Dodaj do ulubionych

Pomocy!!-jestem zalamany

14.07.08, 16:37
mam 29 lat, zonaty, 2 letnie dziecko, ukonczone dzienne studia wyzsze 4 lata
temu, pracuje na stanowisku kierowniczym i robie doktorat...
Od wielu miesiecy mialem zle samopoczucie. Badania alat wykazywaly znacznie
przekroczone wartosci. Ostatnie bylo na poziomie 177.
Zrobilem badanie antyhcv i wynik ujemny.
Miesiac temu udalem sie do specjalistycznj poradni bo odczuwam jakies
pobolewanie watroby. Pobrano mi krew na cala serie bada z szegolnie na RNAHCV.
Dzisiaj dowiedzialem sie, ze mam najgorsza odmiane tego wirusa.

Swiat mi caly nagle runal.........
nie potrafie nawet wstac teraz z lozka......
Obserwuj wątek
    • mordeczek Spoooko. 14.07.08, 16:51
      Gdy dowiedzialem sie o wirusie tez mi swiat na leb pierd... najgorsze bylo
      pranie mozgu "kiedy sie zarazilem?"

      Niestety tak jest ze wiadomosc o jakiejs chorobie wali z nog.
      Ale jesli bedziesz zyc rozsadnie, masz szanse sie wnukow dochowac. HCV to n ie
      zabawa, ale w dzisiejszych czasach jest wiele mozliwosci waljki z tym wirusem.
      Nakoniec moge tylko przytoczyc slowa mojego lekarza po wykryciu wirusa
      "przynajmnie wrog jest rozpoznany..." , wyobraz sobie zebys zyl i czul sie coraz
      gorzej az by cie zlozylo na amen.
      Radze, zamiast zalamania ktore nic ci nie da, zbieraj informacje na temat tej
      choroby, zycia, ochrony bliskich i swojego leczenia.
      Glupim ludziom lepiej nie opwowiadaj o swoim przypadku.
      Zycze spokoju, wtedy swiat wroci u ciebie do normy.
    • bananarama-live Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 17:04
      Załamany? Czyli trafiłes do klubu. Tu kazdy był załamany. Z czasem
      przestaniesz. To nie jest wyrok ! To nie jest AIDS !
      Przejdziesz terapie i po problemie.
      Ja juz koncze leczenie i zamierzam byc zdrowy.
      PAMIETAJ - panika odbiera rozum.
      • jan-w Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 17:40
        Nie każdy. Trzeba kierowac się rozumem i wiedzą nie uczuciami. Wirus jak wirus.
        Jest wiele gorszych. Można z nim spokojnie żyć aż do śmierci. Każdy kiedyś na
        coś umrze. Na szczęście ;-)
          • kuntakintee Re: Cicho 21.07.08, 12:56
            do banarama live.

            Nie każdy. Czytam twoje posty i prawie zawsze się z Tobą zgadzam.
            Mam nawet ten sam genotyp (4), co pozwala - jak sądzę - zrozumieć
            Cię jeszcze lepiej, ale w tej sprawie nie masz racji.
            Ludzie, czy Wy wszyscy na prawdę jesteście tacy słabi psychicznie?
            Nie mogę w to uwierzyć. Załamać to się można w przypadku trwałego
            kalectwa, upośledzającego funkcje życiowe i uniemożliwiającego
            normalne funkcjonowanie. A jednak ludzie sobie z tym radzą - lepiej
            lub gorzej - ale radza sobie.
            A tutaj - wszyscy złamani. Dlaczego? czy coś w Waszym życiu
            odczuwalnie się zmieniło? W moim nie. Czuję się tak jak w czasie,
            gdy nie wiedziałem o chorobie.To,że nie można pić alkoholu nie jest
            jeszcze końcem świata!!!!!
            Myślę, że każdy z Was powinien zaczynać dzień od świadomości, że
            wbrew pozorom ma sporo szczęścia - większość chorych nadal nie wie o
            wirusie i nie robi nic,żeby sobie pomóc. My mamy to szczęście, że
            będziemy leczeni, dbamy o dietę, nie pijemy. To wielki krok na
            przód.
            Do załamanego człowieka.
            Nie martw się. Ja mam to świństwo ok 15 lat. Wątroba uszkodzona w
            stopniu 2. genotyp 4 (nie wiem, czy najgorszy, ale na pewno nie
            najlepszy). Nie mam objawów, które mi komplikuja życie. Na razie.
            Jak widzisz można z tym funkcjonować dluuugie lata - postęp choroby
            jest powolny. Za kolejne 15 lat będzie to uleczalne jak dzisiaj
            grypa, więc nie lamentuj, weź się w garść, pisz doktorat i uważaj na
            siebie.
            Pozdrawiam



    • hakdil Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 17:10
      Witaj!Jak Cię pocieszyc...Daj czasowi czas,a na pewno Twoje myslenie
      o chorobie i walce z nią ulegnie poprawie.Musi ulec.Masz dla kogo
      życ i walczyc.Ciesz sie,że tak szybko wykryłeś wirusa!Czeka Cię
      długie leczenie,ale jest duża szansa,że będziesz zdrowy!Mój mąż jest
      chory.Wirusa nosił długo.2lata temu przeżywalismy podobne chwile,co
      Ty.Nasze dziecko miało roczek,gdy mąż zaczął roczne
      leczenie.Niestety,przechodził je bardzo ciężko,miał mnóstwo skutków
      ubocznych,nie mógł zostawic pracy.Ale "stawał na rzęsach" i szedł z
      małą na spacer.Nauczyłam się robic zastrzyki.Odliczaliśmy miesiące
      do końca leczenia.Kiedy odstawił leki-z dnia na dzień wrócił do
      formy.Bardzo szybko zapomnielismy o tej męce.Ale po roku od
      zakończenia leczenia przeżylismy kolejny szok:wirus uaktywnił się!Po
      jednej z wizyt kontrolnych okazało sie,że przegraliśmy-takiej opcji
      zupełnie nie zakładalismy!!!Niedawno też tu pisałam,że jesteśmy
      załamani.Kolejny rok leczenia,tym razem inne,prawdopodobnie cięższe
      leki,nie wiem,jak teraz mąż to zniesie,ale przypuszczam,że
      fatalnie.Płakałam,nie wierzyłam,że znow to samo!!!Mąż od września
      podejmuje znów walkę.Jest przerażony,bo oprócz dolegliwosci
      fizycznych,miał tez i psychiczne...A praca jest wymagająca.Małe
      dziecko...
      Przepraszam,że tak o nas rozpisałam sie,ale w końcu to
      nasze "wątrobowe" forum:)
      Zaloguj się na Prometeuszach,poczytaj o chorobie.Dasz radę,nie
      poddawaj się złemu mysleniu.Pozdrawiam!!!
      • beatkaa32 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 19:16
        Ja także, kiedy dowiedziałam się, że jestem zarażona nie mogłam dojść do siebie.
        POdobnie jak Ty mam rodzinę: męża i dwoje małych dzieci. Ale cóż robić? Nie
        można przecież siedzieć (leżeć) całymi dniami w domu i płakać nad swoim losem,
        bo to i tak niczego nie zmieni. Lepiej jest podjąć walkę i wierzyć, że wygrasz.
        Ty przynajmniej już wiesz jak masz genotyp; ja wciąż czekam(do piątku), wtedy
        okaże się, z czym przyjdzie mi się zmierzyć. Życzę wytrwałości Tobie i sobie
        również... Będzie dobrze; powtarzaj to sobie jak mantrę, a w końcu w to uwierzysz.
    • river29 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 21:51
      dwa lata temu mialem robione usg i napisane tam bylo: podwyzszona echogenicznosc
      watroby - nasuwa sie pytanie dlaczego mnie wtedy lekarz nie skierowal na
      dodatkowe badania??
      2 miesiace temu na usg watroby wpisal "watroba normoechogeniczna" ale dodal
      slownie ma oznaki stluszczenia
      Co o tym mozecie powiedziec?
      • jan-w Re: Pomocy!!-jestem zalamany 14.07.08, 22:45
        Przecież żartuję. Najgorsze co możesz teraz robić dla siebie, żony i dzieci to
        siedzieć, kombinować i się zamartwiać. HCV to wcale nie jest wyrok śmierci. Ani
        teraz, ani szybko. A kiedyś - każdy umrze. BTW: Czy wiesz że niemal napewno masz
        też groźnego gronkowca złocistego? Też się będziesz zamartwiał?
      • bananarama-live Powtarzam 14.07.08, 23:01
        Zachowujesz sie jak wiekszosc. Te same pytania, te same niewiadome,
        plany, testamen itd

        To wszystko zmieni sie jak zaczniesz leczyc sie. Porozmawiaj z
        chorymi, którzy sa w trakcie terapii / w realu / Unikaj opowiastek
        starych babek.

        Przestan - to sie leczy z duzym powodzeniem. Statystyk nie zanizaja
        ludzie w sile wieku.
          • bananarama-live Re: Powtarzam 15.07.08, 08:47
            Jeszcze nikt mi tego nie zarzucił, ale wszystko jest na dobrej
            drodze. WSZYSTKICH WYSYŁAM DO PSYCHIATRY

            Domyslam sie ,ze nie masz siły. Mam 45lat - siła
            wieku,piwo,motocykle, dziewczyny,ogolnie miód z boczkiem.
            W ciagu 1-2 mc stałem sie jak dziecko. Wylekniony,
            zahukany,wszystkie mysli sprowadzały sie do jednego. W koncu
            zeswirowałem tak, ze najlepiej czułem sie w wannie z ciepła woda -
            no ale kiedys trzeba wyjsc ;-)
            Taki stan w jakim jestes ,to dobra droga do fixacji. Nie popełnij
            mojego błedu. Ja czekałem zbyt długo z wizyta u psychiatry.
            Na Twoim miejscu, porozmawiałbym z zaufanym lekarzem psychiatra.
            W terapie musisz wkraczac z mocna psychika, bo ludziom
            podupadnietym, leczenie wzmaga ten stan.

            Moze poczujesz sie lepiej, jak zrobisz wszystkie badania i bedziesz
            wiedział na czym stoisz, jesli nie, wal do psychola. Dostaniesz
            pigułke szczescia i bedziesz jak ta lala.
    • krzyspp1 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 15.07.08, 08:43
      ej, gosciu skoncz juz te placze i wez sie w garsc. ja tez
      potrzebowalem wsparcia ludzi z tego forum - dziekuje wszystkim.
      jestescie bezcenni z radami i poczuciem humoru.
      moja zona dowiedziala sie w 5 miesiacu ciazy, ze ma wirusa. i co ma
      zrobic? plakac? zalamywac sie? pamietaj, ze to ty masz wirusa, a nie
      on ciebie. po to sie tu spotykamy, zeby mowic jak tego sk****syna
      pokonac.
      pozdrawiam
    • ags-1 eee tam:) 15.07.08, 11:04
      Ja ,gdy dowiedzialam sie o chorobie tez spanikowalam ale szybko mi
      to minelo. Mam 30 lat, stanowisko dyrektorskie, cudowne 6-miesieczne
      dziecko, kochanego meza i wlasnie zamieszkalismy w pieknym lokum:)
      Jestem chora i czeka mnie leczenie. Maz zdrowy , maluszek
      prawdopodobnie tez. Nie zalamuj sie, z tym mozna zyc, zupelnie
      normalnie wiec glowa do gory
    • ledinka Re: Pomocy!!-jestem zalamany 16.07.08, 10:50


      Rozumiem, ja tez bylam zalamana. teraz czekam na terapie i nie wiem
      czy moj organizm odpowie na leczenie, nie wiem, czy z moim kiepskim
      raczej stanem zdrowia, nie bede musiala terapii przerwac, bo beda na
      przyklad tak silne objawy uboczne... nie wiem. Ale probuje, bo tylko
      osoba nienormalna nie probuje. Wstawaj! Co to znaczy: swiat Ci sie
      zawalil! Wstawaj! WALCZ do diabla:) Poddasz sie - bez walki?
      Eeeee, na pewno nie. I nie roztkliwiaj sie zanadto nad soba. ja juz
      przeszlam stany paniki, przygnebienia depresji olania totalnego, a
      potem rozum wraca. Sek w tym, zeby na dlugo rozumu nie gubic;)
    • gusiak30 river! 17.07.08, 22:20
      Caly czas teraz siedze i zadaje sobie pytanie: dlaczego?
      nigdy nikomu nic zlego nie zrobilem....... a los mi......


      Każdy żyjący w "normalnym" standarcie życia, zadaje sobie zawsze to pytanie.
      Ja również gnębiłam siebie,i innych takim pytaniem.I wiesz co ktoś mi zafundował nawet nie zimny a raczej mrożący prysznic na głowę.Znajoma,pod pretekstem przewiezienia jakiś rzeczy zawiozła mnie do Hospicjum dzieciecego w którym jest wolontariuszką.I wiesz co, tam nie spytała ............TY PYTASZ DLACZEGO? A DLACZEGO ONE?Dzieciątka te nie miały nawet czasu zrobić nic złego,a cierpią nieporównywalnie.One i ich bliscy.
      Powiem ci ,bardzo to przeżyłam ale zarazem uzmysłowilo mi to wiele rzeczy.Życzę ci siły w poniesieniu się po tak szokującej informacji.I nie pytaj DLACZEGO JA?.I tak nie otrzymasz tu i teraz na to pytanie odpowiedzi.


