diy1
01.04.08, 00:45
Jestem tu nowa i proszę was o pomoc.. Przeczytałam FAQ i objawy sugerujące
chorobę wg dr Burrascaniego oraz niektóre wątki. Chciałabym was prosić o
poradę od czego należy rozpocząć diagnozowanie i do kogo się udać( jestem z
Krakowa). Znając podejście mojej lekarki I kontaktu to znów popatrzy na mnie
jak na wariatkę . Pewnie czytaliście takie wypociny jak moje wiele razy ale
musze się komuś wygadać. Kleszcza u siebie wbitego na szyi pamiętam jakieś 20
lat temu( raczej nie miałam charakterystycznego rumienia, bo zapamiętałaby ten
fakt), byłam w podstawówce poza tym miałam z nimi w miarę regularne kontakty
ze względu na psa i pojęcia nie mialam o boreliozie . Teraz od ponad 2 lat
znów mamy w domu psa i to ja głównie wyciągałam z niego te świństwa gołymi
rękami. Kilka razy znalazłam po spacerze na swojej nodze kleszcze ale nie
wbite. Zaczęłam podejrzewać u siebie boreliozę bo już zupełnie nie mam
pomysłu co się ze mną dzieje i dlaczego te dziwne objawy nie ustępują.
Wpisywałam opis mojego przypadku w Internecie z nadzieją , że ktoś mi pomoże
głównie celowałam w neurologie.
Do niedawna byłam zdrową osobą a przynajmniej tak mi się wydawało. Co prawda
od dziecka cierpiałam na bóle głowy, które nasiliły się z wiekiem i doszły do
tego wymioty. Oczywiście podejrzewałam migrenę. Do lekarza zdecydowałam się
pójść dopiero 2 lata temu. Teraz zauważam, że organizm i kręgosłup wysyłał
sygnały: od dłuższego czasu budziłam się i nie czułam 2 ostatnich palców lewej
ręki,( musiałam je rozmasowac żeby je poczuć niestety lekarka I kontaktu
zupełnie to zignorowała), bolało mnie pod lewą łopatką, ostatnio często stawy,
2 razy podczas próby sięgnięcia po coś pod zlewem poczułam straszny ból w szyi
i barku jakby mi coś przeskoczyło, nie mówiąc o bólu kręgosłupa
lędźwiowego.Często bolał mnie brzuch. Od pewnego czasu byłam dziwnie
osłabiona, senna, ciągle zmęczona, miałam nocne poty . . Niestety teraz
wszystko mi się posypało. W XII trafiłam do szpitala na zakaźny z
podejrzeniem zapalenia opon i półpaścem ucha zdiagnozowanego po 2 tyg.
Wcześniej leczono mnie antybiotykami na zapalenie ucha i podejrzewano że pękła
mi błona, bo był podbarwiony krwią wyciek. Dopiero gdy mój stan się pogorszył
(bóle głowy- mimo ketonalu forte, zawroty głowy, ciężkość głowy, niedosłuch,
okropne szumy w uszach kłopoty z ostrością widzenia, osłabienie) lekarz wysłał
mnie na endoskop, który pokazał, że błona jest cała a są jakieś strupki
bardzo głęboko. Na zakaźnym od razu pobrano mi płyn mózgowo-rdzeniowy- całe
szczęście był czysty.Dostałam lek przeciw wirusowi.Natomiast nie miałam
żadnych badań bakteriologicznych. W 2 tyg. leżenia doszły dodatkowe dziwne
objawy zaczęłam mieć mrowienia w głowie, na twarzy (szczęki, policzki),
drętwienia lewej ręki, mrowienia w nogach. Skarżyłam się na bóle brzucha-
zrobili USG i głowy – zrobili tomografie. Cały czas dziwiono się skąd u mnie
tak obniżona odporność stąd test na HIV całe szczęście ujemny. Lekarze
patrzyli na mnie jak na dziwoląga, bo ciągle zgłaszałam dziwne dla nich
dolegliwości i zostawiono mnie z tym, nikt mi nie wytłumaczył co się ze mną
dzieje a ja byłam przerażona. Wyszłam ze szpitala po 3 tyg. w I a dolegliwości
się nasiliły. Zaczęłam podejrzewać jakieś powikłania po tym półpaścu i kłopoty
z kręgosłupem szyjnym. Lekarka I kontaktu stwierdziła że jestem histeryczką,
dała mi leki na depresje i nie chciała mi dać żadnych skierowań do
specjalistów czy na RTG szyjnego,u neurologa spotkało mnie to samo. Zrobiłam
sama Rtg czynnościowy i wyszła niestabilność na C4-C5. Wróciłam z tym do
swoich lekarzy a oni na to że mi nic nie jest a ludzie mają gorsze schorzenia
a nie zgłaszają takich objawów. Zajęłam się sama sobą, zaczęłam akupunkturę
przez jakiś czas miałam wrażenie że jest lepiej, chyba do czasu gdy zgodziłam
się na masaż i nastawianie kręgosłupa co prawda dolnego odcinka. Cały czas mam
okropne bóle głowy i zawroty, mrowienie twarzy i w obu nogach, uczucie
zaciskania na szyi, objawy niedotlenienia mózgu i serca, ból szyi i odcinka
piersiowego kręgosłupa, bóle w klatce piersiowej, drętwienie i niedoczucie
lewej ręki, uczucie ścisku w głowie, zatykanie uszu, nudności, jestem
strasznie osłabiona, wszystko sprawia mi trudność nawet chodzenie, często
poleguję a i tak robi mi się słabo, bolą mnie stawy. Poszłam do neurochirurgów
stwierdzili, że to może być od kręgosłupa. . Nie wiem czy to możliwe, żeby
tak nagle dał o sobie znać kręgosłup szyjny i to z takim nasileniem czy mógł
to wywołać ten półpasiec(to choroba nerwów) i zwiotczenie mięśni? Dużo
dźwigałam głównie zakupy nieraz na znaczną odległość, podnosiłam sama łóżko w
sypialni z bardzo ciężkim materacem. Poza tym nie czuję smaku i mam taką
suchość w ustach, ciągle mam nudności i uczucie jakby mi coś stało w krtani a
czasem niżej w całym przełyku. Moje oczy są suche i mętne a w kącikach zbiera
mi się coś ciągle, często mam śnieg przed oczami i nie mogę ustabilizować
obrazu. Kiedy odsunę dolną powiekę jest strasznie blada jakbym miała
niedokrwistość a ogólne wyniki są w normie jedynie w morfologii z rozmazem
obniżona odporność. Bolą mnie gałki oczne Zaczęło mnie boleć pod mostkiem nie
wiem czy to serce ale czasem mam wrażenie jakby nagle przyśpieszało a potem
zwalniało, mam jakieś dziwne lęki, dreszcze -pieczenia, które chodzi po ciele.
Często pobolewa mnie gardło i coś mi po nim spływa.Podejrzewam u siebie
jakieś pasożyty albo bakterie które mnie zjadają od środka, syndrom Guillaina
–Barre, a nawet SM, ale borelioza też mi pasuje tylko skąd ona u mnie?
Bardzo bolą mnie stawy a ASO jest w normie. Do tego doszła straszna depresja
i bezsenność. Ciągle zatykają mi się uszy i czuje taki ból jakby mi napinała
się błona i te zawroty głowy, które nie przechodzą. Co o tym sądzicie? Może
przeczyta to jakiś lekarz i mi to wyjaśni powoli tracę nadzieję czy ja mam
szansę na wyzdrowienie i normalne życie. Mam męża i 2 dzieci, które mnie
potrzebują a w tej chwili to do niczego się nie nadaję.