Dodaj do ulubionych

96 cheeseburgerów na godzinę

23.08.06, 11:48
Jakos mnie lektura tegom artykułu nie wciągnęła.
Obserwuj wątek
    • gosc_nie_dzielny Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 11:56

      > Jakos mnie lektura tegom artykułu nie wciągnęła.

      Zgadzam sie w calej rozciaglosci.

      Moze to dlatego, ze temat juz raczej oklepany, a moze przez sposob pisania,
      pelen kolokwializmow, bardziej na poziomie ambitnego licealisty niz dziennikarki
      duzego dziennika.
      • blue911 Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 12:11
        Niby zwykly artykul,ale.....daje odpowiedz dlaczego w Polsce nigdy nic nie
        bedzie.Polskiego.Smutne.
        U nas takie slowo,jak organizacja nie istnieje - w zadnej dziedzinie.U nas jest
        regula: "jakos to bedzie"!
        Niby niezdrowe jedzenie,kazdy klamie w towarzystwie,ze tam "nie jada',a jednak
        opanowali caly swiat.Uwierzcie mi:nie dlatego,ze smaza hamburgery.
        My tymczasem spadamy w polmroki sredniowiecza...
      • tomasz-kaznowski Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 12:03
        A mnie smakują tam frytki, kawa i ciastka. Bułu mają istotnie smak tektury... A
        może są z tektury?

        --------------------------------------------------------
        moje kompozycje: tomasz-kaznowski.net
        --------------------------------------------------------
        • nessuno Mc Świństwo 23.08.06, 12:41
          Jak można tam jeść cokolwiek?Jeszcze większe zdziwienie budzi to,że mimo takiego
          kołchozu ludzie chcą tam pracować.Ot durne hamerykańskie nawyki,organizacja i
          styl pracy.
          • ppo Ni chciało się nosić teczki... 23.08.06, 15:59
            ...trzeba lepić bułeczki :) Orłów tam nie potrzebują. "Pani po studiach"
            wzbudziła słuszne zdumienie. Może i kołchoz, ale taką pracę też ktoś musi
            wykonać. A jeśli w dodatku do szkoły miał nie po drodzie, to może tylko taką. I
            powinien być zadowolony. Świadomość kształtuje byt. Dziś przeczytałem ulotkę
            zachęcającą do pracy w McD: 1400 GWARANTOWANE!!!*
            *brutto po okresie próbnym.
            Bez komentarza.
            • camp-ania Re: Ni chciało się nosić teczki... 24.08.06, 17:15
              A moze bys sie najpierw dowiedzial kto pracuje w maku?
              Bo jak narazie to chyba ty miales nie po drodze do szkoly, skoro piszesz tak
              madre komentarze.
              80% pracownikow, to studenci, bo to jedyna firma, ktora daje wolne na szkole,
              bez wiekszych problemow.
              jak bym byla taka madra jak ty, to bym siedziala cicho.
              A 1400 brutto...no to zarob wiecej w markecie jak jestes taki madry, no chyba,
              ze ty preferujesz wyjazdy do naszych sasiadow po zachodniej stronie :) moze
              jakies ogoreczki, albo kapustka?? No i 2000zl za miesiac...netto, za 18h pracy
              i kukurydze zamiast toalety??
              Superrr...to ja juz wole McD i te 1400 brutto.
          • sokolasty Re: Mc Świństwo 17.11.11, 18:15
            nessuno napisał:

            > Jak można tam jeść cokolwiek?Jeszcze większe zdziwienie budzi to,że mimo takieg
            > o
            > kołchozu ludzie chcą tam pracować.Ot durne hamerykańskie nawyki,organizacja i
            > styl pracy.

            buła jak buła, średnio smaczna, do tego biedna.

            Ale właśnie organizacją, efektywnością i stylem pracy wygrywają. I albo się tego nauczymy, albo będziemy wciąż krajem prywaciarzy z coraz droższymi usługami i produktami, bo robocizna drożeje, a zarządzanie się nie zmienia.
    • xavier27 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 12:30
      No fakt...zrobilibyście Mc w jajo i wszyscy sie zwolnili. Za taką kasę lepiej już stać na markecie, albo właśnie ulotki roznośić.
      Najbardziej groteskowe jest to że za fasadą, uśmiechniętego, plastikowego (właściwie to strasznego) Ronalda McDonalda kryje sie niemalże niewolnicza praca młodych ludzi. A wszystko to dla utzrymania pozornej jakości i jednolitości marki, która produkuje jedzenie z kartonu. Fakt...lubię ten syf w McKloszardzie.
      • bzyka_87 Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 12:34
        pracowałam tam. w Mc'd panuje tzw. białe niewolnictwo. nikt nie zwraca uwagi na
        to, że czegos nie umiesz. a jak nie umiesz obsługiwac grila to poparzysz sobie
        ręce. duzo zależy też od ludzi, z którymi sie pracuje. ja trafiłam na fajne
        dziewczyny i pomagałyśmy sobie nawzajem. ale było nas kilka. te starsze stażem
        potrafiły mocno zaszkodzić.
        jako pierwsza praca Mc'd daje niezły wycisk. tak naprawde nie polecam nikomu.

        ps. nie wiem skąd autorka wzięła stawke 8 zł/godz. mi płacili 4.20.
        • izabela.buziaczek Ja zarabiałam 6,20 brutto! Za taką ciężką i ... 23.08.06, 21:07
          ...niebezpieczna pracę! To jest niezapłacona robota! Do tego trzeba było
          doliczyc dojazdy do miejscowości pod granicą niemiecką (zimą to był koszmar). W
          samym mieście zarabiało sie o 1 zł mniej! Powiem szczerze, że każda praca w
          kuchni jest niebezpieczna. Wprawdzie w Macu nie można się pociąć, ale popażyć,
          oj tak! Do dzisiaj mam bliznę, po tym jak góra od bułki Bigmaca utknęła mi w
          tosterze i jedynie gołą ręką można było ją wyjąć. Oczywiście to była moja wina,
          mogłam po nią nie sięgać. Nikt mi nie kazał. Dlatego na przyszłość juz bedę
          pamiętać, że żadna praca nie jest warta ryzyka utraty własnego zdrowia. Jedyne,
          co maja na poparzenia w Macu, to spray z pantenolem! Nie pamietam też tego, aby
          mi wtedy któryś z managerów pomógł, wszyscy są zawsze tacy zajęci! Przecież
          najważniejszy jest wysoki obrót w restauracji, a wszyscy swing managerwie
          konkurowali ze sobą, który bedzie mieć większy. Ale dalej, co do warunków pracy.
          Jesli chodzi o poparzenia, to niesetety nie można było ich uniknąć pracując na
          grillu (przy czyszczeniu grilla tzw. łopatką, trzeba to robic dość często, co
          cztery partie mięsa) lub pracując przy frytownicy (strasznie tam gorąco, tłuszcz
          osadza sie na twarzy) albo na tzw. frytce, czyli tam gdzie z koszy wysypywane są
          frytki. Lampy, które ogrzewaja frytki są chyba takie jak na solarium. Pracując
          po pare godz. na tym stanowisku można było opalić sobie ręce i kark. Jeśli
          chodzi o mycie rąk, to jest timer, który co godzine piszczy, ale oczywiscie nikt
          nie myje regularnie rąk, gdy jest wielki ruch. Podłoga tez jest rzadko mopowana,
          więc mozna sie łatwo poslizgnąć ( zwłaszcza po stronie frytownicy i blisko
          grilla). Jesli chodzi o szansę na instruktora, to chmmm... nie zawsze awansowali
          ci, co rzeczywiście na to zasługiwali. Wystarczyło miec dobre kontakty ze swing
          managerem lub managerem głównym (tzw. wazelinairstwo, jeżdżenie razem z
          managerką na zakupy) oraz często pokazywać się na imprezkach zakładowaych.
          Ponadto zauważało się intrygi pracowników (zwłaszcza pracownic, które
          awansowały). Jeśli kogoś nie lubiły, to z byle powodu chodziły na skargi do
          kierowniczki. Na ploteczki również miały czas. Jeśli swing manager kogoś nie
          lubił, to posyłał pracownika na takie stanowisko, które wiedział, że ten
          pracownik nie lubi lub gorzej sobie radzi. Żeby odetchnąć od kuchni, wysyłali co
          jakiś czas na lobby (na sale dla gości), aby mopowac podłoge i wycierac
          stoliki). Niestety, przy brzydkiej pogodzie trzeba było dość czesto mopować,
          również toaletę dla gości, i jeszcze dopilnować aby były baloniki dla dzieci.
          Zwykły pracownik musiał rozdawać te baloniki każdemu dziecku, które przyszło do
          restauracji, poniewaz nie było hostessy (jesynie na święta Bożego Narodzenia
          ktoś się znalazł ze starych pracownic Maca). Na pewno genialne wrażenie robił
          pracownik McDonalda na rodzicach i dzieciach, który wiekszość dnia pracuje w
          kuchni, a potem rozdaje gościom baloniki. Smród potu, oleju i kanapek jest
          rzeczywiscie bardzo zniewalajacy i zachęcający! Nie wspomnę już o plamach na
          ubraniu. Przerwa przysługiwała po 6 godz. pracy i bylo to tylko 30 min. Nawet
          jeśli pracowałeś 4 godz. dłużej, nie maiłeś już wiecej przerw! Dla każdego
          pracownika była karta ze zniżkami na kanapki. Ale oczywisci nie na te
          największe. Miał być też karnet na siłownię. W ciągu pół roku nie doczekałam się
          ani jednego (mimo przypominania). Chodzili tam tylko stali pracownicy. Nowo
          przyjmowani czasami nie dostawali nawet karty ze zniżkami na kanapki! Nie
          polecam nikomu pracy w tej restauracji. Strasznie niebezieczna, odmóżdżająca
          praca (te bezmyślne komendy!). Traktuja cię tam nie jak człowieka, tylko jak
          robota zawsze gotowego do pracy i na każde zawołanie managerów i instruktorów.
    • koobaks 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 12:47
      Czy to się nazywa rzetelne dziennikarstwo? Pani poszła do jednego McD popracować i na podstawie tego napisała artykuł, który przeciętny czytelnik odbierze jako artykuł o pracy w całej korporacji. Troszkę mnie to dziwi, bo krytykuje się "jedyne polskie media" (jak to ojciec T. mówi o swoim imperium) za brak obiektywizmu, a z drugiej strony publikuje sie pod swoim szyldem taki reportaż. Gwoli wyjaśnienia dodam, że pracowałem w McD przez ponad rok i poznałem od strony kuchni 5 tzw. "restauracji".
          • mw57 Re: Nie bylo wypadkow?! 23.08.06, 17:18
            w każdej pracy są normy i standardy, których nie tylko trzeba przestrzegać ale
            i warto to robić ze względu na własne zdrowie a pani dziennikarka widocznie
            albo nie dbała o własne zdrowie, albo nie potrafiła przez tydzień zapamiętać
            czego nie wolno robić, albo chciała napisać "drastyczny reportaż" ale co wyszło
            wszyscy widzieliśmy.
            sama pracuje w macu od prawie 2 lat studjując dziennie. dlaczego nikt nie
            pisze o tym że dzięki tej pracy studenci mogą zarobić na utrzymanie podczas
            trwania nauki? o tym że sami możemy (jeśli tylko chcemy) dobrać sobie godziny
            pracy? o tym że zyskujemy dowiadczenie w pracy zawodowej?
            najbardziej już nie rozumiem tych z was którzy nigdy nie widzieli restauracji
            od kuchni- jak można wysówać komentarze tylko na podstawie jakiegoś artykułu
            napisanego przez dziennikarke której przy robieniu kanapek pękają paznokcie(bo
            przecież miała pani"uczona"prawo nie wiedzieć że do kontaktu z żywnością
            paznokcie się obcina)
            a to że nie lubicie tego jedzenia-a kto was zmusza żebyście tam jedli?
            zastanówcie się troche
      • arnie-tore Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 20:16
        Czyli Twoje zdanie też nie jest obiektywne. No bo przecież 5, nawet dobrych
        restauracji, które odwiedziłeś, nie może wystawiać oceny za resztę Polski. A
        może jest tak, że to właśnie dziennikarka ma rację? Może te 5 Mszitów, to były
        jedyne normalne, a reszta, to gó..?

        Z drugiej strony coraz bardziej zaczynam widzieć minusy forów internetowych -
        coraz więcej ludzi "jeździ" po dziennikarzach (owszem, niektórym się to
        należy), tylko dlatego, że mają odmienne zdanie. Większość tych krytyków ma
        problemy ze skleceniem kilku senbsownych zdań.
      • zaczarowany-pierniczek Też pracowałam w MD 1.5 roku 05.01.12, 21:23
        W Krakowie, w jednej ze sztandarowych restauracji przy Rynku.
        Nie wiem, o co się burzysz kolego, bo tak to właśnie wygląda, czytając ten artykuł aż mi się tamte czasy przypomniały. Widzę, że stawka jest ta sama, nie tylko to się nie zmieniło.
        Jak jest ruch, to nikt timingów nie fałszuje, bo wszystko schodzi. Nie ma - to się fałszuje. I na BOPie i na BIN-ie. Nawet na frytkach się da, chociaż tam cię już mogą przyłapać. I nie wynika to broń Boże z tego, że ktoś chce otruć klientów, tylko te standardy są po prostu głupie. Na ogół wyrzuca się dobre jedzenie do kosza i to boli. Ja się nauczyłam wyrzucać dobre jedzenie właśnie w macu, teraz o zgrozo robię to nawet w domu - nie smakuje mi, nie mam ochoty - kosz. Nawet jeśli jest dobre. Część robi to, żeby ograniczyć straty, część z szacunku do jedzenia. A mnie np. bardziej smakowały "padnięte" (czyli po tym, jak frytkownica mi piszczała, że są do wyrzucenia) frytki, niż te świeże. Ale i tak były do kosza.
        Co do mycia rąk, jak to zgrabnie kiedyś podsumował mój kolega, "frytka zaczyna, frytka kończy" :D. Po pewnym czasie sam idziesz myć ręce, bo ci śmierdzą octem/masz zatłuszczone, ileż można. Ale jak jest zapieprz, czyli tempo 8x3, 8x4 przez ok. godzinę, a nie ma cię kto nawet zmienić, to nikt rąk nie idzie myć.
        Ale ty ponoć pracowałeś w macu. Tylko się zastanawiam w jakim, bo w takich przydrożnych, gdzie macie niewielki ruch, to być może wszystko jest na picuś glancuś. Ale w tych bardziej zatłoczonych tak to właśnie wygląda.
    • xapur Byłoby ciekawiej gdyby dziennikarka popracowała... 23.08.06, 13:10
      dłużej. W każdej pracy początki są ciężkie, a doświadczenie kilkudniowe to
      niewiele. Proponuję więcej takich artykułów ale z różnych dziedzin.
      W temacie McDonalda zadziwia mnie przede wszystkim jedno: co tam tak ciągnie
      tych klientów??? Agresywna reklama czy co? Przecież jedzenie mają beznadziejne
      i jak na ten standard drogie. Co prawda moja wypowiedź jest mało obiektywna,
      gdyż zdarzyło mi się tam zjeść może ze dwa razy, ale nie pojmuję skąd się
      bierze ten sukces w sprzedaży.
      • zdjeciarozne PROSZE przeczytajc ! 23.08.06, 14:22
        ludzie prosze to przeczytajcie : mcdonald jest jednym wielkim syfem.
        zarcie jest bardzo podlej jakosci, (stara,tlusta mielonka zmieszana z papierem
        toaletowym itd..) bardzo szkodliwe dla srodowiska - duzo smieci z tego zostaje
        i ludzie tam pracujacy traktowanii sa jak smiecie.
        wiem to niestety z doswiadczenia. pracowalem w wcdonaldzie w usa i irlandii
        przez chwile kiedy nie mialem innej pracy.
        nie da sie tam przez chwile nawet usiasc, traktuja cie jak maszyne, smiecia,
        np. nie ma ruchu, nic do roboty jak sie rozmawia to opieprzaja ze sie nic nie
        robi. nato ja, ze nie ma nic do roboty, to oni na to - to sobie znajdz cos do
        roboty, zawsze sie cos znajdzie do zrobienia. placili 6,25 usd, lub 8,16
        euro/godzine, co wcale nie jest tam rewelacja. w Polsce podobno to ok. 5
        zlotych za naprawde ciezko prace, tak jak opisane w artykule po zmianie
        wszystko boli i smierdzi sie tluszczem.naprawde bialy niewolnik,wyzysk
        czlowieka przez czlowieka. jesli tam juz musicie jesc to prosze nie zloscie sie
        na ludzi ktorzy tam pracuja, ze nie sa caly czas bardzo mili czy sie przyjemnie
        usmiechaja, taka praca naprawde deprymuje. Prosze pamietajcie o moich slowach
        tutaj i zastanowcie sie zanim pojdziemy do mcdonalda, naprawde nie warto.
        ta firme nalezy bojkotowac, jedyne z czego tam korzystam to bezplatna toaleta.
        • ppo Już nie bezpłatna. 23.08.06, 16:14
          Przynajmniej w Warszawie i Pradze. W Wawie dla klientów (za okazaniem
          dwumetrowemu bykowi od pilnowania kibla ważnego paragonu!) jest za free. W
          Pradze czeskiej dostajesz (po zapłaceniu za kibelek) kuponik na 5 koron (tyle,
          co za WC). Za który teoretycznie możesz coś kupić (w McD, oczywiście).
          Teoretycznie, bo 5 koron kosztuje tylko kibel, a kuponików nie można łączyć i
          trzeba je zrealizowac natychmiast. W Wawie nie-klient płaci złotówkę za siku.
          To juz wolę skorzystać w metrze- czyściej, mniejszy ruch i można palić :)
          • tydel Re: Już nie bezpłatna. 23.08.06, 19:08
            racja, nieźle się zdziwiłem jak w Zakopanem zobaczyłem 1zł za skorzystanie z
            tego przybytku. to był ostatni powód dla którego tam chodziłem, teraz staram
            się nie zaglądać
      • dzikiedziecko2 Bardzo słaby tekst 23.08.06, 13:33
        W pełni się zgadzam z przedmówcami. To chyba miał być reportaż wcieleniowy, a
        wyszedł banalny obrazek-wyliczanka czynności, którym autorka musiała sprostać.
        Szkoda. Kiedyś Gazeta publikowała teksty reporterów, którzy mieli zmysł
        obserwacji i potrafili pisać.
        • langolier_maximus Re: Bardzo słaby tekst 23.08.06, 13:44
          generalnie na forum sa sami wybitni dziennikarze.napiszcie moze wlasny tekst to
          zobaczymy czy bedzie ciekawy.Zawsze ale to zawsze znajdzie sie pare osob ktore
          zjada kazdy artykul.Ale to chyba norma -jestesmy wszak narodem specjalistow ;->>
          takie forum to ciekawe zjawisko.
        • ppo To napisz lepszy! 23.08.06, 16:20
          Zgarnij wierszówkę i idź na obiad do McD. Powinno sięgnąć. Chociaż, czy ja
          wiem? Wczoraj czytałem, że dzieciom słabo płacą. A już dzikim to chyba wcale?
          • dzikiedziecko2 Re: To napisz lepszy! 23.08.06, 17:29
            Brawo Ppo! Co za wyważona, taktowna i błyskotliwa riposta! Godna amatora
            wybitnego dzieła autorki Wysokich Obcasów i subtelnego degustatora Big Maków.
            Proponuję rzadziej stołować się w McDonaldzie i czytać więcej. Nie tylko
            paragony, rozkłady jazdy i repertuar Polsatu.
        • anielica99 Re: Bardzo słaby tekst 23.08.06, 17:06
          a pracowałeś kiedyś w Mc'D?? Ja pracowałam, kiedyś, króciótko i mi wystarczy.
          Wyglądało to mniej wiecej jak w artykule - zapi....el naokrągło, nawet jak nic
          się nie dzieje. Moja znajoma akutalnie tam pracuje od paru miesiecy, jakos daje
          radę, ale podzieliłaby moje zdanie. Jak już ktos nie moze znaleźc innej pracy,
          to polecam pracę kelnerki w restauracji/pubie, przynajmniej można liczyc na napiwki.
          • oktawianc Re: Bardzo słaby tekst 23.08.06, 20:24
            Pracowałem i uwierz mi, że to lekka praca w porównianiu z niektórymi innymi...
            No ale jeśli dla kogoś szczytem wysiłku jest spłodzenie kilku stron maszynopisu,
            to niewątpliwie kilka dni w Mc'Donalds jest nie byle jakim wyczynem.
            Choć z drugiej strony dla niektórych owo "płodzenie" jest poza zasięgiem ich
            możliwości. :)
    • dynamika 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 13:32
      wszystko ok i w porzadku...poswiecenie i zaangazowanie pani dziennikarki w
      pisaniu artykulu..
      ale jesli chodzi o czesc merytoryczna to zadna rewelacja - wszyscy wiemy jak
      jest na rynku pracy i nie zapowiada sie na lepsze w najblizszym czasie
      i nie wydaje mi sie by to mialo odciagnac ludzi od zatrudnianai sie w Mac'u
      kiepskie warunki pracy to jedno a mus zaplacenia rachunkow to drugie
      the way it is!!
      • arti013 Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 14:13
        Ale sie pani redaktora strasznie napracowała i opisala, aż strach czytać
        normalnie.
        Pracowałem w McDonald's 3 lata i żyję... nie wiem czego się autoreczka
        spodziewała, po paru dniach takiej pracy, chyba okrętu.
        Jej tekst "Pracując jak robot, nie myślę" po prostu jest najlepszym komentarzem
        do jej poziomu inteligencji i poznania świata. To nie jest to samo co siedzenie
        przy komputerku i klepanie tekścików tak subiektywnych i nielogicznych, że...
        a, szkoda pisać.
        Kolejne kłamstwo: "Tostery nie mają z tyłu ścianek, więc bułki często spadają.
        Trzeba je gołą ręką wydostać spomiędzy kabli i gorących tafli." - Kto Ci
        kobieto kazał gołą ręką wyjmować coś z tostera?!?!?! Co Ty w ogóle za bajki
        opowiadasz?!?!?! Aha, już wiem, przeciez najpierw napisałaś "nie myślę" - więc
        już wszystko jasne - to co, że tost ma +215 stopni C, ona se wyjmie bułkę ręką,
        mając obok pełno pomocnych do takich spraw rzeczy.
        Nie lubię ich jedzenia, nie lubię ich systemu pracy, nie mam zamiaru ich bronić
        w wielu kwestiach, ale nikt mnie nie zmuszał, żebym tam pracował i na wszystko
        narzekał, a pani autoreczka płacze jakby ją do kołchozu zesłali...
        Dla mnie to była super lekcja życia, a narzekać mogę głównie na dwulicowych
        debili i debilki, z którymi miałem przez pewien czas nieprzyjemność pracować.

        No i jakie straszne były te badania, o których zielonego pojęcia wcześniej
        paniusia nie miała, ojoj...
        A jak na polskie porąbane warunki znajduję nawet kilka małych plusików, jak już
        ktoś się zdecyduje pracować w McDonald's:
        1. Badania są w czystym i normalnym centrum medycznym w Mariocie, nie czeka się
        na nie miesiącami.
        2. Po okresie próbnym na ogół przechodzi się na czas nieokreślony.
        3. Wypłaty są w terminie.
        4. Wszystkie składki są odprowadzane.
        5. Jeśli komuś się spodoba praca, awans jest kwestią czasu.

        Przydałoby się choć troszkę obiektywizmu dziennikarskiego, ale po co się
        niektórm wysilać...
    • aaa64 Chamska kryptoreklama sponsorowana? 23.08.06, 14:09
      Jak to u nas wszyscy przepisy przestrzegają. Chodzą jak cyborgi po prostu.
      Niektórzy tylko, co długopis ze sopdni wyjęli, noszą piętno czarnej owcy.

      A teraz poważnie. Mój znajomy pracuje w firmie dostarczającej mrożonki
      wyprodukowane przez siebie. Mięso jest mielone razem z opakowaniem. A jak coś
      śmierdzi, to więcej octu. A myślicie, że po co wszystkie kotlety mają lekki
      posmak octu? Jak macie mikroskop, to obejrzyjcie sobie kawałek kotleta.
      Zapewniam! Ciekawe przeżycie.
      • kajka760 Re: Chamska kryptoreklama sponsorowana? 23.08.06, 14:39
        Nie wiadomo czego sie spodziewala ta reporterka. raczej kazdy wie jak jest w
        MCD - niezdrowo, tlusto, szybko i niedbale. Wbrew pozorom to jednak niedbalstwa
        w stosunku do pracy nie mozna im narzucic, bo maja swoje struktury i standardy -
        i trzymaja sie scisle i zarabiaja krocie.
        \
        Ale po co chodzic do Maca? gdybysmy ne dali sie zwizec kulturze amerykanskiej w
        tak duzym i coraz wiekszym stopniu, bo bylibysmy zdrowi i nie bylo by potrzeby
        robic takiej afery. jedzmy zdrowo i lekko - to co jemy tym jestesmy.
        Tzreba jesc duzo zieleniny, wartosciowych posilkow i pic duzo czystej wody
        (swoja droga nawet an wode jest nagonka ostatnio - czy dziennikarze nie maja o
        czym pisac, czy im ktos placi za obsmarowanie jednej wody na korzysc
        drugiej.. ?). Tez nie tylko Mac jest niezdrowy - a co z apetitami i oskarem -
        dla mnie zaliczaja sie do tej samej beczki z niezdrowym nieodzywczym fastfoodem.

        gdzie sa te bary salatkowe??
    • wiarusik Brakuje w tym artykule pikanterii... 23.08.06, 14:27
      ...wcale mnie nie zniechęcił do stołowania się w tej knajpie.
      Gdyby było o tym,że plują do kotleta to może...
      To,że wszyscy szybko robią szkolenia to nic nowego.Miałem kiedyś zajęcia z
      ekonomii i babce tak się spieszyło,że nie pamiętam z tego nic.
    • robur1978 Re: 96 cheeseburgerów na godzinę 23.08.06, 15:03
      A co zlego jak zjem w McDonaldsie 3 hamburgery na miesiac (bo wiecej mi sie nie
      zdaza a raczej mniej)? Mnie przynajmniej jedzenie tam smakuje i jak jestem w
      delegacji to ciezko zjesc cos innego taniej i co najwaznijesze szybko. 3
      hamurgery za 6-7 zl albo w Irlandii 3 za 3 Euro. Zjedz cos innego na 3 euro na
      miescie - chyba tylko kilka frytek... A co bede bardziej chory czy zdrowy od 3
      hamburgerow? Czy kiedys jedzienie w rozsadnych ilosciach komus zaszkodzilo? O
      ile pamietam to jeden matol dostal jedynie odszkodowanie ze sie kawka poparzyl
      (a) - nie wiedzialo biedactwo ze kawa goraca...
      Praca w Fast Foodach uchodzi od dawna za najgorsza dostapna na rynku, wiec
      trudno wymagac zeby bylo milo, latwo przyjemnie i jeszcze za wieksza kase.
      Zadna praca tego typu nie jest przyjemna czy to w smazalni ryb czy w
      McDonald'sie.
    • rudy_rudolf 2 jabłka dziennie :) 23.08.06, 15:04
      zamiast hamburgerów i frytek polecam jabłka, morele i kiełki zbóż. Jak dalej
      społeczeństwo będzie się obżerać tak jak Amerykanie to grozi nam narodowa otyłość!!

      zrelaksuj się na
      www.asiaq.pl
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka