Dodaj do ulubionych

Rozpoczynamy walkę!

    • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:19
      Dzisiaj odpuscilam sobie biotraxon. czuje sie okropnie sad tzn.
      wlasciwie czuje sie ok tak ogolnie, choc jestem zmeczona, mimo 10h
      snu, ale problem jest z nogami i gardlem. od 3dni siedze w domu, nie
      wychodze i po domu tez poruszam sie niewiele. nic mnie nie boli,
      jedynie nogi. nie wiem, czy to herx, czy rozwoj choroby, czy grzyb,
      czy jeszcze inna cholera. a najgorsze jest to, ze moj maz traci po
      malu cierpliwosc i boje sie, ze niedlugo nie bedzie juz czego
      ratowac. od dluzszego czasu juz praktycznie rozmawiamy ze soba tylko
      o dziecku i pracy. o boreliozie juz nie, bo on nie chce sluchac. moj
      maz pracuje na etacie (czesto na nocki), a oprocz tego pomaga mi w
      mojej pracy. i niestety efekt jest taki, ze pracujemy oboje non
      stop. gdybym byla zdrowa, moze byloby inaczej. a ja nie jestem teraz
      w stanie w domu robic tyle, co wczesniej, wiec jeszcze częsc
      obowiazkow domowych spadlo na niego. nie mowiac juz o zajmowaniu sie
      dzieckiem, odwozeniem i przywozeniem malej z przedszkola itp. moj
      maz mowi mi coraz czesciej, ze ma dosyc zycia tylko moją choroba, ze
      caly czas gadam o borelce, siedze na forum i nic poza tym. nigdzie
      nie wychodzimy, nikt do nas nie przychodzi, zycie przecieka nam
      przez palce. ja go doskonale rozumiem, i tak jest cierpliwy.
      poznalismy sie 5 lat temu, kiedy juz bylam chora i moje objawy
      wlasnie wtedy zaczely dawac mi w kosc. cale nasze wspolne zycie, to
      zycie we trojke, a potem we czworke. ja, moj maz, Julka i borelioza.
      w sumie, gdyby nie borelka, to pewnie bysmy sie nie poznali, bo
      przez chorobe siedzialam w domu na urlopie dziekanskim przez rok i z
      nudow ogladalam w tv wszystko jak leci. i pewnego pieknego dnia
      zobaczylam Jego. pojawial sie przez 2tygodnie w tv i ja po tym
      czasie wiedzialam, ze albo ten, albo zaden. znalazlam go i on po
      malu wyciagal mnie z tej mojej "nerwicy". skutecznie. przez 2 lata
      nic mi nie bylo, co utwierdzilo wszystkich wokol w przekonaniu, ze
      to rzeczywiscie nerwica, nic innego. niestety potem okazalo sie, ze
      byli w bledzie sad a teraz jak jest, to juz wiecie.
      My sie naprawde kochamy, tylko niestety to za malo. chce ratowac
      nasz zwiazek, zanim bedzie za pozno, ale nie wiem, jak! wczesniej w
      takiej sytuacji "sprzedawalismy" dziecko babci i gdzies
      wychodzilismy. a teraz jest to niewykonalne. moj maz jest naprawde
      fajnym facetem. jakies 2tygodnie temu zrobil mi super niespodzianke.
      jak usypialam mala, on przygotowal mi kapiel z pianka, swieczkami w
      lazience i takie tam inne winkstara sie, kupuje kwiatki kilka razy w
      miesiacu. a ja co? nic. zero pozytku.
      nie wiem, po co to wszystko napisalam. musialam sobie popisac, bo
      nawet pogadac znikim o tym nie moge. wszyscy maja dosyc mojego
      narzekania.
      • osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:41
        co ci mogę powiedzieć anyx.....ja też mówię tylko o chorobie,od 3 miesiecy
        siedze i czytam ,dowiaduje sie i jestem coraz bardziej załamana ale też
        świadoma.czasem udaje mi sie na kilka dnin oderwać od forum i żyć "normalnie"ale
        potem wracam z bijącym sercem że cos przegapie i nie zrobie dla dziecka i siebie
        (już po wizycie w bielsku)wszystkiego co można.mam zacząc leczenie na malarone
        ale boje sie teraz jak oskar ma zmieniony zestaw a mały idzie do
        przedszkola(jego wb i pcr ujemne}.żeby cie pocieszyć to chyba wszyscy tak mają
        z bb -mętlik i w domu i w głowie,i to mnie chyba pociesza że nie jestem
        osamotniona w tym uczuciu.
        głowa do góry
        masz fajnego męza i naaapewno wszystko sie ułozy,zaswieci słońce
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 18:48
          Wiesz Osiulku, jak po przez 3miesiace leczenia czulam sie
          rewelacyjnie wrecz, to nie narzekalam, na forum wchodzilam moze
          2razy w tygodniu i bylo ok. ale teraz nie jest. przesladuje mnie
          perspektywa wozka inwalidzkiego, bycia zaleznym od innych, i to
          powoduje, ze mam dola non stop. a teraz po rozpoczeciu biotraxonu i
          jeszcze wiekszym pogorszeniu, to juz szkoda gadac. wszyscy pisza, ze
          na biotraxonie czuli sie rewelacyjnie, ze im pomogl, a u mnie na
          odwrot. i jak tu sie nie dolowac sad i nie myslec o tym.
          • anna.zyg Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:05
            Nie martw się! Jeszcze kilka dni i Ci przejdzie! Każdy musi to przeżyć! A to że
            masz doła to też od borelki!
            • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:22
              Gdybym ja miala pewnosc, ze to przejdzie, to ja nawet moglabym cpac
              te abxowe dragi 10 lat! ale takiej pewnosci nie ma. szczegolnie przy
              przewleklej bb.
              • anna.zyg Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:26
                Przejdzie przejdzie! Zobaczysz za kilka dni, że już będzie lepiej. Piszę z
                własnego doświadczenia! Głowa do góry!
                • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 19:50
                  Aniu, tylko, ze u mnie leci w dol od kwietnia sad( lecze sie od
                  stycznia, przez 3 miesiace bylo coraz lepiej, a potem ... sad((
                  • osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 21:12
                    tak,łatwo pocieszać,pewnie ja też niedługo doświadcze co to herx.u mojego syna
                    po 45 wlewach też nie ma poprawy ,a w zasadzie to pogorszenie wszystkich objawów
                    oprócz szczypania oczu.teraz ma nowy zestaw,więc nie ty jedna po wlewach
                    gorzej.pani doktor powiedziała ze lepiej jak jest gorzej na początku
                    leczenia,tzn.ze działa,wiem że to cie teraz nie pociesza ale bedzie
                    dobrze....póżniej
    • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 21:17
      jejku, jak Oskar znosi te wlewy??? dzielny chlopczyk smile))
      • osiulek Re: Rozpoczynamy walkę! 06.09.08, 22:08
        dał rade doskonale,aż podziw bierze,a co do twoich wlewów to może właśnie
        biotraxon "ruszył"to co zostało do wybicia i stąd to pogorszenie
        • anyx27 Herx? Grzyb? 08.09.08, 10:53
          Przez weekend nie bralam biotraxonu, a czuje sie coraz gorzej. boli
          mnie glowa, co wczesniej nigdy sie nie zdarzalo, a najgorsza jest ta
          slabosc sad miesnie mam tak oslabione (i troche bola), ze teraz nawet
          ciezko siedziec mi przy kompie. Pani dr powiedziala, ze jesli to
          herx i bedzie gorzej, to mam przerwac biotraxon na kilka dni. 2 juz
          minely i nie wiem, co dalej. nie brac go jeszcze? a jesli to grzyb?
          • reni5553 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:30
            po odstawieniu biotraxonu często przychodzi pogorszenie
            min. przy bartonelli
            czyżby to to ???
            • geodeta_31 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:36
              A jakie Ty masz objawy tego grzyba? Osłabienie? Masz jakieś objawy
              jelitowe, swędzenia, czerwone plamy, zarośnięty otór gębowy???
              Jestes w domu a nie na Oddziale Intesywnej Opieki Medycznej?
              Hmmm, to nie masz grzyba. Najwyżej przerost drożdżaka no ale to mamy
              wszyscy...
              Pogadaj o tym z lekarzem, ale jeśli byłby to grzyb to zaufaj mi,
              wiedziałabyś że to grzyb. Ja sam podobnie reagowałem na biotrakson.
              Nie był on po prostu lekiem dla mnie. Odstawiałem dwa razy bo prawie
              mdlałem na nim. Potem wkręciłem się w grzyba i przerwałem przez to
              leczenie Bb. Po okresie 3,5 miesiąca już nie liczyły się dla mnie
              grzyby - modliłem się by zdążyć rozpocząc na nowo leczenie
              boreliozy...
              • anyx27 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 11:45
                Reni, ja mialam (mam?) bartonelle.

                Geo, jestem oslabiomna na maxa. wczesniej juz mialam takie
                pogorszenie, ale nie w takim stopniu, przestraszylam sie, ze to
                grzyb i przez 2tygodnie bylam na bardzo rygorystycznej diecie i po
                tym czasie poczulam sie o wiele lepiej.
                Ja bralam juz doxy, cedax, xitrocin, rif, tini. zadnej reakcji nie
                bylo, a przynajmniej nie taka. dopiero biotraxon mnie rozwalil. a
                nie bierzesz pod uwage, ze to moze byc herx i w twoim przypadku tez
                tak moglo byc? oboje mamy baaaardzo stare borelki i byc moze dopiero
                leczenie dozylne abxem penetrujacym do mozgu zaczynalo dzialac?
                • geodeta_31 Re: Herx? Grzyb? 08.09.08, 13:27
                  Słuchaj, pewnie że może być to herx i być może tak jest. Wątpię po
                  prostu by był to grzyb. A dieta? Cóż, dieta jest po prostu dobra bez
                  znaczenia czy masz grzyba czy nie. Dlatego Ci po niej lepiej...
                  • anyx27 Re: Herx? Grzyb? 09.09.08, 07:59
                    Jestem 4dni bez biotraxonu i wogole bez abx. nic sie nie zmienia na
                    dobre. jest coraz gorzej. caly czas nasilaja sie objawy i dochodza
                    nowe. mam bardzo oslabione miesnie (nogi, przełyk), doszly jeszcze
                    ich bóle. gardlo mam zapchane, jezor zawalony, ciezko mi
                    oddychac,nie moge jakby do konca zaczerpnac powietrza. czy jesli to
                    bylby herx, to powinno sie juz poprawiac?
                    • anyx27 Re: Herx? Grzyb? 09.09.08, 08:08
                      a najgorsze, ze lekarka zostawia decyzje mnie. rozumiem to i ja
                      chetnie bym decyzję podjela, gdybym wiedziala, dlaczego jest tak
                      zle. nie wiem, czy dalej nie brac biotraxonu, czy w ogole brac
                      cokolwiek. jesli to herx lub grzyb, to przydalaby sie przerwa, ale
                      jesli to rozwoj choroby, to kazdy dzien sie liczy.
    • kastom55 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.09.08, 12:16
      Ja myślę że w Twoim przypadku to biotrakson zadziałał tak
      mocno...Tomek w czasie pierwszego wlewu stracił 2 razy
      przytomność...był tak otumaniony że przez następne dni nie mógł brać
      wlewów, teraz po naradzie z lekarzem nie bierze wlewów, a czuje się
      cały czas fatalnie. Jest obolały na maxa, osłabiony totalnie...i na
      razie sam mówi że nie wyobraża sobie jak by to było gdyby był na
      wlewach...a ma bb 13-letnia, więc te potwory namnożyły się i ma ich
      strasznie duzo...
      Anyx poczekaj jeszcze kilka dni i zobaczysz czy możesz brać czy
      czujesz się gorzej, nie spiesz się bo i tak nie wyleczysz szybciej
      niż mozna...Pozdrawiam Kasia.
      • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.09.08, 12:28
        Nie wezme jeszcze dzisiaj wlewu. tylko, jesli mialabym z nich
        zrezygnowac calkowicie, to jaka alternatywa pozostaje? chyba zadna,
        bo doustne abx nie dzialaja.
        • bombadil.tom Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 10:11
          Biotrakson w Twoim przypadku jest dobry na krętka Bb i jest lekiem z
          wyboru na jerisnie (choć w tym ostatnim wypadku byłby idealny w
          skojarzeniu z lewofloksacyną-tavaniciem lub innym chinolonem). Co
          bierzesz jeszcze oprócz biotraksonu? Przy myko i cpn powinny być abx
          działające wewnątrzkomórkowo (np. makrolidy, chinolony - dobre też
          na bartonellę). Zostaje jeszcze babesja. Przy tak dużym zestawie
          pasażerów nawet przy agresywnym leczeniu skojarzonym trudno dobrać
          zestaw na wszystkie patogeny. dlatego trudno zweryfikowac czy
          doustne rzeczywiścię "nie działają".

          Mam podobny zestaw patogenów jak Twój z wyjątkiem cpn. Biorę
          biotrakson od 20 czerwca. Bywały zwałki, ale jakoś żyję wink Zamierzam
          pociągnąć wlewy jak długo się da, pozdrawiam
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 10:20
            Biore jeszcze do biotraxonu xitrocin i mial byc tini, ale jest
            odstawiony narazie. wczesniej przez 5 miesiecy byla doxy + rif.
            wizyte mam pod koniec wrzesnia, wiec moze dostane cos innego. gdyby
            bylo raz dobrze, raz zle, znioslabym to. ale u mnie od kwietnia jest
            coraz gorzej. nie ma dni lepszych i gorszych, sa coraz gorsze sad i
            to jest dolujace.
            • geodeta_31 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 11:54
              Przykro mi, że tak się u Ciebie dzieje. Kurcze, miałem dokładnie tak
              samo na biotrkasonie. Jota w jotę. Odstawienie też niewiele pomoglo.
              Dopiero kilka tygodni po, te stany przedzemdleniowe i to totalnie
              złe samopoczucie mi odpuściło. Ale lepiej na biotraksonie nie czułem
              się nigdy. Dla mnie osobiście to znak, że naszym głównym problemem
              Anyxiu, nie jest pani Bb. Sądzę, że to przy naszej dajacej główne
              objawy infekcji, jest po prostu kolejny pasażer na gapę. Po tak
              długim leczeniu Bb nie pozostaje zbyt wiele jak postawić jednak na
              myko-cpn ale to wszystko razem tak się przeplata łącznie z objawami,
              że jesteśmy niestety w ciemnej d....
              • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.09.08, 12:11
                Marcin, a tydlugo brales biotraxon?
                a leczysz teraz myko i cpn? czym?
                • anyx27 Poradźcie cos! 09.09.08, 12:32
                  Ja wiem, ze trudno doradzac, kiedy samemu nie ma sie pewnosci, co do
                  slusznosci obranej drogi leczenia. ale juz nie wiem, co robic. co
                  brac, czego nie. co moge jeszcze zrobic, zeby bylo lepiej.
                  • bagnowska Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:35
                    Anyxiu kochany! Tak bardzo Ciebie rozumiem. Nam z Grześkiem
                    pozostała tylko droga prób i błędów. Tyle, że te błędy mogą bardzo
                    drogo kosztować... W naszym przypadku to ciągle droga po omacku, co
                    nie oznacza "droga donikąd"! Trzeba cierpliwości i samozaparcia,
                    żeby znosić kolejne zestawy po to ,aby przekonać się, że właśnie ten
                    kolejny zestaw znowu nie dla mnie... No to szukam nowej alternatywy.
                    Jesli czujesz, że biotrakson Ci po prostu szkodzi (i nie jest to
                    herx, bo on mimo przykrych objawów przecież dobrze rokuje), to zmień
                    zestaw. Oczywiście pod okiem Twojego lekarza.
                    Dobrych decyzji Ci życzę , Kochanie, w końcu trafisz na Swój Zestaw!
                    Nie ma innej możliwości! Ściskam - Basia
                    • anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:45
                      no wlasnie, tylko skad wiedziec, czy to herx czy nie? bo jesli herx,
                      to trzeba zacisnac zeby i brac go dalej, a jesli nie herx, to trzeba
                      odstawic.
                      • anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:52
                        Ja juz mialam dobry zestaw, na ktorym czulam sie dobrze- doxy i rif.
                        moze wrocic do doxy? a jak sie ma biotraxon do doxy? mozna brac je
                        razem?
                        • geodeta_31 Re: Poradźcie cos! 10.09.08, 16:17
                          anyx27 napisała:

                          > Ja juz mialam dobry zestaw, na ktorym czulam sie dobrze- doxy i
                          rif.
                          > moze wrocic do doxy? a jak sie ma biotraxon do doxy? mozna brac je
                          > razem?

                          Więc najlepiej Ci było na zestawie chlamydiozowo-mykoplazmowo-
                          bartonellowym. Biotrakson nie leczy żadnej z tych rzeczy. Myślę, że
                          tu jest klucz dla Ciebie Anyxiu... Dogadaj to z lekarzem bo pewnie
                          nie tędy droga którędy podążasz, hmm?? I nie wkręcaj się w grzyba bo
                          na 90% to nie o dniego jest to co się dzieje... Masz gdzieś jakies
                          plamy swędzace, pod pachami, między palcami, zarośnięte usta? Jesteś
                          wzdęta nonstop, walisz śmierdzące, sfermentowane kupska? Nie? No, to
                          ten problem masz z głowy...
                          • anyx27 neurolog 13.09.08, 14:51
                            wczoraj bylam u neurologa. zalezalo mi na badaniu neurologicznym,
                            aby stwierdzic, czy mozna zauwazyc jakies zmiany. Opowiedzialam Pani
                            dr moja historie, konczac tym, ze lecze sie 8miesiecy antybiotykami.
                            Pani dr spytala, czy lecze sie w krakowie i czy wyszly mi w
                            badaniach jakies koinfekcje. bylam milo zaskoczona smile Pani neurolog
                            podobno ma kilku pacjentow, leczacych sie w krakowie (ja pierwsza a
                            bielska), aczkolwiek jej najblizsza jest teoria, ze standardowe
                            leczenie wystarcza, a wszystko, co potem zostaje, to juz uszkodzenia
                            mikronerwow i trzeba nauczyc sie z tym zyc. w kazdym razie ma
                            swiadomosc, czym jest borelioza, koinfekcje i leczenia
                            niestandardowego nie neguje. dla mnie najwazniejsze bylo, czy ja mam
                            jakies zmiany neurologiczne widoczne w badaniu. i na szczescie nie
                            mam smile)) aczkolwiek przede mna badanie miesni i troche sie obawiam,
                            ale nie ma co gdybac. pozyjemy, zobaczymy.
                            to badanie, rozmowa z neurologiem, z moja dr zakaznik i moje
                            obserwacje przekonuja mnie coraz bardziej do grzyba, ktorego w tej
                            chwili lecze bardzo intensywnie (ketonazol, nystatyna, chlorella,
                            sok z aloesu, candida clear, optima, kiszona kapusta, ogorki). abx
                            odstawione.
                      • bagnowska Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 13:53
                        To pytanie zawsze sobie zadaję, jak Grzesiek robi sie coraz
                        słabszy... I nigdy nie byłam do końca pewna, ze zrobiliśmy dobrze,
                        przerywając leczenie, bo przecież herx łączy się z obumieraniem
                        bakterii, a one zatruwają organizm. Ile toksyn jest w stanie znieść
                        chory, osłabiony organizm bez szkody ...? Nie wiem... bardzo dużo
                        nie wiem....I ma wrażenie, że coraz więcej...Nieświadomość stwarza
                        pozory bezpieczeństwa.
                        Basia
                        • dx771 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 15:35
                          My mamy jeszcze mało doświadczeń, może ktoś dobrze znający angielski opisał by jak wygląda sytuacja na lymenecie jeśli chodzi o tak długie pogorszenia?
                          Czy chorzy czekają wiele miesięcy czy też przerywają leczenie.
                          Wiadomo to nie jest podpowiedź co ma zrobić anyx lub bagnowska, ale może coś by te informacje nam dały.
                          • anyx27 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 16:06
                            Nie wiem juz, co robic sad(((
                            piecze mnie przelyk, "drapie" w gardle, ciezko oddychac. grzyb???
                        • leser57 Re: Poradźcie cos! 09.09.08, 16:24
                          bagnowska napisała:
                          Ile toksyn jest w stanie znieść
                          > chory, osłabiony organizm bez szkody ...?

                          Nie znam się na abaxach i nic w tej kwestii nie poradzę. Bardzo mi jednak
                          przykro, kiedy czytam Wasze historie, tych trudnych zmagań z chorobą i zwątpieniami.
                          Może problem jest nie tylko w zestawie abaxów i osłony, ale też w odżywianiu.
                          Aby organizm prawidłowo pracował musi mieć odpowiednie zasilanie. Zbyt małą
                          uwagę, (moim zdaniem)zwraca się na prawidłowe odżywianie. Nie chodzi tylko o
                          "dietę" przeciwgrzybiczną, bo ona głównie określa czego nie wolno. Chodzi o to,
                          żeby odżywiać się tak, aby dostarczyć organizmowi to co mu potrzebne i nic
                          więcej, oraz w takiej formie, aby było łatwo strawne i jak najmniej obciążało
                          pracę narządów, a zwłaszcza wątroby i nerek.
                          Wszystkie składniki jakie potrzebne są do życia zawiera żółtko jaja. Ja jem co
                          najmniej 4 żółtka dziennie. Przeważnie smażę sobie na śniadanie jajecznicę z 4-5
                          jajek, z tym, że wyrzucam część białek (zbyt dużo białka obciąża nerki).
                          Pozostałą energię można dostarczyć organizmowi w tłuszczach zwierzęcych jak
                          najbardziej twardych. Takie tłuszcze nie przechodzą przez wątrobę i bezpośrednio
                          z jelita trafiają do organizmu. Wszelkie tłuszcze roślinne muszą być
                          przetwarzane w wątrobie na paliwo nadające się dla organizmu, wiec dodatkowo tą
                          wątrobę obciążają pracą. Tak samo węglowodany, z jelita są wchłaniane do żyły
                          wrotnej i trafiają do wątroby. Człowiekowi potrzeba na dobę około 60-80 gram
                          węglowodanów i tyle trzeba zjeść, ale nie więcej.
                          Jeżeli odciążymy wątrobę od niepotrzebnej pracy, to będzie mogła zająć się
                          neutralizacją toksyn i wspomaganiem układu immunologicznego.
                          Pozdrawiam
                          Leszek
                          • anyx27 i co teraz? 10.09.08, 13:40
                            miesnie mam taki slabe, ze ciezko mi pisac. ciezko mi utrzymac
                            glowe, ciezko mi oddychac, jestem b.slaba. zgodnie z zaleceniem p.
                            dr nie biore abx, lecze intensywnie grzybice. ale nie jestem
                            przekonan, ze to grzyb. czuje sie bardzo zle. jesli to bb, to pewnie
                            powinnam brac abx. nie wiem juz sama sad juz mam dosyc i boje sie,
                            ze nie wytrzymasm i cos sobie zrobie.
                            • bagnowska Re: i co teraz? 10.09.08, 13:53
                              Anetko! Poczekaj jeszcze dwa, trzy dni i wracaj do abx i to takich,
                              na jakich czułaś się najlepiej- oczywiście pod okiem Twojego
                              lekarza, czy masz z nią szybki kontakt? To mi nie wygląda na grzyba
                              tylko postęp choroby... I pamiętaj - masz świetnego męża i śliczną
                              córeczkę! No i nas...smile))Wytrzymaj, dasz radę!Ściskam serdecznie -
                              Basia
                            • welwiczia1 Re: i co teraz? 14.09.08, 21:52
                              Anyx Kochana!
                              Wlasnie zajrzalam do Twojego watku. Mozemy sobie reke podac ...

                              ja bralam
                              biotraxon wiosna zeszlego roku w dawce 4 g/dziennie przez ok. 4 tygodnie. Teraz
                              wiem ze ta dawka byla za duza - waze ok. 54 kg

                              po
                              biotraksonie prawie sie przekrecilam, kilka razy maz zawozil mnie na pogotowie
                              bo myslal ze umieram, a ja glupio sobie wkrecalam ze to herx i nie chcialam go
                              odstawic, no i omal nie przyplacilam tego zyciem. Przez prawie caly czas brania
                              Biotraksonu bylam tak slaba ze tylko z lozka wypinalam tylek do nocnika ktory
                              stal przy lozku, serce mi stawalo, robilam sie zimna i odplywalam tak ze nie
                              bylo ze mna kontaktu werbalnego.
                              A teraz jak czytam ze Geodeta mial podobnie to zastanawiam sie czy to faktycznie
                              nie powinien byc dla nas jakis trop...

                              anyx, wiem co czujesz, trzymaj sie, bo innego wyjscia nie mamy!!!
                              • anyx27 Wyniki badań 15.09.08, 13:35
                                Zrobilam badania /kolejne 500pln ucielko z portfela sad/

                                Morfologia krwi
                                Leukocyty 6,5 tys/ul 3,8 10,0 ~
                                Erytrocyty 4,96 mln/ul 3,7 5,1 ~
                                Hemoglobina 14,0 g/dl 12,0 16,0 ~
                                Hematokryt 43,2 % 37 47 ~
                                MCV 87,1 fl 80 99 ~
                                MCH 28,2 pg 27 35 ~
                                MCHC 32,4 g/dl 32 37 ~
                                Płytki krwi 472,0 tys/ul 140 440 H
                                Limfocyty 33,5 % 10 50 ~
                                Inne (Eo, Bazo, Mono) 3,9 % 2 13 ~
                                Neutrofile 62,6 % 37 80 ~
                                Limfocyty 2,2 tys/ul 0,6 3,4 ~
                                Inne (Eo, Bazo, Mono) 0,2 tys/ul

                                Neutrofile 4,1 tys/ul 2,0 6,9 ~
                                RDW-CV 14,2 % 11,5 14,5 ~
                                PDW 12,7 fl
                                MPV 11,1 fl
                                P-LCR 34,3 %

                                Mocz- analiza ogólna z osadem
                                Przejrzystość przejrzysty
                                Kolor moczu j. żółty
                                Glukoza nieobecna g / dL 0 0
                                Bilirubina nieobecna
                                Ketony nieobecne mg/dl 0 0 ~
                                pH kwaśny
                                Ciężar właściwy 1.019 1.015 1.030 ~
                                Białko nieobecne mg/dL
                                Urobilinogen w normie
                                Osad moczu :
                                Leukocyty 3-5 wpw 0 3
                                Erytrocyty świeże 0-1 wpw 0 3
                                Bakterie d liczne w prep.
                                Śluz d liczne w prep.

                                Jonogram w surowicy
                                Sód w surowicy 138 mEq/L 135 147 ~
                                Potas w surowicy 4.59 mEq/L 3,5 5,1 ~

                                Wapń całkowity 5.22 mEq/l 4,04 5,2 H

                                Magnez 1.55 mEq/l 1,54 2,06 ~

                                Żelazo 96 ug/dl 49 151 ~

                                CRP - ilościowo 3.3 mg/L < 5,0

                                Parathormon - czekam na wynik

                                Ferrytyna
                                wynik 30.7 ug/l 10 120 ~

                                Witamina B12 - czekam na wynik
                                Wapń zjonizowany - czekam na wynik

                                Próby wątrobowe
                                Bilirubina całkowita 0.58 mg/dl 0,3 1,2 ~
                                AlAT 19 U/l do 31
                                AspAT 22 U/l do 31,0
                                Fosfataza alkaliczna 99 U/l 30 120 ~

                                Gamma GT 65 U/L <38

                                CK - kinaza kreatyny 66 U/L 25 145 ~

                                Witamina D3 - metabolit 25 (OH) D3 -czekam na wynik
                                P.ciała - p. receptorom acetylocholiny - czekam na wynik


                                • anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 13:41
                                  Tak w skrocie- ponad norme plytki krwi i wapn calkowity.
                                  proby watrobowe 19 i 22. norma do 31 smile)) co dla mnie wazne CK w
                                  normie smile)) czyli miesnie ok. czekam jeszcze na wynik na miastenie,
                                  wit.D3 (jakie to drogie badanie!!!), parathomon i B12. Zapomnialam o
                                  badaniu na kwas mlekowy, ale zrobie w ciagu tygodnia.
                                  • anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 13:43
                                    Lecze grzyba, nie biore abx i czuje sie lepiej smile nie jest jeszcze
                                    dobrze, ale cos sie zmienia. nawet na krotkich zakupach dzisiaj
                                    bylam i Julke do przedszkola odwiozlam z mezem smile
                                    • anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 23:36
                                      uzupełniam:
                                      Witamina B12 342,0 pg/ml 174 878
                                      Parathormon 68,60 pg/ml 12 72

                                      ps. jak to fajnie, jak mozna odebrac wyniki badan przez internet smile
                                      • anyx27 Re: Wyniki badań 15.09.08, 23:38
                                        i tutaj moje pytanie do madrzejszych ode mnie. co moze byc przyczyna
                                        podwyzszonego wapnia i parathormonu?
                                        • nataszkam Re: Wyniki badań 16.09.08, 09:09

                                          Nadczynność przytarczyc?
                                          • anyx27 Re: Wyniki badań 16.09.08, 10:37
                                            tyle to wyczytalam, ale z jakiego powodu? od lekow? robilam te
                                            badania pol roku temu i byly ok. teraz niby tez ok, ale w gornej
                                            granicy.
                                            • anyx27 :( 22.09.08, 15:36
                                              Hanka78 zmotywowala mnie, zeby to napisac. wiem, ze to dla was zadne
                                              pocieszenie, ale moze jak pomyslicie czasem, ze inni maja gorzej, to
                                              latwiej bedzie wam walczyc. moj stan jest na tyle powazny, ze bardzo
                                              ciezko mi wierzyc w wyleczenie. tym bardziej, ze caly czas
                                              pogarszaja sie objawy. staram sie myslec pozytywnie, ale nie
                                              wychodzi. nie wychodze praktycznie z domu, ciezko mi chodzic, jestem
                                              bardzo slaba, mam problemy z oddychaniem, ze skora, ze slaboscia
                                              miesni, ze wzrokiem, z zylami ... dlugo by wymieniac. i czuje, ze
                                              dla mnie jest juz po prostu za pozno. wiem, ze nie powinnam tego
                                              robic, ale rozmawiam z moja 3,5letnia corcia o tym, ze mamy moze
                                              zabraknac. chce ja przygotowac na taka ewentualnosc. jej prababcia,
                                              a moja babcia zmarla w listopadzie 2007 i Jula wie, co to znaczy, ze
                                              ktos umiera. wie, ze tej osoby po prostu nie bedzie. nie wyobrazacie
                                              sobie, jak mi ciezko. a do tego wiem, ze ona tez jest chora i kiedys
                                              czeka ja walka o siebie i taskie samo cierpienie sad serce mi peka
                                              jak o tym mysle sad i czasem mysle, zeby to jakos skrocic, ze nie ma
                                              sensu tak sie meczyc, bo bedzie coraz gorzej, az w koncu i tak
                                              nastapi nieuniknione. i ja nawet czuje, kiedy moze to nastapic.
                                              brzmi glupio, ale postaram sie wyjasnic. moj dziadek zmarl w
                                              pazdzierniku 1984, a po 10latach w pazdzierniku 2004 jego syn, a moj
                                              wujek. po trzech latach w 1997 moj tato. z rodziny zostala tylko
                                              babcia i ja. i babcia zmarla 10 lat pozniej w 2007. nie trudno
                                              policzyc, ze ostatnia osoba z rodziny ma czas do 2010. ja wiem, ze
                                              to brzmi irracjonalnie, ale jednak jest jakas prawidlosc - 10 lat, 3
                                              lata, 10 lat, 3 lata.... nigdy nie wierzylam w takie rzeczy, dopoki
                                              nie zmarla moja babcia. zanim to nastapilo, cala rodzina bala sie
                                              tego okresu, bo wiedzielismy, ze cos takiego sie dzieje.
                                              postanowilam, ze nie bede juz pisac na forum, bo nie chce napawac
                                              was pesymizmem. wy macie szanse, ja nie, bo moja borelioza jest za
                                              stara i juz za duzo spustoszen w moim organizmie poczynila. nie
                                              widze juz swiatelka w tym ciemnym tunelu. niestety
                                              • bombadil.tom Re: :( 22.09.08, 15:54
                                                Proszę anyx daj spokój z numerologią. Też mam 3,5 letnią córkę. Choć
                                                mam podobny zestaw patogenów do Twojego, to jednak ze mną nie jest
                                                aż tak źle (z wyjątkami). Mimo to też dość często mam doła. Czasem
                                                głebokiego. I również przychodzą mi czasem nieciekawe pomysły do
                                                głowy. I wtedy sobie myślę tak: jeszcze 14,5 roku - minimum tyle
                                                muszę wytrzymać, choćby nie wiem co, żeby dociągnąć ją przynajmniej
                                                do pełnoletności. A potem się zobaczy... Taki układ kompromisowy.
                                                Bardzo mi przykro, że Ci tak ciężko.Trzymaj się proszę!
                                                Serdeczności
                                                P.S. Wydaje mi się, że lepiej nie mówić o tym z dzieckiem w ten
                                                sposób - raczej wiele nie zrozumie a złe emocje moga zostać
                                                P.S.2. Pisz na forum, myślę, że kontakt z innymi chorymi jednak choć
                                                troszkę pomaga
                                                • anyx27 Re: :( 22.09.08, 16:12
                                                  Bombadil, sam piszesz, ze nie jest z toba tak zle, jak ze mna. do
                                                  tego jestes facetem, to ci latwiej, a twoja corcia jest zdrowa.
                                                  To nie jest tak, ze ja mowie do corci, ze umre. absolutnie!
                                                  rozmawiamy o tym, ze mama jest chora, ale bierze leki i ze wszystko
                                                  musi byc dobrze, choc czasem dzieje sie inaczej. zreszta to sama
                                                  Jula zaczela sie tym tematem interesowac, kiedy ja bylam w szpitalu
                                                  w tym samym czasie, co moja babcia, ale ona juz z niego nie wrocila.
                                                  nie mozna dziecka oszukiwac, choc oczywiscie rozmowe trzeba
                                                  dostosowac do wieku.
                                                  • hanka78 Re: :( 22.09.08, 17:16
                                                    jakbym czytała o sobie...
                                                    też czasami mam ochotę położyć się do łóżka, nie jeść i nie brać
                                                    leków... i tylko to że chcę żeby córka widziała mnie ten jeden dzień
                                                    dłużej, te kilkanaście godzin....wyciąga mnie z łóżka..

                                                    jak jest źle z sercenm i jadę ma pogotowie to wchodzę do niej do
                                                    pokoju, ona śpi a ja się kłade koło niej płacze i modlę się żebym
                                                    mogła ją jeszcze zobaczyć...

                                                    i też mówiłam Ani , że może mnie zbraknąc
                                                    jestem zrozpaczona, też nie wychodzę z domu, czasem mam takie
                                                    zmęczenie że płaczeę bo nie wiem co z tym zrobić, trzymam sikanie bo
                                                    nie mogę wstać albo idę na kucąco...

                                                    przepraszam, że to wszystko piszę ale może, jeśli dowiecie się, że z
                                                    nami jest tak źle.... może coś wpadnie Wam do głowy... jakaś rada

                                                    Anyx wybacz - bo chyba przeze mnie masz taki nastrój.....

                                                  • dx771 Re: :( 22.09.08, 17:30
                                                    Pewnie jest to naiwne i głupie ale mi na zmęczenie, ból mięśni ciężkość nóg
                                                    bardzo pomogły zastrzyki z B12. Anyx ma powyżej dolnej granicy ale może warto
                                                    spróbować. Nie wiem.
                                                  • geodeta_31 Hmmm.... 22.09.08, 17:59
                                                    W sumie Anyxiu ciężko coś napisać na takiego posta. Napisze więc
                                                    tylko tyle, że naczytałem się przez te 2 lata od kiedy "znam"
                                                    boreliozę, bardzo dużo. Naczytałem się historii wielu osób, które
                                                    piją i jedzą przez rurkę, ledwo oddychają, nie mogą mówić, chodzić,
                                                    siedzieć, pisać na komputerze. Nie mogą wielu rzeczy, jeżdżą czy sa
                                                    popychani przez innych na wózkach... Znam ich z forów amerykańskich,
                                                    ich blogów, forów europejskich. Oczywiście nie śledzę historii
                                                    każdego z nich, ale wiem że zasadnicza większość z nich wstaje z
                                                    tych wózków i zaczyna względnie normalnie żyć...
                                                    Jestem chory długo. Bardzo nawet długo. Wiele razy miałem
                                                    straszne doły (kilku znajomych stąd wie jak straszne) ale
                                                    ostatecznie doszedłem do wniosku, że taki sposób myślenia nic nie
                                                    wnosi do sprawy. Poza niepotrzebnym rozżaleniem, smutkiem, rozpaczą
                                                    i ciągłym myśleniem co będzie jak mnie nie będzie. Rzecz w tym, że
                                                    nic nie będzie. Był świat - nie było nas, będzie świat - nie będzie
                                                    nas.
                                                    Mój synek też ma dodatniego PCR-a. Sam często zjadam palce z
                                                    nerwów o niego. To znaczy, że co? Że to wszystko jest w jakiś sposób
                                                    silniejsze od Ciebie i mnie? Że załamie nas poczucie osłabienia i ta
                                                    pieprzona choroba? Hmmm, ludzie w czasie wojny cierpieli
                                                    masakrycznie, odpadały im ręce z mrozu, jedli brukiew i obierki,
                                                    patrzyli jak ich dzieci prowadzą tam, skąd nigdy nie wychodziły...
                                                    Nie mogli nic na to poradzić, byli bezsilni...
                                                    My nie jesteśmy. Mamy sporo mozliwości, wiele opcji, które
                                                    trzeba przerobić i przećwiczyć. Wiem, że wielu z nas nie ma już siły
                                                    dla siebie tego robić. Ale ja na przykład wiem, że kiedyś moje
                                                    doświadczenia i wnioski z nich wyciągnięte będę musiał zastosować
                                                    przy prawdopodobnym leczeniu syna. Jak moge się poddać i nie
                                                    próbować???
                                                    Jedziemy dalej Anyxiu, czy tego chcemy czy nie. Kiedy jest się
                                                    samym jak palec to można sobie pstryknąć palcami i zdmuchnąć
                                                    świeczkę. Ale wiesz - rodzina zobowiązuje... Zresztą o czym my
                                                    gadamy - długie życie przed nami wszystkimi smile Staraj się tylko
                                                    razem z nami dojść do tego by było względnie sympatyczne i dobre
                                                    jakościowo - i to szybko!!!

                                                    Slow and steady will win the race...
                                                  • bagnowska Re: Hmmm.... 22.09.08, 18:28
                                                    Anyxiu! Podpisuję się wszystkimi kopytkami pod tym, co napisał Geo!
                                                    Powiesz, mądrala, idzie na łatwiznę..Ale ja tak bardzo się z tym
                                                    identyfikuje,że nie ma co mnożyć słów. Skarbie, NIE JESTEŚ SAMA! Ani
                                                    ja i mój Grześ, ani Geo, dx i...przepraszam, że Was wszystkich nie
                                                    wymienie, ale zabrakłoby miejsca....Tak, strasznie nas dużo,
                                                    niestety, coraz więcej , w moim bliskim otoczeniu są juz też osoby z
                                                    borelką. Ja wiem, że to nie jest dla Ciebie pocieszenie, ale znaczy
                                                    to, że wreszcie ten cały zacofany swiat w białych fartuchach MUSI
                                                    coś poczynić.Tak dalej nie może być i myślę, mam nadzieje, że na
                                                    naszych oczach, z NASZYM udziałem tworzy się coś nowego w
                                                    medycynie.I wierzę, że zdążymy z tego skorzystać! I Ty i nawet mój
                                                    Grzes, Frank czy Jarek.Nie może być inaczej, nie zgadzam się z taka
                                                    rzeczywistością i trzeba ją zmieniać poprzez takie społeczne
                                                    przedsięwzięcia i grupy niezwykłego wsparcie i samozaparcia.
                                                    Przytulam Cię ciepło, ten przełom minie i BĘDZIE LEPIEJ!
                                                  • anyx27 Dziekuje 22.09.08, 19:24
                                                    Dziekuje wam kochani za te wszystkie posty.
                                                    Ja choruje ponad 20lat, a byc moze mam bb wrodzona. i przez 22 lata
                                                    mojego zycia bylo ok. potem gorzej, ale nie bylo az tak zle. dopiero
                                                    po 2miesiacach leczenia zaczal sie koszmar. nie wiem, co by bylo,
                                                    gdybym sie nie leczyla, ale zaczynam zalowac, ze zaczelam brac leki.
                                                    i mysle, ze moj obecny stan w duzej mierze spowodowany jest sposobem
                                                    leczenia.

                                                    Michał, dziekuje za maila smile

                                                    Haniu, napisalam ci wiadomosc na gazetowa poczta.

                                              • nataszkam Re: :( 22.09.08, 22:09
                                                Anyx...
                                                jest Ci ciężko, beznadziejnie i do doopy, ale proszę Cię o jedno-
                                                nie strasz dziecka! Przeciez w ten sposób zafundujesz jej
                                                dzieciństwo spedzone w lęku o matke- o to, czy nie odejdzie, bo
                                                wzieła kolejną tabletkę itp. I ten lęk pozostaje potem na całe
                                                życie! Mówienie dzieciom takich rzecy jest bez sensu z bardzo
                                                podstawowego powodu- na borelioze ( i koinfekcje) nie umiera się tak
                                                szybko; gdybyś miała się przekręcić, już dawno by to się stało.

                                                Jeśli mogłabym coś doradzić, to tylko tyle, abyś nabrała dystansu do
                                                • nataszkam Re: :( 22.09.08, 22:16
                                                  Kurkawodna, urwało, nooo!

                                                  Jeśli mogłabym coś doradzić, to tylko tyle, abyś nabrała dystansu do
                                                  tego wszystkiego i na spokojnie podeszła do leczenia. U nas na forum
                                                  nie ma (jeszcze) za wiele takich sytuacji, jak Twoja; ci, którzy
                                                  sledza inne strony wiedzą, że to sytuacja bardzo powszechna podczas
                                                  leczenia. Bo podczas leczenia jest z reguły gorzej! przez jakiś
                                                  czas. To nie angina, że po 2 dniach Ci się poprawi. Masz koktajl
                                                  różnych szkodników, więc takie stany, jak Twoje, sa normą (poczytaj,
                                                  co Zaz pisała o herxach cpnowo- mykoplazmowych). Ci, którzy widzieli
                                                  film, potwierdzą, że leczenia bywa cięzkie, a długotrwały brak
                                                  poprawy wcale nie taki rzadki.

                                                  Masz rozumiejącego Cię męża, córeczkę, nie jesteś sama. Ba, masz
                                                  możliwości położenia się i przeczekania- a to jest naprawde dużo.
                                                  Napisałas kilka dni wczesniej, że jestes tak słaba, że nie możesz
                                                  chodzić po mieszkaniu. To ja Ci napisze tylko, że i tak źle nie
                                                  było, bo ja w przedostatni weekend nie miałam siły na wycieczke do
                                                  WC, a o chodzeniu po mieszkaniu nawet mowy nie było. Z tym, że ja
                                                  ucieszyłam się z tego, bo to był ewidentny herx. I żal mi, że
                                                  musiałam zmniejszyć dawki leków. Bo widzisz- ja jestem
                                                  odpowiedzialna nie tylko za siebie, ale też mam na głowie chorego
                                                  syna, którego codziennie z rana musze wysłac do szkoły, a też zrobić
                                                  zakupy, ogarnąć mieszkanie. I iść do pracy. Ja nie moge liczyć na
                                                  mojego męża, bo go to w ogóle nie obchodzi (tym bardziej teraz,
                                                  kiedy jest poza Polską). A osoba, na która mogę liczyć, nie może byc
                                                  ze mną 24 godziny na dobę ani nawet codziennie. Dlatego ja po prostu
                                                  NIE MAM JAK się leczyć.
                                                  Wykorzystaj swoją szansę, pogadaj o tym, co dalej, z kims, kto
                                                  będzie nad Tobą "czuwał". Przed Tobą jeszcze długie leczenie- o ile
                                                  się zdecydujesz. Jeśli nie wiesz, co dalej, to wyjedźcie gdzieś z
                                                  mężem- choćby na weekend. On musi wiedzieć, co się z Tobą dzieje,
                                                  jakie sa opcje, w czym Ci może pomóc- inaczej nie przetrwacie jako
                                                  małżenstwo. To nie jest tylko Twoja choroba, ale choroba, która
                                                  dotknęła WASZĄ rodzinę- dlatego nie ma wyjścia, jak tylko trzymac
                                                  się razem, jeśli chcecie być razem PO WYZDROWIENIUw dobrych
                                                  relacjach.

                                                  Anyx, ja w lutym przerwałam leczenie, bo mój stan psychiczny był
                                                  pewnie taki, jak Twój teraz. Było coraz gorzej i nie wiedziałam,
                                                  dlaczego. W dodatku wtedy nie chciałam o tym z nikim rozmawiać- a to
                                                  był błąd! Teraz jestem bogatsza w tę wiedzę, więc przynajmniej
                                                  rozumiem, skąd doły, schizy itp- to są herxy opisywane tu
                                                  wielokrotnie przez Zaz. I wiem, że moga one trwac nawet rok. Teraz,
                                                  na minocyklinie- przychodzą, odchodzą.. Taka jest kolej rzeczy.

                                                  Posłuchaj swego brata- bliźniaka (grzybiarza), który Ci tak pięknie
                                                  napisał kilka postów wyżej tongue_out

                                                  Pozdrawiam
                                                  • anyx27 Re: :( 22.09.08, 22:48
                                                    Edytko, dziekuje za twoj post.
                                                    byl bardzo pouczajacy, aczkolwiek z jedna rzecza sie nie zgodze.
                                                    chodzi mi o rozmawianie z dzieckiem. uwazam, ze jesli dziecko pyta,
                                                    to nalezy odpowiadac. moje dziecko jest bardzo madre jak na swoj
                                                    wiek i lubi rozmawiac praktycznie o wszystkim. temay choroby pojawil
                                                    sie po raz pierwszy w czasie, gdy bylam w szpitalu i gdy zmarla moja
                                                    babcia. rozmawilaysmy na ten temat, ale nigdy wkontekscie, ze mama
                                                    tez moze niedlugo umrzec. nie strasze swojego dziecka, nie opowiadam
                                                    jej na dobranoc historii o smierci. moje dziecko jest swiadome, ze
                                                    ludzie umieraja, gdy sa starzy, czasami, gdy sa chorzy. dziecko jest
                                                    istota rozumna i nie daje sie tak latwo oszukiwac, jak nam sie
                                                    wydaje. kojarzy tez pewne rzeczy. i jesli widzi, ze mama bierze leki
                                                    i jest chora, to pyta logicznie, czy mama umrze. i trzeba o tym
                                                    porozmawiac. i tyle. rozmawialysmy o tym raz i rozmowa zakonczyla
                                                    sie konkluzja, ze mama bierze leki i robi wszystko, zeby wyzdrowiec.

                                                    Co do leczenia i pogorszen w czasie niego. jesli w czasie leczenia
                                                    nastepuje herx, to ok, jest to zgodne z "zasadami" i nawet mozna sie
                                                    z tego cieszyc, bo to znaczy, ze leczenia dziala. ale jesli
                                                    pogorszenie trwa caly czas, malo tego, postepuje, nawet po
                                                    przerwaniu leczenia, to to juz optymistyczne nie jest i herxem
                                                    nazwac tego nie mozna. nie bralam abx przez miesiac jakis czas temu,
                                                    dalej bylo zle. teraz tez mam przerwe z powodu reakcji na biotraxon
                                                    i tez jest coraz gorzej.
                                                    i to nie jest tak, ze mam dni gorsze i lepsze, bo gdyby tak bylo, to
                                                    bylabym szczesliwa. czesto czytam w postach, ze ktos kilka dni temu
                                                    czaul sie zle, ale juz lepiej. albo, ze przez tydzien bylo zle, ale
                                                    teraz bb odpusila. u mnie tak nie ma. u mnie niezaleznie od lekow,
                                                    przerw, diety itd jest z dnia na dzien gorzej. i tak od kwietnia.
                                                    nie ma lepszych dni.
                                                    Moj maz mnie juz nie wspiera. tzn. czasem rzuci cos w stylu, ze
                                                    bedzie dobrze jak mu sie rozrycze, ale wkurza sie, jak mu mowie cos
                                                    na temat choroby itd.
                                                    Wyjechac nie mozemy, poniewaz pracujemy 7dni w tygodniu po min.8h.
                                                    niestety, zeby miec za co sie leczyc, musimy to robic. ja nie mam
                                                    dni wolnych, nie odpoczywam, nie moge polozyc sie i "chorowac". mam
                                                    szczescie, ze pracuje w domu i wszystko moge robic na siedzaco, wiec
                                                    jakos po malutku daje rade, ale jest bardzo ciezko. coraz ciezej.

                                                    A najgorsze jest to, ze p dr chyba nie do konca ma juz pomysl na
                                                    moje leczenie i bezradnie rozklada rece.

                                                  • arrakis74 Re: :( 23.09.08, 00:09
                                                    Jest mi bardzo przykro, że Twoja sytuacja jest tak nie ciekawa. Może
                                                    warto skierować działanie w kierunku odtruwania organizmu i leczenia
                                                    alternatywnego.
                                                  • anyx27 Arrakis 23.09.08, 00:30
                                                    od 2tyg nie biore abx i sie odtruwam - chlorella, candia clear, sok
                                                    z aloesu, witaminki, optima. wlasnie czytalam watek dot. protokolu
                                                    buhnera, ale tam jest tyle tych wszystkich ziol, ze miesza mi sie to
                                                    wszystko i nie wiem, jak sie za to zabrac.
    • anyx27 :( 29.09.08, 09:27
      Jesetm po wizycie w Bielsku. I dalej nic nie wiem sad objawy
      grzybowe, wyniki niegrzybowe. Moze herx mykoplazmowo-chlamydiowy,
      ktory trwa miesiacami, moze postep choroby. Na chwile obecna czuję
      sie z kazdym dniem gorzej, doslownie. Coraz wieksze problemy z
      chodzeniem, "rozchwianie"- nie sa to zawroty glowy, tylko moje
      cialo zachowuje sie jak pijane. jest oslabione i nie dokonca nad nim
      panuje. i najwiekszy koszmar - gardlo, przelyk, podniebienie. caly
      czas jest scisniete, mam uczucie opadania podniebienia, ciezej mi
      przelykac, oddychac. mam ciagla potrzeba odchrzakiwania, polykania
      sliny, ktorej czuje wyrazny nadmiar. koszmarne uczucie.

      Nadal mam przerwe w abx, jeszcze 5dni na samym ketokonazolu.

      Potem:
      Doxy (zamieniona pozniej na minocykline, ktora podobno lepiej
      penetruje do mozgu i jest skuteczniejsza)

      Nobaxin (tanszy odpowiednik Azitroxu)

      Tini (zamieniony na lepszy Quensyl, jak tylko uda mi sie sprowadzic)

      byc moze kiedys wroce do biotraxonu, ale u mnie on nie dziala tak
      jak trzeba, poniewaz moim najwiekszym problemem jest cpn i myko, nie
      bb.

      Generalnie nadal idzie w dol sad

      • reni5553 Re: :( 29.09.08, 09:31
        anyx-w jakich dawkach będziesz brać minocyklinę ?
        • anyx27 Reni 29.09.08, 09:39
          Z tego co kojarze i widze na recepcie to 2x 1 (100mg), ale przed
          rozpoczeciem brania minocykliny bede to jeszcze konsultowac.
          • ewa1w nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:22
            i każdej innej aptece jest o ok. 5 zł droższy niż azitrox. Mnie też p. dr
            zamieniła na ten "tańszy" odpowiednik. Anyx, czy w doz można samemu wybierać
            zamienniki leków? Przy 8 opakowaniach jest różnica w cenie...
            • anyx27 Re: nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:39
              Ewa, dzieki za info, nie zwrocilam uwagi. nie wiem, jak to jest z
              zamiana. bede dzisiaj odbierac leki, to spytam. pozdrawiam
            • stachenka Re: nobaxin niestety w doz 29.09.08, 14:49
              No pewnie, że można! No co Wy? Nie sprawdzałyście jeszcze???

              Nobaxin - 37,20zł
              Azitrox - 33,27zł
              i moje cukiereczki tongue_out
              Azithromycin Teva - 26,24zł
              • ewa1w Stachenko, kiedy można zamienić? 29.09.08, 22:27
                przy robieniu zamówienia? Bo już w aptece to chyba nie?
                • stachenka Re: Stachenko, kiedy można zamienić? 29.09.08, 22:47
                  Tak, przy robieniu zamówienia, bo już w aptece, to dadzą Ci to, co zamówiłaś.
                  • anyx27 Nat, 29.09.08, 23:53
                    No oczywiscie, ze mam myko. prosciej byloby zapytac, czego nie mam sad
                    tylko erlichia mnie ominela, a tak to same bomusy dostalam w
                    prezencie sad
      • nataszkam Re: :( 29.09.08, 21:04

        Anyx, poczytaj mój post po przerwaniu leczenia, w lutym- miałam
        dokładnie to samo--> z każdym dniem gorzej i coraz gorzej...
        • anyx27 Re: :( 29.09.08, 21:07
          Edytko, tylko, ze u mnie czy sie lecze, czy nie, to jest coraz
          gorzej sad
          • nataszkam Re: :( 29.09.08, 21:17

            Anyxiu, u mnie gorzej niż przed leczeniem zaczęło się we wrześniu w
            ubiegłym roku- przeszłam wtedy na unidox, a potem dołączyłam rif. Z
            tygodnia na tydzien było coraz gorzej, az w lutym nie dałam rady
            więcej i przerwałam leczenie. No i okazało się, że może być jeszcze
            gorzej bez abax.
            Nie wiem, co z mykoplazmami u Ciebie, ale u mnie wyszły- i to nie
            przeciwciała, a PCR. A te cholery nie dość, że się źle w ogóle
            leczy, to w dodatku dają własnie uciązliwe herxy- źle i coraz
            gorzej. I tak może być przez cały rok, nim nastąpi jakakolwiek
            poprawa (poprawa, a nie wyzdrowienie...).
            Je bez antybiotyków nie dałabym teraz rady.
      • samojolka Re: :( 28.10.08, 12:33
        Anyxiku...przeczytałam "Cię". Mocno trzymam kciuki by w końcu coś drgnęło ku
        lepszemu. Musimy w to wierzyć.Cóż nam pozostało?Moja lekarka rodzinna twierdzi,
        że tyle już przeszłam , więc do stracenia nie mam nic. Do zyskania -wiele.(Ty
        chyba też..)
        Pozdrawiam ciepło, w ten smutny, jesienny dzieńsmile
        • misia011068 Re: :( 28.10.08, 13:44
          Trzymajcie sie dziewczyny!!!
          pamietam pierwszego herxa u Sylwci byl tak silny ,a ja kapletnie nie
          mialam pojecia czym to jest i co sie dzieje z moim
          dzieckiem ...wyladawalismy w szpitalu wiecie jak sie podnosi deske
          dluga na 180 tak bralismy nasze dziecko z łózka bo nie mogla zgac
          kregoslupa wyla z bolu sad twarz wykrecal jakis skurcz ,drgawki
          rzucaly calym cialem ale to minelo i za kazdym razem herx byl
          trodszke slabszy i nie koniecznie taki sam ...bo raz gniotlo w
          piersi ,zwracala i zalatwiala sie jednoczesnie mdlejac spala
          blyskawicznie po wymeczeniu i nie pozwalala sie dotknac do
          kregoslupa ,swedzenie nog ,po godzinie musialam jej jednoczesnie
          obie drapac az zasnela ?dziwnie tak sie dzialo przed zasnieciem
          takie skrajne to byly odczucia dzis jak mysle jeszcze o tamtych
          dniach mam gesia skórke i ciesze sie ,ze to minelo a maja Sylwia
          normalnie chodzi do szkoły i poprostu zyje smile)
          • anyx27 Re: :( 28.10.08, 19:04
            Mam ponad 39st goraczki sad bola mnie miesnie, jestem oslabiona, do
            tego boli mnie tez gardlo i troche leci mi z nosa. wyglada wiec na
            przeziebienie. a najgorsze, ze mamy tyle roboty sad i jeszcze w
            czwartek przeprowadzke, wiec pakowanie i sprzatanie w dwoch
            mieszkaniach mnie czeka sad nie mialam goraczki od kilku lat i
            wlasnie teraz mnie dopadlo sad
    • ewa1w Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 13:43
      przestał Cię boleć brzuch? Byłaś u lekarza? Pozdrowienia serdeczne.
      • anyx27 Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 13:54
        Dzieki Ewciu za troske. Bol przeszedl, choc nie calkiem, bo cos tam
        jeszcze czuje, ale to nie to, co wczoraj. jeszcze wieczorem mialam
        takie lekkie zawroty glowy, dzisiaj lepiej. przynajmniej pod tym
        wzgledem smile z moim gardlem/przelykiem tez /chwilowo?/ lepiej. tylko
        nogi mi dokuczaja sad ale od jutra zaczynam po przerwie abx i mam
        nadzieje, ze tym razem trafie z odpowiednim zestawem.
        • bagnowska Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 15:28
          Cieszę się bardzo, że jest lepiej i mniej boli. Jednak,jak się takie
          objawy będą powtarzały przed okresem, to poradź się lekarza.
          Trzymam kciuki za następne abx smile))
          Grzesiek ma jakieś dziwne herxy, jest osłabiony, ale wesoły,
          uśmiecha się cały czas ... dziwne smile)) co się za tym kryje...
          POzdrawiam cieplutko - Basia
          • anyx27 Re: Jak się czujesz dzisiaj? 03.10.08, 16:12
            Dzieki Basiu smile nawet przed chwila bylam po Jule w przedszkolu na
            piechote smile) dobrze, ze Grzegorz ma dobry humorek smile ja pod tym
            wzgledem tez jakos lepiej smile pozdrawiam
            • anyx27 Zaczęłam od doxy... 13.10.08, 23:00
              od 3dni biore doxy, ale tylko 200mg. jakos czasu mi zabraklo na
              pelna dawke. czuje sie znowu gorzej sad jak zawsze nogi i gardlo sad w
              sumie nie wiem, czy jest sens, ale chyba wybiore sie do laryngologa,
              moze tam cos ujrzy. ale musze polecic wam Halset bez cukru. pomaga
              mi na to nieszczesne gardlo, moze nie w 100%, ale jednak. i dziala
              tez na grzyba smile od jutra pelna dawka doxy, za kilka dni dolacze
              azitrox.
              • beta32 Re: Zaczęłam od doxy... 14.10.08, 09:12
                Skoro wybierasz się do laryngologa, to proponuję zrobić posiew z gardła, ten ból
                to wcale nie musi być od boreliozy, może to być jakiś inny bakcyl oporny na
                antybiotyk który bierzesz. Wymaz pobiera się rano na czczo przed myciem zębów.
    • anyx27 Re: Zaczęłam od doxy... 26.10.08, 19:51
      Kurcze, dzisiaj wrocily objawy, jakich nie mialam od 2lat-
      dretwienia konczyn sad((
      buuuuu...
      • anyx27 Pierwszy herx??? 27.10.08, 17:31
        Biore doxy od kilku tygodni, ale w dawce tylko 200mg (po przerwie
        pona miesiecznej). Od kilkunastu dni samopoczucie gorsze,a dzisiaj
        czuje sie, jakbym miala grype (moze mam?) - bole miesni, rozpalone
        policzki, temp. 36.8 (u mnie to jak goraczka wink), zawroty glowy,
        nudnosci (ni9ezwiazane z doxy), ogolne rozbicie. maz byl
        przeziebiony, moze mnie zarazil. ale mam nadziejej, ze to moje
        pierwszy herx smile no wypadaloby po 10miesiacach leczenia wink czuje sie
        fatalnie, ale ciesze sie, ze krętki gina smile
        • anyx27 Re: Pierwszy herx??? 27.10.08, 19:06
          nie mialam goraczki od kilku lat. naet, jak bylam chora, to mialam
          niska temperature. teraz mam 38st. mysle, ze to dobrze, ze uklad
          odpornosciowy zaczal wreszcie normalnie funkcjonowac.
    • anyx27 wymioty po flumyconie 06.11.08, 12:50
      Julia bierze od 3dni flumycon, dzisiaj wymiotowala po nim poraz
      drugi. po zadnym innym syropie nie bylo takich sensacji i nie wiem
      teraz, czy dalej jej go podawac czy nie. bierze tez optime. od 2dni
      jest tez bardzo marudna, rano miala goraczke, nie chce nigdzie
      wychodzic. ostatnio byla przeziebiona i kaszle jeszcze, ale nie
      wiem, czy to wszystko mozna powiazac ze soba. jest tez na diecie,
      wiec moze to marudzenie to wynik braku cukru.
      • anyx27 Grzyb u Julki 09.11.08, 15:00
        Jula nadal w kiepskiej formie, ale nie wiem, czym to jest
        spodwodowane. Grzybem (herxem grzybowym?), przeziebieniem czy
        jeszcze innym dziadostwem. mam nadzieje, ze nie bb.... ma goraczke,
        ale nie caly czas, to takie napadowe, kaszle bardzo. Jula juz
        tydzien nie chodzi do przedszkola, nie wychodzi tez z domu od 2 dni
        i troche energia ja rozpiera wink a ja dzisiaj wstalam po 12. maz w
        pracy, a moje 3,5 letnie dziecko wstalo rano, posmarowalo sobie
        chlebek chrupki twarozkiem, zjadlo, wlaczylo mini mini, a potem
        przyszlo do mnie i czytalo mi bajki, oczywiscie po swojemu wink, z
        czego nie wiele do mnie docieralo sad kochana ta moja corcia smile nie
        pisze co u mnie, bo szkoda pisac...
        • eva-79 Re: Grzyb u Julki 09.11.08, 15:32
          Wspaniała ta Twoja Julcia-potrafi zaopiekowac sie soba i jeszcze
          mamie poczytacwink
          Wiesz Anyx u nas tez ostatnio bylo troche chorowania u Michałka.Tez
          nie był w przedszkolu juz 2 tygodnie(choc go wcale tam nie ciagnie)
          i z powodu nadmiaru energii "demoluje mi mieszkanie"
          Podobnie jak Ty w takich sytuacjach zastanawiam sie czy to
          przypadkiem nie bb.sie ujawnia-ta niepewnosc mnie dobija, choc
          wydawalo mi sie,ze juz nauczyłam sie z tym zyc.
          • anyx27 Re: Grzyb u Julki 09.11.08, 20:06
            Rozumiem cie Ewo doskonale. czuje sie tak, jakbysmy zyli na bombie
            zegarowej, ktora nie wiadomo, kiedy wybuchnie sad teraz jednak
            bardziej mnie ten bialy jezor Julki niepokoi sad
            • anyx27 Re: Grzyb u Julki 16.11.08, 19:38

              Jula wraca jutro do przedszkola, na diecie byla 2 tyg, przez ten
              czas brala flumycon. jezor nadal bialy, ale daje jej juz spokoj z
              tym wszystkim. ma alergie (azs), na nogach w kilku miejscach
              uwysypke, ktora przechodzi w sączace sie rany, bo je drapie. smaruje
              jej to mascia elidel, czasem sterydem, gdy juz nie ma wyjscia. w
              przedszkolu bedzie na diecie bezmlecznej.

              sobie tez dalam spokoj - nie biore lekow wlasciwie od 2miesiecy,
              tylko czasem jak sobie przypomne lykam doxy, a codziennie optime.
              musze sie zebrac w sobie i wziac sie za siebie, ale...

              powiem wam tylko, ze od 2 tygodni czuje sie na tyle dobrze, ze moge
              powiedziec, iz dokucza mi 5% objawow z tych, ktore nie dawaly mi
              zyc. poczekam na calkowity nawrot objawow (teoria dr B?)i wezme sie
              za krętki od nowa.
              • eva-79 Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 12:12
                Anyx z Twojego postu wynika,ze jestes w dosc dobrej formie-ciesze
                sie,
                i oby nie było całkowitego nawrotusmile
                Pozdrawiam serdecznie!
                • anyx27 Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 13:01
                  Przestalam brac antybiotyki, bo juz mialam dosc - bez poprawy od
                  poczatku leczenia, czyli od 10 miesiecy. i nagle po odstawieniu
                  stopniowo nastepowala poprawa. i teraz w miare normalnie sobie
                  funkcjonuje smile nie czuje sie wyleczona, ale robie wiele rzeczy,
                  ktorych robic nie moglam. wiem, ze to wroci, ale mam nadzieje, ze
                  juz nie w takim stopniu...
                  • anetaryd Re: Grzyb u Julki 17.11.08, 13:21
                    Wstyd się przyznac ale dopiero dzisiaj przeczytała twój wątek,
                    czytajac myślałam sobie "o Boże", w środę odbieram wyniki badań na
                    borelioze moje i synka i już się boję że i mnie mogą dopaść takie
                    objawy jak ciebie.
    • anyx27 Re: Grzyb u Julki 24.11.08, 10:12
      Jesli chodzi o mnie, przerywam leczenie na jakis czas. Stawiam teraz
      na suplementy, odbudowe odpornosci organizmu i przygotowanie do
      kolejnego etapu leczenia. Nie wiem, ile to potrwa. To zalezy, kiedy
      objawy stana sie tak bardzo uciazliwe, ze nie dam juz rady bez abx.

      Julce zaostrzylo sie AZS. Jestem przekonana, ze w jej przypadku to
      efekt grzybicy. A wiadomo, ze AZS to objaw i przyczyna musi jakas
      byc. Nadal ma bialy nalot na jezyku, brzydki zapach z buzi, jest
      rozdrazniona i rzuca sie na mączne produkty. w tej chwili podaje jej
      tran i optime. z srodkow farmakologicznych typu flukonazol
      rezygnujemy. Od grudnia bedziemy przynosic swoje jedzonko do
      przedszkola, bo nie mam sumienia pozbawiac jej znowu przedszkola na
      kilka tygodni.
      • anyx27 Ratunku! 01.12.08, 14:04
        Nie wiem, co sie dzieje - mam nogi bardzo slabe, jakby "sztywne".
        opada mi gorna powieka - brew, czuje tez taka dziwna sztywnosc i
        slabosc w buzi. mam wrazenie, ze miesnie twarzy przestaja pracowac.
        jestem przerazona! nie mialam ostatnio objawow - dopiero od wczoraj
        slabe nogi i teraz reszta. czuje mrowienie w nogach, w buzi.
    • bagnowska Re: Ratunku! 01.12.08, 14:26
      anyxiu kochana, te objawy zaczęły się juz wczoraj, przed wzięciem
      doxy?
      sad okropnie nieprzewidywalna jest ta zaraza sad U Grzeska też
      niewesoło sad
      Obserwuj siebie i dzwoń w razie czego do swojej lekarki.Biedni
      jesteśmy z tymi lekarzami na odległość.
      Trzymaj się, serduszko - Basia
      • anyx27 Re: Ratunku! 01.12.08, 14:38
        wlasciwie od przedwczoraj dokuczaly mi nogi, ale dostalam okres,
        wiec myslalm, ze to pogorszenie stad. tym bardziej, ze tylko z
        nogami bylo nie tak. wzielam rano doxy i jakies 2 godz potem zaczely
        sie dziac te dziwne rzeczy. ale chyba doxy tak szybko by nie
        dzialala?
        • anyx27 Re: Ratunku! 01.12.08, 14:43
          Strasznie bola mnie tez miesnie i strzelaja stawy - wszedzie. moze
          to potwierdzenie teorii Franiolka, ze po odstawieniu abx uklad
          odpornosciowy zaczyna funkcjonowac i walczy z bakteriami. stad
          taki "herx". nie mam pojecia.
          • anyx27 coraj gorzej :( 02.12.08, 17:57
            Jestem bardzo osłabiona -nogi odmawiaja posluszenstwa, rece tez
            oslabione (szczegolnie lewa z lekkim niedowladem). Miesnie drżą,
            rece sie trzesa. Samopoczucie bardzo zle. Ciezko mi stac, chodzic,
            robic cokolwiek. ciezko mi myslec pozytywnie sad biore doxy. nic
            innego nie wlaczylam.
            • agata2723 Re: coraj gorzej :( 03.12.08, 10:36
              Anetko, może powinnaś zmienić doxy na tetracyklinę.
              Moja Kasia zupełnie nie tolerowała doxy, po pierwszej tabletce
              zaczęła się trząść, potem wymiotować. Jej organizm znacznie lepiej
              tolerował tetracyklinę.
              Buziaki od nas. Agata
              • aaa9941 Re: coraj gorzej :( 03.12.08, 11:50
                Anyx a co dr na to??!!! My tu możemy tylko gdybać ale jesteś w tak
                poważnym stanie że natychmiast powinien podjąc decyzję lekarz! To
                jakieś dziwne bo aktualnie klika osób na forum, które juz czuły się
                w miarę dobrze ma jakieś dziwne pogorszenia i nie wiadomo czy to
                grzyb czy herx czy nawrót. U mnie też taka reakcja była taka reakcja
                na tetra jakiej nia miałam na żadnym antybiotyku a już uchodziłam za
                prawie wyleczoną. Z tego co widziałam to coś złego dzieje sie u
                Swigonki. Moze byś spróbowała wrócic do antybiotyku na którym czułaś
                sie dobrze aby wyjść na prostą i zobaczysz co potem? ALe to już
                decyzja dr. Ja tak chyba zrobię, bo nie mam zamiaru się męczyć.
                • anyx27 Re: coraz gorzej :( 03.12.08, 13:55
                  Odebralam dzisiaj wynik na pozim wit. D3. norma 11-54, ja mam 12,8.
                  z tego wynika, ze chyba powinnam brac dodatkowo wit.D.

                  Bralam przez miesiac ketokonazol, potem flukonazol i bylo ok. potem
                  przerwa w abx, na ktorej czulam sie swietnie przez 3 tygodnie.
                  Wracam teraz do abx i wlaczam ketkonazol (przez 1tydz) , potem
                  fluko. i czekam na poprawe, bo tak zle to jeszcze nie bylo sad

                  Ewa, rozpuszczam Julce optime wysypana z kapsulki w malej ilosci
                  wody i pije chetnie na dobranoc. Nasza lekarka zalecila optime
                  Julce. Przeciez nawet tak na chlopski rozum, to to sa same dobre
                  bakterie. w jaki sposib mialyby zaszkodzic.

                  • anyx27 Re: coraz gorzej :( 05.12.08, 12:01
                    Moje wyniki wlasciwie w normie, jedynie plytki 493 (norma 150-400)
                    AlAT 36 norma 31
                    AspAT 28 norma 31
                    CRP 5.1 norm 5

                    Jak bralam abx to mialam proby watrobowe idealne, a w czasie
                    przerwy podwyzszone. chyba abx sluza mojej watrobie wink

                    • anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 15:32
                      Drugi WB ujemny sad

                      Borelioza IgG - Western blot
                      Antygen VlsE -
                      Antygen specyficzny p 17 -
                      Antygen specyficzny p 19 -
                      Antygen specyficzny p 21 -
                      Antygen specyficzny p 25 (Osp C ) -

                      Antygen specyficzny p 30 -
                      Antygen specyficzny p 31 -
                      Antygen specyficzny p 39 -
                      Antygen specyficzny p 83 -
                      interpretacja ujemny
                      Borelioza IgM - Western blot
                      Antygen specyficzny p 25 (Osp C ) -

                      Antygen specyficzny p17 -
                      Antygen specyficzny p19 -
                      Antygen specyficzny p 21 -
                      Antygen specyficzny p 30 -
                      Antygen specyficzny p 31 -
                      Antygen specyficzny p 39 -
                      Antygen specyficzny p 83 -
                      Interpretacja ujemny
                      • kkkkk4 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 16:30
                        Moze to jest jednak grzybica albo któraś z koinfekcji??
                        Tak naprawdę trudno powiedzieć na ile objawy sie pokrywają ale jest
                        kilka osób u któych po leczeniu wróciły silne objawy i okazło sieże
                        to grzyb namieszał.
                        • anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:03
                          Moze, tylko, ze ja mialam taki sam wynik rok temu, gdy szukalam
                          przyczyny pogorszenia zdrowia (przed leczeniem). wtedy pcr wyszedl
                          dodatni. teraz mam przerwe w abx i WB znow ujemny.
                          • aaa9941 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:17
                            NIektórzy zawsze bądą mieli wyniki w jednym z badań ujemne. Ja nigdy
                            nie miałam dodatniego pcr. Chodzi o to że Twój organizm nie wytwarza
                            przeciwciał-tak mi coś świta. Patrz na objawy bo wyniki nic nie
                            zmieną. Biedna jesteś że tak sie źle czujesz, ale musisz sie
                            trzymać - zalecz grzyba i wracaj do walki.
                            • anyx27 Re: coraz gorzej :( 06.12.08, 19:23
                              Ja pewnie jeszcze kiedys zrobie elise. zobaczymy, co mi powie wink ja
                              patrze na objawy, tylko mialam nadzieje, ze przy dodatnim WB bede
                              troche mniej traktowana jak hipochondryczka i moze cos wyszarpie z
                              nfz. od 2 dni cwicze sobie w domu z Julką i po tych cwiczeniach
                              miesnie mnie bola, ale czuje sie ciut lepiej smile tak samo dzisiaj po
                              sprzataniu. nie mialam sily na nic, ale sie zmusilam i warto bylo.
                              • anyx27 Re: coraz gorzej :( 08.12.08, 13:57
                                nadal jestem nie do zycia sad nogi mnie bola i sa bardzo slabe sad
                                jedyny pozytyw to, ze gardlo mi nie dokucza (zeby nie zapeszyc!), bo
                                uczucie zatykania gardla jest bardzo niefajne sad
                                • anyx27 Wracac do abx? 14.12.08, 12:55
                                  Bardzo zle z moimi nogami sad sa tak skabe, ze nie moge na nich
                                  postac dluzsza chwile. ogolnie nie czuje sie zle, tylko te nogi sad i
                                  teraz nie wiem, czy wracac do abx czy jeszcze pociagnac odtruwanie?
                                  a moze brac abx i sie odtruwac jednoczesnie? od kilku dni biore
                                  flukonazol i jest gorzej z nogami.
                                  • anyx27 Re: Wracac do abx? 16.12.08, 15:49
                                    Dzisiaj udalo mi sie zarejestrowac na Kosz(m)arowa na polowe
                                    stycznia. moze chociaz zrobia mi elise i wyszarpie od nich chociaz
                                    abx na 1 miesiac. na koncu rozmowy telefonicznej z p rejestratorka
                                    okazalo sie, ze jestem zarejestrowana do dr M, ktory jest tez
                                    hepatokogiem i u ktorego juz kiedys bylam prywatnie - pisalam o tym
                                    na forum. mam tez idzie do niego ze swoim granicznym WB.
                                    • anyx27 Super prezent na święta :( 20.12.08, 21:12
                                      Moje nogi praktycznie calkiem odmowily mi posluszenstwa. z tego, co
                                      mowila neurolog, nie mam zadnych zmian widocznych w badaniu przez
                                      nia przeprowadzonym, ale jest naprwde nieciekawie. powinnam sie
                                      cieszyc, ze zmian nie widac, ale czy to ma znaczenie? po 3
                                      tygodniowym okresie bezobjawowym nagle zaczelo sie dziac cos
                                      niedobrego z nogami. z dnia na dzien bylo gorzej, a dzisiaj to juz
                                      bardzo niedobrze sad ogolnie czuje sie naprawde dobrze, tylko te
                                      nogi - czuje drzenia miesni, mrowienie napiecie, sztywnosc, lekki
                                      bol a jednoczesnie oslabienie i chodze jakos koslawo. zauwazylam, ze
                                      nieswiadomie ustawiam stopy tak dziwnie. tzn, nie sa calkiem oparte
                                      o ziemie, tylko ich zewnetrzna czesc, a wnetrze podniesione do gory
                                      i tak samo chodze. smiesznie to wyglada w butach, ale do smiechu mi
                                      nie jest sad po kilku krokach mam wrazenie, ze nogi sie ugna pode mna
                                      i sie przewroce. boje sie, ze to kwestia kilku dni i pasdne calkiem.
                                      nie biore abx od 3mies, tylko detox i antygrzyb. chcialam jeszcze
                                      poczekac z abx do nowego roku, bo jezor ciagle bialy i do tego
                                      grzybica pochwy, ale nie wiem teraz, co bardziej mi pomoze - abx czy
                                      leczenie antygrzyb. bo jesli nie ma zmian w badaniu, to takie
                                      oslabienie miesni moze byc chyba od grzyba? albo przerwanie abx
                                      spowodowalo postep choroby?
                                      Badz tu madry....

                                      Ehhh, wesole swieta mnie czekaja sad
    • ewa1w Anyx, może to objaw zatrucia abx? 02.12.08, 23:26
      Co na to nasza pani dr? Ja też mam przerwę. I nie czuję się dobrze. Mój ostatni
      pomysł to sam flukofast. Po 7 dniach zaczyna mi być trochę lepiej i myślę, czy
      to grzyb nie jest moim głównym wrogiem.
      I inne mam pytanie. Moja córka ma prawie 4 latka, wymaga antybiotykoterapii z
      powodu gronkowca. Nasz pediatra , kiedy pokazałam mu optimę był zadziwiony i
      przerażony ilością bakterii i absolutnie nie polecił jej dziecku. Przeczytałam,
      że Ty Julce dajesz optimę, co na to Wasz pediatra? Może mój się nie zna na
      probiotykach? Mała ma mieć abx dość długo i duże dawki i chciałbym ją
      zabezpieczyć przed ubocznymi skutkami, a skoro trochę mi optimy zostało... I jak
      dajesz Juli optimę? Zawartość kapsułki na łyżeczkę?
    • naja0401 Wizyta na Kosz(m)arowej 28.01.09, 19:21
      Zaz,dzięki.


      Byłam dzisiaj na Koszarowej odebrać wynik elisa. i co?
      ano IGM dodatni! 15,7 (dodatni > 11). IgG ujemny. Potwierdzam
      regułę - elisa często jest dodatnia u osób z ujemnym WB.

      Mamza sobą wizytę u dr L. I co? ano nic. mimo dodatniego IgM, PCR,
      objawów, p. dr napisała, że nie kawlifikuje się do ponownej
      antybiotykoterapii, bo powiedziałam jej, że kiedyś tam brałam doxy.
      napisała, że wyklucza boreliozę jako przyczynę moich dolegliowsci i
      mam się dalej diagnozować neurologicznie. no ileż można! czy
      rezonans, tomografia, 3xEMG i jeszcze kilka innych ciekawych badań
      to za mało?

      ręce opadają i tym razem nie od krętków. Spytałam, czy może coś na
      cysty bym dostała, bo może dlatego po doxy nadal sąobjawy. a p.dr,
      że bb nie tworzy cyst i za dużo netu czytam. poradziła, bym
      poczytała o skutkach stosowania długiej antybiotykoterapii.

      spytałam o bb wrodzoną - i co? i dowiedziałam się, że moje dziecko
      mogło mieć przeciwciała ode mnie, a jak jej robiłam pcr w wieku
      3lat, to już ją mógł kleszcz dziabnąć, bo nie ma czegoś takiego jak
      bb wrodzona.

      generalnie wkurzyłam się i na koniec, powiedziałam, że tak naprawdę
      biorę abx od roku i żyję i współczuję jej pacjentom.
      • anyx27 come back 06.02.09, 00:53
        Wizyta w Bielsku podbudowała mnie bardzo smile
        Przy obecnych objawach coraz realniej myślimy z p. dr o zakończeniu
        leczenia. Oczywiście jeszcze przed nami min. kilka miesięcy abx, ale
        i tak jest o niebo lepiej smile
        Po 5mies. przerwy mam nowy zestaw:

        mino + azitrox + tini. jeśli będę chciała i znajdę kogoś do
        zastrzyków, to mogę dołączyć debecylinę (narazie chyba się nie
        zdecyduję).

        za ok.3mies. rozważam powrót do biotraxonu.

        A narazie korzystam jeszcze z życia bez abx, szykuję się do imprezy
        urodzinowej Julki i mojej i oczywiście na zjazd w moim pięknym
        mieście smile
    • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:01
      Zmotywowana słowami dr Piotra, jutro idę do mojej starej przychodni
      i mam zamiar wyciągnąc od nich moją kartę, żeby sprawdzić, jakie
      antybiotyki we mnie ładowali w dzieciństwie na anginy. Może dlatego
      leczenie w pewnym momencie przestało przynosić oczekiwane efekty.
      Inna sprawa, że jak się ma od prawie 30lat bartonellozę,
      chlamydiozę, jersiniozę, mykoplazmozę i babeszjozę, to trudno
      spodziewac się spektakularnych efektów po roku leczenia.
      • aaa9941 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:16
        Możesz napisać jakieś szczególy dla tych co nie byli na zjezdzie??
        We mnie też całe zycie łądowali abxy- czy to ozn utrudnione leczenie
        teraz?
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 20:26
          Chodzi o zwykłą lekoopornośc. Jeśli ktoś ma w wywiadzie kilku-,
          kilkunastoletnią boreliozę i leczenie nie idzie, to można
          podejrzewać, że bakteria uodporniła sie na te abx, które wczesniej
          braliśmy. I trzeba ja wytłuc innymi wink ja np. wiem, że bralam często
          biseptol. taka była kiedyś moda wink
          • aaa9941 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 22:45
            chodzi o te abx które sie przyjmowało już w czasie zakażenia
            boreliozą czy te z całego życia? W dzieciństwie brałam penicliny ale
            boreliozę mam od niedawna i w tym czasie też łykałam abx na
            nawracające infekcje pęcherza...
            • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 01.03.09, 22:50
              chodzi o te, które brało się już przy bb.
              • anyx27 Od czego zacząć 09.03.09, 13:42
                Ponieważ wracam po mału do leczenia abx, mam pytanie. Zastanawiam
                się od czego zacząć ponowne leczenie. Do tej pory brałam w ciągu
                8mies. doxy (w sumie 5mies), roxy (4mies), rif (3mies), cedax
                (4mies), tini (2 pulsy, połowa dawki), 10dni biotraxon. Mam 3 opcje:

                doxy+ azitrox+ tini
                mino+ azitrox+ tini
                biotraxon+ azitrox+ tini

                jdynie mino nie brałam do tej pory. i tutaj moje pytanie. p. dr
                powiedziała, że mogę zacząc obojętnie od którego zestawu, a
                najlepiej darować sobie doxy, zacząc od mino. mam duży zapas doxy i
                zastanawiam się, czy jednak go nie zużyc, czy to raczej bez sensu,
                biorąc pod uwagę, że moje krętki mogły się juz na doxy uodpornić.
                • aaa9941 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 13:56
                  biotraxon+azitrox+mino+tyni
                  • anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 16:04
                    to trochę taka miesznaka wybuchowa wink nie za dużo naraz? wydawało mi
                    się, że biotraxonu nie należy łączyć z mino?
                    • aaa9941 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 16:35
                      Nie wolno łączyć mino z biotraxonem? A czemu? Ja mam mieć dokładnie
                      taki zestaw własnie po przerwie. Oczywiscie mam wszystko właczać
                      stopniowo.
                      • franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 19:40
                        A wedlug mnie mozesz zaczac od doxy, ktora masz w domu. Doxy to
                        bardzo dobry lek na borelioze i w tej sytuacji tani smile
                      • franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 19:42
                        Nie wiem co sie dzieje, Agora znow wariuje. Napisalam post ale
                        niestety go nie widze, mimo , ze wepchnelam Twoj watek na pierwsza
                        pozycje. Strange!
                        A napisalam Ci jedynie, ze wedlug mnie powinnas brac ta doxy, ktora
                        masz w domu. To dobry lek na bb i w tej sytuacji tani smile
                        • anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 20:34
                          Doxy jest bardzo dobra, tylko boję się Franiołku, że moje krętki
                          uodporniły się na nią sad
                          • franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:04
                            Nie Aneta, w boreliozie nie ma opisow uodparniania sie.
                            Prawdopodobnie taki proces istnieje, ale rzadziej niz w przypadku
                            innych chorob bakteryjnych.
                            W leczeniu boreliozy czesto wraca sie do starego leczenia , do
                            starych lekow, bo czasami leki, ktore nie zadzialaja za pierwszym
                            podejsciem moga swietnie leczyc za drugim lub trzecim podejsciem.
                            Kidys juz pisalam o mojej teorii "napoleonki" - odkrywanie kolejnych
                            pokladow i bakterie, ktore stajasie do dyspozycji antybiotykow po
                            pierwotnym leczeniu.
                            Ja mysle Aneta, ze mozesz wrocic do doxy, ja bym tak zrobila. Jezeli
                            przy dawce 400, nie bedzie sie dzialo nic, to wtedy sie bedziesz
                            zastanawiac. Po co niepotrzebnie wydawac pieniadze, jak masz swietny
                            lek w domu.
                            • aaa9941 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:15
                              Anyx przepraszam ze zaśmiecam Twoj wątek ale mozesz napisac dlaczego
                              nie mozna biotraxonu z mino bo mnie trochę przestraszyłaś a mam
                              właczyć...
                              • anyx27 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 21:52
                                Kurcze, widzisz Asiu, jak ja pisałam o tym, że tutaj uodparnianie
                                się bakterii nie jest takim problemem, jak w wypadku innych
                                bakterii, to wszyscy na mnie najeżdżali i straszyli. Dziękuję, że to
                                napisałaś. Doxy b.dobrze na mnie działała od początku i miałam
                                zamiar teraz od niej zacząć, potem zamienić na mino (po ok.3mies.),
                                a potem ewentualnie wrócić do biotraxonu. i tak zrobię.

                                Aaa, nie wiem dokładnie, ale mnie Pani dr nie kazała łączyć -
                                powiedziała, że albo jedno, albo drugie.
                                • franiolek1 Re: Od czego zacząć 09.03.09, 22:54
                                  Aneta, to jest forum interentowe - kazdy moze napisac co chce, Ty
                                  posluchaj kazdego, a potem musisz sama przestudiowac problem i z
                                  lekarzem podjac decyzje. Forum moze Ci pomoc podsuwajac Ci argumenty
                                  i sciezki do przemyslen.
                                  Ja bym wrocila do doxycykliny. Gdy ja skonczysz, to przejdz na mino.
                                  Nie mam wystarczajacej wiedzy, by zagwarantowac , ze odpornosc na
                                  ten lek sie nie pojawi. Wiem jedynie, ze w boreliozie widzialam juz
                                  wszelkie kombinacje i jakiekolwiek pewniki sie nie sprawdzaja.
                                  Dlatego probuj, obserwuj, opisuj tutaj - moze razem
                                  cos wymyslimy smile

                                  Zaobserwowalam u siebie, zeklarytromycyna podana dwa lata temu
                                  powodowala herxy takie, ze witalam sie ze Sw Piotrem. Po dwoch
                                  latach wrocilam do klarytromycyny i nie tylko nie mam herxow, ale
                                  wrecz czuje sie na niej swietnie; Z fluko maminne doswiadczenie -
                                  bralam juz kilka razy i nic, lykalam to ja cukierki. I nagle,
                                  kilkamiesiecy temu fluko zaczelo mi strasznie czyscic system
                                  nerwowy - herxy dosc intensywne na fluko! Nie wiem dlaczego, mysle,
                                  ze wedlug mojej teorii napoleonki - jakas warstwa bakterii
                                  zostala "udostepniona" i lek cos zalapal....a moze zupelnie cos
                                  innego...nie dowiem sie pewnie...

                                  Przy boreliozie laczone sa czesto antybiotyki, ktorych klasycznie
                                  sie nie laczy. W protokolach na bb mozna spotkac rozne dziwne
                                  polaczenia i kombinacje. Najwazniejsze, zeby odpowiadaly danemu
                                  pacjentowi. Mysle, ze te sugestie o nie-laczeniu niektorych
                                  antybiotykow sa raczej zwiazane z organizacja protokolu na wszelkie
                                  formy bakteryjne. Jezeli bierzemy jeden makrolid, ktory zadziala na
                                  jedna z form kretka, to juz nie warto dodawac drugiego makrolidu,
                                  ktory bedzie bil te sama forme. Mysle, ze o tym myslala lekarka. Ale
                                  moze sie myle i sa inne zasady o ktorych nie wiem...dopytaj sie i
                                  podziel sie swoja wiedza na forum.

                                  Pozdrawiam i bede trzymac kciuki by powrot do leczenia byl Ci
                                  laskawy.
                                  • anyx27 Re: Od czego zacząć 10.04.09, 19:12
                                    Od wczoraj biorę 2 dni biorę ketokonazol i od wczoraj czuję się
                                    gorzej. Dzisiejsza noc była bardzo niespokojna, choć zazwyczaj spoe
                                    bardzo dobrze. Drętwiała mi częśc twarzy, ręka, co nie zdarzało się
                                    juz baaaardzo długo. Od rana te zczuje się fatalnie -
                                    buzia "nieswoja", kciuk zdrętwiały, bolą mieśnie nóg. Stawiam na
                                    herxa grzybowego. Chyba, ż eketo działa tez na bb, tak jak fluko,
                                    ale o tym nie słyszałam.
                                    • anyx27 Re: Od czego zacząć 12.04.09, 13:04
                                      Wczoraj byliśmy na bardzo męczącej wycieczce w zamku Książ
                                      (polecam!), potem pikniko-grill na łące przy lesie. I nawet leżałam
                                      na trawie wink ale właściwie to nie o tym miało byc. Dzisiaj czuję się
                                      jeszcze gorzej, jakby zaczynała się grypa, do tego jestem baaardzo
                                      śpiąca i mam takie lekkie zawroty głowy, które bardziej
                                      przypominają "pływanie". no jakbym trochę popiła wink z leków biorę
                                      teraz tylko ketokonazol.
                                      • anyx27 Re: Od czego zacząć 29.04.09, 10:19
                                        rano zaczela mi drętwiec prawa strona ciala, kreci mi sie w glowie,
                                        nie moge mowic, wezwalam pogotowie. slowa mi sie plączą, nie wiem,
                                        co sie dzieje sad
                                        • anyx27 Re: Od czego zacząć 17.05.09, 13:09
                                          wróciłam do żywych po moim nieszczęsnym mikro wylewie sad na
                                          szczeście z w MRI trwałych zmian nie ma smile zrobiłam też badanie
                                          mykologiczne z krwi - grzybów po 7 dniach nie wyhodowano. dziwne, bo
                                          byłam pewna, że coś znajdą - obajwy grzybowe mam, do
                                          tego "pleśnieją' mi wszelkie rany, tzn. od razu
                                          zachodzą "kożuszkiem". ale może to nadkażenia "lokalne" jak przy
                                          AZS. morfologia, mocz, próby wątrobowe bez zarzutu.
                                          • dedark Re: Od czego zacząć 16.06.09, 00:44
                                            Nie wiem czy znacie, czy nie, ale polecam przeczytać ten wpis i jego
                                            drugą część: marcelina.blox.pl/2009/06/Borelioza-moj-ukochany-
                                            wrog-1.html
                                            • anyx27 Re: Od czego zacząć 07.11.09, 19:20
                                              Up'uję, bo zniknie, a przywiązałam się bardzo do mojego wątka(u?) wink
    • izek.1 Re: Rozpoczynamy walkę! 08.06.09, 20:30
      Witaj anyx,wspominałaś kiedyś,gdzieś o odrobaczaniu.Leczę się już trochę a wciąż
      nie wiem o co chodzi z tym odrobaczaniem.Jakbyś mogła jeszcze raz...Z góry
      dziękuję.Pozdrawiam
      • szila2008 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.11.09, 09:42
        Anyx,przeczytałam wczoraj cały twój wątek.uf i co z tobą teraz się
        dzieje?Jak leczenie?Wiola
        • mireczkaa69 Re: Rozpoczynamy walkę! 09.11.09, 17:25
          Dołączam się do prośby szila2008. Własnie dokładnie czytam Twój wątek i miło
          byłoby wiedzieć co u Ciebie i z Tobą się dzieje. Ja mam podobno sytuację. Tzn
          boreliozę "pielęgnowaną" od dzieciństwa. Zawsze uchodziłam za b. chorowite
          dziecko. Pamiętam jak leczono mnie różnymi abx i biseptolem, stan
          podgorączkowy,ciągle się utzrymywał jak i nawracające przeziębienia. W końcu
          lekarze poddali się i powiedzieli, że taka moja uroda. I żyłam z tak przez ok 25
          lat. Od kilku lat wstecz mam silniejsze objawy i podupadające zdrowie,od roku
          silne pogorszenie i wyraźne objawy a od maja jestem zdiagnozowana na podst PCR
          rt Poznań. Leczyłam się doxy przez 2 msc. i dłużej mój org nie mógł. Lekarz
          zdecydował o odstawieniu leków i jestem na ziołach. Objawy jednak od września
          nasiliły się, szczególnie ze strony serca, zawroty głowy, szumy dzwonki w uszach
          i mięśni. Czekam na wizytę u zakaźnika...i czekam na dalsze wieści Twoje.
          Pozdrawiam.
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 10.11.09, 02:01
            Wątek zrobił się przydługi, to fakt. Kiedy zacznę drugi etap leczenia, założę nowy.

            Nie mam na nic czasu - wreszcie zaczęłam cieszyć się życiem smile Pracuję, wreszcie
            zakładam drugą działalność, związaną z moim wykształceniem (dzieciaczki smile),
            nie mam czasu na chorowanie smile

            Daję sobie czas do końca roku na przegryzienie się z tematem. W tej chwili
            jestem bez abx rok i 2 miesiące. Czuje się super - właściwie z każdym dniem
            lepiej, ale mam świadomość, że nie wytłukłam do końca moich bakcyli, bo jakieś
            tam subtelne objawy mam.

            Stosuję suplementy, na rygorystycznej diecie antygrzybicznej nie jestem, nigdy
            nie byłam i nie zamierzam. Biorę Optimę, Candidę Clear, Mg, Ca, Essentiale
            Forte, proszek zasadowy, olej lniany, czosnek, tran.

            Julka nadal nie ma objawów bb wrodzonej, nie choruje. Ma juz prawie 5lat, nigdy
            nie brała żadnego antybiotyku, była w swoim życiu może ze 2 razy przeziębiona,
            przyjmuje od roku stale optimę i olej z pestek dyni.

            • mireczkaa69 Re: Rozpoczynamy walkę! 10.11.09, 13:33
              dzięki za wiad. Powiało optymizmem i dodaje chęci do dalszej walki z tym
              paskudztwem. Cieszę się,że jest, czujesz się już lepiej. Nie mogę doczekać się
              tego momentu. Drugi etap powinien być już łagodniejszy, prawda? trzymam kciuki i
              aby tak dalej...
            • cez77 Re: Rozpoczynamy walkę! 07.12.09, 11:13
              Cześć Anyx, czy masz jeszcze objawy związane z brakiem tchu,
              uczuciem ściśnięcia klatki piersiowej?
              Ja w tej chwili coś takiego przerabiam i nie wiem do czego to
              przypiąć (herx, bart / babesia, efekt uboczny abx, grzyb)...
              Czy u Ciebie zdiagnozowano w końcu od czego to jest / było? I jeżeli
              ustąpiło (mam nadzieję), to jak myślisz co Tobie pomogło?
              Pozdrawiam
              Anka
              • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 00:19

                cez77 napisała:

                > Cześć Anyx, czy masz jeszcze objawy związane z brakiem tchu,
                > uczuciem ściśnięcia klatki piersiowej?
                > Ja w tej chwili coś takiego przerabiam i nie wiem do czego to
                > przypiąć (herx, bart / babesia, efekt uboczny abx, grzyb)...
                > Czy u Ciebie zdiagnozowano w końcu od czego to jest / było? I jeżeli
                > ustąpiło (mam nadzieję), to jak myślisz co Tobie pomogło?
                > Pozdrawiam
                > Anka

                Przepraszam, ze dopiero odpisuję, ale teraz rzadko tutaj zaglądam.
                Na szczęście te nieprzyjemne objawy zw. z oddychaniem odeszły juz dawno smile

                Nie wiem, co to było - na pewno nie grzyb, bo nic w kwestii diety/walki z
                grzybem nie zmieniłam, wydaje mi się, że tez nie herx, bo właściwie takowego
                nigdy nie miałam. Być może jakas koinfekcja - mam bart, babs, jers, myko i cpn.
                Mnie pomogło odstawienie abx, ale to oczywiście nie oznacza, że każdemu to pomoże.
                • cez77 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 11:15
                  Dzięki za opdpowiedź! Tydzień temu odstawiłam abx i stopniowo to
                  ustępuje, ale bardzo, bardzo powoli. Herx raczej szybciej mija. Tak
                  sobie myślę, że to może od toksyn, których organizm nie był w stanie
                  tak szybko się pozbyć z układu nerwowego. Inna opcja to koinfekcje -
                  stawiałabym tu albo na bart albo jersinię (mam obydwie). A może to
                  być tez po prostu skutek uboczny abx...
                  Dzięki raz jeszcze, Ania.
                  • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.12.09, 14:17
                    cez77 napisała:

                    > Dzięki za opdpowiedź! Tydzień temu odstawiłam abx i stopniowo to
                    > ustępuje, ale bardzo, bardzo powoli.

                    U mnie poprawa po odstawieniu była powolna, na początku nawet było gorzej, ale
                    stopniowo się poprawiało.


                    > Inna opcja to koinfekcje -
                    > stawiałabym tu albo na bart albo jersinię (mam obydwie).

                    Takie objawy często się przy babs.
                    • anyx27 Wyniki ostatnich badań 26.03.10, 14:51
                      Morfologia krwi

                      Leukocyty 7,9 tys/µl 3,8 10,0 N
                      Erytrocyty 4,6 mln/µl 3,7 5,1 N
                      Hemoglobina 13,0 g/dl 12,0 16,0 N
                      Hematokryt 38,4 % 37,0 47,0 N
                      MCV 82,8 fl 80,0 99,0 N
                      MCH 28 pg 27 35 N
                      MCHC 33,9 g/dl 32,0 37,0 N

                      Płytki krwi 482,0 tys/µl 140,0 440,0 H

                      Limfocyty % 35 % 20 45 N
                      Inne(Eo,Bazo,Mono) % 2 % 3 14 L

                      Neutrofile % 63 % 40 70 N
                      Limfocyty # 2,8 tys/µl 1,4 3,5 N
                      Inne(Eo,Bazo,Mono) # 0,1 tys/µl 0,0 1,8 N
                      Neutrofile # 5,00 tys/µl 2,50 7,00 N
                      RDW-CV 14 % 12 15 N
                      PDW 13 fl 9 17 N
                      MPV 11,50 fl 9,00 13,00 N
                      P-LCR 39 % 13 43 N

                      Elektrolity (Na, K)
                      Sód 140 mmol/l 136 145 N
                      Potas 4,47 mmol/l 3,50 5,10 N
                      Wapń całkowity 2,34 mmol/l 2,09 2,54 N
                      Magnez 0,77 mmol/l 0,66 1,07 N

                      ALT 24 U/l 33
                      AST 21 U/l 32

                      Glukoza 81 mg/dl 74 106 N

                      Lipidogram
                      Cholesterol całkowity 196 mg/dl 200
                      Cholesterol HDL 45 mg/dl 40 60 N
                      Cholesterol LDL 137 mg/dl 135 H
                      Trójglicerydy 74 mg/dl 200

                      D-dimer 368,0 ng/ml 500,0

                      CRP 6,40 mg/l 0,00 5,00 H

                      TSH TSH 0,69 µIU/ml 0,27 4,20 N
                      FT3 FT3 3,29 pg/ml 2,00 4,40 N
                      FT4 FT4 1,21 ng/dl 0,93 1,70 N
                      • anyx27 Re: Wyniki ostatnich badań 31.10.10, 16:41
                        Up, bo zniknie wink
                        • anyx27 To już tyle lat... 28.10.13, 18:33
                          Odkopałam swój wątek, przeczytałam wyrywkowo... Dużo się zmieniło smile Czuję się zdrowa - mogę to napisać wreszcie smile Bardzo dużo miałam problemów z nogami, nawet, gdy przerwałam leczenie bb i czułam się względnie dobrze. Ale w końcu znalazłam odpowiedź, co było przyczyną. Insulinooporność, a co za tym idzie beztlenowe spalanie. Stąd podwyższone mleczany i problemy z tym związane. Pozdrawiam wszystkich, a szczegolnie starą gwardię smile
                          • rzepcia3 Re: To już tyle lat... 28.10.13, 20:35
                            Witaj Anyx smile stara gwardia się odzywa.
                            Miło to czytać.
                            U mnie dupa...ciągle coś i już sama nie wiem co... pół roku mam zdrowe a potem pół roku boli mnie lewa strona ciała...
                            ale po 3 latach leczenia - nie myślę o powrocie... na razie... Głowa świruje, że jest mi coś gorszego. Póki co jednak cieszę się macierzyństwem i staram nie myśleć za dużo smile
                            • anyx27 Bałam się tego dnia... 06.09.14, 15:48
                              Wiedziałam, że TO kiedyś wróci, ale nie wiedziałam, że tak szybko. 4 lata cieszyłam się wolnością wink

                              Od kilku tygodniu odczuwam nieprzyjemne objawy - zaczęło się od bólu ręki w okolicy barkowej i tak się to nasilało. Myślałam, że nadwyrężyłam rękę, bo często grałam w badmintona, ale do tego doszły takie objawy jak okropny ból brzucha (idący aż do klatki piersiowej - pieczenie w mostku), słabość i męczliwosć mięśni (nie mogę skakać, jeździć na rowerze, spacerować dlugo), znów opada mi powieka, bóle kręgosłupa, zakwasy (mam podwyższony poziom mleczanów), trzęsę się cała, zimno mi w stopy i dłonie, objawy grypopodobne, . Nie mam siły na nic, czuję się, jakbym miała gorączkę, mięśnie odmawiają posłuszeństwa, oczywiście w takich chwilach nasilają się objawy paniki.
                              Jestem 5 lat po leczeniu boreliozy i koinfekcji u dr Beaty, przez ponad 4 lata czułam się bardzo dobrze, chociaż miałam problemy z mleczanami cały czas, a co za tym idzie z zakwasami i delikatną męczliwością mięśni. Ale spokojnie mogłam funkcjonować, czułam się dobrze.

                              W tej chwili czekam na wynik LTT, stwierdzono u mnie tez insulinooporność i Hashimoto (przytyłam prawie 40kg w ciągu kilku lat i szukałam przyczyny), mam podwyższone jeszcze bardziej mleczany, obniżony poziom wit. D3, do tego podwyższone ASO, CRP i OB.

                              We wtorek idę do ortopedy, bo kręgosłup dokucza niemiłosiernie, w środę neurolog... Zaczynam wędrówkę od nowa...

                              Nie powiem, że się cieszę, że do was wróciłam wink Wolałabym spotkać się w innych okolicznościach przyrody... Ale witajcie ponownie smile wink

                              • presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 12:56
                                > W tej chwili czekam na wynik LTT, stwierdzono u mnie tez insulinooporność i Has
                                > himoto (przytyłam prawie 40kg w ciągu kilku lat i szukałam przyczyny), mam podw
                                > yższone jeszcze bardziej mleczany,


                                Mleczany przy źle leczonej insulinooporności to norma- jest to wynik zaburzonej tlenowej przemiany. Chyba, że to nie insulinoopornośc, a już cukrzyca II typu- co obstawiam zwłaszcza, że masz Hashimoto.
                                Insulinooporność powoduje, że mięśnie nie mogą korzystac z paliwa, jakim jest glukoza- stąd słabość i męczliwość mięśni.

                                > obniżony poziom wit. D3,

                                to akurat norma w naszym klimacie, bo niedobory ma większość Polaków.

                                do tego podwyższone
                                > ASO, CRP i OB.

                                A temu to się trzeba przyjrzeć dokładniej i zrobić choćby badania reumatologiczne w kierunku tocznia (bo to lubi wystepowac zespołowo z innymi chorobami immunologicznymi).

                                Po co wydawać pieniądze na LTT i szukać boreliozy, skoro całkiem realne są inne powody Twego samopoczucia? Poza tym możesz mnie zlinczować, ale uważam, że wyleczona kiedyś borelioza po latach może się odzywać własnie jako choroby immunologiczne- z powodu mimikry molekularnej.
                                • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 13:55
                                  Presleyowa, bardzo dziękuję za sugestie. Oczywiście wolałabym, zeby nie była to borelioza, wręcz do samego końca broniłam sie przed myśleniem, że to bb.

                                  Insulinooporność mam, cukrzycę nie - przynajmniej nic na to nie wskazuje (w sensie badań).

                                  Hashimoto... tak twierdzi endo, ale u mnie antyTPO nie sa jakieś wielkie - ok. 35 przy normie 0-34, antyTG też niewielkie, bo 24, czyli w normie.

                                  Z innych badań robiłam ANA i RF - w normie.

                                  Dzisiaj już nie byłam w stanie wsiąść do auta, wyszłam z psem i wróciłam, bo tak słabe mam nogi, a teraz chyba się położę, bo mam wrażenie, że wcale nie spałam (spałam 9h), jestem mokra jak szczur, boli mnie cały kręgosłup, a szyją nie jestem w stanie ruszać.

                                  Mnie niepokoją moje 2 epizody udaropodobne (w wieku 12 lat oraz 5 lat temu) i opadająca okresowo powieka. Tego nie można wytłumaczyć tarczycą...
                                  Lekarz POZ zasugerował diagnostykę w kierunku miopatii i miastenii. Nie powiem, załamało mnie to lekko...

                                  Psychika siada.





                                  • presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 14:13
                                    > Hashimoto... tak twierdzi endo, ale u mnie antyTPO nie sa jakieś wielkie - ok.
                                    > 35 przy normie 0-34, antyTG też niewielkie, bo 24, czyli w normie.

                                    Przecież to tylko jednorazowe określenie i ono w ogóle nic nie obrazuje, że nie masz Hashimoto. Przeciwciała raz sa, raz ich nie masz. Co Ci wyszło w usg tarczycy? Zresztą, najlepiej z tym przenieś się na forum tarczycowe.

                                    bo mam wrażenie, że wcale nie spała
                                    > m (spałam 9h), jestem mokra jak szczur

                                    Przy źle leczonej insulnooporności (stawiam cały czas, że to jednak cukrzyca już), masz duże spadki glukozy- stąd takie objawy.

                                    > Mnie niepokoją moje 2 epizody udaropodobne (w wieku 12 lat oraz 5 lat temu) i o
                                    > padająca okresowo powieka. Tego nie można wytłumaczyć tarczycą...

                                    Ale cukrzycą/ insulinoopornością, już tak.
                                    Robiłaś ostatnio poziom hemoglobiny glikowanej?
                                    • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 14:24
                                      presleyova napisała:

                                      > Robiłaś ostatnio poziom hemoglobiny glikowanej?

                                      Pierwszy raz słyszę o tym badaniu... Zwykłą hemoglobinę mam zawsze w normie, raczej wyższą, niż niższą.

                                      > Co Ci wyszło w usg tarc
                                      > zycy?

                                      Osoba wykonujaca usg twierdzi, że jest ok.
                                      Jedynie wyszło, że echogeniczność nieznacznie obniżona, a unaczynienie miernie wzmożone, Obj. prawy płat 6.5ml, lewy 7ml.


                                      Obciążenie glukozą robilam w październiku - na czczo, po 1 i 2h glukoza w normie, tydzień temu robiłam tylko na czczo i też ok.

                                      Powinnam brać glucophage - tak zaleciła endo, ale lekarz rodzinny mnie postraszył, że przy takim stanie i mleczanach może pojawić się kwasica mleczanowa i nie powinnam. I tak się miotam... Póki co jestem od kilku dni na rygorystycznej diecie, jutro włączam Euthyrox 25.

                                      Czyli, jakie badania powinnam jeszcze zrobić? Hemoglobinę glikowaną? coś jeszcze?

                                      • presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 15:24
                                        > Pierwszy raz słyszę o tym badaniu... Zwykłą hemoglobinę mam zawsze w normie, ra
                                        > czej wyższą, niż niższą.

                                        To zupełnie co innego.


                                        > Osoba wykonujaca usg twierdzi, że jest ok.
                                        > Jedynie wyszło, że echogeniczność nieznacznie obniżona, a unaczynienie miernie
                                        > wzmożone, Obj. prawy płat 6.5ml, lewy 7ml.

                                        sprawy tarczycowe- na sąsiednie forum.

                                        > Obciążenie glukozą robilam w październiku - na czczo, po 1 i 2h glukoza w normi
                                        > e, tydzień temu robiłam tylko na czczo i też ok.

                                        A insulinę oznaczałas równocześnie?
                                        Bo sama glukoza to za wiele nie powie.


                                        > Powinnam brać glucophage - tak zaleciła endo, ale lekarz rodzinny mnie postrasz
                                        > ył, że przy takim stanie i mleczanach może pojawić się kwasica mleczanowa i nie
                                        > powinnam.

                                        Aha.
                                        Czy rodzinny dał coś w zamian? czy czeka, aż dojrzejesz w pełni do postawienia diagnozy cukrzycy? O jakim stanie mówił rodzinny? Kwasica mleczanowa może się pojawić? Hm. A przepraszam, o czym świadczą podwyższone mleczany u osoby z zaburzeniami glikemii?

                                        Tak w ogóle to po co poszłaś do endokrynologa, skoro i tak "prowadzi Cię" (do pewnej cukrzycy) rodzinny?


                                        > Czyli, jakie badania powinnam jeszcze zrobić? Hemoglobinę glikowaną? coś jeszcz
                                        > e?

                                        Skoro masz endo, to się jego trzymaj.
                                        Chyba, że jesteś siostrą bliźniaczką Green_land i sama się diagnozujesz i leczysz.
                                        Ale ja do tego ręki nie przyłożę.

                                        Zawsze możesz czekać, aż ta cukrzyca się wyklaruje (jak motto tego forum o boreliozie)- wtedy wątpliwości mieć nie będzie nikt, leczenie "proste", bo "tylko" insulina.

                                        Aha, w cukrzycy II typu takiej paroletniej, zaniedbanej (bo leki szkodzą) są już na tyle zaawansowane zmiany narządowe, że siada i wzrok, i nerki, i nerwy obwodowe.
                                        Ale wtedy nikt już nie ma dziwnych teorii o szkodliwości leków, ani wątpliwości co do leczenia.
                                        • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 16:39
                                          Dziekuje za podpowiedzi. Jutro zrobie te hemoglobine. Masz racje, jestem w takim stanie, ze zaczne brac metformine. Insuline badalam na czczo i po obciazeniu w pazdzierniku, po sugestii gina. Wtedy wyszla IO. Od tego czasu nie robilam.
                                          • presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 18:26
                                            Masz racje, jestem w taki
                                            > m stanie, ze zaczne brac metformine

                                            Absolutnie nie!!! Najpierw musisz się skontaktować z endo, bo miałas ją zleconą w określonym stanie klinicznym i najpierw on musi ocenić, czy nic się nie zmieniło!!! Chodzi przede wszystkim o poziom mleczanów obecnie.
                                            • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 18:59
                                              Z endo widziałam się 2 dni temu i wtedy zaleciła... Aczkolwiek nie pytała o dokładną wartość mleczanów, sama powiedziałam tylko, ze są podwyższone...

                                              Mam już wynik hemoglobiny glikowanej i wydaje mi się, ze nie ma się do czego przyczepić - wynik 5,1% przy normie 4,8- 5,9.
                                              • presleyova Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 20:08
                                                To brać i się nie zastanawiać.

                                                Hemoglobina ładna i oby tak została smile

                                                Bierz lek, zmieniaj dietę, ale równoczesnie nie rozpoczynaj od razu szaleństw z wysiłkiem, bo nie wyrobisz. Rozłóż to w czasie.

                                                I koniecznie z tarczycą na sąsiednie forum.
                                                • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 08.09.14, 20:20
                                                  Jutro zadzwonię jeszcze do endo i powiem, jakie dokładnie mam mleczany (33,36 przy normie do 19).

                                                  Chodzi o to, że ja czułam się dobrze, dietę zmieniłam już jakis czas temu, wysiłek wdrożylam, schudłam 10kg. I nagle pojawiły się takie objawy. Dlatego tak trudno mi uwierzyć, że o moze byc od tego....

                                                  No nic, jutro ortopeda, w środę neurolog, pewnie zleci EMG (sprawdzałam , ile teraz się czeka na badanie - połowa października najwczesniej...). Czas pokaże, co bedzie dalej.

                                                  A na forum tarczycowym już napisałam wink
                                                  • anyx27 Re: Bałam się tego dnia... 05.10.14, 17:20
                                                    Aktualizacja - leczę się u dr Z w Łodzi, na razie włączam pomału Duomox (stwierdzona kiedyś alergia na penicylinę), potem Azitro i Metro. Oczywiście do tego suple itd.
                              • hashitess anyx27! proponuję powrócic do poniźszego 08.09.14, 13:18
                                wątku
                                forum.gazeta.pl/forum/w,24776,97272411,97401737,Re_Prosba_o_interpretacje_wynikow.html
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka