Dodaj do ulubionych

borelioza a płodność

20.01.08, 02:03
Czy macie jakies informacje jak ta choroba moze wplywac na plodnosc (nie mylic
z libido)? Chodzi mi glownie o sprawnosc mezczyzny.

"Dzialac" w trakcie leczenia, czy czekac do konca kuracji? Czy jest jakies
ryzyko powiklan ewentualnej ciazy po stosowanych przy leczeniu antybiotykach?
Ma to wogole jakis wplyw?
Obserwuj wątek
    • swigonka Re: borelioza a płodność 20.01.08, 10:22
      Na twoim miejscu z decyzją o ciąży bym sporo poczekała...znam ten
      ból. oczywiście, że antybiotyki- szczególnie nasze leczenie- ma
      wpływ na te sprawy. organizm musi się z nich oczyścić....a w trakcie
      ich brania nie ma takiej możliwości, prawda?
      • kornelcia75 Re: borelioza a płodność 20.01.08, 11:44
        tez pragnę jeszcze jednego dziecka,ale wiem ze muszę poczekać,najpierw sie
        wyleczyć a potem dać organizmowi odpocząć.Dlatego teraz zabezpieczam się tak
        żeby się nie martwić...juz nie tylko o siebie
        • 484848a Re: borelioza a płodność 20.01.08, 12:34
          Krętki znajdowano w nasieniu chorych mężczyzn, co oznacza ryzyko
          wrodzonej boreliozy u dziecka. Nie musi tak się stać, ale nikt ne da
          ci gwarancji. Lepiej zaczekać.
          • kosa05410 Re: borelioza a płodność 20.01.08, 22:07
            Skad masz takie informacje?
        • swigonka Re: borelioza a płodność 20.01.08, 15:10
          ja jeszcze nie mam dziecka...dla niego walcze z tymi "robalami" -
          jest to moje marzenie i kiedy jest źle- dziś w nocy herx jak diabli-
          to tylko myśl o przyszłym macierzyństwie dodaje mi sił.
    • eva-79 Re: borelioza a płodność 20.01.08, 21:43
      Ja tez marze o drugim dziecku ale mysle ze bedzie to trudna decyzja,
      bo ostra faza mojej choroby zaczeła sie własnie po porodzie,a raczej
      długim karmieniu piersia.Tak sobie mysle ze jak juz wreszcie nastapi
      koniec leczenia to poczekam około roku(tesknie za normalnym zyciem
      bez bólu,złago samopoczucia i bez abx)jesli wszystko bedzie ok to
      pewnie podejme starania,ale to takie moje przemyslenia nie
      rozmawiałam jeszcze z lekarzem-co on na to/ Tak wiec moje zdanie
      jest takie zeby jednak zaczekac do konca,zregenerowac organizm i
      wtedy działacwink
      • kosa05410 Re: borelioza a płodność 20.01.08, 22:15
        Widze ze glownie wypowiadaja sie glownie kobiety. Wasza obawa jest wyczerpanie
        organizmu po leczeniu, co jest zrozumiale. Moja zona jest zdrowa, to ja mam
        borelioze, jednak w poczatkowym stadium.

        To jak? Jest jakies ryzyko? Czy rzeczywiscie kretki sa tez w nasieniu i moze
        dojsc do poczecia chorego dziecka?

        Jak leczenie antybiotykami dziala na plodnosc mezczyzny?
        • eva-79 Re: borelioza a płodność 21.01.08, 20:20
          Jezeli zacząłes leczenie w poczatkowym stadium choroby, masz wieksze
          szanse na szybkie jej wyleczenie.Ryzyko zawsze jakies jest, ale
          najlepiej skonsultuj sie w tej sprawie z oswieconym lekarzem.
          • niebieskaaa Re: borelioza a płodność 21.01.08, 21:40
            na forum wypowiedziało się już kilka mam dzieci z wrodzoną boreliozą. nie warto
            ryzykować
    • nataszkam Re: borelioza a płodność 22.01.08, 17:22
      Hm..... Możliwość zarażenia dziecka boreliozą to jedna sprawa, ale
      jest jeszcze inna- pewnie bardziej istotna.
      Proces wytwarzania i dojrzewania nasienia trwa ok. 100 dni. Jeśli w
      tym czasie np. pijesz alkohol, palisz papierosy, przebywasz w
      środowisku zanieczyszczonym (środki ochrony roślin, asfalt,
      promieniowanie rtg itp)- bez względu na częstotliwość, te sytuacje
      MOGĄ powodować, że plemniki zostaną uszkodzone. A z takich nie
      poczniesz zdrowego dziecka...
      Do takich uszkadzających czynników należą też abaxy.

      Stąd zalecenie, aby OBYDWOJE partnerzy co najmniej przez 4 miesiące
      przed planowanym zajściem w ciążę unikali w/w sytuacji. Mężczyzna-
      ze względu na nasienie własnie, a kobieta- ze względu na swoją
      komórkę jajową (proces ostatecznego dojrzewania komórki jajowej trwa
      kilka tygodni <tzw. falowanie pęcherzyków pierwotnych zaobserwowano
      w badaniach- specjalny monitoring przez kilka cykli miesiączkowych
      non stop).
      W przypadku mężczyny, po leczeniu i okresie 4 miesiący PO,
      proponowałabym badanie ogólne nasienia przed decyzją o ciąży.

      Natomiast z tego, co gdzieś wyczytałam, podczas leczenia abaxami w
      nasieniu mogą być obecne krętki, ale nie znaleziono ich tam
      zywych.Wynikało z tego, że podczas leczenia ryzyko zarażenia
      partnerki jest znikome lub wręcz zerowe (ale tylko w odniesieniu do
      boreliozy, a nie do innych chorób przenoszonych tą drogą).
      • swigonka Re: borelioza a płodność 23.01.08, 07:56
        podobno ryzyko zarażenia partbera to ok 3%, ja boję się, że mogłam
        zarazić męża. czy Wy także macie takie rozterki? czy robiliście im
        WB?

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka