Dodaj do ulubionych

Historia mojej choroby.

11.03.07, 19:19
Cześc Kochani sfibrowani! Witam Was wszystkich i chcę do Was dołączyc.
Jestem spod Lublina, po 50 -ce i po przekwicie.Mam stwierdzoną i
niedoczynnośc tarczycy i ustalony lek Eutyrox 87,5mg (I wynik TSH 96,491 przy
normie 0,49- 4,67 było to w I 2004r ,podobno groziła mi śpiączka!)
Nie mam 1 nerki usunięta z powodu wady wrodzonej w 1987 r.Druga funkcjonuje
całkiem dobrze jest tylko przesilona i powiększona.
Cholesterol mam za wysoki, leczony zniżył się do 216mg (norma 140-200) w
2005 w XII.
Moja historia zaczęła się w 2000 r.
Zawsze miałam wrażliwe nogi na zbyt duże obciążenie (np. przygotowania do
imieninowych imprez) i wtedy łapały mnie bolesne skurcze, po których
kuśtykałam ze 2-dni nim doszłam do siebie.
Tego roku już po swoich imieninach 20 .06. nagle bardzo spuchła mi lewa noga
od kolana w dół,łąpały mnie bardzo silne skurcze i w ogóle nie mogłam
chodzic. Ciągnęłam tę nogę za sobą z wielkim bólem idac na badania lekarskie.
Byłam nawet w szpitalu i badania nic nie wykazały. Leczona byłam jak na
zakrzepicę, bo takie było podejrzenie,ale tylko podejrzenie.
Leczyłam się 4 lata. Najpierw zastrzyki w brzuch (Clexane,Fraxipanna, Dexaven
itp), potem doustne leki bardzo dużo i bardzo różne lecz ogólnie
p.zakrzepowe, poprawiające krążenie i rozlużniające mięśnieoraz p.bólowe.
Robiłam tez szereg zabiegów fizykoterapeutycznych oraz stosowałam własne
sposoby, o których wyczytałam gdzies w książkach,że mogą pomóc przy takich
objawach.
Po 4 latach czułam się super, mozna powiedziec normalnie, bo jak juz pisałam
wcześniej uczestniczyłam w 4 weselach i bawiłam się doskonale łącznie z
szalonymi tańcami. Ach, jaka byłam szczęśliwa!
Niestety , to trwało ten jeden rok!
W 2005 r już zaczęły mnie rwac nogi, a w jesieni noga lewa znów spuchła tylko
o iwele mniej niż w 2000 r , za to bardziej bolała , a skurcze łapały mnie w
obie nogi w łydkach i stopach.Kiedyś w środku nocy obudził mnie bardzo silny
skurcz lewj nogi i zaraz noga ta zaczęła mi szybko skakac , a ja nie byłam w
stanie tego opanowac. Za chwilę to samo powtórzyło się w prawej nodze.
Koszmar !Nic nie mogłam zrobic, gdyż orzy najmniejszym ruchu łapały mnie
skurcze w innych miejsach stóp. Cała byłam mokra, najpierw z gorąca
ogromnego, potem z zimnego potu.Myślałam,że tak się kończy życie.
Jakoś wytrwałam bez ruchu do rana. Jeszcze tylko raz to samo sie powtórzyłoi
więcej takich drgań nie miałam nigdy, a skurcze i owszem bardzo często i w
bardzo różnych mięśniach łydek i stóp.
Doszło do tego,że nie mogłam mocno stanąc na lewej nodze, toteż zaczęłam
utykac co trwa do dzisiaj, chociaż jest lepiej,mniej utykam.
Obserwuj wątek
    • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 11.03.07, 20:34
      Moja wędrówka po lekarzach trwa już całe 6 lat. Każdy specjalista sprawdził
      swoje , dał jakieś leki i do domu ale żaden nie postawił diagnozy. Nie
      wiedzieli co mi jest i tak się opędzali ode mnie.Przeważnie wysyłali mnie do
      naczyniowca, jak sie dowiedzieli,że leczona byłam na zakrzepicę.Naczyniowcy
      jednak twierdzili,że żyły mam w porządku chociaż tez dawali leki na poprawienie
      drożności naczyń.W końcu uczepiłam się ortopedy, gdyż w RTg stóp wyszły mi
      jakieś zmiany, którymi on się zainteresował. Wysłal mnie na scyntygrafię
      kości.Potwierdziła zmiany. Potem Rezonans, tez potwierdził, jeszcze raz rtg .
      Zostałam zaproszona na konsylium lekarskie. Było ze 20 lekarzy ortopedów z 2
      prof na czele. Oglądali, pytali i stwierdzili, że trzeba robic badania
      reumatologiczne. Trafiłam do reumatologa, a ten po rozejrzeniu się w moich
      wynikach od razu stwierdził FIBROMIALGIA! Dał jeszcze skierowanie na p. ciała
      ANA, po których potwierdził fibromialgię i kazał brac Amitriptilinę 10mg 1x1
      przez tydzień, po czym dołożyc 1 tabl i brac przez drugi tydzień, po czym
      wrócic do niego.
      Trochę mnie niepokoi wynik p. ciał 1:320 , które zostały skomentowane w
      następujacy sposób:
      Niespecyficzne przeciwciała przeciwjądrowe o typie świecenia homogennym mogą
      występowac w chorobach układowych (toczeń,twardziana) szczególnie w ich
      początkowej fazie oraz podczas leczenia.Występują też w chorobach o etiologii
      autuimmunologicznej m.in,: w RZS, zespole antyfosfolip[idowym, zapaleniu
      wątroby i tarczycy a także w chorobach rozrostowych i infekcyjnych.
      Lekarz najpierw powiedział, że mam wynik ujemny lecz , gdy dostał fax i
      odczytał wynik , stwierdił, że trzeba z apół roku powtórzyc to badanie.Dlaczego?
      Nie wiem.
      Inne wyniki mam w normie. OB 10mm/h
      Czynnik reumatoidalny (RF) 7 IU/ml
      ASO test ilościowy 32,2 U/ml
      Odczyn Waaler-Rose < 10,0
      Immunochemia: Borelioza p/c IgG ujemna
      Borelioza p/c IgM ujemna
      Na koniec moje dolegliwości obecne i w trakcie tzw ataków największego bólu:
      1.)Silny ból , skurcze, opuchlizna lewj łydki i stopy oraz prawego boku i w
      słabszym stopniu prawej łydki i stopy. Szczególnie w nocy w spoczynku i nad
      ranem oraz w dzień podczas wysiłku czy chodzenia.
      2.)Zmiana kolorytu skóry na łydce i goleni oraz od wewnętrznej str stóp(
      przekrwienie, biało-sine cętki rózowawe) prawa mniej.
      3.)Mrowienie, drętwienie, pulsowanie, igiełki, cierpnięcie, pieczenie i
      sztywnośc nóg od kolan w dół.
      4.)Palce u nóg,śródstopie i łydki cały czas jakby ściśnięte gumką.Coś jakby
      trzymało i ścikało łydki, kttwarde i ciężkie.
      5.)Mam wrażenie ,że rozrastają mi się kości śródstopia.
      6.)W dzień zimne stopy, kolana i łydki, po ułożeniu w górę powoli ocieplają się
      7.)Czasem łapią mnie takie bóle jakby rażone prądem, rozrywające.
      8.) Muszę wtedy stawiac lewą stopę ostrożnie, gdyż przy niewłaściwym ruchu
      kurcz łapie i uniemożliwia jakikolwiek ruch
      9.)Utykam bna lewa nogę, a przy nagłym bólu muszę się zatrzymac i przeczekac aż
      ból minie
      10.) Mam czase kurcz prawej strony biodra w dół brzucha( od operacji nerki)
      11.) Suche oczy piekące zamglone z drobnymi cystami na brzegach powiek,
      zaburzone widzenie (często mrugam, by przeczyścic oko)
      12.)Sucho w ustach 9 w nocy pop[ijam wodę, bo budzi mnie zaschnięty przełyk),
      usta pieką przy brzegach i język na końcu i po bokach, który jest chropowaty z
      drobnymi plamkami.
      13.)Nos wciąż wyschnięty
      14.)Kręgosłup obolały w odcinku lędżwiowym i w okolicy łopatek
      15.) Ból barków , szyi i ramion, piersi i pod żebrami
      16.)Trzepotanie , przyspieszenie pracy sercai wtedy brak tchu, wybudzanie się
      17.)Męczliwośc przy wchodzeniu i schodzeniu ze schodów, przy schylaniu się.
      18.) Drżączka w środku.
      19.)Skóra wokół paznokci twardnieje i pęka. Paznokcie są suche, twarde
      białożółte. Badania na grzyba nic nie wykazują ale leczę je Myconalem
      20.)Ból kolan nie mogę klęczec
      21.)Wstaję rano zmęczona, zesztywniała i obolała, niewyspana, gdyż budzę się z
      8 razy na noc z powodu: parcia na pęcherz, nagłej duszności, suchości w gardle,
      drętwienia nóg.

      22.)Miewam bóle głowy kilkudniowe, na które nic nie pomaga
      23.)Fale gorąca chociaż jestem po przekwicie.
      24.)Mam bolesne różne punkty uciskowe: barki,łopatki, podżebrze, kolana ,
      biodra, łokcie ,szyja, głowa itd.
      25.Już z pół roku swędzi mnie lewa łopatka
      26.)Ostatnio w badaniach USG wyszły mi polipy w woreczku i tętniak w lewej
      piersi
      27.)Naczyniowiec stwierdził zapalenie tkanki podskórnej goleni i dał leki Otre
      x, Vessel
      28.)Jest tez podejrzenie martwicy kości( małe)w lewej stopie
      29.) Zimne ręce i nogi
      30.) Zaparcia i wzdęcia31.) Brak koncentracji i problemy z pamięcią (wszystko
      zapisuję)
          • baska192 Re: Historia mojej choroby. 17.03.07, 18:40
            Wypisz wymaluj,podobne do moich objawow.moje nieco mniej nasilone.Tez lewa
            noga.Dlaczego Cie leczyli na zakrzepice???robili Ci dopplerowskie usg i cos tam
            zobaczyli???Czy masz stany podgoraczkowe???Czy czesto sie przeziebiasz??
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 17.03.07, 21:19
              Z tą obrzmiałą nogą wylądowałam na pogotowiu i chcieli mnie zostawic w szpitalu
              lecz nie mogłam się zgodzic, bo miałam ogromny problem w domu, którego nie
              mogłam zaniedbac już lepiej było zaniedbac siebie. Trafiłam do naczyniowca.Nic
              nie znależli w doplerze ale noga wyglądała tak, jakby nie było do niej dopływu
              krwi i ból nia pozwalał mi w ogóle się poruszac.Robiłam też doplera tkanek
              miękkich, które wskazało tylko nieco wzmożoną echostrukturę mięśni grupy
              bocznej i tylnej bez uchwytnych cech uszkodzenia- zmiany przeciążeniowe?
              Stanów podgorączkowych nie mam, nie przeziębiam się często ale jest mi często
              zimno. Jestem taki zmarzźluch.Temp . rano 36,3.
              • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 18.03.07, 18:16
                Od jakiegoś pół roku swędzi mnie skóra na lewej łopatce. Nic tam nie ma , a
                swędzi.Czasem pojawia mi się taki podskórny wyprysk na klatce piersiowej też
                swędzi jak diabli, a jak to wycisnę, to idzie taka woda i mniej swędzi ale
                pojawia się w drugim miejscu.Jest tego niewiele ,kilka sztuk.Dzisiaj jeden
                pojawił się na karku z lewej strony.
              • baska192 Re: Historia mojej choroby. 19.03.07, 21:21
                Ja tez strasznie marzne.Wiem ,ze cos jest nie tak z tym marznieciem.Zaczelo sie
                ono w 2005.Stopy i nogi mialam jak z lodu.W tej chwili tez a w domu jest 20
                stopni.Czasami musze wkladac nogi do bardzo goracej wody.Mysle,ze to cos z
                krazeniem,Ale bylam u neurologa,robil mi jakies badania (czyms ostrym)i
                stwierdzila ,ze nogi sa prawidlowo ukrwione.
                • dorota453 Re: Historia mojej choroby. 23.03.07, 22:35
                  Mnie też jest czasami strasznie zimno.Cierpię gdy temperatura na dworze spada
                  poniżej +10 stopni.Jest to bardzo nieprzyjemne.Ubieram się grubo ,ale to mało
                  pomaga.Gdy pozostaję w bezruchu przez jakiś czs powiedzmy pół godziny robi mi
                  się tak zimno że muszę wstać i albo wsadzić nogi do gorącej wody albo napic się
                  koniaku.Niestety to drugie nie jest wskazane bowiem prowadze samochód.Uczucie
                  ciągłego zimna jest w tym wszystkim najbardziej uciążliwe ,najlepiej gdy temp.
                  na dworze dochodzi do 30 stopni.
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 19.03.07, 19:26
        Nie miałam żadnych badań na grzyba. Dobrze,że zechcieli mi zrobic łaskawie
        rezonans.Będę 2. 04.u reumatologa może da się przekonac do badań na grzyby ale
        jakich, sama jeszcze się nie rozeznałam.
        • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 22.03.07, 18:19
          Zaczęłam wczoraj stosowac kurkumę i propolis, a odstawiłam drogi jak diabli
          Vessel. Trochę bardziej mrowiło w nogach ale dzisiaj już się uspokoiło. Jeszcze
          zobaczymy co przyniesie noc?! Przyszła też gorsza faza objawów wokół paznokci u
          rąk.A jutro zobaczę wyniki urografii mojej jedynej nerki, oby się trzymała ,
          bio bez niej to już całkiem kaplica!
        • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 22.03.07, 23:18
          na wszystkie twoje objawy mogę ci poradzić leczenie naturalne które zaczęłam po
          przytruciu lekami/ po10 latach brałam za dużo i za wysokie dawki/ teraz jestem
          na etapie czyszczenia organizmu ze złogów i przeszłam prawie całkiem na leczenie
          naturalne, Każdy lek / prócz syntetyków/ ma odpowiedni w przyrodzie , przez 10
          lat choroby szukałam , uczyłam się roślin leczniczych i ziół,to naprawdę
          wspaniałe uczucie jak to skutkuje , Jak chcesz to przedstawie ci całą liste na
          twoje wymienione obiawy / po moich doświadczeniach i stosowaniu na mnie,/ jestem
          teraz w najlepszej kondycji chość jeszcze walczę z niektórymi obiawami ale
          wierzę i to mi się uda!,od 2 lat nie mam przeciwciał - odeszły ? zniknęły? a
          lekarze kazali mi iść pieszo do Rzymu, a ja czuję się jakbym sie urodziła na
          nowo , nawet figura mi się poprawiła i włosy odrastają. posłuchaj kolegi z Forum
          i zrób badania kału , jak się zgodzisz to rozpocznę nowy wątek otym co mi
          pomogło i jak stosowałam i stosuję medycynę naturalną
          • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 23.03.07, 19:11
            Bonciu, cieszę się ,że jesteś w dobrej formie. Miło jest się przekonac,że komuś
            coś pomaga i że można z tego impasu wybrnąc.
            Wprawdzie ja nie mam nic do powiedzenia odnośnie prowadzenia forum, bo sama sie
            podpięłam chorując na Fibro, to myślę,że każdy z nas chętnie poczyta o Twoich
            doświadczeniach i sposobach radzenia sobie.Metody naturalne są nam szczególnie
            bliskie,gdyż dużo syntetyków stosujemy, a skutki uboczne dają o sobie znac
            szybko.
            Trzymaj się tak dalej i zdrówka życzę z całego serca.
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 26.03.07, 00:15
              jalac , Dzięki za wiarę !!
              Z formą fizyczną to jeszcze jest różnie ale psychicznie to już wiem co we4 mnie
              siedzi,Ja też podpięłam się jako chora Tu na forum to Ewax chyba ma najdłuższy
              czas cierpienia i doświadczeń ale może dlatego też prywatnie tak stała mi się
              bardzo bliska , Bo jeżeli uda mi się by ją choć w jakimś stopniu mniej bolało
              fizycznie i psychicznie to będzie dla mnie znów zwycięstwo ducha nad ciałem!!!
              A poza tym to na razie jeszcze nie znalazłam zamienników roślinnych -
              naturalnych na syntetyki i tez musze je jeszcze brać , ale za to to do łykania
              tabletek mam o NIEBO mniej. i schudłam i psychicznie czuję się lepiej , Deprechy
              mnie juz mniej dopadają,

              Ja też do końca nie wiem jak to będzie dalej , ale wiara mi pomaga i nadzieja że
              przecież jeżeli nie ma wyjścia z tej czy innej choroby to czyżby Bóg coś
              przeoczył w czasie twożenia tak pięknego świata????

              Wierzę że Bóg się nie pomylił tylko my ludzie jeszcze jesteśmy w stosunku do
              przyrody i do samego stworzenia " TACY MALUTCY I BEZRADNI" i dopiero uczymy sie
              żyć na Ziemi i WSPÓŁPRACOWAĆ z przyrodą by być zdrowym, Lekarze też pryecież
              dopiero się uczą.

              Dzieki za takie wielkie serce :!!!
              Tez tak tryzmaj
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 25.03.07, 22:07
              Dzisiaj lipa, niestety nogi mrowią i drętwieją!Plecy nawalają, no nie!
              Chyba wczoraj przesadziłam z pracami wiosennymi, a mięśnie nie dośc, że
              schorowane, to jeszcze nie rozruszane jak należałoby i takie są skutki!
              Ale niedziela! Hura,odpoczynek!
              Czy dla Was też odpoczynek ma takie wielkie znaczenie?
              Jestem spowolniona, nie wyrabiam się z niczym na czas i trochę mnie to męczy
              chociaż nauczyłam się nie zwracac uwagi na postępy moich bliskich i szczególnie
              gadki sąsiadek: jak to ona już to zrobiła , tamto zrobiła, a co jeszcze
              zrobi....
              Ojej , zrobię to,co będę w stanie zrobic i tyle!
              Ale przez to widzę,że zaczynam się odsuwac od towarzystwa i pogaduszek. Staję
              się typem samotnika.Nie powiem,żeby mi to bardzo przeszkadzało ale czasami....
              • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 26.03.07, 00:00
                Jalac, Fibrio zmusza " mądre" kobiety do tzw, wyboru samotnika - dlatego że
                przyjęło się w naszym społeczeństwie a zwłaszcza w środowisku Pań w odpowiednim
                wieku schorowanych - do narzekań do biadolenia do życia na pokaz , zastaw się i
                tak mało optymizmu i pozytywnych nauk które wymuszają na nas siwiejące włosy, Bo
                kto jak Starsze kobiety powinny pomagać i pouczać młodsze by im było lżej? A
                przecież te siwe włosy też o czymś świadczą , a ja przez cała chorobę gdy
                przyjdzie mi być w szpitalu lub w sanatorium , to nie mam o czym rozmawiać ze
                swoimi rówieśniczkami a jestem przed 50- tka i też nie toleruję towarzystwa
                zdołowanego - pzrygnębionego i " bardziej chorego niz ktokolwiek na
                świecie",Próbowałam na początku prowadzić " krucjatę " dobrego słowa" "
                pozytywnego nastawienia do siebie samej" i myslenia , ale spotykałam się z
                niezrozumieniem i wybrałam samotność , ALE nie jestem sama!!!, To co robię na
                tym forum to jedna z moich "działalności dla przyjemności" , bo cudownie było mi
                samej zrozumieć gdy mi kiedyś starsza ode mnie przyjaciółka poradziła bym
                zaczęła patrzeć na swoją chorobę z innego punktu widzenia , Nie to co może być
                najlepsze i tylko dla mnie i tylko o mnie , ale przede wszystkim gdy malutkie
                osiągnięcie i przełom w chorobie zaczyna działać nie tylko we mnie ale także w
                tych którym to mówie - to stało się celem samym w sobie,Więc nie przejmowałabym
                się na razie sąsiadkami i w ogóle radziłabym jak najwięcej próbować na sobie i w
                sobie walczyć z choroba a nie słuchać wszystko i wszystkich. A z tymi pracami w
                ogródku to ze mną jest tak samo - trudno mnie przerwać ale potem parę dni muszę
                odleżeć , ale potem gorące kąpiele zapachowe , masaże basen bicze wodne i
                zaczynamy od nowa,
                dla mnie jest juz sukcesem że mogę upiec ciasto choć mi to zajmuje prawie cały
                dzień ale nie pozwalam sobie pomagać , wiem że rehabilitacja odnosi sukcesy,

                a jeśli chodzi o bolace plecy to spróbuj zasnąć na boku z poduszką pod karkiem /
                nie wysoką/ i zwinieta "w embrion" , wiesz co mam na myśli taka pozycja z
                kolanami zgiętymi jak najwyżej piersi i między kolana gdy się stykają wsuń
                niewielki jasiek i spróbuj tak odpocząć a może i zasnąć , Mi ta pozycja dużo
                daje i kręgosłup odpoczywa i mięśnie też < Mi to pomaga
                Spróbuj
                a samotny czas spędzam między ludżmi którzy mają gorzej ode mnie lub mogę się
                jakoś podzielić , bo " to co się podzieli - to się rozmnoży"
                I taka dewiza pomaga mi wewnętrznie być silniejszą i lepiej się czuć
                Polecam
            • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 26.03.07, 00:03
              jagoda napisz mi ile masz lat i jak długo chorujesz ?
              Bo wiesz ja to tak jak Myalgan z pamięcią to mam różnie . Więc jeżeli mi jeszcze
              nie mówiłaś to powiedz.
              dzięki że ci się mogę na coś przydać
              pozdrawiam
              • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 26.03.07, 20:32
                Dzięki Boni za tyle ciepłych słów, miło bardzo.
                Nawzajem, mnóstwo ciepełka przesyłam Tobie za Twoją postawę dzielenia się i
                podtrzymywania na duchu innych.
                Sypiam na boku z poduszką między nogami, by jedna drugiej nie obciążała ale
                jednak budzą mnie skurcze stóp i w takiej pozycji niestety najwięcej.Są jednak
                coraz słabsze więc IDZIE LEPSZE!Pozdr.
    • jolac171 Nowe podejrzenia 14.04.07, 09:54
      Miałam zapchany komp. i trochę to potrwało zanim wszystko uruchomiłam na nowo.
      Byłam w tzw międzyczasie u swojego reuma i uznał ,że mam sporo różnych
      dolegliwości bardzo rozbieżnych toteż ta fibro nie jest taka pewna. No i
      dobrze,że tak stwierdził bo zaczął dalej szukac przyczyn. Teraz ma sprawdzic
      zespół Sjógrena! Idę do szpitala ale dopiero w lipcu. Dobre i to! Może tam coś
      znajdą. Lekarz proponuje mi badanie inwazyjne, bo ma wziąc maleńki wycinek z
      wewn. strony wargi i zbadac go histopatologicznie.Zgodziłam się ale teraz
      myślę, czy to potrzebne? Chociaż dok. mówił,że może nie trzeba będzie robic
      tego badania, zobaczymy. Oj, niech się dzieje co chce! Ważne ,że ktoś
      kompetentny wreszcie się mną zainteresował, a dok. mówi,że pani prof na
      oddziale lubi takie ciekawe przypadki.17 kwietnia idę do okulistki.Też może coś
      się dowiem ciekawego, bo oczy cały czas mam wilgotne i zamglone, a czasem
      piekące.
      • jagoda85 Re: Nowe podejrzenia 14.04.07, 13:30
        ZespóL Sjogrena jest to choroba współistniejąca z fibromialgią. Ja ma ten
        zespół stwierdzony, ale niestety tą chorobę leczy się tylko objawowo. Tak do
        końca to chyba nikt nie wie jak ją leczyć. Ja największy problem mam z oczami,
        fatalnie wyszedł mi test Schmmera. Niestety większość sztucznych łez zawiera
        konserwanty, a ja mam na nie uczulenie, mogę uzywać tylko takich, które tych
        konserwantów nie zawierają. Teraz właśnie bardzo bolą mnie oczy, i mam popękane
        naczynka krwionośne, ale niestety muszę poczekać tydzień, żeby pójść do
        okulisty. Ciekawa jestem jakie leczenie u ciebie podejmą, po stwierdzeniu
        zespołu Sjogrena. Napisz proszę co dalej, bo bardzo mnie to interesuje.
        Pozdrawiam.
      • boncia1 Re: Nowe podejrzenia 15.04.07, 19:55
        witaj jalac!
        Mam pytanko w sprawie oczu.
        Otóż co to za " zespoły o którym była mowa? i jak się objawiają? Ja suche łzy
        używam już od paru lat Lacrimal - chyba tak sie pisze- ale nie czytałam wyników
        bo nie wiele widzę . Wiem że mam jaskrę / oczy pieką i mają małe krosteczki
        bolące/ i zaćmę - ale ponoć to po sterydach bo je biorę non stop co dzień przez
        7 lat - Napisz więcej o oczach bo chciałabym wrócić do mojego zamiłowania/
        malowałam olejne obrazy/ a od 4 lat już nic nie robię no i ręce zresztą bolą.
        Bardzo żle widzę blisko i daleko . Bez wspomagania jestem prawie ślepa i światło
        dzienne i słońce " mnie bolą".
        Badaj się , badaj , jak najwięcej . Jeżeli trafiłaś na lekarzy którzy szukają to
        b. dobrze. Tacy wydaje mi sie mogą najwięcej bo się nie pysznią swoją wiedzą
        tylko interesują ich " przypadki "
        życzę ci skutecznego badania!
        pozdr.
        • jagoda85 Re: Nowe podejrzenia 15.04.07, 21:56
          Cześć! Trochę informacji na temat Zespołu Sjogrena:

          Zespól Sjogrena


          Syndrom Sjögrena jest chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy
          atakuje gruczoły wydzielnicze, co objawia się głównie suchością w ustach i
          suchością oczu. Zaatakowane mogą być także inne organy, co poszerza znacznie
          listę możliwych dolegliwości. Choroba może obejmować gruczoły np.
          odpowiedzialne za prawidłowa pracę żołądka, trzustki i jelit, a suchość może
          dotyczyć innych miejsc potrzebujących normalnie pewnej wilgotności - nosa,
          gardła, dróg oddechowych, skóry.

          Pierwotny i wtórny syndrom Sjögrena.

          Syndrom Sjögrena może występować jako samodzielna choroba - nazywany jest
          wówczas pierwotnym, natomiast wtórny syndrom Sjögrena występuje zawsze wraz z
          innymi chorobami. W obu przypadkach mamy do czynienia z chorobami systemowymi,
          przy czym symptomy syndromu pierwotnego są zazwyczaj bardziej ograniczone.

          W pierwotnym Sjögrenie objawy ograniczają się często tylko do suchości oczu i
          ust. U osób na niego cierpiących jest większe prawdopodobieństwo wykrycia
          specyficznych przeciwciał niż u chorych z syndromem wtórnym. Są to przeciwciała
          anty SS-A i anty SS-B, częściej też wykrywa się przeciwciała przeciwjądrowe
          ANA.

          W syndromie wtórnym przed rozwinięciem się dolegliwości występować musiała inna
          choroba autoimmunologiczna np. toczeń lub reumatoidalne zapalenie stawów. W
          tych przypadkach występują większe problemy zdrowotne, gdyż związane są głównie
          z chorobą podstawową, ponadto rzadziej stwierdza się występowanie przeciwciał
          charakterystycznych dla pierwotnego syndromu Sjögrena.

          Symptomy Syndromu Sjögrena.
          1. oczy - suche, zaczerwienione, swędzące, uczucie "piasku pod powiekami",
          widzenie mgliste, światło jasne i fluorescencyjne może być drażniące
          2. jama ustna - suchość, trudności w przełykaniu, rozmawianiu, odczuwaniu
          smaków, możliwa zmiana powonienia, suchy kaszel, częste infekcje jamy ustnej
          3. Inne objawy: suchość skóry, wysypki skórne, problemy tarczycowe, bóle mięśni
          zapalenie płuc, suchość pochwy, chroniczne zmęczenie, znużenie.

          Co jest przyczyna suchości w Syndromie Sjögrena?

          W ataku autoimmunologicznym komórki układu odpornościowego (limfocyty) niszczą
          gruczoły produkujące płyny, w pierwszej kolejności ślinianki i gruczoły łzowe.
          Nie wiadomo dokładnie jak przebiega ten proces, lecz w jego wyniku uszkodzone
          gruczoły przestają funkcjonować. Dotyczy to również zatok, dróg oddechowych,
          śluzówki pochwy.

          Kto cierpi ma Syndrom Sjögrena?

          Eksperci twierdzą, że 1 do 4 milionów ludzi cierpi na chorobę, aż 90 % to
          kobiety. Najczęściej diagnozowane są kobiety po 40 roku życia, choć choroba
          może rozwinąć się także wcześniej, choć rzadko u dzieci. Dotyka ludzi
          wszystkich ras i środowisk.

          Co wywołuje Syndrom Sjögrena?

          Badacze myślą, że syndrom Sjögrena jest spowodowany przez połączenie czynników
          genetycznych i środowiskowych. Odpowiedzialnych jest zapewne kilka genów,
          jednak nie ustalono, które odgrywają największą rolę, gdyż wygląda na to że
          różne geny mają inne znaczenie u różnych ludzi np. inny gen predysponuje do
          zachorowań ludzi rasy kaukaskiej a inne geny mają większe znaczenie u
          japończyków, Chińczyków i afro-amerykanów. Posiadanie jednego z tych genów nie
          powoduje jeszcze pewności zachorowania, musi istnieć jakiś czynnik aktywujący
          układ odpornościowy i wyzwalający chorobę.
          Według naukowców czynnikiem aktywującym syndrom Sjögrena może być infekcja
          wirusowa lub bakteryjna. Mogłoby to wyglądać tak, że osoba predysponowana
          genetycznie zostaje zainfekowana, układ odpornościowy reaguje wysyłając do
          zwalczania infekcji komórki (limfocyty), które atakują zdrowe tkanki powodując
          stany zapalne i uszkodzenie zaatakowanych gruczołów uniemożliwiając im
          prawidłowe działanie. Komórki te po ataku powinny umrzeć zgodnie z naturalnym
          procesem śmierci komórkowej (apoptozy) , jednak funkcjonują nadal i powodują
          dalsze zniszczenia. Być może brak prawidłowego funkcjonowania procesów apoptozy
          jest uwarunkowane genetycznie.
          Badana jest również możliwość związku układu nerwowego i hormonalnego z
          zachorowaniem.

          Diagnoza

          Lekarz powinien postawić diagnozę w oparciu o szczegółowy wywiad - historia
          medyczna pacjenta, choroby w rodzinie, objawy, stosowane leki, używki.
          Podstawowe badania:

          1. Test Schirmera - pozwalający ocenić pracę gruczołów łzowych. Są dwie metody:
          Schirmer I - lekarz umieszcza pod dolnymi powiekami pacjenta papierowe paski i
          po 5 minutach mierzy ich wilgotność (długość wilgotnego odcinka), chorzy na
          Sjogrena zwykle osiągają wyniki poniżej 8 mm.
          Schirmer II jest podobny, lekarz prowokuje produkcję łez przez umieszczenie
          wewnątrz nosa specjalnej szpatułki
          2. Barwienie oka przy pomocy specjalnych środków (róż bengalski lub zieleń
          lisaminowa) - pokazujący stopień uszkodzeń oka. Lekarz wprowadza do oka krople
          roztworu barwiącego, który wskazuje obszary na powierzchni oka zniszczone
          nadmierną suchością
          3. Badanie okulistyczne oceniające jak zaawansowana jest suchość i czy są stany
          zapalne na zewnątrz oka. Specjalista używa sprzętu powiększającego i
          pozwalającego na dokładne zbadanie oczu.
          4. Badanie jamy ustnej - lekarz szuka oznak suchości, spuchniętych ślinianek,
          zaczerwienień, ocenia stan języka, warg, może pobrać próbkę śliny by sprawdzić
          jej jakość.
          5. Biopsja gruczołu - lekarz pobiera fragment ślinianki z wewnętrznej strony
          dolnej wargi i ogląda go pod mikroskopem. jeśli wycinek zawiera określone
          komórki (np. limfocyty) wynik uznaje się za pozytywny, potwierdza on syndrom
          Sjogrena

          Diagnoza jest prawie pewna, gdy stwierdza się zespół suchego oka i suchych ust
          oraz gdy wyniki biopsji są pozytywne, jednak lekarz może zdecydować o
          dodatkowych badaniach, by ocenić czy zaatakowane są również inne części ciała.
          1. Badania krwi - ogólna morfologia, poziom cukru
          2. Badania immunologiczne -
          • Przeciwciała skierowane przeciw tarczycy (aTPO, aTG) - częstym problemem
          chorych na syndrom Sjogrena jest zapalenie tarczycy.
          • Immunoglobuliny i gammaglobuliny są przeciwciałami występującymi u każdego
          człowieka, lecz u chorych zaburzone są ich proporcje. (za dużo gammaglobulin) -
          80% przypadków
          • Czynniki reumatologiczny (RF) jest często wykrywany u ludzi z syndromem
          Sjögrena (75% to 95% przypadków) a także krioglobuliny; przypuszcza się, że
          mogą one zwiększać ryzyko zachorowań na chłoniaka.
          • Przeciwciała przeciwjądrowe (ANA) - 80% oraz specyficzne przeciwciała SS-A
          (SS-Ro) i SS-B (SS-La)
          • Występowanie syndromu Sjögrena bez stwierdzenia przeciwciał przeciwjądrowych
          jest możliwe.
          • W syndromie pierwotnym często stwierdza się polimorfizm HLA-B8 i HLA-DR3.
          3. Rentgen klatki piersiowej - w celu wykluczenia zapalenia płuc
          4. Analiza moczu - w celu wykluczenia zaburzeń pracy nerek

          Specjaliści diagnozujący syndrom Sjögrena.

          Ponieważ symptomy choroby odpowiadają także wielu innym schorzeniom postawienie
          prawidłowej diagnozy może być długotrwałe. Średni czas od pierwszych objawów do
          ostatecznej diagnozy wynosi od 2 do 8 lat. W tym czasie pacjenci odwiedzają
          zazwyczaj wielu lekarzy, jednak koordynacją badań i działań innych specjalistów
          powinien zajmować się reumatolog, inni zaangażowani w diagnostykę i leczenie
          to:
          alergolog, dentysta, dermatolog, gastrolog, ginekolog, neurolog, okulista,
          otolaryngolog, pulmonolog, nefrolog.

          Jak wygląda leczenie Syndromu Sjogrena?

          Leczenie jest zróżnicowane zależnie od ogólnego stanu pacjenta i organów
          zajętych procesem chorobowym. Może polegać na przyjmowaniu niesteroidowych
          leków przeciwzapalnych, leków stymulujących wydzielanie śliny i śluzu - dla
          ograniczenia suchości nosa i ust, kortykosteroidów lub immunosupresantów (np.
          hydroxychloroquin, methotrexat i cyclophosphamid) ograniczających działanie
          układu odpornościowego, konieczne przy zaatakowanych nerkach, płu
          • jagoda85 Re: Nowe podejrzenia 15.04.07, 21:59
            Chyba nie wszystko sie wkleiło. Podam dalszy ciąg.



            Jak wygląda leczenie Syndromu Sjogrena?

            Leczenie jest zróżnicowane zależnie od ogólnego stanu pacjenta i organów
            zajętych procesem chorobowym. Może polegać na przyjmowaniu niesteroidowych
            leków przeciwzapalnych, leków stymulujących wydzielanie śliny i śluzu - dla
            ograniczenia suchości nosa i ust, kortykosteroidów lub immunosupresantów (np.
            hydroxychloroquin, methotrexat i cyclophosphamid) ograniczających działanie
            układu odpornościowego, konieczne przy zaatakowanych nerkach, płucach,
            zapaleniu naczyń, a leków antymalarycznych (Plaquenil) – dla łagodzenia
            zmęczenia, bóli mięśni i obniżenia poziomu niektórych autoprzeciwciał

            Co zrobić w przypadku suchych oczu?

            Sztuczne łzy mogą pomóc. Trzeba znaleźć odpowiedni rodzaj dla siebie, często
            podrażnienia mogą wynikać z dodatku środków konserwujących w tych preparatach.
            Na noc można stosować odpowiednie maści do oczu, nawilżają i chronią oka przez
            kilka godzin, lecz powodują zaburzenia widzenia, dlatego lepiej stosować je na
            noc.
            Methylcellulose Hydroxypropyl (Lacriserts) jest substancją chemiczną, która
            naniesiona na powierzchnię oka zwalnia parowanie naturalnych łez. Jest w
            postaci małych kulek, które po położeniu na dolną powiekę i zaaplikowaniu
            sztucznych łez ulegają rozpuszczeniu. Tworzą specjalny filtr będący pułapką dla
            łez i zatrzymującą wilgoć.
            Innym rozwiązaniem jest zabieg chirurgiczny zamykający kanały łzowe. Dla
            tymczasowego zamknięcia lekarz używa wkładek kolagenowych lub silikonowych,
            (kolagenowe ulegają rozpuszczeniu, silikonowe są trwałe). Dla dłuższego efektu
            lekarz może użyć lasera.
            Ogólne Wskazówki:
            1. Nie używaj sztucznych łez, które podrażniają twoje oczy - wypróbuj inny
            rodzaj, może bez konserwantów są skuteczniejsze
            2. Mrugaj kilka razy na minutę, kiedy czytasz albo pracujesz przed komputerem.
            3. Ochroń twoje oczy przed urazami, kurzem, wiatrem.
            4. Używaj nawilżaczy powietrza w pomieszczeniach, w których najczęściej
            przebywasz
            5. Nie pal i nie przebywaj wśród dymu papierosowego
            6. Stosuj makijaż ostrożnie, nie kładź tuszu lub kredki na wrażliwą skórę
            blisko oczu
            7. Spytaj lekarza czy lekarstwa które zażywasz nie przyczyniają się do
            suchości.

            Co zrobić w przypadku suchych ust?

            Jeśli twoje gruczoły nadal produkują ślinę, możesz pobudzić ich funkcjonowanie
            przez żucie gumy albo ssanie cukierków. Jednak, muszą być one bez cukru,
            ponieważ sucha jama ustna jest bardzo podatna na uszkodzenia i rozwój
            drobnoustrojów. Często popijaj niewielkie łyki wody lub innego napoju bez
            cukru. Picie dużych ilości nie zmniejszy uczucia suchości, a zwiększy tylko
            częstość oddawania moczu. By uśmierzyć uczucie suchości stosuj pomadki lub
            balsamy ochronne. Jeśli usta są spierzchnięte i bolesne lekarz może przepisać
            maści lub kremy łagodzące ból i stany zapalne.
            Jeśli produkujesz bardzo mało śliny lub wcale lekarz może zalecić preparaty
            będące substytutem śliny. Preparaty te mają właściwości bardzo zbliżone do
            prawdziwej śliny, oprócz nawilżania, jeśli zawierają związki fluoru działają
            również bakteriobójczo. Żele tego typu działają najdłużej, lecz ich działanie
            jest ograniczone gdyż są po pewnym czasie połykane.

            Dostępne są leki pobudzające wydzielanie śliny, są to pilocarpine i cevimeline.
            Działają przez kilka godzin a zażywać je można 3-4 razy dziennie, nie są
            zalecane wszystkim pacjentom, należy skonsultować ich stosowanie z lekarzem.
            Chorzy z suchością w jamie ustnej często cierpią na infekcje - pleśniawki,
            grzybice, afty leczone mogą być lekami przeciwgrzybicznymi. Natomiast infekcje
            wirusowe i bakteryjne - przy pomocy antybiotyków.

            Naturalna ślina zawiera substancje, które zapobiegają rozwojowi drobnoustrojów.
            By uniemożliwić rozwój infekcji:
            1. Co najmniej trzy razy w roku odwiedzaj dentystę
            2. Płucz usta wodą kilka razy dziennie, nie używaj płynu do ust zawierającego
            alkohol, który wysusza śluzówkę.
            3. Używaj pasty do zębów z fluorem - myj zęby i język po każdym posiłku i przed
            snem (pasty niepieniące się mniej wysuszają)
            4. Stosuj nitki dentystyczne
            5. Unikaj cukru.
            6. Kontroluj codziennie stan jamy ustnej, w razie zaczerwienień, krwawienia lub
            bólu udaj się do lekarza
            7. Skonsultuj z dentystą potrzebę zażywania suplementów fluoru lub ochronnych
            emaili na zęby

            Jakich innych organów może dotyczyć Syndrom Sjögrena?

            Pacjenci z Sjögrenem często mają problemy ze skórą, płucami, nerkami, układem
            pokarmowym i tkanką łączną.

            Problemy skórne

            Połowa chorych boryka się z problemami suchej skóry. U większości objawia się
            to jedynie swędzeniem, ale czasami dochodzi do powstawania ran, które łatwo
            ulegają zakażeniom. Należy 3-4 razy dziennie stosować odpowiednie mleczka i
            maści nawilżające. Lekarze sugerują żeby brać krótkie prysznice (5 minut) i
            zawsze stosować mydło nawilżając a następnie maść lub mleczko. Kąpiele powinny
            być 10-15 minutowe, by skóra wchłonęła wilgoć. Ważne jest posiadanie nawilżaczy
            powietrza. Jeśli te zabiegi nie przynoszą ulgi lekarz może polecić maści ze
            sterydami. Osoby chore, szczególnie na toczeń, są wrażliwe na światło słoneczne
            i nie mogą zapominać o kremach z filtrem ( co najmniej SPF 15) i unikaniu
            słońca.

            Suchość pochwy.

            Najczęstsze skargi dotyczą bolesnych stosunków. Nawilżacze dopochwowe pomagają
            zachować wilgoć, zaś preparaty „poślizgowe” (lubrykanty) zapewniają komfort w
            trakcie stosunku. Nawilżacze są przeznaczone do regularnego stosowania,
            natomiast lubrykanty powinny być używane tylko podczas stosunków. Lepsze są
            preparaty oparte na wodzie niż na substancjach oleistych np. wazelina, gdyż nie
            nawilżają i mogą zaburzyć naturalny proces oczyszczania pochwy. Maści i mleczka
            do skóry łagodzą podrażnienia skóry narządów zewnętrznych.

            Problemy płucne

            Zapalenie płuc może być spowodowane problemami z połykaniem, zamiast do
            przełyku pokarm może trafić do płuc i wywołać proces zapalny. Podobnie gdy
            infekcja w jamie ustnej przedostanie się dalej do dróg oddechowych. Chorzy nie
            są wstanie odkaszlnąć i usunąć bakterii i wirusów, z powodu zbyt małej ilości
            śluzu produkowanego w płucach lub w wyniku zbytniego osłabienia. Zapalenie płuc
            należy leczyć antybiotykami i zapobiec perforacji ścian płuc. Innymi
            schorzeniami mogą być zapalenia oskrzeli, tchawicy, krtani. Zależnie od
            przypadku lekarz zaordynuje przyjmowanie lekarstw np. kortykosteroidów.
            Zapalenie opłucnej leczone jest najczęściej kortykosteroidami i niesteroidowymi
            lekami przeciwzapalnymi.

            Problemy z głosem

            Podrażnienie strun głosowych jest dość częste z uwagi na stany zapalne gardła,
            suchość lub uporczywy kaszel. By nie obciążać nadmiernie strun głosowych zaleca
            się ich oczyszczenie przed rozpoczęciem rozmowy przez wypicie łyka wody, rzucie
            gumy lub ssanie cukierków zamiast przez odchrząkiwanie i pokasływanie. Są to
            metody mniej podrażniające nadwyrężone struny głosowe.

            Problemy z nerkami

            Schorzenia nerek są częste i mogą występować nawet wcześniej niż problemy z
            suchością oczu. Istnieje wiele rodzajów zapalenia nerek np. kłębuszkowe
            zapalenie nerek. Następstwa są różne, może dojść w efekcie do zaburzeń pracy
            serca, mięśni i układu nerwowego np. w skutek braku równowagi chemicznej w krwi
            (ilość potasu). Lekarze często nie rozpoczynają leczenia dopóki nerki
            funkcjonują i ograniczają się do podawania np. leków alkalizujących (w
            przypadku kwasicy). Kortykosteroidy i immuosupresanty są stosowane w cięższych
            przypadkach.

            Problemy z układem nerwowym

            Najczęściej dolegliwości dotyczą obwodowego systemu nerwowego i polegają na
            zaburzeniach ruchu i czucia. Istnieje kilka schorzeń np. zespól kanału
            nadgarstka - ból i drętwienie, osłabienie palców u rąk; neuropatia obwodowa -
            uszkodzenie nerwów w kończynach dolnych, zazwyczaj w skutek stanu zapalnego
            naczyń krwionośnych; neuropatii czaszko
            • jagoda85 Re: Nowe podejrzenia 15.04.07, 22:01
              I jeszcze dalszy ciąg Zespołu Sjogrena;


              Problemy z układem nerwowym

              Najczęściej dolegliwości dotyczą obwodowego systemu nerwowego i polegają na
              zaburzeniach ruchu i czucia. Istnieje kilka schorzeń np. zespól kanału
              nadgarstka - ból i drętwienie, osłabienie palców u rąk; neuropatia obwodowa -
              uszkodzenie nerwów w kończynach dolnych, zazwyczaj w skutek stanu zapalnego
              naczyń krwionośnych; neuropatii czaszkowej - utrata czucia w mięśniach twarzy,
              języku, oczach, uszach, utrata smaku i powonienia. Leczone są lekami
              przeciwzapalnymi lub kortykosteroidami

              Schorzenia układu pokarmowego

              Zapalenie przełyku, żołądka, trzustki i wątroby może objawiać się bólami przy
              przełykaniu, zgagą, utratą apetytu, spadkiem wagi. Syndrom Sjogrena związany
              może być z twardniejącym żółciowym zapaleniem wątroby (PBC). Wielu pacjentów z
              PBC cierpi na syndrom Sjögrena.
              Zależnie od schorzenia podaje się leki przeciwzapalne, kortykosteroidy i
              immuosupresanty.

              Choroby tkanki łącznej

              Choroby tkanki łącznej są najczęściej chorobami autoimmunologicznymi i często
              współwystępują z syndromem Sjögrena
              1. polymyositis - zapalenie mięśni
              2. choroba Raynaud (może wystąpić wcześniej niż objawy suchości oka)
              3. reumatoidalne zapalenie stawów
              4. sklerodermia
              5. toczeń układowy
              6. vasculitis - zapalenie naczyń (często współwystępuje z chorobą Raynauda i
              schorzeniami płuc)
              7. choroby tarczycy - Hashimoto, Grave-Basedowa (ponad połowa pacjentów z
              autoimmunologicznymi chorobami tarczycy ma syndrom Sjögrena)

              Czy syndrom Sjögrena jest przyczyną chłoniaka?

              Około 5 % chorych zapada na nowotwór naczyń limfatycznych lub chłoniaka.
              Najczęstszym symptomem jest bolesne zgrubienie węzłów chłonnych szyi, węzłów
              pachwinowych lun pachwowych. Przy rozwoju chłoniaka dochodzi często do
              powiększenia ślinianek. Powiększenie gruczołów ślinowych powinno być zbadane
              dokładniej, Inne objawy to:
              1. Niewyjaśniona gorączka
              2. Nocne poty
              3. Stałe znużenie
              4. Niewyjaśniona utrata wagi
              5. Swędząca skóra
              6. Zaczerwienione zmiany skórne
              7. Te symptomy nie są pewnymi objawami chłoniaka, mogą być wywołane innymi
              przyczynami np. infekcja lub grypą.


              Leki powodujące suchość:

              Pewne leki mogą przyczynić się do wzmożenia suchości oczu i ust. Jeśli bierzesz
              lek z grupy wymienionych niżej skonsultuj się z lekarzem i nie przerywaj
              samodzielnie jego brania. Lekarz zadecyduje o jego odstawieniu lub zmniejszeniu
              dawki.
              Leki, które mogą spowodować suchość:
              1. środki moczopędne
              2. antyhistaminowe
              3. antypsychotyczne
              4. leki uspokajające
              5. leki na nadciśnienie
              6. antydepresanty
              -----------------------
              • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 16.04.07, 18:56
                Jagoda wielkie dzięki! Właśnie szukałam wiadomości na ten temat, a Ty wszystko
                zawarłaś w tym poście.Super!Trochę tych objawów pokrywa się z moimi więc myślę,
                że dobrze będzie to zbadac dokładnie. Na razie jutro okulistka, póżniej
                zobaczymy co dalej.
                Ale tak; nerki jednej nie mam, mam niedoczynnośc tarczycy, suchośc jamy
                ustnej, nosa i oczu, swędzenie i suchośc skóry, pękającą skórę na opuszkach
                palców, bóle dłoni, stóp i łydek, kolan i goleni, piekący język, czasem zgaga,
                zapalenie naczyń, nocne poty, sporo podskórnych krostek typu: tłuszczaki i
                kilkanaście plamek czerwieniejących się i znikających samoistnie.To mam. Jest
                to więc wiele z tego co zawiera się w objawach zespołu Sjogrena. No, no
                ciekawe...Mam prawda jeszcze p.ciała p.jądrowe ANA w mianie 1:320 homogenne. I
                nie bardzo wiem jak to ugryżc.Nara.
                • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 16.04.07, 19:06
                  Zapomniałam dodac,że mam na brzegach powiek takie małe swędzące krosteczki.
                  Kiedyś okul. powiedziała,że to są cystki na które nia ma leku. One mi się
                  pojawiają i same znikają ale dokuczą i wciąż pojawiają się nowe. Powiedziała,że
                  nie są ogólnie szkodliwe tylko dokuczliwe. Męczę się z nimi conajmniej 8 lat!
                  Boni mam nadzieję,że to nie jaskra bo słyszałam ,że to nieciekawe
                  schorzenie.Jeśli je masz to współczuję ale kocham ludzi, którzy malują wydają
                  mi się jacyś lepsi, wrażliwsi od nas zwykłych śmiertelników. Boni maluj nawet
                  jak dobrze nie widzisz, to maluj.Może właśnie wtedy wyjdzie Ci coś ciekawego.
                  Jakaś super abstrakcja!
                    • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 18.04.07, 21:05
                      Byłam u okul, która stwierdziła,że faktycznie mam b.mało łez i jakieś kłaczki w
                      oczach, więcej w lewym.Zrobiła mi test Schrimmera, dała krople Artelac i żel
                      Vidisic, a za m-c do kontroli.Wiedziała,że chodzi o spr zespołu Sjogrena i
                      poszukiwanie diagnozy przez reumatologa, więc podała wynik testu schrimmera 2
                      4 mm
                      A szto eto czort jewo znajet!
                      • jagoda85 Re: Nowe podejrzenia 18.04.07, 22:22
                        No to witaj w kulbie. Masz zespóL suchego oka, bo masz nieciekawy tesy
                        Schimmera. Wynik poniżej 5, to poświadcza. Jest to również zwiazane z Zespołem
                        Sjogrena. Wkleję ci trochę informacji na ten temat.
                        Syndrom Sjögrena jest chorobą autoimmunologiczną, w której układ odpornościowy
                        atakuje gruczoły wydzielnicze co objawia się głównie suchością w ustach i
                        suchością oczu. Zaatakowane mogą być także inne organy co poszerza znacznie
                        listę możliwych dolegliwości. Choroba może obejmować gruczoły np.
                        odpowiedzialne za prawidłowa pracę żołądka, trzustki i jelit, a suchość może
                        dotyczyć innych miejsc potrzebujących normalnie pewnej wilgotności - nosa,
                        gardła, dróg oddechowych, skóry.

                        Pierwotny i wtórny syndrom Sjögrena.

                        Syndrom Sjögrena może występować jako samodzielna choroba - nazywany jest
                        wówczas pierwotnym, natomiast wtórny syndrom Sjögrena występuje zawsze wraz z
                        innymi chorobami. W obu przypadkach mamy do czynienia z chorobami systemowymi,
                        przy czym symptomy syndromu pierwotnego są zazwyczaj bardziej ograniczone.

                        W pierwotnym Sjögrenie objawy ograniczają się często tylko do suchości oczu i
                        ust. U osób na niego cierpiących jest większe prawdopodobieństwo wykrycia
                        specyficznych przeciwciał niż u chorych z syndromem wtórnym. Są to przeciwciała
                        anty SS-A i anty SS-B, częściej też wykrywa się przeciwciała przeciwjądrowe
                        ANA.

                        W syndromie wtórnym przed rozwinięciem się dolegliwości występować musiała inna
                        choroba autoimmunologiczna np. toczeń lub reumatoidalne zapalenie stawów. W
                        tych przypadkach występują większe problemy zdrowotne, gdyż związane są głównie
                        z chorobą podstawową, ponadto rzadziej stwierdza się występowanie przeciwciał
                        charakterystycznych dla pierwotnego syndromu Sjögrena.

                        Symptomy Syndromu Sjögrena.
                        1. oczy - suche, zaczerwienione, swędzące, uczucie "piasku pod powiekami",
                        widzenie mgliste, światło jasne i fluorescencyjne może być drażniące
                        2. jama ustna - suchość, trudności w przełykaniu, rozmawianiu, odczuwaniu
                        smaków, możliwa zmiana powonienia, suchy kaszel, częste infekcje jamy ustnej
                        3. Inne objawy: suchość skóry, wysypki skórne, problemy tarczycowe, bóle mięśni
                        zapalenie płuc, suchość pochwy, chroniczne zmęczenie, znużenie.

                        Co jest przyczyna suchości w Syndromie Sjögrena?

                        W ataku autoimmunologicznym komórki układu odpornościowego (limfocyty) niszczą
                        gruczoły produkujące płyny, w pierwszej kolejności ślinianki i gruczoły łzowe.
                        Nie wiadomo dokładnie jak przebiega ten proces lecz w jego wyniku uszkodzone
                        gruczoły przestają funkcjonować. Dotyczy to również zatok, dróg oddechowych,
                        śluzówki pochwy.

                        Kto cierpi ma Syndrom Sjögrena?

                        Eksperci twierdzą, że 1 do 4 milionów ludzi cierpi na chorobę, aż 90 % to
                        kobiety. Najczęściej diagnozowane są kobiety po 40 roku życia, choć choroba
                        może rozwinąć się także wcześniej, choć rzadko u dzieci. Dotyka ludzi
                        wszystkich ras i środowisk.

                        Co wywołuje Syndrom Sjögrena?

                        Badacze myślą, że syndrom Sjögrena jest spowodowany przez połączenie czynników
                        genetycznych i środowiskowych. Odpowiedzialnych jest zapewne kilka genów,
                        jednak nie ustalono które odgrywają największą rolę, gdyż wygląda na to że
                        różne geny mają inne znaczenie u różnych ludzi np. inny gen predysponuje do
                        zachorowań ludzi rasy kaukaskiej a inne geny mają większe znaczenie u
                        japończyków, chińczyków i afro-amerykanów. Posiadanie jednego z tych genów nie
                        powoduje jeszcze pewności zachorowania, musi istnieć jakiś czynnik aktywujący
                        układ odpornościowy i wyzwalający chorobę.
                        Według naukowców czynnikiem aktywującym syndrom Sjögrena może być infekcja
                        wirusowa lub bakteryjna. Mogłoby to wyglądać tak, że osoba predysponowana
                        genetycznie zostaje zainfekowana, układ odpornościowy reaguje wysyłając do
                        zwalczania infekcji komórki (limfocyty), które atakują zdrowe tkanki powodując
                        stany zapalne i uszkodzenie zaatakowanych gruczołów uniemożliwiając im
                        prawidłowe działanie. Komórki te po ataku powinny umrzeć zgodnie z naturalnym
                        procesem śmierci komórkowej (apoptozy) , jednak funkcjonują nadal i powodują
                        dalsze zniszczenia. Być może brak prawidłowego funkcjonowania procesów apoptozy
                        jest uwarunkowane genetycznie.
                        Badana jest również możliwość związku układu nerwowego i hormonalnego z
                        zachorowaniem.

                        Diagnoza

                        Lekarz powinien postawić diagnozę w oparciu o szczegółowy wywiad - historia
                        medyczna pacjenta, choroby w rodzinie, objawy, stosowane leki, używki.
                        Podstawowe badania:

                        1. Test Schirmera - pozwalający ocenić pracę gruczołów łzowych. Są dwie metody:
                        Schirmer I - lekarz umieszcza pod dolnymi powiekami pacjenta papierowe paski i
                        po 5 minutach mierzy ich wilgotność (długość wilgotnego odcinka), chorzy na
                        Sjogrena zwykle osiągają wyniki poniżej 8 mm.
                        Schirmer II jest podobny, lekarz prowokuje produkcję łez przez umieszczenie
                        wewnątrz nosa specjalnej szpatułki
                        2. Barwienie oka przy pomocy specjalnych środków (róż bengalski lub zieleń
                        lisaminowa) - pokazujący stopień uszkodzeń oka. Lekarz wprowadza do oka krople
                        roztworu barwiącego, który wskazuje obszary na powierzchni oka zniszczone
                        nadmierną suchością
                        3. Badanie okulistyczne oceniające jak zaawansowana jest suchość i czy są stany
                        zapalne na zewnątrz oka. Specjalista używa sprzętu powiększającego i
                        pozwalającego na dokładne zbadanie oczu.
                        4. Badanie jamy ustnej - lekarz szuka oznak suchości, spuchniętych ślinianek,
                        zaczerwienień, ocenia stan języka, warg, może pobrać próbkę śliny by sprawdzić
                        jej jakość.
                        5. Biopsja gruczołu - lekarz pobiera fragment ślinianki z wewnętrznej strony
                        dolnej wargi i ogląda go pod mikroskopem. jeśli wycinek zawiera określone
                        komórki (np. limfocyty) wynik uznaje się za pozytywny, potwierdza on syndrom
                        Sjogrena

                        Diagnoza jest prawie pewna gdy stwierdza się zespół suchego oka i suchych ust
                        oraz gdy wyniki biopsji są pozytywne, jednak lekarz może zdecydować o
                        dodatkowych badaniach, by ocenić czy zaatakowane są również inne części ciała.
                        1. Badania krwi - ogólna morfologia, poziom cukru
                        2. Badania immunologiczne -
                        • Przeciwciała skierowane przeciw tarczycy (aTPO, aTG) - częstym problemem
                        chorych na syndrom Sjogrena jest zapalenie tarczycy.
                        • Immunoglobuliny i gammaglobuliny są przeciwciałami występującymi u każdego
                        człowieka, lecz u chorych zaburzone są ich proporcje. (za dużo gammaglobulin) -
                        80% przypadków
                        • Czynniki reumatologiczny (RF) jest często wykrywany u ludzi z syndromem
                        Sjögrena (75% to 95% przypadków) a także krioglobuliny; przypuszcza się, że
                        mogą one zwiększać ryzyko zachorowań na chłoniaka.
                        • Przeciwciała przeciwjądrowe (ANA) - 80% oraz specyficzne przeciwciała SS-A
                        (SS-Ro) i SS-B (SS-La)
                        • Występowanie syndromu Sjögrena bez stwierdzenia przeciwciał przeciwjądrowych
                        jest możliwe.
                        • W syndromie pierwotnym często stwierdza się polimorfizm HLA-B8 i HLA-DR3.
                        3. Rentgen klatki piersiowej - w celu wykluczenia zapalenia płuc
                        4. Analiza moczu - w celu wykluczenia zaburzeń pracy nerek

                        Specjaliści diagnozujący syndrom Sjögrena.

                        Ponieważ symptomy choroby odpowiadają także wielu innym schorzeniom postawienie
                        prawidłowej diagnozy może być długotrwałe. Średni czas od pierwszych objawów do
                        ostatecznej diagnozy wynosi od 2 do 8 lat. W tym czasie pacjenci odwiedzają
                        zazwyczaj wielu lekarzy, jednak koordynacją badań i działań innych specjalistów
                        powinien zajmować się reumatolog, inni zaangażowani w diagnostykę i leczenie
                        to:
                        alergolog, dentysta, dermatolog, gastrolog, ginekolog, neurolog, okulista,
                        otolaryngolog, pulmonolog, nefrolog.

                        Jak wygląda leczenie Syndromu Sjogrena?

                        Leczenie jest zróżnicowane zależnie od ogólnego stanu pacjenta i organów
                        zajętych procesem chorobowym. Może polegać na przyjmowaniu niesteroidowych
                        leków przeciwzapalnych, leków stymulujących wydzielanie śliny i śluzu - dla
                        ograniczenia suchości nosa i ust, kortykosteroidów lub immunosupresantów (np.
                        hydroxychloroquin
                        • maciektzr znacznie podwyższony czynnik RF 28.08.08, 21:33
                          Chciałem prosic o rade i podpowiedz co mam zrobić. Mam 19 lat i wykonalem
                          badania OB morfologia CRP ASO TSH RF. W ktorych wykazano mi ze mam czynnik RF
                          125(gdzie norma wynosi poznizej 8)pozostałe wyniki idealne OB-2 ASo pon., 200
                          CRP poniżej 6, morfologia idealna, mocz równiez. Jestem zdrowy czynnie uprawiam
                          sport nic mi nie dolega kazde dnia samopoczucie moje jest idealne. Badania
                          wykonalem przypadkiem profilaktycznie. Lekarz rodzinny twierdzi ze wysoki
                          czynnik RF nie pasuje do pozostałych wynikow badan. Nikt nie potrafi mi
                          powiedziec skąd mam takie podwyższenie czynnika RF. Pobralem już krew na
                          CCP-anty i przeciw ciała przeciw/ jądrowe.Prosze o wypowiedz na mój problem bo
                          na wyniki musze czekąc 3 tygodnie. CZy znane sa takie przypadki?? Dziekuje z
                          gory za odpowiedzi.
                        • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 19.04.07, 22:16
                          Wygląda na to,że mam ten zespół suchego oka. W badaniu p. ciał p. jądrowych nie
                          wykryto przeciwciał przeciw SS-A, Ro-52, SS-B tylko ANA w mianie 1:320
                          homogenne. Po cichu cały czas podejrzewam moją tarczycę o te wszystkie historie
                          z bólami w różnych miejscach ciała. Wprawdzie stwierdzoną mam niedoczynnośc i
                          ustalone leczenie ale badań to miałam mało.Tylko co jakiś czas TSH daw razy Ft4
                          i kilka Ft3 i po uproszeniu Usg tarczycy, które nic nie wniosło. Nigdy nie
                          miałam przeciwcial TPO i Tg , muszę znowu się upomniec.I tak to u nas wygląda
                          leczenie! Trzeba samemu poznac swoje schorzenie by wiedziec czego wymagac
                          od "swojego(?)" lekarza! Tragedia!I jeszcze umiec do niego odpowiednio podejśc,
                          by łaskawie zlecił jakieś badanie!Boże po coś stworzył lekarzy?
                          • myalgan Re: Nowe podejrzenia 20.04.07, 04:20
                            jolac171 napisała:

                            > Wygląda na to,że mam ten zespół suchego oka. W badaniu p. ciał p. jądrowych
                            nie
                            >
                            > wykryto przeciwciał przeciw SS-A, Ro-52, SS-B tylko ANA w mianie 1:320
                            > homogenne. Po cichu cały czas podejrzewam moją tarczycę o te wszystkie
                            historie
                            >
                            > z bólami w różnych miejscach ciała. Wprawdzie stwierdzoną mam niedoczynnośc i
                            > ustalone leczenie ale badań to miałam mało.Tylko co jakiś czas TSH daw razy
                            Ft4
                            >
                            > i kilka Ft3 i po uproszeniu Usg tarczycy, które nic nie wniosło. Nigdy nie
                            > miałam przeciwcial TPO i Tg , muszę znowu się upomniec.I tak to u nas wygląda
                            > leczenie! Trzeba samemu poznac swoje schorzenie by wiedziec czego wymagac
                            > od "swojego(?)" lekarza! Tragedia!I jeszcze umiec do niego odpowiednio
                            podejśc,
                            >
                            > by łaskawie zlecił jakieś badanie!Boże po coś stworzył lekarzy?



                            no wlasnie ja tez jeszcze musze zalatwic do konca moja sprawe z tarczyca
                            mam niby niedoczynnosc ale po 4 miesiacach zaczyna sie nadczynnosc lekarz nie
                            potrafi dostosowac dawki do tego stanu
                            sama bede robic prywatnie wszystkie badania na tarczyce bo nie ma szans na
                            skerowania od doktora
                            tak jak sie obcyka dolegliwosci zwiazane z z tarczyca to w sumie tez te objawy
                            jakie mamy istnieja
                            badania bede robic pod koniec maja co wyjdzie to sie napewno pochwale
                            pozdrawiam
                            • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 01.05.07, 21:01
                              Cześc Myalgan!
                              U mnie w początkowym leczeniu tarczycy też z niedoczynności wpadałam w
                              nadczynnośc. Chodziło o dobranie odpowiedniej do organizmu dawki i rodzaju
                              leków.Ja brałam początkowo Letrox 25 1/2 tabl przez 6 dni po czym Letrox 25 1
                              tabl przez 6 dni. Póżniej Eutyrox 50 1 tabl przez 7 dni po czym Eutyrox50 1
                              tabl i Letrox 25 1/2 tabl i Eutyrox 75 1 tabl przez 7 dni.Miałam zmieniane
                              leki i dawki iod czasu do czasu robione TSH. Wyniki były bardzo różne i
                              samopoczucie również.Najgorzej było z sercem, trzęsło się i dygotało ,sił brak
                              i spac nie można było, bo w pozycji leżącej pogarszało się. Ustalanie i
                              dobieranie dawki leku trwało 2 lata. Obecnie biorę Eutyrox 87,5 1 tabl dziennie
                              na czczo i badanie TSH robię co pół roku.Niedługo idę na to badanie. Ale jest z
                              tarczycą raczej dobrze, chyba, że się mylę?W każdym razie tę dawkę biorę już 2
                              lata i lek. twierdzi,że jest dla mnie odpowiednia.
                              Może i u Ciebie trzeba dobrac indywidualnie lek po wielu próbach i kontrolach
                              wyników? A może należy zmienic lekarza? Moj obecny nie zrobił mi nigdy
                              przeciwciał TPO i Tg i jeśli teraz nie zechce mi dac skierowania, to też myślę
                              udac się do innego bo jak się okazuje te p.ciała sa ważnym badaniem.Narazie!
                              • jolac171 Re: Nowe podejrzenia 02.05.07, 19:09
                                Tak bardzo liczę na pobyt w szpitalu,że aż boję sie pomyślec co będzie, gdy nie
                                zdołają znaleźc przyczyny moich dolegliwości. Nie stac mnie na prywatne
                                badania.A teraz jeszcze mąż mi się rozchorował i wylądował na neurologii.
                                Okazuje się,że ma jedną tętnicę szyjną o połowę cieńszą od drugiej i zaczęła
                                się niewydolnośc krążenia mózgowego. Na szczęście u niego szybko znaleziono
                                przyczynę zawrotów głowy, chociaż też leczył się ze dwa lata na nadciśnienie
                                bez skutku.
                                • gohaa_p Re: Nowe podejrzenia 06.05.07, 16:38
                                  Zbadaj sie jeszcze na borelioze moze...

                                  Ja tez mam straszne problemy z zimnem. Czasem 30 stopni jest, cieplo jak nie
                                  wiem co ,mi goraco ze sie rozplywam a rece, stopy i kolana sine mam i zimne jak
                                  nie wiem co. Mam syndrom zespolu reyno, w kapilaroskopi mi wyszly przewezenia
                                  naczyn ale nie tych wezelkow reyno. To bardzo nieprzyjemne jest, tym bardziej ze
                                  marznac nienawidze a ciagle mi zimno. ; ) Napisz co tam w szpitalu powiedza!!
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 06.05.07, 19:18
        Na ogródeczku, na okienkach i w piwnicy(wszystko z opóżnieniem!). Szykuję
        kwiatuszki na balkon , nareszcie!Hoduję kanny.Zlikwidowałam plantację zatrwianu
        i zrobiłam sobie jeszcze lepiej, bo sie wpakowałam w klombiki, rabatki i
        przecudne ale pracochłonne i czasochłonne kwiatki.
        Ale jestem i zaglądam na forum tylko się nie odzywałam, bo bardzo przeżyłam
        chorobę męża. Całe szczęście już po. Myalgan ,a jakie Ty hodujesz kwiatuszki?
        • myalgan Re: Historia mojej choroby. 07.05.07, 04:32
          jolac171 napisała:

          > Na ogródeczku, na okienkach i w piwnicy(wszystko z opóżnieniem!). Szykuję
          > kwiatuszki na balkon , nareszcie!Hoduję kanny.Zlikwidowałam plantację
          zatrwianu
          >
          > i zrobiłam sobie jeszcze lepiej, bo sie wpakowałam w klombiki, rabatki i
          > przecudne ale pracochłonne i czasochłonne kwiatki.
          > Ale jestem i zaglądam na forum tylko się nie odzywałam, bo bardzo przeżyłam
          > chorobę męża. Całe szczęście już po. Myalgan ,a jakie Ty hodujesz kwiatuszki?


          <<<<Z kwiatuszkow na dzialce ktore tam sa to ja i moja przyjaciolka
          a reszta to piekny trawniczek koszony raz na 2 tygodnie
          tyle moglam zrobic przez ostatnie 6 lat
          zartuje ale trawnik stanowi 3/4 dzialki
          siejemy kwiatuszki jakies tam byliny rosna ale jak juz cos wyjdzie z ziemi to i
          tak slimaki zezra dzialke mamy w lesie pod 2 wielkimi debami to i slonca nie
          zawiele
          przyjaciolka ma ciezka astme maz jej po wylewie a ja no ja to taki zdechlak
          ale jak sie poprawi to moze (moze) zaczne likwidowac trawniczek na rzecz
          rabatek kwiatowych
          najwiecej miejsca na ogrodzie zajmuja wypoczynkowe mebelki
          wszystkie uzywamy na raz
          hamaczek 3 lezaki lozko polowe laweczka
          bo kurcze jak sie przejde po dzialce to trzeba gdzies odpoczac i gdie stoje tam
          czeka na mnie mebelek wypoczynkowy


          pozdrawiam

          mamy wiosne...
          • gohaa_p Re: Historia mojej choroby. 07.05.07, 14:01
            Tak sie zastanawiam... Czy to wszystkie kobiety tak maja swira na punkcie
            kwiatkow? Bo moja mama tez, non stop tylko o kwiakach. W domu jednorodzinnym
            mieszkam, dzialke mam ogromna to sieje, kopie ,sadzi non stop : ) I jeszcze caly
            dom mam obstawiony doniczkami.
            Trzeba przyznac ze niektore kwiatki sa sliczne np.datury, czy tulipanki na
            wiosne i oczywiscie owocki: malinki, pozomki, truskaweczki :) Ale poza tym ze
            nie dalabym rady to mi by sie nie chcialo.
            Pozdrawiam wszystkie ogrodniczki ; )
            • myalgan Re: Historia mojej choroby. 08.05.07, 03:53
              gohaa_p napisała:

              > Tak sie zastanawiam... Czy to wszystkie kobiety tak maja swira na punkcie
              > kwiatkow? Bo moja mama tez, non stop tylko o kwiakach. W domu jednorodzinnym
              > mieszkam, dzialke mam ogromna to sieje, kopie ,sadzi non stop : ) I jeszcze
              cal
              > y
              > dom mam obstawiony doniczkami.
              > Trzeba przyznac ze niektore kwiatki sa sliczne np.datury, czy tulipanki na
              > wiosne i oczywiscie owocki: malinki, pozomki, truskaweczki :) Ale poza tym ze
              > nie dalabym rady to mi by sie nie chcialo.
              > Pozdrawiam wszystkie ogrodniczki ; )


              a ty wiesz ze ten ogrod odziedziczysz...
              • ewax100 Re: Historia mojej choroby. 08.05.07, 09:21
                To pawda że kwiatki daja radość.Ja przynajmniej uwielbiam na ogrodzie i w
                mieszkaniu.Kiedys nie przepadałam za działką ale jak zabrakło rodziców to
                jakbym to odziedziczyła jak pisze myalgan i nie umialam się tego pozbyć a teraz
                lubie obeserwować jak wszystko rosnie,kwitnie.Za wiele tam nie robię bo nie mam
                sily.Dobrze że mój mąż to lubi.Lubie tam odpoczywać a szczególnie wygrzewać sie
                na słoneczku.Pozdrawiam
              • gohaa_p Re: Historia mojej choroby. 08.05.07, 17:14
                myalgan napisała:

                > a ty wiesz ze ten ogrod odziedziczysz...

                Oby nie bo to juz nie bylby ten sam ogrod, z moja sila do kopania , wyrywania
                chwastów i noszenia wielkich konewek wody : )

                Ale trzeba przyznac ze kwiatluski sliczne sa jak kwitna sobie i ciesza oko, ale
                ja nie mialabym tyle sily i zapalu na pielegnowanie ich.
                Teraz swietny okres jest bo Bez kwitnie i tak PPPPPIEKNIE PACHNIE !!!!!
                • myalgan Re: Historia mojej choroby. 09.05.07, 06:11
                  gohaa_p napisała:

                  > myalgan napisała:
                  >
                  > > a ty wiesz ze ten ogrod odziedziczysz...
                  >
                  > Oby nie bo to juz nie bylby ten sam ogrod, z moja sila do kopania , wyrywania
                  > chwastów i noszenia wielkich konewek wody : )
                  >
                  > ty mloda to co myslisz ze juz do smierci bedziesz taka slaba i chora
                  nie ma tak dobrze wylecza cie i wio do ogrodka wyrywac chwasty
                  z wiekiem nauczysz sie kochac nie tylko kwiaty w ogrodzie ale i ich pielegnacje

                  pozdrawiam

                  mamy wiosne...
                    • gohaa_p Re: Historia mojej choroby. 09.05.07, 20:20
                      jolac171 napisała:

                      > No i "zaśmieciły" mi wątek kwiatkami....a może upiększyły!?

                      hehe to moze zrobmy oddzielny?
                      Myalgan, ja to juz dawno nadzieje stracilam ze mi sie polepsz, bo jak na razie
                      to z miesiaca na miesiac jest gorzej. Ale nie mozna sie zalamywac... (taaaa :/)
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby. 10.05.07, 04:32
                      jolac171 napisała:

                      > No i "zaśmieciły" mi wątek kwiatkami....a może upiększyły!?


                      pewnie ze upiekszyly
                      bo jak sie wpadnie w wir opisywania to sie zapomina ze wlasnie smiecisz cudzy
                      watek
                      kochasz kwiaty to nie nazekaj

                      pozdrowionka

                      mamy wisne...
                      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 13.05.07, 19:47
                        No, dzisiaj oczy wciąż za mgłą, stopy mrowią jakby całe stadko się w nich
                        kręciło i lewa pierś zaczęła pobolewac mocniej, mam w niej podobno jakąś
                        torbiel. W środę lecę na mammografię i może uda mi się zrobic USG?
                        Te różne cysty i torbiele też mnie nawiedzają, mam ich kilka, a to w piersi, a
                        to w nerce i jeszcze na dziąsłach czasami...Może Zazule ma rację co do tych
                        mykoplazm ichlamydii, a może grzybki by zbadany co roku do 2oo2r , bo miałam
                        wtedy swoją lodziarnię i sanepid nie popuścił. Teraz parę lat już nie miałam
                        tych badań.
                        • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 13.05.07, 22:30
                          jolac171napisała
                          No, dzisiaj oczy wciąż za mgłą, stopy mrowią jakby całe stadko się w nich
                          kręciło i lewa pierś zaczęła pobolewac mocniej, mam w niej podobno jakąś
                          torbiel. W środę lecę na mammografię i może uda mi się zrobic USG?
                          Te różne cysty i torbiele też mnie nawiedzają, mam ich kilka, a to w piersi, a
                          to w nerce i jeszcze na dziąsłach czasami...Może Zazule ma rację co do tych
                          mykoplazm ichlamydii,

                          daj znać jak bedziesz po mammografii bo z tymi torbielami to tez mam problem w
                          tarczycy, w mięśniach i nie tylko , tez chciałabym potem pogadać z zazule bo
                          może ma rację?
                          pozdrawiam
                            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 17.05.07, 21:11
                              Wyniki mammogr. za tydzień. Nie jest to przyjemne badanie szczególnie jak coś
                              pobolewa ale konieczne w moim przypadku. Za tydzień pomyślę co dalej robic z
                              tym fantem.Jest podobno jakas torbiel ale trzeba jeszcze dokładnie to
                              sprawdzic.Dziewczyny , czy macie jakieś dolegliwości w piersiach?
                              • myalgan Re: Historia mojej choroby. 18.05.07, 04:44
                                jolac171 napisała:

                                > Wyniki mammogr. za tydzień. Nie jest to przyjemne badanie szczególnie jak coś
                                > pobolewa ale konieczne w moim przypadku. Za tydzień pomyślę co dalej robic z
                                > tym fantem.Jest podobno jakas torbiel ale trzeba jeszcze dokładnie to
                                > sprawdzic.Dziewczyny , czy macie jakieś dolegliwości w piersiach?


                                n
                                czesc
                                na cale szczescie przynajmniej dydolki mam ok i ginekolog tez sie nie czepia

                                pozdrawiam
                                bedzie ok zobaczysz

                                mamy wiosne...
                              • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 18.05.07, 18:56
                                cze
                                miałam,z prawym gruczołem pod pachą. Ale już dawno i okazało sie na onkologii w
                                k-cach po 2 biopsjach okazało się że to martwica gruczołów mlecznych. No i na
                                razie się nie martwię, a po bliżniakach to z tymi gruczołami było różnie.Bola
                                zawsze przed okresem i robi się twardy długi guz aż pod pachę i boli cała reka
                                Nie martw się na zapas , będzie dobrze
                                pozdr
                                • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 19.05.07, 10:55
                                  Martwice to ja mam w kościach. Ostatnio mój reumat nawet sie nimi zainteresował
                                  i muszę następnym razem zebrac wszystkie prześwietlenia i mu dostarczyc.
                                  Fajnie, bo może coś wymyśli co dalej z tym robic. Trzymajcie się .
                              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby. 19.05.07, 15:14
                                Ja regularnie badam się co pół roku. Jestem pod opieką onkologa, dzięki temu
                                nikt mi łaski nie robi, że da mi skierowanie na mammografię. Trafiłam do niego
                                przez przypadek z "akcji" i już zostałam. Jestem u niego co pół roku, i zawsze
                                mnie bada. Raz w roku daje mi skierowanie na mammografię i na usg. Jak do tej
                                pory, to nie miałam żadnych dolegliwości ze strony piersi, no może malutki ból,
                                ale ja jestem po operacji i biorę hormony, i to podobno jest normalne.
    • myalgan Re: Historia mojej choroby. 20.05.07, 04:29
      wiesz co
      sprobuj zbadac tarczyce ale nie tak jedno badanie poprostu wszystko co sie da
      jest kilka badan
      na forum choroby tarczycy pisza ze wiele naszych dolegliwosci pasuje do choroby
      tarczycy
      robia badania a tpo i a tg i wszystkie hormonalne
      wlasnie wazne sa te anty ciala maja wielkie znaczenie tym bardziej ze leczysz
      niedoczynnosc ja raz mam niedoczynnosc a nastepnym razem nadczynnosc i tak nie
      umia mi dawki dostosowac a moze to tylko ta zasrana tarczyca nas meczy badania
      robie co 5 miesiecy i nigdy nie bylo jeszcze ok
      to taka moja sugestia

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 20.05.07, 06:18
        co racja to racja
        właśnie czekam też na lipiec co zdecydują z moją tarczycą i wiem że mase
        dolegliwości się pozbędę/ mam guza w prawym i torbiel w lewym płacie/
        najlepiej zrobić z tym porządek i posprzątać w organiżmie i jeszcze nieżle nam
        posłuży zobaczysz
        pozdr
        • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 20.05.07, 20:05
          Tak myślę o tej diabelskiej tarczycy. Mam i z nią kłopoty. Do endo może dostanę
          sie jak dobrze pójdzie w lipcu, bo pod koniec maja zapisują na lipiec. Wtedy
          już go przyprę do muru, bo poczytałam forum Hashimoto i sporo się dowiedziałam.
          Teraz mam nadzieje, że nie zatka mnie moja koncentracja i dam radę wyciągnąc
          sposobem od niego skierowanie na Tpo i Tg i jeszcze prolaktynę. Ale jak na
          razie wykorzystuję inne możliwosci, np. okulista, onkolog.Pozdrawiam i dzięki
          za odp.
          • baska192 Re: Historia mojej choroby. 24.05.07, 22:48
            Wiesz co Jolu.Powinnas lykac male dawki aspiryny.Ja lykam.Ze wzgledu na nie
            konca ustalona sprawe zylaki czy nie.Bo jezeli jednak w tych zylach glebokich
            cos sie dzieje to dobrze jednak rozrzedzac krew.Ja kupuje acard duze opakowanie
            60 tabl.
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 27.05.07, 15:36
              Basiu ten Cordafen, który biorę jest na poprawienie krążenia w obwodowych
              naczyniach działając jednocześnie korzystnie na stany chorobowe okulistyczne
              i laryngologiczne. Bardzo długo też brałam różne leki na poprawę krążenia w
              żyłach oraz na cholesterol. Na razie chcę od tego odpocząc, bo forsa sie
              skończyła a te właśnie leki wszystkie są na 100% i w dodatku drogie. Acard też
              brałam i na razie przerwa. Poczekam już do pobytu w szpitalu, moze dam radę i
              coś się trochę rozjaśni, bo czy wyjaśni, trudno przewidziec.
              Teraz bardzo dużo pracuję i powiem Wam,że jakoś sie trzymam.Nie jest to bez
              bólu ale daje radę! Ostatno tez jakoś lepiej sypiam, chociaż nie ma nocy bez
              wstawania z powodu mrowienia i pikania serducha.
              Nogi mam opuchnięte i jak te kołki , sztywne, obolałe i w sine plamki, a zimne
              wciąż, a mrowieją często ale i tak jest lepiej niż było!Pozdrawiam.
              • jolac171 Do Forum41. 27.05.07, 16:09
                Cześc Forum! Piszesz,że obawiasz sie reakcji najbliższych na Twoją chorobę.
                Całkowicie Cię rozumię.Na początku miałam bardzo silne skurcze, po których
                zrywałam sie z krzykiem kilka razy w nocy i czasem za dnia tez mnie łapały.
                Wtedy moi mnie rozumieli ale gdy trochę mi to ustąpiło i zaczęłam biegac po
                lekarzach, mój mężulo zaczął sobie podkpiwac, że ja to symulant jestem, bo
                wyniki mam dobre i żaden lekarz nie chce sie mną dłużej zając. Powiem Ci,że
                dużo się zmieniło gdy znalazłam właśnie to forum i czasem mu coś przeczytałam,
                bo samemu to mu się nie chciało tu zajrzec, a zresztą nie łapie kompa( Bo nie
                chce, pracuje przecież też na komputerze ale urządzeń chłodnczych). Ja też
                stałam się spokojniejsza, gdyż zrozumiałam, że nie tylko ja tak mam, są ludzie,
                którzy mnie wesprą chociażby zrozumieniem moich dolegliwości i napiszą dobre
                słowo. Teraz nie przejmuję sie ich żrcikami, a nawet sama żartuję z siebie, gdy
                mam lepszy dzień. A mąż też zachorował (ma asymetrię tętnic szyjnych) i już
                wie, co to znaczy, gdy coś komuś szwankuje. Jest takie powiedzenie: nie
                zrozumie syty głodnego!- i chyba coś w tym jest chociaż zdarzają sie wyjątki ,
                jak od wszystkiego. Pozdrawiam Cię i proszę pisz o sobie w swoim wątku.Nara.
                • jolac171 Historia mojej choroby. 30.05.07, 22:27
                  Muszę się pochwalic, bo sama jestem zdziwiona. Od kilku dni ciągle cos robię, a
                  to w domu, a to w pracy i jeszcze jak szalona na ogrodzie i wiecie co, daję
                  radę !!!! Coś niesamowitego! Mało co odpoczywam, jakieś 10-15 min z nogami w
                  górze i dalej do roboty!Miewam mrowienia i lekkie skurczyki w nocy ale śpię i
                  wstaję raniutko , bo o 6 i jakoś nie jestem za bardzo zmęczona! Huraaa!
                  Najgorzej jest z oczami, bo mgłę jednak mam , tylko daje się usunąc na jakis
                  czas kropelkami i żelem. No i mam przypadłośc o której żadna z was nie
                  wspomina, pewnie jej nie macie, jest to problem ze skórką wokół paznokci, która
                  co jakis czas pęka i schodzi, a przy tym boli i jest taka stwardniała przy
                  samym paznokciu. Dermatolog nie wie co to. Ja też , ani nikt inny. Jakieś
                  dziwne to.
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby. 31.05.07, 05:04
                    nooo mi to gada ze czyscioszek jestem
                    a fajnie tak jak sie cos zrobi nie?
                    i sily sa i glowka jako tako pracuje
                    sama radosc
                    ja na szczescie oczka mam zdrowe i skora tez jest ok male tam nadzerki w
                    roznych miejscach ale da sie zaleczyc i znowu jest dobrze (tez cholera wie z
                    czego)
                    zycze ci wiecej takich dni jak te w ktorych mozesz sie ruszac i cos zrobic
                    a ze do pracy chodzisz to cie podziwiam jak to robisz ze masz sily dreptac do
                    pracy i jeszcze cos zrobic po

                    pozdrawiam

                    mamy wiosne...
                    • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 31.05.07, 21:47
                      Z oknami to ja sie męczyłam ze dwa tygodnie ale teraz chyba jestem w lepszej
                      formie, bo daję radę wstac do pracy i się po mału wyszykowac. A pracuję po 4- 5
                      godz i mam tę dogodnośc,że jak nie ma klienta, to sobie nóżki na drugie
                      krzesełko i książeczka w garśc (lepsze to niż bezmyślne gapienie się na
                      przechodniów), tylko płaca też jest stosowna do pracy niestety.
                      A te inne, konieczne robótki to chyba mnie zmuszają do zapomnienia i usunięcia
                      bóli przynajmniej w ciągu dnia i prowadzenia w miarę normalnego życia. Mam
                      tylko problem z życiem intymnym, bo nocki mam gorsze i nijak nie idzie spac z
                      własnym mężem. On sięmnie bał dotknąc gdy jeszcze razem spaliśmy i miałam te
                      silne bóle, a teraz śpimy osobno i się odzwyczailiśmy. Cholera, to chyba nie
                      jest dobre, bo przecie my jeszcze całkiem do rzeczy, a zbytki juz poszły w kąt!
                      Trzebaby coś z tym zrobic przecież już mam całkiem niezłe samopoczucie, w
                      każdym razie o wiele lepsze od ubiegłego roku.A jak mi chłopisko stetryczeje, a
                      ja ozdrowieję, co wtedy?!
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby. 01.06.07, 04:53
                        jolac171 napisała:
                        a teraz śpimy osobno i się odzwyczailiśmy. Cholera, to chyba nie
                        > jest dobre, bo przecie my jeszcze całkiem do rzeczy, a zbytki juz poszły w
                        kąt!
                        >
                        > Trzebaby coś z tym zrobic przecież już mam całkiem niezłe samopoczucie, w
                        > każdym razie o wiele lepsze od ubiegłego roku.A jak mi chłopisko stetryczeje,
                        a
                        >
                        > ja ozdrowieję, co wtedy?!


                        >>>>>>>>>>>>>>ja to zielona jestem w stosunkach zona - maz(dzialam z doskoku)
                        ale
                        czytalam kiedys na ten temat
                        dobrze jest w tej chorobie spac jednak osobno bo nie ma nieporozumien i
                        niepotrzebnych nerwow a zwiazek lepiej sie jednak trzyma

                        tak sobie mysle moze jak juz masz te lepsze dni to poprostu zaskocz meza i
                        naciagnij na chwile zapomnienia
                        takie dlugie przerwy oddalaja ale jest fajnie jak sie znowu spotkacie w jednym
                        lozu
                        poznajesz partnera od nowa
                        zapomnij sie pewnego wieczoru
                        mowie ci
                        warto
                        przynajmniej raz na jakis czasto ze tak ciezko sie rwiemy do zblizen to nie
                        tylko nasz stan ale i te cholerne leki
                        tez pozbawiaja przyjemnosci
                        wiem jednak po sobie ze nawet prochy nie przeszkadzaja w zblizeniu sie do
                        partnera czy partnerki i mozna przezyc nawet dosc kolorowe chwile

                        powodzenia

                        a mamy wiosne!
                        • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 03.06.07, 19:15
                          Jest całkiem dobrze, nie wiem dlaczego. Nogi zimne jak diabli, trochę mrowią,
                          serce w nocy mniej dokucza, czasem tylko budzi brak tchu .i słabiutkie a
                          szybkie pikanie. To wszystko do wytrzymania! Mam też dziwne grudki na twarzy,
                          szyi i trochę na dekoldzie. Są one twarde ale się rozprzestrzeniają i wtedy są
                          drażliwe. Derm. mówi ,że to tłuszczaki lub włókniaki ale czemu tego coraz
                          więcej?A na skroni pod włosami pojawiła się taka czerwona plamka możer
                          zetknęliście się z czymś takim?
                          • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 07.06.07, 16:50
                            jolac z tymi guzkami to tak jak u mnie . Mam je przeważnie w częściach mięśni i
                            też są cholernie drażliwe.A gdy zaczyna boleć całe ciało ze skórą to ból tych
                            guzków się nasila - są też twarde o różnej wielkości.W różnych miejscach
                            ciała.Ja też nie wiem co o tym sądzić.Jak coś będziesz wiedzieć wiecej na ten
                            temat to pisz i może ja też się coś dowiem co z tym zrobić.
                            pozdrawia
                        • boncia1 Re: Historia mojej choroby. 04.06.07, 00:17
                          zgodnie z tematem łoża to:
                          jolac171
                          tego sie nie zapomina i żadna choroba nie jest w stanie tego " żaru" zagłuszyć!!!
                          Wiem po sobie prawie przez 7 lat spaliśmy z mężem osobno , on też nie mógł
                          patrzeć jak sie męczę i wolał mi ustąpić miejsca w łożu by mnie nie dotykać,
                          Ale widziałam że też cierpi z powodu mnie chorej i z powodu braku partnerki./
                          nie miałam wtedy siły, a nawet dotyk był dla mnie bólem/. coś tam pamiętam w
                          małych porywach cos staraliśmy sie wymyślić , ale to bardziej dla niego by nie
                          czół sie samotny. od zeszłego roku w zimie przeniósł się do sypialni i śpimy
                          razem , i ci powiem że nawet jak nic nie ma między nami to jego ciepło i zapach
                          , miarowy oddech , uspakajają mnie, czuję się bardziej bezpieczna i mniej
                          samotna , A śpi tak twardo że nie czuje jak czasami wymykam sie i się smaruję bo
                          boli albo biore leki, Jemu to nie przeszkadza, Nawet wiem że czasami nie śpi i
                          wsłuchuje sie czy ze mną jest ok i czy nie trzeba mi pomóc. Ta świadomość jest
                          dla mnie " kołem ratunkowym" , nie boję się zasypiać jak dawniej/ bo stracę
                          przytomność we śnie/ i wiem że mąż już mnie / czuje/ .

                          Ale ale - jak w tym roku poczułam sie lepiej to zrobiłam mężowi taką
                          niespodziankę że myślałam że mnie nie puści z objęć i udusi ze szczęścia " że
                          nareszcie do niego wróciłam" !!!/ a jestem nawet pod tym względem też lepsza -
                          bo tez wyposzczona. Ale na pewno działamy na siebie jeszcze bardzo i wybiłam
                          sobie z głowy że choroba zabrała mi moją atrakcyjność.
                          haha w pierwszym zbliżeniu z mężem po tylu latach - mąż /wystartował za wcześnie
                          jak młodzian- / tak go zaskoczyłam ha ha
                          i tobie jolac tego życzę bo to wspaniałe !!! choć mamy siwe włosy
                          ale..........??????
                          teraz cieszymy się jak dzieci z domu wychodzą a mama idzie spać!!!....
                          pozdrawiam

                          mamy wiosnę ...a wiosną - motylki....ptaszki ...kwiatki- no wiesz ... co ci będe
                          mówić?
                          bo wiosną....
                          • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 07.06.07, 17:21
                            Wiecie co , jak dzisiaj poczytałam forum, to już zbaraniałam! Do czego nie
                            zajrzałam- widziałam swoje objawy!! Wszystko mi pasuje: zespól suchego oka,
                            zespół Sjogrena, łuszczycowe zapalenie stawów, borelioza, fibromialgia i
                            jeszcze candida, mykoplasmy, martwica kości i w diabły grzybica!!!!!Nie wiem,
                            może mam jakis dzień poplątany!Ale czuję się jak na złośc nieżle!
                          • myalgan Re: Historia mojej choroby. 09.06.07, 04:19
                            jolac171 napisała:

                            > Jagoda!
                            > Nie dokazuj kochana! A co nie mogę sobie poszukac jakiegoś zmartwienia?
                            > Przecież juz przywykłam do starych, to i inne połknę!
                            ===========================================================================

                            tez tak twierdze
                            ja juz mam zmartwienie
                            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 10.06.07, 18:54
                              Wczoraj kości tak bolały, że chodzic sie nie dało tylko sunąc. Dzisiaj
                              mgłazasłania oczy , a głowa cmi od rana.
                              Zastanawiam sie nad chlamydiami. Ktoś gdzies pisał o wypróbowaniu jakiego
                              syropu na kaszel ACC, czy ACD_ nie jestem pewna i nie moge tego odnależc, że
                              niby po nim wychodziły badania na chlamydie. Moze cos wiecie na ten temat?
                              A próba śliny w szklance wody, to na co to jest? Coś słyszałam ale mi umknęło.
                                • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 11.06.07, 20:35
                                  Już wiem o tym syropie. To są tabletki musujące, a nie syrop . Nazywają się
                                  ACC600 i mogą wywołac reakcję Herxheimera, która wskazuje na posiadanie na
                                  własnośc chlamydii pneumoniae-CPN.Można to brac 2-tyg przed abx , a gdy będą
                                  herxy, to tylko przy chlamydii, a nie np. przy borelce więc mogą byc
                                  objawiające chorobę zamiast badań PCR , czy p.ciał, które nie zawsze świadczą o
                                  jej posiadaniu lub nie.
                                  A ta szklanka wody, jest taka prorocza na candidę?I jak to się robi?
                                    • baska192 Re: Historia mojej choroby. 16.06.07, 18:34
                                      Czesc.Nalewasz wody do szklanki i plujesz tam.wszystko masz opisane na forum
                                      candidia.Pierwszy link zdaje sie na czerwono.zjedz do samego dolu i tam jest
                                      szklanka i opis.Ja zrobilam dwa takie testy i kazdy wyszedl inaczej.Jeden na
                                      plus drugi na minus.Co to znaczy abx????????????
                                      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 16.06.07, 21:02
                                        abx, to w dużym skrócie po prostu jakikolwiek antybiotyk, takim słownictwem
                                        posługują się na forum borelioza i dobrze, bo ułatwia to wypowiedź.
                                        Ja dzisiaj jestem do bani. Naszykowałam ciasta na imieniny i teraz stopy
                                        pieką, bolą łydki jakby chciały sie rozpaśc od środka , a wszystko czuję jakby
                                        ktoś mi ścisnął mocno gumką.
                                        Mam też niedobry wynik urografii." Nerki prawej brak.Nerka lewa zastępczo
                                        przerośnięta o niedokonanym zwrocie. Po dożylnym podaniu środka cieniującego
                                        nerka wydzieliła mocz cieniujący w prawidłowym czasie i stężeniu. Poszerzony
                                        UKM nerki lewej z najprawdopodobniej podmiedniczkowym zwężeniem moczowodu.
                                        Widoczne dobrze wysycone zacienienie w rzucie trzonu kości biodrowej lewej-
                                        ognisko osteosklerotyczne?"

                                        Wiecie co to dla mnie oznacza,że odkryto w jeszcze jednym badaniu martwicę
                                        kości tym razem biodrowej ale nikt z tym nic nie chce zrobic.
                                        Jedyna moja nadzieja w reumat. ale idę do niego po niedzieli.
                                        Nerkę też mam kontrolowac co m-c i sugestia pana dok. czy nikt w rodzinie nie
                                        chorował na płuca- nikt! Nie chciał powiedziec do czego zmierza ale spytam o to
                                        swojego reumat., a może rodzinna mi coś wyjaśni , jest niezła i kontaktowa,
                                        chociaż ma humorki jak każdy człowiek ale w granicach przyzwoitości. Może jutro
                                        będzie lepiej?
                                        • baska192 Re: Historia mojej choroby. 16.06.07, 22:44
                                          rany Jola wczoraj mialas imieeniny,Serdeczne zyczenia ode mnie.Ja tez mam
                                          problemy z nerkami.Dwa dni temu obudzilam sie z takim dziwnym uczuciem jakbym w
                                          miejscu jajnikow miala dwa wielkie olbrzmiale punkty.Nie wiem co to jest.Nawet
                                          nie wiem czy tam sa jajniki.Mysle ,ze ma to zwiazek z moczowodami bo bola mnie
                                          nerki od 3 dni.Ale nie wiem czym i jak koncza sie moczowody.Czy Ty masz jakas
                                          wiedze na ten temat?????




                                      • myalgan Re: Historia mojej choroby. 19.06.07, 03:57
                                        baska192 napisała:

                                        > Czesc.Nalewasz wody do szklanki i plujesz tam.
                                        ================================================================================
                                        to tak na smiech
                                        to nie koniecznie musi byc szklanka moze byc sloik lub inne naczynie byle
                                        przezroczyste

                                        tak pisze bo poslalismy babci zupki na ktorych pisze goracy kubek to biedaczka
                                        nie jadla bo kubka nie miala i prosila o przeslanie kubka
                                        smieszne ale prawdziwe

                                        mamy wiosne...
    • myalgan Re: Historia mojej choroby. 19.06.07, 04:05
      no i o co chodzilo z tymi plucami bo jestem ciekawa co ma piernik do wiatraka
      tu wlasie znowu sobie przypomnialam o tej twojej tarczycy
      powiedz czy ty robilas badania na hasimoto
      tam jest kilka objawow pasujacych do nas(nooo ja oczywiscie mamok)jak nie
      robilas sprobuj moze to tez byc przyczyna twoich dolegliwosci

      pozdrawiam

      mamy wiosne...
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 19.06.07, 22:02
        Och, kochane kobitki! Dziękuję Wam bardzo za życzenia. Nawet mój synio (znowu)
        się zpóżnia z zyczeniami, a moze całkiem zabył o staruszkach w tych krajach
        miodem płynących?Do reumat sie jeszcze nie dostałam wiec nie moge wyjaśnic
        wielu spraw , o których ostatnio pisałam. Poniedzieli będę(?) wiedziała już
        wszystko( optymistka!).Odnośnie hashimoto - nie miałam badań . Idę 3 lipca do
        endo i też mam nadzeje cokolwieczek wyjaśnic.Tzn myalgan , jakie badania miałas
        na myśli, bo zwykłe TSH, Ft3, Ft4 to mi robi co i rusz ale nie mówi ,że to
        hashi tylko po prostu niedoczynnośc z powodu prawdopodobnie przebytego stanu
        zapalnego tarczycy.Chcę jednak zrobic jeszcze TPO i Tg, by miec jasnośc co do
        działania mojej tarczycy( której już prawie nie mam).
        Jeśli chodzi o moczowody Basiu, to w tym temacie pomimo poważnej operacji jaką
        przebyłam w młodszym wieku, nie jestem za bardzo zorientowana. Wycięli mi
        nerkę, druga przejęła bez problemów funkcję tamtej i sobie żyłam spokojnie
        robiąc badania USG co pół roku , aż przez 20 latek. Dpoiero od niedawna zaczęło
        mi sie coś dziac z tą niestety b. obciążoną nereczką i to nie odczuwam wielkich
        dolegliwości.No, może czasami cos kuje w boku i tyle.Mam robic zwykłą anal.
        moczu co m-c i po 3 przyjśc z tym do urologa, zobaczymy co dalej, jestem dobrej
        myśli, bo mam świetnego yrologa , tylko trochę niedostępnego, bo wciąż się
        szkoli, co mi sie bardzo podoba.Na razie! Trzymajcie się .
        • myalgan Re: Historia mojej choroby. 20.06.07, 04:04
          jolac171 napisała:

          > Och, kochane kobitki! Dziękuję Wam bardzo za życzenia. Nawet mój synio
          (znowu)
          > się zpóżnia z zyczeniami, a moze całkiem zabył o staruszkach w tych krajach
          > miodem płynących?Do reumat sie jeszcze nie dostałam wiec nie moge wyjaśnic
          > wielu spraw , o których ostatnio pisałam. Poniedzieli będę(?) wiedziała już
          > wszystko( optymistka!).Odnośnie hashimoto - nie miałam badań . Idę 3 lipca do
          > endo i też mam nadzeje cokolwieczek wyjaśnic.Tzn myalgan , jakie badania
          miałas
          >
          > na myśli, bo zwykłe TSH, Ft3, Ft4 to mi robi co i rusz ale nie mówi ,że to
          > hashi tylko po prostu niedoczynnośc z powodu prawdopodobnie przebytego stanu
          > zapalnego tarczycy.Chcę jednak zrobic jeszcze TPO i Tg, by miec jasnośc co do
          > działania mojej tarczycy( której już prawie nie mam).
          ================================================================================
          wlasnie jeszcze te tpo i tg
          ja mialam ok ale po malej zmianie dawki jak nie mam nadczynnosci to
          niedoczynnosc
          jakos nie umie dobrac dawki
          wiele dolegliwosci wiaze wlasnie z tymi hormonami zeby mnie tak nogi miesnie i
          skora nie bolaly to wszystko podpiala bym pod tarczyce wlasciwie to cholera wie
          narazie dreptam czuje sie w miare dobrze to nie szukam

          pozdrawiam

          mamy wiosne...
          ================================================================================
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 23.06.07, 20:07
        Mało mnie teraz na forum, bo teściowa się niestety wyłożyła i we dwie ze
        szwagierką musimy jej zapewnic całkowitą obsługę. Nie chce do nas przyjśc tylko
        trzeba 3-4 razy dziennie jechac do niej 2km. Nie wiem jak długo tak wytrzymam
        ale muszę , bo przecież nie zostawię jej samej. Dobra to kobieta i nie miałam
        od niej krzywdy, wręcz przeciwnie , ona ma do mnie zaufanie największe i jest
        to dla mnie też obciązeniem, muszę sie nie dawac, bo w tej chwiwli żyję prawie
        tylko dla innych.Chciałabym ,by sobie Babcia pożyła jeszcze, bo też mam w niej
        czasem oparcie, chociażby przez to , że mnie docenia, że jest i można poczuc
        się trochę czasem jak dużym dzieckiem, wesprze też finansowo, gdy potrzeba. Jak
        moi rodzice odeszli poczułam się jak sierota, długo miałam to uczucie, chociaż
        już byłam dziciata.Pewnie trochę uczucia rodzicielskiego przelałam na teściową
        i choc czasem jest marudna, to pomruczę i dalej robię tak jak ona chce.Bardzo
        mi jej szkoda ale niewiele już można zrobic ponad to , co robimy
        teraz.Pocieszam się ,że ma dużą wolę życia i może jeszcze z tego wyjdzie.
          • jagoda85 Re: Historia mojej choroby. 23.06.07, 22:26
            No to witam w klubie. Ja mam to samo. Czasem mimo częstego zakrapiania i żelu 2-
            3 razy dziennie nie mam komfortu. Ciekawe jakie masz leki na nawilżanie.
            Napisz proszę. Wiedzy nigdy nie za dużo. Pozdrawiam.
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 03.07.07, 21:24
              Cześc Wam wszystkim! Znowu jestem. Babciulkę odwieżliśmy niestety do szpitala,
              dała się w końcu uprosic i dobrze, bo już miała szmery w płucach ale nia ma
              zapalenia płuc całe szczęście. Może jeszcze się Babciulka jakoś wykaraska.
              Odwiedziłam endo ale nie mojego , bo mi wcześniej wyszedł i już. W zastępstwie
              byłam u innego i dała mi skier na p. ciała TPO ale na Tg to już nie. Wyniki
              mam podobno niezłe więc zostałam na starej dawce Eutyroxu i po zrobieniu p.ciał
              mam iśc do swojego endo.
              Oczy dają czadu i nawet przez te dwa tygodnie nie miałam głowy do przypominania
              sobie o kroplach, żyłam jak w amoku i tylko bieg, bieg, byle zdązyc wszystko
              pozałatwiac, mówię Wam to było tempo godne pozazdroszczenia, jak za dawnych ,
              dobrych czasów. I bóle nie dokuczały tak bardzo, jakby organizm czuł,że musi
              podołac nadzwyczajnym obowiązkom.Teraz też będzie sporo bieganiny ale już
              spokojniejszej,bo Babcia przecież jest cały czas pod czyjąś opieką w dodatku
              fachową(?).Niekoniecznie się nią doskonale zajmują, dalej jest to naszą
              powinnością ( nasze drogie pielęgniarki olewają cokolwieczek prośby chorych i
              chętnie się wyręczają rodzina jeśli tylko przyuważą jej gotowośc do opieki)
              ale chociaż noce są bezpieczniejsze, bo w razie potrzeby muszą jej pomóc.
              Do oczu używam żelu Vidisic i kropli Artelac, tak samo jak przedtem i na razie
              jest nieżle żebym tylko je stosowała częściej, to może byc lepiej.
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby. 03.07.07, 22:39
                Wspólczuję ci tych problemów z babcia. Ja miałam u siebie przez 10 lat mamę po
                złamaniu szyjki udowej. Najpierw chodziła na chodziku, potem na kulach, a pod
                koniec znów na chodziku. Na koniec wylądowała w szpitalu, w którym leżała z
                przerwami 3 miesiące. Czasem była w domu, ale jak się pogarszało to zabierali
                ją do szpitala. Wiem co to jest. Jak była w szpitalu, to ja tam byłam 3 razy
                dziennie, żeby ją umyć i nakarmić. Nie wyobrażałam sobie, żebym tego nie
                robiła, jak zobaczyłam jakie jest podejście pielęgniarek. Moja mama sobie nia
                zasłużyła na takie traktowanie. I tak to trwało, po tych 3 miesiącach umarła.
                Minęło już 3 lata, a do mnie do tej pory nie dociera, że ona już nie żyje, że
                jej już więcej nie zobaczę, wciąż mi się zdaje, że gdzieś wyjechała i że wróci.
                Życzę ci dużo wytrwałości, pozdrawiam.
                • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 09.07.07, 21:01
                  Pewnie spadną na mnie gromy, bo wcięłam się w wątek "lista obecności" i trochę
                  go skrytykowałam ale na prawdę szkoda mi czasu na takie wpisy choc na początku
                  były ciekawe , to dalej już tylko powtórka z rozrywki.To ,że jestem obecna na
                  forum widac po innych , konkretnych wpisach.
                  Dzisiaj udało mi się wykroic trochę czasu dla siebie i wpadłam na chwilkę na
                  forum. Z Babcią jest trochę lepiej ale ja nie czekając na męża podciągnęłam ją
                  do góry tak niefortunnie,że kręgosłupek lędźwiowy dotkliwie dał znac o
                  sobie.Teraz jestem połamana i muszę odpocząc.
                  Już niedługo idę do szpitała na badania, trzymajcie kciuki , aby mi to nie
                  umknęło w czasie przez te cholerne strajki.Odstawiłam Aliofil i Selen, żeby nie
                  zamazywac wyników. Jeszcze tylko w środę USG piersi i już w ponieziałek
                  reumatologia!Tak bardzo chciałabym wrócic z diagnozą jakijkolwiek choroby
                  byleby konkretnej, potwierdzonej badaniami. Może się uda? Liczę po cichu na to.
                  • myalgan Re: Historia mojej choroby. 10.07.07, 03:59
                    jolac171 napisała:

                    > Pewnie spadną na mnie gromy, bo wcięłam się w wątek "lista obecności" i
                    trochę
                    > go skrytykowałam ale na prawdę szkoda mi czasu na takie wpisy choc na
                    początku
                    >
                    > były ciekawe , to dalej już tylko powtórka z rozrywki.To ,że jestem obecna na
                    > forum widac po innych , konkretnych wpisach.
                    > Dzisiaj udało mi się wykroic trochę czasu dla siebie i wpadłam na chwilkę na
                    > forum. Z Babcią jest trochę lepiej ale ja nie czekając na męża podciągnęłam

                    > do góry tak niefortunnie,że kręgosłupek lędźwiowy dotkliwie dał znac o
                    > sobie.Teraz jestem połamana i muszę odpocząc.
                    > Już niedługo idę do szpitała na badania, trzymajcie kciuki , aby mi to nie
                    > umknęło w czasie przez te cholerne strajki.Odstawiłam Aliofil i Selen, żeby
                    nie
                    >
                    > zamazywac wyników. Jeszcze tylko w środę USG piersi i już w ponieziałek
                    > reumatologia!Tak bardzo chciałabym wrócic z diagnozą jakijkolwiek choroby
                    > byleby konkretnej, potwierdzonej badaniami. Może się uda? Liczę po cichu na
                    to.
                    ================================================================================
                    tez trzymam kciuki
                    moze nareszcie bedziesz wiedziec cos konkretnego
                    pozdrawiam
                    mamy lato...
                      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 25.07.07, 10:58
                        Witajcie, kochani! Już wróciłam ze szpitala i mam dużo do opowiedzenia ale
                        czasu mam baaardzo mało, bo babcia też wróciła ze szpitala i nadal potrzebuje
                        intensywnej opieki. Teraz nawet nocuję u niej i nie mam dostępu do kompa.
                        Ale po kolei. Byłam na USG piersi i pani dr od USG lekceważąco powiedziała
                        patrząc na zdjęcie z mamografii:po co pani do mnie przyszła , ja tu nic nie
                        widzę, wszystko jest w porządku.
                        Ja na to ,że dr stwierdziła palpacyjnie( a ona- jak?) ,że mam torbiel ruchomąi
                        chce znac jej rozmiar.
                        Ona- tu nie ma żadnej torbieli ale sprawdzę.
                        Ja- ale mnie boli.
                        Ona- bo ma bolec, pierś boli przecież.No i co, nie ma nic. Dowidzenia.
                        Tyle. Fajnie, nie? Torbieli nie mam chociaż ból jest! Za rok do kontroli. I co
                        z tym fantem dalej robic? Będę obserwowac, jak dalej będzie bolało lub rosło
                        spróbuję się dostac do pierwszej dr, chociaż to nie jest takie proste. Na
                        razie tyle., bo już obowiązki nie pozwalają na wiecej.
                        • myalgan Re: Historia mojej choroby. 26.07.07, 05:13
                          czesc
                          to tylko sie cieszyc ze usg nic nie wykazalo
                          to ze tak troszke nie ladnie ci to pani doktor przekazala to malo wazne
                          wazne ze cycuszki zdrowe
                          pewnie ze jeszcze skonsultuj to z innym lekarzem ale juz teraz powinnas sie
                          cieszyc ze nic tam nie ma i jest ok
                          ja tam lubie (nawet jak boli)jak lekarz mowi mi ze jest ok
                          chociaz nieraz to bym chciala zeby nareszcie jakies badanie cos wykazalo to bym
                          nie czula sie jakos tak dziwnie ze jednak czuje sie na wizytach jak hipochadryk

                          pozdrawiam ciesze sie razem z toba z dobrych wynikow usg

                          mamy lato...
                          • gohaa_p Re: Historia mojej choroby. 31.07.07, 18:39
                            Czesc

                            Ja Cie rozumiem. Mialam torbiel na jajniku, juz lekarka wyskoczyla z operacja, z
                            markerami czy to nie rak, a jak poszlam na nastepne usg bo mnie brzuch bardzo
                            zaczal bolec i nic nie bylo to mi zaczela wmawiac ze udaje ze mnie boli...
                            Torbiel pekla ok. ale mam nadzije ze z jajcem mam wszystko ok. juz nie boli ale
                            bolalo ze 2-3 mies.
                            Ciesz sie ze nic nie ma, ale jak boli to domagaj sie odpowiedzi czemu!

                            powodzenia :)
      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 24.08.07, 18:44
        Witam po długiej przerwie. Nie będę przynudzać o przyczynach mojej
        nieobecności, bo pewnie się domyślacie-nadmiar zajęć! Złapałam
        właśnie chwilę i chcę podzielić się z Wami info o moim pobycie w
        szpitalu.Byłam planowo na reumatologii, porobili mi szereg badań:OB-
        13, CRP- 2,37 ,RR-130/80, Morfologię krwi z rozmazem, analizę moczu,
        biochemię surowicy krwi, Immunoglobuliny, układ krzepnięcia, markery
        nowotworowe, markery wzw, przeciwciała anty TG-32(0-60) anty TPO-
        4390 U/ml!!!, odczyn Waller Rose <10, czynnik rematoid.(RF)- 10U/ml
        (<60), EKG<Rtgklp.USG jamy brzusznej, USG tarczycy, Rtg stawów rąk i
        stóp.Mam jeszcze do odebrania wyniki badań:badanie hist.pat.wycinka
        ze ślinianek z przedsionka jamy ustnej, ANA,ENA,anty ds-DNA, aCL.

        Jak widzicie badań było mnóstwo. A co z nich wynika?
        Podejrzenie zespołu Sjogrena w obserwacji.
        Spondyloartropatia zwyrodnieniowa kręgosłupa lędźwiowego.
        Wole Hashimoto w stadium eutyreozy.
        Nadciśnienie tętnicze.
        Polip pęcherzyka żółciowego.
        Stan po usunięciu nerki prawej z powodu jej dysgenezji i us.
        wyrostka robacz.
        Zalecenia:Dalsza systematyczna kontrola w poradni reumat i okul.
        Dalsza kontrola w por gastrologicznej.
        Do odebrania wyniki badań j.w.
        Leki: Arechin, Amitriptilinum10mg, Eutyrox, Inhibace.
        Wkrótce dowiem się więcej ale na razie lek. na urlopie. Wyniki
        wprawdzie już mam ale nic z nich nie kumam albo niewiele.
        Obecnie zaniedbuję swoje leczenie, bo nie mam innego wyjścia, jest
        ktoś bardziej potrzebujący. Stosuję leki i w jesieni może poddam sie
        operacji woreczka i kolonoskopii. Sjoegren jest w zawieszeniu. Na
        razie, wkrótce znów się odezwę, wybaczcie.
        • myalgan Re: Historia mojej choroby. 30.08.07, 04:08
          halooo
          kiedu bedzie to wkrotce
          dosc dlugo cie nie ma
          a kim jest ta osoba ktora bardziej potrzebuje uwagi niz ty(nie zebym
          byla ciekawa bardzo)ale jak mozesz to popisz moze mozna jakos pomoc
          pozdrawiam
          • myalgan Re: Historia mojej choroby. 09.09.07, 05:18
            myalgan napisała:

            > halooo
            > kiedu bedzie to wkrotce
            > dosc dlugo cie nie ma
            > a kim jest ta osoba ktora bardziej potrzebuje uwagi niz ty(nie
            zebym
            > byla ciekawa bardzo)ale jak mozesz to popisz moze mozna jakos pomoc
            > pozdrawiam

            =====================================================================
            :-)))
          • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 17.09.07, 17:40
            Witam ponownie.Piszę teraz rzadko, bo opiekuję się leżącą Babcią
            czyli moją teściową.Jest niestety coraz słabsza i zaczyna chwilami
            być jakby w swoim świecie. Wczoraj tak mocno spała,że musiałam na
            przymus wkładać jej do buzi trochę kolacji, bo ma przecież po niej
            leki.Chyba tylko ten encorton utrzymuje ją przy życiu.Taki los!
            Moje sprawy kuleją przez brak kompletny czasu.Byłllam raz u reumat.
            po przyjściu wyników.Powiedział mi, że nie są złe te wyniki z
            przeciwciał p/jądrowych ANA2. Tym razem nie ma ANA ani ENA/Sm,
            RNP,La, Ro,PM-Scl, Scl-70, Jo1, i rybosomalnych.Badanie wycinka
            patomorfologiczne też nie jset złe ale mi sie wydajeże nie najlepsze
            skoro jest napisane,że są nieznaczne włóknienia wokół gruczołów
            błony śluzowej jamy ustnej z rozproszonymi pojedyńczymi plazmocytami
            w podścielisku. Wprawdzie nie znam się na tym ale jakoś wygląda to
            podejrzanie.Mówił,że musimy zrobić jeszcze raz badanie P/c
            antykardiolipidowe IgG, bo mi wyszło 31,6 GPL , czyli średnio
            dodatni wynik.Dał mi acard 1x1 i wiecie , co zaczęłam mieć
            spokojniejsze serce, nareszcie coś!Mam 20 .09. wizytę u niego, to
            może coś wymyśli znowu.
            Te p.ciała antykardiolipidowe są obecne przy zespole
            antyfosfolipidowym, czyli przy występowaniu objawów zakrzepicy, przy
            padaczce, udarze mózgu i LAC toczniowy. Straszne ale może zbliżam
            się do konkretów jakichby nie było , byleby wiadomo było o co
            chodzi.. To na razie. Coś widzę mało piszecie ostatnio! Dajcie
            głosy, bo nie ma co czytać.Pa,pa!
            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 21.09.07, 21:26
              Wprawdzie nikt się do mnie nie odzywa ale kontynuuję swoją historię,
              bo może jednak komuś się przyda.
              Wczoraj byłam u reumat i powiedział,że miałam bardzo dawno temu duży
              stan zapalny, który spowodował moje objawy ale już go nie ma , bo
              przeciwciała mam w porzo. Owszem mam chorobę Hashimoto i
              fibromialgię jednak. Mam brać nadal Amitriptilinę 10mg i Arechin ,
              zrobić badanie oczu i okul mi powie, czy dalej brać Arechin. Jeśli
              nie , to mam wrócić do niego i będziemy myślec co dalej.w
              zaświadczeniu wpisał mi zespół Sjogrena, hashimoto i
              spendyloartropatia zwyrodnieniowa kręgosłupa lędźwiowego.
              • jagoda85 Re: Historia mojej choroby. 22.09.07, 14:27
                Cześć Jolu, co to jest ten Arechin, co to za lek, na co? Ja też mam
                zespół Sjogrena. Od maja z przewami walczę z zapaleniem spojówek,
                rogówki, tęczówki, twardówki i alregią w oczach. U mnie jest już
                lepiej, ale oprócz leków okulistycznych musiałam brać steryd
                podwójną dawkę, teraz od dzisiaj mam zażywać jeszcze przez tydzień 4
                mg Metypredu. Mam nadzieję, że będzie dobrze. Ja mam za miesiąc
                kontrolę w przychodni przyszpitalnej kliniki okulistycznej.
                • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 27.09.07, 19:29
                  Arechin to taki lek, który pomaga na malarię i na RZS oraz stawy,
                  bóle kostne. Jest to chinina inaczej mówiąc. Biorę ten lek od lipca
                  i jest poprawa ale u mnie już wcześniej dawało sie zauważyć poprawę
                  stanu szczególnie nóg. Podobno w dłuższym okresie stosowania , może
                  być szkodliwy na oczy, toteż reumat kazał mi zrobic teraz badanie
                  dna oka i okul ma zdecydować , czy mam dalej brać Arechin, czy już
                  nie. Jeśli nie wracam do reumat i on coś ma wymyśleć.
                  Suchość w oczach reumat tłumaczył,że jest skutkiem bardzo starego
                  stanu zapalnego i że mam z tym żyć stosując różne środkinawilżające
                  oczy. Do ust wypisał mi Mucinox w sprayu ale nie kupiłam, bo koszt
                  40 zł.Radzę sobie nawilżaniem wodą,którą trzymam wciąż przy sobie,
                  bo nieraz nieoczekiwanie tak mi zaschnie w gardle,że jeszcze chwila
                  a mogłabym się udusić.Cholerstwo dokuczy szczególnie przy schylaniu
                  się.Jagoda moj zespół Sjegrena nie został potwierdzony dalej jestem
                  jako fibro czyli takie nie wiadomo co!
                  • ewax100 Re: Historia mojej choroby. 27.09.07, 22:28
                    Jolu-przeczytałam cały Twoj wątek i widzę że bardzo
                    cierpisz.Zrobiłas duzo róznych badań,byłas w
                    szpitalu,leczysz się u reumatologa i tak jak czytam
                    dziwię sie że tyle badań a nikt przynajmniej nie
                    zauwazylam/czy przeoczyłam?/ nie zrobil Ci badania na
                    boreliozę.Twoje objawy naprawdę przypominają
                    boreliozę.Nie chcę żebys żle to odbierała że może ja
                    się u kazdego tego doszukuję ale już wiele osób
                    potwierdziły tą chorobę badaniem.
                    Twoje bóle,skucze,dretwienia,drżenia,oblewające
                    poty,kłopoty z tarczycą,kłopoty ze skórą,kłopoty z
                    oczami sugerują boreliozę i wg mnie to badanie powinno
                    byćwykonane jako pierwsze.Dopiero po wykluczeniu tego
                    można myślec o innych schorzeniach.Byłas w szpitalu
                    ostatnio i tego Ci nie zrobili?Suchośc w ustach masz z
                    pewnością po lekach np.p/depresyjnych/Amitryptylinum/
                    i innych.Poczytaj objawy i sama sobie porównaj

                    1. Gorączki, poty, dreszcze, fale gorąca z nieznanych
                    powodów

                    2. Zmiana masy ciała (przybranie lub utrata) z
                    nieznanych powodów

                    3. Zmęczenie, ociężałość, słaba wytrzymałość

                    4. Wypadanie włosów z nieznanych powodów

                    5. Nabrzmiałe gruczoły: podać obszary

                    6. Bóle gardła

                    7. Bóle jąder, bóle bioder

                    8. Nieregularna menstruacja z nieznanych powodów

                    9. Nieoczekiwane wytwarzanie mleka, bóle piersi

                    10. Podrażniony pęcherz lub zakłócenie działania
                    pęcherza

                    11. Utrata sprawności seksualnej lub utrata libido

                    12. Bóle żołądka

                    13. Zmiana czynności jelit (zatwardzenie lub
                    rozwolnienie)

                    14. Bóle w piersiach lub obolałe żebra

                    15. Krótki oddech, kaszel

                    16. Palpitacje serca, skoki pulsu, bloki serca

                    17. Problemy ze szmerami na sercu i zastawkami

                    18. Bóle i obrzmienia stawów, podać stawy _______

                    19. Sztywne stawy, szyja, kark

                    20. Bóle i kurcze mięśni

                    21. Tiki mięśni twarzy lub innych mięśni

                    22. Bóle głowy

                    23. Trzeszczenie szyi, sztywność i bóle szyi

                    24. Kłucie, utrata czucia, palenie, przeszywające
                    bóle

                    25. Paraliż twarzy (paraliż Bella)

                    26. Oczy / wzrok: podwójne rozmyte widzenie, częste
                    czarne plamy, wrażliwość na światło

                    27. Uszy / słuch: dzwonienie, bóle uszu, wrażliwość
                    na dźwięk

                    28. Nasilona choroba lokomocyjna, zawroty głowy,
                    utrata równowagi

                    29. Lekkomyślność, otumanienie

                    30. Drżenia

                    31. Zamieszanie, trudności z myśleniem

                    32. Problemy z koncentracją , czytaniem

                    33. Zapominalstwo, słaba pamięć krótka

                    34. Brak orientacji, gubienie się, chodzenie w
                    niewłaściwe miejsca

                    35. Problemy z wymową i pisaniem; bloki słów

                    36. Zmiany nastroju, drażliwość, depresje

                    37. Za długie lub za krótkie złe spanie, sen
                    przerywany, wczesne budzenie się

                    38. Nadmierna reakcja na alkohol i pogorszenie
                    się “kaca” po alkoholu


                    Pozdrawiam i życzę Ci znalezienia prawdziwej przyczyny
                    Twych objawów i leczenia

                  • jagoda85 Re: Historia mojej choroby. 30.09.07, 12:21
                    Jeżeli masz fatalny wynik testu Schmmera, i suchość śluzówek w
                    drogach oddechowych i ustach, to napewno masz Zespół Sjogrena, nie
                    rozumiem dlaczego reumatolog nie da ci skierowania na przeciwciała.
                    Nie pamiętam jak te przeciwciała się nazywają, ale jak będę 5-go u
                    reumatologa to zapytam. U mnie, na moim wyniku pisze
                    tak: "Stwierdzono obecność przeciwciał: przeciwjądrowych o typie
                    świecenia ziarnistym w mianie: 320, DID ujemne. Poprzednio(2001 rok)
                    miałam tych przeciwciał 160. Lekarka powiedziała mi, że istnienie
                    tych przeciwciał w takiej ilości potwierdza Zespół Sjogrena. Proś
                    reumatologa o skierowanie na to badanie. Dzięki za inforację na
                    temat leku. Uczucie duszenia się też mam często, nigdy nie rozstaję
                    się z butelką wody, a w momenicie jak zaczynają grzać kaloryfery to
                    nawilżacz musi chodzić cały czas, bo inaczej się duszę. Pozdrawiam.
                    • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 03.10.07, 20:39
                      Ewa dzięki,że zechciałas przyjrzeć sie mojemu przypadkowi. Ja śledżę
                      Twój szczególnie, gdyż wiele z nigo można wysnuć . Badanie na
                      boreliozę robili mi ale na Elissie i na tym koniec, każdy lekarz
                      spojrzy i mówi,że wyniki są dobre- borelki nie ma i już.
                      Chcę zrobić prywatnie Western blota ale chwilowo nie mam czasu na
                      swoje sprawy i z kasą cienko niestety. Ale zrobię kiedyś napewno.
                      Jagoda przeciwciała przeciwjądrowe wyszły mi na początku w mianie
                      1;320 i spowodowały właśnie zainteresowanie reumat lecz po ponownym
                      badaniu nic nie wyszło tylko p/ciała antyfosfolipidowe, które za
                      jakiś czas też mam powtórzyć.
                      • myalgan Re: Historia mojej choroby. 06.10.07, 05:45
                        czesc
                        wiem ze obowiazek wobec innych i w dodatku zaleznych od nas jest
                        wazniejszy niz my sami ale prosze nie zaniedbuj swojego zdrowia bo
                        my tez mamy okres gwarancji ktorej nie mozna przegapic
                        jesli znajdujesz chwile czau to dbaj rowniez o siebie
                        chodz do lekarzy i walcz o siebie bo nikt inny za nas tego nie zrobi
                        jak pisze ewa postaraj sie zrobic to badanie na borelioze ja jestem
                        przykladem 3 ujemnych elis i ujemnego pcr-a a 4 elisa wyszla
                        dodatnio
                        wiadomo reumatyzm swoja droga ale borelioza to takze bole i
                        zwyrodnienia stawow i wiele innych dolegliwosci (roznych)
                        jestesmy z toba trzymam kciuki i zycze wytrwalosci w zmaganiach z
                        trudami dnia codziennego
                        pozdrawiam
                        • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 17.10.07, 20:33
                          Witajcie. Jestem na chwilę. Dzięki za Wasze zainteresowanie.
                          Byłam u okulistki- stwierdziła,że Arechin mogę brać conajmniej
                          jeszcze przez 3 m-ce i nawilżać cały czas oczęta, nawet 10 razy w
                          ciągu dnia i na noc żelem. Mój reumat ostatnio trochę mnie olał
                          delikatnie mówiąc.Coś mi sie wydaje ,że nie wie co dalej ze mną
                          zrobić. Na podejrzenie martwicy kości zareagował wysyłaniem mnie do
                          ortopedy ale ja przecież do niego przyszłam od ortopedy! Niby nie
                          radzi mi ruszać tej martwicy tylko obserwować.Czuję się faktycznie
                          jakby coraz lepiej, chociaż nie opuszcza mnie mrowienie, drętwienie
                          stóp i dłoni. Najgorsze teraz sie porobiło z końcami palców rąk, tak
                          mi twardnieją i pękaja, że ból nie pozwala mi niczego dotknąć przez
                          2-3dni.Mam końce palców takie sztywne, jakby nieswoje, wciąż
                          ściśnięte, suche. Pioruństwo dokucza i wstyd wyciągnąć takie rączki
                          do klienta.Paznokcie noszę krótkie ale bardzo szybko rosną i są
                          twarde, lekko odstające, z tzw drzazgami. Trochę ukryję to pod
                          lakierem ale skórki odstające, popękane są widoczne.Żeby u nas był
                          dobry endokrynolog, myślę,że z powodu hashimoto mam wiele z tych
                          dolegliwości.Niby jestem w eutyreozie a objawy nie ustępują i p/c
                          Tpo mam wysokie.
                          • myalgan Re: Historia mojej choroby. 18.10.07, 04:00
                            jolac171 napisała:

                            > Witajcie. Jestem na chwilę. Dzięki za Wasze zainteresowanie.
                            > Byłam u okulistki- stwierdziła,że Arechin mogę brać conajmniej
                            > jeszcze przez 3 m-ce i nawilżać cały czas oczęta, nawet 10 razy w
                            > ciągu dnia i na noc żelem.
                            =====================================================================
                            to 3 miesiace troszke luzu z oczkami oby sie nie pogorszylo
                            teraz i tak sa mniej narazone na warunki zewnetrzne bo i mnij pylen
                            i slonko mniej swieci
                            =====================================================================

                            Mój reumat ostatnio trochę mnie olał
                            > delikatnie mówiąc.Coś mi sie wydaje ,że nie wie co dalej ze mną
                            > zrobić. Na podejrzenie martwicy kości zareagował wysyłaniem mnie
                            do
                            > ortopedy ale ja przecież do niego przyszłam od ortopedy! Niby nie
                            > radzi mi ruszać tej martwicy tylko obserwować.Czuję się faktycznie
                            > jakby coraz lepiej, chociaż nie opuszcza mnie mrowienie,
                            drętwienie
                            > stóp i dłoni.
                            =====================================================================
                            a te mrowienia to moze od kregoslupa sa
                            =====================================================================
                            Najgorsze teraz sie porobiło z końcami palców rąk, tak
                            > mi twardnieją i pękaja, że ból nie pozwala mi niczego dotknąć
                            przez
                            > 2-3dni.Mam końce palców takie sztywne, jakby nieswoje, wciąż
                            > ściśnięte, suche. Pioruństwo dokucza i wstyd wyciągnąć takie
                            rączki
                            > do klienta.Paznokcie noszę krótkie ale bardzo szybko rosną i są
                            > twarde, lekko odstające, z tzw drzazgami. Trochę ukryję to pod
                            > lakierem ale skórki odstające, popękane są widoczne.
                            =====================================================================
                            moze dermatolog by cos zaradzil
                            moze witaminek ci brakuje
                            =====================================================================

                            Żeby u nas był
                            > dobry endokrynolog, myślę,że z powodu hashimoto mam wiele z tych
                            > dolegliwości.Niby jestem w eutyreozie a objawy nie ustępują i p/c
                            > Tpo mam wysokie.
                            =====================================================================
                            wlasnie i z ta tarczyca powinnas zrobic przedewszystkim porzadeg
                            wiele dolegliwosci objawia sie wlasnie zlym funkcjonowaniem tej
                            tarczycy
                            ty wiesz to najlepiej bo duzo czytasz na ten temat
                            wybierz sie do innego dobrego endokrynologa
                            nawet daleko od domu do taeo lekarza chodzi sie rzadko to nie
                            powinno ci sprawic wiekrzego klopotu dotarcie do innego miasta
                            (chociaz nasze dalekie wyprawy nam nie sluza szczegolnie autobusem
                            czy pociagiem)ale musisz cos zrobic z tym wysokim tpo
                            pozdrawiam
                            an
                            • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 21.10.07, 19:46
                              Myalgan dzięki za rady , , Ty jesteś niezawodna!
                              Ostatnio palce mi sie zaczęły poprawiać, to juz sie lepiej zyje ale
                              zaczynam tracić cierpliwość do "dokazywań" mojej babci. Ta demencja
                              starcza jest potworna! Nikomu nie życzę mieć z tym do czynienia!Aż
                              się boję , bo zdarzyło mi sie stracić cierpliwość i po prostu
                              ochrzanić babcię, bo nic do niej nie dociera i wciąż jest
                              niezadowolona i jakieś ma pretensje bzdurne i mało tego rozgrzebuje
                              pampers i wszystko wokól brudzi. Nie można juz tego wytrzymać.Jestem
                              jak ten koń pociągowy , cały czas w kieracie. Jak nie praca, to
                              babcia, lub wieczne pranie. Dom prowadzę po łebkach, do lekarzy mam
                              stosunek odległy. Dobrze, że nogi daja radę ale co tu zrobić z
                              głową, jak sie ustawić, by to wszystko znieść i zachować godność
                              swoją i babci w tych ciężkich chwilach?Bardzo chciałabym jej pomóc
                              ale tracę nadzieję,że jest jej z tym dobrze.
                              • myalgan Re: Historia mojej choroby. 26.10.07, 04:07
                                jolac171 napisała:

                                > Myalgan dzięki za rady , , Ty jesteś niezawodna!
                                > Ostatnio palce mi sie zaczęły poprawiać, to juz sie lepiej zyje
                                ale
                                > zaczynam tracić cierpliwość do "dokazywań" mojej babci. Ta
                                demencja
                                > starcza jest potworna! Nikomu nie życzę mieć z tym do czynienia!Aż
                                > się boję , bo zdarzyło mi sie stracić cierpliwość i po prostu
                                > ochrzanić babcię, bo nic do niej nie dociera i wciąż jest
                                > niezadowolona i jakieś ma pretensje bzdurne i mało tego
                                rozgrzebuje
                                > pampers i wszystko wokól brudzi. Nie można juz tego
                                wytrzymać.Jestem
                                > jak ten koń pociągowy , cały czas w kieracie. Jak nie praca, to
                                > babcia, lub wieczne pranie. Dom prowadzę po łebkach, do lekarzy
                                mam
                                > stosunek odległy. Dobrze, że nogi daja radę ale co tu zrobić z
                                > głową, jak sie ustawić, by to wszystko znieść i zachować godność
                                > swoją i babci w tych ciężkich chwilach?Bardzo chciałabym jej pomóc
                                > ale tracę nadzieję,że jest jej z tym dobrze.
                                =====================================================================
                                zeby nie tracic cierpliwosci musisz sie tez troszke soba zajac
                                zadbaj o to zeby jak najmniej ciebie bolalo to i lzej zniesiesz
                                biadolenia niestety bardzo chorej babci
                                zdajesz sobie sprawe ze ona nawet tak nie mysli i nie chce robic
                                tego co tak bardzo cie martwi
                                na pampersa wciagnij jeszcze jej rajstopy takie dosc wysokie po
                                pachy bedzie jej ciezko lapki tam wkladac powinno zadzialac
                                ty wiesz ze lepiej juz nie bedzie i jedyne co ci zostalo to niestety
                                CIERPLIWOSC o ktora tak trudno w takich sytuacjach ale z tego
                                wszystkiego co piszesz to nie jestes taka znowu slabiutka psychicznie
                                dasz rade my wszystkie dajemy rade jak zauwazylas
                                babci juz musiszslodzic pocieszac przytulac sama widzisz ze to znowu
                                dziecko a jak sie zajmowac dziecmi to ty wiesz
                                nie zalamywac sie prosze i niedlugo bedzie lepiej
                                tyle moge
                                pomogla bym ale za daleko wiec zostaje pisemna pociecha i cieple
                                mysli jakie ci przekazuje
                                i tak jestes do podziwienia
                                pozdrawiam
                                mimo wszystko zdrowka i cierpliwosci
      • myalgan Re: Historia mojej choroby. 03.11.07, 04:49
        myalgan napisała:

        > halo pozdrawiam
        > ty napisz czy te rajstopki zadzialaly
        > :))
        =====================================================================
        wiem ze majac tyle obowiazkow ciezko tu wpasc ale wez sie rozerwij
        troche i poswiec chwilke naszemu wspanialemu forum
        pozdrawiam
        an
        • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 06.11.07, 12:19
          Witajcie, Kochani!
          Wpadłam na chwilkę, bo zaraz idę do pracy. Z Babcią jest raz lepiej
          raz gorzej. Miała taki straszny dzień we Wszystkich Świętych i to ja
          akurat przy niej byłam. Oj dała mi popalić!Rajstopki dla niej nie są
          dobre, bo ma bardzo cienką skórkę na nogach aż jej pękają żyłki i są
          wybroczyny, które bolą, tak że nie da się dotykać tylko leciutko
          smarować specjalną maścią.Mnie rozbolała lewa część kręgosłupa , mam
          wrażenie,że kuje mnie w środku jakby nerka. Smaruję Voltarenem i
          łykam Diclak 50 , trochę jest poprawa, może na dłuższą metę pomoże.
          Zmartwiła mnie wiadomość Ewax, że jej leczenie jest mało skuteczne.
          Ja od początku miałam chęć zrobić WB ale chyba nie tylko koszty
          badania mnie powstrzymywały. Myślę ,że podświadomie nie byłam pewna
          tego sposobu leczenia, bardzo drastycznego , no i co dużo mówic
          niezwykle kosztownego. Nie wiem jakim cudem czuję sie teraz lepiej,
          nogi mniej bolą, zaczynam chwilami chodzić prawie normalnie. Biorę
          ten Arechin od RZS i cały czas czosnek w tabl, dołączyłam też selen,
          magnez , acard,czasem reparil w tabl. Inhibice od serca oraz
          oczywiście Amitriptilinum 10. Jest możliwie więc pozostanę jeszcze
          przez jakiś czas na tych lekach, jeśli coś sie pogorszy, będę robić
          to WB. Bardzo szkoda mi Ewax, bo się załamała ale nie może się
          poddawać i jeśli nie abx ,to może spróbuje innych sposobów, jest ich
          trochę na forum Borelioza, chociaż nie wiem, czy pomogą to wiem,że
          człowiek nie może żyć bez nadziei i musi próbować czego się da,
          byleby nie popaśc w marazm. Ewciu, bądź dobrej myśli i szukaj dalej,
          trzymam kciuki za Ciebie obyś znalazła właściwe wyjście. Pozdr.
          • myalgan Re: Historia mojej choroby. 07.11.07, 01:59
            szkoda ze z tymi rajtuzkami nie wypalilo ale moze jakies wysokie
            majteczki lub cos takiego
            =====================================================================
            wisz za drastyczne i wykanczajace leczenie wziela sie ewcia mi tez
            jej szkoda bo i forsy tyle wydala i co sie nameczyla watrobe
            podraznila i to wszystko o dupe rozwalic
            musi sobie poradzic inaczej
            ja mojego leczenia nie zaluje
            wlewy
            potem ceclor i jest coraz lepiej
            abx narazie do 19 grudnia potem sie zobaczy
            badanie wb w szpitalu wyszlo mi ujemne ale zakaznik stwierdzil ze
            leczenie kontynulujemy bo jest poprawa w objawach
            jak widzisz uratowala mie jedna elisa slabo dodatnia i leczenie
            mialam wdrozone
            =====================================================================
            ta lewa strona kregoslupa to moze byc nerwobol ale tak samo dobrze
            wlasnie klopot z nerka
            tak sobie mysle zbadaj sobie mocz od takie podstawowe badanie 5 zl
            kosztuje 5zl a w necie sprawdzisz czy wszystko ok
            i bedziesz spokojniejsza
            z nerami tez nie ma zartow a babcia cie potrzebuje
            zrob tez cos dla siebie
            bo na co babci taka chora opiekunka
            jak by nie patrzec to napewno ja przezyjesz to musisz dbac o siebie
            po co ci dodatkowe bole i nieszczescia
            pozdrawiam
            trzymaj sie zycze poprawy zdrowka mimo wszystko
            a te wb to zrob dla wlasnego spokoju
            an
            • myalgan Re: Historia mojej choroby. 12.11.07, 03:40
              halooo
              co tam z twoim zdrowkiem
              robilas jakie badznia
              czy dla siebie nie masz czasu
              ciekawe kto sie toba zajmie jak zalegniesz
              ty wiesz ze nie kazdy potrafi sie tak poswiecac jak ty
              pamietaj najpierw ty potem inni
              ta godzinke dwie idzie wygospodarowac dla siebie
              to pamietaj
              pozdrawiam
              an
              • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 12.11.07, 18:17
                Cześć Myalgan. Jestem, jestem i zaczynam coraz częściej wpadać na
                forum ale mam takie zaległości, że tylko czytam i czytam. U mnie nic
                się nie dzieje nowego. Babacię obsługuję, do pracy chodzę na 4-5
                godz, biorę leki i czekam na efekty. 21 XI idę do urologa(b.fajny
                lekarz).Robiłam przez 3-m-ce badania moczu i teraz on mi to odczyta.
                Czasem czuję jakieś kłucia w lewym boku i aż do krzyża promieniują
                ale nie jestem pewna ,czy to kręgosłup, czy nerka. Mocz oddaję
                normalnie, no może trochę rzadziej, a kręgosłup, to u nas prawie
                zawsze boli i sama juz nie wiem co mi jest.Ale ostatnio jestem na
                górze, jakoś zaczęłam się przystosowywać do zachowania mojej biednej
                Babci i już tak sie nie przejmuję, bo to i tak nic nie dawało, tylko
                ból wewnętrzny i obniżonepoczucie własnej wartości.
                Myalgan , nie przestawaj pisać gdzie się tylko da, bez Ciebie to
                forum byłoby naprawdę ubogie. Masz więcej czasu niż inni, a może i
                ochoty, to pisz,zawsze miło się Ciebie czyta.
                Rozkaz panie sierżancie!
                • ewax100 Re: Historia mojej choroby. 12.11.07, 19:31
                  Jolu nie chicłabym żebys przeze mnie zwątpiła w
                  boreliozę w badanie czy leczenie-proszę niech nikt tak
                  nie myśli nawet. Borelioze wykazało mi dodatnie
                  badanie,leczyłam się pół roku jak wiecie drastycznie i
                  tego nie żałuję bo była to jedyna dla mnie
                  droga.Owszem jest tak że było gorzej ale teraz jest
                  lepiej a najgorsze sama nie wiem co jest tego
                  przyczyną.Bóle póki co odpusiły i jest super!:))-oby
                  tak chciało pozostać- wiem,wiem niewiadomo na jak
                  długo ,jednak prosze to że pisze Wam szczerze jak się
                  czuję i jak miewam gorsze dni niech nikogo nie
                  zniechęca.Póki co nikt nie zna innej drogi walki z
                  boreliozą.Nadal uważam że jesli ktokolwiek ma kłopoty
                  z bólami stawów a inne badania nic nie wyktyły to
                  każdy powinien zrobić badanie WB a gdy wyjdzie
                  dodatnie nalezy sie leczyć.Myslę że musi trochę czasu
                  upłynąć żeby to leczenie ocenić.
                • myalgan Re: Historia mojej choroby. 17.11.07, 03:46
                  jolac171 napisała:

                  > Cześć Myalgan. Jestem, jestem i zaczynam coraz częściej wpadać na
                  > forum ale mam takie zaległości, że tylko czytam i czytam. U mnie
                  nic
                  > się nie dzieje nowego. Babacię obsługuję, do pracy chodzę na 4-5
                  > godz, biorę leki i czekam na efekty. 21 XI idę do urologa(b.fajny
                  > lekarz).Robiłam przez 3-m-ce badania moczu i teraz on mi to
                  odczyta.
                  > Czasem czuję jakieś kłucia w lewym boku i aż do krzyża promieniują
                  > ale nie jestem pewna ,czy to kręgosłup, czy nerka. Mocz oddaję
                  > normalnie, no może trochę rzadziej, a kręgosłup, to u nas prawie
                  > zawsze boli i sama juz nie wiem co mi jest.Ale ostatnio jestem na
                  > górze, jakoś zaczęłam się przystosowywać do zachowania mojej
                  biednej
                  > Babci i już tak sie nie przejmuję, bo to i tak nic nie dawało,
                  tylko
                  > ból wewnętrzny i obniżonepoczucie własnej wartości.
                  > Myalgan , nie przestawaj pisać gdzie się tylko da, bez Ciebie to
                  > forum byłoby naprawdę ubogie. Masz więcej czasu niż inni, a może i
                  > ochoty, to pisz,zawsze miło się Ciebie czyta.
                  > Rozkaz panie sierżancie!
                  =====================================================================
                  witam
                  haloooo
                  moze cos sie zmienilo przez te 5 dni jak nic sie nie odzywalas
                  jaka chwilka dla przyjaciol moze cie troszke rozerwie
                  popisz co slychac
                  jak zdrowie no i wogole bo ja to sie tylko o zdrowie pytam a moze
                  cos fajnego ci sie przytrafilo
                  pozdrawiam
                  an
                  • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 18.11.07, 21:31
                    Dobre to mi sie przytrafiło to,ze Ty do mnie napisałaś!Babcia jest
                    coraz słabsza i już tak nie dokazuje ale obowiązki się nie zmieniły,
                    mimo to jest lepiej, bo psychicznie łatwiej znieść ból niż szarpanie
                    się z osobą nieświadomą i nie rozumiejącą znaczenia pomocy dla
                    niej.Całe szczęście, że moje choróbsko mi tak bardzo nie dokucza.
                    Mam tam swoje bólki i inne udręki ale znośne.Ostatnio męczą mnie
                    takie podskórne bolące krosty, jak od zimna ale duże i tworzące się
                    na szyi, twarzy i klatce.Trudno to schodzi. Zaczęłam smarować je
                    nalewką z żyworódki pierzastej, może pomoże, bo na palce chyba mi
                    pomaga.A co u Ciebie, pewnia cudnie? Pozdr.
                    • myalgan Re: Historia mojej choroby. 23.11.07, 02:56
                      jolac171 napisała:

                      > Dobre to mi sie przytrafiło to,ze Ty do mnie napisałaś!Babcia jest
                      > coraz słabsza i już tak nie dokazuje ale obowiązki się nie
                      zmieniły,
                      > mimo to jest lepiej, bo psychicznie łatwiej znieść ból niż
                      szarpanie
                      > się z osobą nieświadomą i nie rozumiejącą znaczenia pomocy dla
                      > niej.Całe szczęście, że moje choróbsko mi tak bardzo nie dokucza.
                      > Mam tam swoje bólki i inne udręki ale znośne.Ostatnio męczą mnie
                      > takie podskórne bolące krosty, jak od zimna ale duże i tworzące
                      się
                      > na szyi, twarzy i klatce.Trudno to schodzi. Zaczęłam smarować je
                      > nalewką z żyworódki pierzastej, może pomoże, bo na palce chyba mi
                      > pomaga.A co u Ciebie, pewnia cudnie? Pozdr.
                      =====================================================================
                      co tam z tymi krosteczkami pomoglo cos
                      czy sie meczysz
                      u babci ok czy jest gorzej
                      ty pamietaj ze ty tez jestes wazna
                      =====================================================================
                      a u mnie cudnie jak cudnie
                      nie jest zle
                      mam jeszcze ponad miesiac a potem to juz bede zdrowa
                      pozdrawiam
                      an
                      • jolac171 Re: Historia mojej choroby. 25.11.07, 22:03
                        Poczytałam na forum hashimoto,że takie bolesne krosty mają
                        dziewczyny przy braniu selenu z drożdży. Ja właśnie taki selen biorę
                        na przemianę Ft3 w Ft4. Spróbuję zrobić przerwę i zaobserwuję co sie
                        będzie działo.Czuję się lepiej przy tym selenie ale i tak trzeba
                        zrobić przerwę. 6 XII idę do endo, to może on coś wymyśli, chociaż
                        za bardzo liczyć na to nie powinnam.
                        Żyworódka pomaga na palce, narazie na kciuki ale zacznę stosować i
                        na pozostałe tylko podleczę kciuki, bo są najgorsze.
                        Babcia znowu rozrabiała ale już sie wyciszyła to i mnie ulżyło.
                        Ogólnie czuję sie nieżle tylko zaniedbałam spacery po doktorach.Może
                        jakby mnie bardzo przypiliło, to rzuciłabym wszystko i leciała po
                        jakikolwiek ratunek, a tak, to jadę na żywioł.
                        U nas leje, chlapa,fe!
                        Za m-c Myalgan masz fikać koziołki!Pozdr.