      • gazdziikowa Re: river! 18.07.08, 19:30
        gusiak30 napisała:
        .TY PYTASZ DLACZEGO? A DLAC
        > ZEGO ONE?Dzieciątka te nie miały nawet czasu zrobić nic złego,a cierpią nieporó
        > wnywalnie.One i ich bliscy.

        taka terapia szokowa jaką zastosowała ta koleżanka nie zawsze działa.
        Komuś od samego patrzenia na cudze "gorzej" ma się zrobić lepiej? Ma się
        samobiczować za to w myślach, ale ja głupi i egoistyczny jestem?
    • sagittarius1970 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 18.07.08, 17:07
      Od 11 lat walczę z wirusem ale staram się żyć normalnie - chociaż jest to egzystencja jak ja to mówię na 70%. Pracuję zawodowo i sprawdzam się - jestem od wielu lat czołowym pracownikiem firmy. Mam żonę i dwoje dzieci - jesteśmy szczęśliwi. Także kolego głowa do góry i zaczynaj starania o terapię. Co do tych najgorszych odmian i tych lepszych, to spokojnie - zaczynałem leczenie z koleżanką, co to miała najgorszy, a ja najlepszy; ona od 3 lat jest zdrowa - badania co pół roku, a ja zacząłem właśnie reterapię - powodzenia chłopie :)
      • blucea28 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 18.07.08, 19:02
        hmmm popieram wszystkich, którzy się tu wyżej wypowiedzieli : głowa do góry
        chłopie, popłakałeś i na razie wystarczy, każdy z nas przeżył ten sam szok na
        wieść o nowym lokatorze, ja też wyłam do niebios, rzucałam pytaniami lecz one
        wracały wciąż do mnie jak bumerang, dziś już nie pytam, dziś się leczę, powodów
        by przetrwać te najgorsze dni jest miliony, te poważne i te bardzo banalne jak
        chociażby napić się w końcu lampki czerwonego półsłodkiego wina / Boże jak ja za
        nim tęsknię ;)/, w momencie gdy dowiedziałam się o chorobie świat zawalił mi się
        podwójnie, najpierw rozstanie z mężem a potem wiadomość o hcv, zostałam sama z
        dzieckiem i nowym mężusiem :/, co Ty na to? jakie miałam wtedy widzieć szanse na
        przyszłość, na nowe życie, może kiedyś na fajnego faceta?! kto zechce taką
        "skażoną" kobietę ?? a jednak uznałam, że będę dalej żyć, żyć tak jak umiem
        najlepiej i wiesz? nawet wychodzi :) i wierzę, że będzie jeszcze lepiej, to nie
        koniec był, tylko bardzo oryginalny początek :). Teraz się leczę i zdarza się
        puścić łzę ukradkiem w poduchę ale nie przesadzajmy z użalaniem...
    • kuntakintee Re: Pomocy!!-jestem zalamany 21.07.08, 12:59
      do banarama live.

      Nie każdy. Czytam twoje posty i prawie zawsze się z Tobą zgadzam.
      Mam nawet ten sam genotyp (4), co pozwala - jak sądzę - zrozumieć
      Cię jeszcze lepiej, ale w tej sprawie nie masz racji.
      Ludzie, czy Wy wszyscy na prawdę jesteście tacy słabi psychicznie?
      Nie mogę w to uwierzyć. Załamać to się można w przypadku trwałego
      kalectwa, upośledzającego funkcje życiowe i uniemożliwiającego
      normalne funkcjonowanie. A jednak ludzie sobie z tym radzą - lepiej
      lub gorzej - ale radza sobie.
      A tutaj - wszyscy złamani. Dlaczego? czy coś w Waszym życiu
      odczuwalnie się zmieniło? W moim nie. Czuję się tak jak w czasie,
      gdy nie wiedziałem o chorobie.To,że nie można pić alkoholu nie jest
      jeszcze końcem świata!!!!!
      Myślę, że każdy z Was powinien zaczynać dzień od świadomości, że
      wbrew pozorom ma sporo szczęścia - większość chorych nadal nie wie o
      wirusie i nie robi nic,żeby sobie pomóc. My mamy to szczęście, że
      będziemy leczeni, dbamy o dietę, nie pijemy. To wielki krok na
      przód.
      Do załamanego człowieka.
      Nie martw się. Ja mam to świństwo ok 15 lat. Wątroba uszkodzona w
      stopniu 2. genotyp 4 (nie wiem, czy najgorszy, ale na pewno nie
      najlepszy). Nie mam objawów, które mi komplikuja życie. Na razie.
      Jak widzisz można z tym funkcjonować dluuugie lata - postęp choroby
      jest powolny. Za kolejne 15 lat będzie to uleczalne jak dzisiaj
      grypa, więc nie lamentuj, weź się w garść, pisz doktorat i uważaj na
      siebie.
      Pozdrawiam

      • igor-ski Re: Pomocy!!-jestem zalamany 21.07.08, 14:16
        każdy reaguje podobnie, kwestią jest tylko to czy się rozkleisz czy nie masz na
        to czasu, bo są też inni rodzina dzieci dom. Ja jestem na terapii, 8 zastrzyk,
        wyniki krwi ma tragiczne wszystko poniżej normy ,ale mimo wszystko staram się na
        siłę iść do przodu, trzeba posprztąć mieszkanie, trzeba zrobić obiad, trzeba
        zorganizować dzieciakom wakacje- nawet ledwo ciepła pojechałam nad morze... a z
        drugiej strony jak jest źle a jest- od 2 tygodni jestem na zwolnieniu- to nie
        wstaję do południa z łóżka ale są też inni i o nich trzeba pamiętać. Nie chcę
        aby wątkiem przewodnim w moim domu była choroba mamy (czyli moja)- co sobie
        pomyślą moje dzieciaki.Zawsze żyliśmy aktywnie, sport, fitness, rowery ,
        nurkowanie itp. co prawda podczas terapii nie mam siły na żadną z nich no chyba,
        że bilard:) tam się nie męczę ale to nie znaczy, że nie mam towarzyszyć mojej
        rodzinie... Głowa do góry i pamiętaj, że są też inni, którym też nie jest łatwo
        z Twoją chorobą. Pozdrawiam
        • river29 .... 22.07.08, 20:52
          Bardzo dziekuje wszystkim za slowa wsparcia. Trudno jest odnalezc sie po takim
          szoku.
          Juz zaczynam to troszke trawic. Lezalem przez ponad 3 dni w szpitalu. Mialem
          robione dokladne badania. Mam 1b..... Biopsja - wyniki za 3 tygodnie. Nie wiem
          ile to w sobie nosze ale w najlepszym wypadku od 5 lat a w najgorszym od 12 lat....
          Serdecznie pozdrawiam
          • mmagik Re: .... 22.07.08, 20:58
            Ok tez miałem załamke z tego powodu na poczatku chciałem sie
            zakopać, nawet teraz jak zmyliły mnie badania co do leczenia pisałem
            do laski zeby ze mna nie wiazała sie bo zdechne a chodze z nim juz z
            5 l odkad wiem. ALE.... stary przestań pisac jak bys miał HIVa albo
            białaczke to dopiero jest dramat. Z hcv sie zyje, a nawet mozna
            wyleczyc sie majac troche szczescia:) a co za roznica ile masz lat?
            to o niczym jeszcze nie przesadza. Z HCV jest jednen minus niestety -
            nie mozna imprezowac codziennie i sie uzynać :/ Impreza raz na
            miesiac max no chyba ze swieta ;)
    • krysia013 Re: Pomocy!!-jestem zalamany 23.07.08, 22:07
      nie ma co się poddawać. Mam 26 lat Ja dowiedziałam się o gadzie w moim
      organizmie rok temu na początku nie doszło to do mnie nawet nie stosowałam leków
      ochronnych twierdziłam, że muszę to mieć od niedawna, ale ostatnie miesiące były
      okropne ciągłe zmęczenie zasypiałam prawie na stojąco w pracy ciężko było mi się
      skupić i uśmiechać nie mówiąc już o staniu, ciągłe nerwy nie poznawałam się
      naprawdę czas był okropny. Dopiero do mnie doszło masz przecież wirusa. W maju
      robiłam biopsję okazało się iż mam włóknienie 3 o rozlane stłuszczenie wątroby.
      Posiadam genotyp 1 czyli ten najbardziej oporny. Wtedy zaczęła się tortura.
      Chłopak z którym jestem od kilku miesięcy musi wiedzieć, że jestem chora byłam
      pewna, że zostanę sama a tu on został ze mną dodał mi wiary na jesień zaczynam
      terapię ordynator po wynikach od razu skierowała mnie na badania. Wiem teraz że
      muszę się leczyć to nie przelewki i można to wyleczyć to jest ważne chcę w końcu
      mieć dzieci i kochającą rodzinę.
      Pozdrawiam Ty masz dla kogo żyć.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka