Dodaj do ulubionych

Prosze o pomoc

11.01.08, 16:21
Bardzo bardzo mi zalezy na tym artykule
www.ncbi.nlm.nih.gov/pubmed/18021026?ordinalpos=3&itool=EntrezSystem2.PEntrez.Pubmed.Pubmed_ResultsPanel.P
ubmed_RVDocSum
niestety nie mam dostepu do calosci, a bardzo mi zalezy na calym
artykule. Ten artykul opisuje w jaki sposob zlapalam te piekielna
chorobe.
Obserwuj wątek
    • tosho Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 20:01
      Franio, jak skontaktujesz się z autorami to daj znac czy mają jakieś ciekawe
      doniesienia, np. który patogen najczesciej wystepuje itp.
    • zazule Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 20:22
      Fran napisz do autora i poros o przesłanie pracy- tak sie robi i z
      reguly przesyłaja.
      • franiolek1 Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 21:57
        Dzieki Kochani, juz mam artykul.
        W zaszlym roku ekolog chodzac po moim lesie zorientowal sie, ze sa w
        nim wiewiorki syberyjskie - tych wiewiorek normalnie nie powinno byc
        we Francji. Okazalo sie, ze sa to wiewiorki sprzedawane w sklepach
        ze zwierzakami i wypuszczone na wolnosc przez nieodpowiedzialnych
        wlascicieli.
        Te wiewiorki bardzo sie rozmnozyly w podparyskich lasach i
        praktycznie totalnie przepedzily rodzime rude wiewiorki.
        Nie byloby problemu, gdyby nie to, ze te wiewiorki sa bardzo lubiane
        przez kleszcze - przenosza do 10 razy wiecej kleszczy niz zwykle
        gryzonie tubylcze. Te wiewiorki graja wielka role w
        rozprzestrzenianiu sie i mnozeniu patogenow odkleszczowych.
        Ja zostalam ukaszona wlasnie w tym lesie, podejrzewam wiec, ze mam
        zestaw patogenow wlasnie od takiej wiewiorki.
        Bardzo mnie wiec interesuja badania nad tymi wiewiorkami, z dwoch
        powodow. Pierwszy, to ze mam ciagle nadzieje, ze moja niepospolicie
        ciezka wersja boreliozy byla spowodowana jakims patogenem, ktory
        wiewiorki przyniosly z daleka ( np Syberii lub Korei, gdzie
        wiewiorek jest zatrzesienie) a o ktorym sie nawet nie sni francuskim
        badaczom. Mam nadzieje, ze odkryja w koncu, ze w tych wiewiorkach
        jest jakis niesamowity patogen, ktory mozna latwo wyleczyc np
        syropem na gardlo i ja ten syrop wypije i na nastepny dzien bede
        zdrowa....co, pomarzyc nie wolno? smile
        Drugi powod, to ze z wielka radoscia wysle ten artykul do kilku
        lekarzy, ktorzy zgodnym chorem twierdzili, ze w mojej okolicy
        boreliozy nie ma, i ze powinnam odejsc od komputera i przestac
        siebie straszyc i wymyslac choroby. Chce ten artykul im wyslac, moze
        ktorys przeczyta i zmadrzeje.
        Juz nawiazalam kontakt z autorami tego artykulu. Ten pan ekolog,
        ktory rozpoczal badania ma borelioze powiedzial mi, ze w tym roku
        mial juz trzy razy borelioze. On ze swoja borelioza poszedl do
        lekarza zakaznika, ktory po trzech tyodniach doxy mowi, ze pan jest
        zdrowy. Choroba wrac po jakims czasie i wtedy ten lekarz mowi, ze
        znowu pan ekolog zlapal borelioze i dalej trzy tygodnia doxy i pan
        jest zdrowy. I tak juz trzy razy w tym roku. Pan ekolog byl bardzo
        zadowolony, ze trafil do takiego dobrego lekarza, ktory tak dobrze
        sie zna na boreliozie....biedny pan, ale ja juz nic dla niego zrobic
        nie moge...
        Tosho, oni mi ne dadza wiecej wynikow badan, bo to nie sa
        bakteriolodzy, tylko ekolodzy. Oni przekazali swoje badania
        pobliskiemu szpitalowi, ktory zajal sie badaniem boreliozy w okolicy
        i ksztalceniem pobliskich lekarzy. Wynik jest tragiczny - lekarze
        nie daja sie latwo namowic na rozmowe o boreliozie, bo dopiero co
        zostali przeszkoleni przez szpitalnych zakaznikow, maja swieza
        wiedze jak to latwo sie leczy borelioze i jak testem Elisa mozna
        wykryc przeciwciala....tragedia!
        Ja sie kryje, bo na stolek mojego pana profesora z chciwoscia
        zerkaja tutejsi zakaznicy - profesorowie. Chetnie by sie przyczyli
        do podwiniecia nogi mojego profesora, zeby przejac po nim tenze
        stolek w wielkim szpitalu paryskim i w komisji europejskiej. Weim,
        ze moje leczenie mogloby sie przyczynic do takiego wlasnie
        podwiniecia nogi. Dlatego cicho siedze i czekam az szum przejdzie,
        zeby nikt sie nie przyczepil do moich recept.
        Troche to skomplikowane i pewnie niewielu dobrnelo do konca tych
        moich wywodow....ale sytuacja wlasnie tak sie przedstawia - jest
        zawila, z meandrami i sliska. Naprawde sytuacja w Polsce wydaje mi
        sie przejrzysta jak kropla wody w porownaniu do Francji. Macie
        nprawde duze szczescie z dostepem do lekarzy, badan, forum,
        Stowarzyszeniem....zazdroszcze....i staram sie cos ruszyc tez we
        Francji, ale idzie mi jak po grudzie, brakuje mi francuskiego Artura.
        Dziekuje jeszcze raz za pomoc.
        • franiolek1 Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 22:05
          To jest ta moja wiewiorka - burunduk wedlug specjalisty smile
          tinyurl.com/396d4w
          • franiolek1 Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 22:08
            A raczej tutaj tinyurl.com/2p22bp
            Prawda ze slodkie zwierzatko....sad(
        • artur737 Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 22:06
          Ciekawe, ze przepedzily tamte rude bo te syberyjskie sa raczej naziemne i zyja w
          norach.

          Ale moze sa skuteczniejsze w wynajdowaniu jedzenia i dla rudych nie starcza.
          • franiolek1 Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 22:41
            One sa naziemne i zyja w norach, ale sie wycwanily w tym moim lesie
            i frygaja po drzewach. Jest ich naprawde bardzo duzo i zupelnie nie
            boja sie ludzi, wchodza na rece, na stoly z piknikiem. Kiedys mi sie
            strasznie to podobalo, dzieci byly zachwycone, teraz mam mordercze
            mysli....
            • zazule Re: Prosze o pomoc 11.01.08, 22:52
              Sliczne stworzenia. Franiolku- pewniez tez cierpią. Zrób im piknik z
              doksycykliny. Pozatym możesz wyłapac troszke wiewiórek i na 24
              godziny do worka foliowego wypełnionego praparatem muszka.
              Dx napewno Ci pomoze. Wogole wszyscy przyjedziemy do Ciebie na
              wakacje i pomozemy z wiewiórkami.
              u mnie zyje na podwórku egzotyczna zaba - tez ja ktos musial
              wypuscic z hodowli. Taka samotna bidulka.
            • rrrenifer Re: Prosze o pomoc 12.01.08, 20:15
              śliczne i ładne z nich stworzonka, szkoda, że bywają tak jadowite sad
              może faktycznie piknik z doxy to dobry pomysł wink

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka