jesli to grzyb? Odpowiedz Link
reni5553 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:30 po odstawieniu biotraxonu często przychodzi pogorszenie min. przy bartonelli czyżby to to ??? Odpowiedz Link
geodeta_31 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:36 A jakie Ty masz objawy tego grzyba? Osłabienie? Masz jakieś objawy jelitowe, swędzenia, czerwone plamy, zarośnięty otór gębowy??? Jestes w domu a nie na Oddziale Intesywnej Opieki Medycznej? Hmmm, to nie masz grzyba. Najwyżej przerost drożdżaka no ale to mamy wszyscy... Pogadaj o tym z lekarzem, ale jeśli byłby to grzyb to zaufaj mi, wiedziałabyś że to grzyb. Ja sam podobnie reagowałem na biotrakson. Nie był on po prostu lekiem dla mnie. Odstawiałem dwa razy bo prawie mdlałem na nim. Potem wkręciłem się w grzyba i przerwałem przez to leczenie Bb. Po okresie 3,5 miesiąca już nie liczyły się dla mnie grzyby - modliłem się by zdążyć rozpocząc na nowo leczenie boreliozy... Odpowiedz Link
anyx27 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:45 Reni, ja mialam (mam?) bartonelle. Geo, jestem oslabiomna na maxa. wczesniej juz mialam takie pogorszenie, ale nie w takim stopniu, przestraszylam sie, ze to grzyb i przez 2tygodnie bylam na bardzo rygorystycznej diecie i po tym czasie poczulam sie o wiele lepiej. Ja bralam juz doxy, cedax, xitrocin, rif, tini. zadnej reakcji nie bylo, a przynajmniej nie taka. dopiero biotraxon mnie rozwalil. a nie bierzesz pod uwage, ze to moze byc herx i w twoim przypadku tez tak moglo byc? oboje mamy baaaardzo stare borelki i byc moze dopiero leczenie dozylne abxem penetrujacym do mozgu zaczynalo dzialac? Odpowiedz Link
geodeta_31 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 13:27 Słuchaj, pewnie że może być to herx i być może tak jest. Wątpię po prostu by był to grzyb. A dieta? Cóż, dieta jest po prostu dobra bez znaczenia czy masz grzyba czy nie. Dlatego Ci po niej lepiej... Odpowiedz Link
anyx27 Re: Herx? Grzyb? 09.09.08, 07:59 Jestem 4dni bez biotraxonu i wogole bez abx. nic sie nie zmienia na dobre. jest coraz gorzej. caly czas nasilaja sie objawy i dochodza nowe. mam bardzo oslabione miesnie (nogi, przełyk), doszly jeszcze ich bóle. gardlo mam zapchane, jezor zawalony, ciezko mi oddychac,nie moge jakby do konca zaczerpnac powietrza. czy jesli to bylby herx, to powinno sie juz poprawiac? Odpowiedz Link
anyx27 Re: Herx? Grzyb? 09.09.08, 08:08 a najgorsze, ze lekarka zostawia decyzje mnie. rozumiem to i ja chetnie bym decyzję podjela, gdybym wiedziala, dlaczego jest tak zle. nie wiem, czy dalej nie brac biotraxonu, czy w ogole brac cokolwiek. jesli to herx lub grzyb, to przydalaby sie przerwa, ale jesli to rozwoj choroby, to kazdy dzien sie liczy. Odpowiedz Link
kastom55 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.09.08, 12:16 Ja myślę że w Twoim przypadku to biotrakson zadziałał tak mocno...Tomek w czasie pierwszego wlewu stracił 2 razy przytomność...był tak otumaniony że przez następne dni nie mógł brać wlewów, teraz po naradzie z lekarzem nie bierze wlewów, a czuje się cały czas fatalnie. Jest obolały na maxa, osłabiony totalnie...i na razie sam mówi że nie wyobraża sobie jak by to było gdyby był na wlewach...a ma bb 13-letnia, więc te potwory namnożyły się i ma ich strasznie duzo... Anyx poczekaj jeszcze kilka dni i zobaczysz czy możesz brać czy czujesz się gorzej, nie spiesz się bo i tak nie wyleczysz szybciej niż mozna...Pozdrawiam Kasia. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.09.08, 12:28 Nie wezme jeszcze dzisiaj wlewu. tylko, jesli mialabym z nich zrezygnowac calkowicie, to jaka alternatywa pozostaje? chyba zadna, bo doustne abx nie dzialaja. Odpowiedz Link
bombadil.tom Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 10:11 Biotrakson w Twoim przypadku jest dobry na krętka Bb i jest lekiem z wyboru na jerisnie (choć w tym ostatnim wypadku byłby idealny w skojarzeniu z lewofloksacyną-tavaniciem lub innym chinolonem). Co bierzesz jeszcze oprócz biotraksonu? Przy myko i cpn powinny być abx działające wewnątrzkomórkowo (np. makrolidy, chinolony - dobre też na bartonellę). Zostaje jeszcze babesja. Przy tak dużym zestawie pasażerów nawet przy agresywnym leczeniu skojarzonym trudno dobrać zestaw na wszystkie patogeny. dlatego trudno zweryfikowac czy doustne rzeczywiścię "nie działają". Mam podobny zestaw patogenów jak Twój z wyjątkiem cpn. Biorę biotrakson od 20 czerwca. Bywały zwałki, ale jakoś żyję Zamierzam pociągnąć wlewy jak długo się da, pozdrawiam Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 10:20 Biore jeszcze do biotraxonu xitrocin i mial byc tini, ale jest odstawiony narazie. wczesniej przez 5 miesiecy byla doxy + rif. wizyte mam pod koniec wrzesnia, wiec moze dostane cos innego. gdyby bylo raz dobrze, raz zle, znioslabym to. ale u mnie od kwietnia jest coraz gorzej. nie ma dni lepszych i gorszych, sa coraz gorsze i to jest dolujace. Odpowiedz Link
geodeta_31 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 11:54 Przykro mi, że tak się u Ciebie dzieje. Kurcze, miałem dokładnie tak samo na biotrkasonie. Jota w jotę. Odstawienie też niewiele pomoglo. Dopiero kilka tygodni po, te stany przedzemdleniowe i to totalnie złe samopoczucie mi odpuściło. Ale lepiej na biotraksonie nie czułem się nigdy. Dla mnie osobiście to znak, że naszym głównym problemem Anyxiu, nie jest pani Bb. Sądzę, że to przy naszej dajacej główne objawy infekcji, jest po prostu kolejny pasażer na gapę. Po tak długim leczeniu Bb nie pozostaje zbyt wiele jak postawić jednak na myko-cpn ale to wszystko razem tak się przeplata łącznie z objawami, że jesteśmy niestety w ciemnej d.... Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 12:11 Marcin, a tydlugo brales biotraxon? a leczysz teraz myko i cpn? czym? Odpowiedz Link
anyx27 Poradźcie cos! 09.09.08, 12:32 Ja wiem, ze trudno doradzac, kiedy samemu nie ma sie pewnosci, co do slusznosci obranej drogi leczenia. ale juz nie wiem, co robic. co brac, czego nie. co moge jeszcze zrobic, zeby bylo lepiej. Odpowiedz Link
bagnowska Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:35 Anyxiu kochany! Tak bardzo Ciebie rozumiem. Nam z Grześkiem pozostała tylko droga prób i błędów. Tyle, że te błędy mogą bardzo drogo kosztować... W naszym przypadku to ciągle droga po omacku, co nie oznacza "droga donikąd"! Trzeba cierpliwości i samozaparcia, żeby znosić kolejne zestawy po to ,aby przekonać się, że właśnie ten kolejny zestaw znowu nie dla mnie... No to szukam nowej alternatywy. Jesli czujesz, że biotrakson Ci po prostu szkodzi (i nie jest to herx, bo on mimo przykrych objawów przecież dobrze rokuje), to zmień zestaw. Oczywiście pod okiem Twojego lekarza. Dobrych decyzji Ci życzę , Kochanie, w końcu trafisz na Swój Zestaw! Nie ma innej możliwości! Ściskam - Basia Odpowiedz Link
anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:45 no wlasnie, tylko skad wiedziec, czy to herx czy nie? bo jesli herx, to trzeba zacisnac zeby i brac go dalej, a jesli nie herx, to trzeba odstawic. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:52 Ja juz mialam dobry zestaw, na ktorym czulam sie dobrze- doxy i rif. moze wrocic do doxy? a jak sie ma biotraxon do doxy? mozna brac je razem? Odpowiedz Link
geodeta_31 Re: Poradźcie cos! 10.09.08, 16:17 anyx27 napisała: > Ja juz mialam dobry zestaw, na ktorym czulam sie dobrze- doxy i rif. > moze wrocic do doxy? a jak sie ma biotraxon do doxy? mozna brac je > razem? Więc najlepiej Ci było na zestawie chlamydiozowo-mykoplazmowo- bartonellowym. Biotrakson nie leczy żadnej z tych rzeczy. Myślę, że tu jest klucz dla Ciebie Anyxiu... Dogadaj to z lekarzem bo pewnie nie tędy droga którędy podążasz, hmm?? I nie wkręcaj się w grzyba bo na 90% to nie o dniego jest to co się dzieje... Masz gdzieś jakies plamy swędzace, pod pachami, między palcami, zarośnięte usta? Jesteś wzdęta nonstop, walisz śmierdzące, sfermentowane kupska? Nie? No, to ten problem masz z głowy... Odpowiedz Link
anyx27 neurolog 13.09.08, 14:51 wczoraj bylam u neurologa. zalezalo mi na badaniu neurologicznym, aby stwierdzic, czy mozna zauwazyc jakies zmiany. Opowiedzialam Pani dr moja historie, konczac tym, ze lecze sie 8miesiecy antybiotykami. Pani dr spytala, czy lecze sie w krakowie i czy wyszly mi w badaniach jakies koinfekcje. bylam milo zaskoczona Pani neurolog podobno ma kilku pacjentow, leczacych sie w krakowie (ja pierwsza a bielska), aczkolwiek jej najblizsza jest teoria, ze standardowe leczenie wystarcza, a wszystko, co potem zostaje, to juz uszkodzenia mikronerwow i trzeba nauczyc sie z tym zyc. w kazdym razie ma swiadomosc, czym jest borelioza, koinfekcje i leczenia niestandardowego nie neguje. dla mnie najwazniejsze bylo, czy ja mam jakies zmiany neurologiczne widoczne w badaniu. i na szczescie nie mam )) aczkolwiek przede mna badanie miesni i troche sie obawiam, ale nie ma co gdybac. pozyjemy, zobaczymy. to badanie, rozmowa z neurologiem, z moja dr zakaznik i moje obserwacje przekonuja mnie coraz bardziej do grzyba, ktorego w tej chwili lecze bardzo intensywnie (ketonazol, nystatyna, chlorella, sok z aloesu, candida clear, optima, kiszona kapusta, ogorki). abx odstawione. Odpowiedz Link
bagnowska Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:53 To pytanie zawsze sobie zadaję, jak Grzesiek robi sie coraz słabszy... I nigdy nie byłam do końca pewna, ze zrobiliśmy dobrze, przerywając leczenie, bo przecież herx łączy się z obumieraniem bakterii, a one zatruwają organizm. Ile toksyn jest w stanie znieść chory, osłabiony organizm bez szkody ...? Nie wiem... bardzo dużo nie wiem....I ma wrażenie, że coraz więcej...Nieświadomość stwarza pozory bezpieczeństwa. Basia Odpowiedz Link
dx771 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 15:35 My mamy jeszcze mało doświadczeń, może ktoś dobrze znający angielski opisał by jak wygląda sytuacja na lymenecie jeśli chodzi o tak długie pogorszenia? Czy chorzy czekają wiele miesięcy czy też przerywają leczenie. Wiadomo to nie jest podpowiedź co ma zrobić anyx lub bagnowska, ale może coś by te informacje nam dały. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 16:06 Nie wiem juz, co robic ((( piecze mnie przelyk, "drapie" w gardle, ciezko oddychac. grzyb??? Odpowiedz Link
leser57 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 16:24 bagnowska napisała: Ile toksyn jest w stanie znieść > chory, osłabiony organizm bez szkody ...? Nie znam się na abaxach i nic w tej kwestii nie poradzę. Bardzo mi jednak przykro, kiedy czytam Wasze historie, tych trudnych zmagań z chorobą i zwątpieniami. Może problem jest nie tylko w zestawie abaxów i osłony, ale też w odżywianiu. Aby organizm prawidłowo pracował musi mieć odpowiednie zasilanie. Zbyt małą uwagę, (moim zdaniem)zwraca się na prawidłowe odżywianie. Nie chodzi tylko o "dietę" przeciwgrzybiczną, bo ona głównie określa czego nie wolno. Chodzi o to, żeby odżywiać się tak, aby dostarczyć organizmowi to co mu potrzebne i nic więcej, oraz w takiej formie, aby było łatwo strawne i jak najmniej obciążało pracę narządów, a zwłaszcza wątroby i nerek. Wszystkie składniki jakie potrzebne są do życia zawiera żółtko jaja. Ja jem co najmniej 4 żółtka dziennie. Przeważnie smażę sobie na śniadanie jajecznicę z 4-5 jajek, z tym, że wyrzucam część białek (zbyt dużo białka obciąża nerki). Pozostałą energię można dostarczyć organizmowi w tłuszczach zwierzęcych jak najbardziej twardych. Takie tłuszcze nie przechodzą przez wątrobę i bezpośrednio z jelita trafiają do organizmu. Wszelkie tłuszcze roślinne muszą być przetwarzane w wątrobie na paliwo nadające się dla organizmu, wiec dodatkowo tą wątrobę obciążają pracą. Tak samo węglowodany, z jelita są wchłaniane do żyły wrotnej i trafiają do wątroby. Człowiekowi potrzeba na dobę około 60-80 gram węglowodanów i tyle trzeba zjeść, ale nie więcej. Jeżeli odciążymy wątrobę od niepotrzebnej pracy, to będzie mogła zająć się neutralizacją toksyn i wspomaganiem układu immunologicznego. Pozdrawiam Leszek Odpowiedz Link
anyx27 i co teraz? 10.09.08, 13:40 miesnie mam taki slabe, ze ciezko mi pisac. ciezko mi utrzymac glowe, ciezko mi oddychac, jestem b.slaba. zgodnie z zaleceniem p. dr nie biore abx, lecze intensywnie grzybice. ale nie jestem przekonan, ze to grzyb. czuje sie bardzo zle. jesli to bb, to pewnie powinnam brac abx. nie wiem juz sama juz mam dosyc i boje sie, ze nie wytrzymasm i cos sobie zrobie. Odpowiedz Link
bagnowska Re: i co teraz? 10.09.08, 13:53 Anetko! Poczekaj jeszcze dwa, trzy dni i wracaj do abx i to takich, na jakich czułaś się najlepiej- oczywiście pod okiem Twojego lekarza, czy masz z nią szybki kontakt? To mi nie wygląda na grzyba tylko postęp choroby... I pamiętaj - masz świetnego męża i śliczną córeczkę! No i nas...))Wytrzymaj, dasz radę!Ściskam serdecznie - Basia Odpowiedz Link
welwiczia1 Re: i co teraz? 14.09.08, 21:52 Anyx Kochana! Wlasnie zajrzalam do Twojego watku. Mozemy sobie reke podac ... ja bralam biotraxon wiosna zeszlego roku w dawce 4 g/dziennie przez ok. 4 tygodnie. Teraz wiem ze ta dawka byla za duza - waze ok. 54 kg po biotraksonie prawie sie przekrecilam, kilka razy maz zawozil mnie na pogotowie bo myslal ze umieram, a ja glupio sobie wkrecalam ze to herx i nie chcialam go odstawic, no i omal nie przyplacilam tego zyciem. Przez prawie caly czas brania Biotraksonu bylam tak slaba ze tylko z lozka wypinalam tylek do nocnika ktory stal przy lozku, serce mi stawalo, robilam sie zimna i odplywalam tak ze nie bylo ze mna kontaktu werbalnego. A teraz jak czytam ze Geodeta mial podobnie to zastanawiam sie czy to faktycznie nie powinien byc dla nas jakis trop... anyx, wiem co czujesz, trzymaj sie, bo innego wyjscia nie mamy!!! Odpowiedz Link
anyx27 Wyniki badań 15.09.08, 13:35 Zrobilam badania /kolejne 500pln ucielko z portfela / Morfologia krwi Leukocyty 6,5 tys/ul 3,8 10,0 ~ Erytrocyty 4,96 mln/ul 3,7 5,1 ~ Hemoglobina 14,0 g/dl 12,0 16,0 ~ Hematokryt 43,2 % 37 47 ~ MCV 87,1 fl 80 99 ~ MCH 28,2 pg 27 35 ~ MCHC 32,4 g/dl 32 37 ~ Płytki krwi 472,0 tys/ul 140 440 H Limfocyty 33,5 % 10 50 ~ Inne (Eo, Bazo, Mono) 3,9 % 2 13 ~ Neutrofile 62,6 % 37 80 ~ Limfocyty 2,2 tys/ul 0,6 3,4 ~ Inne (Eo, Bazo, Mono) 0,2 tys/ul Neutrofile 4,1 tys/ul 2,0 6,9 ~ RDW-CV 14,2 % 11,5 14,5 ~ PDW 12,7 fl MPV 11,1 fl P-LCR 34,3 % Mocz- analiza ogólna z osadem Przejrzystość przejrzysty Kolor moczu j. żółty Glukoza nieobecna g / dL 0 0 Bilirubina nieobecna Ketony nieobecne mg/dl 0 0 ~ pH kwaśny Ciężar właściwy 1.019 1.015 1.030 ~ Białko nieobecne mg/dL Urobilinogen w normie Osad moczu : Leukocyty 3-5 wpw 0 3 Erytrocyty świeże 0-1 wpw 0 3 Bakterie d liczne w prep. Śluz d liczne w prep. Jonogram w surowicy Sód w surowicy 138 mEq/L 135 147 ~ Potas w surowicy 4.59 mEq/L 3,5 5,1 ~ Wapń całkowity 5.22 mEq/l 4,04 5,2 H Magnez 1.55 mEq/l 1,54 2,06 ~ Żelazo 96 ug/dl 49 151 ~ CRP - ilościowo 3.3 mg/L < 5,0 Parathormon - czekam na wynik Ferrytyna wynik 30.7 ug/l 10 120 ~ Witamina B12 - czekam na wynik Wapń zjonizowany - czekam na wynik Próby wątrobowe Bilirubina całkowita 0.58 mg/dl 0,3 1,2 ~ AlAT 19 U/l do 31 AspAT 22 U/l do 31,0 Fosfataza alkaliczna 99 U/l 30 120 ~ Gamma GT 65 U/L <38 CK - kinaza kreatyny 66 U/L 25 145 ~ Witamina D3 - metabolit 25 (OH) D3 -czekam na wynik P.ciała - p. receptorom acetylocholiny - czekam na wynik Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 13:41 Tak w skrocie- ponad norme plytki krwi i wapn calkowity. proby watrobowe 19 i 22. norma do 31 )) co dla mnie wazne CK w normie )) czyli miesnie ok. czekam jeszcze na wynik na miastenie, wit.D3 (jakie to drogie badanie!!!), parathomon i B12. Zapomnialam o badaniu na kwas mlekowy, ale zrobie w ciagu tygodnia. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 13:43 Lecze grzyba, nie biore abx i czuje sie lepiej nie jest jeszcze dobrze, ale cos sie zmienia. nawet na krotkich zakupach dzisiaj bylam i Julke do przedszkola odwiozlam z mezem Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 23:36 uzupełniam: Witamina B12 342,0 pg/ml 174 878 Parathormon 68,60 pg/ml 12 72 ps. jak to fajnie, jak mozna odebrac wyniki badan przez internet Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 23:38 i tutaj moje pytanie do madrzejszych ode mnie. co moze byc przyczyna podwyzszonego wapnia i parathormonu? Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wyniki badań 16.09.08, 10:37 tyle to wyczytalam, ale z jakiego powodu? od lekow? robilam te badania pol roku temu i byly ok. teraz niby tez ok, ale w gornej granicy. Odpowiedz Link
anyx27 :( 22.09.08, 15:36 Hanka78 zmotywowala mnie, zeby to napisac. wiem, ze to dla was zadne pocieszenie, ale moze jak pomyslicie czasem, ze inni maja gorzej, to latwiej bedzie wam walczyc. moj stan jest na tyle powazny, ze bardzo ciezko mi wierzyc w wyleczenie. tym bardziej, ze caly czas pogarszaja sie objawy. staram sie myslec pozytywnie, ale nie wychodzi. nie wychodze praktycznie z domu, ciezko mi chodzic, jestem bardzo slaba, mam problemy z oddychaniem, ze skora, ze slaboscia miesni, ze wzrokiem, z zylami ... dlugo by wymieniac. i czuje, ze dla mnie jest juz po prostu za pozno. wiem, ze nie powinnam tego robic, ale rozmawiam z moja 3,5letnia corcia o tym, ze mamy moze zabraknac. chce ja przygotowac na taka ewentualnosc. jej prababcia, a moja babcia zmarla w listopadzie 2007 i Jula wie, co to znaczy, ze ktos umiera. wie, ze tej osoby po prostu nie bedzie. nie wyobrazacie sobie, jak mi ciezko. a do tego wiem, ze ona tez jest chora i kiedys czeka ja walka o siebie i taskie samo cierpienie serce mi peka jak o tym mysle i czasem mysle, zeby to jakos skrocic, ze nie ma sensu tak sie meczyc, bo bedzie coraz gorzej, az w koncu i tak nastapi nieuniknione. i ja nawet czuje, kiedy moze to nastapic. brzmi glupio, ale postaram sie wyjasnic. moj dziadek zmarl w pazdzierniku 1984, a po 10latach w pazdzierniku 2004 jego syn, a moj wujek. po trzech latach w 1997 moj tato. z rodziny zostala tylko babcia i ja. i babcia zmarla 10 lat pozniej w 2007. nie trudno policzyc, ze ostatnia osoba z rodziny ma czas do 2010. ja wiem, ze to brzmi irracjonalnie, ale jednak jest jakas prawidlosc - 10 lat, 3 lata, 10 lat, 3 lata.... nigdy nie wierzylam w takie rzeczy, dopoki nie zmarla moja babcia. zanim to nastapilo, cala rodzina bala sie tego okresu, bo wiedzielismy, ze cos takiego sie dzieje. postanowilam, ze nie bede juz pisac na forum, bo nie chce napawac was pesymizmem. wy macie szanse, ja nie, bo moja borelioza jest za stara i juz za duzo spustoszen w moim organizmie poczynila. nie widze juz swiatelka w tym ciemnym tunelu. niestety Odpowiedz Link
bombadil.tom Re: :( 22.09.08, 15:54 Proszę anyx daj spokój z numerologią. Też mam 3,5 letnią córkę. Choć mam podobny zestaw patogenów do Twojego, to jednak ze mną nie jest aż tak źle (z wyjątkami). Mimo to też dość często mam doła. Czasem głebokiego. I również przychodzą mi czasem nieciekawe pomysły do głowy. I wtedy sobie myślę tak: jeszcze 14,5 roku - minimum tyle muszę wytrzymać, choćby nie wiem co, żeby dociągnąć ją przynajmniej do pełnoletności. A potem się zobaczy... Taki układ kompromisowy. Bardzo mi przykro, że Ci tak ciężko.Trzymaj się proszę! Serdeczności P.S. Wydaje mi się, że lepiej nie mówić o tym z dzieckiem w ten sposób - raczej wiele nie zrozumie a złe emocje moga zostać P.S.2. Pisz na forum, myślę, że kontakt z innymi chorymi jednak choć troszkę pomaga Odpowiedz Link
anyx27 Re: :( 22.09.08, 16:12 Bombadil, sam piszesz, ze nie jest z toba tak zle, jak ze mna. do tego jestes facetem, to ci latwiej, a twoja corcia jest zdrowa. To nie jest tak, ze ja mowie do corci, ze umre. absolutnie! rozmawiamy o tym, ze mama jest chora, ale bierze leki i ze wszystko musi byc dobrze, choc czasem dzieje sie inaczej. zreszta to sama Jula zaczela sie tym tematem interesowac, kiedy ja bylam w szpitalu w tym samym czasie, co moja babcia, ale ona juz z niego nie wrocila. nie mozna dziecka oszukiwac, choc oczywiscie rozmowe trzeba dostosowac do wieku. Odpowiedz Link
hanka78 Re: :( 22.09.08, 17:16 jakbym czytała o sobie... też czasami mam ochotę położyć się do łóżka, nie jeść i nie brać leków... i tylko to że chcę żeby córka widziała mnie ten jeden dzień dłużej, te kilkanaście godzin....wyciąga mnie z łóżka.. jak jest źle z sercenm i jadę ma pogotowie to wchodzę do niej do pokoju, ona śpi a ja się kłade koło niej płacze i modlę się żebym mogła ją jeszcze zobaczyć... i też mówiłam Ani , że może mnie zbraknąc jestem zrozpaczona, też nie wychodzę z domu, czasem mam takie zmęczenie że płaczeę bo nie wiem co z tym zrobić, trzymam sikanie bo nie mogę wstać albo idę na kucąco... przepraszam, że to wszystko piszę ale może, jeśli dowiecie się, że z nami jest tak źle.... może coś wpadnie Wam do głowy... jakaś rada Anyx wybacz - bo chyba przeze mnie masz taki nastrój..... Odpowiedz Link
dx771 Re: :( 22.09.08, 17:30 Pewnie jest to naiwne i głupie ale mi na zmęczenie, ból mięśni ciężkość nóg bardzo pomogły zastrzyki z B12. Anyx ma powyżej dolnej granicy ale może warto spróbować. Nie wiem. Odpowiedz Link
geodeta_31 Hmmm.... 22.09.08, 17:59 W sumie Anyxiu ciężko coś napisać na takiego posta. Napisze więc tylko tyle, że naczytałem się przez te 2 lata od kiedy "znam" boreliozę, bardzo dużo. Naczytałem się historii wielu osób, które piją i jedzą przez rurkę, ledwo oddychają, nie mogą mówić, chodzić, siedzieć, pisać na komputerze. Nie mogą wielu rzeczy, jeżdżą czy sa popychani przez innych na wózkach... Znam ich z forów amerykańskich, ich blogów, forów europejskich. Oczywiście nie śledzę historii każdego z nich, ale wiem że zasadnicza większość z nich wstaje z tych wózków i zaczyna względnie normalnie żyć... Jestem chory długo. Bardzo nawet długo. Wiele razy miałem straszne doły (kilku znajomych stąd wie jak straszne) ale ostatecznie doszedłem do wniosku, że taki sposób myślenia nic nie wnosi do sprawy. Poza niepotrzebnym rozżaleniem, smutkiem, rozpaczą i ciągłym myśleniem co będzie jak mnie nie będzie. Rzecz w tym, że nic nie będzie. Był świat - nie było nas, będzie świat - nie będzie nas. Mój synek też ma dodatniego PCR-a. Sam często zjadam palce z nerwów o niego. To znaczy, że co? Że to wszystko jest w jakiś sposób silniejsze od Ciebie i mnie? Że załamie nas poczucie osłabienia i ta pieprzona choroba? Hmmm, ludzie w czasie wojny cierpieli masakrycznie, odpadały im ręce z mrozu, jedli brukiew i obierki, patrzyli jak ich dzieci prowadzą tam, skąd nigdy nie wychodziły... Nie mogli nic na to poradzić, byli bezsilni... My nie jesteśmy. Mamy sporo mozliwości, wiele opcji, które trzeba przerobić i przećwiczyć. Wiem, że wielu z nas nie ma już siły dla siebie tego robić. Ale ja na przykład wiem, że kiedyś moje doświadczenia i wnioski z nich wyciągnięte będę musiał zastosować przy prawdopodobnym leczeniu syna. Jak moge się poddać i nie próbować??? Jedziemy dalej Anyxiu, czy tego chcemy czy nie. Kiedy jest się samym jak palec to można sobie pstryknąć palcami i zdmuchnąć świeczkę. Ale wiesz - rodzina zobowiązuje... Zresztą o czym my gadamy - długie życie przed nami wszystkimi Staraj się tylko razem z nami dojść do tego by było względnie sympatyczne i dobre jakościowo - i to szybko!!! Slow and steady will win the race... Odpowiedz Link
bagnowska Re: Hmmm.... 22.09.08, 18:28 Anyxiu! Podpisuję się wszystkimi kopytkami pod tym, co napisał Geo! Powiesz, mądrala, idzie na łatwiznę..Ale ja tak bardzo się z tym identyfikuje,że nie ma co mnożyć słów. Skarbie, NIE JESTEŚ SAMA! Ani ja i mój Grześ, ani Geo, dx i...przepraszam, że Was wszystkich nie wymienie, ale zabrakłoby miejsca....Tak, strasznie nas dużo, niestety, coraz więcej , w moim bliskim otoczeniu są juz też osoby z borelką. Ja wiem, że to nie jest dla Ciebie pocieszenie, ale znaczy to, że wreszcie ten cały zacofany swiat w białych fartuchach MUSI coś poczynić.Tak dalej nie może być i myślę, mam nadzieje, że na naszych oczach, z NASZYM udziałem tworzy się coś nowego w medycynie.I wierzę, że zdążymy z tego skorzystać! I Ty i nawet mój Grzes, Frank czy Jarek.Nie może być inaczej, nie zgadzam się z taka rzeczywistością i trzeba ją zmieniać poprzez takie społeczne przedsięwzięcia i grupy niezwykłego wsparcie i samozaparcia. Przytulam Cię ciepło, ten przełom minie i BĘDZIE LEPIEJ! Odpowiedz Link
anyx27 Dziekuje 22.09.08, 19:24 Dziekuje wam kochani za te wszystkie posty. Ja choruje ponad 20lat, a byc moze mam bb wrodzona. i przez 22 lata mojego zycia bylo ok. potem gorzej, ale nie bylo az tak zle. dopiero po 2miesiacach leczenia zaczal sie koszmar. nie wiem, co by bylo, gdybym sie nie leczyla, ale zaczynam zalowac, ze zaczelam brac leki. i mysle, ze moj obecny stan w duzej mierze spowodowany jest sposobem leczenia. Michał, dziekuje za maila Haniu, napisalam ci wiadomosc na gazetowa poczta. Odpowiedz Link
nataszkam Re: :( 22.09.08, 22:09 Anyx... jest Ci ciężko, beznadziejnie i do doopy, ale proszę Cię o jedno- nie strasz dziecka! Przeciez w ten sposób zafundujesz jej dzieciństwo spedzone w lęku o matke- o to, czy nie odejdzie, bo wzieła kolejną tabletkę itp. I ten lęk pozostaje potem na całe życie! Mówienie dzieciom takich rzecy jest bez sensu z bardzo podstawowego powodu- na borelioze ( i koinfekcje) nie umiera się tak szybko; gdybyś miała się przekręcić, już dawno by to się stało. Jeśli mogłabym coś doradzić, to tylko tyle, abyś nabrała dystansu do Odpowiedz Link
nataszkam Re: :( 22.09.08, 22:16 Kurkawodna, urwało, nooo! Jeśli mogłabym coś doradzić, to tylko tyle, abyś nabrała dystansu do tego wszystkiego i na spokojnie podeszła do leczenia. U nas na forum nie ma (jeszcze) za wiele takich sytuacji, jak Twoja; ci, którzy sledza inne strony wiedzą, że to sytuacja bardzo powszechna podczas leczenia. Bo podczas leczenia jest z reguły gorzej! przez jakiś czas. To nie angina, że po 2 dniach Ci się poprawi. Masz koktajl różnych szkodników, więc takie stany, jak Twoje, sa normą (poczytaj, co Zaz pisała o herxach cpnowo- mykoplazmowych). Ci, którzy widzieli film, potwierdzą, że leczenia bywa cięzkie, a długotrwały brak poprawy wcale nie taki rzadki. Masz rozumiejącego Cię męża, córeczkę, nie jesteś sama. Ba, masz możliwości położenia się i przeczekania- a to jest naprawde dużo. Napisałas kilka dni wczesniej, że jestes tak słaba, że nie możesz chodzić po mieszkaniu. To ja Ci napisze tylko, że i tak źle nie było, bo ja w przedostatni weekend nie miałam siły na wycieczke do WC, a o chodzeniu po mieszkaniu nawet mowy nie było. Z tym, że ja ucieszyłam się z tego, bo to był ewidentny herx. I żal mi, że musiałam zmniejszyć dawki leków. Bo widzisz- ja jestem odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale też mam na głowie chorego syna, którego codziennie z rana musze wysłac do szkoły, a też zrobić zakupy, ogarnąć mieszkanie. I iść do pracy. Ja nie moge liczyć na mojego męża, bo go to w ogóle nie obchodzi (tym bardziej teraz, kiedy jest poza Polską). A osoba, na która mogę liczyć, nie może byc ze mną 24 godziny na dobę ani nawet codziennie. Dlatego ja po prostu NIE MAM JAK się leczyć. Wykorzystaj swoją szansę, pogadaj o tym, co dalej, z kims, kto będzie nad Tobą "czuwał". Przed Tobą jeszcze długie leczenie- o ile się zdecydujesz. Jeśli nie wiesz, co dalej, to wyjedźcie gdzieś z mężem- choćby na weekend. On musi wiedzieć, co się z Tobą dzieje, jakie sa opcje, w czym Ci może pomóc- inaczej nie przetrwacie jako małżenstwo. To nie jest tylko Twoja choroba, ale choroba, która dotknęła WASZĄ rodzinę- dlatego nie ma wyjścia, jak tylko trzymac się razem, jeśli chcecie być razem PO WYZDROWIENIUw dobrych relacjach. Anyx, ja w lutym przerwałam leczenie, bo mój stan psychiczny był pewnie taki, jak Twój teraz. Było coraz gorzej i nie wiedziałam, dlaczego. W dodatku wtedy nie chciałam o tym z nikim rozmawiać- a to był błąd! Teraz jestem bogatsza w tę wiedzę, więc przynajmniej rozumiem, skąd doły, schizy itp- to są herxy opisywane tu wielokrotnie przez Zaz. I wiem, że moga one trwac nawet rok. Teraz, na minocyklinie- przychodzą, odchodzą.. Taka jest kolej rzeczy. Posłuchaj swego brata- bliźniaka (grzybiarza), który Ci tak pięknie napisał kilka postów wyżej Pozdrawiam Odpowiedz Link
anyx27 Re: :( 22.09.08, 22:48 Edytko, dziekuje za twoj post. byl bardzo pouczajacy, aczkolwiek z jedna rzecza sie nie zgodze. chodzi mi o rozmawianie z dzieckiem. uwazam, ze jesli dziecko pyta, to nalezy odpowiadac. moje dziecko jest bardzo madre jak na swoj wiek i lubi rozmawiac praktycznie o wszystkim. temay choroby pojawil sie po raz pierwszy w czasie, gdy bylam w szpitalu i gdy zmarla moja babcia. rozmawilaysmy na ten temat, ale nigdy wkontekscie, ze mama tez moze niedlugo umrzec. nie strasze swojego dziecka, nie opowiadam jej na dobranoc historii o smierci. moje dziecko jest swiadome, ze ludzie umieraja, gdy sa starzy, czasami, gdy sa chorzy. dziecko jest istota rozumna i nie daje sie tak latwo oszukiwac, jak nam sie wydaje. kojarzy tez pewne rzeczy. i jesli widzi, ze mama bierze leki i jest chora, to pyta logicznie, czy mama umrze. i trzeba o tym porozmawiac. i tyle. rozmawialysmy o tym raz i rozmowa zakonczyla sie konkluzja, ze mama bierze leki i robi wszystko, zeby wyzdrowiec. Co do leczenia i pogorszen w czasie niego. jesli w czasie leczenia nastepuje herx, to ok, jest to zgodne z "zasadami" i nawet mozna sie z tego cieszyc, bo to znaczy, ze leczenia dziala. ale jesli pogorszenie trwa caly czas, malo tego, postepuje, nawet po przerwaniu leczenia, to to juz optymistyczne nie jest i herxem nazwac tego nie mozna. nie bralam abx przez miesiac jakis czas temu, dalej bylo zle. teraz tez mam przerwe z powodu reakcji na biotraxon i tez jest coraz gorzej. i to nie jest tak, ze mam dni gorsze i lepsze, bo gdyby tak bylo, to bylabym szczesliwa. czesto czytam w postach, ze ktos kilka dni temu czaul sie zle, ale juz lepiej. albo, ze przez tydzien bylo zle, ale teraz bb odpusila. u mnie tak nie ma. u mnie niezaleznie od lekow, przerw, diety itd jest z dnia na dzien gorzej. i tak od kwietnia. nie ma lepszych dni. Moj maz mnie juz nie wspiera. tzn. czasem rzuci cos w stylu, ze bedzie dobrze jak mu sie rozrycze, ale wkurza sie, jak mu mowie cos na temat choroby itd. Wyjechac nie mozemy, poniewaz pracujemy 7dni w tygodniu po min.8h. niestety, zeby miec za co sie leczyc, musimy to robic. ja nie mam dni wolnych, nie odpoczywam, nie moge polozyc sie i "chorowac". mam szczescie, ze pracuje w domu i wszystko moge robic na siedzaco, wiec jakos po malutku daje rade, ale jest bardzo ciezko. coraz ciezej. A najgorsze jest to, ze p dr chyba nie do konca ma juz pomysl na moje leczenie i bezradnie rozklada rece. Odpowiedz Link
arrakis74 Re: :( 23.09.08, 00:09 Jest mi bardzo przykro, że Twoja sytuacja jest tak nie ciekawa. Może warto skierować działanie w kierunku odtruwania organizmu i leczenia alternatywnego. Odpowiedz Link
anyx27 Arrakis 23.09.08, 00:30 od 2tyg nie biore abx i sie odtruwam - chlorella, candia clear, sok z aloesu, witaminki, optima. wlasnie czytalam watek dot. protokolu buhnera, ale tam jest tyle tych wszystkich ziol, ze miesza mi sie to wszystko i nie wiem, jak sie za to zabrac. Odpowiedz Link
anyx27 :( 29.09.08, 09:27 Jesetm po wizycie w Bielsku. I dalej nic nie wiem objawy grzybowe, wyniki niegrzybowe. Moze herx mykoplazmowo-chlamydiowy, ktory trwa miesiacami, moze postep choroby. Na chwile obecna czuję sie z kazdym dniem gorzej, doslownie. Coraz wieksze problemy z chodzeniem, "rozchwianie"- nie sa to zawroty glowy, tylko moje cialo zachowuje sie jak pijane. jest oslabione i nie dokonca nad nim panuje. i najwiekszy koszmar - gardlo, przelyk, podniebienie. caly czas jest scisniete, mam uczucie opadania podniebienia, ciezej mi przelykac, oddychac. mam ciagla potrzeba odchrzakiwania, polykania sliny, ktorej czuje wyrazny nadmiar. koszmarne uczucie. Nadal mam przerwe w abx, jeszcze 5dni na samym ketokonazolu. Potem: Doxy (zamieniona pozniej na minocykline, ktora podobno lepiej penetruje do mozgu i jest skuteczniejsza) Nobaxin (tanszy odpowiednik Azitroxu) Tini (zamieniony na lepszy Quensyl, jak tylko uda mi sie sprowadzic) byc moze kiedys wroce do biotraxonu, ale u mnie on nie dziala tak jak trzeba, poniewaz moim najwiekszym problemem jest cpn i myko, nie bb. Generalnie nadal idzie w dol Odpowiedz Link
anyx27 Reni 29.09.08, 09:39 Z tego co kojarze i widze na recepcie to 2x 1 (100mg), ale przed rozpoczeciem brania minocykliny bede to jeszcze konsultowac. Odpowiedz Link
ewa1w nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:22 i każdej innej aptece jest o ok. 5 zł droższy niż azitrox. Mnie też p. dr zamieniła na ten "tańszy" odpowiednik. Anyx, czy w doz można samemu wybierać zamienniki leków? Przy 8 opakowaniach jest różnica w cenie... Odpowiedz Link
anyx27 Re: nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:39 Ewa, dzieki za info, nie zwrocilam uwagi. nie wiem, jak to jest z zamiana. bede dzisiaj odbierac leki, to spytam. pozdrawiam Odpowiedz Link
stachenka Re: nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:49 No pewnie, że można! No co Wy? Nie sprawdzałyście jeszcze??? Nobaxin - 37,20zł Azitrox - 33,27zł i moje cukiereczki Azithromycin Teva - 26,24zł Odpowiedz Link
ewa1w Stachenko, kiedy można zamienić? 29.09.08, 22:27 przy robieniu zamówienia? Bo już w aptece to chyba nie? Odpowiedz Link
stachenka Re: Stachenko, kiedy można zamienić? 29.09.08, 22:47 Tak, przy robieniu zamówienia, bo już w aptece, to dadzą Ci to, co zamówiłaś. Odpowiedz Link
anyx27 Nat, 29.09.08, 23:53 No oczywiscie, ze mam myko. prosciej byloby zapytac, czego nie mam tylko erlichia mnie ominela, a tak to same bomusy dostalam w prezencie Odpowiedz Link
nataszkam Re: :( 29.09.08, 21:04 Anyx, poczytaj mój post po przerwaniu leczenia, w lutym- miałam dokładnie to samo--> z każdym dniem gorzej i coraz gorzej... Odpowiedz Link
anyx27 Re: :( 29.09.08, 21:07 Edytko, tylko, ze u mnie czy sie lecze, czy nie, to jest coraz gorzej Odpowiedz Link
nataszkam Re: :( 29.09.08, 21:17 Anyxiu, u mnie gorzej niż przed leczeniem zaczęło się we wrześniu w ubiegłym roku- przeszłam wtedy na unidox, a potem dołączyłam rif. Z tygodnia na tydzien było coraz gorzej, az w lutym nie dałam rady więcej i przerwałam leczenie. No i okazało się, że może być jeszcze gorzej bez abax. Nie wiem, co z mykoplazmami u Ciebie, ale u mnie wyszły- i to nie przeciwciała, a PCR. A te cholery nie dość, że się źle w ogóle leczy, to w dodatku dają własnie uciązliwe herxy- źle i coraz gorzej. I tak może być przez cały rok, nim nastąpi jakakolwiek poprawa (poprawa, a nie wyzdrowienie...). Je bez antybiotyków nie dałabym teraz rady. Odpowiedz Link
samojolka Re: :( 28.10.08, 12:33 Anyxiku...przeczytałam "Cię". Mocno trzymam kciuki by w końcu coś drgnęło ku lepszemu. Musimy w to wierzyć.Cóż nam pozostało?Moja lekarka rodzinna twierdzi, że tyle już przeszłam , więc do stracenia nie mam nic. Do zyskania -wiele.(Ty chyba też..) Pozdrawiam ciepło, w ten smutny, jesienny dzień Odpowiedz Link
misia011068 Re: :( 28.10.08, 13:44 Trzymajcie sie dziewczyny!!! pamietam pierwszego herxa u Sylwci byl tak silny ,a ja kapletnie nie mialam pojecia czym to jest i co sie dzieje z moim dzieckiem ...wyladawalismy w szpitalu wiecie jak sie podnosi deske dluga na 180 tak bralismy nasze dziecko z łózka bo nie mogla zgac kregoslupa wyla z bolu twarz wykrecal jakis skurcz ,drgawki rzucaly calym cialem ale to minelo i za kazdym razem herx byl trodszke slabszy i nie koniecznie taki sam ...bo raz gniotlo w piersi ,zwracala i zalatwiala sie jednoczesnie mdlejac spala blyskawicznie po wymeczeniu i nie pozwalala sie dotknac do kregoslupa ,swedzenie nog ,po godzinie musialam jej jednoczesnie obie drapac az zasnela ?dziwnie tak sie dzialo przed zasnieciem takie skrajne to byly odczucia dzis jak mysle jeszcze o tamtych dniach mam gesia skórke i ciesze sie ,ze to minelo a maja Sylwia normalnie chodzi do szkoły i poprostu zyje ) Odpowiedz Link
anyx27 Re: :( 28.10.08, 19:04 Mam ponad 39st goraczki bola mnie miesnie, jestem oslabiona, do tego boli mnie tez gardlo i troche leci mi z nosa. wyglada wiec na przeziebienie. a najgorsze, ze mamy tyle roboty i jeszcze w czwartek przeprowadzke, wiec pakowanie i sprzatanie w dwoch mieszkaniach mnie czeka nie mialam goraczki od kilku lat i wlasnie teraz mnie dopadlo Odpowiedz Link
ewa1w Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 13:43 przestał Cię boleć brzuch? Byłaś u lekarza? Pozdrowienia serdeczne. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 13:54 Dzieki Ewciu za troske. Bol przeszedl, choc nie calkiem, bo cos tam jeszcze czuje, ale to nie to, co wczoraj. jeszcze wieczorem mialam takie lekkie zawroty glowy, dzisiaj lepiej. przynajmniej pod tym wzgledem z moim gardlem/przelykiem tez /chwilowo?/ lepiej. tylko nogi mi dokuczaja ale od jutra zaczynam po przerwie abx i mam nadzieje, ze tym razem trafie z odpowiednim zestawem. Odpowiedz Link
bagnowska Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 15:28 Cieszę się bardzo, że jest lepiej i mniej boli. Jednak,jak się takie objawy będą powtarzały przed okresem, to poradź się lekarza. Trzymam kciuki za następne abx )) Grzesiek ma jakieś dziwne herxy, jest osłabiony, ale wesoły, uśmiecha się cały czas ... dziwne )) co się za tym kryje... POzdrawiam cieplutko - Basia Odpowiedz Link
anyx27 Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 16:12 Dzieki Basiu nawet przed chwila bylam po Jule w przedszkolu na piechote ) dobrze, ze Grzegorz ma dobry humorek ja pod tym wzgledem tez jakos lepiej pozdrawiam Odpowiedz Link
anyx27 Zaczęłam od doxy... 13.10.08, 23:00 od 3dni biore doxy, ale tylko 200mg. jakos czasu mi zabraklo na pelna dawke. czuje sie znowu gorzej jak zawsze nogi i gardlo w sumie nie wiem, czy jest sens, ale chyba wybiore sie do laryngologa, moze tam cos ujrzy. ale musze polecic wam Halset bez cukru. pomaga mi na to nieszczesne gardlo, moze nie w 100%, ale jednak. i dziala tez na grzyba od jutra pelna dawka doxy, za kilka dni dolacze azitrox. Odpowiedz Link
beta32 Re: Zaczęłam od doxy... 14.10.08, 09:12 Skoro wybierasz się do laryngologa, to proponuję zrobić posiew z gardła, ten ból to wcale nie musi być od boreliozy, może to być jakiś inny bakcyl oporny na antybiotyk który bierzesz. Wymaz pobiera się rano na czczo przed myciem zębów. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Zaczęłam od doxy... 26.10.08, 19:51 Kurcze, dzisiaj wrocily objawy, jakich nie mialam od 2lat- dretwienia konczyn (( buuuuu... Odpowiedz Link
anyx27 Pierwszy herx??? 27.10.08, 17:31 Biore doxy od kilku tygodni, ale w dawce tylko 200mg (po przerwie pona miesiecznej). Od kilkunastu dni samopoczucie gorsze,a dzisiaj czuje sie, jakbym miala grype (moze mam?) - bole miesni, rozpalone policzki, temp. 36.8 (u mnie to jak goraczka ), zawroty glowy, nudnosci (ni9ezwiazane z doxy), ogolne rozbicie. maz byl przeziebiony, moze mnie zarazil. ale mam nadziejej, ze to moje pierwszy herx no wypadaloby po 10miesiacach leczenia czuje sie fatalnie, ale ciesze sie, ze krętki gina Odpowiedz Link
anyx27 Re: Pierwszy herx??? 27.10.08, 19:06 nie mialam goraczki od kilku lat. naet, jak bylam chora, to mialam niska temperature. teraz mam 38st. mysle, ze to dobrze, ze uklad odpornosciowy zaczal wreszcie normalnie funkcjonowac. Odpowiedz Link
anyx27 wymioty po flumyconie 06.11.08, 12:50 Julia bierze od 3dni flumycon, dzisiaj wymiotowala po nim poraz drugi. po zadnym innym syropie nie bylo takich sensacji i nie wiem teraz, czy dalej jej go podawac czy nie. bierze tez optime. od 2dni jest tez bardzo marudna, rano miala goraczke, nie chce nigdzie wychodzic. ostatnio byla przeziebiona i kaszle jeszcze, ale nie wiem, czy to wszystko mozna powiazac ze soba. jest tez na diecie, wiec moze to marudzenie to wynik braku cukru. Odpowiedz Link
anyx27 Grzyb u Julki 09.11.08, 15:00 Jula nadal w kiepskiej formie, ale nie wiem, czym to jest spodwodowane. Grzybem (herxem grzybowym?), przeziebieniem czy jeszcze innym dziadostwem. mam nadzieje, ze nie bb.... ma goraczke, ale nie caly czas, to takie napadowe, kaszle bardzo. Jula juz tydzien nie chodzi do przedszkola, nie wychodzi tez z domu od 2 dni i troche energia ja rozpiera a ja dzisiaj wstalam po 12. maz w pracy, a moje 3,5 letnie dziecko wstalo rano, posmarowalo sobie chlebek chrupki twarozkiem, zjadlo, wlaczylo mini mini, a potem przyszlo do mnie i czytalo mi bajki, oczywiscie po swojemu , z czego nie wiele do mnie docieralo kochana ta moja corcia nie pisze co u mnie, bo szkoda pisac... Odpowiedz Link
eva-79 Re: Grzyb u Julki 09.11.08, 15:32 Wspaniała ta Twoja Julcia-potrafi zaopiekowac sie soba i jeszcze mamie poczytac Wiesz Anyx u nas tez ostatnio bylo troche chorowania u Michałka.Tez nie był w przedszkolu juz 2 tygodnie(choc go wcale tam nie ciagnie) i z powodu nadmiaru energii "demoluje mi mieszkanie" Podobnie jak Ty w takich sytuacjach zastanawiam sie czy to przypadkiem nie bb.sie ujawnia-ta niepewnosc mnie dobija, choc wydawalo mi sie,ze juz nauczyłam sie z tym zyc. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Grzyb u Julki 09.11.08, 20:06 Rozumiem cie Ewo doskonale. czuje sie tak, jakbysmy zyli na bombie zegarowej, ktora nie wiadomo, kiedy wybuchnie teraz jednak bardziej mnie ten bialy jezor Julki niepokoi Odpowiedz Link
anyx27 Re: Grzyb u Julki 16.11.08, 19:38 Jula wraca jutro do przedszkola, na diecie byla 2 tyg, przez ten czas brala flumycon. jezor nadal bialy, ale daje jej juz spokoj z tym wszystkim. ma alergie (azs), na nogach w kilku miejscach uwysypke, ktora przechodzi w sączace sie rany, bo je drapie. smaruje jej to mascia elidel, czasem sterydem, gdy juz nie ma wyjscia. w przedszkolu bedzie na diecie bezmlecznej. sobie tez dalam spokoj - nie biore lekow wlasciwie od 2miesiecy, tylko czasem jak sobie przypomne lykam doxy, a codziennie optime. musze sie zebrac w sobie i wziac sie za siebie, ale... powiem wam tylko, ze od 2 tygodni czuje sie na tyle dobrze, ze moge powiedziec, iz dokucza mi 5% objawow z tych, ktore nie dawaly mi zyc. poczekam na calkowity nawrot objawow (teoria dr B?)i wezme sie za krętki od nowa. Odpowiedz Link
eva-79 Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 12:12 Anyx z Twojego postu wynika,ze jestes w dosc dobrej formie-ciesze sie, i oby nie było całkowitego nawrotu Pozdrawiam serdecznie! Odpowiedz Link
anyx27 Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 13:01 Przestalam brac antybiotyki, bo juz mialam dosc - bez poprawy od poczatku leczenia, czyli od 10 miesiecy. i nagle po odstawieniu stopniowo nastepowala poprawa. i teraz w miare normalnie sobie funkcjonuje nie czuje sie wyleczona, ale robie wiele rzeczy, ktorych robic nie moglam. wiem, ze to wroci, ale mam nadzieje, ze juz nie w takim stopniu... Odpowiedz Link
anetaryd Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 13:21 Wstyd się przyznac ale dopiero dzisiaj przeczytała twój wątek, czytajac myślałam sobie "o Boże", w środę odbieram wyniki badań na borelioze moje i synka i już się boję że i mnie mogą dopaść takie objawy jak ciebie. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Grzyb u Julki 24.11.08, 10:12 Jesli chodzi o mnie, przerywam leczenie na jakis czas. Stawiam teraz na suplementy, odbudowe odpornosci organizmu i przygotowanie do kolejnego etapu leczenia. Nie wiem, ile to potrwa. To zalezy, kiedy objawy stana sie tak bardzo uciazliwe, ze nie dam juz rady bez abx. Julce zaostrzylo sie AZS. Jestem przekonana, ze w jej przypadku to efekt grzybicy. A wiadomo, ze AZS to objaw i przyczyna musi jakas byc. Nadal ma bialy nalot na jezyku, brzydki zapach z buzi, jest rozdrazniona i rzuca sie na mączne produkty. w tej chwili podaje jej tran i optime. z srodkow farmakologicznych typu flukonazol rezygnujemy. Od grudnia bedziemy przynosic swoje jedzonko do przedszkola, bo nie mam sumienia pozbawiac jej znowu przedszkola na kilka tygodni. Odpowiedz Link
anyx27 Ratunku! 01.12.08, 14:04 Nie wiem, co sie dzieje - mam nogi bardzo slabe, jakby "sztywne". opada mi gorna powieka - brew, czuje tez taka dziwna sztywnosc i slabosc w buzi. mam wrazenie, ze miesnie twarzy przestaja pracowac. jestem przerazona! nie mialam ostatnio objawow - dopiero od wczoraj slabe nogi i teraz reszta. czuje mrowienie w nogach, w buzi. Odpowiedz Link
bagnowska Re: Ratunku! 01.12.08, 14:26 anyxiu kochana, te objawy zaczęły się juz wczoraj, przed wzięciem doxy? okropnie nieprzewidywalna jest ta zaraza U Grzeska też niewesoło Obserwuj siebie i dzwoń w razie czego do swojej lekarki.Biedni jesteśmy z tymi lekarzami na odległość. Trzymaj się, serduszko - Basia Odpowiedz Link
anyx27 Re: Ratunku! 01.12.08, 14:38 wlasciwie od przedwczoraj dokuczaly mi nogi, ale dostalam okres, wiec myslalm, ze to pogorszenie stad. tym bardziej, ze tylko z nogami bylo nie tak. wzielam rano doxy i jakies 2 godz potem zaczely sie dziac te dziwne rzeczy. ale chyba doxy tak szybko by nie dzialala? Odpowiedz Link
anyx27 Re: Ratunku! 01.12.08, 14:43 Strasznie bola mnie tez miesnie i strzelaja stawy - wszedzie. moze to potwierdzenie teorii Franiolka, ze po odstawieniu abx uklad odpornosciowy zaczyna funkcjonowac i walczy z bakteriami. stad taki "herx". nie mam pojecia. Odpowiedz Link
anyx27 coraj gorzej :( 02.12.08, 17:57 Jestem bardzo osłabiona -nogi odmawiaja posluszenstwa, rece tez oslabione (szczegolnie lewa z lekkim niedowladem). Miesnie drżą, rece sie trzesa. Samopoczucie bardzo zle. Ciezko mi stac, chodzic, robic cokolwiek. ciezko mi myslec pozytywnie biore doxy. nic innego nie wlaczylam. Odpowiedz Link
agata2723 Re: coraj gorzej :( 03.12.08, 10:36 Anetko, może powinnaś zmienić doxy na tetracyklinę. Moja Kasia zupełnie nie tolerowała doxy, po pierwszej tabletce zaczęła się trząść, potem wymiotować. Jej organizm znacznie lepiej tolerował tetracyklinę. Buziaki od nas. Agata Odpowiedz Link
aaa9941 Re: coraj gorzej :( 03.12.08, 11:50 Anyx a co dr na to??!!! My tu możemy tylko gdybać ale jesteś w tak poważnym stanie że natychmiast powinien podjąc decyzję lekarz! To jakieś dziwne bo aktualnie klika osób na forum, które juz czuły się w miarę dobrze ma jakieś dziwne pogorszenia i nie wiadomo czy to grzyb czy herx czy nawrót. U mnie też taka reakcja była taka reakcja na tetra jakiej nia miałam na żadnym antybiotyku a już uchodziłam za prawie wyleczoną. Z tego co widziałam to coś złego dzieje sie u Swigonki. Moze byś spróbowała wrócic do antybiotyku na którym czułaś sie dobrze aby wyjść na prostą i zobaczysz co potem? ALe to już decyzja dr. Ja tak chyba zrobię, bo nie mam zamiaru się męczyć. Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 03.12.08, 13:55 Odebralam dzisiaj wynik na pozim wit. D3. norma 11-54, ja mam 12,8. z tego wynika, ze chyba powinnam brac dodatkowo wit.D. Bralam przez miesiac ketokonazol, potem flukonazol i bylo ok. potem przerwa w abx, na ktorej czulam sie swietnie przez 3 tygodnie. Wracam teraz do abx i wlaczam ketkonazol (przez 1tydz) , potem fluko. i czekam na poprawe, bo tak zle to jeszcze nie bylo Ewa, rozpuszczam Julce optime wysypana z kapsulki w malej ilosci wody i pije chetnie na dobranoc. Nasza lekarka zalecila optime Julce. Przeciez nawet tak na chlopski rozum, to to sa same dobre bakterie. w jaki sposib mialyby zaszkodzic. Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 05.12.08, 12:01 Moje wyniki wlasciwie w normie, jedynie plytki 493 (norma 150-400) AlAT 36 norma 31 AspAT 28 norma 31 CRP 5.1 norm 5 Jak bralam abx to mialam proby watrobowe idealne, a w czasie przerwy podwyzszone. chyba abx sluza mojej watrobie Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 15:32 Drugi WB ujemny Borelioza IgG - Western blot Antygen VlsE - Antygen specyficzny p 17 - Antygen specyficzny p 19 - Antygen specyficzny p 21 - Antygen specyficzny p 25 (Osp C ) - Antygen specyficzny p 30 - Antygen specyficzny p 31 - Antygen specyficzny p 39 - Antygen specyficzny p 83 - interpretacja ujemny Borelioza IgM - Western blot Antygen specyficzny p 25 (Osp C ) - Antygen specyficzny p17 - Antygen specyficzny p19 - Antygen specyficzny p 21 - Antygen specyficzny p 30 - Antygen specyficzny p 31 - Antygen specyficzny p 39 - Antygen specyficzny p 83 - Interpretacja ujemny Odpowiedz Link
kkkkk4 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 16:30 Moze to jest jednak grzybica albo któraś z koinfekcji?? Tak naprawdę trudno powiedzieć na ile objawy sie pokrywają ale jest kilka osób u któych po leczeniu wróciły silne objawy i okazło sieże to grzyb namieszał. Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:03 Moze, tylko, ze ja mialam taki sam wynik rok temu, gdy szukalam przyczyny pogorszenia zdrowia (przed leczeniem). wtedy pcr wyszedl dodatni. teraz mam przerwe w abx i WB znow ujemny. Odpowiedz Link
aaa9941 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:17 NIektórzy zawsze bądą mieli wyniki w jednym z badań ujemne. Ja nigdy nie miałam dodatniego pcr. Chodzi o to że Twój organizm nie wytwarza przeciwciał-tak mi coś świta. Patrz na objawy bo wyniki nic nie zmieną. Biedna jesteś że tak sie źle czujesz, ale musisz sie trzymać - zalecz grzyba i wracaj do walki. Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:23 Ja pewnie jeszcze kiedys zrobie elise. zobaczymy, co mi powie ja patrze na objawy, tylko mialam nadzieje, ze przy dodatnim WB bede troche mniej traktowana jak hipochondryczka i moze cos wyszarpie z nfz. od 2 dni cwicze sobie w domu z Julką i po tych cwiczeniach miesnie mnie bola, ale czuje sie ciut lepiej tak samo dzisiaj po sprzataniu. nie mialam sily na nic, ale sie zmusilam i warto bylo. Odpowiedz Link
anyx27 Re: coraz gorzej :( 08.12.08, 13:57 nadal jestem nie do zycia nogi mnie bola i sa bardzo slabe jedyny pozytyw to, ze gardlo mi nie dokucza (zeby nie zapeszyc!), bo uczucie zatykania gardla jest bardzo niefajne Odpowiedz Link
anyx27 Wracac do abx? 14.12.08, 12:55 Bardzo zle z moimi nogami sa tak skabe, ze nie moge na nich postac dluzsza chwile. ogolnie nie czuje sie zle, tylko te nogi i teraz nie wiem, czy wracac do abx czy jeszcze pociagnac odtruwanie? a moze brac abx i sie odtruwac jednoczesnie? od kilku dni biore flukonazol i jest gorzej z nogami. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Wracac do abx? 16.12.08, 15:49 Dzisiaj udalo mi sie zarejestrowac na Kosz(m)arowa na polowe stycznia. moze chociaz zrobia mi elise i wyszarpie od nich chociaz abx na 1 miesiac. na koncu rozmowy telefonicznej z p rejestratorka okazalo sie, ze jestem zarejestrowana do dr M, ktory jest tez hepatokogiem i u ktorego juz kiedys bylam prywatnie - pisalam o tym na forum. mam tez idzie do niego ze swoim granicznym WB. Odpowiedz Link
anyx27 Super prezent na święta :( 20.12.08, 21:12 Moje nogi praktycznie calkiem odmowily mi posluszenstwa. z tego, co mowila neurolog, nie mam zadnych zmian widocznych w badaniu przez nia przeprowadzonym, ale jest naprwde nieciekawie. powinnam sie cieszyc, ze zmian nie widac, ale czy to ma znaczenie? po 3 tygodniowym okresie bezobjawowym nagle zaczelo sie dziac cos niedobrego z nogami. z dnia na dzien bylo gorzej, a dzisiaj to juz bardzo niedobrze ogolnie czuje sie naprawde dobrze, tylko te nogi - czuje drzenia miesni, mrowienie napiecie, sztywnosc, lekki bol a jednoczesnie oslabienie i chodze jakos koslawo. zauwazylam, ze nieswiadomie ustawiam stopy tak dziwnie. tzn, nie sa calkiem oparte o ziemie, tylko ich zewnetrzna czesc, a wnetrze podniesione do gory i tak samo chodze. smiesznie to wyglada w butach, ale do smiechu mi nie jest po kilku krokach mam wrazenie, ze nogi sie ugna pode mna i sie przewroce. boje sie, ze to kwestia kilku dni i pasdne calkiem. nie biore abx od 3mies, tylko detox i antygrzyb. chcialam jeszcze poczekac z abx do nowego roku, bo jezor ciagle bialy i do tego grzybica pochwy, ale nie wiem teraz, co bardziej mi pomoze - abx czy leczenie antygrzyb. bo jesli nie ma zmian w badaniu, to takie oslabienie miesni moze byc chyba od grzyba? albo przerwanie abx spowodowalo postep choroby? Badz tu madry.... Ehhh, wesole swieta mnie czekaja Odpowiedz Link
ewa1w Anyx, może to objaw zatrucia abx? 02.12.08, 23:26 Co na to nasza pani dr? Ja też mam przerwę. I nie czuję się dobrze. Mój ostatni pomysł to sam flukofast. Po 7 dniach zaczyna mi być trochę lepiej i myślę, czy to grzyb nie jest moim głównym wrogiem. I inne mam pytanie. Moja córka ma prawie 4 latka, wymaga antybiotykoterapii z powodu gronkowca. Nasz pediatra , kiedy pokazałam mu optimę był zadziwiony i przerażony ilością bakterii i absolutnie nie polecił jej dziecku. Przeczytałam, że Ty Julce dajesz optimę, co na to Wasz pediatra? Może mój się nie zna na probiotykach? Mała ma mieć abx dość długo i duże dawki i chciałbym ją zabezpieczyć przed ubocznymi skutkami, a skoro trochę mi optimy zostało... I jak dajesz Juli optimę? Zawartość kapsułki na łyżeczkę? Odpowiedz Link
naja0401 Wizyta na Kosz(m)arowej 28.01.09, 19:21 Zaz,dzięki. Byłam dzisiaj na Koszarowej odebrać wynik elisa. i co? ano IGM dodatni! 15,7 (dodatni > 11). IgG ujemny. Potwierdzam regułę - elisa często jest dodatnia u osób z ujemnym WB. Mamza sobą wizytę u dr L. I co? ano nic. mimo dodatniego IgM, PCR, objawów, p. dr napisała, że nie kawlifikuje się do ponownej antybiotykoterapii, bo powiedziałam jej, że kiedyś tam brałam doxy. napisała, że wyklucza boreliozę jako przyczynę moich dolegliowsci i mam się dalej diagnozować neurologicznie. no ileż można! czy rezonans, tomografia, 3xEMG i jeszcze kilka innych ciekawych badań to za mało? ręce opadają i tym razem nie od krętków. Spytałam, czy może coś na cysty bym dostała, bo może dlatego po doxy nadal sąobjawy. a p.dr, że bb nie tworzy cyst i za dużo netu czytam. poradziła, bym poczytała o skutkach stosowania długiej antybiotykoterapii. spytałam o bb wrodzoną - i co? i dowiedziałam się, że moje dziecko mogło mieć przeciwciała ode mnie, a jak jej robiłam pcr w wieku 3lat, to już ją mógł kleszcz dziabnąć, bo nie ma czegoś takiego jak bb wrodzona. generalnie wkurzyłam się i na koniec, powiedziałam, że tak naprawdę biorę abx od roku i żyję i współczuję jej pacjentom. Odpowiedz Link
anyx27 come back 06.02.09, 00:53 Wizyta w Bielsku podbudowała mnie bardzo Przy obecnych objawach coraz realniej myślimy z p. dr o zakończeniu leczenia. Oczywiście jeszcze przed nami min. kilka miesięcy abx, ale i tak jest o niebo lepiej Po 5mies. przerwy mam nowy zestaw: mino + azitrox + tini. jeśli będę chciała i znajdę kogoś do zastrzyków, to mogę dołączyć debecylinę (narazie chyba się nie zdecyduję). za ok.3mies. rozważam powrót do biotraxonu. A narazie korzystam jeszcze z życia bez abx, szykuję się do imprezy urodzinowej Julki i mojej i oczywiście na zjazd w moim pięknym mieście Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:01 Zmotywowana słowami dr Piotra, jutro idę do mojej starej przychodni i mam zamiar wyciągnąc od nich moją kartę, żeby sprawdzić, jakie antybiotyki we mnie ładowali w dzieciństwie na anginy. Może dlatego leczenie w pewnym momencie przestało przynosić oczekiwane efekty. Inna sprawa, że jak się ma od prawie 30lat bartonellozę, chlamydiozę, jersiniozę, mykoplazmozę i babeszjozę, to trudno spodziewac się spektakularnych efektów po roku leczenia. Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:16 Możesz napisać jakieś szczególy dla tych co nie byli na zjezdzie?? We mnie też całe zycie łądowali abxy- czy to ozn utrudnione leczenie teraz? Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:26 Chodzi o zwykłą lekoopornośc. Jeśli ktoś ma w wywiadzie kilku-, kilkunastoletnią boreliozę i leczenie nie idzie, to można podejrzewać, że bakteria uodporniła sie na te abx, które wczesniej braliśmy. I trzeba ja wytłuc innymi ja np. wiem, że bralam często biseptol. taka była kiedyś moda Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 22:45 chodzi o te abx które sie przyjmowało już w czasie zakażenia boreliozą czy te z całego życia? W dzieciństwie brałam penicliny ale boreliozę mam od niedawna i w tym czasie też łykałam abx na nawracające infekcje pęcherza... Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 22:50 chodzi o te, które brało się już przy bb. Odpowiedz Link
anyx27 Od czego zacząć 09.03.09, 13:42 Ponieważ wracam po mału do leczenia abx, mam pytanie. Zastanawiam się od czego zacząć ponowne leczenie. Do tej pory brałam w ciągu 8mies. doxy (w sumie 5mies), roxy (4mies), rif (3mies), cedax (4mies), tini (2 pulsy, połowa dawki), 10dni biotraxon. Mam 3 opcje: doxy+ azitrox+ tini mino+ azitrox+ tini biotraxon+ azitrox+ tini jdynie mino nie brałam do tej pory. i tutaj moje pytanie. p. dr powiedziała, że mogę zacząc obojętnie od którego zestawu, a najlepiej darować sobie doxy, zacząc od mino. mam duży zapas doxy i zastanawiam się, czy jednak go nie zużyc, czy to raczej bez sensu, biorąc pod uwagę, że moje krętki mogły się juz na doxy uodpornić. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 16:04 to trochę taka miesznaka wybuchowa nie za dużo naraz? wydawało mi się, że biotraxonu nie należy łączyć z mino? Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 16:35 Nie wolno łączyć mino z biotraxonem? A czemu? Ja mam mieć dokładnie taki zestaw własnie po przerwie. Oczywiscie mam wszystko właczać stopniowo. Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 19:40 A wedlug mnie mozesz zaczac od doxy, ktora masz w domu. Doxy to bardzo dobry lek na borelioze i w tej sytuacji tani Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 19:42 Nie wiem co sie dzieje, Agora znow wariuje. Napisalam post ale niestety go nie widze, mimo , ze wepchnelam Twoj watek na pierwsza pozycje. Strange! A napisalam Ci jedynie, ze wedlug mnie powinnas brac ta doxy, ktora masz w domu. To dobry lek na bb i w tej sytuacji tani Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 20:34 Doxy jest bardzo dobra, tylko boję się Franiołku, że moje krętki uodporniły się na nią Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:04 Nie Aneta, w boreliozie nie ma opisow uodparniania sie. Prawdopodobnie taki proces istnieje, ale rzadziej niz w przypadku innych chorob bakteryjnych. W leczeniu boreliozy czesto wraca sie do starego leczenia , do starych lekow, bo czasami leki, ktore nie zadzialaja za pierwszym podejsciem moga swietnie leczyc za drugim lub trzecim podejsciem. Kidys juz pisalam o mojej teorii "napoleonki" - odkrywanie kolejnych pokladow i bakterie, ktore stajasie do dyspozycji antybiotykow po pierwotnym leczeniu. Ja mysle Aneta, ze mozesz wrocic do doxy, ja bym tak zrobila. Jezeli przy dawce 400, nie bedzie sie dzialo nic, to wtedy sie bedziesz zastanawiac. Po co niepotrzebnie wydawac pieniadze, jak masz swietny lek w domu. Odpowiedz Link
aaa9941 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:15 Anyx przepraszam ze zaśmiecam Twoj wątek ale mozesz napisac dlaczego nie mozna biotraxonu z mino bo mnie trochę przestraszyłaś a mam właczyć... Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:52 Kurcze, widzisz Asiu, jak ja pisałam o tym, że tutaj uodparnianie się bakterii nie jest takim problemem, jak w wypadku innych bakterii, to wszyscy na mnie najeżdżali i straszyli. Dziękuję, że to napisałaś. Doxy b.dobrze na mnie działała od początku i miałam zamiar teraz od niej zacząć, potem zamienić na mino (po ok.3mies.), a potem ewentualnie wrócić do biotraxonu. i tak zrobię. Aaa, nie wiem dokładnie, ale mnie Pani dr nie kazała łączyć - powiedziała, że albo jedno, albo drugie. Odpowiedz Link
franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 22:54 Aneta, to jest forum interentowe - kazdy moze napisac co chce, Ty posluchaj kazdego, a potem musisz sama przestudiowac problem i z lekarzem podjac decyzje. Forum moze Ci pomoc podsuwajac Ci argumenty i sciezki do przemyslen. Ja bym wrocila do doxycykliny. Gdy ja skonczysz, to przejdz na mino. Nie mam wystarczajacej wiedzy, by zagwarantowac , ze odpornosc na ten lek sie nie pojawi. Wiem jedynie, ze w boreliozie widzialam juz wszelkie kombinacje i jakiekolwiek pewniki sie nie sprawdzaja. Dlatego probuj, obserwuj, opisuj tutaj - moze razem cos wymyslimy Zaobserwowalam u siebie, zeklarytromycyna podana dwa lata temu powodowala herxy takie, ze witalam sie ze Sw Piotrem. Po dwoch latach wrocilam do klarytromycyny i nie tylko nie mam herxow, ale wrecz czuje sie na niej swietnie; Z fluko maminne doswiadczenie - bralam juz kilka razy i nic, lykalam to ja cukierki. I nagle, kilkamiesiecy temu fluko zaczelo mi strasznie czyscic system nerwowy - herxy dosc intensywne na fluko! Nie wiem dlaczego, mysle, ze wedlug mojej teorii napoleonki - jakas warstwa bakterii zostala "udostepniona" i lek cos zalapal....a moze zupelnie cos innego...nie dowiem sie pewnie... Przy boreliozie laczone sa czesto antybiotyki, ktorych klasycznie sie nie laczy. W protokolach na bb mozna spotkac rozne dziwne polaczenia i kombinacje. Najwazniejsze, zeby odpowiadaly danemu pacjentowi. Mysle, ze te sugestie o nie-laczeniu niektorych antybiotykow sa raczej zwiazane z organizacja protokolu na wszelkie formy bakteryjne. Jezeli bierzemy jeden makrolid, ktory zadziala na jedna z form kretka, to juz nie warto dodawac drugiego makrolidu, ktory bedzie bil te sama forme. Mysle, ze o tym myslala lekarka. Ale moze sie myle i sa inne zasady o ktorych nie wiem...dopytaj sie i podziel sie swoja wiedza na forum. Pozdrawiam i bede trzymac kciuki by powrot do leczenia byl Ci laskawy. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 10.04.09, 19:12 Od wczoraj biorę 2 dni biorę ketokonazol i od wczoraj czuję się gorzej. Dzisiejsza noc była bardzo niespokojna, choć zazwyczaj spoe bardzo dobrze. Drętwiała mi częśc twarzy, ręka, co nie zdarzało się juz baaaardzo długo. Od rana te zczuje się fatalnie - buzia "nieswoja", kciuk zdrętwiały, bolą mieśnie nóg. Stawiam na herxa grzybowego. Chyba, ż eketo działa tez na bb, tak jak fluko, ale o tym nie słyszałam. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 12.04.09, 13:04 Wczoraj byliśmy na bardzo męczącej wycieczce w zamku Książ (polecam!), potem pikniko-grill na łące przy lesie. I nawet leżałam na trawie ale właściwie to nie o tym miało byc. Dzisiaj czuję się jeszcze gorzej, jakby zaczynała się grypa, do tego jestem baaardzo śpiąca i mam takie lekkie zawroty głowy, które bardziej przypominają "pływanie". no jakbym trochę popiła z leków biorę teraz tylko ketokonazol. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 29.04.09, 10:19 rano zaczela mi drętwiec prawa strona ciala, kreci mi sie w glowie, nie moge mowic, wezwalam pogotowie. slowa mi sie plączą, nie wiem, co sie dzieje Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 17.05.09, 13:09 wróciłam do żywych po moim nieszczęsnym mikro wylewie na szczeście z w MRI trwałych zmian nie ma zrobiłam też badanie mykologiczne z krwi - grzybów po 7 dniach nie wyhodowano. dziwne, bo byłam pewna, że coś znajdą - obajwy grzybowe mam, do tego "pleśnieją' mi wszelkie rany, tzn. od razu zachodzą "kożuszkiem". ale może to nadkażenia "lokalne" jak przy AZS. morfologia, mocz, próby wątrobowe bez zarzutu. Odpowiedz Link
dedark Re: Od czego zacząć 16.06.09, 00:44 Nie wiem czy znacie, czy nie, ale polecam przeczytać ten wpis i jego drugą część: marcelina.blox.pl/2009/06/Borelioza-moj-ukochany- wrog-1.html Odpowiedz Link
anyx27 Re: Od czego zacząć 07.11.09, 19:20 Up'uję, bo zniknie, a przywiązałam się bardzo do mojego wątka(u?) Odpowiedz Link
izek.1 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.06.09, 20:30 Witaj anyx,wspominałaś kiedyś,gdzieś o odrobaczaniu.Leczę się już trochę a wciąż nie wiem o co chodzi z tym odrobaczaniem.Jakbyś mogła jeszcze raz...Z góry dziękuję.Pozdrawiam Odpowiedz Link
szila2008 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.11.09, 09:42 Anyx,przeczytałam wczoraj cały twój wątek.uf i co z tobą teraz się dzieje?Jak leczenie?Wiola Odpowiedz Link
mireczkaa69 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.11.09, 17:25 Dołączam się do prośby szila2008. Własnie dokładnie czytam Twój wątek i miło byłoby wiedzieć co u Ciebie i z Tobą się dzieje. Ja mam podobno sytuację. Tzn boreliozę "pielęgnowaną" od dzieciństwa. Zawsze uchodziłam za b. chorowite dziecko. Pamiętam jak leczono mnie różnymi abx i biseptolem, stan podgorączkowy,ciągle się utzrymywał jak i nawracające przeziębienia. W końcu lekarze poddali się i powiedzieli, że taka moja uroda. I żyłam z tak przez ok 25 lat. Od kilku lat wstecz mam silniejsze objawy i podupadające zdrowie,od roku silne pogorszenie i wyraźne objawy a od maja jestem zdiagnozowana na podst PCR rt Poznań. Leczyłam się doxy przez 2 msc. i dłużej mój org nie mógł. Lekarz zdecydował o odstawieniu leków i jestem na ziołach. Objawy jednak od września nasiliły się, szczególnie ze strony serca, zawroty głowy, szumy dzwonki w uszach i mięśni. Czekam na wizytę u zakaźnika...i czekam na dalsze wieści Twoje. Pozdrawiam. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 10.11.09, 02:01 Wątek zrobił się przydługi, to fakt. Kiedy zacznę drugi etap leczenia, założę nowy. Nie mam na nic czasu - wreszcie zaczęłam cieszyć się życiem Pracuję, wreszcie zakładam drugą działalność, związaną z moim wykształceniem (dzieciaczki ), nie mam czasu na chorowanie Daję sobie czas do końca roku na przegryzienie się z tematem. W tej chwili jestem bez abx rok i 2 miesiące. Czuje się super - właściwie z każdym dniem lepiej, ale mam świadomość, że nie wytłukłam do końca moich bakcyli, bo jakieś tam subtelne objawy mam. Stosuję suplementy, na rygorystycznej diecie antygrzybicznej nie jestem, nigdy nie byłam i nie zamierzam. Biorę Optimę, Candidę Clear, Mg, Ca, Essentiale Forte, proszek zasadowy, olej lniany, czosnek, tran. Julka nadal nie ma objawów bb wrodzonej, nie choruje. Ma juz prawie 5lat, nigdy nie brała żadnego antybiotyku, była w swoim życiu może ze 2 razy przeziębiona, przyjmuje od roku stale optimę i olej z pestek dyni. Odpowiedz Link
mireczkaa69 Re: Rozpoczynamy walkę! 10.11.09, 13:33 dzięki za wiad. Powiało optymizmem i dodaje chęci do dalszej walki z tym paskudztwem. Cieszę się,że jest, czujesz się już lepiej. Nie mogę doczekać się tego momentu. Drugi etap powinien być już łagodniejszy, prawda? trzymam kciuki i aby tak dalej... Odpowiedz Link
cez77 Re: Rozpoczynamy walkę! 07.12.09, 11:13 Cześć Anyx, czy masz jeszcze objawy związane z brakiem tchu, uczuciem ściśnięcia klatki piersiowej? Ja w tej chwili coś takiego przerabiam i nie wiem do czego to przypiąć (herx, bart / babesia, efekt uboczny abx, grzyb)... Czy u Ciebie zdiagnozowano w końcu od czego to jest / było? I jeżeli ustąpiło (mam nadzieję), to jak myślisz co Tobie pomogło? Pozdrawiam Anka Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 00:19 cez77 napisała: > Cześć Anyx, czy masz jeszcze objawy związane z brakiem tchu, > uczuciem ściśnięcia klatki piersiowej? > Ja w tej chwili coś takiego przerabiam i nie wiem do czego to > przypiąć (herx, bart / babesia, efekt uboczny abx, grzyb)... > Czy u Ciebie zdiagnozowano w końcu od czego to jest / było? I jeżeli > ustąpiło (mam nadzieję), to jak myślisz co Tobie pomogło? > Pozdrawiam > Anka Przepraszam, ze dopiero odpisuję, ale teraz rzadko tutaj zaglądam. Na szczęście te nieprzyjemne objawy zw. z oddychaniem odeszły juz dawno Nie wiem, co to było - na pewno nie grzyb, bo nic w kwestii diety/walki z grzybem nie zmieniłam, wydaje mi się, że tez nie herx, bo właściwie takowego nigdy nie miałam. Być może jakas koinfekcja - mam bart, babs, jers, myko i cpn. Mnie pomogło odstawienie abx, ale to oczywiście nie oznacza, że każdemu to pomoże. Odpowiedz Link
cez77 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 11:15 Dzięki za opdpowiedź! Tydzień temu odstawiłam abx i stopniowo to ustępuje, ale bardzo, bardzo powoli. Herx raczej szybciej mija. Tak sobie myślę, że to może od toksyn, których organizm nie był w stanie tak szybko się pozbyć z układu nerwowego. Inna opcja to koinfekcje - stawiałabym tu albo na bart albo jersinię (mam obydwie). A może to być tez po prostu skutek uboczny abx... Dzięki raz jeszcze, Ania. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 14:17 cez77 napisała: > Dzięki za opdpowiedź! Tydzień temu odstawiłam abx i stopniowo to > ustępuje, ale bardzo, bardzo powoli. U mnie poprawa po odstawieniu była powolna, na początku nawet było gorzej, ale stopniowo się poprawiało. > Inna opcja to koinfekcje - > stawiałabym tu albo na bart albo jersinię (mam obydwie). Takie objawy często się przy babs. Odpowiedz Link
anyx27 Wyniki ostatnich badań 26.03.10, 14:51 Morfologia krwi Leukocyty 7,9 tys/µl 3,8 10,0 N Erytrocyty 4,6 mln/µl 3,7 5,1 N Hemoglobina 13,0 g/dl 12,0 16,0 N Hematokryt 38,4 % 37,0 47,0 N MCV 82,8 fl 80,0 99,0 N MCH 28 pg 27 35 N MCHC 33,9 g/dl 32,0 37,0 N Płytki krwi 482,0 tys/µl 140,0 440,0 H Limfocyty % 35 % 20 45 N Inne(Eo,Bazo,Mono) % 2 % 3 14 L Neutrofile % 63 % 40 70 N Limfocyty # 2,8 tys/µl 1,4 3,5 N Inne(Eo,Bazo,Mono) # 0,1 tys/µl 0,0 1,8 N Neutrofile # 5,00 tys/µl 2,50 7,00 N RDW-CV 14 % 12 15 N PDW 13 fl 9 17 N MPV 11,50 fl 9,00 13,00 N P-LCR 39 % 13 43 N Elektrolity (Na, K) Sód 140 mmol/l 136 145 N Potas 4,47 mmol/l 3,50 5,10 N Wapń całkowity 2,34 mmol/l 2,09 2,54 N Magnez 0,77 mmol/l 0,66 1,07 N ALT 24 U/l 33 AST 21 U/l 32 Glukoza 81 mg/dl 74 106 N Lipidogram Cholesterol całkowity 196 mg/dl 200 Cholesterol HDL 45 mg/dl 40 60 N Cholesterol LDL 137 mg/dl 135 H Trójglicerydy 74 mg/dl 200 D-dimer 368,0 ng/ml 500,0 CRP 6,40 mg/l 0,00 5,00 H TSH TSH 0,69 µIU/ml 0,27 4,20 N FT3 FT3 3,29 pg/ml 2,00 4,40 N FT4 FT4 1,21 ng/dl 0,93 1,70 N Odpowiedz Link
anyx27 To już tyle lat... 28.10.13, 18:33 Odkopałam swój wątek, przeczytałam wyrywkowo... Dużo się zmieniło Czuję się zdrowa - mogę to napisać wreszcie Bardzo dużo miałam problemów z nogami, nawet, gdy przerwałam leczenie bb i czułam się względnie dobrze. Ale w końcu znalazłam odpowiedź, co było przyczyną. Insulinooporność, a co za tym idzie beztlenowe spalanie. Stąd podwyższone mleczany i problemy z tym związane. Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie starą gwardię Odpowiedz Link
rzepcia3 Re: To już tyle lat... 28.10.13, 20:35 Witaj Anyx stara gwardia się odzywa. Miło to czytać. U mnie dupa...ciągle coś i już sama nie wiem co... pół roku mam zdrowe a potem pół roku boli mnie lewa strona ciała... ale po 3 latach leczenia - nie myślę o powrocie... na razie... Głowa świruje, że jest mi coś gorszego. Póki co jednak cieszę się macierzyństwem i staram nie myśleć za dużo Odpowiedz Link
anyx27 Bałam się tego dnia... 06.09.14, 15:48 Wiedziałam, że TO kiedyś wróci, ale nie wiedziałam, że tak szybko. 4 lata cieszyłam się wolnością Od kilku tygodniu odczuwam nieprzyjemne objawy - zaczęło się od bólu ręki w okolicy barkowej i tak się to nasilało. Myślałam, że nadwyrężyłam rękę, bo często grałam w badmintona, ale do tego doszły takie objawy jak okropny ból brzucha (idący aż do klatki piersiowej - pieczenie w mostku), słabość i męczliwosć mięśni (nie mogę skakać, jeździć na rowerze, spacerować dlugo), znów opada mi powieka, bóle kręgosłupa, zakwasy (mam podwyższony poziom mleczanów), trzęsę się cała, zimno mi w stopy i dłonie, objawy grypopodobne, . Nie mam siły na nic, czuję się, jakbym miała gorączkę, mięśnie odmawiają posłuszeństwa, oczywiście w takich chwilach nasilają się objawy paniki. Jestem 5 lat po leczeniu boreliozy i koinfekcji u dr Beaty, przez ponad 4 lata czułam się bardzo dobrze, chociaż miałam problemy z mleczanami cały czas, a co za tym idzie z zakwasami i delikatną męczliwością mięśni. Ale spokojnie mogłam funkcjonować, czułam się dobrze. W tej chwili czekam na wynik LTT, stwierdzono u mnie tez insulinooporność i Hashimoto (przytyłam prawie 40kg w ciągu kilku lat i szukałam przyczyny), mam podwyższone jeszcze bardziej mleczany, obniżony poziom wit. D3, do tego podwyższone ASO, CRP i OB. We wtorek idę do ortopedy, bo kręgosłup dokucza niemiłosiernie, w środę neurolog... Zaczynam wędrówkę od nowa... Nie powiem, że się cieszę, że do was wróciłam Wolałabym spotkać się w innych okolicznościach przyrody... Ale witajcie ponownie Odpowiedz Link
presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 12:56 > W tej chwili czekam na wynik LTT, stwierdzono u mnie tez insulinooporność i Has > himoto (przytyłam prawie 40kg w ciągu kilku lat i szukałam przyczyny), mam podw > yższone jeszcze bardziej mleczany, Mleczany przy źle leczonej insulinooporności to norma- jest to wynik zaburzonej tlenowej przemiany. Chyba, że to nie insulinoopornośc, a już cukrzyca II typu- co obstawiam zwłaszcza, że masz Hashimoto. Insulinooporność powoduje, że mięśnie nie mogą korzystac z paliwa, jakim jest glukoza- stąd słabość i męczliwość mięśni. > obniżony poziom wit. D3, to akurat norma w naszym klimacie, bo niedobory ma większość Polaków. do tego podwyższone > ASO, CRP i OB. A temu to się trzeba przyjrzeć dokładniej i zrobić choćby badania reumatologiczne w kierunku tocznia (bo to lubi wystepowac zespołowo z innymi chorobami immunologicznymi). Po co wydawać pieniądze na LTT i szukać boreliozy, skoro całkiem realne są inne powody Twego samopoczucia? Poza tym możesz mnie zlinczować, ale uważam, że wyleczona kiedyś borelioza po latach może się odzywać własnie jako choroby immunologiczne- z powodu mimikry molekularnej. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 13:55 Presleyowa, bardzo dziękuję za sugestie. Oczywiście wolałabym, zeby nie była to borelioza, wręcz do samego końca broniłam sie przed myśleniem, że to bb. Insulinooporność mam, cukrzycę nie - przynajmniej nic na to nie wskazuje (w sensie badań). Hashimoto... tak twierdzi endo, ale u mnie antyTPO nie sa jakieś wielkie - ok. 35 przy normie 0-34, antyTG też niewielkie, bo 24, czyli w normie. Z innych badań robiłam ANA i RF - w normie. Dzisiaj już nie byłam w stanie wsiąść do auta, wyszłam z psem i wróciłam, bo tak słabe mam nogi, a teraz chyba się położę, bo mam wrażenie, że wcale nie spałam (spałam 9h), jestem mokra jak szczur, boli mnie cały kręgosłup, a szyją nie jestem w stanie ruszać. Mnie niepokoją moje 2 epizody udaropodobne (w wieku 12 lat oraz 5 lat temu) i opadająca okresowo powieka. Tego nie można wytłumaczyć tarczycą... Lekarz POZ zasugerował diagnostykę w kierunku miopatii i miastenii. Nie powiem, załamało mnie to lekko... Psychika siada. Odpowiedz Link
presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 14:13 > Hashimoto... tak twierdzi endo, ale u mnie antyTPO nie sa jakieś wielkie - ok. > 35 przy normie 0-34, antyTG też niewielkie, bo 24, czyli w normie. Przecież to tylko jednorazowe określenie i ono w ogóle nic nie obrazuje, że nie masz Hashimoto. Przeciwciała raz sa, raz ich nie masz. Co Ci wyszło w usg tarczycy? Zresztą, najlepiej z tym przenieś się na forum tarczycowe. bo mam wrażenie, że wcale nie spała > m (spałam 9h), jestem mokra jak szczur Przy źle leczonej insulnooporności (stawiam cały czas, że to jednak cukrzyca już), masz duże spadki glukozy- stąd takie objawy. > Mnie niepokoją moje 2 epizody udaropodobne (w wieku 12 lat oraz 5 lat temu) i o > padająca okresowo powieka. Tego nie można wytłumaczyć tarczycą... Ale cukrzycą/ insulinoopornością, już tak. Robiłaś ostatnio poziom hemoglobiny glikowanej? Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 14:24 presleyova napisała: > Robiłaś ostatnio poziom hemoglobiny glikowanej? Pierwszy raz słyszę o tym badaniu... Zwykłą hemoglobinę mam zawsze w normie, raczej wyższą, niż niższą. > Co Ci wyszło w usg tarc > zycy? Osoba wykonujaca usg twierdzi, że jest ok. Jedynie wyszło, że echogeniczność nieznacznie obniżona, a unaczynienie miernie wzmożone, Obj. prawy płat 6.5ml, lewy 7ml. Obciążenie glukozą robilam w październiku - na czczo, po 1 i 2h glukoza w normie, tydzień temu robiłam tylko na czczo i też ok. Powinnam brać glucophage - tak zaleciła endo, ale lekarz rodzinny mnie postraszył, że przy takim stanie i mleczanach może pojawić się kwasica mleczanowa i nie powinnam. I tak się miotam... Póki co jestem od kilku dni na rygorystycznej diecie, jutro włączam Euthyrox 25. Czyli, jakie badania powinnam jeszcze zrobić? Hemoglobinę glikowaną? coś jeszcze? Odpowiedz Link
presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 15:24 > Pierwszy raz słyszę o tym badaniu... Zwykłą hemoglobinę mam zawsze w normie, ra > czej wyższą, niż niższą. To zupełnie co innego. > Osoba wykonujaca usg twierdzi, że jest ok. > Jedynie wyszło, że echogeniczność nieznacznie obniżona, a unaczynienie miernie > wzmożone, Obj. prawy płat 6.5ml, lewy 7ml. sprawy tarczycowe- na sąsiednie forum. > Obciążenie glukozą robilam w październiku - na czczo, po 1 i 2h glukoza w normi > e, tydzień temu robiłam tylko na czczo i też ok. A insulinę oznaczałas równocześnie? Bo sama glukoza to za wiele nie powie. > Powinnam brać glucophage - tak zaleciła endo, ale lekarz rodzinny mnie postrasz > ył, że przy takim stanie i mleczanach może pojawić się kwasica mleczanowa i nie > powinnam. Aha. Czy rodzinny dał coś w zamian? czy czeka, aż dojrzejesz w pełni do postawienia diagnozy cukrzycy? O jakim stanie mówił rodzinny? Kwasica mleczanowa może się pojawić? Hm. A przepraszam, o czym świadczą podwyższone mleczany u osoby z zaburzeniami glikemii? Tak w ogóle to po co poszłaś do endokrynologa, skoro i tak "prowadzi Cię" (do pewnej cukrzycy) rodzinny? > Czyli, jakie badania powinnam jeszcze zrobić? Hemoglobinę glikowaną? coś jeszcz > e? Skoro masz endo, to się jego trzymaj. Chyba, że jesteś siostrą bliźniaczką Green_land i sama się diagnozujesz i leczysz. Ale ja do tego ręki nie przyłożę. Zawsze możesz czekać, aż ta cukrzyca się wyklaruje (jak motto tego forum o boreliozie)- wtedy wątpliwości mieć nie będzie nikt, leczenie "proste", bo "tylko" insulina. Aha, w cukrzycy II typu takiej paroletniej, zaniedbanej (bo leki szkodzą) są już na tyle zaawansowane zmiany narządowe, że siada i wzrok, i nerki, i nerwy obwodowe. Ale wtedy nikt już nie ma dziwnych teorii o szkodliwości leków, ani wątpliwości co do leczenia. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 16:39 Dziekuje za podpowiedzi. Jutro zrobie te hemoglobine. Masz racje, jestem w takim stanie, ze zaczne brac metformine. Insuline badalam na czczo i po obciazeniu w pazdzierniku, po sugestii gina. Wtedy wyszla IO. Od tego czasu nie robilam. Odpowiedz Link
presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 18:26 Masz racje, jestem w taki > m stanie, ze zaczne brac metformine Absolutnie nie!!! Najpierw musisz się skontaktować z endo, bo miałas ją zleconą w określonym stanie klinicznym i najpierw on musi ocenić, czy nic się nie zmieniło!!! Chodzi przede wszystkim o poziom mleczanów obecnie. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 18:59 Z endo widziałam się 2 dni temu i wtedy zaleciła... Aczkolwiek nie pytała o dokładną wartość mleczanów, sama powiedziałam tylko, ze są podwyższone... Mam już wynik hemoglobiny glikowanej i wydaje mi się, ze nie ma się do czego przyczepić - wynik 5,1% przy normie 4,8- 5,9. Odpowiedz Link
presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 20:08 To brać i się nie zastanawiać. Hemoglobina ładna i oby tak została Bierz lek, zmieniaj dietę, ale równoczesnie nie rozpoczynaj od razu szaleństw z wysiłkiem, bo nie wyrobisz. Rozłóż to w czasie. I koniecznie z tarczycą na sąsiednie forum. Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 20:20 Jutro zadzwonię jeszcze do endo i powiem, jakie dokładnie mam mleczany (33,36 przy normie do 19). Chodzi o to, że ja czułam się dobrze, dietę zmieniłam już jakis czas temu, wysiłek wdrożylam, schudłam 10kg. I nagle pojawiły się takie objawy. Dlatego tak trudno mi uwierzyć, że o moze byc od tego.... No nic, jutro ortopeda, w środę neurolog, pewnie zleci EMG (sprawdzałam , ile teraz się czeka na badanie - połowa października najwczesniej...). Czas pokaże, co bedzie dalej. A na forum tarczycowym już napisałam Odpowiedz Link
anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 05.10.14, 17:20 Aktualizacja - leczę się u dr Z w Łodzi, na razie włączam pomału Duomox (stwierdzona kiedyś alergia na penicylinę), potem Azitro i Metro. Oczywiście do tego suple itd. Odpowiedz Link
hashitess anyx27! proponuję powrócic do poniźszego 08.09.14, 13:18 wątku forum.gazeta.pl/forum/w,24776,97272411,97401737,Re_Prosba_o_interpretacje_wynikow.html Odpowiedz Link