sylm8
25.01.08, 22:10
Dokładnie kiedy kleszcz mnie użarł nie wiem (czerwiec/lipiec), prawdopodobnie
go zdrapałam z pleców, bo drapanie pamiętam. Na plecach miałam typowy pierwszy
rumień, po pewnym czasie jeszcze 4 rumienie, gorączka, sztywność karku i
okropne uczucie rozpierania w kręgosłupie piersiowym, jakby mi ktoś wtłaczał
tam powietrze pod ciśnieniem.
Elisa JgM (Luxmed)z 20.07.07 - 106 (pozytyw od 11)
- 1 : 0 dla krętka.
Leczenie Doxycyclina "wg zakaźnika" 200 / dobę przez ok 10 dni, potem 400 na
dobę + bardzo krótko (10 dni) tinidazolu bo miałam już dość, tym bardziej, że
na koniec leczenia miałam dobre samopoczucie.
No i miałam 1 : 1!
Tuż po leczeniu Elisa - ale w IMW w Lublinie więc nieporównywalny - 31 bbu
(wynik wysoko dodatni) Western Blot prążek OspC marker świeżej infekcji w obu
klasach.
Po odstawieniu leków bardzo szybko ogólne złe samopoczucie, potem trochę
lepiej, od miesiąca już naprawdę duże zmęczenie, najgorsze to uczucie, że źle
widzę i słyszę (zamglenia), no i przestałam wyrabiać się w pracy.
Ostatnie 2 tygodnie najgorsze - pojedyńcze "robaki pod skórą" (niewiele),
bardzo duże zmęczenie, zaburzenia rytmu serca, inne niż dotychczas, bo skurcze
komorowe i czasami bigeminię mam od dawna, teraz zwolnienia i przyspieszenia
akcji bez powodu, z podejrzeniem zaburzeń w węźle przedsionkowo-komorowym wg
kardiologa.
Tarczyca ; TSH - 4,46 (N: 0,25-4,0), FT4 - 16,6 (N: 10,3-24,5),
FT3 - 2,65 (N: 2,76-8,0) - różnice niewielkie ale w kierunku niedoczynności,
zwłaszcza, że 3 m-ce temu TSH -1,97
wit B12 233 ( N;193-982) i to po zjedzeniu opakowania Prewenitu ( wit B12, B6
i kwas foliowy) - w związku z czym kwas foliowy 17,3 (N: 3-17)
Leukocyty 9,2 (N:4,5-10,5) nigdy takich nie miewam -zawsze do ok 4-6.
Od 10 dni wysyp swędzących grudek, początkowo tylko podudzia teraz stopniowo
pojedyńczo wychodzą w róznych miejscach. temperatura stale ok 37,5.
Elisa z Luxmedu, po pół roku od pierwszej - 130 ( wcześniej 106), Elisa z IMW
Lublin 33, po 3 miesiącach od poprzedniej (była 31)
Western Blot w luxmedzie identyczny, w IMW zniknął prązek 41 i został OspC
(jak w Luxmedzie)
Wykonane wszystkie koinfekcje tylko mykoplazma w IgG w IMW - obecna pierwszym
razem, teraz zniknęła (?) I obecne IgG przeciw toxoplazmozie 68,6
(N:0,0-8,8). Osobiście nie sądzę żeby się należało tym przejmować.
Dermatolog ( w małym miasteczku ) powiedziała, że krostki to nie borelioza
tylko alergia, ale wręczyła mi kartkę ( żebym sobie skserowała) z informacjami
z jakiegoś szkolenia na którym była w Warszawie (!), że wczesną boreliozę
leczy się 4-6 tygodni, a późną 4-6 mcy i jest tu też o niedoczynności tarczycy
i niedoborach wit.B! To mnie naprawdę zaskoczyło.
I uzbrojona już nie w wiedzę z forum tylko w tę kartke przeszłam do lek. ch.
zakaźnych ( w tymże samym małym miasteczku) a on mi powiedział: choroba
niewyleczona, niepotrzebnie tak długo brałam doxycyclinę, bo mój krętek jest
na nią najwyraźniej oporny, mam się kłaść na oddział na dożylne.
Pracy przerwać nie mogę więc ustaliliśmy, ze najwyżej na krótki początek, a
potem będę sobie kupować Lendacin i wlewać w siebie po pracy. Mam to
szczęście, że mam sporo znajomych w tzw. służbie zdrowia więc kłopotu nie będzie.
Wygląda na to, że niestety prawdopodobnie 2:1 dla krętka.
Przepraszam za tak długi post ( nie po raz pierwszy zresztą )ale postanowiłam
wszystko sprawdzić dosyć systematycznie i tak to opisać.
Piszę to żeby zaświadczyć, ze mój osobisty eksperyment wskazuje, że niestety
krętek jednak jest w stanie przetrwać leczenie bardziej niż standardowe.