Dodaj do ulubionych

potrzebuję rozmowy

29.06.09, 14:09
Jestem 50-letnia kobieta , która od wielu lat pije w samotności i
ukrywa to przed światem. Mam dość ,ale sama nie potrafie sobie
poradzić. Potrzebuję rozmowy z kobietą, która ma ten sam problem
lub udało jej się wyjść z uzależnienia. Proszę napiszcie,musze
komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno
Obserwuj wątek
    • aaugustw Re: potrzebuję rozmowy 29.06.09, 14:35
      baciso napisała:
      > Jestem 50-letnia kobieta , która od wielu lat pije w samotności i
      > ukrywa to przed światem. Mam dość ,ale sama nie potrafie sobie
      > poradzić. Potrzebuję rozmowy z kobietą, która ma ten sam problem
      > lub udało jej się wyjść z uzależnienia. Proszę napiszcie,musze
      > komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno
      ______________________________________________________________.
      Zanim znajdziesz dla siebie taka "duchowa sponsorke" - kobiete,
      z ktora bedziesz mogla przerobic Krok Piaty (5: wyznanie drugiemu
      czlowiekowi istoty naszych bledow), zacznijmy juz od razu... - Tu i
      teraz od Kroku Pierwszego (1) AA, ktory mowi o calkowityej
      kapitulacji wobec alkoholu, o bezsilnosci wobec niego i nie
      kierowaniu swoim zyciem dalej...!
      Niech to bedzie - na poczatek - nasz pierwszy wirtualny Mityng AA,
      bo tylko takim doswiadczeniem moge sie z Toba podzielic, ktore
      pozniej uzupelnisz na Mityngu AA, w realu...!
      Swoje detale z zycia nie opowiadaj tutaj... - zostaw je dla swojej
      sponsorki, ktora Ty sama sobie wybierzesz - na osobnosci...
      Moze ktos do nas dolaczy i opowie o swoim doswiadczeniu zyciowym i o
      tym, jak udalo mu sie zatrzymac te chorobe...
      Co chcialabys na sam poczatek wiedziec...!
      Chetny do niesienia pomocy tym, ktorzy jej pragna:
      A...
      • aaugustw Re: potrzebuję rozmowy 29.06.09, 16:12
        Bylem na Mityngu... - Przesiedzialem 1,5 godziny. Nikt sie nie
        zglosil, wiec ide do domu, a na pozegnanie przesylam Ci lekture:
        www.szpila.net/strony/dziennikarz/alkoholiczki.htm
        Pozdrawiam i zycze powodzenia w ciszy i zacisznym zyciu:
        A...
            • baciso Re: potrzebuję rozmowy 03.07.09, 09:52
              Pytam, gdyz jest tyle inntch publikacji(znam tylko niektóre), a Ty
              poleciłeś mi właśnie ten artykuł, więc może jest tu gdzieś ukryta
              wskazówka, której nie moge odczytać, może jest inny , nie wiem , ja
              nic odkrywczego nie znalazłam ,może nie wiem jak szukać
              • mlokosaa Re: potrzebuję rozmowy 03.07.09, 10:10
                piłem, bo chciałem, bo było mi łatwiej,......... bo było mi wstyd,
                patrzeć na siebie nie mogłem, i piłem, piłem...
                Nie piję teraz od prawie trzech lat. Piłem nawet wtedy, gdy
                wiedziałem, że już idę na detox(później dowiedziałem się, że detox
                to nie wszystko, od razu po znalazłem się na terapii w ośrodku).
                Najważniejsze to szczera chęć zaprzestania picia. Tylko tyle na
                początek.
              • aaugustw Re: potrzebuję rozmowy 03.07.09, 10:30
                baciso napisała:
                > Pytam, gdyz jest tyle inntch publikacji(znam tylko niektóre), a Ty
                > poleciłeś mi właśnie ten artykuł, więc może jest tu gdzieś ukryta
                > wskazówka, której nie moge odczytać, może jest inny , nie wiem ,
                ja nic odkrywczego nie znalazłam ,może nie wiem jak szukać
                __________________________________________________________.
                To nie ja mam szukac za Ciebie...
                Jezeli Ty nie znalazlas nic odkrywczego w tym artykule to
                wyrzuc go...
                Mala wskazowka (sugestia) dla ciebie:
                Nie szukaj tak duzo po artykułach, lecz w sobie samej...!
                A...
                • baciso Trochę nadziei 06.07.09, 13:47
                  Wiem ,że to zaden sukces, ale od mnionego poniedziałku nie wypiłam
                  nic. Bez żadnego terapeuty, bez pigułek, ot tak wyszło. Ale nie
                  wiem ile uda mi się wytrzymać. Masz pewne doświadczenie, prosze
                  napisz co dalej z tym robić, jak motywowac siebie, do AA nie pójdę,
                  ale może wykorzystać to co się zaczęło ,ale jak?
                  • aaugustw Re: Trochę nadziei 06.07.09, 13:55
                    baciso napisała:
                    > Wiem ,że to zaden sukces, ale od mnionego poniedziałku nie wypiłam
                    > nic. Bez żadnego terapeuty, bez pigułek, ot tak wyszło. Ale nie
                    > wiem ile uda mi się wytrzymać. Masz pewne doświadczenie, prosze
                    > napisz co dalej z tym robić, jak motywowac siebie, do AA nie
                    pójdę, ale może wykorzystać to co się zaczęło ,ale jak?
                    ______________________________________________________.
                    No i sama widzisz, ze to zadna sztuka...!
                    Malo to pijakow i pijaczek przestalo pic...!?
                    Oni takze nie potrzebowali nikogo do pomocy, bo
                    nie byli chorzy, wiec po co jeszcze pijesz,
                    skoro nie musisz...!?
                    A...
      • ala-66 Re: Naprawdę chcesz przestac pić? 03.07.09, 21:05
        Pisałam już w innym temacie,że mam męża alkoholika.I wiesz co!Przez półtora roku
        piłam i ja.W domu, bez towarzystwa, ukradkiem.Chodziłam do pracy,
        prałam,gotowałam,odrabiałam z dziecmi lekcje i dawkowałam sobie
        "sprytnie".Czułam się ze sobą okropnie.Szczególnie gdy uświadomiłam sobie,że bez
        "soczku"ciężko przetrwać.Pisze to wszystko lakonicznie,choc historia jest długa
        i bolesna.Sama nie dałabym rady ale z pomoca przyjaciólki,której wszystko
        wyznałam,znalazłam się w ośrodku.Bardzo tego chciałam ale bałam się jeszcze
        bardziej.Ośrodek 3 km.od domu.W miejscu zamieszkania szok!Wszyscy wzieli mnie na
        języki.Wytrwałam.Nie pije 6 lat.Co więcej-ludzie mnie szanują,choc myslałam,że
        to niemozliwe.
          • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:04
            7zahir napisała:
            Cieszę się Alu :-)
            ___________________________________________________.
            A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
            A...
            . . . . .
            "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
            Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
            cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za postepem,
            pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
            • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:10
              aaugustw napisał:

              > 7zahir napisała:
              > Cieszę się Alu :-)
              > ___________________________________________________.
              > A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
              > A...
              > . . . . .
              > "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
              > Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
              > cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za postepem,
              > pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
              ------------------
              Mistrz August...ha, ha, ha...
              Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś picia, choć
              odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak nawalony...
              • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:15
                daleh napisał:
                > Mistrz August...ha, ha, ha...
                > Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś
                picia, choć odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak
                nawalony...
                _______________________________________________________________.
                Co ja zmienilem w swoim zyciu, pytasz...!
                Ot, to chociazby, ze takie cymbaly brzeczace, jak ty - daleh...
                dzisiaj pytaja mnie o to, ale moje odpowiedzi sa dla nich nie do
                pokumania! :-((
                A... ;-))
                • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:18
                  aaugustw napisał:

                  > daleh napisał:
                  > > Mistrz August...ha, ha, ha...
                  > > Co Ty zmieniłeś mistrzu w swoim życiu poza tym, ze zaprzestałeś
                  > picia, choć odnosi sie wrażenie, ze cały czas pieprzysz jak
                  > nawalony...
                  > _______________________________________________________________.
                  > Co ja zmienilem w swoim zyciu, pytasz...!
                  > Ot, to chociazby, ze takie cymbaly brzeczace, jak ty - daleh...
                  > dzisiaj pytaja mnie o to, ale moje odpowiedzi sa dla nich nie do
                  > pokumania! :-((
                  > A... ;-))
                  ------------------------------
                  Twój psychiatra Cie rozumie ??????????
                  • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:23
                    daleh napisał:
                    > Twój psychiatra Cie rozumie ??????????
                    ________________________________________________.
                    To ON kazal mi napisac to spontanicznie tobie...!
                    Mam z nim stala lacznosc... - Ale po co ja to tobie
                    pisze? - I tak nie pokumasz...
                    A...
                    • aaugustw Do daleh... :-) 09.07.09, 21:45
                      Wystraszyles sie tego mojego "Psychiatry", ze cie tak zatkalo...!?
                      Nie boj sie Go, On kocha wszystkich, nawet takie male potworki...!
                      A teraz mowie dobranoc, bo nie ma z kim pisac...
                      A...
                    • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:46
                      aaugustw napisał:

                      > daleh napisał:
                      > > Twój psychiatra Cie rozumie ??????????
                      > ________________________________________________.
                      > To ON kazal mi napisac to spontanicznie tobie...!
                      > Mam z nim stala lacznosc... - Ale po co ja to tobie
                      > pisze? - I tak nie pokumasz...
                      > A...
                      ---------------------
                      Tego nie da sie ukryc, ze musisz byc pod jego stalym nadzorem...
                      • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:15
                        ala-66 napisała:

                        > uguście po co Ty sie tak wysilasz?Biedaku!z Twoich wypowiedzi wynika,że nikt
                        > Ciebie nie rozumie.I gdybym była na Twoim miejscu to miałabym o czym myśleć!A
                        ---------------------------
                        Nie kop leżącego, bo to nieładnie...ha, ha, ha...
                        Aby myśleć, to trzeba mieć najpierw czym...
                        • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:20
                          daleh napisał:

                          > ala-66 napisała:
                          > > uguście... nikt Ciebie nie rozumie.I gdybym była na Twoim
                          miejscu to miałabym o czym myśleć!
                          ---------------------------
                          > Aby myśleć, to trzeba mieć najpierw czym...
                          _________________________________________________.
                          Slusznie daleh... - Slusznie...!
                          Zeby mnie zrozumiec potrzeba wam troszke po prostu rozumu...! ;-))
                          Ty podpierasz sie ala-66, a ona podpiera sie "wszystkimi", jakby w
                          kazdej zyla glowie... - Czlowiek lgnie do rzeczy na zasadzie
                          kontrastu...! ;-))
                          • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 17:47
                            august...
                            Wbrew temu co myślisz o mnie, to jednak doskonale Cie rozumie...
                            Co nie znaczy wcale, ze pochwalam Twój sposób na życie,
                            ani mam zamiar Cie naśladować...
                            Szanuje rowniez Twoje poglady,
                            a jedynie nie podoba mi sie Twój sposób narzucania ich innym...
                            Ty żyjesz w swoim zamkniętym świecie w którym czujesz się bezpieczny...
                            Wiele czasu stracilem na picie,
                            aby resztę poświecić na trzeźwienie...
                            Zreszta do niczego mi to nie potrzebne,
                            a przynajmniej na dziś tak sadze i nie mam powodów,
                            aby wątpić w słuszność obranej drogi...
                            • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 20:33
                              daleh napisał:
                              > august...
                              > Wbrew temu co myślisz o mnie, to jednak doskonale Cie rozumie...
                              - - - - - -
                              Watpie mocno...!
                              __________________________________________________.
                              daleh napisał dalej:
                              > Co nie znaczy wcale, ze pochwalam Twój sposób na życie...
                              - - - - - - - - - - - - - - -
                              Kogo obchodza twoje opinie... - Spojrz lepiej na siebie...!
                              ________________________________________.
                              daleh napisał dalej:
                              > ... nie podoba mi sie Twój sposób narzucania ich innym...
                              - - - - - - - - - - - - - - - -
                              Ja tylko przekazuje dalej zdobyte za darmo doswiadczenia
                              tym, ktorzy tego chca, a ci ktorzy nie chca moga swobodnie spadac...!
                              A kiedy juz sie zdecyduja (w przypadku przezycia), bede sie dalej z
                              nimi dzielil swoimi doswiadczeniami...!
                              A...

                      • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:07
                        ala-66 napisała:

                        > uguście... gdybym była na Twoim miejscu to miałabym o czym myśleć!
                        __________________________________________.
                        Hmm, ty wolisz nadawac, anizeli sluchac... :-((
                        Powodzenia: A...
                        Ps. Wyjmij te wate z uszu i wsadz do dzioba...! ;-))
            • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 09.07.09, 21:18
              aaugustw napisał:
              > A ja sie nie ciesze, bo ona nie chce z nami trzezwiec...! :-((
              > . . . . .
              > "Do swoich uczniow Mistrz powiedzial:
              > Ludzie, ktorzy pragna uzdrowienia, byleby nie laczylo sie ono z
              > cierpieniem, podobni sa do tych, ktorzy opowiadaja sie za
              postepem,
              > pod warunkiem, ze nie trzeba bedzie dokonac zadnych zmian."
              ___________________________________________________________.
              Cieszylbym sie, gdyby bylo tak, jak z tym uczniem u Mistrza:
              "Mistrz zapytal kogos, kto przyszedl do niego z prosba o pomoc:
              Czy rzeczywiscie pragniesz uzdrowienia?
              Gdybym nie pragnal go, to czy zadalbym sobie trud przyjscia do
              ciebie?
              Oczywiscie, ale wiekszosc ludzi tak postepuje.
              Dlaczego?
              Nie szukaja uzdrowienia. To zbyt bolesne.
              Szukaja ulgi."
              A...

              • mlokosaa Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 19:50
                cel mamy wszyscy ten sam - żyć bez alkoholu, bo z nim nie potrafię
                (potrafimy), natomiast co do sposobu, to każdy odpowiada za swoje
                życie, postępowanie, no i konsekwencje. Motywacja do życia! do życia
                bez alkoholu, to jest ważne!
                • ala-66 Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:00
                  I tu sie zgodzę!Uważam,że każdy ma opracowany(może złe słowo)swój plan?Nie wiem
                  jak to nazwac ale jeśli skuteczny to najwazniejsze.Nie muszą to być tylko i
                  wyłącznie mitingi AA(zdanie Augusta).Takie jest moje skromne zdanie.Ja nie
                  miałabym odwagi narzucać komus swoich pogladów.Moge jedynie opowiedzić o sobie,
                  jak mnie sie udaje trwać.Ale krytykować kogoś ,pchac się se swoimi poglądami i
                  mądrościami-nie !nigdy az tak
                  • mlokosaa Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:12
                    Latwo jest dawać rady innym osobom, trudniej wziąć odpowiedzialność
                    za ich niepowodzenie. Jestem po terapii zamkniętej ponad 2 i pół
                    roku, ani razu nie byłem na spotkaniach AA, mitingach, raz na
                    miesiąc jadę na spotkania do swojego ośrodka. Na ten czas pozwala mi
                    to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
                    nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
                    • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:35
                      mlok...
                      Na ten czas pozwala mi
                      to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
                      nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
                      -------------------------------
                      Dokładnie o to chodzi, aby niczego nie robić na sile bez przekonania...
                      Ty nie byleś na mityngu, a ja na początku bylem częstym gościem
                      na spotkaniach AA...Ale i to nie dawalo mi zadnej gwarancji,
                      ze nie wrócę nigdy do picia...
                      Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
                      już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
                      w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...
                      • mlokosaa Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:46
                        daleh napisał:

                        > mlok...
                        > Na ten czas pozwala mi
                        > to żyć w miarę normalnie, powoli układając na nowo relacje z żoną,
                        > nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
                        > -------------------------------
                        > Dokładnie o to chodzi, aby niczego nie robić na sile bez
                        przekonania...
                        > Ty nie byleś na mityngu, a ja na początku bylem częstym gościem
                        > na spotkaniach AA...Ale i to nie dawalo mi zadnej gwarancji,
                        > ze nie wrócę nigdy do picia...
                        > Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
                        > już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
                        > w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...
                        > -------------------------------------------------
                        moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
                        powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił. Z brakiem
                        tej gwarancji do tej pory radzę sobie, żona również. Choć Ona b.
                        mało wie na temat mojej choroby, boi się jej i nie chce o tym
                        rozmawiać. A ja nie nalegam.
                        • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:52
                          mlok...
                          moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
                          powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił.
                          ---------------
                          Ale z tym brakiem gwarancji nie mozna przesadzac,
                          aby nie tworzyć atmosfery stałego zagrożenia...
                          Wszystko zależy od nas samych i nikt nie może nas zmusić
                          do wypicia...
                          • mlokosaa Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:56
                            daleh napisał:

                            > mlok...
                            > moja żona nie potrafiła zrozumieć po moim powrocie, jak jej
                            > powiedziałem, że nie ma żadnej gwarancji że nie będę pił.
                            > ---------------
                            > Ale z tym brakiem gwarancji nie mozna przesadzac,
                            > aby nie tworzyć atmosfery stałego zagrożenia...
                            > Wszystko zależy od nas samych i nikt nie może nas zmusić
                            > do wypicia...
                            ---------------------------------------------------------------------
                            Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet w
                            ciężkich chwilach
                            • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 21:27
                              mlok...
                              Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet w
                              ciężkich chwilach
                              ------------------------------
                              Tylko, ze to nie staje się samoistnie wraz z zaprzestaniem picia...
                              Dlatego na poczatku lepiej być ostrożnym i nie podejmować
                              zbyt wielkich wyzwan, aby nie przecenic swoich mozliwosci
                              jeśli coś nie wypali czy się zawali...
                              • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:38
                                daleh napisał:
                                > Tylko, ze to nie staje się samoistnie wraz z zaprzestaniem picia...
                                > Dlatego na poczatku lepiej być ostrożnym i nie podejmować
                                > zbyt wielkich wyzwan, aby nie przecenic swoich mozliwosci
                                > jeśli coś nie wypali czy się zawali...
                                _______________________________________.
                                Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
                                A... ;-))
                                • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 18:00
                                  August...
                                  Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
                                  A... ;-))
                                  -------------------------
                                  To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
                                  z pomyślnie przebytej drogi...
                                  • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 20:44
                                    daleh napisał:

                                    > August...
                                    > Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
                                    > A... ;-))
                                    -------------------------
                                    > To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
                                    > z pomyślnie przebytej drogi...
                                    ____________________________________________________.
                                    ;-)) Pie..., gdyby nie Wspolnota AA, czyli ci inni
                                    trzezwi alkoholicy ty bys na to nigdy nie wpadl...!
                                    A...

                                    • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 21:58
                                      aaugustw napisał:

                                      > daleh napisał:
                                      >
                                      > > August...
                                      > > Slowa wziete z literatury AA, z doswiadczen innych alko...!
                                      > > A... ;-))
                                      > -------------------------
                                      > > To plynie nie tylko z literatury, a i doświadczenia
                                      > > z pomyślnie przebytej drogi...
                                      > ____________________________________________________.
                                      > ;-)) Pie..., gdyby nie Wspolnota AA, czyli ci inni
                                      > trzezwi alkoholicy ty bys na to nigdy nie wpadl...!
                                      > A...
                                      > ----------------------------
                                      Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
                                      Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
                                      ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
                                      Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
                                      muszę systematycznie brać udział w mityngach...
                                      • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 12.07.09, 10:25
                                        daleh napisał:
                                        > Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
                                        > Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
                                        > ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
                                        > Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
                                        > muszę systematycznie brać udział w mityngach...
                                        ______________________________________________.
                                        O nie, daleh... - Ty tylko zakreciles butelke
                                        i stales sie abstynentem... - Do wytrzezwienia
                                        brakuje ci jeszcze pare lat swietlnych...
                                        A...
                                        • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 12.07.09, 10:51
                                          aaugustw napisał:

                                          > daleh napisał:
                                          > > Ty to pewnie czytasz bez zrozumienia, bo coś sobie ubzdurałeś...
                                          > > Zawsze podkreślam w swoich wypowiedziach,
                                          > > ze dzięki terapii i mytynga AA udało mi sie wytrzeźwieć...
                                          > > Co nie znaczy, ze podpisałem cyrograf, ze do końca życia
                                          > > muszę systematycznie brać udział w mityngach...
                                          > ______________________________________________.
                                          > O nie, daleh... - Ty tylko zakreciles butelke
                                          > i stales sie abstynentem... - Do wytrzezwienia
                                          > brakuje ci jeszcze pare lat swietlnych...
                                          > A...

                                          Ty jak zdarta plyta nadajesz, bez podania konkretnych
                                          argumentów na poparcie swoich slow...
                                          Juz Ci pisałem, ze Cie rozumie dlaczego tak żyjesz, ale nie rozumie dlaczego
                                          negujesz sposób na życie innych...
                                          • laicow Re: Cieszę się Alu :-) 13.07.09, 11:00
                                            oj Daleh......nie wystarcza Ci zakrecona butelka?
                                            mnie wystarcza
                                            od tego sie zaczelo i dzieki temu jest jak jest
                                            czasami super, czasami tak sobie
                                            niekiedy nawet ciezko i xle..........ale na trzexwo.
                                            i tylko o to chodzi
                                            reszta to kazuistyka i wirtualno-mityngowo-duchowe popisy na
                                            potrzeby poklasku, lub pronosci wlasnej.

                                            ewentualnie........powazna choroba psychiczna
                                            ale na to juz nic nie poradzimy ani tutaj Daleh ani w realu
                                            od tego sa fachowcy i grabarz
                            • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:36
                              mlokosaa napisał:
                              > Najważniejsze jest to, że nie chcę pić. Można bez picia żyć, nawet
                              w ciężkich chwilach
                              ____________________________________________.
                              Tak, to prawda; nie ma takiego powodu, dla ktorego trzeba by bylo
                              wypic...!
                              A...
                      • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:34
                        daleh napisał:
                        > Z czasem przestałem chodzić na mityngi,ponieważ nie czołem
                        > już takiej potrzeby i wrocilem do normalnego zycia,
                        > w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol...
                        _______________________________________________.
                        Normalne zycie dla alkoholika nieco inaczej wyglada, ale ja nie bede
                        tutaj ci tego opisywal i tak nie zrozumiesz... - Chcialem tylko
                        napisac tobie, (jako bylemu uczestnikowi AA) mala uwage, ktora
                        potrafisz zrozumiec, mianowicie to co piszesz, (cyt.): "wrocilem do
                        normalnego zycia, w którym nie ma jedynie miejsca na alkohol..."
                        To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
                        Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
                        rozwoju...
                        A...
                        • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 17:58
                          August...
                          To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
                          Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
                          rozwoju...
                          A...
                          ---------------------------
                          Jesteś doświadczonym gościem w te klocki jak twierdzisz,
                          to wiesz na pewno, ze bez przerobienia wszystkich kroków
                          oraz ich właściwego zrozumienia, nie miał bym szans
                          aby te kilka lat nie pic...
                          Wysuwasz jakieś chore tezy pod siebie i z uporem maniaka
                          próbujesz ich bronic...
                          Nie wiem tylko czy z wrodzonej przekory czy tez
                          kłamiesz w imię wyższych wg. Ciebie racji...
                          • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 20:42
                            daleh napisał:

                            > August...
                            > To oznacza ni mniej, nie wiecej tylko jedno: Przerobienie Kroku
                            > Pierwszego (1) AA i pozostanie na nim bez dalszego osobistego
                            > rozwoju...
                            > A...
                            ---------------------------
                            > ... wiesz na pewno, ze bez przerobienia wszystkich kroków
                            > oraz ich właściwego zrozumienia, nie miał bym szans
                            > aby te kilka lat nie pic...
                            ________________________________________________.
                            "Przerobic" mozna tylko Krok Pierwszy AA i ty to zrobiles.
                            (to nie znaczy zebys mogl sie tytulowac uczestnikiem Mityngow AA).
                            Do Programu naleza wszystkie 12 Krokow, a tych (11) nie mozna
                            za zycia przerobic, jak ty nam to sugerujesz... - Dlatego tak
                            krecisz sie tutaj (na tym FU) ciagle wokol swojego ogona dookola...!
                            A...

                            • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 21:51
                              August...
                              "Przerobic" mozna tylko Krok Pierwszy AA i ty to zrobiles.
                              (to nie znaczy zebys mogl sie tytulowac uczestnikiem Mityngow AA).
                              Do Programu naleza wszystkie 12 Krokow, a tych (11) nie mozna
                              za zycia przerobic, jak ty nam to sugerujesz... - Dlatego tak
                              krecisz sie tutaj (na tym FU) ciagle wokol swojego ogona dookola...!
                              A...

                              August zagalopowałeś się z tym tytułem...Czlonkiem wspolnoty jest kazdy itd. ...
                              Masz zamiar jeszcze po śmierci coś przerabiać...?
                    • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:15
                      mlokosaa napisał:
                      > ... nie jest łatwo, ale kto powiedział, że będzie łatwo.
                      _________________________________________________________.
                      Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
                      (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
                      A...

                      • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 17:39
                        August...
                        Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
                        (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
                        A...
                        -----------------------
                        Tylko tępak musi coś wałkować przez cale życie...
                        Zatrzymałeś się w rozwoju Auguscie...
                        Faktem jest, ze armia ludzi korzysta z tego programu, choćby na terapii, aby
                        później korzystać z trzeźwego życia...
                        • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 20:28
                          daleh napisał:

                          > August...
                          > Ja to mowie i cala armia tych, ktorzy przerabiaja Program AA...!
                          > (z wlasnegom doswiadczenia to pisze...!) ;-))
                          > A...
                          -----------------------
                          > Tylko tępak musi coś wałkować przez cale życie...
                          > Zatrzymałeś się w rozwoju Auguscie...
                          > Faktem jest, ze armia ludzi korzysta z tego programu, choćby na
                          terapii, aby
                          > później korzystać z trzeźwego życia...
                          _________________________________________.
                          Ach, co mi szkodzi... - Mam jeszcze chwile czasu,
                          wiec napisze, choc zrozumieja ten tekst tylko nieliczni,
                          (ty z pewnooscia nie, daleh...!).
                          Otoz, zakrecenie butelki daleh... tak jak ty to zrobiles nie
                          zalatwia sprawy. Problem nie siedzi w butelce...!
                          Po przerobieniu Pierwszego Kroku AA, ktory i ty zaliczyles nastepuje
                          potem, (napisalem; "przerabianie Programu"), rozwoj osobisty,
                          duchowy... - To nie ma nic wspolnego z czytaniem ksiazek, jak ty nam
                          to sugerujesz swym "tępakiem", to jest praca w realu nad soba i z
                          innymi ludzmi, (takze praca wewnatrz siebie), dlatego nietrzezwy na
                          sucho tępak nie jest w stanie tego pojac, musialby napierw rozpoczac
                          trzezwienie, ale ty tego nie pokumasz nigdy...!
                          A...
                          • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 21:41
                            August...
                            To nie ma nic wspolnego z czytaniem ksiazek, jak ty nam
                            to sugerujesz swym "tępakiem", to jest praca w realu nad soba i z
                            innymi ludzmi, (takze praca wewnatrz siebie), dlatego nietrzezwy na
                            sucho tępak nie jest w stanie tego pojac, musialby napierw rozpoczac
                            trzezwienie, ale ty tego nie pokumasz nigdy...!
                            ---------------------------
                            To Twój punkt widzenia z którym sie nie zgadzam...
                  • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 10.07.09, 20:27
                    ala...
                    Ale krytykować kogoś ,pchac się se swoimi poglądami i
                    mądrościami-nie !nigdy az tak
                    ----------------------------------
                    August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
                    tylko dzięki temu nie pije...
                    Podobnie i swojego życia, bo żyje życiem innych jedynie...
                    • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:26
                      daleh napisał:
                      > August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
                      > tylko dzięki temu nie pije...
                      > Podobnie i swojego życia...
                      ____________________________________________.
                      Czyli; August nie zyje... - August to duch..!
                      A poglady maja jego...(!?) :-§
                      Teraz wiem dzieki czemu duchy nie pija...!
                      I potem se nie wypij...
                      daleh... potrzebujesz oklady na glowe...!?
                      A...
                      • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 17:52
                        aaugustw napisał:

                        > daleh napisał:
                        > > August nie ma swoich pogladow i paradoksalnie
                        > > tylko dzięki temu nie pije...
                        > > Podobnie i swojego życia...
                        > ____________________________________________.
                        > Czyli; August nie zyje... - August to duch..!
                        > A poglady maja jego...(!?) :-§
                        > Teraz wiem dzieki czemu duchy nie pija...!
                        > I potem se nie wypij...
                        > daleh... potrzebujesz oklady na glowe...!?
                        > A...
                        -----------------------------
                        To tez nie tak...
                        Sam twierdziles wielokrotnie, ze nijaki Bil to Twój idol,
                        którego bezkrytycznym naśladowca jesteś czyli
                        gdzie Ty w tym jesteś...
                        • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 20:38
                          daleh napisał:
                          > Sam twierdziles wielokrotnie, ze nijaki Bil to Twój idol,
                          > którego bezkrytycznym naśladowca jesteś czyli
                          > gdzie Ty w tym jesteś...
                          ______________________________________________________.
                          Bill byl wspolzalozycielem Wspolnoty AA i chwala mu za to...!
                          Natomiast sama Wspolnota dzisiaj to suma doswiadczen powstala
                          od poczatku i tym wlasnie wszystkim doswiadczeniom jestem
                          nasladowca...!
                          A ja jestem gdzies tam tym jednym wsrod tych paru milionow,
                          ale nie przedstawicielem Jej tylko zwyklym uczestnikiem Jej
                          Mityngow pare godzin w tygodniu...
                          A...
                          • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 21:47
                            August...
                            A ja jestem gdzies tam tym jednym wsrod tych paru milionow,
                            ale nie przedstawicielem Jej tylko zwyklym uczestnikiem Jej
                            Mityngow pare godzin w tygodniu...
                            A...


                            To jest jakiś sposób na życie,
                            ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...
                            • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 12.07.09, 10:22
                              daleh napisał:
                              > To jest jakiś sposób na życie,
                              > ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...
                              _____________________________________________________.
                              Przekonywac nie mam zamiaru nikogo... - Ja moge tylko
                              podzielic sie z innymi, (ktorzy tego chca) wlasnym
                              doswiadczeniem, a to ze dla alkoholika jest to naprawde,
                              (jak napisales) prawdziwe zycie, swiadcza o tym te
                              miliony wczesniej juz uzdrowionych "aowcow" we Wspolnocie
                              Anonimowych Alkoholikow - AA...
                              A... ;-))

                              • daleh Re: Cieszę się Alu :-) 12.07.09, 10:46
                                aaugustw napisał:

                                > daleh napisał:
                                > > To jest jakiś sposób na życie,
                                > > ale kogo chcesz przekonać, ze to prawdziwe życie...
                                > _____________________________________________________.
                                > Przekonywac nie mam zamiaru nikogo... - Ja moge tylko
                                > podzielic sie z innymi, (ktorzy tego chca) wlasnym
                                > doswiadczeniem, a to ze dla alkoholika jest to naprawde,
                                > (jak napisales) prawdziwe zycie, swiadcza o tym te
                                > miliony wczesniej juz uzdrowionych "aowcow" we Wspolnocie
                                > Anonimowych Alkoholikow - AA...
                                > A... ;-))

                                Wszystko to prawda, ale Ci uzdrowieni, jak podkreśliłeś,
                                mogli dzięki temu rozpocząć normalne życie...
                                Żyją i maja sie dobrze, choć Ty straszysz, ze kto nie tyle
                                odejdzie ze wspólnoty AA, bo to niemożliwe,
                                co przestanie brać udział w mityngach,
                                to niechybnie zapije ...
                                To tez w pewnym sensie prawda, bo dzieje się tak z tymi,
                                choć nie pili wiele lat, ktorzy chcieli poswiecic reszte
                                życia dla trzeźwości, a nie potrafili wytrzeźwieć dla życia...
                                Kiedy się zorientowali, ze kolejne lata im uciekly
                                bezpowrotnie, to wrócili do starego sposobu zaklinania
                                rzeczywistości czyli picia...



                                >
                  • aaugustw Re: Cieszę się Alu :-) 11.07.09, 15:12
                    ala-66 napisała:
                    > I tu sie zgodzę!Uważam,że każdy ma opracowany(może złe słowo)swój
                    plan?Nie wiem jak to nazwac ale jeśli skuteczny to najwazniejsze.Nie
                    muszą to być tylko i wyłącznie mitingi AA(zdanie Augusta).Takie jest
                    moje skromne zdanie.
                    ____________________________________.
                    No faktycznie skromne to zdamnie...! :-0
                    A zeby ono nie bylo takie cienkie, proponuje
                    poznac najpierw dane zagadnienie, zeby moc o
                    tym dyskutowac, bo inaczej sie osmieszasz...!
                    A...
                    Ps. "mitingi AA", piszemy przez; "i","y" --> Mityngi AA
    • e4ska Re: potrzebuję rozmowy 04.07.09, 00:11
      Piłam - czasem w ukryciu, czasem jawnie...

      Może to będzie zaskakujące - ale po prostu przestałam pić po nocach i całych
      dniach. Bez rozmów i bez wskazówek. Bez odwyków, terapeutów, AA, forumowych
      rozmówek...

      Fachowcy twierdzili, że zapiję się na śmierć - i miało to nastąpić
      błyskawicznie, ponieważ wmawiano mi, że bez terapii nikt pić nie przestanie.
      Żyję już piąty rok, rodzina i znajomi nie wiedzą, jakie miałam problemy... i
      jest mi dobrze, a też i innym jest ze mną dobrze.

      "musze
      > komuś opowiedzieć swoja historię zanim będzie za pózno"
      Nigdy nie jest za późno. To raz. A drugi raz - myślisz, że opowiadanie
      swoich pijackich historii
      ma dar uleczania?
      Słyszałaś, jaka jest skuteczność terapii? Popytaj grabarzy ;-)

      Nie pij - a jeśli masz nadmiar wolnego czasu, czujesz się samotna, zagubiona -
      idź na mityng AA.
      • baciso Ważne 06.07.09, 13:20
        Nie piję od tygodnia, bez wyraznego powodu, chociaż zdrowotne
        pewnie by sie znalazły, nie wiem dlaczego nie kupiłam któregos
        wieczora wódki. Tylko jak wytrwać- żadne AA nie wchodzą w grę.Jaką
        budować w sobie motywację, jak przeorganizować zycie- powiedz czy
        pamiętasz swoje pierwsze tygodnie, może to będzie jakaś wskazówka
        dla mnie.
        • 7zahir Poczytaj tu: 06.07.09, 16:09
          forum.gazeta.pl/forum/w,176,83726447,87123557,Re_Pierwsze_dni_bez_alkoholu_.html

          i w innych postach mojego watku HALT
          np tu:

          forum.gazeta.pl/forum/w,176,84258856,84258856,Opiszcie_swoje_Pierwsze_dni_bez_alkoholu_.html
          A dlaczego AA nie wchodzi w rachube?
          • baciso Re: Poczytaj tu: 07.07.09, 11:49
            Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
            małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
            problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
            dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda
            • 7zahir Re: Poczytaj tu: 07.07.09, 12:27
              baciso napisała:

              > Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
              > małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
              > problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
              > dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda>

              Miałam identyczne do Twoich wątpliwości,
              teraz wiem, że niepotrzebnie.
              Poczytaj tu:
              www.anonimowi-alkoholicy.org.pl/aa3.htm

              Sama nie dasz rady- nie trac czasu na powtarzanie mojego błędu.

              www.charaktery.eu/artykuly/JA-w-niewoli/267/Silna-wola-i-inne-bajki/

              Na poczatku najbardziej pomogła mi terapia uzaleznień.
              AA później.
              www.psychologia.edu.pl/index.php?dz=strony&op=spis&id=167&lang=pl
            • aaugustw Smutne slowa baciso... 07.07.09, 14:15
              baciso napisała (smutne slowa):
              > Dlaczego AA nie wchodzi w rachube?- bo jestem w swoim , wcale nie
              > małym mieście wijewódzkim osoba dość znaną, nikt nie wie o moim
              > problemie z piciem w samotności, chciałabym ,aby tak pozostało,
              > dlatego szukam innych dróg wyjścia,może się uda
              ____________________________________________________.
              Jezeli masz problem alkoholowy, (czyt. alkoholiczka),
              to wiedz, ze nie ma tu mowy o zadnej drodze na skroty.
              Sama sobie nie poradzisz, bez pomocy innych...!
              To jest smutne, ze Ciebie znaja, a Ty jestes tak samotna...
              To jest Twoja tragedia, ze Ty zyjesz dla wyimaginowanej
              w swojej glowie "popularnosci", a nie dla siebie...!
              Pamietaj, ze za kazdym strachem stoi pijana duma i nadete EGO.
              A...

        • pierzchnia motywacja 06.07.09, 16:45
          Nie poszedłem do AA,ale bez tego forum nie dał bym rady.
          Zresztą najwięcej ludzi udzielających pomocy tą drogą jest właśnie z
          AA.Ale nie o nazwę tutaj chodzi!
          Gdyby przerwanie picia miałoby do końca życia stanowić wyłącznie
          cierpienie, byłby to masochizm.
          Nie piję prawie dwa miesiące i każdy dzień uczy mnie czegoś nowego.
          Na początku miałem złe samopoczucie/wydajność spadła o połowę/-
          wiedziałem,że setka "ożywia", ale nie skorzystałem.
          Jest dużo lepiej-organizm powraca do normy i co bardzo ważne-nie
          muszę już swojego humoru poprawiać alkoholem.
          Warto!!!
          • aaugustw Re: motywacja 06.07.09, 17:30
            pierzchnia napisał:
            > Nie poszedłem do AA,ale bez tego forum nie dał bym rady.
            > Zresztą najwięcej ludzi udzielających pomocy tą drogą jest właśnie
            z AA.Ale nie o nazwę tutaj chodzi!
            > Gdyby przerwanie picia miałoby do końca życia stanowić wyłącznie
            > cierpienie, byłby to masochizm.
            > Nie piję prawie dwa miesiące i każdy dzień uczy mnie czegoś nowego.
            > Na początku miałem złe samopoczucie/wydajność spadła o połowę/-
            > wiedziałem,że setka "ożywia", ale nie skorzystałem.
            > Jest dużo lepiej-organizm powraca do normy i co bardzo ważne-nie
            > muszę już swojego humoru poprawiać alkoholem.
            > Warto!!!
            ____________________________________________.
            Dla mnie wypowiedz ta jest wypowiedzia trzezwiejacego juz czlowieka!
            Tak trzymaj - Pierzchnia, ale wiedz, ze uczestnictwo tylko na Forum,
            nie oparte o zycie realne, to stanowczo za malo...!
            Za godzine jade na Mityng AA, do miejscowosci odleglej ponad 50 km
            od miejsca mojego zamieszkania, aby z innymi sponsorowac
            nowopowstala Grupe AA...
            A...
            Ps. Czesciowo masz racje, ze nie chodzi tu o nazwe AA... - Tu chodzi
            o cos wiecej, mianowicie o ten duchowy Program tejze Wspolnoty... -
            O Program AA indywidualnego rozwoju i nowe zycie, zamiast smierci...!
            • pierzchnia Re: motywacja 06.07.09, 18:03
              Dziękuję za słowa zrozumienia i wsparcia.
              Ja po prostu już chyba zacząłem coś rozumieć.
              AA-dla przeciętnego człowieka łączy się z czymś wstydliwym i kalekim.
              "Najgorsze co dał nam diabeł to wyobraźnia"
              Simone Weil
              • aaugustw Re: motywacja 06.07.09, 18:15
                (nie mam dzisiaj juz czasu, aby cos napisac, wiec przesylam gotowca):
                Wedrowiec
                Wędrując przez dziewicze tereny głębokiej dżungli, gdzieś w dalekim
                kraju, pewien badacz zgubił drogę.
                Po wielu tygodniach błądzenia napotkał plemię tubylców. Ludzie ci,
                od dawien dawna żyli w samym sercu tropikalnej puszczy i nigdy nie
                zetknęli się z nowoczesną cywilizacją. Wędrowiec, który podczas
                swoich badawczych wypraw nauczył się mówić w kilku plemiennych
                językach, pozdrowił napotkanych, posługując się starym, dobrze im
                znanym dialektem.
                Przyjęli go serdecznie, jak oczekiwanego, miłego gościa. I został z
                nimi, i spędził wśród nich kilka miesięcy.
                A było to plemię osobliwe, ponieważ zarówno mężczyźni jak i kobiety,
                którzy do niego należeli, wszyscy, byli ślepcami.
                Wyjątek stanowiły małe dzieci.
                Te zaś, były karane przez dorosłych za opowiadanie o tym, co widzą.
                Toteż po kolejnych, nieudanych próbach przybliżenia starszym
                wspaniałych wrażeń doznawanych za pośrednictwem wzroku, dzieci
                poddawały się i już nie chciały otwierać oczu. Powoli także stawały
                się ślepcami.
                Pewnego dnia badacz podjął próbę wyjaśnienia grupie przywódców
                plemiennych, że gdyby tylko zechcieli otworzyć oczy, mogliby
                wykorzystać jeszcze jedną właściwość swojego organizmu, jeszcze
                jedną możliwość lepszego poznania świata, w którym żyją, w celu
                poszerzenia go - dla dobra ich samych oraz wszystkich
                współplemieńców.
                Zgromadzeni ludzie wpadli w gniew i zagrozili przybyszowi, że jeśli
                nie zaprzestanie głoszenia herezji, zabiją go.
                Tym razem - jako obcemu - wybaczono mu ignorancję, lecz jego
                sugestie o wykorzystaniu wzroku stanowiły zagrożenie dla
                ugruntowanej - i uznawanej przez wielu - wiedzy przywódców
                plemienia, którzy twierdzili, że takie odbieranie świata i ten
                sposób życia sprawdzają się od stuleci.

                Nauka twierdzi, że musimy zobaczyć, aby uwierzyć.
                Musimy także uwierzyć, żeby zobaczyć.
                (J. Raudner)
                - - -
                A...
        • e4ska Re: Ważne 07.07.09, 01:45
          Kiedy ktoś mnie pyta, jaka jest moja droga, jaki jest mój sposób - nie wiem, co
          odpowiedzieć. Bo moim sposobem jest brak sposobu.

          Baciso - podobnie jak ty - po prostu przestałam pić. Z tym, że w daleko bardziej
          dramatycznych okolicznościach, gdyż doprowadziłam się do niemal śmiertelnego
          wyczerpania i - człowiek ma tego pełną świadomość (trochę przed i długo po owym
          momencie)- kostucha zamachnęła się na mnie kosą. Jest mi to właściwie obojętne,
          ale skoro przeżyłam, to czemu miałabym nie korzystać z przyjemności, jakie daje
          życie samo? Alkohol mi tę przyjemność mącił.

          Pierwszy tydzień to był dramat - fizyczny, bo psychiczny wcale. Nie mogłam się
          doczekać powrotu do sprawności. A potem cieszyło mnie wszystko... od budzenia
          się bez sensacji, mocnych snów, pracy... Bliscy okazywali mi swoją miłość i
          troskę... oczekiwali tego samego ode mnie.

          Tym, co mi pomagało, były: odpowiednia dieta (bez słodyczy - dużo warzyw i
          owoców, sok marchewkowy, zielona herbata, orzechy), ruch fizyczny (intensywny),
          wyjazdy, poznawanie mojego miasta i okolic, inicjatywy podjęte dla dobra
          lokalnej wspólnoty, spotkania towarzyskie, słuchanie muzyki, czytanie... no i
          chyba mój wrodzony optymizm. Nigdy nie miałam żadnej depresji, chociaż spotkało
          mnie w życiu wiele nieszczęść.

          Starałam się żyć tak, jak zawsze - z tą różnicą, że bez alkoholu.

          Jeśli nic szczególnego cię nie trapi - to się nie martw. Musisz być jednak
          przygotowana na pojawienie się chęci napicia. Cóż... tutaj każdy samodzielnie
          trzeźwiejący ma swoje indywidualne sposoby.

          to na tyle... A jaką masz sytuacje osobistą? bo od niej zalezy twoja abstynencja.

          AA to grupy samopomocowe, nie jakaś terapia, gdzie ogranicza się twoje swobody
          człowieka i obywatela - i np. gdy czujesz się samotna, brak ci drugiego
          człowieka - na mityngach możesz znaleźć serdecznych przyjaciół. I popracować nad
          sobą.

          Gratuluję tygodnia - obyśmy gratulowali miesiąca, roku, 10 lat i dalej ;-)

          Trzymaj się.

          • 1962-wolf Re: Ważne 07.07.09, 10:54
            e4ska napisała:

            > - po prostu przestałam pić. Z tym, że w daleko bardzie
            > j
            > dramatycznych okolicznościach, gdyż doprowadziłam się do niemal
            śmiertelnego
            > wyczerpania i - człowiek ma tego pełną świadomość (trochę przed i
            długo po owym
            > momencie)- kostucha zamachnęła się na mnie kosą. Jest mi to
            właściwie obojętne,
            > ale skoro przeżyłam, to czemu miałabym nie korzystać z
            przyjemności, jakie daje
            > życie samo? Alkohol mi tę przyjemność mącił.
            >
            > >
            > Trzymaj się.
            >
            >


            niezla bujda .........udzial osob "trzecich " wyeliminowany
            literacko......a do tego ta godzina?
            1:45..........calkiem niedawno pisalas Esko......ze o takich
            porach , na forum , to pisuja panie samotne, z drinkiem przed
            lustrem i niezmolstowane przez terapeute co stalo sie przyzcyna
            ich traumy.
            to jak to jest?.........pisanie w nocy jednym szkodzi, a
            Tobie sluzy?

            co .......moja droga przyjaciolko?

            • e4ska Re: Ważne 07.07.09, 15:50
              ta godzina?
              > 1:45.

              Ta godzina to: 4,26; 4,31;
              3,30; 4,34.
              Z apelem: Panowie kochani, przeczytajcie.

              Ja chodzę spać najwcześniej o 1 w nocy. Od zawsze. I odpowiadam osobie, która
              mnie o coś pyta, jak też polemiki sobie robię z adwersarzami. I mam prośbę, abyś
              mi się nie wtrącał w moje rozmowy. Mnie co prawda nie przeszkadzasz zbytnio, ale
              idiotyzmami psujesz cudze wątki.
              Nie możesz wytrzymać? To puść.
          • baciso Re: Ważne 07.07.09, 11:39
            Dziękuję, to ważne, co do mnie napisałaś.Pytasz o moją sytuację
            osobistą- od 7 lat jestem rozwódką, syn dorosły, mieszka
            oddzielnie.Ja spędzam od dłuższego czasu życie w samotności, nie
            mam żadnego partnera, nikogo nie szukam,po powrocie z
            pracy "znieczulałam się" dość wcześnie, dość "rozsądnie", bo
            nastepnego dnia praca, trzeba wyglądać i trzymać się.Po wódce
            zasypiałam i jakoś dzień minął.Nie chcę sobie nic obiecywać , ale
            chcę wytrwać. Zdrowie nie szwankuje,aż dziwię się sobie.Nie chcę
            sięgnąć dna(cokolwiek to oznacza)chcę wytrwać pozdrawiam
            • 1962-wolf Re: Ważne 07.07.09, 12:41
              wszystko co Eska tu opisuje /ciekawie , to fakt/ na swoj
              temat.zwlaszcza w kontekscie alkoholizm , jego slutki i jak z
              niego "wychodzila"..... to niestety zwykle klamstwa. od
              poczatku do konca.
              jest na to , nawet w necie tyle dowodow........ze az sie
              robie smiesznie.
              moze i dobrze Basisco.ze obawiasz sie kontaktow z alkoholikami
              w realu........wystarczy jedna taka Eska na mityngu
              AA........i pol miasta mialoby z Ciebie uzywanie.
              Eska to najwieksza kiciara w srodowisku "netowych" alkoholikow.w
              dodatku chciwa na cudze zycie, szcegoly itp........a przy
              okazji.......jej wyszukany jezyk i stylistyka....w oka
              mniegniu zamienia sie na rynsztok......jesli tylko jej milosc
              wlasna zostanie zawiedziona.
              hej

              milego wszystkiego
              • pierzchnia Re: Ważne 07.07.09, 13:44
                "Kiedy ktoś mnie pyta, jaka jest moja droga, jaki jest mój sposób -
                nie wiem, co
                odpowiedzieć. Bo moim sposobem jest brak sposobu"
                ---------------------------------------------------------------------
                "Moim stylem jest brak stylu"
                Bruce Lee
                Starasz się Wolfie okiełznać coś,co wymyka się powszechnemu
                traktowaniu ponieważ otwiera się wyłącznie na "Absolut".
                Nie rozumiemy bo nie kochamy.
                Nie kochamy bo nie rozumiemy.
                Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne.
                • aaugustw Re: Ważne 07.07.09, 14:05
                  Pierzchnia napisał (do wolfa):
                  > ...Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne.
                  _____________________________________________________.
                  Wiec nie moga byc trafne, skoro powierzchowne... -
                  Sa one zato przesycone jadem i zawiscia...!
                  A to znaczy dalej, ze sa one nietrzezwe...!
                  A...
                  • pierzchnia Re: Ważne 07.07.09, 14:11
                    "Wiec nie moga byc trafne, skoro powierzchowne... -
                    Sa one zato przesycone jadem i zawiscia...!
                    A to znaczy dalej, ze sa one nietrzezwe...!
                    A... "

                    Są trafne dla obszaru,który obejmują.
                    W zawiść i jad Wolfa nie wierzę.

                    • aaugustw Re: Ważne 07.07.09, 14:52
                      pierzchnia napisał:
                      > ... W zawiść i jad Wolfa nie wierzę.
                      ______________________________.
                      Jestes jeszcze slabej wiary...!
                      A... ;-)
                        • aaugustw Re: Ważne 07.07.09, 16:15
                          pierzchnia napisał:
                          > Gdy mi się wyświetli jad Wolfa ,Będziesz
                          pierwszym,którego o tym powiadomię.
                          __________________________________________.
                          Musialbys podniesc glowe znad klawiatury i
                          spojrzec na monitor...
                          A jezeli nie potrafisz, powinienes uwierzyc.
                          W historii nowozytnej byl juz jeden taki
                          niewierny, ale jego bylo na to stac... -
                          On byl trzezwy...! :-\
                          A...
                • 1962-wolf Re: Ważne 08.07.09, 08:07
                  Pierzchnia napisal :
                  " Twoje oceny być może są trafne,ale powierzchowne."

                  abstrachujac od innych naszych rozmow. akurat w tym temacie
                  nie wyrazam zadenj oceny. odnosze sie tylko do suchych
                  faktow "historycznych". i nie ma w tym nic powierzchownego.
                  rownie dobrze , mozna by powiedziec, ze : "druga wojna
                  swiatowa rozpoczela sie w '39".....to ocena powierzchowna
                  • 1962-wolf Re: Ważne ale tylko dla Augusta 08.07.09, 08:12
                    Auguscie........przykro mi sie robi /przykro w znaczeniu
                    wirtualnym/, ze uczestniczysz w rozmowie , w ktorej jestes
                    kompletnie niezorientowany i trzymasz rzekomo strone, tego, o
                    czym pojecie masz blade.
                    ja iem ,ze sa ludzie, ktorych mozna latwo zwiesc kilkoma
                    komplementami........i Ty do nich nalezysz.
                    ale poprostu sie osmieszasz.mozesz sobie miec na moj temat
                    zdanie, jakie Ci sie podoba.......mnie to nie boli. Ty
                    jednak , podobno jestes autentycznie zaangazowany w niesienia
                    poslania cierpiacym alkoholikom.............zatem nies im, jak
                    umiesz i jak lubisz. ale nie wiklaj sie w sprawy, w ktorych
                    mozesz sie tylko wybrudzic. po same uszy.
                    szkoda Twego trudu wtedy. byc czyims "psem" na
                    postronku......to idiotyczna funkcja
                    • 1962-wolf Re: Ważne ale tylko dla Augusta 08.07.09, 08:27
                      pewnym dosc istotnym miernikiem Eskowej----tworczosci, jest jej
                      upodobanie, do wplatywania osob trzecich w wypowiedzi na
                      tematy konkretnych postow. a to Hepika, to Wolfa wyciagnie z
                      lamusa........a to sobie o Ariel przypomni. jak juz nikt jej
                      do glowy nie przychodzi......zaczyna tworzyc na potrzeby
                      wirtualne, cale grono zaprzyjaxnionych z nia sasiadek
                      alkoholiczek, pijaczkow parkowych, terapeotow i innych
                      forfonowiczow/ na ktorych ma uczulenie constans z tendencja
                      rosnaca/. i w ten prosty sposob, wynajduje sobie nowa
                      przyjaxn netowa. zeby miec sie czym zywic na potrzeby wlasne.
                      wiem to w koncu najlepiej.bo sam bylem takim zywicielem przez
                      jakis czas. i ponioslem tego pewne wirtualne konsekwencje
                      ale nie tylko takie. oczywiscie rynsztok Eskowy.jest nieco
                      inny niz moj. moj jest bardziej plebejski. jej salonowy. nie
                      mniej rynsztok zostaje rynsztokiem , g**** jest demokratyczne,
                      mimo roznic w pokarmie.

                      dzieki Esce sie dowiedzialem ,ze moj syn to pedal, corka to
                      dziwka, ja jestem platnym pacholkiem ameryki........jedynie
                      moja zone Eska obchodzila z daleka.........choc sugerowala mnie
                      i innym panom z roznych forumow. ze sie wlasnych zon boimy
                      jak co zlego. zwlaszcza wtedy to sugerowala , na przyklad
                      mnie. gdy nie chcialem z nasza droga literatka korespondowac
                      prywatnie. bo On poprostu nie rozumie slowa "nie".......i lubi
                      tak naprawde sama siebie.
                      ktos tu napisal, ze byc moze osoby pokroju Eski bywaja
                      samotne, mimo ludzi wokol.........byc moze
                      moze nawet takie osoby sa chore........ale, dla mnie jako
                      zwykle usera netu, jest to bez znaczenia.
                      od leczenia i zaspokajania samotnosci jest real.
                      hej, fuj. itd etc.amen
                      • e4ska Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 10:37
                        Jeżeli chcesz się podzielić opiniami na temat Eski, gdyż jest to ważne tylko dla
                        Augusta, to napisz do niego prywatnie, mój ty ukochany bez wzajemności nudziarzu.

                        Zasadą obycia i w ogóle współżycia forumowego jest odnoszenie się tylko i
                        wyłącznie do tego, co zostało napisane na forach publicznych. Jakiekolwiek
                        sugestie, co kto komu napisał, kiedy i po co w prywatnych mailach, pozostają
                        bezwartościowe, ponieważ nikt, kto nawet byłby zainteresowany sprawą, nie może
                        wiedzy zweryfikować. Dlatego też kłamcy i oszczercy powołują się na rzeczy
                        nieweryfikowalne albo na źródła już niedostępne. Chorobliwy oszczerca może więc
                        napisać, że Eska posyła mu kopie listów, które wymienia z forumowymi
                        mężczyznami. Oszczerca robi to z myślą, że jego rywale przestraszą się i
                        zaprzestaną korespondencji, w wyniku czego Esce pozostanie tylko rower, a ten
                        mailować nie potrafi.

                        Jeżeli ktokolwiek nęka cię niechcianą korespondencją, możesz uciec się do
                        środków prawnych, kochany Wolfie. Jeżeli jakaś osoba wchodzi w posiadanie
                        twojego maila w sposób dla ciebie niezrozumiały, narusza twoją prywatną
                        przestrzeń internetową - masz prawo się bronić przy pomocy odpowiednich
                        instancji. Podobnie - jeżeli Eska zacznie publikować na forum twoje prywatne
                        listy (nieważne, że ją do tego prowokujesz)- masz prawo domagać się interwencji
                        moderatora, a nawet specjalnych organów porządku publicznego. M.in. właściciel
                        portalu jest zobowiązany do zapewnienia minimum bezpieczeństwa swoim
                        użytkownikom, gdyż w przeciwnym wypadku rozmaici szaleńcy mogliby niszczyć życie
                        upatrzonej ofiary.

                        Dlatego np. opinia Wolfa, zamieszczona w tymże wątku, a skierowana do Bacisy:
                        "Eska to najwieksza kiciara w srodowisku "netowych" alkoholikow.w
                        dodatku chciwa na cudze zycie, szcegoly"

                        jest oszczerstwem, w dodatku oszczerstwem szkodliwym dla użytkownika FU, gdyż
                        Wolf zniechęca osobę nic Wolfowi niewinną do rozmowy, która może jej pomóc, może
                        pocieszyć, dodać odwagi, zastanowić się nad sytuacją.

                        Co to w ogóle znaczy?
                        "wystarczy jedna taka Eska na mityngu
                        AA........i pol miasta mialoby z Ciebie uzywanie"
                        .
                        To ma być dowód na niedyskrecję i plotkarstwo Eski? Nie, to jest dowód na
                        ciężką chorobę i Wolfa, i tegoż forum.

                        A teraz zwrot już bezpośredni - jest to moja opinia, wynikająca z twojej,
                        Wolfie, pisaniny na forach, nie z prywatnej korespondencji czy innych for:
                        Alkoholik latami tłamszony w domu, pantoflarz, którego rodzina z jakich jej
                        znanych powodów naraża na zapicie się na śmierć (odwyk zamknięty powinien w
                        twoim przypadku odbyć się co najmniej dwa lata wcześniej), człowiek agresywny,
                        skłonny do konfabulowania i krętactwa, musi znaleźć ujście dla swojej
                        frustracji. Nie można się więc dziwić, że pójdzie po najmniejszej linii oporu -
                        będzie "pisał" w Internecie.

                        Ja jednak sugerowałabym dwa inne sposoby:
                        dobrą psychoterapię;
                        solidne mityngowanie - przerabianie uważne kroków aowskich, poznawanie
                        podstawowych norm moralnych, wprowadzanie ich w życie.

                        Przydatne byłyby dla psychoterapeuty twoje teksty z FU - o innych nie wspomnę.
                        Można je przedrukować i dostarczyć fachowcowi. Tylko dla psychiatry mogą one
                        przedstawiać jakąkolwiek wartość. I dla badacza internetowych obyczajów.
                          • e4ska Re: Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 11:32
                            To nie wyjaśnienie, Wolf. To wskazówka.

                            Zauważ, że jak dotąd - wszystko się sprawdziło, o czym tobie pisałam. Samo
                            wyszło - łącznie z ostatnim forumowym powiadomieniem o twoich osobistych sprawach.

                            Więc i psychoterapii doczekasz, i warsztatów... Mogę ja sobie kpić z kultu
                            fojszczanowicza, ale dla jakiegoś promila pijaków jego przedsięwzięcia w
                            kierunku moralnej resocjalizacji są nieocenione.

                            Otóż - Woronowicz ma absolutną rację w odniesieniu do niektórych przypadków:
                            podstawą dobrostanu leczonego alkoholika jest ustawiczna praca nad sobą, którą
                            po terapii kontynuuje się w AA. Na tym polega idea ustawicznego trzeźwienia. To
                            nie jest, kochany Wolfie, zdążanie do celu, ale droga. Podróż, która nigdy się
                            nie kończy, bo sama w sobie jest celem.

                            Woronowicz mi tego osobiście tłumaczyć nie musiał. Dobre strony moralnej
                            edukacji, która skutkuje uczuciem pogody i spełnienia, widać choćby w postawach
                            takich userów tutejszych, jak August, Yura, Jaras, Ela i innych. O dziwo, są to
                            jedyne osoby (no, spoza to jeszcze Addi i Szacki w stanie czystości), z którymi
                            chciałabym się spotkać w realu. Wiem, że spotkanie takie byłoby wielką radością
                            dla obu stron.

                            Spotkania z tobą nie wyobrażałam sobie, nie wyobrażam i nie wyobrażę, póki
                            pozostaniesz taki, jakim jesteś. Żadna to dla ciebie ujma - to po prostu pewna
                            odpowiedź na....

                            I - z łaski swojej - nie wtrącaj się w moje forumowe rozmowy, OK? Bądźmy dla
                            siebie przezroczyści - chyba że będzie chodziło tylko i wyłącznie o poglądy, bez
                            wszelkich odniesień do tego, jaki kto "jest".
                            • yuraathor Re: Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 12:05
                              ktos mnie wspominał???

                              pierwszy raz chyba Esko nazwisko guru poprawnie i z dużej litery napisałaś.
                              no właśnie stosować do niektórych przypadków.

                              a na ideę spotkania otwarty jestem.
                              w Licheniu tradycyjnie w ostatni łykend lipca sie zlatuję z innymi
                              uzależnionymi. szósty raz lecę , ale mnie to kręci
                              • e4ska Re: Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 12:50
                                Yura ;-)Na spotkania wybieram się jak słynna sójka za morze, ale tak jest ze
                                względu na wielkie porządki, które od paru lat miały miejsce w moim życiu.

                                Z forumowej praktyki wiem, że najbardziej dla mnie dobrymi, spokojnymi i miłymi
                                kontaktami natury wirtualnej były kontakty z ludźmi pracującymi w myśl założeń
                                AA. Nie znam dokładnie owych założeń, nigdy w ręku nie miałam Wielkiej Księgi,
                                ale widzę, jak sobie radzą ludzie Księgę czytający. Oczywiście, i wśród
                                czytelników owych nie brak postaci odrażających - jak to zazwyczaj bywa w każdym
                                środowisku.

                                Traf chciał, że pierwszym i do dziś dnia mile wspominanym przez mnie
                                korespondentem był Kylly, który tu kiedyś pisał, rzetelny aowiec. Dawał mi sporo
                                do myślenia i - można powiedzieć - przeterapeutyzował ze mną pewne problemy. Nie
                                znaczy to, że mi pomógł trwać w niepiciu, chodzi mi o to, że dostarczył wielu
                                intelektualnych i emocjonalnych przyjemności. Miał na mnie spory wpływ;-)

                                To, co piszę, nie oznacza, że podchodzę do AA bezkrytycznie - mnie mityngowanie
                                nie było potrzebne, bo mnie po prostu jest dobrze w "realu" oraz "wirtualu" - i
                                tyle. Widzę też bardzo wiele "usterek", ale o tym pisano już i nie ma sensu
                                powtarzać. Nie polecałabym nikomu AA w sposób bezkrytyczny, jako jedynego
                                środka na abstynencję. Tylko jako jedną z wielu możliwości, mającą swoje dobre i
                                złe strony. O tych złych stronach czy raczej - z mojego punktu widzenia -
                                niepojących stronach postępowania aowskiego byłeś przez mnie informowany na
                                bieżąco, Yura. Tak jest ;-)

                                Natomiast ostre podziały na to, kto lepiej, gorzej czy tak samo wytrzeźwiał,
                                przetrzeźwiał czy obtrzeźwiał, uważam za przejaw forumowej gangreny. I mam
                                nadzieję, że to już zamknięta epoka. Chociaż moje zasady poczytywane są przez
                                niektórych za zdradę czy coś w stylu wallenrodyzmu - to przez takich, którzy
                                osobiste sympatie i antypatie przenoszą na grunt doświadczenia, wiedzy
                                użytecznej. Ludzi nietrzeźwych ;-)

                                Pozdrowienia, Yura.

                                Aha, na spotkaniu mógłby pojawić się Fin - chociaż on bodajże nie auje.
                                • aaugustw Re: Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 13:13
                                  e4ska napisała:
                                  > ... Z forumowej praktyki wiem, że najbardziej dla mnie dobrymi,
                                  spokojnymi i miłymi kontaktami natury wirtualnej były kontakty z
                                  ludźmi pracującymi w myśl założeń AA. Nie znam dokładnie owych
                                  założeń, nigdy w ręku nie miałam Wielkiej Księgi, ale widzę, jak
                                  sobie radzą ludzie Księgę czytający...
                                  > Traf chciał, że pierwszym i do dziś dnia mile wspominanym przez
                                  mnie korespondentem był Kylly, który tu kiedyś pisał, rzetelny
                                  aowiec. Dawał mi sporo do myślenia i - można powiedzieć -
                                  przeterapeutyzował ze mną pewne problemy...
                                  ______________________________________________________.
                                  Po tych slowach; Eska widac juz, ze nie czytalas literatury AA! ;-)
                                  I (albo) Kylly nie byl aowcem, gdyz generalnie we Wspolnocie AA
                                  dla terapeutyzowania nie ma zadnego miejsca...! ;-))
                                  A...
                            • aaugustw Re: Co też te miłość wyprawia ze mną 08.07.09, 13:00
                              e4ska napisała:
                              > ...takich userów tutejszych, jak August, Yura, Jaras, Ela i
                              innych. O dziwo, są to jedyne osoby (no, spoza to jeszcze Addi i
                              Szacki w stanie czystości), z którymi chciałabym się spotkać w
                              realu...
                              _________________________________________________.
                              Eska, to rowniez i moje marzenie... - Taka okazja
                              zbliza sie, mianowicie 35-lecie powstania Wspolnoty AA
                              w Polsce...
                              Obchody odbeda sie we Wroclawiu, w hali stulecia,
                              w dniach; 21-23.08.2009
                              A... ;-))
                      • 1962-wolf Re: Ważne ale tylko dla Augusta 08.07.09, 11:09
                        przyznaje ,ze kliknalem nie to co trzeba.......mialo byc
                        na "cale forum"......ale bez wyszczegolniania Ciebie
                        Ciebie tyczyl post wczesniejszy.
                        i nie kituj mi tu o podpieraniu Auguscie........bo prawda
                        jest zupelnie inna.podpierasz sie z niecierpliwosci co i
                        rusz osobami, ktore w danym momencie nie sa na forum jakis
                        czas.Eska , zreszta tez robi to nagminnie........wyciaga z
                        kapelusza niegdysiejsze sniegi........ja sie zwyczajnie temu
                        przygladam. i jak to na forum bywa/to w koncu forum nie
                        klub abstynenta ani mityng aa, ani cykl terapeutyczny/-co
                        jakis czas daje wyraz temu co mysle i czuje czytajac tutaj
                        pewne osoby.
                        wbrew pozorom Guciu........Ty mnie malo interesisz, bo jestes
                        nieszkodliwym dobrodusznym trollem.
                        ale Eska to co innego..........to forumowe zombie. w dodatku
                        sam jestes jej ofiara. tylko o tym nie wiesz w swej
                        naiwnosci. jestes podatny na manipulacje zewnetrzne jak malo
                        kto na tym forum. byl tu wczesniej pewien facet-tez rownie
                        podatny jak Ty...........i skonczyl zalosnie........tak
                        przynajmniej slyszalem od wiarygodnej osoby.
                        hej Auguscie.........do niebawem w Rzeszy......w okolicach
                        Essen, lub innego Bonn.
                        hej powodzenia Guciu........i prosze Cie, zachowaj nieco wiecej
                        dystansu.
                        • 1962-wolf Re: Ważne ale tylko dla Wolfa 08.07.09, 11:21
                          i na tym koncze nieodwolalnie moja tutejsza obecnosc........tak
                          sie chcialem wlasnie pozegnac. pewien etap sie skonczyl w moim
                          zyciu,zaczyna sie nowy...wiec rozliczam sie jak uwazam za
                          stosowne.
                          pozostalym stalym bywalcom FU ........tym co mnie lubiom, lub
                          nie. zycze wszelkiej pomyslnosci w zyciu, radosci z niego,
                          odwagi, lagodnosci w osadach innych osob,ale tez i
                          bezkompromisowosci wtedy, gdy nalezy.bo czasami nalezy.

                          no i chcialem podziekowac za wspolnie spedzony tu czas.....nie
                          uwazam , go za stracony. wrecz odwrotnie.
                          hej moi drodzy
                          • aaugustw Re: Ważne ale tylko dla Wolfa 08.07.09, 12:50
                            1962-wolf napisał:
                            > i na tym koncze nieodwolalnie moja tutejsza obecnosc........
                            > no i chcialem podziekowac za wspolnie spedzony tu czas.....nie
                            > uwazam , go za stracony. wrecz odwrotnie.
                            __________________________________________.
                            Szkoda z dwoch wzgledow:
                            1.- Mogles dalej sie tu rozwijac, (jak sam piszesz).
                            2.- Obecnosc przeciwnego bieguna powoduje wytwarzanie
                            sie pola, w ktorym wszystko sie dzieje i kotluje...
                            A...
                        • e4ska Re: Ważne ale tylko dla Augusta 08.07.09, 11:43
                          Eska to co innego..........to forumowe zombie. w dodatku
                          sam jestes jej ofiara. tylko o tym nie wiesz w swej
                          naiwnosci.
                          jestes podatny na manipulacje zewnetrzne jak malo
                          kto na tym forum. byl tu wczesniej pewien facet-tez rownie
                          podatny jak Ty...........i skonczyl zalosnie.......

                          :)))))))))))))))))))))))

                          tak
                          > przynajmniej slyszalem od wiarygodnej osoby.

                          :))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))

                          Tak rodzi się plotka. Jedna pani drugiej pani pitu pitu. Drinken drinken.

                          A ja mam zamiar zobaczyć się z Augustem z okazji jakiegoś aowskiego
                          zgromadzenia... Biedaczek, musi przybyć z tuzinem przyzwoitek i szwadronem
                          terapeutów, bo po zoombiemu dobiorę się do aowskiego mózgu. I zacznie August
                          propagować samodzielne trzeźwienie, terapię krótkoterminową oraz pomiatać gurami
                          polskiej terapeutyki.

                          Koniec świata nastąpi niechybnie. Amen.

                          Dzięki, Wolf - poranek deszczowy, ale jakże wesoły. Pogody ducha.
                        • aaugustw Re: Ważne ale tylko dla Augusta 08.07.09, 12:45
                          1962-wolf napisał:
                          > .....to forumowe zombie. w dodatku sam jestes jej ofiara. tylko o
                          tym nie wiesz w swej naiwnosci. jestes podatny na manipulacje
                          zewnetrzne jak malo kto na tym forum...
                          ______________________________________.
                          Smieje sie pod nosem, bo kiedy ja jeszcze lazilem po tym padole
                          pijany, (mimo ze zylem juz w abstynencji i juz nie pilem), takze
                          myslalem o tych trzezwych podobnie jak i ty...! - Dlaczego tak sie
                          dzieje...!?
                          Ty nie mozesz o tym wiedziec, ani tego pojac, ze to wlasnie czlowiek
                          przebudzony duchowo wyczuwa tego nietrzezwego pod wiatr... - Tobie
                          sie tylko wydaje, ze ty mozesz przechytrzyc trzezwego, potwierdzasz
                          to zreszta sam swoim tu "jajczeniem na okraglo", nie mogac dac ani
                          jednego przykladu...! ;-))
                          A...
                          Ps. Dziekuje ci wolfie za ostrzezenie i troske, ale ofiara moze mnie
                          uczynic tylko jedna osoba... - Ja sam...!
                  • pierzchnia Re: Ważne 08.07.09, 15:45
                    Wolfie!
                    Dla Ciebie twój ogląd rzeczywistości jest równoważny z obiektywizmem?
                    Przecież istnieje cały szereg zabarwień,przez które na
                    przedstawianym obrazku znajdujemy własne odbicie.
                    Właśnie dlatego nie wierzę w analizy, które unieruchamiają badany
                    przedmiot-uzyskany wynik pochodzi od nas samych.
                    Mnie interesuje informacja, która pochodzi od przedmiotu badanego.
                    Dlatego też, nie zwracam szczególnej uwagi na formy językowe-duże
                    piwo,w małym kuflu.
              • e4ska Re: Ważne 07.07.09, 15:26
                wszystko co Eska tu opisuje /ciekawie , to fakt/ na swoj
                > temat.zwlaszcza w kontekscie alkoholizm , jego slutki i jak z
                > niego "wychodzila"..... to niestety zwykle klamstwa. od
                > poczatku do konca.
                > jest na to , nawet w necie tyle dowodow........ze az sie
                > robie smiesznie.


                O matko, czyżby mój mąż pisał do ciebie, Wolfie, z prośbą o poradę: Poradź mi,
                drogi przyjacielu, żona-Eska wpada w straszliwe ciągi, kituje na necie, w każdej
                robocie musi zachlać, wywalają ją, co zrobić, żeby zmusić ją do skończenia
                jakiej terapii, jak zamknąć Eskę na odwyku... itd.

                Na co ty odpowiadasz, że Eska zakochała się okropnie w Wolfie, nachalna bardzo,
                propozycje mu robi i aluzje do szprych motoru, i w dodatku przesyła mu wszystkie
                listy netowych kochanków, jacy do niej pisywali i pisują, pisma ociekają
                brutalnym seksem jak wóda po rurze.

                A ponieważ mąż pisze do kilku jeszcze forumowiczów, że tak naprawdę to Eska jest
                po 3 terapiach i 7 odwykach, zaliczyła 999 mityngów w 666 dni, a tylko kituje,
                że jest SAMODZIELNA, no to się z niej podśmiewają na forach, bo przecie każdy
                wie, jak jest. Kiciarz z Eski straszliwy. Nie ma roweru - ma wodolota, nie ma
                syna, tylko pięć córek i wnuczkę, jest po czwartym rozwodzie i nadaje ze
                śmietnika podczas przerw w zarobkowaniu pod latarnią. Co do niej kto na priv
                napisze, to natychmiast upublicznia na forum, bo taka z niej wyrywna paniusia.

                A w ogóle to ja jestem facetem... wszyscy wiedzą ;-)

                jej wyszukany jezyk i stylistyka....w oka
                > mniegniu zamienia sie na rynsztok.


                No proszę proszę. I tym językiem rynsztokowym Eska posługuje się na forach?
                Zapewne masz na myśli to, co Eska pisze pod nickiem Wolf czy Hepik. No tak -
                pisując pod tymi nickami piepszę rynsztokowo o zaplutych ścierkach, luksusowych
                szmatach i innych tego typu atrakcjach.

                Tak, wielonikowcem będąc, jako Eska używam wyszukanej frazeologii, natomiast
                jako Wolf, Hepik, Arielka - pływam niby kupka w szambie języka, nie dbam o
                interpunkcje ani ortografię, frazuję gówienka i upajam się własnym idiotyzmem.

                Wiesz, Wolf, jaka jest przyczyna takiego nędznego żywota, jaki przypadł tobie w
                udziale - mimo asów, co same szły ci w rękaw?

                Otóż ty jesteś strasznie głupi. Obawiam się, że głupim pozostaniesz. A pijaństwo
                połączone z głupotą czyni człowieka podłym.

                Twoje szczęście, że ty tego nie widzisz. Błogosławiona niech będzie ślepota...
                • 1962-wolf Re: Ważne 08.07.09, 08:01
                  Eska napisala :
                  "O matko, czyżby mój mąż pisał do ciebie, Wolfie, z prośbą o poradę:
                  Poradź mi,
                  drogi przyjacielu, żona-Eska wpada w straszliwe ciągi, kituje na
                  necie, w każdej
                  robocie musi zachlać, wywalają ją, co zrobić, żeby zmusić ją do
                  skończenia
                  jakiej terapii, jak zamknąć Eskę na odwyku... itd. "


                  a po co w to wplatujesz meza?...........ja nie pisalem o
                  nikim z Twego otoczenia. napisalem tylko to, co jest wiadome
                  wielu osobom stad. na podstawie tego co sama pisywalas tu i
                  tam. a z tego co pisywalas wynika jedno. Twoja
                  ostatnia "kreacja tutejsza..to bujda na resorach. i tyle
                  o czym tu wiecej gadac?

                  kontroluj co piszesz, lub kontaktuj sie z wlasna pamiecia
                  zanim cos napiszesz..........jest tu kilka osob, ktore Cie
                  znaja wirtualnie od kilku lat i pamiec maja dobra. a wnioski?
                  proste: albo klamalas kiedys, albo teraz. co zasadniczo nie
                  robi roznicy.........
                  • aaugustw Re: Ważne 08.07.09, 10:55
                    1962-wolf napisał (do Eski):
                    > ...napisalem tylko to, co jest wiadome wielu osobom stad.
                    __________________________________________________________.
                    Znowu podpierasz sie innymi...!? - Mieszkasz w innych glowach,
                    ze o tym wiesz...!? - Nie stac cie na trzezwa, dojrzala
                    samodzielnosc...!? - Nie wstyd ci...!?
                    A...
                    • ala-66 Re: Ważne 08.07.09, 11:51
                      Jestem tu całkiem nowa.szukałam forum takiego właśnie.ale teraz boje sie
                      cokolwiek napisać,żeby nie byc osądzoną, ośmieszoną.Albo sie nie znam albo
                      zrobiło się tu nieprzyjemnie.Pozdrawiam wszystkich.
                      • yuraathor hej Alu-66 08.07.09, 12:00
                        hej Alu-66
                        nie lękaj się.
                        zwyczajnie pijaki się przekomarzają kto trzeźwiejszy, jak się spotkają padną
                        sobie w ramiona i wspólnie kawę wypiją
                      • e4ska Re: Ważne 08.07.09, 12:58
                        Alu, są inne fora.
                        Np. www.alkoholizm.akcjasos.pl/
                        www.alkoholizm.jawnet.pl/
                        Tylko że tam wszelkie prowokacje bardzo szybko odlatują w niebyt.

                        "Albo sie nie znam albo
                        > zrobiło się tu nieprzyjemnie
                        "
                        No cóż, nieprzyjemnie powiem, że się znasz.
                        ;-)
                      • aaugustw Re: Ważne 08.07.09, 13:05
                        ala-66 napisała:
                        > Jestem tu całkiem nowa.szukałam forum takiego właśnie.ale teraz
                        boje sie cokolwiek napisać,żeby nie byc osądzoną, ośmieszoną.Albo
                        sie nie znam albo zrobiło się tu nieprzyjemnie.Pozdrawiam wszystkich.
                        _________________________________________________.
                        Po tych slowach nie widze Alu, zebys nalezala do
                        osob zaleknionych, bo o to, ze swoje niedomagania
                        zwalasz na innych, wcale Cie nie podejrzewam...!
                        A... ;-))
                        Ps. Jestes alkoholiczka, Al-anonka, czy kibicem...?

            • e4ska Re: Ważne 07.07.09, 15:43
              Baciso, zmarnowałaś co najmniej siedem lat... i ma w tym udział alkohol.

              Zamiast wyjść do ludzi, zamiast nawiązać jakiś kontakt, zjednać przyjaciół -
              siedząc przy flaszce wyobrażałaś sobie rozmaite cudowne sytuacje, które muszą
              się zdarzyć. A one mogły się zdarzyć i zapewne zdarzyłyby się, gdyby nie alkohol
              samotnie wypijany.

              Samotne wieczory zdarzyć się mogą samemu. Rozwód, śmierć bliskiej osoby,
              emigracja, choroba... Jak cieszyć się życiem, kiedy nagle wokół nas robi się
              pusto? Syn ma swoją rodzinę - i zresztą syn to nie ludzie ;-)

              Net może pomoc w przełamaniu samotności - przynajmniej na początku. Jednak w tej
              chwili na tym forum nie ma zbyt wielu chętnych, aby z tobą porozmawiać o tobie.
              Są jednak fora dla kobiet na Gazecie - przeglądałam - i zauważyłam wiele
              fajnych, miłych osób. Gdzie w wątkach moderator nie dopuszcza do takich wpisów,
              jak np. uwagi Wolfa.

              Jeśli chodzi o twój ewentualny alkoholizm - nie ma sposobu, aby orzec, czy ktoś
              jest czy nie jest alkoholikiem. Gdybyś poszła do terapeuty, powie, że jesteś
              alkoholiczką. A ty może piłaś, bo nie przyszło ci na myśl, że nie powinno się pić.

              Ja osobiście nie byłam na żadnym mityngu ani na terapii. Jednak zauważyłam, że
              sporo samotnych czy zagubionych osób znajduje w AA pociechę. Owszem, możesz
              natrafić na mityngu osoby niedyskretne, dlatego niektórzy po raz pierwszy idą na
              mityng 150 km od miejsca zamieszkania. Jak im spasuje - zostają. Nie pasuje -
              nie chodzą.

              Cokolwiek postanowisz - nie możesz tkwić w samotności. 40-50 lat to cudowny wiek
              dla kobiety w naszej współczesnej cywilizacji. Można zostać moherem, można
              zostać aówką, można zacząć działać w różnych organizacjach kobiecych - o, to bym
              radziła... Byle nie pić.

              Resztę na priv, bo bardziej osobiste moje doświadczenia wolę skierować
              bezpośrednio... tyle że ja nie mam zbyt wiele czasu na rzetelną korespondencję.
              Ale możemy spróbować :-)
            • arielka49 Re: Ważne 08.07.09, 11:24


              baciso napisała:

              > Nie chcę
              > sięgnąć dna(cokolwiek to oznacza)chcę wytrwać .


              Skoro jestes tutaj i chcesz przestać pić - osiągnęłas SWOJE dno.

              A propos ...
              Co rozumiesz przez DNO ALKOHOLIKA ?

              ***********************************************
              Takie jest moje zdanie i ja je całkowicie popieram.
              • ala-66 Re: Ważne 08.07.09, 15:24
                Nie bardzo umiem poruszac sie po forum(niestety).A mam problem.Pisałam juz,że
                nie pije od 6 lat.Piłam 1,5 roku, może nawet 2 lata licząc poczatki-niewinne jak
                zwykle.Mam męża alkoholika od 20 lat.I dzieci troje.Nie moglismy juz znieść jego
                picia, braku chęci leczenia, chamstwa, przemocy itp.Choc był 5 razy na leczeniu
                to nic to nie dało.Wniosłam sprawę o rozwód.dzis dostałam pismo z sądu o mającej
                odbyc sie pierwszej rozprawie.Córka odebrała za męża, bo on nie zareagowałby na
                awizo a zalezy mi,żeby wiedział o terminie. I co... i cała odwaga mnie
                opuściła.Boje sie jego powrotu do domu, boję sie jego reakci, boje sie
                okropnie.Az mnie ten strach paraliżuje.Dzieci mnie pocieszają ale nie umiem sie
                uspokoić.