Dodaj do ulubionych

Rozpoczynamy walkę!

20.12.07, 19:59
Witam wszystkich smile Mam 27lat, choruje od kilkunastu lat,ale dopiero
teraz wiem na co.
Jestem po wizycie w Bielsku i rozpoczynam leczenie. narazie zabieram
sie za koinfekcje, bo prawdopodobnie to one u mnie dominuja, jesli
chodzi o objawy.
Mój zestaw na najblizszy miesiac:

Rifampicyna 2x1
Doxy 2x2
candida clear 2x1
probacti4
trilac

pozdrawiam
Obserwuj wątek
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 21.12.07, 11:41
            Moja historia wyglada podobnie do historii wielu z was. ciągłe
            poczucie, ze ze zdrowiem cos nie tak, ciągle cos doskwieralo...
            trudno tak naprawde strwierdzic, kiedy nastapil ten moment, kiedy
            borelka postanowila zagoscic w moim ciele na dobre. na pewno
            kilkanascie lat temu, ale dopiero od 4lat daje mi porzadnie w kosc.
            musialam przerwac studia, ktore na szczescie i tak udalo mi sie w
            koncu skonczyc. znalazlam swietna prace, ale niestety nie jestem w
            tej chwili w stanie pracowac. wedrowki po lekarzach konczyly sie
            zawsze diagnoza NERWICA. az trafilam na to forum i sama sie
            zdiagnozowalam, co potwierdzil pcr w poznaniu (WB ujemny). prawie
            3lata temu urodzilam dziecko i wiecie czego sie obawiam... nie
            robilam corci jeszcze badan, ale ma pewne objawy, ktore mnie
            niepokoja sad po nowym roku zrobie jej pcr i koinfekcje.
            ale wierze, ze bedzie dobrze smile
            i tak mysle, ze mam szczescie w nieszczesciu, bo borelioza nie
            dopiekla mi az tak mocno jak niektorym z was. nie mam problemow ze
            stawami, a raczej z oslabionymi miesniami, po tylu latach nie mam
            zmian w rezonansie MRI, z sercem tez w porzadku. jest zle, ale jak
            czytam historie niektorych z was, to widze, ze nie jest najgorzej.
            moze bedziecie sie smiac, ale ja uwazam, ze ktos nade mna czuwa...
            moj tata zmarl 13. grudnia 1997 roku, a ja swoj wynik z poznania i
            tym samym diagnoze otrzymalam dokladnie 10 lat pozniej, czyli
            13.grudnia 2007 roku... moze to przypadek, moze nie, ale to daje mi
            sile do walki. wierze, ze teraz moze byc juz tylko lepiej smile

            Dziekuje Wam wszystkim za cierpliwosc i za to, ze jestescie i
            wspieracie takie zagubione duszyczki jak ja. wierze, ze za kilka lat
            wszyscy spotkamy sie na forum "wygralismy z boreliozą" i ten koszmar
            bedzie tylko wspomnieniem, czego i sobie i Wam z calego serca zycze!
            pozdrawiam cieplutko z mroźnego Dolnego Śląska.
      • anyx27 Jak można się zarazić? 09.01.08, 19:35
        Chcialabym sie dowiedziec, czy mozliwe jest zarazenie borelioza od
        psa? chodzi mi o to, czy jesli moj pies mial kleszcza, ktory
        poczestowal go borelioza, to czy jest mozliwe, ze ja zarazilam sie
        od psa, gdy ten mnie np. ugryzl?
            • anyx27 Re: Jak można się zarazić? 09.01.08, 20:40
              wlasnie zdalam sobie sprawe,ze byc moze mam borelioze wrodzona...
              ugryzienia kleszcza nie pamietam, objawy wlasciwie od 15 roku zycia,
              choc wczesniej non stop anginy i znalazlam jeszcze wypis ze szpitala
              jak mialam 5lat. trafilam tam po kolejnej anginie z bolami nog,
              poceniem i szybkim meczeniem. stwierdzona tez szmery w sercu i
              niemiarowy rytm. a moja mama od dawna ma czasem rozne dretwienia rąk
              i inne tym podobne,ale ona oczywiscie nie chce sie zbadac. w
              najgorszym scenariuszu mam 4 osoby w rodzinie chore sad ja, corcia,
              mąz i mama...

              dzisiaj wyslalam krew na badanie koinfekcji mojej Julki. i juz sie
              trzese na mysl o wynikach sad((

              zanka, ja mam bartonelle, chlamydie, mykoplazme i jersinioze.
          • anyx27 do zazule 10.01.08, 00:22
            wstyd sie przyznac,ale jeszcze nie zaczelam brac abx. musialam
            wyjechac na 2tyg i balam sie brac abx,bo spodziewam sie herxow.
            zaczynam leczenie od wtorku. bede informowac na biezaco jak mi
            idzie. no chyba, ze tak mnie powali, ze nie dojde do kompa uncertain
            pozdrawiam
            • anyx27 koinfekcje 10.01.08, 11:52
              Czy jesli u mojego dziecka wyjdzie dodatnia babeszjoza, to czy pewne
              jest, ze ja tez mam babeszje? moja corcia ma prawdopodobnie
              borelioze wrodzona, bardzo poci sie w nocy,ale mi w lublinie wyszla
              babeszja ujemna.
              • anyx27 Niepotrzebne złudzenia :( 15.01.08, 20:38
                Bylam u lekarza we Wroclawiu. Niestety, obawialam sie tego, ale
                jednoczesnie mialam nadzieje, ze
                bedzie inaczej... Pan M. okazal sie lekarzem przekaonanym, ze:
                1. borelioze leczy sie tylko 4 tygodnie.
                2. bartonelli nie mozna miec od kleszcza (tylko od kota)
                3. rimfapicyna leczy tylko gruzlice
                4. 2 x 200 mg doxy zabije czlowieka w 4 tygodnie
                5. elisa jest jedynym wiarygodnym testem
                6. pcr jest do du..
                7. kleszcz zakaza borelioza i co najwyzej jeszcze erlichioza, niczym
                poza tym
                8.herx pojawia sie miedzy 7-10 doba leczenia i trwa max. kilka dni
                9. nie ma czegos takiego jak wrodzona borelioza ( z tego to akurat
                bym sie cieszyla!)
                Ten Pan nalezy do jakiegos stowarzyszenia leczacych borelioze
                (podobno jest ich 16 osob w Polsce) i nawet wyslal mi najnowsze
                opracowanie dot. leczenia i diagnostyki jeszcze robocze,ktore ma
                wejsc w zycie niedlugo. z wiadomych wzgledow nie wklejam tutaj, ale
                jesli ktos jest zainteresoawny, niech napisze na mojego
                niegazetowego maila a_olszewska_wroclaw@o2.pl pozdrawiam
                • anyx27 Nie ma herxa? 10.02.08, 11:49
                  Witam, jestem po ponad 2 tyg. abx. i wlasciwie czuje sie tak samo.
                  spodziewalam sie, ze po 20 latach boreliozy powali mnie taki hex, ze
                  z lozka nie wstane. a tu nic z tych rzeczy. to chyba niedobrze?
                  wiadomo, jest herz, jest reakcja na leczenie. niby sa jakies
                  malutkie zmiany, ale nie wiem czy to herx, czy objawy bb. jestem
                  troszke bardziej zmeczona, caly czas bym spala, zakrecona tez jestem
                  bardziej, czasem poboli glowa i jakis miesien. wlasciwie nie mialam
                  nigdy problemow ze stawami, raczej miesnie u mnie cierpia przez
                  borelke. i teraz jakby sie to nasililo, ale nie jest tak, ze caly
                  czas cos mi dokucza. moj uklad pokarmowy funkcjonuje inaczej, ale to
                  pewnie po abx. ale generalnie nie jest zle. co o tym myslicie? taki
                  slaby herx, czy w ogole go nie ma? i o czym to swiadczy? nie mam
                  boreliozy???
                  • fionka21 Re: Nie ma herxa? 10.02.08, 13:09
                    Witaj anyx,
                    Z herxami jest bardzo różnie, jak zresztą ze wszystkim w boreliozie. Niektórzy mają mocne, inni ledwo zauważalne, jeszcze inni w ogóle, ale trwa powolne ustępowanie objawów.
                    Podobnie jak Ty myślę, że moja borelioza jest dużo starsza niż 9 lat, kiedy miałam rumień i objawy grypopodobne. Wtedy postawiono mi diagnozę i przez 8 lat byłam pod opieką zakaźników z Koszarowej (też jestem z Wrocławia). Teraz jestem prawie pewna, że miałam tą zarazę dużo wcześniej, bo różne dziwne objawy miałam od początku studiów, tj. od 1976 roku. Czy wcześniej - tego nie wiem, nie pamiętam, ale nie wykluczam. Obydwoje moich Rodziców mieli różne objawy, które pasują do boreliozy. Objawy nasiliły się z wiekiem. Tato umarł nagle na wylew, natomiast Mama męczyła się niewiarygodnie. Nie chcę o tym pisać "publicznie", ale odezwij sie na pocztę, jeśli chcesz, żeby spróbować przekonać swoją Mamę do leczenia.
                    Pozdrawiam Cię serdecznie, Wrocławianko smile)
                    Anka
                  • rrrenifer Re: Nie ma herxa? 10.02.08, 19:45
                    Pomijając etap leczenia "państwowego" (szkoda gadać) na leczeniu zasadniczym mój "kac" zaczął mi dawać chwilowe wolne (przez chwile zauważałam, że pnie boli) po miesiącu, pierwszy herx przyszedł po prawie 2 miesiącach... ale za to nad wyraz konkretny. Moja bb miała 3 m-ce jak zaczęłam zasadnicze leczenie.
                    Tu nie ma reguły. Czasem szybko i mocno, czasem dłużej się czeka. A może Tobie się uda i będziesz się tylko poprawiać w samopoczuciu.
                      • anyx27 Re: Nie ma herxa? 17.04.08, 19:59
                        Nie mogłam znalezc tego watku mojego, myslalam, ze juz zniknal, a
                        jest smile postaram sie w miare regularnie pisac, bo te wszystki moje
                        pytania i przemyslenia jakos sie rozproszyly po calym forum wink

                        Lecze sie 3. miesiac na zestawie doxy + rif. przez 2 miesiace nie
                        dzialo sie nic, a raczej bylo lepiej, ale niestety od ok. 3 tygodni
                        jest z dnia na dzien gorzej. najbardziej dokuczaja mi nogi - sa
                        bardzo slabe, ociezale, bola, ciezko mi chodzic i od kilku dni nie
                        wychodze z domu sad jestem generalnie taka zamulona i oslabiona, z
                        oczami cos sie dzieje (rif?). nie moge poradzic sobie tez z grzybica
                        pochwy. i tak sie zastanawiam czy to od grzyba pogorszenie czy herx
                        borelkowy? biore teraz flukonazol i candide clear na grzyba, no i
                        dieta! bo wczesniej jej nie przestrzegalam. Za klkia dni przechodze
                        na zestaw cedax + xitrocin + rif + halcid + tini (brrr!). na tini
                        zrobie bart i babs w poznaniu.
                        jesli chodzi o moja corcie, to z koinfekcji wyszla jej tylko bart w
                        lublinie, ale wiadomo, ze to moze byc od kota. pcr na borelke jej
                        nie robilam, teraz zrobie jej tez bart i babs w poznaniu.
                        pozdrawiam
                        • stachenka Re: Nie ma herxa? 17.04.08, 20:21
                          O, anyx ma swój wątek wink

                          Przeczytałam caly. Moja "starucha" też nie zareagowała na początek leczenia
                          spodziewanym mega-herxem, a jest starsza od Twojej.
                          Uporczywe anginy, uogólnione bóle stawów, szmery w serduszku... skąd ja to znam?
                          Nawet grzyb mnie tak samo męczy. Co miesiąc obowiązkowo kursik dopochwowego
                          klotrimazolu.
                          Po trzech tygodniach pogorszenia, to już tylko wyglądać lepszych dni (przecież
                          borelka ma swój cykl). Najwyższa pora smile
                          (A u mnie lepsze dni właśnie się kończą i dzisiaj pierwszy raz! poległam w
                          czasie wlewu. Tak mi szyja zwiotczała, że nie moglam utrzymać głowy i musiałam
                          się położyć. I oczy bolą).
                            • anyx27 Znowu gorzej :( 18.04.08, 10:51
                              Nie wiem, dlaczego tak jest, ale od kilkunastu dni bardzo pogarsza
                              mi sie zdrowie. Z dnia na dzien jest gorzej. Nie wychodze z domu,
                              mam problemy z chodzeniem, ze staniem. Dretwieja mi rece, czuje
                              wieksze drzenie miesni, mrowienie. Mam uczucie dusznosci w
                              niektorych momentach, nie moge tez czasem przelykac. Mam problemy z
                              zasypianiem, ale to juz chyba przez ten stres. A bylo juz tak
                              dobrze sad od dzisiaj mialam przejsc na zestaw z tini, ale chyba
                              poczekam, bo jak pomysle o jeszcze wioekszym pogorszeniu, to slabo
                              mi sie robi! Nie wiem, co zrobic. Przerwac abx na kilka dni i
                              sprobowac powalczyc z grzybem?
                              • luna-3 Re: Znowu gorzej :( 18.04.08, 19:04
                                To znowu jasmile,znalazlam Twoj watek,i jak czyatam to jakbym sama go
                                pisala,tez lecze sie 3 miesiace,najpierw super duza poprawa,a od 2,5
                                tygodnia coraz gorzej.Co do grzyba,oczywiscie tez mam duuuuuze
                                problemy,odstawilam abx na 2 dni,pomoglo,moze nie w 100% ale sporo,a
                                diete trzymam od poczatku,poprostu jak jakis grzyb wystawi gdzies
                                glowe to jest juz moj.Tulkam cie mocno,ale mamy dzisiaj dzien
                                pisaniasmile
                              • stachenka Re: Znowu gorzej :( 18.04.08, 23:01
                                Anyx, a może borelkowy cykl się ujawnił? Tzn. ok. 2 tyg. lepszego samopoczucia,
                                potem ok. 2 tyg. gorszego i tak w kółko?

                                (U mnie to jest 3tyg./1,5tyg.)

                                Najlepiej skonsultuj się ze swoim lekarzem.
                                • anyx27 Re: Znowu gorzej :( 18.04.08, 23:08
                                  Stachenko, niestety, ale to pogorszenie trwa od swiat wielkanocnych,
                                  wiec to juz za dlugo sad poza tym te borelkowe cykle byly u mnie
                                  bardzo slabo wyczuwalne- przez 2 miesiace leczenia czulam sie bardzo
                                  dobrze (jak na 20-letnia borelioze oczywiscie). to albo herx
                                  borelkowy, albo grzybowy (przekonuje mnie grzybica pochwy). na
                                  weekend odstawie abx, nafaszeruje sie lekami antygrzybicznymi i
                                  zastosuje bardzo rygorystyczna diete, a w poniedzialek zadzwonie do
                                  mojej lekarki. pozdrawiam, dobrej nocy smile
                                  • rrrenifer Re: Znowu gorzej :( 21.04.08, 08:05
                                    Hejka
                                    A w święta bardzo łatwo wychodowac ta nasza nielubiana candide. Z
                                    ostrą dietą pomysł dobry. Faszerowanie się może też brzmi sensownie.
                                    Może nie trzeba wszystkich abx odstawiać? Mnie grzybek też chciał
                                    zjeść, ale tylko mniejszona ilość abx go jakoś tak stłumiła.
                                    A tak swoją drogą, to gapa jestem, najpierw piszę, potem gubię gdzie
                                    to było... w efekcie zostawiłam Cię bez odpowiedzi przez 2
                                    miesiące... teraz to już raczej mało aktualne pytanie sad Mnie głowa
                                    dokucza. Cykl lepiej/gorzej mam, a te mega ataki mam jednodniowe, za
                                    to co 3 miesiace (skala "migreny" byla taka, ze nie wiem jak sie
                                    nazywam). Tylko czy to herx, czy migrena sad
                                    Trzymaj się
                                    • anyx27 Re: Znowu gorzej :( 23.04.08, 01:18
                                      Ciagle nie ma u mnie poprawy, a jest nawet gorzej sad zrobilam
                                      przerwe 2-dniowa od abx, intensywnie lecze grzyba, jestem na diecie
                                      i nic nie pomaga. Nie wiem, czy zaczac brac wit.D? i czy przerwac
                                      Rif, poniewaz pogarsza mi sie wzrok. Powiem szczerze, ze dola mam
                                      strasznego i raczej pesymistycznie patrze w przyszlosc sad( i jeszcze
                                      moja biedna corcia sad
                                      • bagnowska Re: Znowu gorzej :( 23.04.08, 09:04
                                        Witaj Kochanie! Czytam Twój wątek, codziennie zaglądam.Tak bardzo
                                        rozumiem Twój lęk, o siebie , o córeńkę. Ja mam syna "starego
                                        konia", a również boje się o niego (miał już 3 lata temu
                                        zdiagnozowaną boreliozę i leczoną w sumie 6 tygodni doxy, no i nie
                                        jestem pewna, że sobie z nia poradził...)Grzesiek na rif i
                                        wlewkach, nieźle to znosi, ale jaki będzie efekt tego leczenia (to
                                        już 10 miesięcy!), tego nie wie nikt... Do jakiego momentu mamy
                                        ciągnąć abx, jakie uszkodzenia są już trwałe... Te moje dylematy są
                                        tak bardzo podobne do Waszych, nie pocieszam Cię, ale piszę po to ,
                                        żebyś wiedziała, że są ludzie, którzy Cię doskonale rozumieją...
                                        Trzymaj się, Dzielna Kobieto, walcz o siebie i swoją córeczkę -
                                        pozdrawiam i ściskam - Basia
                                          • luna-3 Re: Znowu gorzej :( 23.04.08, 10:50
                                            Witaj slonko,tak jak juz kiedys pisalam,wszystko u nas przebiega
                                            podobnie,i nic sie nie zmienilo.Juz 3 tygodnie jak mam
                                            pogorszenie,czuje sie okropnie,cale cialo mnie boli ,do tego
                                            codziennie jakas niespodzianka,a to niemoznosc zejscia ze schodow,a
                                            to oko mi wykreca itd.Jestem potwornie zmeczona i wystraszona,no ale
                                            musimy byc silne,Ty dla swojej corci,ja tez mam dla kogo.Moze ktos
                                            mial podobnie jak my i sie potem poprawilo??Tulkam i pozdrawiam
                                            • anyx27 Re: Znowu gorzej :( 25.04.08, 09:02
                                              Po dalszym pogorszeniu i po konsultacji z moja p. dr odstawilam na
                                              kilka dni abx - rif i doxy. jesli bedzie lepiej, za klkia dni bede
                                              po malu wlaczac nowy zestaw - cedax, xitrocin, na koncu tini. to
                                              pogorszenie, to raczej wyglada na herxa niz grzyby, poniewaz stosuje
                                              bardzo ostra kuracje antygrzybiczna.
                                              • anyx27 Re: Znowu gorzej :( 29.04.08, 22:48
                                                Buuu sad(( jest coraz gorzej, z domu nie wychodze, nie moge z moja
                                                corcia wyjsc na spacer, taka slaba jestem sad chodzi o nogi, z dnia
                                                na dzien sa coraz slabsze. nie wiem juz czy to grzyb czy herx, czy
                                                postep choroby, czego boje sie najbardziej sad(( abx nadal nie biore,
                                                zwiekszylam dawke lekow antygrzybicznych.
                                              • anyx27 Re: Znowu gorzej :( 08.05.08, 15:13
                                                To juz 2 tygodnie bez abx, bez zmian sad

                                                Zamowilam zestawy z Poznania - bede badac corke, meza i sobie
                                                koinfekcje i grzyba. jestem dumna, ze udalo mi sie namowic meza na
                                                badania smile wczesniej nie bylo o tym mowy, bo "nic mu nie jest, nie
                                                ma zadnej boreliozy". krew wsysylamy w poniedzialek/wtorek. juz
                                                widze swoje czekanie na wyniki i zwlekanie z otwarciem koperty
                                                sad
                                                pozdrawiam
    • m1oonia Re: Rozpoczynamy walkę! 08.05.08, 16:40
      Witam!
      Trzymam kciuki za wyniki. Nie poddawaj sie, myśl pozytywnie(chociaż
      staraj się), jesteśmy tu po by się wspierać.
      Jestem na forum od niedawna, mam 26 lat i od paź. 2007r walczę z
      boralką. Twoje pyt. i opisy bardzo mi pomogły. Dzięki.
      • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 12.05.08, 19:25
        Nadal mam przerwe w abx - to juz 3 tygodnie. myslalam, ze
        pogorszenie od grzyba, ale czy to mozliwe, zeby trzymalo az tyle
        czasu po odstawieniu abx i faszerowaniu sie probiotykami i
        ketokonazolem?
        Najwieksze problemy mam teraz z oddychaniem, przelykaniem. nasila
        sie to wieczorem. czuje, jakbym miala zatkane gardlo, do tego
        mam "zawalone" zatoki, zatkany nos. moze to alergia???
        ale do tego dochodza problemy z chodzeniem, zmeczenie, gorsze
        widzenie (niewyrazne).

        nie mam juz pomyslu, co to moze byc. na pewno nie herx, albo grzyb,
        albo postep choroby sad

        jak myslicie, czekac nadal, czy po malu wlaczac abx z nowego
        zestawu? (roxy, rif, cedax i tini).
        • kwiat.wisni Re: Rozpoczynamy walkę! 12.05.08, 20:03
          anyx27 napisała:

          > Nadal mam przerwe w abx - to juz 3 tygodnie. myslalam, ze
          > pogorszenie od grzyba, ale czy to mozliwe, zeby trzymalo az tyle
          > czasu po odstawieniu abx i faszerowaniu sie probiotykami i
          > ketokonazolem?

          Możliwe. Ale nie czytałam całego Twojego wątku, tylko teraz ten wpis. Takie
          zmęczenie po długiej antybiotykoterapii jest możliwe, trzeba zmienić środek
          p/grzybiczy - zastosować Flukonazol albo/i Orungal. Oczywiście jeżeli
          zakończyłaś juz leczenie boreliozy.
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 12.05.08, 20:22
            Ja jestem dopiero na poczatku leczenia. przez 3 miesiace brania abx
            bylo lepiej, potem pogorszenie. biore i fukonazol i ketokonazol. w
            tym tyg. zrobie pcr na grzyby. zobaczymy, co wyjdzie. pozdr
                • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.05.08, 21:27
                  Podpowiedzcie prosze, czy to moze byc jednak ten grzyb???? to moja
                  ostatnia nadzieja sad bo boje sie, ze choroba rozlozy mnie calkiem
                  sad(( a jakby to byl grzyb, to dieta by pomogla i poczulabym sie
                  lepiej. przez 3 miesiace leczenia bylo super, dopiero po tym czasie
                  zaczelo sie psuc, z tym, ze nic nie zmienialam, jesli chodzi o abx.
                  • franiolek1 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.05.08, 21:41
                    U niektorych osob herx boreliozowy przychodzi po kilku miesiacach
                    leczenia. U innych po dwoch godzinach, nie ma reguly.
                    Zgadzam sie z kwiatkiem - po trzech miesiacach pogorszenie nie jest
                    od grzyba, alez herxa. Leczenie powinnas kontynuowac i jednoczesnie
                    ostro walczyc z grzybem. Jezeli masz problem z przerostem candida,
                    to musisz utrzymywac scisla diete, brac srodki na grzybice przez
                    caly czas leczenia, lykac garsciami probiotyki. Silnym srodkiem jest
                    olejek oregano, dosc szybko pomaga na grzyba.
                    Porozmawiaj z lekarzem o powrocie do leczenia.
                    • luna-3 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.05.08, 23:17
                      Witaj,jak wiesz tez koszmarnie sie meczylam ale przetrwalam.Leczenia
                      nie przerwalam,i caly czas biore duze dawki nystatyny i
                      ketokonazol.Mysle ze powinnas wrocic jak najszybciej do abx.Nie
                      czuje sie super,ale jest juz troszke lepiej.Pozdrawiam
                        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 15.05.08, 23:17
                          Przed chwila zauwazylam cos dziwnego. cos sie dzieje z moimi oczami -
                          pojawily sie jakies blyski, wczesniej byly tylko lekkie męty. widze
                          tez bardziej niewyraznie, niz zwykle, a oczy sa "suche". do tego cos
                          dziwnego dzieje sie z moimi zrenicami - jak stoje przed lustrem i na
                          nie patrze, to sie zwezaja i rozszerzaja na przemian. to nie jest
                          reakcja na swiatlo, bo stoje nieruchomo i swatlo nie zmienia
                          natezenia. zawsze mialam szerokie zrenice, a teraz sa raczej waskie.
                          nie wiem, moze to od siedzenia przed kompem po 10h dziennie. bez abx
                          jestem 3 tyg. ja chyba zwariowalam! a jak jeszcze nie, to jestem
                          bardzo blisko!trace cierpliwosc do tej choroby! bo ilez mozna???
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 20.05.08, 14:01
          Dzisiaj wyslalismy krew do poznania. Sobie badam candide, bart i
          babs, Julce wszystko, męzowi sama borelke narazie. i 1200 pln na
          koncie mniej sad(( no ale najwazniejsze, zeby jak najwiecej minusow
          przy wynikach bylo!
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 20.05.08, 20:52
            Do tej pory nie mialam duzych problemow z oczami. teraz to sie
            zmienilo sad wieczorem pieka mnie bardzo oczy, widze mniej wyraznie,
            pojawiaja sie duze męty, błyski, zamglenia. do tego zrenice
            mi "wariuja"- co chwila sie zmieniaja, niezaleznie od swiatla. chyba
            pojde do okulisty.
      • stachenka Re: Rozpoczynamy walkę! 20.05.08, 23:22
        To nie to, tylko... było się u paru okulistów.
        Nawet opier... dostałam, bo twierdzę, że widzę męty, które okulistka zobaczyła
        dopiero po rozszerzeniu źrenicy, a przecież ona wie lepiej niż ja jaki obraz
        jest przekazywany z mojej siatkówki do mojego mózgu.
        A zresztą... swiatmetow.phorum.pl/viewtopic.php?t=200

        Nie mam za co Cię nie lubić, więc proszę sobie, koleżanko, jak najszybciej
        wyrzucić z głowy takie przypuszczenia smile
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 21.05.08, 00:34
          smile))

          Ja wiem, co widze, a czego nie widze wink
          Chodzi mi tylko o to, zeby jakis okulista powiedzial mi, czy on tam
          czegos niepokojacego nie widzi - dno oka, cisnienie i takie tam. 5
          mies. temu bylam w szpitalu i mialam te badania, lacznie z
          potencjalami i nic nie wyszlo i chcialabym wiedziec, czy cos sie w
          tym wzgledzie zmienilo.
          • stachenka Re: Rozpoczynamy walkę! 21.05.08, 01:01
            A ja nie wiem? wink Tylko, że konował "wie lepiej".
            Dobrze trafiłaś. Mi nikt ciśnienia nie mierzył, tylko na dno oka popatrzą i
            tyle, albo powiedzą, że potrzebna jest konsultacja okulistyczna i... dostajesz
            wypis do domu. Za potencjały musiałam zapłacić (potem napisali, że niby zrobili
            mi je na oddzialeuncertain ).

            Mam wrażenie, że lekarze najchętniej wypruliby z człowieka, co tylko się da, a
            potem wyrzucili jak szmatę uncertain

            Qrka, ale mam humor dzisiaj sad
            • anyx27 RATUNKU!!!! 21.05.08, 19:43
              Nie wiem, co sie dzieje!!!!

              Żona czuje sie bardzo oslabiona, nie moze chodzic, dretwieje jej
              gardlo, wszystko ja boli, trzesie sie i jest jej zimno. nie bierze
              antybiotykow od 4 tygodnii, a jest coraz gorzej. strasznie mi
              panikuje, ze to juz koniec. dzwonilismy do DR Beaty, mowi, ze to nie
              od grzyba, ani nie herx. moze koinfekcje sie rozwinely, np.
              babeszjoza pod wplywem leczenia.tak twierdzi p. doktor. a jesli nie,
              to co??? choroba sie rozwija? od jutra wlaczamy cedax, potem
              xitrocin, potem tinidazol. rifampicyne mamy narazie zostawic.
              podpowiedzcie, co myslicie o tym? skad to pogorszenie? dodam, ze
              zona nie trzyma diety antygrzybicznej.
              • eva-79 Re: RATUNKU!!!! 21.05.08, 21:01
                Mam nadzieje, ze sytuacja sie poprawia.Mysle,ze to nawrót objawów
                leczenie bylo bardzo krótkie w stosunku do stazu choroby. Grzyb to
                raczej nie jest-4 tyg. bez abx z właczonym leczeniem
                przeciwgrzybiczym nie dałoby takich objawów.Wracajcie do leczenia,
                bo innego wyjscia nie ma.Moze wyniki koinfekcji cos
                rozjasnia.Trzymajcie sie! Bedzie lepiej!Pozdrawiam Ewa
    • likorek Re: Rozpoczynamy walkę! 21.05.08, 19:54
      To moze byc nawrót objawów, które abaxy trzymały w ryzach. Weź pod
      uwagę, że twoja zona choruje od bardzo dawna a leczyła się kilka
      miesięcy. W tym czasie jest niewielka szansa wytłuc wszystkie
      bakterie. Pani doktor z pewnością wie co mowi i dobrze, że wracacie
      do leczenia. Musi byc lepiej.
          • anyx27 Re: RATUNKU!!!!! 21.05.08, 21:08
            to moglby byc herx, ale p. doktor twierdzi, ze gdyby pogorszenie
            bylo od antybitykow, to 4 tygodnie po odstawieniu, nie powinno sie
            juz nic dziac, a tym bardziej nie powinno byc coraz gorzej.
              • lyrica Re: RATUNKU!!!!! 21.05.08, 22:29
                może się mylę, ale chyba warto udać się do szpitala żeby jakikolwiek lekarz
                obejrzał żonę... skoro nie od grzyba, nie herx, może warto jakieś podstawowe
                badania zrobić - ja bym tak zrobiła
                • anyx27 Re: RATUNKU!!!!! 21.05.08, 23:35
                  Dzieki za odpowiedzi, mielismy pogotowie wzywac, ale juz jest troche
                  lepiej. od jutra wlaczymy cedax, tak, jak lekarka zalecila. a jesli
                  nie trzyma sie diety, a bierze leki przeciwgrzybiczne, to czy i tak
                  moze to byc grzyb?
                  • stachenka Re: RATUNKU!!!!! 22.05.08, 02:13
                    Z tym grzybem to jakaś dziwna taktyka jest. To tak jakbyś zimą zamiast chodzić w
                    kurtce łykał codziennie aspirynę.

                    Spokojnej nocy.
                    Odezwijcie się jutro.
                    • bagnowska Re: RATUNKU!!!!! 22.05.08, 07:23
                      Co u Was? Anyx, jak samopoczucie? śledzę Wasz wątek również bardzo
                      uważnie, bo walczymy podobnie, z równie dramatycznymi momentami,
                      tylko mój chory facet nie potrafi wywalić z siebie emocji tak, jak
                      anyx i ja więcej się domyślam, niż wiem...Serdeczności, odezwijcie
                      się - Basia
                      • franiolek1 Re: RATUNKU!!!!! 22.05.08, 13:11
                        Anyx, to nie grzyb ani herx, tylko objawy aktywnej choroby. Czort
                        wie, czy to bb czy inne paskudztwo - 3 tygodnie po odstawieniu
                        antybiotykow, taki nawrot objawow jest klasyka. Czesto wlasnie,
                        nawroty sa pierunskie. Dlatego trzeba bardzo uwazac odstawiajac
                        antybiotyki.
                        Mam nadzieje, ze juz jest lepiej po cedaxie. Pzdr Joasia
    • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 23.05.08, 19:32
      Jestem, zyje wink
      Nie jest fajnie, ale nawet z mezem i corcia na zakupach dzisiaj
      bylam smile biore od wczoraj cedax. balam sie uczulenia, bo mam
      uczulenie na peniciline, ale nic sie nie dzialo smile
      Mam nadzieje, ze teraz to juz bedzie tylko lepiej. od jutra wlacze
      xitrocin, a od srody tini. rif przerwalam za rada Pani doktor. wiem,
      wiem, sa glosy, ze nie mozna. ale moja lekarka mowi, ze ona u
      pacjentow przerywa czasem, potem wraca do rif i ona nadal dziala. i
      w moim przypadku lepiej przerwac. za kilka dni bede miec wyniki z
      poznania na bart, babs i grzyby, to moze cos sie wyjasni.
      Dzieki za wczesniejsze wpisy i odpowiedzi smile
      pozdrawiam
    • anyx27 Biotraxon??? 26.05.08, 01:32
      Poradzcie mi prosze, czy w wypadku takiego pogorszenia jak u mnie,
      warto wlaczyc biotraxon? nie mialam jeszcze leczenia dozylnego. 3
      miesiace bylam na doxy i rif. Teraz jestem na cedaxie, jutro wlaczam
      roxy, po kilku dniach tini. czy zostac przy takim zestawie, czy
      radzicie raczej wlaczyc biotraxon? ja wiem, ze takie decyzje
      podejmuje lekarz i bede kontaktowac sie ze swoja pania doktor, ale
      chcialabym poznac wasze zdanie. z gory dziekuje za odpowiedzi i
      pozdrawiam.
      • stachenka Re: Biotraxon??? 26.05.08, 02:08
        Dopiero nie mogła chodzić, a już by chciała mega-herxa wink

        Ja bym najpierw sprawdziła, jak zadziała ten zestaw który zaczynasz.
        Poza tym, przecież masz uczulenie/"uczulenie" na penicylinę i jeszcze niedawno
        bałaś się włączyć doustną cefalosporynę, a teraz chcesz tak od razu przywalić z
        grubej rury cefalosporyną dożylną?

        Spokojnie, powoli, jeszcze się zdążymy różnych zestawów napróbować wink
        • anyx27 Re: Biotraxon??? 26.05.08, 12:27
          Dzieki Stachenko, wiedzialam, ze moge na ciebie liczyc wink
          chcialabym po prostu jak najefektywniej przywalic mojej borelce.
          A jeszcze oytanko. co bardziej dziala na borelke cedax czy xitrocin?
          chodzi mi o to, ktory abx lepiej "sprzata" kretki po tini?
          • likorek Re: Biotraxon??? 26.05.08, 12:42
            Każdy z nich działa na inną postać bakterii dlatego powinno się brać
            jednocześnie - nie oznacza to, że nalezy łykać razem, nie wszystko o
            tej samej godzinie ale z ok. godzinną przerwą powinno być dobrze.
              • anyx27 Re: Biotraxon??? 26.05.08, 13:03
                Ja wiem, ze nie wolno razem lykac. kilka dni temu zaczelam cedax,
                dzisiaj wlaczylam xitrocin, za kilka dni tini. poprzedni zestaw
                ciagnelam 3 miesiace. teraz sie zastanawialam tylko, czy cedaxu nie
                zastapic lepiej biotraxonem, zeby bylo skuteczniej. pozdrawiam
    • anyx27 buuuuu :((((( 28.05.08, 02:30
      Boże, nie wiem juz , co robic sad(( siedze tylko i rycze. jak
      zaczelam sie leczyc, bylo o wiele lepiej i mialam nadzieje, ze to
      sie kiedys dobrze skonczy. a teraz mysle, ze to sie niedlugo
      skonczy, ale raczej niedobrze. naczytalam sie, nasluchalam i patrzac
      na moje obecne objawy (ogromne pogorszenie), ktore postepuja z dnia
      na dzien, boje sie, ze niedlugo czeka mnie wozek, a potem po prostu
      umre. mysle tylko o tym, ze moje dziecko niedlugo nie bedzie mialo
      mamy... serce mi pęka! zero optymizmu. gdyby chociaz bylo tak samo,
      a ja z kazdym dniem gorzej funkcjonuje, nie wspominajac o
      samopoczuciu. przepraszam, ze tak smęce, ale nie chce juz zadręczac
      męża tym wszystkim. musialam to napisac. wybaczcie!
      • stachenka Re: buuuuu :((((( 28.05.08, 03:16
        No nie... a co tu jest do wybaczania? Hmm?
        Gdzieś się trzeba i wysmęcić czasem. Też siedziałam i ryczałam kilka tygodni temu.

        Wyherxujesz się i znów będzie lepiej. Kropka smile
      • eva-79 Re: buuuuu :((((( 28.05.08, 10:14
        Wyobraz sobie jak sie czuja i jak wygladaja te setki zdychajacych
        kretkówwinkkiedy organizm zacznie sie ich pozbywac bedzie coraz
        lepiej.Moze kup sobie chlorelle-pomaga oczyszczac org.z toksyn,tylko
        nalezy ja przyjmowac z dala od abx.Trzymaj sie dzielnie!
        P.S.Mnie tez wizja mojego osieroconego dziecka przerazała na
        poczatku leczenia-ale teraz nic takiego nie przychodzi mi do glowy-
        niedługo bede zdrowa i bedziemy zyc dlugo i szczesliwie-100lat a
        moze i dluzejwinkNie umrzesz i nie bedziesz na wózku!-tylko badz
        cierpliwa i łykaj abx-wyzdrowiejesz zobaczysz-wszystko przed Toba! A
        poza tym wykrzesaj z siebie troche optymizmu-choc wiem ze nie jest
        to łatwe,ale potrzebne w leczeniu-zrób to dla swojej córci i głowa
        do góry!Pozdrawiam Ewa
        • anyx27 buuuuu :( 29.05.08, 13:18
          A tam zaraz nocny marku wink a poza tym, kto to mowi wink)) tak jakos
          zawsze wychodzi, ze siedze do 2-3 w nocy, ale za to wstaje po
          10 smile)) fajnie miec dziecko, ktore nie budzi mamusi o świcie wink))
          A tak wracajac do tematu, to na pewno nie jest gorzej, a to juz
          cos smile psychicznie chyba lepiej, "pogadalam" w nocy z mężulkiem (hi
          hi), to mnie sie poprawilo wink
    • anyx27 jestem załamana :((( 31.05.08, 20:35
      Niestety oslabienie nog nasila sie, do tego doszlo oslabienie rąk,
      problem z utrzymaniem glowy, wieksze problemy z przełykaniem,
      oddychaniem. wizja wozka i roslinki wydaje mi sie coraz blizsza sad(((
        • anyx27 Re: jestem załamana :((( 01.06.08, 00:20
          blagam, powiedzcie mi, czy znacie takie przypadki, ze bylo juz tak
          zle, jak u mnie i sie poprawilo? przepraszam, ze tak smece, ale
          potrzebuje takich wiadomosci. jak czlowiek tylko slyszy/czyta o tych
          najgorszych przypadkach i jest w takim stanie jak ja, to uwierzcie
          mi, jest bardzo ciezko sad((

              • stachenka Re: jestem załamana :((( 01.06.08, 01:34
                Tu się różnimy, bo ja mam na to siłę zawsze. Nawet własnego doła nie traktuję do
                końca poważnie i robię sobie z niego jaja tongue_out

                No i co mam Ci napisać?
                Że pod koniec roku większość czasu spędzałam na leżąco i ledwo kontaktowałam, co
                się dzieje? Lepiej jest!!!
                A poza tym, przeczytaj sobie to wnerwiające zdanie, które umieszczasz pod swoimi
                wpisami tongue_out
          • mea_51 Re: jestem załamana :((( 01.06.08, 08:22
            Witaj! Na pocieszenie powiem,że naprawdę rozstawałam się ze światem /słabość,
            zanikające tętno,zimne poty, spadające ciśnienie -tak sobie wyobrażam
            agonię/.Nie potrafiłam i nie miałam siły tłumaczyć, rozstawałam się po cichu ze
            światem, na poważnie.Wielokrotnie To nie była histeria! Jednak Pan Bóg miał
            widocznie inne plany, żyję, borykam się nadal, ale trochę mniej już boję się
            tych stanów .Ratuje sie domowymi środkami i sposobami.Aspiryna, potas,
            magnez,witamina c, herbata z dzikiej róży.Obecnie nie zazywam żadnych
            antybiotyków.Ponadto ucieka mi potas i wtedy sampoczucie podobne..Szpital,
            kroplowki i na chwilę lepiej.. Pozdrawiam
            mea_51
            • mea_51 Re: jestem załamana :((( 01.06.08, 08:26
              Dodam jeszcze,że moja borelioza ma 45 lat, z dokładką 10 lat wstecz i 5 lat
              wstecz /urwany kleszcz i rumień i bardzo ładny pakiet patogenów/ . Musze
              przymierzyc się sensownie do leczenie antybiotykami, w moim przypadku myslę,że
              jedynie dla złagodzenia choroby, herxy mam nawet "po mineralnej" .Pozdrawiam
              mea_51
              • franiolek1 Re: jestem załamana :((( 01.06.08, 11:29
                Przeczytaj moj watek, przezylam kilka miesiecy, prawie rok na takich
                jazdach, ze chyba wszsyscy po cichutku sie ze mna zegnali.
                Wiesz, moja przyjaciolka plakala i mowila bez przerwy, ze nie chce
                zebym odeszla...gdy bylam w szpitalu, lekarze wezwali moje dzieci,
                na oddzial zakazny! Wiedzialam, ze jezeli dzieci maja prawo do mnie
                przyjsc, to znaczy, ze jest zle.

                A moj profesor powiedzial mi: w czasie tego leczenia, bedzie Pani
                miala wrazenie, ze umiera, ale Pani nie umrze.
                I ja sie trzymalam ciagle tego zdania, moj maz je powtarzal i nie
                dawal sie opanowac panice. On ciagle wierzyl, ze bedzie dobrze, i
                trzymal mnie, wyciagal ciagle glowe z wody.
                I nie chodzi o zadne "rozmowy", bo u mnie nie bylo o tym nawet mowy.
                Po prostu mnie ratowal, masujac serce, podnoszac nogi do gory, zeby
                krew splynela, nosil mnie do kibelka, robil papki do
                jedzenia, "wyprowadzal" na malenkie spacerki...I to trwalo w
                nieskonczonosc....
                Czasami sie smialam, ze cale szczescie, ze go zaciagnelam przed
                oltarz i kazalam przysiegac, ze az do smierci mnie nie opusci smile
                On nigdy nade mna nie plakal, nie biadolil, wszsytko obracal w zart
                ( stachenko wink, nie dawal sie wciagnac w moje przerazenie i lzy....

                Po dwu-letnim leczeniu, nie jest jeszcze dobrze. Wrecz od dwoch
                tygodni jest dosc powazne pogorszenie - mam pierunski zestaw
                antybiotykow i cos mi "czysci" uklad nerwowy.
                Ale w porownaniu, do 2006-2007 to jest bajka!

                Prowadze samochod, chodze do pracy, smieje sie, chodze na kocerty,
                jezdzilam na nartach i rowerze, pojechalam na wakacje ze zwiedzaniem
                i lazeniem...

                Anyx, nie opuszczaj rak. Bedziesz miala napewno wrazenie, ze
                umierasz, ale nie umrzesz! Bedzie dobrze, napewno.
                • anyx27 Boże, za co????? 02.06.08, 14:05
                  Mąż - pcr borelioza negatywny
                  Julia - pcr borelioza ujemny, bartonella ujemny, babesia microti
                  negatywny, babesia divergens POZYTYWNY!!!!
                  Ja- babesia ujemna, bartonella ujemna, candida ujemna

                  Ja juz nic nie rozumiem! wszystko ujemne, tylko Jula ma babesie
                  divergens. czy moze ją miec bez boreliozy? czy
                  to oznacza, ze ja mimo wynikow ujemnych tez mam babesie, skoro Jula
                  ją ma, a jest to wrodzone ???? i co teraz, leczyc małą czy nie????


                  Sortuj: drzewkood najstarszegood najnowszegodrzewko odwrotnedrzewko
                  od najstarszego
                  od najnowszego
                  drzewko odwrotne
                  Pokaż wszystkie Następny
                  • anyx27 Re: Boże, za co????? 02.06.08, 16:12
                    Rozmawialam z moja lekarka. poradzila narazie zostawic Julke bez
                    leczenia, tym bardziej, ze nie ma zadnych objawow. Pani doktor
                    powiedziala, ze ona swojego dziecka w takiej sytuacji by ni8e
                    leczyla. poza tym Pani doktor nie leczy samych koinfekcji. co do
                    mojej ewentualnej boreliozy, Pani doktor powiedziala, ze ona nie
                    widzi sensu leczenia babesii. jak ktos chce i ma finanse na to,
                    moze leczyc, ale nie ma wlasciwie poprawy u tych pacjentow i tak
                    naprawde leczenie babesii malarone nie jest skuteczne sad nie wiem,
                    czy sie zdecyduje. jak znajde kase na 2-3 miesieczna kuracje, to
                    pewnie sprobuje.

                    Gdzie jeszcze mozna zrobic badanie na babs? czy szczecin jest
                    aktualny?
                      • tosho Re: Boże, za co????? 02.06.08, 19:16
                        >Pani doktor powiedziala, ze ona nie
                        >widzi sensu leczenia babesii. jak ktos chce i ma finanse na to,
                        >moze leczyc, ale nie ma wlasciwie poprawy u tych pacjentow i tak
                        >naprawde leczenie babesii malarone nie jest skuteczne sad

                        Więcej informacji proszę smile
                        Ilu ten lekarz miał pacjentów z Babesją i jak długo byli na malarone?
                        Jeśli to był miesiąc na malaronie to może być za krótko uncertain i stąd takie błędne
                        wnioski.

                        Burrascano:
                        "Z reguły trzytygodniowy kurs jest przypisywany w przypadkach
                        wczesnych zakażeń, podczas gdy zakażenia chroniczne, długotrwałe wymagają co
                        najmniej czteromiesięcznego leczenia."
                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=26140&w=72411016&a=72411016
                        • tosho Re: Boże, za co????? 02.06.08, 19:19
                          Z drugiej jednak strony dr James Schaller również twierdzi , że dotychczasowe
                          wszystkie terapie Bartonelli i Babesji jako koinfekcji odkleszczowych są często
                          nieskuteczne.

                          Z tego co wiem to wkrótce mają się ukazać nowe publikacje tego lekarza o
                          Babesji, a później druga książka o bartonelli.

                          Trzeba wyglądać tu:
                          www.personalconsult.com/whatsnew.htm
                            • anyx27 I co teraz? 02.06.08, 20:20
                              Tosho, lecze sie w bielsku.
                              z tego, co piszesz, chyba rzeczywiscie leczenie babs jest malo
                              skuteczne. a jak u ciebie? czy ty leczysz/leczyles babs? tylko ja
                              nie wiem, czy ja mam babs, skoro 2 wyniki ujemne. wiem, ze moga byc
                              falszywie ujemne, ale tego nie sprawdze. probne leczenie, skoro ma
                              byc nieskuteczne, tez chyba jest bez sensu sad
                              zreszta bardziej chodzi mi o Julke, niz o mnie. czy mozna miec tylko
                              babs, bez bb?
                              i jeszcze jedno. czy organizm moze sam zwalczyc bart i babs? pytam,
                              bo Jula miala w lublinie bart IgG dodatnia, a w poznaniu pcr
                              negatywny. dodam, ze nie byla leczona.
                              • stachenka Re: I co teraz? 02.06.08, 23:05
                                Anyx, mi się nieraz obiło o oczy, że koinfekcje bez borelki są łatwiejsze w
                                leczeniu.
                                Jeden ujemny PCR (bart) niczego nie wyklucza. Z drugiej strony ciekawe na ile
                                pewne są wyniki koinfekcji z Lublina. Eh... jak mawiał pewien stary giez: wiem,
                                że nic nie wiem.
                                • tosho Re: I co teraz? 03.06.08, 01:47
                                  >z tego, co piszesz, chyba rzeczywiscie leczenie babs jest malo
                                  >skuteczne.

                                  Z tego co obserwuję na amerykańskim forum to jednak leczenie takie jest
                                  skuteczne. Czasem ludzie stosują też Lariam.
                                  Rzadziej Riamet.
                                  Z naszego forum Reni5553 ładnie pomógł malarone - zlikwidował przewlekłe zmęczenie.
                                  Franiolek brała Lariam - dużą reakcje miała.


                                  >a jak u ciebie? czy ty leczysz/leczyles babs?

                                  Leczę 'w ciemno' ujemną babs z tego powodu, że moje dotychczasowe leczenie nie
                                  szło.

                                  >probne leczenie, skoro ma
                                  >byc nieskuteczne, tez chyba jest bez sensu sad

                                  Póki nie spróbujesz to się nie dowiesz. Ale nie mnie to decydować smile
                                  Ja tylko zauważyłem, że u tych bardziej chorych, najlepsze efekty mają Ci co
                                  leczą porządnie i konsekwentnie wszystkie koinfekcje bez względu na wynik.

                                  >zreszta bardziej chodzi mi o Julke, niz o mnie. czy mozna miec tylko
                                  >babs, bez bb?

                                  Pewnie tak...ale jeśli PCR na babs będzie się utrzymywał pozytywny to znaczy, że
                                  Babesia cały czas siedzi w organizmie. I to już jest argument, że może być coś
                                  jeszcze oprócz Babesji.

                                  Bo samą Babesję zdrowy organizm dorosłego człowieka może zwalczyć nawet sam, bez
                                  leków, albo z krótkim leczeniem. (nie wiem jak u dzieci)

                                  >i jeszcze jedno. czy organizm moze sam zwalczyc bart i babs? pytam,
                                  >bo Jula miala w lublinie bart IgG dodatnia, a w poznaniu pcr
                                  >negatywny. dodam, ze nie byla leczona.

                                  Sam raczej nie może jeśli bart i babs jest naraz.
                                  To znaczy ja bym nie liczył na to.
                                  Spytaj się jak to jest z Babs u 484848a - u Maćka.

                                  Dla mnie to wszystko jest trudne i nieprzewidywalne - i szczerze mówiąc nie
                                  czuję się w doradzaniu komuś sad
                                  • reni5553 Re: I co teraz? 03.06.08, 09:05
                                    Anyx
                                    jeśli chodzi o mój przypadek-leczenie babesji poruszyło mój zastój w
                                    leczeniu boreliozy, a trzy miesiące przyjmowania malarone(2x750)
                                    +artemisin (do 500 mg/dziennie)+azitro+duomox+tini przyniosło dobre
                                    efekty. Od ok 4 m-cy nie mam przewlekłwgo zmęczenia, mam energię do
                                    życia, która mnie opuściła od czasu gdy zachorowałam. W tej chwili
                                    rozważam np. samotną podróż autem na wybrzeże (przesło 500 km), co
                                    kiedyś było nie do pomyślenia. Chodzę po górach, stać mnie na
                                    większy wysiłek. Kiedyś podróż do moich rodziców za miasto (15 km)
                                    wiązała się z odchorowaniem tego (na drugi dzień nie mogłam podnieść
                                    głowy z łóżka przez okropne zmęczenie, które nie opuszczało mnie
                                    cały dzień, bóle głowy, ospałość itp.).

                                    Aktualnie tłuke, resztki objawów, które przypisuje po bartonelli

                                    Jedno jest pewne-czuję znaczną poprawę zdrowia po leczeniu malarone.
                                    • anyx27 Plan działania 03.06.08, 13:04
                                      Przeanalizowalam razem z mężem wszystkie wasze sugestie, jak rowniez
                                      to, co powiedziala mi Pani doktor. Zdecydowalismy, ze Julki narazie
                                      nie bedziemy truc abx. jest bezobjawowa, borelioze ma ujemna. wyszla
                                      jej bart w lublinie (IgG), w poznaniu ujemna, dla odmiany babs w
                                      lublinie ujemna, w poznaniu +. bedziemy ja obserwowac, a za kilka
                                      miesiecy powtorzymy pcr na bb, bart i babs. jesli chodzi o męża, to
                                      bb ma ujemna, wiec nic nie robimy. jesli chodzi o mnie, przelecze
                                      sie 2-3 miesiace tym zestawem, ktory mam - cedax, roxy, tini. potem
                                      zrobie jeszcze raz pcr na babs i wlacze ewentualnie malarone.
                                      • tosho Re: Plan działania 03.06.08, 13:56
                                        Nawiązując do tematu.

                                        www.personalconsult.com/bartonella/
                                        Niepowodzenia leczenia Babesii wynikają ze zbyt małej dawki wg tego lekarza.

                                        Standardowa dawka mepronu to 2x750mg - odpowiada ona dawce malarone 2x3 tabletki

                                        Znam ludzi którzy brali dawkę mepronu 3x750 lub nawet 4x750 (poszukaj na
                                        lymenecie).
                                        Natomiast nie spotkałem się żeby ktoś brał więcej niż 2x3 tabletki malarone.

                                        Ale eksperymentowanie samemu jest zabronione. Tylko lekarz może Ci zwiększyć
                                        dawkę. Plus częste badania wątroby.
                                        • anyx27 Tinidazol 11.06.08, 11:24
                                          Po jakim czasie od wziecia tabletki, zaczyna ona dzialac na cysty?
                                          chodzi mi o to, po jakim czasie moga pojawic sie te slynne "jazdy"
                                          po tini? zalozmy, ze biore wlasnie tabletke po raz pierwszy. kiedy
                                          mam sie spodziewac reakcji?
                                          • franiolek1 Re: Tinidazol 11.06.08, 12:30
                                            To zalezy od czlowieka. U niektorych zaczyna sie robic nieprzyjemnie
                                            po trzech dniach, u innych po tygodniu. U mnie dwie godziny po
                                            wzieciu pierwszej pastylki zaczyna sie huk w glowie.
                                            A inni lykaja tini i nic....sczesciarze!
                                            • anyx27 Re: Tinidazol 11.06.08, 12:51
                                              Dzieki Franiolku, ja na wszelki wypadek zaczelam od 1/8 tabletki.
                                              bede po malu zwiekszac z dnia na dzien. moze jak po citrosepcie nic
                                              mi nie bylo, to po tini tez nie bedzie tak zle. a co tam, mozna sie
                                              troche połudzic wink
    • stachenka Re: :) 11.06.08, 23:50
      > pocieszyla mnie, co do babeszjozy Julki. Powiedziala, ze jesli
      > organizm jest silny, ma dobra odpornosc, nie choruje, nie ma
      > objawow, to przy braku boreliozy, a jedynie dodatniej babeszji,
      > moze sam sobie z nia poradzic i ją wywalic z organizmu smile

      Widać, kto nie czytał FAQ tongue_out

      > zalatwieniem kroplowek. pielegniarka w mojej przychodni twierdzi,
      > ze nie moze mi tego podawac bez lekarza, ewentualnie musze miec
      > zgode mojej lekarki na podawanie bez obecnosci lekarza. czy wszedzie
      > tak jest? jak wy sobie z tym radzicie? czy to wyglada tak, ze nasz
      > forumowy lekarz wypisuje skierowanie, czy rodzinny?

      To w przychodni nie ma lekarza???
      Skierowanie wypisuje lekarz "forumowy", a rodzinny się pod tym podpisuje.
    • tadeusz998 Re: :) 12.06.08, 00:32
      Ja nie miałem problemów z wlewami .Lekarz rodzinny przybił swoje pieczątki na
      zleceniu i w ten sposób mogłem korzystać z gabinetu zabiegowego .Były tam bardzo
      miłe panie , ale po pewnym czasie nie wytrzymały i każda osobno pytała na co
      jest biotraxon .Lekarza rodzinnego na bieżąco informuje o leczeniu i jego
      wynikach , oraz podrzucam materiały . Dlatego jest zorientowany w sprawie i nie
      robi problemów .
      Pozdrawiam .
      • anyx27 Re: :) 12.06.08, 01:53
        Stachenko, faq czytalam i wiem, ze jest tam napisane, ze u osob
        chorych tylko na babs moze ona sama wyniesc sie z organizmu. tylko,
        ze u nas sytuacja jest taka, ze Julka zarazila sie ode mnie (mam
        babs wrodzona) i skoro ja mam bb, to ona mimo ujemnych testow, tez
        ją moze miec. poza tym w lublinie wyszla jej bart. trudno wiec
        jednoznacznie odpowiedziec, jak to jest z ta paskudna babeszja.

        Tadeuszu, to masz szczescie, ze masz takiego lekarza smile czy ja
        dobrze pamietam, ze ty jestes z wroclawia? w jakiej przychodni sie
        leczysz?

        • tadeusz998 Re: :) 12.06.08, 07:48
          czy ja
          > dobrze pamietam, ze ty jestes z wroclawia? w jakiej przychodni sie
          > leczysz?

          Nie z LUBINA . Na początku próbowałem się leczyć we Wrocławiu , ale nic to nie
          dało .
          Pozdrawiam .
          • dragolana68 Re: :) 18.03.19, 20:07
            Witaj Tadeuszu.
            Tez jestem z Lubina. Przede mną zapewne leczenie. Dwa testy opisane jako ujemne pomimo wybarwionych dwóch pasków P41 mocno dodatni i ospc watpliwy
            Objawow całe spectrum. Lekarze nie wiedzą co mi jest. Postawiono diagnozę fibromialgia. Przeszłam silne niedokrwienie głowy. Leżałam na oddziale udarowym. Poważna arytmia serca zakończona ablacją. Bóle i przykurcze całego ciała. Drętwienia.zawroty głowy, bóle stawów, chroniczne zmęczenie . Są okresy lepsze gdy jestem w stanie przejechać 30km rowerem.
            Chciałabym porozmawiać o Twoim leczeniu
            Mój adres na priv kot168.w@interia.eu
    • domin46 Re: :) 12.06.08, 07:05
      Pitolenie!!!! U mnie też były takie problemy to zmieniłem miejsce z ośrodka na
      pogotowie. Za każdym razem szedłem do ogólnego i pokazywałem mu zlecenie od
      Beaty a on wypisywał ze swoją pieczątką. I po problemie! W ten sposób dostawałem
      dożylne przez 2miesiące.
      Kombinuj , bo nie warto płacić dzień w dzień 20zł za zastrzyk dożylny.
      To Ci się prawnie należy.

      Pozdrawiam,
      Domin46
      • anyx27 Re: :) 12.06.08, 09:45
        Domin, tzn., ze codziennie chodziles do rodzinnego, a potem
        jezdziles na pogotowie? i chcesz mi powiedziec, ze na pogotowiu bez
        zadnego "ale" robili ci te zastrzyki? nie mowili, zebys poszedl do
        przychodni? placic nie mam zamiaru! dzisiaj ide jeszcze raz do
        przychodni i mam nadzieje, ze uda mi sie cos wywalczyc.
        • anyx27 :( 12.06.08, 15:01
          Nadzieja matka glupich! Pani pielegniarka poinformowala mnie, ze nie
          ma szans na biotraxon dozylnie. i tyle.
          • stachenka Re: :( 12.06.08, 16:42
            No to zmień przychodnię. Poszukaj rodzinnego, który podpisze się pod zleceniem
            na wlewy i przepisz się do niego. Jak to zrobisz, to pielęgniarka w tej
            przychodni nie będzie miała nic do gadania. Lekarz zlecił - pielęgniarka ma
            wykonać i kropka.
            • anyx27 Re: :( 12.06.08, 22:35
              Stachenko, Jestem w stanie to zrobic, tylko cholera, jak znalezc
              taka przychodnie i takiego lekarza??? przychodni jest kilkadziesiat,
              lekarzy pewnie kilkuset.

              Do zestawu cedax, xitrocin i tini dolaczam biseptol. mozna brc go z
              innymi abx, czy z dala? roxy i tini biore rano i wieczorem (w
              odstepie 1-godzinnym), cedax o 14.00.
              • stachenka Re: :( 12.06.08, 23:02
                Za duży urodzaj? wink

                Ja myślę, że trzeba pochodzić po przychodniach i pogadać z lekarzami. I pewnie
                zacznij od tych przychodni, które masz najbliżej, a dalsze zostaw sobie na
                ewentualne później.
    • plusewaplus Re: Rozpoczynamy walkę! 12.06.08, 23:11
      Witaj.ja choruje od 10 lat.Wizyte u lekarza w Bielsku mam wyznaczoną na
      17-tego.Zobaczymy jaki zestaw dostane,moze taki sam?smileMozemy informowac sie o
      efektach i wzajemnie wspierac?..Wazne ze jestes na wlasciwej drodze.Na forum
      spotkalo mnie wiele wsparcia i zyczliwosci.Ty tez na pewno mozesz na to
      liczyc.Trzymaj sie.Pozdrawiam-Ewa
      • plusewaplus Re: Rozpoczynamy walkę! 13.06.08, 00:26
        przepraszam..ale popelnilam gafe-odpisalam Ci na pierwszy post i myslalam,ze
        dopiero zaczynasz leczenie..Ale przy okazji przeczytalam caly wątek i...troche
        jestem przestraszona herxami..grzybkami..i pogarszaniem sie Twojego zdrowka.Ja
        nie dlugo zaczne leczenie u tej samej lekarki-z tego co piszesz Pani Doktor jest
        oksmile pozdrawiam -Ewa
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.06.08, 00:51
          Ewa, nie przejmuj sie wink

          Nie przerazaj sie, ja nie mialam herxow, grzyba tez nie, mimo braku
          diety. to nie jest powiedziane, ze ty bedziesz miec. ja bardzo sie
          balam, ze przy 20-letniej borelce bede miec powalajace herxy i
          odwlekalam rozpoczecie leczenia. a tu nic. skad jestes? czy oprocz
          borelki masz jakies koinfekcje?
          pozdrawiam

          p.s. przypuszczam, ze zaczniesz od doxy, tak jak ja. niektorzy
          mowia, ze zle ją znosza, natomiast ja lykalam ją jak cukierki wink to
          tak na pocieszenie.
    • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.06.08, 10:46
      Czy ktos ma/ mial lub slyszal o takich problemach z gardlem, jak ma
      ja? chodzi mi o to, ze mam wrazenie, jakby cos mi sie zatykalo,
      zamykalo w gardle. to nie jest uczucie guli, raczej zapadania
      gardla. nasila sie to w pozycji lezacej i jak odwroce glowe w prawo
      lub w lewo.

      • mea_51 Re: Rozpoczynamy walkę! 13.06.08, 16:01
        Miałam podobne objawy będąc w tym czasie w szpitalu na oddziale wewn, próbowałam
        tłumaczyć , widocznie nie umiałam przekonać - doatałam domięśniowo chyba tramal
        na odczepnego, po nim dopiero poczułam,że wolałam to "zapadające gardło"
        • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 15.06.08, 21:06
          Dzisiaj 5. dzien tini, ale jeszcze nie biore calej dawki. od kilku
          dni czuje sie lepiej, z nogami nie jest tak zle, nadal jednak mam
          uczucie zatykania gardla. doszly tez lekkie pobolewania miesni.
          prawie cale dnie spedzam poza domem, zalatwiam rzeczy zwiazane ze
          slubem. staram sie jak najwiecej zrobic, poki tini mnie nie powali.
          • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 17.06.08, 19:38
            Dzisiaj znowu cały dzien na nogach - zalatwialismy fotografa, lokal
            i fryzjerke/wizazystke na slub smile ciesze sie bardzo, bo udalo nam
            sie zlapac wolne terminy w tych miejscach, gdzie chcielismy, a
            uwierzcie, ze to prawie nierealne bylo. nie wiem, jak jest w innych
            miastach, ale u nas we wroclawiu, to ludzie rezerwuja tego typu
            sprawy rok wczesniej. a nam do slubu zostalo 7 tygodni. i jeszcze
            fajna sprawa - urzednik z usc przyjedzie do nas do lokalu i w
            plenerze udzieli nam slubu smile)) ciesze sie bardzo smile
            Mam tylko nadzieje, ze bb odpusci w tym czasie. Narazie na tini bez
            wiekszych zmian.
            • stachenka Re: Rozpoczynamy walkę! 17.06.08, 20:00
              W innych miastach też wszystko rezerwują rok wcześniej, albo nawet jeszcze
              wcześniej. To siakieś strasznie dziwne jest. Mieć wszystko pozałatwiane i
              jeszcze rok czekać.

              Fajnie, że przygotowania idą po Waszej myśli, ślub w plenerze na pewno będzie
              pikny smile
              • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 18.06.08, 16:21
                Chyba wlasnie zaczelo sie pogorszenie na tini sad niby nic mnie nie
                boli, ale mam zawroty glowy, nie bardzo wiem, jak to opisac. ide i
                nagle czuje, ze nie do konca panuje nad swoim cialem. jakies
                problemy z rownowaga mam i wrazenie, ze zaraz upadne, nawet jak
                siedze, to czuje sie jak po drinku (a tylko mineralke pije,
                przysiegam wink). taka zakrecona jestem. nie wiem, czy to po tini, bo
                biore tylko 1 tabletke dziennie, czyli pol dawki.
                  • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 18.06.08, 21:45
                    Swigonko, slub tydzien pozniej, ale obraczke to ja juz mam od 2 lat,
                    oczywiscie nie taka slubna wink

                    Stachenko, napisalas chyba u siebie w watku, ze pierwszy raz od
                    jakiegos czasu sama bylas na poczcie. z czego to wynika? tzn. czy to
                    z powodu dolegliwosci fizycznych, czy raczej psychika? /nie to,
                    zebym cos sugerowala wink)/ . ja mam cos takiego, ze jak ide z Jula i
                    z mezem gdzies tam, to jest w miare ok, ale jak juz mam isc gdzies
                    sama albo tylko z Jula, to wpadam w jakas panike, ze cos sie stanie,
                    ze zaraz upadne i co wtedy z Jula. Automatycznie nasilaja sie
                    dolegliwosci wtedy, szczegolnie z oddychaniem i nogami. A juz
                    wycieczka komunikacja miejska, czy odwiedzenie jakiegos centrum
                    handlowego nie wchodzi w gre. Musze byc z kims. efekt jest taki, ze
                    jak nie przyjezdza do nas babcia albo męża nie ma w domu, to moje
                    dziecko siedzi w domu i dopiero po poludniu wychodzi. a jak jestem z
                    nia sama w domu, to tez panikuje, ze zaraz cos sie stanie i szkole
                    Jule, co ma robic, jak mamie cos sie stanie. ona ma dopiero 3lata i
                    teoretycznie, wie, co robic, ale nie wiem, co by bylo gdyby...
                    Fatalnie czuje sie z tym, bo to odbija sie na moim dziecku, ale nie
                    wiem, jak sobie z tym radzic sad
                    • stachenka Re: Rozpoczynamy walkę! 18.06.08, 22:19
                      > Stachenko, napisalas chyba u siebie w watku, ze pierwszy raz od
                      > jakiegos czasu sama bylas na poczcie. z czego to wynika? tzn. czy to
                      > z powodu dolegliwosci fizycznych, czy raczej psychika? /nie to,
                      > zebym cos sugerowala wink)/ .

                      Możesz sugerować. Najwyżej zwyzywam Cię od lekarzy i tyle bedziesz z tego miała tongue_out

                      To, że mało kiedy wychodzę z domu, a już prawie nigdy sama wynika z:
                      - przewlekłego zmęczenia
                      - spania w dzień zamiast w nocy
                      - silnej nadwrażliwości na światło
                      - problemu z przechodzeniem przez ulicę (zdążę przejść, czy nie zdążę? zdążę czy
                      nie zdążę? a ten samochód to jedzie czy tylko udaje? eee... system mi się
                      powiesił, niech ktoś inny przejdzie, to poczłapię za nim)
                      - wspomnianej już nietrzeźwości
                      - no i jak jest jasno i sporo ludzi wokół (albo kolorowe sklepowe półki), to
                      jestem oszołomiona i już w ogóle nie wiem co robić. Mam za mało RAMu, żeby
                      przetworzyć taką ilość bodźców.
                      • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 18.06.08, 22:24
                        No tak Stachenko, zauwazylam, ze ty wnocy nie spisz wink ja tez
                        chodze pozno spac, ale na sen w dzien pozwolic sobie nie moge sad
                        Ja w sumie tez mam swiatlowstret, ale nie taki straszny. jak zmruze
                        oczy, to w sumie jest ok, tylko wiecej metow mam w sloncu sad
                        • stachenka Re: Rozpoczynamy walkę! 19.06.08, 05:10
                          > No tak Stachenko, zauwazylam, ze ty wnocy nie spisz wink
                          Nie wiem, czemu oczkiem mrugasz smile
                          W tym tygodniu to już mi się całkiem ze spaniem popieprzyło. Z niedzieli na
                          poniedziałek nie zasnęłam wcale, a potem dopiero we wtorek o 8 rano i jakoś nie
                          mogę wrócić do swoich "zwykłych" godzin.
                          Przez to nawet nie ma jak "lekarza" do kompa zawołać, bo co? zaproszę sąsiada na
                          2 w nocy? sad

                          > Ja w sumie tez mam swiatlowstret, ale nie taki straszny. jak zmruze
                          > oczy, to w sumie jest ok, tylko wiecej metow mam w sloncu sad
                          O tak, męty lubią słoneczko i lubią jak się ślepka mruży.
                          Taki światłowstręt jak Ty miałam w poprzednim tysiącleciu, a teraz tak się
                          chowam przed światłem, że męty nie mają szans mi przeszkadzać. Czasem tylko
                          jeden pometronidazolowy krążek śmignie przez monitor i przypomni mi o swoich
                          kolegach.
                          • monikagrr Re: Rozpoczynamy walkę! 23.06.08, 10:55
                            Tak sobie czytam ten watek i znajduje duzo wspolnego ze mna! Ja tez mam
                            swiatlowstret, tylko nie az taki silny, mialam tak ze jak wchodzilam do marketu,
                            sklepu doslownie " wariowalam". Bardzo draznilo mnie tyle kolorow, bodzcow,
                            zaczynalam wpadac w panike i musialam natychmiast wyjsc.
                            Teraz mam niesamowite zmeczeni, znuzenie, bol glowy.
                            na to cholerstwo nie ma pewnego leczenia. To jak chodzenie we mgle.
                            • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 28.06.08, 15:48
                              Ale wczoraj mielismy dzien pelen wrazen! Pojechalismy rano po
                              sukienke, ktora upatrzylam juz pare tygodni temu. nie bede miala
                              sukienki typowo slubnej, bo to tylko slub cywilny. sukienki nie
                              kupilam, bo chcialam jeszcze pojechac do innego sklepu, ktory
                              polecila mi kolezanka. w tym drugim nic nie bylo. po drodze
                              pojechalismy do fotografa. okazalo sie, ze to znajomy znajomego i
                              wezmie od nas polowe kasy tylko smile tak sie ucieszylismy z
                              zaoszczedzonych kilkuset pln, ze wyjezdzajac z parkingu, wjechalismy
                              w samochod jakiegos goscia. okazalo sie, ze to tez policjant i jakos
                              tam sie panowie dogadali. potem zamowilismy obraczki i wieczorkiem
                              pojechalismy do tego pierwszego sklepu po sukienke. przy kasie Pani
                              mowi do mnie, ze od godz.21 jest wyprzedaz w calej galerii i
                              sukienka kosztuje 50% mniej!!!! kolejne kilka stówek w kieszeni smile)
                              do tego buty tez za polowe ceny! ucieszylam sie jak male dziecko smile
                              i od razu pomyslalam, ze bedzie wiecej kasy na abx.... a tak a
                              propos to od kilku dni znow gorzej sie czuje, ale teraz zwalam na
                              tini. 2 dni temu skonczylam puls i mam nadzieje, ze teraz bedzie
                              sie poprawiac. przepraszam, ze zasmiecam forum tymi przygotowaniami
                              do slubu, ale to poprawia mi humor i przy tym zamieszaniu udaje mi
                              sie czasem nie myslec o bb.

                              Teraz biore xitrocin, cedax i urotrim. za 6 tygodni wlaczam
                              biotraxon. a potem sprobuje malarone.
                              • eva-79 Re: Rozpoczynamy walkę! 28.06.08, 22:12
                                Anyx z jakiej grupy jest urotrim? wczesniej pisałas ze bedziesz
                                dołaczac biseptol do zestawu-czyzby to był jakis zamiennik?moje
                                pytanie bierze sie z tad ze ja powinnam brac biseptol ale zle go
                                toleruje i tak sobie odstawiłam(dopóki nie skontaktuje sie z doktor)
                                z mysla ze do niego wróce ale jakos nie moge boje sie tych nudnosci.
                                  • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 29.06.08, 01:08
                                    Lekarka mowila mi, ze bede brac biseptol, a potem przyslala recepte
                                    na urotrim. to pewnie to samo.

                                    Franiolku, zeby zobaczyc sukienke trzeba wejsc na strone
                                    www.gapafashion.pl/ , a potem w kolekcje wiosna-lato 2008.
                                    tam bedzie 16 zdjec. moja sukienka jest na fotce nr 12. (+ zakiecik
                                    z duzym kolnierzem).
                                    Slub 09.08.08.




                                    • truethompson Re: Rozpoczynamy walkę! 29.06.08, 06:58
                                      Ten lek zawiera glowny skladnik biseptolu - TRIMETOPRYM.
                                      Drugi skladnik biseptolu czesciej uczula i dlatego byc moze dostalas recepte na ten lek a nie na pelny biseptol. Ale nie wiadomo, czy przypadkiem leczenie urotrimem nie jest gorsze niz leczenie biseptolem.
                                      W sumie mozna sprobowac calego biseptolu i jakby nie uczulil to brac biseptol, a jakby uczulil to sie przerzucic na trimetoprym.
                                  • eva-79 Re: Rozpoczynamy walkę! 29.06.08, 09:06
                                    Franiołku na Twoja odpowiedz zawsze mozna liczyc czy to w swoim
                                    watku czy to w innym smileDziekuje.
                                    Anyx sukienka przecudna-musisz mi ja kiedys wypozyczyc wink-tylko czy
                                    okazja stosowna sie znajdziewink(nie wspomne o tym ze ja bynajmniej
                                    nie jestem tak wyglodzona jak ta pani na zdjeciuwinkwiec chociaz na
                                    nia popatrzewink.Pozdrawiam Ewa
                                      • anyx27 Re: Rozpoczynamy walkę! 29.06.08, 18:58
                                        Czy mozliwe jest, ze po 3 dniach od zakonczenia pulsu tini czuje sie
                                        gorzej? dodam, ze na pulsie czulam sie ok i do tego nie bralam calej
                                        dawki tini tylko 1,5 tabletki dziennie. od woraj dolaczaja sie nowe
                                        objawy, a stare sie nasilaja sad